IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Czytelnia.

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Radek
Nauczyciel Matematyki
avatar

Aquarius Liczba postów : 169
Join date : 13/10/2013
Age : 23
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Czytelnia.   Pon Paź 14, 2013 2:09 pm

First topic message reminder :

Część biblioteki, przeznaczona do zapoznawania się z treścią wybranych pozycji, lub po prostu przesiadywania i spędzania wolnego czasu, czy to samotnie, czy to w towarzystwie. Dwa wielkie okna dostarczały do środka wystarczająco światła, by aż do późnego popołudnia nie trzeba było oświetlać pomieszczenia. Gdy jednak nadchodzą ciemności, światła dostarcza ozdobny, złoty żyrandol. W czytelni stoi pięć stolików, przy każdym po cztery wygodne i bardzo miękkie fotele, obite w już lekko zużytą skórę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Maj 11, 2014 2:23 pm

Wysłuchał pytania z przyglądając się uważnie osóbce. Przetarł oczy ze zmęczenia i oparł się wygodniej o krzesło. Ciekawe dlaczego ją to ciekawiło, ale skoro pyta, to Vid odpowie.
-Biłem się z potworami, dlatego trochę się zmęczyłem- powiedział trochę się rozbudzając po czym zauważył, że nie zna imienia dziewczyny, więc podał rękę i sam się przedstawił- Vid jestem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Xiang

avatar

Gemini Liczba postów : 43
Join date : 28/05/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Nie Cze 01, 2014 8:35 pm

Xiang wiedział, że Xingke pracuje w szkole. Wiele o niej nie wiedział, a że miał dużo wolnego czasu to i nic dziwnego, iż postanowił wejść na jej tereny. Nie wiedział czy może tu przebywać czy nie, więc postanowił jakoś specjalnie nie rzucać się w oczy, ale też nie skradać się przesadnie. W końcu zawsze może powiedzieć, że szuka ojca, nie?
Na razie nie pchał się na piętra tylko myszkował po parterze. Los chciał, że trafił do czytelni.
Widok tylu książek na raz był dla niego czymś stosunkowo nowym. Sam Xiang czytał raczej słabo. W końcu do tej pory edukacja nie była dla niego czymś ważnym.
Zafascynowany szedł wzdłuż jakiegoś regału patrząc w górę na grzbiety książek. Nie interesował się tym co znajduje się przed nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Enigma
Kucharz
avatar

Pisces Liczba postów : 9
Join date : 14/05/2014
Age : 26
Skąd : mam wiedzieć?

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Cze 02, 2014 4:11 pm

Dłuższa czy krótsza powieść, jakieś romansidło, czy innego typu rozrywka pisana była całkiem interesującą odskocznią od codzienności. Dobrze jest czasem wysilić umysł, by sam starał się wygenerować obrazy scen opisywanych na czytanych stronicach. Przynajmniej choć wtedy można się upewnić, że jest się w posiadaniu mózgu, bo bez niego wyżej wymieniona czynność byłaby raczej niemożliwa.
Tak samo, jak niezbyt możliwe byłoby poprawne życie.
Poza kucharzeniem, to właśnie literatura była drugim konikiem Hadriana. Szczególnie po tym, jak przez wcześniejszą lekturę jakiejś niestosownej księgi z równie niestosownymi zaklęciami, bohater doprowadził się do takiego stanu, jaki prezentuje teraz. Po tym miał wiele czasu, który musiał jakoś spożytkować, a czytanie wydawało się do tego najlepszym sposobem. W efekcie większość lektur, które można było znaleźć w tutejszej bibliotece, Enigma miał już okazję przestudiować. Nie wszystkie jednak, zważywszy na sukcesywne pojawianie się nowych dzieł wraz z upływem czasu. Przynajmniej nie prędko bohater będzie miał okazję się bardziej nudzić.
Czasem, jak na przykład teraz, Enigma ma ochotę połączyć przyjemne z pożytecznym. Dlatego też dzisiaj postanowił zająć się lekturą księgi zawierającą informacje o różnorodnych, mniej lub bardziej magicznych ziołach, które mógłby wykorzystać w swych potrawach, by dodać im nie tyle smaku, co dodatkowych wartości. Pyszne gołąbki, które nie tylko wyśmienicie smakują, ale również przyśpieszają regenerację, byłyby dość ciekawym i pomocnym daniem. Bez wiedzy o bardziej "egzotycznych" składnikach, nasz zamaskowany dżentelmen nie będzie jednak w stanie dopełnić swych ambicji. Oby dobrze wybrał.
Enigmie nie będzie chyba jednak dane zagłębienie się w lekturze. Być może udało mu się odnaleźć księgę, która powinna zawierać interesujące go informacje, jednak jego uwagę o wiele skuteczniej przykuło coś zupełnie innego, niezbyt związanego z literaturą - niepozorny chłopczyk, który wydawał się być nieco zagubiony.
Gdy wybrana wcześniej książka spoczywała w niezbyt mocnym uścisku palców prawej dłoni, złote oczęta Enigmy z widocznym zaciekawieniem obserwowały wędrujące dziecię, gdy sam bohater stanął w bezruchu. Kim mógł być ów maluch? Czyżby któryś z nauczycieli postanowił zabrać swą pociechę na teren placówki, by nie musiało pozostawać samotne w domu? A może to młodsze rodzeństwo któregoś z uczniów?
- Czyżbyś się zgubił, młody człowieku? - Hadrian postanowił stanąć na drodze niezbyt zainteresowanego otoczeniem chłopca, chowając ręce za plecami, gdzie lekko chwycił nadgarstek prawej dłoni palcami lewej.
Teraz pojawiało się pytanie, czy opiekun chłopięcia znajdował się w bibliotece. Ta opcja byłaby chyba najbardziej korzystna dla Hadriana, choć ten nie miałby nic przeciwko chwilowemu graniu roli niańki, byleby później nie miał z tego powodu jakichś kłopotów. Tak zajmować się nieswoim dzieckiem?
- Nie jestem pewny, czy powinieneś tak samemu się przechadzać po tak dużej bibliotece. Choć uważam, że osoby uczęszczające i pracujące w St. Francesie nie będą chciały Ci wyrządzić nic złego, jakbyś na nie wpadł, to ostrożności nigdy za wiele.
Na własną rękę Enigma nie miał zamiaru działać. O wiele rozsądniejszym będzie wcześniejsze rozpoznanie przez wyciągnięcie pewnych informacji z osoby nieznajomego chłopczyka. Byle ten nie za bardzo trzymał się zasady "nie rozmawiaj z nieznajomymi", bo wtedy komunikacja może okazać się ciężka, tak samo jak ustalenie dalszego postępowania w tej sprawie.
Poza tym, jak dziecko może nie zaufać komuś, kto nosi taką wesołą maskę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xiang

avatar

Gemini Liczba postów : 43
Join date : 28/05/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pon Cze 02, 2014 9:19 pm

Zapewne po jakimś czasie takie egzotyczne dania stałyby się hitem wśród magów. Chociaż istniało również prawdopodobieństwo, że jakiś kucharz z doświadczeniem dokonywał prób połączenia ziół z normalnymi potrawami. Może jest jakieś opracowanie początków tego eksperymentu. Po co samemu wszystko odkrywać gdy można skorzystać na błędach innych?
Xiang drgnął lekko i spojrzał nieco zaskoczony na dość charakterystyczną postać mężczyzny jaka się pojawiła na jego drodze. Mimo to szybko się opanował i wyraz zaskoczenia po krótkiej chwili znikł z jego twarzy ustępując ciekawości.
-Żeby się zgubić musiałbym nie wiedzieć jak trafić tam skąd przyszedłem, a to akurat wiem - odpowiedział spokojnie kwitując swoją wypowiedź lekkim wzruszeniem ramion. - po prostu poznaję nowe miejsce- dorzucił jeszcze i skrzyżował ręce na piersi jakby w proteście przed próbą wyciągnięcia go już z terenów szkolnych. Ciekawie tu było i nie miał zamiaru na razie stąd się wynosić. Chociaż nie był pewien czy wolno mu tutaj do końca przebywać.
Swoją drogą maska raczej Xianga nie straszyła, prędzej był zaciekawiony tym dlaczego nieznajomy musi ją nosić. Może to po prostu oswojenie z różnymi chińskimi maskami, które mogły być uznane za szkaradne, albo po prostu z biedniejszymi mieszkańcami Chinatown, którzy swym wyglądem odbiegali od ogólnie przyjemnych norm. Ot mimo swojego wieku zdawał sobie sprawę, że wygląd zewnętrzny bywa mylący. Jedyne co go rozpraszało to to, że nie widział mimiki twarzy mężczyzny.
-Dlaczego nie? Dużo osób przechadza się tutaj samotnie...- odpowiedział po prostu. Nie krytykował słów Enigmy po prostu chciał się dowiedzieć dlaczego ten tak uważa.
-I dlaczego ktoś miałby chcieć wyrządzić mi coś złego? Chyba nie jest tutaj gorzej niż na ulicy w mieście, prawda?- dodał jeszcze przekrzywiając nieco głowę na bok. Często wykonywał ten gest gdy był czegoś ciekaw.
Sam mężczyzna popełniał niewielki i zrozumiały błąd w ocenie chłopca. Xiang nie uważał się za kogoś kto potrzebował niańki. Już pracował na utrzymanie swojej rodziny, a później samotnie odbył podróż, aż tutaj by zamieszkać z ojcem. Raczej źle by zniósł ciągłą opiekę przyzwyczajony do zajmowania się samym sobą. No ale mężczyzna o tym wiedzieć nie mógł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Wto Cze 03, 2014 4:52 pm

Szkolny goniec podbiegł do Vida i rzucił mu list. Ten zaskoczony chwycił go i przeczytał od kogo... Pięknie. Zerwał się dziękując dziewczynie za tabletki. Popatał ją po głowie i przeprosił. Wybiegł z czytelni. Szlag, nawet nie zdążył poznać jej imienia... Ale ten list...

/Wybacz Yuuki, że zwiałem, ale mam wciąż kilka osób umówionych.
/Xiany i Ludzie Zagadki, mój post zignorujcie, po prostu wybiegam z lokacji, w której byłem wcześniej.

(z/t)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Skinny
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Cze 04, 2014 6:27 pm

Przyszła tu po skończonych zajęciach. Dziś nie miała ochoty wychodzić na jakiś długi spacer. Lekcje były ciężkie i chciała odpocząć w szkolnej bibliotece. Nie spieszyło jej się nigdzie, bo dopiero było popołudniu. Odłożyła swój plecak, gdzieś obok i zaczęła przeszukiwać półki w poszukiwaniu odpowiedniej lektury. Nie chciała przeszkadzać innym, dlatego poruszała się bardzo cicho i nie wydawała żadnych odgłosów. Znalazła ciekawie zapowiadający się kryminał i usiadła przy stoliku, jak najbardziej na uboczu, zabierając wcześniej plecak. Książka okazała się być bardzo wciągająca. Skinny bardzo się zaczytała i nie zauważyła jak szybko mijał czas. Siedziała teraz wygodnie ułożona w fotelu, z założoną nagą na nogę. Rzadko czuła się tak swobodnie w miejscu publicznym. Zazwyczaj była sztywna i bała się co pomyślą inny, gdy cokolwiek zrobi...
Minuty mijały, a ona nadal siedziała i czytała. Nawet nie przeczytała tytułu... W bibliotece, jak zauważyła wcześniej, było bardzo dużo tomów z tej serii, więc miała co robić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Enigma
Kucharz
avatar

Pisces Liczba postów : 9
Join date : 14/05/2014
Age : 26
Skąd : mam wiedzieć?

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sro Cze 04, 2014 9:56 pm

Enigma nie spodziewał się takiej reakcji ze strony chłopca. Chyba oczekiwał zachowania nieco mniej "dojrzałego" od tego, jakie sprezentował mu nieznajomy. Aż się Kucharz zaczął zastanawiać, czy aby nie miał do czynienia z osobą o zdolnościach biokinetycznych. A może to młode ciało było pod wpływem jakiejś innej, dorosłej persony? Hadrian mógłby znaleźć setki powodów, przez które z chłopczykiem mogło być coś nie tak, zupełnie zapominając o czynnikach bardziej zwyczajnych, jak wpływ czynników zewnętrznych na kształtowanie się charakteru i wachlarzu reakcji na różne sytuacje. Może bohater był już na to za stary?
- Czyli wyciągnąłem złe wnioski. Zdarza się. - wzruszył ramionami. - Moja początkowa reakcja nie powinna jednak nikogo dziwić. Zważywszy na Twój wygląd.
Ciężko nie martwić się o osóbkę, która wygląda aż tak niepozornie. Może nie należy osądzać ludzi po wyglądzie, ale czy komuś nie włączyłaby się troskliwość na widok takiego młodzika, chadzającego samotnie po okolicy?
- Witaj więc w naszej Wielkiej Bibliotece! To duma i radość St. Francesy, gdzie zmagazynowana jest wiedza zebrana przez dekady. Oczywistym jest, że znajdą się tutaj też tytuły czysto rozrywkowe. - skoro nieznajomy "poznawał nowe miejsce", Enigma postanowił mu w tym nieco pomóc - Oczywistym jest, że najniebezpieczniejsze księgi nie są dostępne dla osób bez upoważnienia. Wiedza jest cenna, jednak o niektórych rzeczach lepiej nie wiedzieć.
Bohater osobiście nie wierzył, by nieznajomy przybył w poszukiwaniu jednej z zakazanych ksiąg. Ów wniosek wyciągnął znowuż z powodu na niepozorny wygląd rozmówcy, choć Kucharz równie dobrze mógłby nabierać podejrzeć, zważywszy na ogólną prezencję chłopca. Może wyglądał jak szczyl, jednak posługiwał się nieco bardziej dojrzałym językiem, wyrobionym albo przez wychowanie rodziców, wychowanie przez życie lub inny, bardziej niepokojący czynnik.
- Oczywiście, że tak. - odpowiedział na niegłupie stwierdzenie chłopczyka - Jednak zwykli to być albo pracownicy placówki, których znam, albo uczniowie, najczęściej odziani w odpowiednie mundurki. Ciebie widzę tutaj po raz pierwszy, stąd moje zainteresowanie.
Mężczyzna położył lewą dłoń na swojej piersi i przechylił się nieznacznie do przodu.
- Zwę się Hadrian Crawford, choć wszyscy zwykli zwracać się do mnie "Enigma". Pracuję tutaj jako kucharz oraz pomoc, gdy ktokolwiek takowej potrzebuje. - po przedstawieniu się, lewica powróciła za plecy, a sylwetka bohatera ponownie się wyprostowała.
Odwrócił się na pięcie, jakoby ignorując ostatnią wypowiedź chłopca. Chyba on sam powinien wiedzieć najlepiej, gdzie było bezpieczniej.
- Jak będziesz potrzebował w czymś pomocy, to będę do Twojej dyspozycji. - stwierdził i ruszył wolnym krokiem w kierunku stolików.
Hadrian zasiadł na najbliższym fotelu, zakładając nogę na nogę, otwierając wcześniej wybraną książkę na losowej stronie i rzucając nań okiem. Chyba dobrze wybrał.
Zapomniał jeszcze wspomnieć nieznajomemu o jednej rzeczy, tak na wszelki wypadek. Postanowił więc go wyszukać spojrzeniem i jeżeli tylko złapie z nim kontakt wzrokowy, przystawi palec wskazujący prawej dłoni do swych ust na znak, by młodzik nie był zbyt głośny. Pewnie o tym doskonale wiedział, jednak dobre przypomnienie nie jest złe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kappa-senpai
Nauczyciel Wychowania Artystycznego
avatar

Liczba postów : 74
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 7:07 am

Po spotkaniu z Zintą nadal nie doszedł do siebie. Serce latało mu jak potłuczone, myśli ciągle wracały do kobiety. Zagryzł wargę i westchnął głęboko. Jeszcze do tego wszystkiego dochodziło to, że przecież będzie się z nią widywał często, ze względu na pracę. Przecież on tego nie przeżyje. Prędzej, czy później jego serca po prostu wysiądzie, albo sam strzeli sobie w łeb. Nie mógł słowami opisać, jak bardzo kochał swoją niedoszłą żonę. Co miał zrobić? Nie miał pojęcia. Był po prostu załamany.
Postanowił udać się do biblioteki, gdzie miał zamiar odpocząć od ludzi. Było to zwykle cicho, niezbyt dużo ludzi i można był skupić się na jednej rzeczy. Skierował się mimowolnie w stronę foteli. Hindus rzucił się na jeden z nich.
-Yaha saba bhāṛa mēṁ jā'ē-mruknął pod nosem do siebie. Nie spostrzegł się jednak, że na fotelu obok siedzi uczennica. Trudno, pewnie nie zna hinduskiego i nic nie zrozumiała. Miał przynajmniej taką nadzieję. Nie chciałby, żeby po szkole rozeszło się, że jest zrzędą. Ale z drugiej strony, każdy na jego miejscu, byłby zirytowany tą całą sytuacją.

_________________
NOTICE ME KAPPA-SENPAI~

Zinta x Khan <3
TAŃCZCIE | GŁOS SEKSIAKA
x.x.x.x.x.
#009999

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xiang

avatar

Gemini Liczba postów : 43
Join date : 28/05/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 8:45 am

Nikt nie jest nieomylny, prawda? A szczególnie przy pierwszym spotkaniu. W sumie to Xiang tak na pierwszy rzut oka bywał bardziej dojrzały od rówieśników. Gdy tylko miał okazję starał się odzyskać nieco dzieciństwa i często wynajdował wręcz dzikie zabawy, szczególnie gdy był znudzony. No ale też istniała większa szansa u niego niż w przypadku innego dziesięciolatka, że w sytuacji „kryzysowej” zachowa się właściwie i nie będzie zbędnym balastem.
Co do starości Hadriana… podobno jest się tak starym na ile się samemu pozwala. Kwestia psychiki nic więcej. Jeśli drogi Xianga i Enigmy będą się częściej krzyżować może i sam Hadrian poczuje się nieco młodziej pod wpływem chłopca. Kto wie?
-Podobno ludzie uczą się właśnie na błędach- stwierdził powtarzając słowa swojej babci. Mądra z niej Chinka była. No ale jemu co innego chwilowo zabrało myśli. Hadrian powiedział „zważywszy na twój wygląd”, więc Xiang automatycznie spojrzał po sobie. Jeszcze się nie przyzwyczaił do tych ubrań, ale wolał je od tego co nosił dawniej. Tyle tylko, że jeszcze czuł się nieswojo.
-To książki mogą być rozrywkowe?- skrzywił się niezbyt dając wiarę Enigmie. Po takich pytaniach zapewne mężczyzna wkrótce się zorientuje, że ma do czynienia nie z jakimś wybrykiem natury w wieku 200 lat i ciele dziecka, a ze zwyczajnym dziesięciolatkiem o dość barwnej już przeszłości.
-Czy jednak nie lepiej wiedzieć niż być… - chyba chciał użyć słowa ignorantem, ale zapomniał jak się je wymawia, więc zastąpił je czymś prostszym- hmmm, głupkiem? – widać nie poznał jeszcze znaczenia przysłowia, że niewiedza bywa błogosławieństwem.
-Ja mam na imię Xiang- wypalił po prostu. Nazwiskiem się nie chwalił, bo zwyczajnie na świecie nie wiedział, którego ma używać. Starego, czy może tego od ojca? Postanowił odłożyć tę kwestię na później. Może pogada z Xingke.
No ale Enigma postanowił zająć się własnymi sprawami i odszedł do najbliższego stolika przy którym zasiadł, a chłopiec wrócił do przerwanego zajęcia. Czyli patrzył na półki zastawione książkami. Długo Hadrian samotnością się nie cieszył, bo może po pięciu minutach Xiang pojawił się przy jego fotelu. Spodobało mu się to, że mężczyzna odpowiadał na jego pytania, a że miał ich wiele… to już inna sprawa.
-Jak można ściągnąć tamtą książkę?- zapytał palcem wskazując na jedną z wyższych półek gdzie leżało opasłe tomiszcze w zdobnej oprawie. Co prawda chłopiec ledwo składał słowa, więc czytanie nie sprawiało mu radości, ale miał nadzieję, że może będą tam jakieś ciekawe ryciny. Korzystając z okazji zerknął jeszcze przez ramię Hadriana by zobaczyć co tamten czyta. Tak, znów miał nadzieję na jakiś obrazek.
- Uhm…- zawahał się na moment przed zadaniem tego pytania, ale ciekawość zwyciężyła- czy „Enigma” coś oznacza?- zapytał. W końcu kiedyś to słowo obiło mu się o uszy, ale nie pamiętał co ono oznaczało. O ile to było to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skinny
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 12:50 pm

Gdy tak sobie spokojnie siedziała i czytała książkę, przyszedł ten oto nauczyciel. Mimowolnie wzdrygnęła się... tak jak za każdym razem, gdy ktoś ją zaskoczył. Zdjęła nogę z nogi i usiadła normalnie. Głównie dlatego, że się przestraszyła. Tak się zaczytała, że nie zauważyła jak ktoś podchodził. Rzucił się na fotel co wskazywało, że nie ma dobrego humoru. Nie miała pojęcia co oznaczało to co powiedział, dlatego nie wnikała... Co prawda nie chciała mu przeszkadzać, ale kultura obowiązywała. Musiała się przywitać. Przymknęła swoją książkę, spojrzała na nauczyciela i powiedziała:
- ...Dzień dobry... - Wypowiedziała te słowa bardzo cicho, niemal szeptem, tak jakby nie chciała zostać zauważona. Najwyraźniej mężczyzna wcześniej jej nie zauważył, więc była ciekawa reakcji. Nadal patrzyła, czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kappa-senpai
Nauczyciel Wychowania Artystycznego
avatar

Liczba postów : 74
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 12:57 pm

Kiedy tak tkwił sobie w tej złości na siebie samego, bo na kogo innego powinien, być zły, przecież nie na Zinte, usłyszał dziewczęcy głos. Obejrzał się w stronę, z której owy pochodził.
-Dobry.-rzucił tylko i westchnął. Dlaczego zawsze miał takiego pecha, że jak chciał pobyć sam, to akurat pakował się tam, gdzie ktoś już jest? Widać jest ślepy. Pora by udać się do okulisty, co Khan?
-Co porabiasz o tak młodej godzinie w bibliotece?-powiedział i posłał jej delikatny uśmiech. Nie miał na to ochoty, ale taki był, wolał sam sobie zaszkodzić niżeli nie uśmiechnąć się do kogoś. Wiedział, że taki delikatny gest może wiele znaczyć dla tej drugiej osoby. Szkoda tylko, że nie podziałało na jego byłą narzeczoną.

_________________
NOTICE ME KAPPA-SENPAI~

Zinta x Khan <3
TAŃCZCIE | GŁOS SEKSIAKA
x.x.x.x.x.
#009999

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skinny
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 2:41 pm

Odrobinę się bała, że przeszkadza nauczycielowi w odpoczynku. W końcu sama też przyszła tu w poszukiwaniu ciszy i spokoju, a zdawało jej się, że sama właśnie tan porządek narusza. Nie lubiła być nachalna lub niegrzeczna, więc starała się być jak najbardziej uprzejma. Zazwyczaj udawało się jej to.
Na uśmiech odpowiedziała tym samym i zamyśliła się nad odpowiedzią. Przecież nie będzie opowiadać, że nie chciało jej się wychodzić za szkoły, tak jak zawsze na spacery, bo była zmęczona... Mogłoby to zanudzić na śmierć... Postanowiła i powiedziała:
- Po skończonych zajęciach przyszłam tu poczytać i odpocząć. - Uśmiechnęła się po raz kolejny. Miała dzisiaj bardzo dobry humor, co niestety zdarzało się jej rzadko. Słabo wychodziły jej rozmowy z innymi ludźmi, więc nie wiedziała, czy coś dodać lub  kontynuować rozmowę. Brak pomysłów? Być może. Jednak nic więcej nie dopowiedziała. Po prostu siedziała i trochę głupawo się uśmiechała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kappa-senpai
Nauczyciel Wychowania Artystycznego
avatar

Liczba postów : 74
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 2:57 pm

Shahrukh akurat nie miał żadnych problemów z poznawaniem czy zagadywanie obcych osób. Ba! Był bardzo otwartym człowiekiem, na co mogło wskazywać chociażby to, że nie raz, nie dwa tańczył i śpiewał z obcymi ludźmi na ulicy. Aż przypomniało mu się jak bardzo Neptun się wkurzał o to, że gdziekolwiek szli się napić, tam Khan musiał tańczy i zanim gdzieś doszli, albo coś zrobili, minęło sporo czasu. Uśmiechnął się do tych wspomnień. Tak bardzo brakowało mu tamtego beztroskiego czasu. Nawet nie miał kiedy myśleć o swoich przewinieniach.
-Rozumiem. I co, przeczytałaś coś ciekawego?-zapytał z zainteresowaniem. Rzecz jasna dodał do tego swój superhiper charyzmatyczny uśmiech hindusa.-Ja chciałem się oderwać od myśli, ale jakoś mi nie to nie wychodzi.-westchnął i poczochrał się po swojej białej czuprynie. W sumie już nawet nie pamiętał, kiedy miał czarne włosy. Hindusi pewnie oskarżyliby go o żałobę, bo przecież biały, to jej kolor.
Jej uśmiech nie był dla niego głupawy, a raczej podnoszący na duchu. Tego potrzebował. Tak dawno nie widział, jak ktoś się od niego uśmiecha. Najpierw obrażona na cały świat Nebraska, która chciała zrobić z niego pedofila, a potem Zinta, która gdyby mogła to zabiłaby go w najokrutniejszy sposób jaki się tylko ta.

_________________
NOTICE ME KAPPA-SENPAI~

Zinta x Khan <3
TAŃCZCIE | GŁOS SEKSIAKA
x.x.x.x.x.
#009999

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skinny
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 3:32 pm

Po pytaniu spojrzała na książkę, którą trzymał w ręce i uśmiechnęła się sama do siebie.
- Tak. Kryminał. - Urwała na chwilę. Zaczęła myśleć nad tym co powiedział później... i zrozumiała, że ma tak samo. Ucieka od myśli i problemów. No bo, po co innego wychodziłaby na tak długie spacery, w spokojne miejsca, z dala od ludzi...? Dziwne, że dotychczas tego nie zauważyła. Nie lubiła użalać się nad sobą... wolała użalać się nad innymi... W trakcie tych przemyśleń powiedziała, jakby niechcący:
- Mi się to udało... - Nawet nie zorientowała się, że powiedziała to na głos. Zazwyczaj, gdy głośno myślała, nikogo w pobliżu nie było i nie musiała się martwić o czyjąś reakcję. Najwyraźniej przyzwyczaiła się już do bycia samą...
Ponownie zorientowała się, że myśli za dużo... Otrząsnęła się i zwróciła wzrok z powrotem na nauczyciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kappa-senpai
Nauczyciel Wychowania Artystycznego
avatar

Liczba postów : 74
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 3:43 pm

Nie przepadał za tym gatunkiem literackim. Zdecydowanie wolał romanse, albo książki historyczne, lub dramaty. Ale przecież nie przyzna się przed uczennicą, że lub romanse. Był facetem, nie mógł lubić takich książek. Był bardzo wrażliwy i uczuciowy, jednak mówienie o tym głośno, nie zawsze popłacało.
-Nie przepadam za kryminałami.-powiedział krótko i założył ręce z głowę. Spojrzał w sufit. Po chwili jednak stwierdził, że nie ma na nim nic ciekawego i znowu spojrzał na dziewczynę. Posłał jej subtelny i ciepły uśmiech, jak to miał w zwyczaju.-Zdecydowanie wolę dramaty. Albo poprzeglądać albumy z obrazami.-powiedział po chwili zastanowienia. To wyjście było najbardziej optymalne, prawda? Ale zaraz. Czy faceci lubili dramaty? Pewnie tak. Przecież to były książki o życiu. Nic nadzwyczajnego.
-No to zazdroszczę.-westchnął krótko. Nie był pewien czy dziewczyna celowo powiedziała to głośno, czy było to przypadkowe wyrwanie myśli. Nie ważne. I tak wiele by dał, żeby zyskać to co ona.

_________________
NOTICE ME KAPPA-SENPAI~

Zinta x Khan <3
TAŃCZCIE | GŁOS SEKSIAKA
x.x.x.x.x.
#009999

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skinny
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 5:28 pm

- Ja dotychczas też za nimi nie przepadałam... - Ponownie spojrzała na książkę. - ...Ale ta jest ciekawa. Nawet bardzo. - Rzeczywiście nie lubiła kryminałów... chociaż nie, po prostu do tej pory nie trafiła na dostatecznie wciągający i dobry, aby się jej spodobał. Dzisiaj postanowiła przeczytać tę książkę tylko ze względu na przyciągającą wzrok okładkę. Bardziej przepadała za niezwykłymi, zapierającymi dech w piersiach i czasem smutnymi romansami, które zawsze kończyły się czymś w rodzaju: "...I żyli długo i szczęśliwie.".
W odpowiedzi na drugie pytanie tylko przytaknęła. Nie wiedziała jak odpowiedzieć. Może powiedzieć co ona lubi?... Nie...
Gdy powiedział ostatnie zdanie nieco się zdziwiła. Zorientowała się, że mówiła myśli na głos. Zaczerwieniła się, choć nie było dlaczego. Skinny potrafiła zawstydzić się wszystkim co dotyczyło jej samej. Nie wiadomo czemu, ale tak było. Może dlatego, że liczyła się ze zdaniem innych... a może dlatego, że bała się odrzucenia ze strony rówieśników?... Nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kappa-senpai
Nauczyciel Wychowania Artystycznego
avatar

Liczba postów : 74
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 6:18 pm

-Może przeczytam.-powiedział z zainteresowaniem. W między czasie oczywiście jak nie będzie tańczył, śpiewał, albo uczył wychowania artystycznego.
Jak większość dziewczyn w jej wieku. Sam Khan lubił takie historie, ale nie przyznawał się do tego. To by był przecież wstyd, jak już wcześniej ustalił.
-Nie kojarzę Cię z zajęć. Albo siedzi cicho jak mysz pod miotłą, albo nie chodzisz na moje zajęcia.-powiedział. W sumie jak tak jej się przyglądał, to wyglądała całkiem zwyczajnie i naturalnie. Mimo wszystko ciężko zapamiętać takie twarze, spośród tylu uczniów. Po chwili oderwał od niej wzrok i spojrzał na ludzi przechadzających się wśród regałów i czytających książki, czy odrabiających lekcje. Jakie oni mieli beztroskie życie.
-Zazdroszcze wam młodym, którzy wychowaliście w takich wolnych warunkach.-powiedział tylko i raz jeszcze przeczesał potargane włosy. Gdyby urodził się w innym kraju, to pewnie sytuacja nie wyglądałaby w ten sposób. Nikt nie kazałby mu się żenić, żeby wzmocnić ród. Choć z drugiej strony fajnie było być księciem.

_________________
NOTICE ME KAPPA-SENPAI~

Zinta x Khan <3
TAŃCZCIE | GŁOS SEKSIAKA
x.x.x.x.x.
#009999

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Enigma
Kucharz
avatar

Pisces Liczba postów : 9
Join date : 14/05/2014
Age : 26
Skąd : mam wiedzieć?

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 8:52 pm

Wertowanie kolejnych stronic, poza zabieraniem czasu z życia Enigmy, nie przynosiło mu takich korzyści, jakich się spodziewał. Bez wątpienia księga, której lekturą właśnie się zajmował, zawierała informacje o magicznych ziołach i roślinach, jednakowoż niekoniecznie takich, o które zamaskowanemu jegomościowi chodziło. Zapewne kilkadziesiąt lat wcześniej, gdy trudził się fachem zawodowego skrytobójcy, wyciągi z poznawanych właśnie zielsk mogłyby znacznie ułatwić mu kolejne zlecenia, a na pewno dodać im niecodziennego uroku. Czy nie oryginalnym by było pozbycie się celu przez wcześniejsze zainfekowanie strażnika, który pod wpływem magicznych toksyn zmieniłby się w napompowanego, bezmyślnego potwora, który sam załatwiłby swojego pracodawcę? Zero własnych odcisków palców, a detektywi rwali by włosy z głowy chcąc zrozumieć, co się w ogóle na miejscu zbrodni stało.
Hadrian był tak zaabsorbowany poszukiwaniem odpowiednich informacji, że zupełnie zignorował obecność innych osób w czytelni. A szkoda, bo niegłupim pomysłem byłoby dołączyć do rozmowy Nauczyciela Wychowania Artystycznego i uczennicy, która odbywała się wcale nie tak dalej od miejsca posiedzenia bohatera. Zawsze będzie mógł sobie tłumaczyć, że nie chciał im przeszkadzać i tak że nagłym wtrąceniem zachowałby się wyjątkowo niegrzecznie.
Ponowne pojawienie się lekko zakłopotanego Xianga było wyśmienitym pretekstem, by na chwilę oderwać wzrok od zbitek liter i rysunków roślin. Chłopczyk przyszedł z problemem, którego można się było po nim spodziewać. Na szczęście wykazał się mądrością i zapytał o radę odpowiednią osobę. Enigma, nie chcąc kazać młodzikowi być zmartwionym dłużej, zapamiętał stronę w książce, na której skończył, odłożył pismo na stoliku, powstał i ruszył do regałów. Tam, po wcześniejszym nakierowaniu przez granatowowłosego, wybrał odpowiednią publikację i wręczył ją chłopaczkowi. Dopiero wtedy mógł skierować się z powrotem na siedzisko. Korzystając z chwilowego nicnierobienia, pomachał dłonią do Khan'a i jego towarzyszki, w geście przywitania. Dopiero wtedy Enigma mógł wygodnie zasiąść i wrócić do lektury, będąc jednak dalej gotowym na inne problemy Xianga.
Na kolejny nie musiał długo czekać.
- "Enigma" oznacza tyle co "zagadka". Możesz to uznać za mój pseudonim artystyczny, który bardzo mi przypadł do gustu. Jeżeli będziesz chciał poznać jego genezę, to niestety odmówię. Jesteś raczej zbyt młody na tego typu opowieści. - nie odrywając oczu ze stronic książki, bohater udzielił odpowiedzi na nurtujące jego rozmówcę pytanie.
Czyżby malowana krwią przeszłość Enigmy była tematem, o którym nie lubił rozmawiać? A może rzeczywiście miał na uwadze dobro młodocianego umysłu, być może nieskalanego tak bardzo masakrycznymi obrazami, nie chcąc wypełniać go flakami ofiar, które kucharz w przeszłości miał okazję własnoręcznie pozbawić żywota? Potem Xiang jeszcze by zaczął chwalić się rodzicom takimi historyjkami i ktoś dostałby tutaj po łbie, a ten ktoś wolałby zachować spójność swojej czaszki. Twarzy również, bo musiałby iść do pielęgniarki w celu przejścia dość specyficznego zabiegu w innym wypadku.
- Łączy Cię coś z niejakim Xingke? - wypalił Enigma nagle, w spokoju przewracając stronę książki - Poza pierwszymi literami imienia, oczywiście.
Tym pytaniem bohater chciał znaleźć odpowiedź na inne, które postanowił zachować dla siebie. Najwidoczniej chciał zajść chłopca nieco z boku, zamiast bezpośrednio, konkretnie zapytać o to, o co chciał. Może celem tego było pozyskanie kilku dodatkowych informacji, poza tymi wymaganymi?
Któż mógł wiedzieć, cóż działo się w tej skrytej za uśmiechniętą maską głowie...poza chęcią podtrzymania rozmowy, oczywiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skinny
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 9:16 pm

Po pierwszym zdaniu głupio się ucieszyła. Oczywiście nie na zewnątrz, tylko wewnątrz... Poczuła, jakby to ona namówiła do przeczytania książki. Niby dziwne i głupie uczucie, ale jak cieszy...
- Raczej to pierwsze... - Odpowiedziała. Niemalże zawsze i wszędzie była bardzo nieśmiała. Co prawda, nie wiadomo dlaczego się tak zachowuje, ale jest to pewnie cecha wrodzona. W życiu nie spotkało jej za dużo traumatycznych przeżyć, przez które mogłaby zmienić swoją osobowość. Jedyne co ciężko zniosła to przeniesienie do szkoły z internatem. Czuła się wtedy opuszczona przez najbliższych i samotna... Te uczucia potęgowało poczucie, że jest tu sama i nikogo nie zna. Bała się ludzi... a raczej ich grup, więc sama nie zaczynała znajomości. W drugą stronę też było ciężko, bo kto chciałby się kolegować z takim odludkiem?... Gdy już zdarzały się spotkania z innymi ludźmi, co było sporymi wyjątkami, wolała poznawać ich pojedynczo, ale szczegółowo, niż po prostu ze wszystkimi naraz się zapoznać. Z oczywistego powodu. Jednak z dnia na dzień stawała się coraz bardziej koleżeńska, jeśli tak to można nazwać...
Gdy nauczyciel wypowiedział następne zdanie, nie zrozumiała od początku o co chodzi. Pomyślała chwilę nad zawodem, pochodzeniem mężczyzny... aż w końcu domyśliła się, co często było dla niej nie lada wyzwanie. Niby była inteligentna i tak dalej, ale w takich sprawach jak "domyślanie się" ciężko było jej się połapać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xiang

avatar

Gemini Liczba postów : 43
Join date : 28/05/2014
Age : 28

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Czw Cze 05, 2014 9:57 pm

Trzeba przyznać, że gdy Xiang dostał w swoje ręce tomiszcze które chciał ugiął się nieco pod ciężarem książki. Nie to żeby był jakiś cherlawy czy coś w tym guście. Nie spodziewał się, że papier tyle waży. W każdym razie z braku pomysłu poszedł za Enigmą w kierunku stolika, który ten okupował z zamiarem przysiadnięcia się. Zanim jednak do tego doszło wyszczerzył zęby w kierunku siedzącej całkiem niedaleko Skinny, którą zdążył już wcześniej poznać. Miał nadzieję, że dostrzegła ten niewielki gest.
Kręcił się w fotelu straszliwie. Nie był przyzwyczajony do europejskiego stylu... siedzenia.
-W sumie... to chyba pasuje do Ciebie ta Enigma- oznajmił prosto z mostu. Czasem Xiang bywał bezpośredni, ale często to po prostu nieco ułatwiało komunikację.
Na chwilę stracił zainteresowanie otoczeniem. Trafił w dziesiątkę jeśli chodzi o książkę, bo były w niej ryciny przedstawiające różne zwierzęta. Do tego oczywiście były jakieś opisy, ale to chłopca nie interesowało zbytnio.
Enigma, aż tak nie powinien się przejmować paplaniem Xianga. Ten gdy chciał potrafił trzymać język za zębami. No ale nie wnikał w historię zdobycia przezwiska przez Hadriana. Nie chciał o tym opowiadać to nie.
-Pierwsze litery nas łączą tylko w Europejskim zapisie. Po chińsku to zupełnie inne znaki- oznajmił fakt.
-Xingke to mój ojciec- dodał. Nie mógł się jeszcze przyzwyczaić do mieszkania tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kappa-senpai
Nauczyciel Wychowania Artystycznego
avatar

Liczba postów : 74
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pią Cze 06, 2014 5:55 am

To dobrze, że się ucieszyła. To oznaczało niewiele ponad to, że lubi czytać i dyskutować o książkach. Sam Khan lubił to robić. Co prawda nie miał tyle czasu na takie przyjemności, jak dawniej, aczkolwiek zdarzało mu się. Z pewnością załatwi sobie sporo książek na te wakacje. Niby była jakaś wycieczka organizowana, ale kompletnie nie miał ochoty tam jechać. Miał tylko nadzieję, że Zinta również nie pojedzie i będzie mógł jakoś latem przekonać ją do siebie. Choć będzie to się równało pewnie z cudem. To nic. Pokręcił głową na bok, żeby dorzucić od siebie te myśli. Dlaczego wszystko skupia się wkoło "niej"? O czymkolwiek pomyśli, zawsze wraca do Zinty. To uczucie potęguje jeszcze to, że ona jest tak blisko. Niemal na wyciągnięcie ręki, a jednak czuje się, jakby była na drugim końcu galaktyki.
-W sumie to grzecznie z Twojej strony. Nie lubię uczniów, którzy gadają na lekcjach.-odrzekł i uśmiechnął się do niej ciepło. Był świetnym aktorem, prawda? Mimo, że jego serca trwało w kawałkach, dusza się rozdzierała, to jeszcze doszło dodatkowe zmartwienie, oprócz tego głównego. Irytowało go to, że Nebraska tak się zachowała i musiał jej przekazać, że takie zachowanie jest niewłaściwe. Pewnie nic kompletnie to nie da, ale mimo wszystko czuł, że to jego nauczycielski i pedagogiczny obowiązek.
Spojrzał na dziewczynę. Mogła nie domyślić się, o co mu chodzi. Powiedział to w końcu nieco niejasno.
-Miałem na myśli to, że urodziłem się w Indiach. Jeśli się tam rodzisz, szczególnie na takiej wysokiej pozycji, jak ja, to rodzice planują Ci całe życie. Jeśli się nie dostosuje przynosisz hańbę. Chory system.-nie powiedział jednak o tym, że zostawił przyszłą żonę przy ołtarzu, ani o tym, że bł księciem. Może w większości rodzic już nie aranżowano małżeństw, a w rodzinach królewskich ten motyw był zachowany tylko dla podniesienia rangi rodu,a nie dla kaprysu rodziców? Nie! Nie możliwe. A może jednak? Nie. Nie bezie o tym myślał.

_________________
NOTICE ME KAPPA-SENPAI~

Zinta x Khan <3
TAŃCZCIE | GŁOS SEKSIAKA
x.x.x.x.x.
#009999

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skinny
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Pią Cze 06, 2014 1:03 pm

Poczuła dziwne uczucie. Tak jakby w końcu stało się to o czym śniła... jakby ludzie zaczęli ja akceptować... Nie musiała to być prawda, ale na samą myśl uśmiechnęła się. Jeszcze nigdy nikt jej nie pochwalił za jej charakter. Przeciwnie. Była krytykowana, wytykana palcami, wyzywana od odludków lub odrzucana przez rówieśników. Czuła też inne uczucia, takie jak strach, który towarzyszył jej praktycznie zawsze i wszędzie, dlatego była lekko zmieszana. Nie dała tego po sobie poznać, bo nie lubiła, gdy ingerowano w sprawy jej samopoczucia, uczuć... a raczej nie była do tego przyzwyczajona. W sumie często ukrywała swoje uczucia przed ludźmi, więc uważano ją za osobę aspołeczną, zimną i nieprzyjazną. To wszystko powodowało, że zawsze czuła się samotna, zraniona lub zapomniana, pominięta.
- Racja. Nie powinno się zmuszać ludzi do takich rzeczy... - Dodała, od siebie. Cieszyła się, nawet bardzo, że nie wychowała się w takiej kulturze. Prawdopodobnie nie zniosłaby takiego traktowania... przedmiotowego... tylko dla polepszenia pozycji rodu. Sama też uciekłaby. Para ludzi powinna się żenić nie pod przymusem, a z czystej miłości i poczucia zaufania do "drugiej połówki". Ona sama nie miała takiej osoby, więc nie wiedziała jak naprawdę wygląda poważny, dojrzały związek, ale w tej kwestii była wyjątkowo optymistyczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kappa-senpai
Nauczyciel Wychowania Artystycznego
avatar

Liczba postów : 74
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Cze 07, 2014 8:37 am

Khan akurat zawsze akceptował wszystkich. Nie zwracał uwagi na to jakie człowiek wyznaje zasady, jaki jest lub jakie ma wady. Uważał, że każdy ma prawo do życia i nigdy nie przejawiał nietolerancji. No, chyba, że w stosunku do Nebraski. Jej nie akceptował bo była wredną małą zołzą, która zrobiła z niego pedofila. A przecież nie był pedofilem, pod żadnym względem! Aż mu się coś zagotowało w środku, jak tam sobie o niej pomyślał.
Uśmiechnął się pod nosem delikatnie na jej słowa. Miała rację, ale tam gdzie się wychował było zupełnie inaczej i ludzie odmienne postrzegali życie.
-Masz rację.-powiedział i posłał jej subtelny uśmiech.-Przez to znalazłem się w tej szkole, zamiast żyć jako książę w pałacu.-dodał po chwili zastanowienia. Żałował swojej decyzji, ale czasu nie cofnie, a rodzina nie przyjmie go z powrotem. Chyba, że poczeka, aż Ojciec umrze i dopiero wtedy uda się do domu. Matka nadal go kochała i pewnie przyjęłaby go. Tak samo siostra. Gorzej jednak z jego bratem. A może się przeprowadził, albo zginął? Może poszedł do wojska? Przecież zawsze chciał to zrobić. Khan jednak wątpił w to, by było to możliwe. Kiedy uciekł z Indii to jego brat musiał objąć to, co należało się starszemu bratu. Czyżby zniszczył Rahulowi marzenia, zmuszając go do życia w nudnym, politycznym świecie?

_________________
NOTICE ME KAPPA-SENPAI~

Zinta x Khan <3
TAŃCZCIE | GŁOS SEKSIAKA
x.x.x.x.x.
#009999

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skinny
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Cze 07, 2014 12:34 pm

- Aha... - Tylko przytaknęła, bo tym razem nie wiedziała co dodać od siebie. W pełni rozumiała dlaczego to zrobił. Sama z pewnością też by uciekła... jeśli starczyłoby jej odwagi na taką rzecz. Nie była na tyle śmiała, żeby zrobić to sama. Ktoś musiałby jej w tym pomóc. Nawet nie wiedziała jakby to miało wyglądać... musiałaby to być ucieczka z miasta, a może kraju? Tylko w jaki sposób?... Ale nieważne. Dobrze, że nie miała takich problemów w prawdziwym życiu. Była szczęśliwa z tego co miała i mogła to mieć. Taka zwykła radość z życia.
A może jego brat poszedł w jego ślady i tez uciekł? Skoro życie w tym "politycznym świecie" było aż tak okrutne, jak sobie to wyobrażała... Tylko jak by to znieśli ich rodzice? Dzieci uciekające z domu przed niechcianym życiem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Enigma
Kucharz
avatar

Pisces Liczba postów : 9
Join date : 14/05/2014
Age : 26
Skąd : mam wiedzieć?

PisanieTemat: Re: Czytelnia.   Sob Cze 07, 2014 1:02 pm

Książka dalej odmawiała posłuszeństwa, nie udzielając bohaterowi informacji na temat takiej rośliny, którą z powodzeniem mógłby użyć w kuchni. W jego interesie było wypuścić gości z jadłodajni z uśmiechami na twarzach i pełnymi brzuchami, a nie z dziwnymi pryszczami i niekontrolowanymi odruchami wymiotnymi. Aż przewrócił stronice na te pierwsze, najpewniej w poszukiwaniu spisu treści. Być może czytał rozdział o ziołach trujących i sam nawet o tym nie wiedział?
Miło było słyszeć, że nawet ktoś taki jak Xiang uważał pseudonim Hadriana za odpowiedni. Już mniej ważne było, jakie cechy kucharza skłoniły go do wyciągnięcia takich wniosków. Przynajmniej dalsze pytania na ten temat powinny mieć znacznie mniejszą szansę pojawienia się, choć niekoniecznie zerową. Nikt nie wie, kiedy chęć na poznanie tajemnic związanych z genezą pseudonimu "Enigma", ściśle związanych z przeszłością posiadacza tegoż, znów uderzy w istotę granatowowłosego jak grom z jasnego nieba. Z młodzieżą różnie bywa.
Tylko to zastosowanie słowa "chyba" w zdaniu wypowiedzianym przez młodzika mogło wydawać się nieco niepokojące.
- Jeżeli Ty tak uważasz, to musi być prawda. - zaśmiał się kucharz, zamykając księgę i odkładając ją na stole.
Chyba postanowił zmienić priorytety i zamiast zajmować się lekturą, wolał posłuchać tego, co miał mu Xiang do powiedzenia. Z okazji na konwersację zawsze trzeba skorzystać. Książkę można przeczytać kiedy indziej.
Jakby Enigma miał się wypowiadać na temat języka chińskiego, to najpewniej by stwierdził, że nawet pisząc dwa identyczne słowa w tym języku, to oba składałyby się z różnych "krzaków". Dziwne, że mając tak wiele czasu swego żywota, Hadrian nawet przez chwilę nie chciał zagłębić się w skomplikowane prawa rządzące kitajską pisownią. Może obawiał się, że mimo wszystko, miał go na to zbyt mało?
Gdyby bohater miał możliwość wyrażania jakiekolwiek ekspresji przy pomocy twarzy, to pewnie teraz można by z niej wyczytać coś w stylu "wiedziałem, że tak będzie". Powszechnie wiadome było, że Xingke lubił otaczać się kobietami, więc nikogo nie powinno dziwić, że z którąś mógł wykombinować coś więcej. Kucharz nie miał jednak zamiaru drążyć tematu w tym kierunku. Być może dla dobra chłopca.
- Szczęściarz z Ciebie. - oznajmił Enigma, splatając palce dłoni i kładąc je sobie na kolanach - Mieć kogoś takiego jak Profesor Xingke za autorytet to jak wygrać na loterii. Można się od niego nauczyć wielu rzeczy, które pozwolą przetrwać w naszych obecnych realiach.
- "Choć niektóre części jego charakteru wymagałyby lekkiej poprawki." - dokończył sobie w myślach, by przypadkiem nie niszczyć obrazu wspaniałego ojca w oczach Xingke, jeżeli chłopczyk w ogóle go za takiego uważał.
Teraz wszystko stało się jasne, dlaczego tak młoda osoba w ogóle miała tutaj wstęp. Nakładało się to też z wcześniejszymi przypuszczeniami Enigmy. Czy jednak dobrze tak puszczać takiego małolata samemu? Być może Xiang wykazywał się nieco ponadprzeciętną dojrzałością jak na swój wiek, to jednak wciąż był w fazie rozwoju. Bez stałej opieki najbliższych był aż nadto podatny na oddziaływania wszystkich, raczej obcych dla niego osób, co nie musi się dobrze dla niego skończyć.
- Jak Ci się podoba w naszej placówce? Miałeś okazję już kogoś poznać? Uczniów? Personel? Robisz coś konkretnego w wolnej chwili?
Warto było się dowiedzieć, jak bardzo społeczność St. Francesy mogła wpłynąć na granatowowłosego. Przecież Enigma nie wiedział, ile czasu młodzik zdążył tutaj spędzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Czytelnia.   

Powrót do góry Go down
 
Czytelnia.
Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Parter :: Wielka Biblioteka-
Skocz do: