IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Czytelnia.

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Radek
Nauczyciel Matematyki
avatar

Aquarius Liczba postów : 169
Join date : 13/10/2013
Age : 23
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Czytelnia.   Pon Paź 14, 2013 2:09 pm

Część biblioteki, przeznaczona do zapoznawania się z treścią wybranych pozycji, lub po prostu przesiadywania i spędzania wolnego czasu, czy to samotnie, czy to w towarzystwie. Dwa wielkie okna dostarczały do środka wystarczająco światła, by aż do późnego popołudnia nie trzeba było oświetlać pomieszczenia. Gdy jednak nadchodzą ciemności, światła dostarcza ozdobny, złoty żyrandol. W czytelni stoi pięć stolików, przy każdym po cztery wygodne i bardzo miękkie fotele, obite w już lekko zużytą skórę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Paź 22, 2013 3:10 pm

Czytelnia była tym miejscem w szkole, które mogłoby służyć Edwardowi za drugą sypialnię, pokój dzienny i wszystko razem. Przesiadywał tu na tyle często, że czuł się tu jak u siebie. Zawsze jednak przychylnym wzrokiem spoglądał na przybywających tu ludzi, w przeciwieństwie do swej sypialni w dormitorium. Edzio rozsiadł się wygodnie w fotelu, który wcześniej ustawił przed jednym z okien i pogrążył się w lekturze "Alicji w Krainie Czarów". Czasami zdarzało mu się wspierać brytyjską literaturę, jednak zazwyczaj czytał książkę, która zaciekawia go tytułem. Siedział więc w już lekko zużytym fotelu, opierając lewe przedramię na rączce fotela, a drugą trzymał książkę przed swym nosem, na którym dało się zauważyć czerwone okulary. Lubił je zakładać do czytania, choć wiele nie zmieniały. Spojrzał na przestrzeń za oknem, jednak za bardzo pochłonęła go lektura, by mógł się rozwodzić na pięknem natury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misaki
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 20/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Paź 22, 2013 4:00 pm

Po wejściu do czytelni Misaki zmarszczyła brwi. Nie przepadała za tym pomieszczeniem. Czytać książki mogła w pokoju, zaś w tym miejscu panował obowiązek zachowywania względnej ciszy, a atmosfera nauki źle działała na jej sumienie. Zupełnie jakby każdy kąt próbował jej przypomnieć, że dawno nie zaglądała do książek. Cóż, dziewczynie się nudziło, a czytelnia była najbliżej, więc równie dobrze może poszukać czegoś interesującego. Minęło trochę czasu, zanim znalazła Edwarda. Chłopak miał w sobie coś, co sprawiało, że ludzie mieli tendencję do przeoczania jego obecności. Cóż, Misaki się to nigdy nie zdarzało, w końcu przed kim jak przed kim, ale przed nią ciężko się było schować. Fakt, że wcześniej dwójka ze sobą nie miała większego kontaktu wcale Misaki nie przeszkadzał. Znała z imienia większość swojego domu. Blondynka uśmiechnęła się do siebie i ruszyła do stolika chłopaka.
- Yo, Ed - rzuciła dziewczyna bez jakiegokolwiek skrępowania zaglądając koledze przez ramię. Jak to dobrze, że te wszystkie irytujące zasady starszeństwa zostawiła za sobą w kraju. Cóż, nawet tam się do nich nie stosowała.
- Co czytasz? - zapytała niewinnie, przeglądając bez większego zainteresowania zawartość otwartych stron książki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Paź 22, 2013 4:18 pm

Edzio, pochłonięty bez reszty przez książkę, nie zauważył z początku zbliżającej się Misaki, jednak gdy tylko usłyszał czyjś głos przy swoim ramieniu, lekko się wzdrygnął. Ktoś mu przerwał lekturkę, czyli inaczej mówiąc, wyrwał go ze świata wyobraźni i umieścił w świecie realnym.
-Witaj Misaki!- powiedział wesołym głosem, odwracając się od książki i spojrzał w jej duże, brązowe oczy. Tak, te na twarzy. Dziewczyna była nawet ładna, miała dość długie blond włosy, a i obciążenie miała z przodu niemałe.
-Ja? Czytałem właśnie "Alicję w Krainie Czarów". Serio, świetna książka, polecam. A Ty? Co tu robisz? Jak się miewasz? Podoba Ci się dzisiejsza aura?- tu wskazał kciukiem przez ramię na okno- A jeśli się podoba, to czemu jesteś w czytelni a nie na zewnątrz?... Lubisz herbatę?- zasypał dziewczynę gradem pytań, cały czas spoglądając na nią spojrzeniem w stylu ciekawskiej szynszyli. W sumie zapomniał, że jest w czytelni i nie powinien tyle gadać, ale jak to Edzio, chłopak gdy tylko widział znajomą, lub nawet nieznajomą twarz, od razu zaczynał trajkotać jak z karabinu maszynowego. Zamknął książkę, mając w głowie numer strony na której zakończył lekturę. Teraz miał znacznie ciekawsze zajęcie, niż czytanie.


Ostatnio zmieniony przez Edward dnia Sro Paź 23, 2013 7:21 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misaki
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 20/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Paź 23, 2013 7:04 pm

Masa pytań sprawiłaby, że wiele osób zrobiłoby przynajmniej jeden krok w tył. Zwykle więcej. Szczęśliwie Misaki nie zaliczała się do normalnych ludzi, dlatego sposób wyrażania się jej starszego kolegi nie przeszkadzał jej ani trochę. Nastolatka obeszła Edwarda i usiadła naprzeciwko niego przy stoliku.
- Tehe, pamiętasz moje imię - rzuciła dziewczyna, odruchowo przesycając swój głos słodyczą. A kiedyś to była tylko gra pozorów. Przyzwyczajenia to przerażająca rzecz.
- Cóż, nie jest dobrze, rok szkolny dopiero się zaczął, a te potwory już próbują zmusić mnie do nauki - rzuciła z niezadowoleniem Misaki bawiąc się swoimi złotymi lokami, okręcając je wokół palca wskazującego prawej ręki.
- Austria jest za zimna jesienią, nie lubię przebywać na dworze w taki mróz - dodała czarodziejka czując lekkie ukłucie nostalgii. Po chwili dziewczyna potrząsnęła głową i uśmiechnęła się szerzej.
- Cóż, nie mam nic przeciwko czarnej herbacie, ale ta trucizna, którą parzą w moim kraju, nawet nie próbuj o niej wspominać. Nie wiem jak to można pić - odpowiedziała odkreślając kolejne pytanie Edwarda i przeszła do ciekawiącej ją kwestii.
- W krainie czarów? Brzmi jak coś, co nie jest związane ze szkołą. Nie wystarczy ci magii na co dzień?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Paź 23, 2013 8:07 pm

Edek uśmiechnął się do dziewczyny ciepło i wyprostował się na krześle. Usiadła na krześle po drugiej stronie stolika, więc chłopak nie musiał się jakoś gimnastykować.
-"Próbują", dobrze powiedziane- zaśmiał się dość cicho.
-A lubiłabyś chodzić na spacery, mając ze sobą jakiś grzejniczek o temperaturze 36,6 stopni?- spytał niewinnie, udając aniołka. Rozumiał, że niska temperatura mogła odstraszać od wychodzenia z budynku szkoły, jednak on lubił, gdy chłodny, jesienny wiaterek prosto z Alp owiewał jego twarz.
-Ja lubię kaaaaaaażdą herbatkę- rękoma ogarnął cały świat dookoła, jakby pokazując ogrom świata herbaty. Robiąc ten ruch, miał poważny wyraz twarzy, on tu wcale nie żartował.
-Prawda, nie jest to żadna lektura, ani nic. Po prostu lubię tę pozycję. Bardzo lubię. A ta magia jest fajniejsza niż nasza. W dodatku, wszystko co się tu dzieje jest tylko snem Alicji. Tak więc w sumie, magia nie istnieje w świecie przedstawionym tej książki, czyż nie?- uśmiechnął się. Czuł się, jak gdyby prowadził zajęcia wyrównawcze z oniryzmu w powieściach angielskich, ale po chwili potrząsnął głową. Nie była to chyba kwestia tak ważna, by poświęcić jej więcej niż krótką wzmiankę.
-Kurczę, trochę dziwnie, że siedzimy w czytelni i rozmawiamy... Tu w sumie powinna być cisza- Edek podrapał się po potylicy i cmoknął głośno. Zazwyczaj zwracał uwagę na gaduły w czytelni, gdy on siedział tu sam. Teraz to on był jedną z dwóch największych gaduł na terenie biblioteki i przez to nie czuł się zbyt dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Paź 24, 2013 5:37 pm

Nie byli sami.
Przecież to oczywiste, że w bibliotece znajdował się ktoś jeszcze. Może na razie nie uciszał. Nie dawał o sobie znać. Ale tam był... I niedługo owa postać miała wypełznąć ze swojej kryjówki.
Tymczasem ni z gruszki, ni z pietruszki pojawił się czarny kot o soczyście zielonych ślepiach. Tak zupełnie chamsko wskoczył sobie na stolik, przy którym siedziała ta kochana dwójka odważnych uczniów, którzy postanowili wejść do jaskini lwicy. Oni jeszcze nie wiedzieli. Byli nieświadomi, jak małe dzieci. Niewinni. Tak bardzo... Behemoth, bowiem właśnie tak wabił się owy bezczelny kocur, postanowił urządzić sobie małą kąpiel i zaczął się lizać po zawszonym cielsku. Nie był starym kotem. Chyba, nikt nie potrafił zbytnio określić jego wieku. A nuż był nieśmiertelnym, wampirzym królem kotów w innym wymiarze? Cholera go tam wie. Pewnym było, że za nic miał sobie towarzystwo obcych ludzików. I uważał się za pana tego miejsca, więc robił co chciał. W końcu przestał się lizać i usiadł dokładnie na przeciwko Edwarda. Patrzył na niego dłuższą chwilę, aż w końcu syknął cicho na chłopaka. Nie ruszał się jednak, pozostawał w takiej samej pozycji. Diabeł jaki, czy co?
W tym czasie pośród książek, w małym kąciku ukrytym przed ciekawskimi spojrzeniami, siedziała sobie wygodnie w miękkim fotelu nasza kochana Evcia. Rozmemłana ciut, rozwaliła się w owym fotelu i słodko sobie spała niezwykle twardym snem. Jednak zaczynała się powoli wybudzać, co nie zwiastowało nic dobrego dla naszych uczniów. Acz na razie byli bezpieczni. Jeszcze może przez jakieś dziesięć minut, a potem się zacznie. No chyba, że dzieciaki zaczną się głośniej wydzierać, czy coś. Wtedy Eveline nie okaże miłosierdzia.
Nie znali jej, jeszcze. Ale spokojnie, poznają. Niedługo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akuma Beatrice
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 19/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Paź 24, 2013 6:25 pm

- Magia? Nie istnieje coś takiego jak magia ani na tamtym ani na tym świecie.
Odezwał się lodowaty głos dziewczyny.... A może kobiety o purpurowych włosach? Była młoda. Miała wszak ledwie siedemnaście lat, a jednak było w niej coś takiego, co mogło czynić ją dojrzałą kobietą w oczach innych ludzi. Może to po prostu jej powaga i chłonięcie świata oczami, jakby był jej własnością...? Albo po prostu to wina jej głębokiego głosu?
Niebieskie oczy przewiercały rozmawiającą dwójkę na wylot, jakby właśnie planowała w jaki konkretnie sposób zamierza zakończyć ich marne, nic nie znaczące w jej świecie żywoty. Także wyraz jej twarzy sugerował, że właśnie się nad czymś zastanawia, stojąc obok nich w mundurku. Światło odbijało się w jej odznace prefekta, gdy przekrzywiała lekko głowę, a kącik jej warg uniósł się w złowrogim uśmiechu... po czym odezwała się łagodnym szeptem.
- Nie powinniście tak głośno rozmawiać w bibliotece. Rada na przyszłość. Nie, żeby mnie to jakoś szczególnie interesowało, co się z wami stanie.
Następnie popatrzyła na kota siedzącego na ławce.
- Kici kici.
Jej zamiarem było przesunąć raz jeden dłonią pieszczotliwie po głowie zwierzaka, by następnie ruszyć dalej przed siebie z torbą z książkami przewieszoną przez ramię. Atmosfera nauki. Coś, co Beatrice lubiła. Tutaj rzadko była zaczepiana w "sprawach prefekta", bo cisza w bibliotece była dość ważną kwestią. Zawiesiła swoją torbę na jednym z krzeseł bardziej oddalonych od reszty obecnych, by następnie podejść do listy korzystających obecnie z czytelni, gdzie wpisała swoje nazwisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Paź 24, 2013 7:16 pm

Brak zajęć, brak laby. Brak jakiegokolwiek zajęcia, czasami mógłby być, naprawdę nużący. Prowadziła mało zajęć głównie, dlatego ze uczniowie często odpisywali się z klasy, przez częste oceny niedostateczne, które czasami potrafiła porozdawać, nawet najlepszym uczniom.
A kij im w dupę! Raz na jakiś czas.. Raz na kilka minut trzeba idiotom wstawić pałą, bo inaczej cały czas by był hałas w klasie. Może i jest malutka, słodziutka i wygląda jak dziecko.
Ale, ojeeej!~
Nikt jej nie może zarzucić, że w krocze, brzuch, lub inną część ciała nie bije/kopie jak prawdziwa kobieta. Nawet jeszcze lepiej, iście bokserskimi uderzeniami potrafi uderzyć o tak.
Ale nie o biciu miało być w tym poście. Wręcz, przeciwnie. Bowiem, nasza malutka Analcia przybyła dzisiaj do biblioteki po pewnie książki na jej lekcje. Chcę je zabrać uczniom by nie mieli z czego się uczyć. Taki z niej cwany lis! Przynajmniej jednemu jedynkę trzeba wstawić, inaczej lekcja nie jest idealna.
- Pszee pani Evee!- chodziła po bibliotece, szukając konkretnie pani bibliotekarki. Miała dla niej zadanie specjalne, a oprócz tego po prostu chciała z nią porozmawiać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misaki
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 20/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Paź 24, 2013 9:22 pm

- Szczerze mówiąc, nie przepadam za żadnymi spacerami. Trochę zbyt nudne, z grzejnikami czy bez - rzuciła chłodno dziewczyna i wyjrzała przez okno, na wypadek gdyby coś ciekawego postanowiło wypełznąć na szkolne błonia. Po chwili zawiedziona dziewczyna odwróciła wzrok ku swojemu rozmówcy. Chłopak wyraźnie lubił rozmawiać. Dziewczyna zastanawiała się czy mówi tak dużo dlatego, że zwykle ludzie go przeoczają i próbuje wykorzystać każdą okazję jak tylko może.
- Skąd mam wiedzieć, nie czytałam - odpowiedziała Misaki Edwardowi, uśmiechając się lekko. Wyraźnie chłopak należał do ludzi, którzy woleli mówić, niż słuchać. Cóż, jej to nie przeszkadzało. Zanim dziewczyna zdążyła odpowiedzieć Edwardowi co myśli o zachowywaniu ciszy w czytelni, jej dobra przyjaciółka (jak przynajmniej Misaki lubiła mówić) przyszła i zaczęła tsunderzyć przy ich stoliku. Ufufu, Beatrice jak zwykle nie jest ze sobą szczera pomyślała czarodziejka, a jej twarz rozpromieniła się w radosnym uśmiechu.
- Aku-nyan, co tu robisz? - rzuciła wesoło do prefektki, nawet nie próbując udawać, że przejmuje się zachowywaniem ciszy. Chociaż Misaki i Beatrice miały różne ku temu powody, to te dwie dziewczyny zazwyczaj nie bywały w tym miejscu zbyt często, dlatego spotkanie w czytelni było dla nich czymś raczej rzadkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pią Paź 25, 2013 6:25 pm

Edward siedział sobie spokojnie w czytelni naprzeciw koleżanki z domu. Siedział tak i rozmawiał, gdy nagle na stół przed niego wskoczył czarny kot i syknął na białowłosego.
-Hmm?- zdziwił się na głos, jednak zignorował zwierza. Niespecjalnie go interesował kotek, gdy naprzeciw siebie miał urokliwą osóbkę płci żeńskiej. A po chwili przybył ktoś jeszcze.
-Witaj, Pani Prefekt- przywitał się, machając jej ręką. Po chwili zatkał sobie usta lewą dłonią.
-Ups, już będę ciszej. I dziękuję za troskę, Beatrice- uśmiechnął się delikatnie, mówiąc bez bezsensownego unoszenia głosu, lub szeptania. Jedynie zaakcentował słowo 'troskę'. Dziewczyna, która podeszła do ich stolika miała długie, fioletowe włosy. Jej strój różnił się od stroju Misaki głównie odznaką prefekta. Edward spojrzał na nią z dołu, wciąż siedząc przy stoliku przez co miał dość ładny wgląd w szczegóły górnej części ciała fioletowowłosej. Piersi miała zdecydowanie i widocznie mniejsze od Misaki, jednak, czy większe znaczy lepsze? Z jej niebieskich, chłodnych oczu nie dało się wyczytać jakichś cieplejszych uczuć, jednak Edzio nie zląkł się i odważnie spoglądał w głębię błyszczących niczym dwa szafiry oczu Beatrice. Gdy zobaczył, że dziewczyna zmierza w kierunku dalszego stolika podniósł się z miejsca.
-Pani Prefekt, Pani Prefekt~ Mamy jeszcze dwa wolne miejsca przy naszym stoliku, może uczynisz nam ten zaszczyt i usiądziesz z nami?- spytał niewinnie, uśmiechając się łagodnie. Miał nadzieję że nie weźmie sobie tego za jakiś żart, lub próbę naigrywania z niej. To było po prostu szczere zapytanie ze stwierdzeniem faktu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pią Paź 25, 2013 7:20 pm

Naprawdę, zróbmy tu sobie może imprezę z muzyką, wódką i striptizem! Co do trzeciego, to może być, ale takie bardziej sam na sam z jakąś ślicznotką... Czekajcie, co ja tu. Aha! NIE, kurde!
Behemoth łaskawie dał się pogłaskać Beatrice. On już wiedział, komu ma na to pozwalać. Poza tym, to dziwne stworzenie nie lubiło osiemdziesięciu procent uczniów tej szkoły (już zdążył prawie wszystkich znienawidzić, co za cudna istota!), więc nic dziwnego, że syczał na Edwarda. Zaprzestał tego jednak widząc, że wydawane przez niego dźwięki były całkowicie zignorowane, przez całą grupkę. Stwierdziwszy: "A cholera z nimi", czarny kocur zeskoczył ze stolika i pomaszerował z wolna w głąb biblioteki. Manewrując między półkami odnalazł zagubioną istotkę o imieniu Anabell. Choć z wyglądu było to dziewczę kruche i drobne, to Bemcio czuł przed nią respekt (może z powodu jej niezwykłego charakteru?), więc przeszedł tylko obok, po drodze miauknął słodziuchno, jak to tylko on potrafił i skierował się najprawdopodobniej ku Eveline.
A ta dalej na wpół siedziała, na wpół leżała w fotelu. Jednakże już nie spała, a jedynie medytowała, albo jak kto woli, opierdzielała się, nawet nie znajdując w sobie tyle energii, by wstać. Pierwsze trzy guziki czarnej koszuli miała odpięte, przez co odrobinę widać było drobne piersi dziewczyny skryte za czarnym materiałem. No i ta jej czupryna na łbie! Przejechała dłonią po blond włosach i ziewnęła. Trzeba w końcu ruszyć tyłkiem i pogonić dzieciarnię. Niech się w końcu nauczą, że w bibliotece się, do jasnej kury murowanej, nie hałasuje. Już ona da im popalić. Wszystkich równo uświadomi, wbije im do tych pustych i niewinnych łebków swoje zasady. Albo raczej zasady wielkiej biblioteki.
Bemcio wskoczył jej na brzuch. Dziewczyna spojrzała na niego spod przymrużonych powiek, ziewnęła raz jeszcze i kiwnęła głową. Dobra, zrobi to. Objęła kocura i podniosła się leniwie ze swojego ukochanego fotela. Sama go tu przytargała, więc był tylko jej, o! A niech ktoś tylko odważy się na nim posadzić swoją brzydką rzyć, to na zawsze zapamięta morderczy wyraz twarzy panienki Blackheart. Trzymając swego pupila w rękach i tuląc go do piersi, wolnym krokiem przemaszerowała między półkami. Nie dane jej jednak było dotrzeć do niczego nieświadomych uczniów, bo na swej drodze napotkała niziutką Anabell. Acz spokojnie, na jej widok kąciki ust Evci leciutko się uniosły.
- Szuka mnie panna? - zamruczała nieco głębokim głosem kochana Evcia. Czarny kocur w jej ramionach głośno mruczał zadowolony z bliskości swojej pani.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akuma Beatrice
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 19/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Paź 26, 2013 10:38 am

Delikatny ruch grzbietem dłoni odgarnął pojedyncze kosmyki włosów Pani Prefekt opadające na jej twarz, odrzucają je za ramię. Traf chciał, że dzisiaj nie związywała ich w kuc.
Gdy miała się oddalić... Usłyszała głos blondynki. Która określiła ją per "Aku-nyan". Tamci nie byli japończykami, więc zapewne nie do końca rozumieli do czego to było odniesienie, jednak Akuma doskonale to wiedziała. Obejrzała się przez ramię, mierząc dziewczynę oceniającym spojrzeniem... Po czym dotknęła swoich warg palcem wskazującym.
- Ćśśśśś.
Wróciła wzrokiem do przeszukiwanych regałów z książkami... Aż tu nagle odezwał się do niej drugi z rozmawiających w czytelni uczniów. Proponując jej, by się przysiadła do nich.
Akuma zaczęła rozpaczliwie poszukiwać jednego... choćby jednego maleńkiego powodu, by skorzystać z jego propozycji. Dlaczego niby miałaby przysiadać się do tej dwójki? Żeby być miłą? Ale ona wcale nie chciała być miła. Na cóż by miała być?
Jeszcze by zaczęli do niej mówić. Akuma nie lubiła rozmawiać. Dlaczego niby miałaby chcieć z nimi siedzieć? Nie wydawali się ani trochę interesujący. A Beatrice miała około dziewięciu tysięcy powodów, by siedzieć samotnie.
Ale on poprosił. Grzecznie poprosił. Z drugiej strony... Niby czemu nie? Jeśli będą zbyt natrętni, zawsze można ich zignorować.
Nie odpowiedziała na jego pytanie. Za to po wyłowieniu wreszcie z półek książki której szukała, traktującej o ewolucji stawonogów. Potrzebowała tego do wypracowania.
Zdjęła pozycję z regału, zapamiętując właściwie jej miejsce, po czym wracając do stolików zabrała swoją przerzucaną przez ramię torbę z książkami i ruszyła w kierunku dwójki uczniów Diligens.
Bez słowa się do nich przysiadła, spełniając tym samym życzenie okularnika. Bo niby czemu nie? Otwarła grubą pozycję, położyła ją na ławce i podparła głowę na dłoni - niby przypadkiem zasłaniając przed nimi swoje oczy. Które zmieniły barwę na jadowitą zieleń. Przekładała strony średnio co sekundę. Wyglądało to raczej jakby szukała jakiejś jednej konkretnej, niż żeby w rzeczywistości chłonęła całą ich zawartość i zapamiętywała ją. A to właśnie robiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Paź 26, 2013 8:37 pm

Dziewczyna pokornie czekała, aż bibliotekarka wyłoni się z półek. Dosyć często przesiadywała ze swoim kotem. Anabell raczej była dosyć zaczytaną osobą, więc niektóre fakty z biblioteki po prostu znała i w żadnym stopniu nie były jej obce.  
Może nie była z Eve w jakiś super uber kontaktach, jednak znała kobietę z widzenia, imienia i póki co to jej wystarczyło. Nie obchodziła jej orientacja, rozmiar miseczki, którego i tak się domyślała, czy cokolwiek innego. 
- Tak, szukałam panienki - powiedziała pewnym siebie tonem, lekko unosząc swoje kąciki ust i podnosząc sukienkę do góry w geście powitania. Zawsze polegała na tej kobiecie, gdy szukała książek dotyczącej jej przedmiotu i dlatego też by jej poddała pozycje na wyższych półkach, chociaż sama też by sobie dała radę ( dop. aut. wcale, że nie, kurdupelek >D)
- Potrzebuje kilku książek, a poza tym słyszę nieznośnych uczniów.. Już mnie denerwują, mimo że nawet nie dotknęłam ich sprawdzianu do rąk.. A jeden uczeń powiedział mi że jestem płaska, bezczelny - zarzuciła swoimi włoskami w boki i rączkami podparła boki. Patrzyła na Eve pewnym siebie wzrokiem. W większości przypadków wydawało się, że dziewczyna udaję dumną i pewną siebie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misaki
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 20/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Paź 28, 2013 7:38 am

- Tche, nudy - mruknęła Misaki patrząc na swoją koleżankę, która szokująco zdecydowała się użyć czytelni zgodnie z jej powołaniem. Na usta cisnęło się "po co w ogóle ktoś przychodzi do czytelni, skoro potem tylko czyta książki", ale dziewczyna po sekundzie zdecydowała się go nie zadawać.
By uchronić umysł Misaki przed zbyt intensywnym myśleniem i jej gardło przed przedawkowaniem ciszy, jej oczy znowu zwróciły jej uwagę na Beatrice. Nastolatka pochyliła się ku koleżance z klasy. St. Francesa była największym na świecie skupiskiem geniuszy. Misaki, która poświęcała dużo uwagi innym ludziom (głównie z nudów), mogła wymienić przynajmniej kilkunastu mistrzów sztuk walki tylko w jej roczniku, a uczniowie z pamięcią edjetyczną wylewali się z każdego kąta budynku. Ale nawet w takim wypadku...
- Aku-nyan, potrafisz tak szybko czytać? - zapytała z uznaniem. Jej samej przeczytanie jednej strony potrafiło zająć całe godziny lub nawet dnie... ale znowu miało to wiele wspólnego z faktem, że Misaki nudziła się szybko i potrafiła odłożyć książkę by wyruszyć w poszukiwaniu... właściwie czegokolwiek ciekawszego od nauki w trakcie czytania pierwszego zdania. Ponieważ nawet ktoś taki jak Misaki potrafił osiągnąć coś bliskiego kompromisu, nastolatka ściszyła głos na tyle, by nie ściągnąć na grupę gniewu Jej Bibliotekarskości.
Właściwie ciekawe, kto w tym roku objął to stanowisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Paź 28, 2013 6:30 pm

Edek wyszczerzył się przyjaźnie do Akumy, widząc, że jednak zaniechała próby ucieczki od nich gdzieś tam, w kąt, i przysiadła się do ich stolika. Czyżby miał w sobie jakiś wewnętrzny dar przekonywania? Czyżby to jego aparycja, połączona z charyzmą i odpowiednim doborem słów i gestów doprowadził do tego, że siedzi teraz przy jednym stoliku z prefektem Diligens? Tak, tak sobie Edzio podbudowywał ego, spoglądając raz na Misaki, raz na Beatrice. Oprócz tej dwójki dziewcząt, słyszał również w tle głos jakiejś dziewczyny.
-No już dobra dobra, nic nie mówię- obruszył się i nadąsał na cały świat, gdy usłyszał cichanie Akumy. On tu tak kulturalnie prowadził dialog, a po chwili nawet konwersację a tu jakieś uciszanie! No ale cóż, musiał się posłuchać. Nie wiedział, kto jest tu panem i władcą, nie znał nowej osoby, odpowiedzialnej za bibliotekę, więc w sumie musiał nad sobą panować, póki nie pozna usposobienia bibliotekarza.
Cóż więc robi Edward? Po prostu wyjmuje z powrotem książkę i czyta sobie powoli, co chwila rzucając spojrzenie na dziewczyny przy stoliku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Paź 29, 2013 9:34 pm

A czemu by nie, przecież Anabellcia dałaby radę sięgnąć po książki na wyższych półkach! Wystarczyliby dwaj mocno zbudowani panowie, ewentualnie drabina, która gdzieś tu się między półkami szwendała, trzeba by ją tylko znaleźć... No ale, jak panienka potrzebuje pomocy Evci, to ta z dobroci serca i swej naturalnej rycerskości pomoże damie w opałach! Czy jakoś tak. Wszystko, byle by móc być potrzebną dla kobiet, o! I przy okazji co nieco pomacać...
Pochyliwszy się, puściła Bemcia na podłogę. Ten nieco zawiedziony tak krótkimi pieszczotami wylądował zgrabnie na łapach i podreptał gdzieś między półki. Pewno podobnie jak jego pani znajdzie sobie jakieś miejsce, zaszyje się tam i zaśnie na parę godzin. Ot, krew z krwi, normalnie potomek panny Blackheart. Ale dobra, dziewczyna odprowadziła zwierzę spojrzeniem błękitnych ślepi, które zaraz ponownie wylądowały na panience Anabell.
- I pomyśleć, że jeszcze niedawno było się po ich stronie... - mruknęła, choć te słowa nie kierowała do dziewczyny, ot tak sobie powiedziała - Spokojnie, jak się będą za bardzo w bibliotece panoszyć i rządzić, to ich poustawiam jak trzeba. - dodawszy to, wyszczerzyła ząbki w chytrym uśmieszku. Teraz to było jej królestwo i biada temu, kto zakłóci jego spokój. Oj biada.
Podeszła lekkim, kocim krokiem do dziewczęcia i pochyliła się nad nią (oj, spory wyczyn, takie to było niziutkie i urocze zarazem!). Zalotny uśmieszek pojawił się na ustach blondyny.
- To jakich książek panna potrzebuje? - wymruczała to pytanie mrukliwym tonem, mrużąc swoje ślepia. Dłoń bibliotekarki powędrowała ot tak do policzka dziewczęcia, gładząc go delikatnie opuszkami palców. Oho, zaczyna się ta zboczona strona Evci budzić. Nigdy nie przepuści żadnej okazji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Paź 29, 2013 10:10 pm

- Nie tak dawno.. I jakoś wolałam i stać po stronie nauczyciela jak coś nie grało..   Fajny kot - odrzekła Eveline pewnym siebie głosem. Widać było w nim, że dziewczyna uwielbia swoją rolę jaką nauczyciela i za nic by jej nie oddała. W końcu można pokazywać swoje złości i się na kimś bezkarnie wyżyć. Normalnie żyć, nie umierać.
- Mam nadzieję. Ostatnio, zaczęli się za bardzo na lekcjach mądrzyć, co nie bardzo mi w sumie pasuję.. Denerwują mnie. - powiedziała nie owijając w bawełnę. Czasami niektórzy uczniowie wiedzą za dużo. Po jakimś czasie ich głos, ręka w górze robi się po prostu denerwująca, tak samo jak cisza pozostałej części klasy, która po prostu nie nauczyła się tematu.
A niech ich diabli. Wszystkich uczniaków. Niech się zdecydują, czy chcą nie potrafić, czy wręcz przeciwnie. Bo jak ktoś chodzi do szkoły tylko po jedynki to Anabell ma go ochotę wypierdolić na ryj z tej szkoły.
Po chwili zauważyła jak współpracowniczka się nad nią schyla. Mimowolnie zadrżała. Nie lubiła takich sytuacji. Wydawały jej się nie na miejscu i pokazujące niższość Anabell względem innych, wyższych osób. Do tego jeszcze uśmiech kobiety, który sprawił, że młoda odwróciła na chwilę głos.
- Na temat.. Ten.. No... Yyy.. - i po chwili stała się calutka jak buraczek z powodu dotyku Eveline. Czuła się tak dziwnie, a zarazem przyjemnie. Nie wiedziała skąd się to uczucie wzięło. Po prostu! Pojawiła się znowu księżniczka na białym koniu, która dla naszej blondyneczki stanie się księciem.. Może.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Akuma Beatrice
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 19/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Paź 30, 2013 4:25 pm

- Potrafię sporo rzeczy... jak ci tam było?
Mrugnęła, dezaktywując Perfekcyjną Analizę. I tak musiała często robić sobie przerwy. Była bardzo ostrożna w korzystaniu z tej zdolności - ostatecznie, ugotowanie mózgu nie było najszczęśliwszą perspektywą, prawda?
Obejrzała się łaskawie na blondynkę, mierząc ją lodowato zimnymi oczyma, jakby zaglądała wgłąb jej osoby. W jej zwyczajowym wyrazie twarzy było coś takiego co sprawiało, że wielu uczniów miało ciarki, gdy tylko nań popatrzyła.
Uniosła ledwo widocznie górną wargę... a na jej usta powoli wpłynął szyderczy uśmieszek. Nie był miły. Nie był ani trochę miły.
- Codziennie stykam się tutaj z tyloma osobami... Zawsze zapominam imiona tych mniej charakterystycznych.
Spojrzała znów na książkę, przenosząc się na jej koniec - gdzie był spis treści. Przesuwała po nim powolutku palcem, szukając jednego, konkretnego tematu.
- Wracając do tematu... Potrafię wiele rzeczy, ale nie czytam z taką prędkością. Niektóre opinie na mój temat są nieco przesadzone, choć słucha się ich ze sporym rozbawieniem. Czasami jak do mnie docierają pogłoski co też się o mnie opowiada, zastanawia mnie, czy jestem bardziej człowiekiem czy bardziej Diabłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Paź 30, 2013 5:11 pm

Tak jak myślała, dziewczyna się zmieszała. Ale i nie odepchnęła Evci, przez co ta nabrała pewności, że może jej zaloty nie idą na marne i ma to jako taka przyszłość. No, wybudziła się ze snu zimowego to teraz kochana szaleje, a jak!
- Po stronie nauczyciela? A wyglądasz mi na taką buntowniczą osóbkę... - mruknęła ze śmiechem, ani na trochę nie odsuwając się od dziewczyny. Jak Anabell Evci nie uderzy, to się ta nie odczepi, ot co. A jak widzi, że jej pieszczoty zostają pozytywnie odbierane, to brnie dalej bez przeszkód. Takiż los... Zabrała zaraz dłoń z policzka Anabellci i powędrowała nią na jej plecki. Pogładziła je delikatnie i czule. Rozkręcała się, powoli.
- Jesteś przez nich spięta... Powinnaś odpocząć... - wymruczała, przysuwając buźkę do jej twarzyczki. Leciutko, nieco łaskocząc przy tym dziewczynę, musnęła ustami płatek jej ucha i zeszła po tym na jej policzek. Tu już pozwoliła sobie złożyć wyraźny pocałunek, po czym ni stąd ni zowąd nagle się od panny odsunęła i wyprostowała się.
- To jakie książki? - zapytała, szczerząc niewinnie swe bieluchne ząbki. Jakie to to było wredne i takie chochlikowe. Evcia lubiła się tak bawić. Bo to coś wspaniałego! Podsycać ogień w dziewczętach, a potem bezlitośnie przerwać zabawę, by móc zaraz usłyszeć słowa prośby o kontynuowanie pieszczot. Cudnie się wtedy czuła. Ale sama również musiała wtedy okiełznać swoją naturę niewyżytej bestii. Można śmiało powiedzieć, że zadawanie dalszych przyjemności były dla niej swoistą nagrodą.
Jej uszy zarejestrowały dalsze głosy w czytelni. No nie, zaraz tam pójdzie i ich wypierdzieli stąd na zbite mordki. Jeszcze jej przeszkodzą w zabawię i co wtedy? Ból i cierpienie dla tych śmiałków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Paź 30, 2013 5:36 pm

Edward słuchał rozmowy dziewcząt ze swojego domu jednym uchem, a drugim wypuszczał. Nie rozmawiały o niczym ciekawym, Beatrice mówiła o sobie, a Misaki tylko się spytała o jedną rzecz. Cóż więc miał tu więcej do roboty? Gdzieś w głębi biblioteki słyszał nadal jakieś głosy, lecz nie zamierzał się tam zagłębiać.
-A więc, moje drogie, zbieram się, papa~- powiedział dość głośno, zatrzaskując książkę z wetkniętą weń zakładką i szybkim krokiem pomaszerował w kierunku wyjścia z biblioteki, odkładając książkę na jej miejsce. Jeszcze tu przyjdzie ją dokończyć niedługo. Tymczasem jednak, postanowił się stąd ulotnić.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Paź 31, 2013 7:53 pm

Dziewczyna czuła się dosyć skrępowana przy Evci. Było źle do tego stopnia, że nie mogła się przy kobiecie normalnie poruszać, a nawet powiedzieć, żeby przestała. Jednocześnie jakiejś jej cząsteczce nie podobało się to, co robi dziewczyna. Była to jednak naprawdę malutka, malutka, malutka cząsteczka.
- N-no może trochę dla nauczycieli też byłam buntownicza.. Zwłaszcza, gdy mi wstawiali jakąś złą ocenę, ale to tylko wtedy! Tak to byłam grzeczna - powiedziała troszkę zawstydzona. Czasem miała w wypowiedzi, aż nadto wypowiedzi, a przy samym końcu troszkę po marudziła.
Kiedy poczuła, że ktoś gładzi jej plecy, wzdrygnęła. Jakoś bała się w jakimś dziwnym sensie dotyku drugiego człowieka. Tym bardziej, ze była dosyć niepewna. Najchętniej to by teraz zapadłaby się pod ziemię. Nigdy nikt jej tak nie dotykał, więc nie wiedziała jak ma zareagować.
- Nie mogę odpoczywać.. - odpowiedziała spokojnym głosikiem. Starała się w miarę możliwości oddalić swoją twarzyczkę, ba! Zrobiła jeden kroczek do tyłu, jednak cały czas wpatrywała się w dziewczynę z dozą fascynacji.
- Kyah... - odezwała się cichutko, gdy dziewczyna musnęła jej uszko. Wydało jej się to bardzo przyjemne, a na twarzy dziewczyny pojawił się delikatny rumieniec. A gdy dziewczyna jeszcze dała jej buziaka zrobiła się już buraczkiem. Gdy odeszła na chwilę Ancia przechyliła głowę i kilka razy zamrugała oczami. Wróciła do swojej szarej rzeczywistości.
- Em... Opieka nad niesfornymi zwierzętami..

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pią Lis 01, 2013 9:42 pm

Wyczuwszy, że dziewczyna nie należy do bardzo chętnych osóbek, Evcia postanowiła na razie nie robić kolejnych kroków. Powoli, Anabell należała to osóbek delikatnych w takich sprawach, co dało się zauważyć w obecnej sytuacji, dlatego też blondyna nie miała zamiaru się spieszyć. Do takich istotek trzeba podchodzić stopniowo, bo tu znajduje się cienka granica między zalotami a karalnym napastowaniem seksualnym. A Evcia nie chciałaby trafić za kraty. Nie, tam nie znalazłaby miłości. Definitywnie.
Pokiwała łbem i spojrzała na boki. Myślała, gdzie znajduje się dział obejmujący zwierzęta i stworzenia magiczne. W lewo? Albo może w prawo... Uno momento... Już wie! Popukała się w czoło, jakie to to głupie tam w czaszce siedzi i zrobiła dwa kroki. No przecież to tu! Przejechała wzrokiem po grzbietach książek i po chwili sięgnęła po jedną, a zaraz i po drugą. Spojrzała na nie badawczym okiem i stwierdziwszy, że są dobre, a wręcz idealne, wróciła do Anabellci. Podała jej książki.
- Proszę. Te na pewno pomogą - mruknęła, posyłając dziewczynie iście zabójczo zalotny uśmiech i, o zgrozo pośmiertna, znów się nad nią pochyliła. Nie mogła się po prostu oprzeć! Przysunęła usta do jej uszka, obejmując dziewczynę ramieniem w pasie.
- Jeśli czegoś Ci będzie jeszcze trzeba, to wiesz gdzie mnie szukać - wymruczała prosto do ucha dziewczęcia, smyrając je leciutko wargami. Uśmiechała się przy tym chytrze, ten mały, niewyżyty królik. Nie odsuwając się jeszcze od Anabell otarła się delikatnie policzkiem o jej policzek i dopiero wtedy w końcu się wyprostowała. Wyszczerzyła niewinnie ząbki.
- A na odpoczynek zawsze się znajdzie czas. Wtedy też zapraszam do mnie - oznajmiła, krzyżując ręce na piersi. Z ręką na sercu można powiedzieć, że nawet przy tych słowach nie myślała o zbyt zbereźnych rzeczach!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Lis 04, 2013 3:48 pm

Czy dziewczynka nie należała? No w sumie owszem była, jest i będzie delikatna, ale niekoniecznie, aż tak bardzo. Doprowadzało ją to czasami do szału, jak ludzie ją traktowali, ale no cóż. To normalny bieg czasu to spowodował. Tak samo jak wiele dziwnych, normalnych, ale wkurzających zjawisk. Chociaż podchodzenie stopniowo w stosunku do dziewczyny było dobrym rozwiązaniem. Raczej, blondynka nie myślała o tym jak o napastowaniu seksualnym.....
.... Jeszcze... Póki co wydawało jej się, że to są normalne zaloty każdego człowieka w dziewczyn wieku. Bo w końcu... Dziwnie czasami może być, ale i tak  człowiek potrzebuje innego ktosia.
Zaczęła obserwować swoimi niebieskimi oczkami jeszcze bardziej wnikliwie Eveline, niż zwykle. Pani bibliotekarka zgrabnie posługiwała się całym swoim zbiorem ksiąg. Mimo że obie zaczynały widać było, że się polubiły? W dziwnym tego słowa znaczeniu.
- Trzymam panienkę za słowo - odpowiedziała dziewczynie i uśmiechnęła się leciutko. Trzymała w rączkach książkę, a po chwili znów się nad nią pochyliła! Nie żeby miała jej to za złe. Czuła się osaczona.
- Uhum..... - w tym momencie Ancia już sama nie wiedziała, co ma powiedzieć jak się zachować. Mogłaby zgrywać dalej niewzruszoną, ale chyba jej to niezbyt wychodziło, patrząc na skutek.
- Ja nie umiem znaleźć nigdy czasu na odpoczynek.. Taka jest jakby.. Moja wada.. Przepraszam od razu za to.. - powiedziała trochę smutna. Cóż, nie widziała w tym, co robi bibliotekarka czegoś złego, co powinno być zabronione.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Lis 04, 2013 8:05 pm

Zakłopotana Anabell chyba nie będzie miała dzisiaj farta. Niefortunnie zdarzyło się, że dwie najwyższe półki ze starości pękły i książki spadły z nich, ciągnąc za sobą niektóre z innych półek. Duże i małe tomiszcza przysypały dwie panie, a Anabell wylądowała pod Eve. I jak mała Irlandka wybrnie teraz z tej sytuacji?


    Anabell - leżysz przytrzaśnięta pod napaloną Eve, powodzenia.
    Eve - przygwoździłaś Anabell do ziemi, ale całą radość odbierają przygniatające cię książki.
    Co zrobicie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Czytelnia.   

Powrót do góry Go down
 
Czytelnia.
Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Parter :: Wielka Biblioteka-
Skocz do: