IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Czytelnia.

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Radek
Nauczyciel Matematyki
avatar

Aquarius Liczba postów : 169
Join date : 13/10/2013
Age : 23
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Czytelnia.   Pon Paź 14, 2013 2:09 pm

First topic message reminder :

Część biblioteki, przeznaczona do zapoznawania się z treścią wybranych pozycji, lub po prostu przesiadywania i spędzania wolnego czasu, czy to samotnie, czy to w towarzystwie. Dwa wielkie okna dostarczały do środka wystarczająco światła, by aż do późnego popołudnia nie trzeba było oświetlać pomieszczenia. Gdy jednak nadchodzą ciemności, światła dostarcza ozdobny, złoty żyrandol. W czytelni stoi pięć stolików, przy każdym po cztery wygodne i bardzo miękkie fotele, obite w już lekko zużytą skórę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Cze 16, 2014 7:21 pm

Jakie wielki było jego zdziwienie, kiedy otrzymał odpowiedź na swoje pytanie. Przez moment nie wiedział co powiedzieć. Miał informację, że przyjedzie do niego jego syn, jednak nie spodziewał się, że będzie wyglądał w ten sposób. Był tylko ciekaw po kim odziedziczył te włosy. Chyba, że to magia. Jego znajomy przecież jest Hindusem, a ma białe włosy. Nikogo to nie dziwi.
-Zaraz. Co?-spojrzał na swojego rzeczonego syna z nieco zszokowaną miną. Miał być teraz ojcem? Niby jak ma to zrobić? Przecież on się do tego nie nadawał!
Spojrzał na drugiego chłopca. Westchnął tylko.
-Sam wlazłeś, sam zleź.-mruknął tylko pod nosem. Po chwili jednak skorzystał ze swojej przydatnej mocy i stworzył z cienia niewielkiego smoka, który chwycił Owena za ubranie i ściągnął na dół. Rzecz jasna nie był na tyle delikatny, żeby go delikatnie postawić i po prostu wypuścił go z pyska. Xingke nie miał teraz głowy do jakichkolwiek manipulacji swoimi mocami. Po chwili cienisty smok znów był cieniem regału.
-Xiang, tak?-rzucił pytaniem w stronę swojego syna. Zmrużył oczy i zmierzył go bacznie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xiang

avatar

Gemini Liczba postów : 43
Join date : 28/05/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Cze 17, 2014 9:58 am

Xiang prychnął pod nosem. Słysząc wypowiedź Owena.
-Jakbyś nie chciał to nie dałbyś się wciągnąć- zauważył. Chłopcu dla odmiany nie spieszyło się na dół. Usiadł z nogami spuszczonymi w dół i o dziwo nimi nie machał. Czemu nie złaził? Mógł sobie popatrzeć na staruszka, którego nie znał z góry. Fajnie.
Z zainteresowaniem obserwował jak Xingke manipulował cieniem. Fajna rzecz. Chyba nawet trochę mu zazdrościł takiej mocy. No ale większość ludzi żadnych nie miała więc nawet te dwie Xianga były spoko.
-Uhm- potaknął słysząc swoje imię. Ciekawiło go co się teraz stanie. W ogóle ciekawiło go jaki jest Xingke.
W sumie to Xiang teraz wyglądał trochę niepozornie. Bardziej jak taki paperboy z Nowego Jorku co bardzo od prawdy nie odbiegało chociaż parał się innym zajęciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owen Ferguson

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Cze 17, 2014 4:42 pm

No jak to tak można traktować człowieka co? Cienistym smokiem go traktować i do tego tak niedelikatnie! Owen szamotał się lekko i zaraz po wylądowaniu posłał w stronę nauczyciela mordercze spojrzenie. A najgorsze, że Phantom został na górze.
-Dzięki- mruknął jedynie i zaraz użył swojej mocy, by króliczek sam przydreptał do niego. Swoją drogą taka manipulacja cieniem jest czym ekstra, ale chwilowo był zbyt zły by zwracać na to uwagę. Nic więcej też nie powiedział dochodząc do wniosku, że i tak zostanie olany. Zamiast tego wrócił do swojego wcześniejszego zajęcia, czyli przeglądania tytułów książek. Nie oddalał się za bardzo z prostego powodu. Był ciekawy jak rozwinie się sytuacja pomiędzy tą dwójka. W końcu jego spotkanie z ojcem też było niespodziewane, choć za wiele z niego nie wynikło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Cze 17, 2014 7:15 pm

Zerknął gniewnie na swojego syna. Jak on mógł tak ignorować polecanie swojego ojca? Fakt, nie znali się, ale był jego ojcem i teraz to on go utrzymywał, także trochę szacunku mu się należało, racja? Powtórzył więc sztuczkę, którą wykorzystał na Owenie i ściągnął swojego syna z regału. Nie będzie tolerował siedzenie na szafach. Toż to niebezpieczne! Dzieciaki w ogóle nie miały wyobraźni wypadkowej.
Odetchnął głęboko kilka razy. Chwycił swojego syna z fraki i podniósł go żeby byli na wysokości swoich oczu.
-I zamiast przyjść od razu do mnie to szlajasz się sam, tak?! Czy Ty sobie zdajesz sprawę jak okolica stała się ostatnio niebezpieczna?-przez moment zapomniał o tym, że jest w bibliotece i krzyknął na swojego syna. Patrzył na niego tak, jakby chciał go zamordować. Ale to z czystej troski.
Odstawił go na ziemię. Nie był zbyt delikatny. No ale przecież to był jego syn, musiał być twardy.
Wziął kilka oddechów, żeby się uspokoić i przeniósł wzrok na kolegę jego syna.
-Nie ma problemu.-rzucił tylko w jego kierunku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xiang

avatar

Gemini Liczba postów : 43
Join date : 28/05/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Cze 17, 2014 7:32 pm

No cóż. W międzyczasie w Xiangu nieco zagotowało. Oj nie był pokornego serca, szczególnie, że od pewnego czasu raczej nikt się nim nie przejmował i zwykłą troskę odbierał bardziej jak ograniczenie. Xiang dalej miał skrzyżowane ręce na piersi tyle tylko, że iskierki rozbawienia w oczach zamieniło rozzłoszczone spojrzenie.
-Ciężko Cię znaleźć. - prychnął. Poza tym tak na prawdę jakby chciał to kogoś by zostawił na czatach by dowiedzieć się, że Xiang się pojawił. W końcu o ile mogła się przesunąć podróż? Maksymalnie tydzień.
-Na pewno nie bardziej niż okolice Chinatown w porze trzeciej zmiany- wzruszył ramionami. Na prawdę nie był głupi. Nie ładował się w bagno z własnej woli. Mniej więcej wiedział gdzie i na ile sobie może pozwolić. A krzykiem Xingke się nie przejął. Często na niego krzyczano. Można się przyzwyczaić.
Trzeba przyznać, że jak Xiang trochę podrośnie i już w ogóle wejdzie w buntowniczy okres swego życia... Xingke będzie miał ciężkie zadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owen Ferguson

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Cze 17, 2014 7:42 pm

Owen zachichotał pod nosem słysząc całe to przemówienie. No co, to nie on dostawał opieprz ani też nie kierowane słowa były do niego. Nie ma nic lepszego, niż obserwowanie małej kłótni lub zamieszania. Szczególnie, że Owen już dojrzał jak zmieniło się nastawienie  jego rówieśnika. Przynajmniej raz to nie on był sprawcą zamieszania.
Co do samego niebezpieczeństwa, to raczej w nie nie wierzył. Skoro jego ojciec stróżował z tą przeklętą ręką, to nic złego nie powinno się dziać. Z drugiej może jest wszystko w porządku tylko w jego obecności? W końcu niby kazał mu na siebie uważać. A z resztą, jak coś to sobie poradzi, nie jest tak bezbronny jak wyglądał. No i mógł mu Phantom pomóc.

/wybaczcie krótkie posty ale w sumie nie mam co robić Owenem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Cze 17, 2014 8:10 pm

Będą pewnie wiele razy drzeć koty i się wyzywać, jednak Xingke miał dobre serca i był w stanie wiele wytrzymać. Skoro wziął na siebie tę odpowiedzialność, to rozegra to tak, jak powinien. Obiecał babci chłopaka w liście, że się dobrze zajmie i tak też zrobi, Nigdy nie rzucał słów na wiatr.
Raz jeszcze głęboko odetchnął. Jak on nie dostanie zawału, to to będzie cud. Pójdzie na kolanach do Częstochowy, czy coś.
-Nie mogłeś iść do jakiegoś nauczyciela? Wiedzieliby gdzie mnie znaleźć.-jego głos był już spokojniejszy. Przetarł sobie oczy i poczochrał po włosach. Dopiero teraz zorientował się, że zapomniał je spiąć po wizycie u Venus. Pewnie zostawił gdzieś u niej gumkę do włosów. No nic, nie taka zła cena.
-Od dawna tu jesteś?-zapytał po chwili.-Swoją drogą nawet nie wiesz pewnie gdzie mieszkasz...-westchnął i zmrużył oczy. Poczochrał go po niebieskiej czuprynie. Oh, jak słodko!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xiang

avatar

Gemini Liczba postów : 43
Join date : 28/05/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Cze 17, 2014 8:23 pm

Xiang jakoś wyczuł, że nastrój w międzyczasie się zmienił i sam się nieco uspokoił. Poza tym Xingke nie był osobą z którą powinien drzeć koty. W końcu chyba nie chciał dla niego źle, prawda?
-To pierwsze miejsce do jakiego trafiłem w szkole- odpowiedział po prostu.
-Od... rana. Byłem jeszcze w lesie- odpowiedział po prostu. W sumie już dużo czasu minęło odkąd się tutaj pojawił.
-Stawiam na... ten dom w chińskim stylu w mieście- odpowiedział po prostu. W końcu ilu może być chińczyków w tym miasteczku?
W sumie to gest Xingke nieco go zaskoczył, ale nie uciekł od jego dłoni. W zasadzie można powiedzieć, że dzięki temu uspokoił się już do końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owen Ferguson

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Cze 17, 2014 8:39 pm

Łe, koniec rozróby? On tu myślał, że polecą większe wióry, a poza jednym dłuższym zdaniem nic się nie stało. Z drugiej strony taka troska, specyficzna bo specyficzna, była miła. Tak inna od tego, co zwykle doświadczał Owen. Opiekunki zawsze były formalne i jedynie robiły to bo się im płaciło. Matka czasu nie miała no i fakt, że nawiała gdy zrobiło się ciężko też najlepiej o niej nie świadczy. Tak naprawdę nie miał nikogo, kto mógłby zachować się tak jak Xingke, gdy nabroi. Trochę im tego zazdrościł. Może i wmawiał sobie, że nikogo nie potrzebuje, ale nie oszukujmy się, miał tylko 11 lat. Sam sobie nie poradzi. Chociaż może teraz się to zmieni?
-Xiang, to ja może już pójdę nie chcę wam przeszkadzać - mruknął czując się kompletnie pomijanym i nie na miejscu. Z reszta co ma tak tutaj stać? Skoro jet ich to pierwsze spotkanie, nie powinno go tutaj być.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Cze 18, 2014 7:29 am

Raz jeszcze zmarszczył czoło słuchając swojego syna. Naprawdę dziwne uczucie. Zwykle żył sam i nikim nie musiał się przejmować. Ba! Nawet jego siostra żyłą własnym życiem i nie interesowali się sobą nawzajem!
-Dlaczego szwendasz się po lesie?-powiedział tylko z wyrzutem. Las to nie było miejsce dla dzieci. Tym bardziej, że Xiang nie znał terenów i nie wiedział gdzie się udać, gdyby się zgubił. Bezmyślność dzieci nie zna granic, doprawdy.
Kiwnął tylko głową. Proszę jaki domyślny. Cóż, zbyt wiele nie trzeba było się wysilić, żeby zauważyć, który dom należy do Xingke.
-Jadłeś coś w ogóle przez ten cały czas?-spytał po chwili ciszy. Jak tak o tym teraz pomyśl to on sam niezbyt wiele ostatnio jadł. Musi zacząć bardziej o siebie dbać. Teraz, kiedy zbliża się okres wakacyjny jest coraz więcej zamieszania z wystawianiem ocen i poprawami. Może dlatego jest taki zalatany.
Zerknął na Owen'a. Cóż, nie jego dziecko ani kolega, nie będzie się nim interesował, bo i po co? Xingke nie był wielki miłośnikiem dzieci. Wolał raczej przebywać w gronie atrakcyjnych, młodych kobiet. Takich Jin Mi, czy Venus.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xiang

avatar

Gemini Liczba postów : 43
Join date : 28/05/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Cze 18, 2014 12:17 pm

-Bo tam gdzie mieszkałem żadnego nie było- odpowiedział od razu. Xingke pewnie już wkrótce zda sobie sprawę z tego, że Xiang to ciekawskie stworzenie. No ale w międzyczasie Owen o sobie przypomniał. Chłopcu zrobiło się trochę głupio, że tak całkowicie o nim zapomniał, ale w tym przypadku to chyba zrozumiałe, prawda?
-Uhm... pewnie. Do zobaczenia- Xiang czuł, że raczej będą się w miarę często widywać. Bo w sumie dlaczego nie.
-Nie...- pokręcił głową, ale nie wyglądał na umierającego z głodu. W sumie to bywało gorzej i dawniej dopadał go gorszy głód. Może dlatego był jeszcze dość niski jak na swój wiek przez to, że nie jadł dużo.
-Jak długo już tutaj jesteś?- zapytał Xingke. Niech ten lepiej się przyzwyczai do dużej ilości pytań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owen Ferguson

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Cze 18, 2014 3:06 pm

Fakt, był kompletnie olany, ale że w takich sytuacjach jest to w pełni zrozumiałe, to nie zamierzał się czepić. A przynajmniej nie w tej chwili. Później, przy następnym spotkaniu z pewnością mu się odpłaci pięknym za nadobne, ale mniejsza z tym.
-Tak do zobaczenia, i przepraszam za ten regał- zwrócił się jeszcze do mężczyzny. Skoro jest ojcem jego chyba jedynego znajomego to wypadałoby być z nim w dobrej komitywie nieprawdaż. A przynajmniej nie mieć z nim na pieńku.
Chwilę później wydreptał z czytelni z postanowieniem znalezienia ojca i namówieniem go na założenie karty. Sam pewnie jako nie uczeń nie będzie mógł tego zrobić. Phantom oczywiście poszedł za nim i oboje zniknęli za dużymi drzwiami pomieszczenia.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Cze 21, 2014 7:57 am

Zdziwił się niezwykle, kiedy otrzymał swoją odpowiedź. W takim razie gdzie młody się wychowywał? Wnioskowałby, że w jakimś sporym mieście. Coś mu światło, że podrywał kiedyś kobiety w Chinatown, jak był jeszcze dzieciakiem. Może to wtedy?
Spojrzał za kolegą swojego syna. W sumie dobrze, że jest w szkole, ktoś w podobnym do niego wieku. Nie będzie musiał siedzieć sam i umierać z nudów. W dwójkę zawsze raźniej.
-Może chcesz coś zjeść?-zapytał i zmrużył nieco oczy. Skoro jeszcze nie jadł, to może wypadłoby w końcu coś zjeść. Sam Xingke zaczął robić się głodny, kiedy pomyślał o ty, że dawno nic nie jadł.
Nad następnym pytaniem musiał się trochę zastanowić. Jak długo tu był? Całkiem długo.
-Od kilku lat. Może 5? Ale z dwuletnią przerwą, kiedy to władałem jedną wioską w Afryce.-odpowiedział na pytanie swojego ciekawskiego syna. Już wiedział, że bardzo będzie go ta cecha w nim irytowała. Niestety Xingke nie miał wiele cierpliwości do ludzi, którzy lubili wszystko wiedzieć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Enigma
Kucharz
avatar

Pisces Liczba postów : 9
Join date : 14/05/2014
Age : 26
Skąd : mam wiedzieć?

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Cze 21, 2014 11:09 pm

Starość nie radość, młodość nie wieczność. Hadrian mógł odgórnie się spodziewać takiego obrotu spraw, że jego młody towarzysz, będąc ignorowanym tylko przez chwilę, straci zainteresowanie bohaterem i postanowi szukać atencji gdziekolwiek indziej. Był to fakt niezwykle smucący zamaskowanego ex-zabójcę, jednak był w stanie się z tym pogodzić po krótszej chwili. Jakby się zastanowił nad tym głębiej, to czy byłby w stanie w ogóle liczyć na skuteczne skoncentrowanie uwagi młodego Xianga na swej osobie? Czy byłby w stanie powiedzieć mu o czymś, co młodziak  uznałby za nurtujące i usilnie starałby się dowiedzieć więcej? To nie byłoby łatwe zadanie, zważywszy na chęci Enigmy do zatajenia pewnych faktów, które na jego nieszczęście mogłyby spełniać powyższe kryterium i zmusić niedawnego rozmówcę do dłuższej wymiany zdań. Sam sobie w ten sposób szkodził, jednak tym samym ratował jeszcze dobrze nie wykształconą psychikę syna Xingke.
Kucharz musiał jednak przyznać, że nie zawsze mógł doświadczyć takiej aktywności w czytelni.   Zwykł uważać, że większość uczniów woli unikać miejsc, które od razu kojarzą się z nauką. Jednak okolice Wielkiej Biblioteki okazały się nie tak straszne do tego stopnia, że niektórzy przychodzili tutaj nie zupełnie w celu, dla którego została w ogóle stworzona. Oby tylko opiekunowie tegoż miejsca nie zaczęli się złościć, jak zacznie robić się głośno, gdy wszyscy rozmawiający nagle zapomną, gdzie są. Enigma nie miał bowiem zamiaru zbytnio na to reagować. Za bardzo się cieszył tą rodzinną atmosferą.
Choć prawdziwie rodzinną atmosferę było mu dopiero odczuć.
Gdy Hadrian postanowił ponownie wrócić do lektury, w czytelni zjawił się ktoś, kogo się nie spodziewał, choć uznał jego przybycie za szczęśliwy zbieg okoliczności dla Xianga. Tym kimś był nikt inny jak Profesor Xingke, który momentalnie zdawał się wypełniać okolicę samą swoją obecnością. Bohater wiedząc, że na pewno coś za chwile się zacznie dziać, odłożył ledwie podniesioną księgę i postanowił obserwować i nasłuchiwać to, co się stanie, spodziewając się szczęśliwego, ponownego połączenia się rodziny.
Ognistowłosy, znikając za regałami z oczu Kucharza, zaczął dawać o sobie znać nieco głośniej, a nawet zbyt głośno jak na miejsce, w którym przebywał. Był to jednak element specyficznego uroku nauczyciela i samo z siebie nie zmusiło Enigmy do bycia zaniepokojonym. Do zadumy skłoniły go jednak konkretne wypowiedzi Xingke, który widocznie postanowił robić swoje jako belfer, tylko w nieco zbyt brutalny jak na wiek odbiorców sposób. Na szczęście z każdą kolejną wypowiedzią zaczął wykazywać się coraz większą wyrozumiałością, szczególnie po dokładniejszej identyfikacji Xianga. Choć bohater nie uznał tego za idealny sposób, by poznać swojego ojca po latach, to lepiej tak, niż wcale.
Aż Kucharzowi się nagle zachciało zrobić zażenowaną minę mówiącą "Oczywiście, że by wiedzieli, że zabawiasz się z jakąś panną i dlatego nie chcieliby narażać chłopca na spotkanie z Tobą w takich okolicznościach", gdy Xingke wspomniał synowi coś o poproszeniu nauczycieli o pomoc. Bo poza renomą chłopa jak dąb, czerwonowłosy znany był ze swojego zbyt łatwego poddawania się własnym hormonom.
Wtem Enigma zacisnął prawicę w pięść i przysunął ją do ust, głośno przy tym odkasłując. Chciał w ten subtelny sposób poinformować Nauczyciela Walki Bronią o swojej obecności, jeżeli w ogóle by go to mogło interesować. A może chciał tylko tak uciszyć mężczyznę?
Fajnie było tak brzydko podsłuchiwać, ale na horyzoncie pojawiło się inne, ciekawe zajęcie. A dokładniej to uczennica, która postanowiła zająć się lekturą pewnych ksiąg. I to nie byle jakich ksiąg, bo nie tylko nawiązywały one do specjalizacji Hadriana, co były przez niego kiedyś, dawno temu, przestudiowane i od razu rzuciły mu się w oczy.
- Czyżby się panienka interesowała kucharzeniem? - skierował zapytanie do niebieskowłosej, cicho wystukując palcami prawicy jakąś melodię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xiang

avatar

Gemini Liczba postów : 43
Join date : 28/05/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Cze 23, 2014 8:38 pm

No cóż zamiary Enigmy były szlachetne, ale Xiangowi raczej kontakty z innymi przedstawicielami tej szkoły zbytnio nie zaszkodzą. W końcu wychowywał się w mało fajnym miejscu na ziemi.
Interesujące, że po tylu latach Xingke mniej więcej jeszcze pamiętał kogo i gdzie podrywał. Może to po tatusiu Xiang odziedziczył dobrą pamięć.
-Chcę- odpowiedział po prostu. Rzadko kiedy Xiang nie był głodny, chociaż może teraz gdy tutaj trafił to się nieco zmieni. W końcu Xingke nie wyglądał na biednego belfra, a to już coś.
-Jakim cudem czarni Cię dopuścili do władzy?- zaciekawił go nieco ten temat. Cóż Xingke będzie się musiał trochę przyzwyczaić do ciekawości Xianga, co chyba było normalne dla dzieciaków w jego wieku. No albo znaleźć kogoś, kto mu będzie na te pytania odpowiadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Cze 24, 2014 7:02 am

On nie wypełniał okolicę swoją osobą, on wypełniał ją zajebistością. Enigma tego nie rozumiał. Nie potrafił ogarnąć tego poziomu epickości. (xD)
Xingke miał cudowną pamięć do kobiet, które wyrywał. W końcu przecież musiał wiedzieć ile ich było, żeby w razie się czego się pochwalić. Choć zwykle tego nie robił, ze względu na to, iż uznawał to za dziecinnie. Tak czy siak. Wiedział i basta.
Skinął głową słysząc jego słowa. No tak, jakiej innej odpowiedzi by się miał spodziewać? Dobrze, że zrobił zakupy i miał z czego zrobić obiad. W innym wypadku bardzo żałowałby swojej propozycji. Nie znosił robił zakupów, a w szczególności tych spożywczych.
Kiedy jego syn zadał mu pytanie, aż nie mógł się powstrzymać od śmiechu. Proszę jaki cwany!
-Hm... To było tak, że ze względu na moje umiejętności i kolor włosów uznali mnie za jakiegoś szamana, czy kij wie co, wkupiłem się w ich łaski, kochałem się z ich kobietami, a kiedy wódz umarł uznali mnie za przywódce. Koniec niezwykłej historii.-powiedział i wzruszył ramionami. Takie rzeczy dzieją się codziennie! Gdyby nie Neptun, który przypomniał mu o obowiązkach, to pewnie do dzisiaj grzałby się w słońcu Afrykańskiej sawanny.
-Chodźmy więc coś zjeść.-powiedział i znowu pogłaskał swojego syna po głowie. Ruszył przed siebie, prowadząc syna obok. Miał wyjątkowo dobry humor. Czyżby to jego syn tak na niego działał? Nieprawdopodobne, a jednak.

[z/t x 2]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rozalina
Klasa Czwarta
avatar

Sagittarius Liczba postów : 18
Join date : 19/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Lip 16, 2014 10:19 am

Czytelnia to jedno z niewielu pomieszczeń w którym panuje absolutna cisza. Dziewczyna pochylała się nad książką udając, że czyta ale tak naprawdę jej myśli biegły w zupełnie innym kierunku. Była daleko stąd, w odległych krainach własnego umysłu do których tylko ona miała dostęp. Wokół nie było nikogo. O tej porze rzadko kto siedzi w bibliotece. Westchnęła cicho, cóż za leniwy dzień. Na dworze była cudowna pogoda, ale nie miała celu w wyjściu na podwórko. Obiecała sobie, że będzie się uczyć ale nic z tego. W jej mózgu powstał straszliwy chaos, który nie sposób było uporządkować. Co prawda, nie ciągnęło ją nigdy do nauki więc nic dziwnego nie było w tym, że książka w ogóle jej nie interesowała. Zrezygnowana położyła się na ławce i zamknęła oczy...

_________________
I hate you. I love you. I'll kill you, darling. ♥️

x x x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kana Hiro
Sekcja Instrumentów Perkusyjnych | Klasa czwarta
avatar

Sagittarius Liczba postów : 9
Join date : 08/07/2014
Age : 20
Skąd : Polska

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Lip 16, 2014 4:15 pm

Tego pięknego, słonecznego dnia Kana postanowiła przejść się do czytelni. Od czasu do czasu lubiła posiedzieć w spokoju sama, czytając dobrą książkę. Wchodząc do niej jej uwagę przykuła czarnowłosa postać, śpiąca na ławce. Był to dość zabawny widok. Widocznie śpiąca dziewczyna zmęczyła się nauką... Zaraz, zaraz. Dziewczyna kogoś zaczęła jej przypominać. Tylko kogo? Próbowała sobie przypomnieć, lecz bez skutku. Wybrała książkę i usiadła przy tej samej ławce co tajemnicza osoba, naprzeciwko niej. Zaczęła czytać książkę,a czas powoli mijał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rozalina
Klasa Czwarta
avatar

Sagittarius Liczba postów : 18
Join date : 19/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Sie 05, 2014 12:10 pm

Odgłos kroków przerwał jej nieregulaminową drzemkę w czytelni. Właściwie nie drzemkę bo tylko zamknęła oczy i dała się ponieść wyobraźni. Spojrzała na osobę, która weszła i zaczęła czytać. Osoba w czytelni, która czyta! Dziwne, prawda? Tak jakby sama nazwa nie wskazywała na to, że miejsce jest do tego przeznaczone. Wzruszyła ramionami, bo co ją to obchodzi? Jednakże mimowolnie spojrzała na to co czytała. Wścibski nawyk patrzenia na okładki książek. I tak tej nie znała zbyt dobrze, co było jeszcze ciekawsze. Niemniej jednak nie zamierzała przeszkadzać dziewczynie rozpraszając tym samym jej uwagę. Sama nie lubiła gdy jej przerywano, dlatego też odwróciła się i wróciła do swoich spraw.

_________________
I hate you. I love you. I'll kill you, darling. ♥️

x x x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bastian Zachary Marshall

avatar

Liczba postów : 107
Join date : 09/11/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Wrz 14, 2014 8:23 pm

Chyba każdy człowiek, raz na jakiś czas, ma przeczucie. Przeczucie, którego nie odbiera żadnym zmysłem, to po prostu... myśl, tułająca się gdzieś w podświadomości, która zaszczepia się i po prostu nie da się jej zignorować. I takie przeczucia potem skutkują dziwnymi, zupełnie nie pasującymi do różnych osób zachowaniami.
Weźmy na ten przykład Basta.
Miał dziś rano zupełnie dziwną myśl. Otóż wstał, zapalił i stwierdził, że nie jest głodny. Co gorsza nie miał też ochoty leżeć w łóżku, więc z braku laku stwierdził, że pójdzie się przejść. W trakcie spaceru po terenie szkoły jednak zgłodniał, więc pędem poszedł do kuchni, żeby tam uzupełnić brakujące mikroelementy. Co nie było takie głupie, bo w akademii było całkiem dobre żarcie.
Tak czy siak ta jedna myśl nie opuszczała jego głowy. Chciał o niej zapomnieć, ale ona jak upierdliwa mucha krążyła blisko, ciągle o sobie przypominając. W końcu Bastian poddał się i skierował swoje kroki w miejsce, którego nie odwiedzał od dawien dawna...
... do biblioteki szkolnej, a konkretnie czytelni.
Szczerze mówiąc nie wiedział, czego się spodziewać, więc wziął jakiś duży wolumin i rozłożył go tak, żeby zasłaniał fragment stołu przed nim, zapadł w fotel i zaczął kręcić lolka.

_________________

Tag by Engine
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabel
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 49
Join date : 07/09/2014
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Wrz 14, 2014 8:47 pm

Anabel po długim spacerze wpadła do biblioteki, potrzebowała trochę ciszy spokoju. Zgarnęła kilka starych książek i udała się do czytelni przeglądała po drodze okładki przecierając je z kurzu. Gdy weszła do czytelni rozejrzała się po pomieszczeniu nic szczególnego nie przykuło jej uwagi odetchnęła z ulgą gdy upragniona cisza nastała po długim dniu.
Rozłożyła książki na wielkim stole po czym sama przy nim usiadła. Odgarnęła niesforny lok za ucho i przysunęła pod nos pierwszą książkę, no tak jak zwykle maniaczka książek w swoim żywiole.
Po pewnym upływie czasu dostrzegła chłopaka siedzącego niedaleko, wyjątkowo przykuł jej uwagę. Jej myśli odbiegły od książki skupiła się na nim. Oceniała go uśmiechając się do siebie. Dziewczyna ocknęła się z nachalnego patrzenia i wróciła do książki lecz coś nie dawało jej spokoju dalej jej myśli wybiegały po za lekturę a wzrok miała co raz bardziej nieobecny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bastian Zachary Marshall

avatar

Liczba postów : 107
Join date : 09/11/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Wrz 14, 2014 9:33 pm

Dłuższą chwilę Bastian spędził w czytelni sam. W sumie to nie bardzo go dziwiło, że nie jest to zbyt oblegane miejsce. Ba, nie zdziwiłoby go, gdyby okazało się, że niezbyt wielu uczniów wie w ogóle o jego istnieniu. Bo bez nauki można było bez problemu zdać, więc mało kto wiedział, gdzie jakąkolwiek wiedzę można zdobyć.
Tak szczerze mówiąc to Bast też był tylko parę razy, za każdym razem miał jakąś poprawkę, więc przychodził nadrabiać materiał. Ale gdyby nie to pewnie też dołączyłby do klubu osób, które nie mają zielonego pojęcia, że w szkole jest biblioteka z czytelnią.
Gdy chłopak już kończył i sklejał gibona zerknął w lewo, bo usłyszał skrzypnięcie drzwi. Wzrok zawisnął na ślicznej dziewczynie, która właśnie weszła do sali. Wydawało mu się, że skądś ją kojarzy, prawdopodobnie z jakiś zajęć albo coś, bo na pewno nie była obcą osobą. Pomyślał tylko, że ciekawe z jakiego jest domu, po czym wrócił do dopieszczania ostatnich szczegółów.
Nie potrafił się jednak powstrzymać od zerkania na dziewczynę siedzącą nad książkami, zaledwie stół dalej. I wydawało mu się, że i ona zerka na niego. Ale nie był pewny i w sumie wziął się za kręcenie drugiego.

_________________

Tag by Engine
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabel
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 49
Join date : 07/09/2014
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Wrz 14, 2014 9:49 pm

Anabel odrzuciła książkę na koniec stołu zerkając przy tym na chłopaka. Chwyciła kolejną byle by zająć czymś głowę ale ciekawość była silniejsza zerkała na niego co i rusz. Podciągnęła się gwałtownie na krześle i usiadła po turecku. Przeglądała kolejne strony kolejnej książki starała się czytać jak najwięcej byle by się nie odezwać. Zamykała oczy łapała głębsze wdechy byle by się tylko uspokoić ale kiedy zerkała na niego znów to samo. An złapała większy wdech i odwróciła się do chłopaka próbując się odezwać lecz niestety blokada nie pozwalała. Wróciła wściekła na siebie do książki i zaczęła czytać możliwe że na chwilę odpłynęła czytając bądź też nie.
~ Uspokój się An uspokój to tylko chłopak on przecież siedzi daleko nie patrzy na ciebie spokojnie- powtarzała to sobie w międzyczasie czytając. Ale jednak pod korciło ją spojrzeć. Co było dalej można się domyślić czerwone policzki i nos w książce. Co się z nią działo sama tego nie wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bastian Zachary Marshall

avatar

Liczba postów : 107
Join date : 09/11/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Wrz 15, 2014 9:03 am

Pokruszyć pąki, zrobić tipa, zawinąć wszystko w bletkę i gotowe. Zazwyczaj te ruchy Bast robił bardzo szybko, niemalże bezwiednie. Tym razem jednak miał mu się rozsypywał, klej nie chciał się dobrze zwilżyć, a sam bat nie chciał nabrać gładkości, wręcz przeciwnie, bibułka się gniotła, a joint wykrzywiał.
I to tylko z powodu siedzącej parę metrów dalej dziewczyny?
Westchnął tylko i rozkręcił gibiego. Musiał próbować jeszcze dwa razy, zanim przybrał on pożądany kształt. Chłopak zerknął jeszcze raz na dziewczynę.
O co chodzi?
Wzruszył ramionami, wziął wielkie tomiszcze, które wcześniej przytargał do stołu i odstawił je na półkę. Zerknął jeszcze na grzbiet, "Historia Akademii St. Francesa", oho, jeszcze ktoś pomyśli, że faktycznie go to interesuje.
Gdy szedł w stronę drzwi wsunął sobie za ucho joya, który jednak chyba planował przysporzyć mu jeszcze więcej kłopotów, bo wysunął się, upadł na podłogę i poturlał pod stół przy którym siedziała znajoma-nieznajoma.
- Przepraszam, już... Zaczął, przykucając przy jej krześle. Spojrzał w intensywny fiolet jej oczu i na chwilę zaniemówił. Nie kończąc rozpoczętej myśli zaczął po omacku szukać leżącego na podłodze bata, cały czas patrząc na dziewczynę.
- Eee... znaczy... jestem Bastian, a Ty? Zająknął się. Zazwyczaj się nie denerwował, ale teraz czuł się jakoś dziwnie. Trochę skrępowany, trochę onieśmielony. Cieszył się tylko, że nie ma w zwyczaju się czerwienić.

_________________

Tag by Engine
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabel
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 49
Join date : 07/09/2014
Skąd : Nibylandia ^^

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Wrz 15, 2014 9:34 am

Anabel siedziała co raz spokojnie widziała jak chłopak odchodzi no ale co ona, małe niewiniątko może zrobić. Usiadła nieco bezradnie jak by była załamana bądź wścieka na siebie. Zajęła się na chwilę książką słysząc głos chłopaka zarumieniła się. Jej fobia się dała nad nią górę. Skręt chłopaka leża tuż pod jej nogą dziewczyna podniosła go dość szybko i zgrabnie po czym uśmiechnęła się zadziornie.
-Nic nie szkodzi...- zaniemówiła na chwilę wpatrując się w chłopak.
- Tego szukasz? - w dłoni trzymała coś czego nigdy by nie dotknęła ani nie spojrzała na to.
- Mam na imię ... - zwiesiła się na chwilę nie mogła wydusić z siebie własnego imienia.
Złapała większy wdech i odetchnęła.
- Anabel... - uśmiechnęła się a jej nieobecny wzrok wrócił z powrotem.
An wpatrywała się w chłopaka komentując w myślach każdy najdrobniejsze szczegóły. Dla Any świat nieco zwolnił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Czytelnia.   

Powrót do góry Go down
 
Czytelnia.
Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Parter :: Wielka Biblioteka-
Skocz do: