IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Czytelnia.

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Radek
Nauczyciel Matematyki
avatar

Aquarius Liczba postów : 169
Join date : 13/10/2013
Age : 23
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Czytelnia.   Pon Paź 14, 2013 2:09 pm

First topic message reminder :

Część biblioteki, przeznaczona do zapoznawania się z treścią wybranych pozycji, lub po prostu przesiadywania i spędzania wolnego czasu, czy to samotnie, czy to w towarzystwie. Dwa wielkie okna dostarczały do środka wystarczająco światła, by aż do późnego popołudnia nie trzeba było oświetlać pomieszczenia. Gdy jednak nadchodzą ciemności, światła dostarcza ozdobny, złoty żyrandol. W czytelni stoi pięć stolików, przy każdym po cztery wygodne i bardzo miękkie fotele, obite w już lekko zużytą skórę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Lis 05, 2013 10:46 am

Oczy jej zabłysły. Nie potrafi znaleźć sobie chwili na mały odpoczynek? Cóż za biedactwo! Evcia jej pomoże, z dobroci serca oczywiście! Bo ona wie, czymże jest owy odpoczynek i jak nań czas znaleźć. W końcu całe jej życie na tym polega!
Zanim jednak zdążyła cokolwiek dziewczynie odpowiedzieć, ni z gruszki ni z pietruszki pojawiły się nad nimi książki, które ważąc chyba z pięć razy swojej wagi, przygniotły Eve i Anabell. Zdezorientowana blondyna zamrugała parę razy, spojrzała na boki, a potem dopiero w dół. Oł. Podniosła się nieco na rękach, żeby czasem nie przydusić kochanej Anabellci. Książki nie były aż tak ciężkie, by nie mogła tego zrobić. Poza tym, gdy dziewczyna się uniosła, wiele książek z niej spadło, dzięki czemu mogła swobodnie wstać... Ale po co? Grzechem byłoby nie wykorzystać takiej okazji.
- Będę musiała to zgłosić - mruknęła pod nosem niezadowolonym tonem, lecz na ustach blondyny błąkał się rozbawiony uśmieszek. Cała sytuacja wydawała jej się iście zabawna i jakby zesłana przez los... To czemu ma się temu sprzeciwiać, nie?
Gdy mówiła, patrzyła gdzieś w bok i dopiero po chwili znów spojrzała na twarzyczkę Anabellci. Uśmiechnęła się doń delikatnie, co już powinno zaalarmować dziewczynę o kolejnym posunięciu Evci! Bowiem ta pochyliła łeb, by musnąć ciepłymi i miękkimi ustami policzek nauczycielki. Na tym się jednak nie skończyło. Składając na jej skórze drobne pocałunki schodziła powolutku w dół, przechodząc tym samym na szyję Analci. Tu pozwoliła sobie dołączyć do pieszczot leciutkie liźnięcia czubkiem języka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Lis 06, 2013 10:03 pm

Cudowną i majestatyczną rozmowę przerwało nagle popsucie się jednej z półek. Może Analcia by to olała, gdyby nie fakt, że w mig Eve znalazła się nad nią. Mimo wszystko Ana nie lubiła takich niespodzianek, a że była ubrana w tej chwili w prostą niebieską sukienkę i szary sweterek. Nie za bardzo się to spodobało dziewczynie. Na twarzy pojawiły się jeszcze większe rumieńce. No cóż Ancia od dzisiaj mogłaby się nazywać buraczkiem. Patrzyła jak Eve wstaje, żeby książki z niej spadły. No cóż, samej Analci niezbyt przypadło do gustu, kiedy ktoś na niej leży. Chciałaby spróbować wstać, jednak po uśmiechu blondynki stwierdziła, że to nie będzie tak szybko jak myślała.
Dziwne sytuacje chodzą po ludziach, ale nie takie! Nie w takim momencie i nie podczas zalotów! Wydawać się mogło, że ktoś specjalnie spowodował to, co właśnie miało miejsce.
Patrzyła gdzieś indziej. Czy to mógłby być moment w którym blondynka ucieka, gdzie pieprz rośnie? Nie, ponieważ Anabell siedzi, a właściwie leży dalej i wpatruję się w kobietę, która ją po prostu strasznie zaciekawiła swoją osobą, usposobieniem.
Kiedy Eveline spojrzała na twarz Mirdord w jednej chwili dziewczyna poczuła się jakby sparaliżowana wzrokiem kobiety. Ale to w takim dobrym znaczeniu.
Anal trzymała istnie pokerową twarz, a na uśmiech Evci została niewzruszona. Bibliotekarka pochyliła się w końcu nad dziewczyną i musnęła jej polik. Dziewczynka, tylko lekko wzdrygnęła. A im niżej tym wydawało się, że emocje stale stają się większe, większe. W końcu i Ane postanowiła się ruszyć i zaczęla głaskać jej towarzyszkę po plecach.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Lis 09, 2013 9:33 pm

Tak, to na pewno było specjalnie... Siły wyższe są jakieś zboczone chyba i w ogóle niewyżyte seksualnie. Za mało się pornosów oglądało widocznie. Biedny ten los.
No ale wróćmy już do zaistniałej sytuacji. Evcia odczuwała coraz to większą ochotę zaszycia się gdzieś, ewentualnie pozostania w tym niewielkim schronie i kontynuowania zabawy. I jak widać było na załączonym obrazku, nie zamierzała na razie przerywać swoich pieszczot. Po pocałunkach na szyi dziewczyny, przyszedł czas podziałać nieco swoimi łapkami. Ale spokojnie, zacznie delikatnie. I tak oto prawa dłoń blondyny powędrowała powolutku na biodro Anabellci. Pogładziła je lekko i zaczęła jechać w górę, ciut podciągając sweterek i przy okazji sukienkę dziewczęcia. Jednak nie na tyle, żeby zaraz coś odsłaniać. Ot, chciała tym dać swojej towarzyszce do zrozumienia, że miała nań wielką ochotę.
Dłoń Eveline zatrzymała się na wysokości pasa dziewczyny, by tu swobodnie wsunąć się pod jej plecki. Kontynuowała także całowanie jej nagiej skóry na szyjce, co i rusz zapędzając się niżej, na jej obojczyki. Kwestią czasu było tylko, kiedy Evcia przejdzie dalej. Ona jednak przestała na moment składać pocałunki na szyi Analci i przesuwając wargami po jej skórze wzdłuż owej szyjki, po podbródku i skroni, dotarła do jej uszka. Uśmiechnęła się pod nosem.
- Może znajdziemy jakieś bardziej ustronne miejsce...? - wymruczała cichutko do Anabellci głosem wręcz przesiąkniętym podnieceniem. Panna Blackheart nie widziała już innego wyjścia, jak tylko dokończyć całą tą grę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Lis 10, 2013 12:58 pm

Dziewczyna czuła się nie za bardzo z tym, że uczniowie mogliby zobaczyć ją w takiej sytuacji. Pierwszy raz odczuwała dziewczyna taką przyjemność no i niezbyt póki, co chciała ją przerywać. Polubiła pieszczoty Eveline, choć do tego by się nie przydała. Dziewczyna czując rękę dziewczyny na biodrze zaczęła coraz bardziej mieć ochotę na to co Eveline. Bo cóż bardziej może się blondynce podobać? Polubiła swoją koleżankę z pracy. Jednak kiedy Evcia chciała podciągnąć jej sweterek, a z tym razem sukienkę. Analcia chwyciła mocno za koniec swetra i z twarzyczka buraczka pokręciła głową. W końcu tak od razu to się dać nikomu nie może. Może i towarzyszka nie chciała za dużo, jednak Anabell mogła to źle zrozumieć.
Dziewczyna nie wiedziała, co ma ze sobą zrobić. Musiała przyznać, że koleżanka wie, co zrobić, aby Analci sprawdzić przyjemność. Im więcej pocałunków tym zdawało się malutkiej, że nic nie może zrobić. Kiedy dziewczyna przestała dziewczyna poczuła się z tym jakoś dziwnie. Przesuwała się powoli wzdłuż szyi, podbródka, skroni, aż była przy jej malutkim uszki. Na twarzy Anabell malował się nieśmiały, zdezorientowany uśmiech.
- M-możemy pójść do mnie do pokoju - powiedziała niepewnie Anal. Na pewno chciała to zrobić, a może nie? Sama nie wiedziała, lecz na zapytanie dziewczyny odpowiedziała od razu. Nie chciała przestać. Głos dziewczyny zleksza przestraszył niebieskooką.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Witch
Wiedźma Szkoły
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 09/11/2013
Skąd : się wzięło to wszystko ?

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Lis 10, 2013 2:59 pm

Starając się zostać niezauważalną, trafiła do budynku zwanego biblioteką? Czytelnią.. Jak kto woli, nie znała nikogo jej włosy spięte w dwie wysokie kitki były dosyć charakterystyczne, tak jak tupot jej butów, które były na lekkim obcasie, Celestia poprawiła spódniczkę, spojrzała na zegarek, który był lekko owinięty wokół jej kościstego nadgarstka. Westchnęła pod nosem, a niebieskie oczy przesunęła w stronę podajże dwóch nauczycielek ? Nie wiedziała, nie znała i nie miała pojęcia, była nowa, świeża i obojętna, lecz co zrobić? Zbiór książek jest ogromny a ona szuka jednej, jedynej książeczki. Odważyła się? A może po prostu chciała podejść no bo kto jej zabroni.. Zrobiła pewny krok w stronę dwóch, chyba starszych i bardziej doświadczonych kobiet od niej, ale chwila patrzyła na nie..
Cholera one lezą na podłodze !
Z lekko spuszczoną głową i z brakiem jakiejkolwiek mimiki na twarzy przeniosła wzrok na kobiety..
Witam, nazywam się Celestia.. Szukam osoby która mogłaby mi pomóc znaleźć książkę, jestem nowa i nie mam pojęcia do kogo się zgłosić.. Mruknęła i poczuła jak czarny dachowiec ociera się o jej nogi pomrukując i patrząc lekko fiołkowymi oczkami na kobiety..
-Meow? Dał znać kot, jakby był zaciekawiony całą zaistniałą sytuacją. Czarnowłosa spojrzała na podopiecznego..
-Nie teraz.. Mruknęła w stronę kota i znowu spojrzała po kobietach. Podrapała się po głowię.
-Heh, wydajecie się starsze.. Pewnie bardziej doświadczone, wiecie gdzie co i jak, mogłabym was prosić o pomoc? Nieśmiały głos, a wzrok zjechał speszony na dół, Celesia zaczęła oglądać swoje buciki, tak jakby kontakt wzrokowy był naprawdę ,, Straszny! '' nie dało się też ukryć że owa kobietka uśmiechała się pod nosem, tak jakby to co ta dwójka robiła, bardzo jej się spodobało ? Możliwe, rzadko na tej twarzyczce widnieją jakiekolwiek emocje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Lis 10, 2013 8:11 pm

Błękitne ślepia blondyny zabłysły podekscytowaniem. Oho, zapowiadał się naprawdę dobry dzień! I najpewniej udany. Aż się Evcia zatrzęsła, ale spokojnie, nie było to zbyt odczuwalne przez Anabellcię, a przynajmniej nie powinno było. Co jak co, ale w końcu sobie nasza kochana Blackheart się pobawi z dziewczyną. A dawno już nie miała takiej okazji, zważywszy na fakt, że dopiero niedawno zaczął się nowy rok szkolny, a w czasie wolnym nie miała zbytnio czasu na zaloty. Teraz może brać życia pełną garść.
- Jestem za - wymruczała słodziutko do jej uszka i leciutko ugryzła jego płatek. Wtedy to właśnie jej uszu dobiegł nowy dźwięk, mianowicie czyjeś zbliżające się kroki. No nie mówcie mi, że komuś się nagle jakaś lektura przypomniała, błagam! Eve zmarszczyła brwi, gdy za sobą usłyszała obcy, dziewczęcy głos. Do łysego oposa, no gorzej już być nie może! Ale spokojnie, Anabell już wyraziła chęć pójścia gdzieś sam na sam, więc blondyna szybko spławi nieznajomą i dalej się będzie rozpływać nad niziutką kobietką. Tak więc niechętnie wysunęła łapkę spod pleców dziewczęcia i podniosła się do pozycji stojącej. Spojrzała wręcz kocim, bezlitosnym wzrokiem błękitnych ślepi na przybyłą dziewczynę. Oczywiście, pomogła również wstać Anabellci, bo co z niej byłaby za kobieta, gdyby tego nie zrobiła?
- Jestem bibliotekarką, mów szybko co Ci trzeba - mruknęła ciut chłodnym tonem, choć starała się nadać mu miłe brzmienie. Przecież w pierwszych dniach nie będzie zrażać do siebie żadnych panien. Chłopcy to co innego, im może robić szkody fizyczne, jak i psychiczne, i mało ją będą obchodziły skutki takiego zachowania swej osoby.
Kątem oka zauważyła czarnego dachowca. Pokręciła nosem. Evcia kochała koty, owszem, ale o jednym musiała powiadomić właścicielkę fiołkowookiego futrzaka.
- Lepiej, żeby Twój kot tu nie przychodził. Behemoth nie lubi obcych stworzeń na swoim terytorium - dodała już nieco bardziej spokojnie, rozglądając się w poszukiwaniu swego zielonookiego pupila. Ten chyba jednak zaszył się w dalszym kącie biblioteki i nie miał zamiaru na razie bronić swego terenu. Oby tak było dalej, darcie kociej mordy nie było przyjemnym dźwiękiem dla uszu.
Zainteresowanie dziewczyny zaistniałą sytuacją, w której przyłapała tę zboczoną dwójkę, nie uszło czujnej uwadze Evci. Na widok uśmiechu nieznajomej, blondyna sama lekko uniosła kąciki ust. Uniósłszy do nich dłoń, przejechała palcem wskazującym po dolnej wardze, zaczepiając lekko o tkwiący tam luźno kolczyk. A może by tak... Nie no, to byłby szczyt Evciowych marzeń, taki miluchny trójkącik ze ślicznymi pannami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Lis 10, 2013 9:40 pm

Dziewczyna uśmiechnęła się ciepło jak tylko usłyszała odpowiedź. Kiedy ugryzła jej uszko, wzdrygnęła. Może nie tka bardzo by dziewczyna mogła to poczuć. Jednak usłyszała kroki. Dziewczyna speszyła się. Jednak przestała być takim buraczkiem. W tym momencie, nawet nie obchodziło ją to, że uczennica być może jej, zobaczyła ją w takim stanie. W gruncie rzeczy Eveline zrobiła to, co powinna i po chwili obie stały. Nie z takiego powodu może chciały, ale coś musiało widocznie im przeszkodzić, jak coś pomogło.
Coś za coś. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Patrzyła jak Eveline jest bezlitosna do swej nowej ofiary? Dziewczyny, która przypadkiem im przeszkodziła? Właściwie kto tam wie. Dziewczynie nawet spodobała się ta ostra strona towarzyszki.
Spoglądała teraz na swoje buciki i jedną nóżką kręciła, jak uczennica która coś przeskrobała. W końcu dziewczynka popełniła drobne przestępstwo. Nigdy nie sądziła, że ktoś tak szybko i w tak łatwy sposób może ją uwieść. Może polubiła by to bardziej, gdyby nie weszła im w drogę Celestia. No cóż, nie zawsze wszystko musi iść po myśli. Najwyżej Analcia troszkę poczeka.
a kiedy Eveline mówiła o Behemocie Anabell kiwała główką, żeby potwierdzić jej słowa. Bowiem Behemiątko było w stosunku do innych kotków agresywne według blondynki! Tak więc jej towarzyszka musi mieć rację.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Witch
Wiedźma Szkoły
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 09/11/2013
Skąd : się wzięło to wszystko ?

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Lis 10, 2013 9:57 pm

~Słyszałaś.. Chcesz tego nie? Pomyślała to ona, czy kto? Cholera wie, ale dziewczyna przeniosła jakby inne, dzikie spojrzenie? Może nie do końca moralne, bo wyraz twarzy zmienił się, kąciki jej ust były lekko uniesione zaś oczy spokojniejsze, jakby nabrały życiodajnego błysku.
Chyba przerwałam w czymś ważnym, heh przepraszam za kota, ale to kwestia sekundy i może zniknąć.. Więc proszę się nie martwić.
Stała pewniej, prosto, patrząc się na dwójkę i myśląc o czymś, patrzyła na nie i chyba się zamyśliła, bo odruch zagryzanych dolnych warg na pewno nie był przemyślany. Po paru sekundach wyrwała się z zamyślenia i zrobiła krok do tyłu.. Robiąc to uśmiechnęła się jeszcze pewniej.
Postaram się żeby nikt nie dowiedział się o tym zajściu..Kto by pomyślał że ta szkoła, jest aż tak zrobiona pode mnie. Ostatnie zdanie powiedziała nieco ciszej, ale chyba nie koniecznie po to aby nikt nie słyszał. Odwróciła się i tak dosłownie jakby to co powiedziała, miało wzbudzić na celu coś ,, grubszego'', innego ? Szła wolno, bardzo wolno, wręcz czekając czy aby któraś z nich nie zechce aby się cofnęła? No ale decyzję zostawia im, ona tylko powiedziała że nikt się nie dowie, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Lis 10, 2013 10:20 pm

Drgnęła, jakby ciut niepewnie. No, poczuła coś dziwnego. Nie, to nie były gdzieś niedawno zgubione przepiórcze jaja, które sobie kiedyś zrobiła na śniadanie (Bemcio je na sto procent skonsumował wtedy), ale coś zupełnie innego. Zmarszczyła brwi, bez słowa przyglądając się nieznajomej pannicy. Na raz wydała się ona Evci dziwna. Jednak zarazem nieco pociągająca, zresztą nawet dało się zauważyć, że dziewczyna sobie z nimi pogrywa. Czyżby miała ochotę dołączyć do rozpoczętej? O zgrozo, Blackheart aż się lekko zarumieniła, a bo nigdy nie miała jeszcze do czynienia z dwoma ślicznotkami na raz. I jeśli teraz pozwoli, by taka okazja jej zwiała sprzed nosa, to będzie się do końca życia gryzła z żalu w dupę.
- Cz-czekaj - mruknęła, o dziwo nieco się jąkając. Cholera jasna drukowana, weź się kobieto w garść, wypnij swoje małe cycki i zatrzymaj tą małą! Nie dała sobie tego powtarzać własnemu sumieniu. Odchrząknąwszy od razu ruszyła ku pannie szybkim krokiem, by za chwilę zatrzymać ją, lekko dziewczynę obejmując i kładąc dłoń na jej brzuchu. Zbliżyła buźkę do jej główki. Delikatnie musnęła wargami płatek ucha Celestii. Ta mogła przy tym poczuć ciepło, jak i chłód od kolczyka.
- A może dołączysz do nas, skarbie? - zapytała bez zbędnych ceregieli. Nie przepuści takiej okazji. Dalej trzymając dłoń na brzuszku dziewczęcia, wyprostowała się, by spojrzeć błyszczącymi ślepiami na Analcię.
- Anabellciu kochana, nie będziesz mieć nic przeciwko? - zapytała swoją uroczoną towarzyszkę pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Lis 11, 2013 5:11 pm

-O-o-oczywiście - odpowiedziała po krotce. Właściwie nie miała nic do gadania. A nóż będzie jeszcze ciekawiej niż miało być. Mogła tylko żałować, że nie ma w pokoju dziwnych zabawek. Chociaż nie.. Nie miała zamiaru tego żałować. W końcu czasami trzeba się rozluźnić i dać ponieść emocjom. Raz na jakiś czas nikomu, nic nie zrobi, a ucieszy. Zastanawiała się, tylko czy dziewczyna też tego chce.

/ tak wiem, że krótko, źle i w ogóle.. ale dziś nie mam sił.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Witch
Wiedźma Szkoły
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 09/11/2013
Skąd : się wzięło to wszystko ?

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Lis 12, 2013 7:40 pm

Gdy blondynka ją dotknęła, drgnęła i wstrzymała oddech, na słowa.. ,, Przyłącz się'', długo się nie wahała..
-Chętnie
Powiedziała z uśmiechem, będąc gotowa żeby iść z nimi jak najdalej.. ! Spojrzała kątem oka na Analcię.. Lecz potem zaraz na blondynkę, chwyciła jej dłoń i uśmiechnęła się słodko.
Jeżeli Ann, zabierze je do swojego pokoiku nie waha się i idzie z nimi <3
[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Celestia dnia Pią Lis 15, 2013 3:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Lis 13, 2013 7:12 pm

Wywróciła lekko ślepiami rozbawiona. A mówią, że to ona jest niewyżyta, a tu proszę bardzo, dwie chętne panny, nawet słowa sprzeciwu nie wyrażają, a wręcz nawet zachęcają i podsycają. Biedna Evcia przecie niedługo straci swoją posadę zboka! Doprawdy, teraz tak trudno utrzymać pozycję w szkole, nawet nie będąc już uczniem owej placówki.
Odwzajemniła uśmiech Celestii, posyłając doń swój olśniewający lekki wyszczerz ząbków, mrużąc przy tym łakomie ślepia.
- Zatem chodźmy - oświadczyła niemal uroczyście i puszczając dłoń Celestii, objęła ją lekko w pasie, by podprowadzić dziewczynę do Anabell. Przy niej, znów puściła uczennicę i ujęła lekko dłoń nauczycielki, by pochylić się nad nią i musnąć delikatnie ustami wierzch łapki Analci. Eveline uśmiechała się przy tym jakoś tak dziwnie. No ba, radość ją tam wewnątrz rozpierała!
- Prowadź, piękna - zamruczała, prostując się zaraz i spoglądając na Anabellcię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Lis 14, 2013 7:44 pm

Dziewczyna uśmiechnęła się jeszcze i od razu zakręciła się wokół osi z pięknym uśmiechem. W końcu była strasznie uradowana! Znaczy się raczej bardziej zawstydzona, acz cieszyła się na zbliżające się chwile. Pokiwała swojej towarzyszce i ruszyła w stronę wyjścia. W końcu będzie mogła położyć się w swoim pokoiku, który uwielbiała. Razem z nią towarzyszki.
[z/t]x3

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jan Karol Wolf
Członek Stowarzyszenia Technomantów | Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Gru 28, 2013 4:54 pm

Chudy jak patyk chłopak wszedł po cichu do czytelni i rozejrzał się wokół siebie. Ściany pokryte były głównie regałami z książkami, które podzielone były ze względu na tematykę. W powietrzu grała cisza, a wpadające przez okno promienie słoneczne oświetlały pomieszczenie. Można było zauważyć tańczące w słońcu pyłki kurzu. Powoli, starając się zachować ciszę Wolf podszedł do jednej z ławek w kącie i zostawił na krześle swoją torbę z książkami. Przeleciał wzrokiem po tabliczkach z nazwami poszczególnych nauk czy gatunków, zawieszonych na wysokości wzroku, zatrzymując się na "Alchemii i Technice". Lawirując pomiędzy ławkami i krzesłami podszedł do interesującego go działu, i spojrzał na znajdujące się tam tytuły. Większość z nich to były podręczniki oraz dość popularne prace naukowe. Niemniej, chłopaka zdziwił stopień zakurzenia jaki można było zaobserwować.
Wolf zdjął powoli okulary, wciąż wpatrując się w tytuły i autorów, zaczął przecierać szkła rękawem. Wodził wzrokiem po grzbietach, co chwilę patrząc coraz to niżej i niżej, aż w końcu musiał kucnąć.
"Alchemia praktyczna... Produkcja złota - fakty i mity... Golemy: Technika czy magia... Kilka opracowań o kamieniu filozoficznym... Podręczniki... Nie, to wszystko nie to..." - myślał czytając - "Materiały... Potrzebuję materiałów, pierwiastki, metale, aktywność magiczna... cokolwiek..."
Założył okulary w westchnął cicho. Był zawiedziony asortymentem wystawionym w czytelni która należała do prestiżowej uczelni.
- Jestem kretynem - powiedział szeptem odwracając się od półki. Zupełnie zapomniał o czymś takim jak katalog książek. Znajdowały się w nim wszelkie dostępne pozycje, a ponad to były podzielone na kategorie tematyczne. Katalog znajdował się w olbrzymiej szafce z mnóstwem małych szufladek. Szybko odnalazł interesujący go dział i zerknął w zakładkę - Pierwiastki chemiczne. Znajdowało się tam wiele nie pasujących do siebie dzieł jak chociażby "Ołów i złoto - podobieństwa i różnice" oraz "Magiczne katalizatory reakcji chemicznych". To ostatnie dzieło wydało się ciekawe więc przezornie zapisał jego numer katalogowy w notesie. Po chwili przerzucania kart znalazł coś czego nazwa brzmiała dość obiecująco - "Podatność magiczna metali i niemetali" C. F. Zabłockiego, jej numer również powędrował do dzienniczka.
Chłopak wstał i wrócił do swojej ławki. Wyciągnął zeszyt od alchemii i w oczekiwaniu na bibliotekarkę zaczął pisać pracę domową.

_________________
Internet explorer nie wstydzi się zapytać , czy ma być domyślną przeglądarką, a Ty wstydzisz się zagadać do dziewczyny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jan Karol Wolf
Członek Stowarzyszenia Technomantów | Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Gru 28, 2013 8:35 pm

Po skończeniu w ciszy i spokoju pracy domowej Wolf rozejrzał się po czytelni. Zaczynało się robić późno, a bibliotekarki wciąż nie było. Z cichym westchnieniem chłopak spakował resztę swoich rzeczy do torby, przetarł raz jeszcze okulary i wyszedł na korytarz. Udał się w kierunku schodów.

_________________
Internet explorer nie wstydzi się zapytać , czy ma być domyślną przeglądarką, a Ty wstydzisz się zagadać do dziewczyny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emilia
Klasa Trzecia
avatar

Virgo Liczba postów : 45
Join date : 27/12/2013
Age : 21
Skąd : Zurich.

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Gru 29, 2013 12:30 am

...no, przynajmniej tutaj była cisza. Sześciuset stronicowa książka do transmutacji w skórzanometalowej oprawie co prawda była ciężka, ale jakimś cudem przytargała ją z regału do czytelni. Jakoś. I całkiem sama! No tak... bo zapytanie kogoś, aby jej pomógł było jeszcze bardziej ponad jej siły... W każdym razie, znalazła sobie cichy kącik, wygodny fotel i mały stoliczek na którym spoczęło tomisko. Wyciągnęła z torby notatki z lekcji, parę czystych kartek, coś do pisania. Teraz wystarczyło się nauczyć teorii na lekcję. Tak. Byle nikt jej nie przeszkadzał.

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jan Karol Wolf
Członek Stowarzyszenia Technomantów | Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Gru 29, 2013 11:39 am

Jan odrzucił dość szybko od siebie czarne myśli. Nigdy nie miał z tym większych problemów. Alchemia, technika, pracownia - to były jego priorytety życiowe, a tak się składało, że nie sprawiały mu one zawodu. Otworzył drzwi do czytelni, mrukną na wejściu - Dobry... - i pomaszerował w stronę półki z oznaczeniem "Wróżbiarstwo i pochodne", po czym sięgnął po dobrze mu znaną książkę "Najpiękniejsze piosenki przyszłości". Było to dzieło zupełnie światu niepotrzebne do szczęścia i prawdopodobnie autodestrukcyjne dla samego autora, który spędził nad nim kawałek życia. Niemniej ciekawie czytało się teksty piosenek które dopiero miały powstać w dalekiej przyszłości. Część z nich została nawet rozpisana w nutach.
Z nową lekturą i dość sporą ilością wolnego czasu Wolf udał się na swoje poprzednie miejsce. Zupełnie nie zauważył siedzącej nad grubym tomiszczem osoby z jednej z młodszych klas.

_________________
Internet explorer nie wstydzi się zapytać , czy ma być domyślną przeglądarką, a Ty wstydzisz się zagadać do dziewczyny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emilia
Klasa Trzecia
avatar

Virgo Liczba postów : 45
Join date : 27/12/2013
Age : 21
Skąd : Zurich.

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Gru 29, 2013 1:04 pm

Nauka szła dość szybko. Za szybko, nie miała już co robić. Co prawda mogłaby przeczytać rozdział więcej... i więcej... ale co by robiła potem? Co by mogła robić potem, gdy skończą jej się zajęcia? Westchnęła cicho pod nosem, zamykając tomisko. Powinna zapisać się do jakiegoś klubu. Tak. Albo do samorządu. Tylko... czy była w stanie komuś jakoś pomóc? Potrafiła coś? Potrafiła pisać i czytać. Niezbyt przydatne... No i w klubach było mnóstwo osób... mężczyzn... tak, może lepiej się nie wychylać. I zająć się tym, co było jej małym hobby - pisaniem. Wyjęła z torby notatnik i spojrzała na ostatnią stronę, aby przypomnieć sobie w jakim położeniu zostawiła bohaterów. No tak. Zaczęła coś skrobać na kartce papieru, zapominając o błogim święcie wokół niej...

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jan Karol Wolf
Członek Stowarzyszenia Technomantów | Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Gru 29, 2013 1:31 pm

Książka była niezła, nawet bardzo. Posiadała wiele tekstów z różnych okresów przyszłości. Były tam teksty podniosłych pieśni, piosenek przeznaczonych tylko do zabawy czy utworów którym bliżej było do poezji. Zdarzały się też komentarze dotyczące słów które powstać miały dopiero w przyszłości. Wolf akurat czytał tekst w którym autor szydził z różnych grup ludzi, a pod koniec każdej zwrotki kazał całować się w dupę. Chłopak wyobraził sobie malutkiego człowieczka krzyczącego swoje obelgi w stronę tłumów, skakał on z prawa na lewo drąc się to do jednych to do drugich, a niektórym wręcz wygrażając pięścią. Nie mogąc powstrzymać rozbawienia roześmiał się na głos.
Wtedy zauważył, że nie znajduje się w pomieszczeniu sam. Speszył się nieco, bo ciszę w czytelni traktował jako swoistą świętość i prawo najwyższe.
-Eee... tego no... przepraszam... - Uśmiechnął się nieśmiało - Naprawdę nie chciałem, ale książka... - Spojrzał na dziewczynę zawzięcie piszącą coś piórem w zeszycie. Obok niej leżała wielka księga.

_________________
Internet explorer nie wstydzi się zapytać , czy ma być domyślną przeglądarką, a Ty wstydzisz się zagadać do dziewczyny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emilia
Klasa Trzecia
avatar

Virgo Liczba postów : 45
Join date : 27/12/2013
Age : 21
Skąd : Zurich.

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Gru 29, 2013 5:45 pm

Największym zmartwieniem Emilii Richter było to, w jaki sposób Madeleine Frown powinna uciec z pułapki zgotowanej jej przez dzikich mieszkańców Australii, aborygenów. To musiał być sposób niebanalny, błyskotliwy i sprytny. W końcu nie mógł opierać się na sile tak drobnej bohaterki, jak Madeleine. Bo właśnie. Kim była Madeleine? Nieustraszoną, nieletnią poszukiwaczką skarbów i podróżniczką! Wędrowała po świecie wraz z swą przyjaciółką, Lily, przeżywała niesamowite przygody. Wszystko, rzecz jasna, miało miejsce jednak tylko w głowie Richter i w notatniku, do którego przelewała swoje pomysły. I sprawiało jej to niemałą przyjemność, więc i uśmiechała się teraz lekko pod nosem. Przez chwilę przerwała bazgranie na papierze i zmarszczyła lekko brwi, zastanawiając się, co też główna bohaterka powinna zrobić. No i po chwili pomysł przyszedł do główki... aż ktoś przerwał ciszę w czytelni gromkim śmiechem. Podniosła automatycznie głowę, a jej oczom ukazał się inny uczeń. Płci męskiej. Przynajmniej przeprosił... Tak, przeprosił.
- N-nic się nie stało. - Wymamrotała pod nosem, z grzeczności, wgapiając się w notatnik. O czym to ona myślała?

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jan Karol Wolf
Członek Stowarzyszenia Technomantów | Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Gru 29, 2013 6:51 pm

Wolf zamknął książkę i spojrzał na swoją "rozmówczynię" - "Dziewczyna" - tylko tyle był w stanie powiedzieć o niej. Chodził do szkoły od dobrych paru lat, a prawdopodobnie nie byłby w stanie poznać ludzi ze swojej klasy. Zerknął na jej notatnik, książkę leżącą obok niej oraz na nią samą. Tomiszcze było śmiesznie nieproporcjonalne wobec niewielkiej dziewczyny. Ona sama uparcie wpatrywała się w swoje notatki, unikając kontaktu wzrokowego.
Zapanowała cisza. Żyrandol dawał sporo światła, cienie tworzyły pod krzesłami cieniste plamy. Myśli galopowały w głowie chłopaka: "Cholera... zagadać? Nie, nie będę przeszkadzał. Chociaż... Nie, nie, nie... Będę nachalny. Z drugiej strony, może jednak? To do niczego nie zobowiązuje. Prawda? Jasne że tak! Ludzie ze sobą rozmawiają. To przecież proste. Komunikacja werbalna podstawą prawidłowych relacji międzyludzkich. Cholera, może ona nie ma chęci gadać. Tak, pewnie nie ma. Jakby miała to nie przyszłaby do czytelni. No i o czym bym z nią rozmawiał? Cześć - lubisz alchemię? To bez sensu... Ach, do licha... "
-Piszesz coś konkretnego? - Zapytał chłopak z uprzejmym zaciekawieniem. Sam był zaskoczony, że wypalił z czymś takim. Uśmiechnął się lekko.

_________________
Internet explorer nie wstydzi się zapytać , czy ma być domyślną przeglądarką, a Ty wstydzisz się zagadać do dziewczyny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Emilia
Klasa Trzecia
avatar

Virgo Liczba postów : 45
Join date : 27/12/2013
Age : 21
Skąd : Zurich.

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Gru 29, 2013 9:55 pm

Na całe szczęście - zarówno Wolfa jak i Richter - szatynka nie była w stanie czytać w jego myślach. Nie wiedziałaby jak zareagować, co zrobić... więc tak, może lepiej udawać, że jest tu sama? Dalej usilnie wgapiać się w zlepek liter na papierze, tworzących wyrazy, zdania. Tylko czy udawanie, że kogoś nie ma, gdy ta osoba naprawdę jest, nie jest przypadkiem zachowaniem niegrzecznym i karygodnym? Przełknęła ślinę. Może jak będzie cicho i udawała, że jest zajęta, to sobie pójdzie? Przyłożyła długopis do strony notesu. Piszże, pisz! Nic nie przychodziło jej do głowy, ze stresu zaczęła bazgrać po kartce. Coś. Cokolwiek. Aż usłyszała, że ten osobnik się odzywa. Drgnęła niespokojnie, odłożyła długopis, z powrotem go chwyciła w dłoń.
- Em.. To.. Yh... - Nieskutecznie próbowała się wysłowić. Zresztą ciężko skleić jakiekolwiek zdanie, szczególnie, jeśli nie wie, co chce cię powiedzieć. W końcu 'to nie twoja sprawa' było niemiłe, a nie widziało jej się tłumaczyć, co właśnie wypisuje. To było zbyt zawstydzające, aby ktokolwiek dowiedział się, że w ogóle pisze. Wymamrotała coś pod nosem. Głęboki oddech. - W-wypra..c.. P-przepraszam! - W połowie kłamstwa wstała na równe nogi, włożyła swoje rzeczy do torby jak oparzona. Tylko spokojnie. Nie ma powodów do stresu. On jest daleko, nic Ci nie zrobi, jesteś bezpieczna. Przymknęła na chwilę oczy. Nawet nie chciała myśleć, jak dziwnie w tej chwili wygląda. Chwyciła jeszcze tom w ramiona i jak najszybciej opuściła czytelnie, mijając nieznajomego szerokim łukiem. Potem oddała tom na właściwy mu regał i wróciła czym prędzej do pokoju, modląc się, aby nikt jej nie zaczepiał.

[z/t]

_________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jan Karol Wolf
Członek Stowarzyszenia Technomantów | Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 174
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Gru 29, 2013 10:34 pm

Wolf patrzył na całą scenę z lekkim zdziwieniem, a jego uśmiech stopniowo zmieniał się w absolutną obojętność. Było dla niego dość jasne, że nie każdy chce rozmawiać z zupełnie obcym człowiekiem, ale to co widział było... dziwne. Odprowadził dziewczynę wzrokiem do regału z książkami, a następnie do drzwi. Gdy te się zamknęły chłopak wzruszył ramionami i szepnął do siebie:
-Ja jestem nienormalny... ale ona... - po czym z czystej ciekawości poszedł sprawdzić czym była księga którą czytała. W połowie drogi zatrzymał się - "A pies to... " - nie dokończył w myślach i wrócił na swoje dawne miejsce. Przetarł okulary rękawem i zaczął się pakować. Myślami wrócił do nowo "poznanej" osoby. "To nienormalne. Naprawdę nienormalne. Przecież nic niegrzecznego nie powiedziałem... A może powiedziałem? Mniejsza. Co ona tam mamrotała? Wypra? Wypra co? Wypracowanie? W zeszyciku, a nie na dużym arkuszu? Na litość boską, przecież każdy coś pisze. Zawsze można odpowiedzieć wymijająco. Perkele... W życiu nie pojmę płci przeciwnej. Scheisse."
W pośpiechu odłożył książki na swoje miejsce, założył torbę na ramię i wyszedł z czytelni nucąc kawałek "Fly me to the moon" którą znalazł w Najpiękniejszych piosenkach przyszłości.
"Lot na księżyc... Ciekawe - odbędzie się za pomocą magii czy techniki?" - zaczął zastanawiać się na możliwościami jednej i drugiej nauki. Skierował swoje kroki do dormitorium.

[zmiana tematu]

_________________
Internet explorer nie wstydzi się zapytać , czy ma być domyślną przeglądarką, a Ty wstydzisz się zagadać do dziewczyny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Sty 11, 2014 3:03 pm

Nie można powiedzieć, żeby bywała tu nadmiernie często w ostatnim czasie. Chociaż Inga nie była całkowitym molem książkowym, to lubiła czytać i przez cały okres swojej nauki regularnie odwiedzała szkolną bibliotekę. Miła atmosfera ciszy i spokoju stanowiła idealne warunki do przejrzenia takiego czy innego dzieła literackiego. Tym bardziej, jeśli udało się trafić na "godzinę zero", kiedy czytelnia była wolna nawet od najbardziej zaciekłych wielbicieli słowa pisanego. Całkowita pustka... nie można sobie wymarzyć lepszych warunków do odpłynięcia w świat przedstawiony jakiejś przyjemnej powieści.
Dawno jej tu nie było, oj dawno. Ostatnimi czasy była dość zajęta, więc zaczęło w niej narastać poczucie winy z powodu swego rodzaju zaniedbania. W końcu książki sąjak przyjaciele i wypada, by ich regularnie i często odwiedzać. W ramach swoistej pokuty, Inga przemierzyła rzędy półek i wydobyła opasły tom z działu powieści romantycznych. Chwilami to aż wstyd sięprzyznać, że pasjonowały ją głównie takie dzieła, no ale nic nie mogła poradzić na swoją marzycielską naturę. Przynajmniej teraz, gdy nie było w czytelni absolutnie nikogo, mogła spokojnie usiąść i oddać się lekturze, nie musząc się przejmować dziwnymi spojrzeniami mózgowców znad bardzo ambitnych i skomplikowanych dzieł naukowych.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Sty 11, 2014 3:24 pm

W przeciwieństwie do przedmówczyni on nigdy nie był w takim miejscu. Przyszedł tu zapewne z ciekawości. Zanim tu przyszedł zaopatrzył się jakieś przypadkowe książki. Praktycznie po jednej sztuce z każdego możliwego działu, w rachunku ogólnym było ich dość dużo!
Ledwie wyrobił zakręt, chwiejnym krokiem przy wielu trudach dotarł do tego samego stolika przy którym siedziała Inga. Widział ją pierwszy raz, no może drugi. Może kiedyś przelotnie ją minął. Kto to wiedział? Był w tym świecie od miesiąca i musiał się jeszcze wiele nauczyć.
Pochwycił książkę z samej góry, powąchał i... ugryzł. Poczuł smak kurzu, brudu i starych kartek. Zakrztusił się i zaczął kaszleć. Wystawił nawet swój język i przecierał go w akcie desperacji.
- Ej? Jak to się je? - spytał w pewnym momencie przyglądając się dziewczynie, która czytała. Jego oczy przybrały jaskrawy kolor, wręcz świeciły się z zainteresowania. Nie odrywał wzroku od jej twarzy. Patrzył się na nią jak na lizaka.
W końcu czytelnia, jadalnia, brzmi podobnie. Skąd miał wiedzieć, że książki się czyta?

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Czytelnia.   

Powrót do góry Go down
 
Czytelnia.
Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Parter :: Wielka Biblioteka-
Skocz do: