IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Korytarz.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Radek
Nauczyciel Matematyki
avatar

Aquarius Liczba postów : 169
Join date : 13/10/2013
Age : 22
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Korytarz.   Pon Paź 14, 2013 2:27 pm

First topic message reminder :

Najzwyczajniejszy szkolny korytarz, posiadający wiele drzwi do poszczególnych sal po jednej stronie i okna po drugiej. Pomiędzy poszczególnymi oknami, rozmieszczone zostały ławki, mogące pomieścić dwójkę uczniów. Schody na górę i w dół zostały umieszczone na obydwu końcach korytarza. Z jednej strony znajduje się wejście do biblioteki, a z drugiej monumentalne drzwi, prowadzące na zewnątrz budynku, przed którymi leży kwadratowa wycieraczka w kolorach wszystkich czterech domów, podzielona na cztery części przez przekątne. Zaczynając od lewej, zgodnie ze wskazówkami zegara, Diligens, Saeva Veneficus, Ordinarium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sro Lut 19, 2014 3:30 pm

Rzucił kątem oka na znikające w burzy, białe "coś". Ciekawe, czy jeszcze kiedyś będzie mu dane to ujrzeć?
Tak czy inaczej, wyglądało na to, że na dziś jego przygoda z tą kreaturą się kończy. Westchnął...
W on się w ogóle wplątał? Mógł od razu poleźć do dormitorium Saevy, zamiast się szwendać po szkole... ale czy czekało tam na niego jakiekolwiek zajęcie? No cóż, praca domowa, ale Cadoca niespecjalnie to obchodziło. I tak zrobi przed lekcją, jak miał w zwyczaju.
Gdyby przyszedł tutaj dziesięć minut później, pewnie niczego ciekawego by nie doświadczył w tym miesiącu. Dowiedział się dzisiaj, że kucharz lubi nastolatki, poznał uroczą Japonkę oraz miał styczność z pokracznym dziwactwem.
Tak oto rozmyślając, wnosił na pierwsze piętro bagaże Fumiko, aż dotarł do dormitorium Veneficus...

[z/t]

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willow
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 30/03/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sob Kwi 05, 2014 10:03 pm

Echo głucho odbijało kolejne kroki idącej przez korytarz dziewczyny. Wyglądało to może nawet lekko zabawnie. Blond kucyk lekko podskakiwał z każdym kolejnym krokiem tej niziutkiej istotki, a za nią ciągnęła się walizka, która na oko była większa od niej... Właściwie to na pewno dało by się ją tam zamknąć i wysłać pocztą. Może by tak kiedyś spróbować?
Teraz jednak dopiero się tu miała zadomowić więc jednak się z tym jeszcze wstrzyma. Właśnie... miała tu zamieszkać...Coś jej to nie szło. Jak na razie udało jej się jedynie zabłądzić. Jej dom też przecież był duży, ale tak skomplikowanego i wielkiego budynku jeszcze nie widziała. I co z tego, że korytarz był w miarę prosty skoro i tak nie wiedziała gdzie ma iść. Druga godzina poszukiwań zakończona. Właściwie to zdążyła się już zmęczyć. No i jak ona znajdzie tu brata? Oparła walizkę o ścianę i robiąc niezadowolony dzióbek siadła na ławce.
- Świetnie...zgubiłam się...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crow
Klasa Czwarta
avatar

Scorpio Liczba postów : 49
Join date : 29/10/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sob Kwi 05, 2014 10:12 pm

Zza rogu wyłonił się Crow, szedł jak zawsze z niezadowoloną miną. Ten chłopak praktycznie nigdy się nie uśmiechał a kiedy jednak już to robił było to jeszcze bardziej przerażające niż jego ponura mina. Czerwone oczy blondyna po chwili zawiesiły się na siedzącej blondynce. W sumie był to niecodzienny widok ponieważ rzadko kiedy chłopak zatrzymywał się przy kimkolwiek zwłaszcza przy nowych. Najwidoczniej dziewczyna wpadła mu w oko, w sumie to trzeba przyznać iż urodę miała nieprzeciętną.
- Zgubiłaś się? - Spytał patrząc na nią z góry.
Po chwili zaczął się zastanawiać czy aby jej przez przypadek teraz nie wystraszy. No tak, nie wyglądał zbyt przyjaźnie. Postanowił nie stać już nad nią i kucnąć obok niej patrząc jej prosto w oczy swoimi czerwonymi ślepiami.
- Jestem Crow, i mogę Ci pomóc jeśli zechcesz - Dodał po chwili z lekkim uśmiechem.
No tak, mógł tego nie robić ponieważ jak już wcześniej było wspomniane jego uśmiech jest jeszcze bardziej przerażający niż cała reszta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willow
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 30/03/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Nie Kwi 06, 2014 6:04 pm

Założyła nogę na nogę i jeszcze chwilę tak siedziała. Myślami odpłynęła gdzieś daleko w niezidentyfikowane miejsce. Czasem tak miała. Dłuższa chwila ciszy wciągała ją w odmęt zakłębionych myśli. Czasem do świata marzeń, a czasem do koszmaru z którego nie mogła wyjść. Tym razem jednak jak by nie było z tej całej fazy wyrwał ją męski głos. Spojrzała przed siebie, ale nie trafiła bo, żeby zobaczyć twarz jego właściciela musiała spojrzeć do góry. Wysoki blondyn nie wyglądał na takiego co by  pałał przyjaźnią, ale co tam. Dla niej to nie robiło większej różnicy. W końcu nie ocenia się po wyglądzie!
Zamrugała swoimi wielkimi niebieskimi oczami jednocześnie interpretując pytanie. Po chwili uśmiechnęła się szczerząc przy tym wszystkie swoje perełki.
- Właściwie to tak.- Odparła wesoło chociaż to raczej nie był powód do zadowolenia. Jednak "Willow z radością do ludzi" to nie przypadek. Powędrowała wzrokiem za kucającym chłopakiem wysłuchując co ma do powiedzenia.
- Jestem Willow, bardzo mi miło... - Powiedziała wyciągając rękę w jego stronę.
- Szukam Vida Vakera... - Palnęła zdecydowanym głosem...no ale niezbyt na temat
- No i domu Veneficus oczywiście. - Dodała po chwili ponownie się uśmiechając, przymykając przy tym oczy i przy okazji sięgając druga ręką by podrapać się w tył głowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crow
Klasa Czwarta
avatar

Scorpio Liczba postów : 49
Join date : 29/10/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Nie Kwi 06, 2014 8:39 pm

Crow zatracił się w jej oczach. Różniły się one od tych jego. On miał krwiste, czerwone ślepia a jej oczka były śliczne, niebieskie, jak bezchmurne niebo. Po chwili poczuł się dziwnie niezręcznie ponieważ ile to można tak się wpatrywać w kogoś kogo dopiero się poznało i to jeszcze tak bezczelnie w oczy? No właśnie.
- Nie znam tego człowieka - Powiedział spuszczając głowę w dół.
No tak, nie wiedział już w którą stronę spojrzeć dlatego postanowił przyjrzeć się dokładniej podłodze. Nagle do jego uszu dotarło że jest z Veneficus.
- Ja też jestem z Veneficus - Dodał radośnie jednak po chwili znowu spoważniał.
Zaczął się zastanawiać co się z nim dzieje, nigdy na nikogo tak nie reagował jak na tę dziewczynę. Możliwe że to uczucie nazywa się zauroczeniem lub co najgorsze miłością.
- Jeśli tylko chcesz to chętnie Ci pomogę - Powiedział z uśmiechem wpatrując się w jej oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willow
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 30/03/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Nie Kwi 06, 2014 9:39 pm

Patrzyła na niego jasnymi oczami które lekko zgasły na wiadomość o tym, że Crow nie zaprowadzi jej do brata. Jednak ponownie błysnęły jeszcze większą radością gdy okazało się, że są w jednym domu. Już mogła potraktować go jako przyjaciela. Tym bardziej, że choć z początku nie wydawał się zbyt przyjaźnie nastawiony to teraz usłyszała w jego głosie coś co zdecydowało, że go polubi.
- To wspaniale!- Klasnęła w dłonie i uśmiechnęła się. Rozejrzała się by namierzyć walizkę po czym wróciła wzrokiem do blondyna.
- To jak? Zaprowadzisz mnie tam? - Złapała rączkę od walizki i szybkim ruchem wstała. Wtedy wyszła na jaw pewna sprawa. Nawet gdy stanęła była niższa od chłopaka o jakieś 20cm. ale nie. Ona zdążyła się już przyzwyczaić do swojego wzrostu. Nie przejmowała się tym...A przynajmniej do puki ktoś czegoś nie palnął. Stała teraz dumnie uśmiechając się i promieniując radością prawie jak słońce UV .
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crow
Klasa Czwarta
avatar

Scorpio Liczba postów : 49
Join date : 29/10/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pon Kwi 07, 2014 9:18 pm

Crow miał zamiar powoli wstać jednak przechyliło go w stronę dziewczyny i już po chwili na niej leżał. Ich usta połączyły się w pocałunku a jego ręka zjechała na jej udo. Leżał tak na niej chwilę i zatracił się w jej ustach kiedy to nagle zdał sobie sprawę że obydwoje leżą na szkolnym korytarzu. Wstał prawie tak szybko jak się przewrócił i poprawił swoje włosy. Schował ręce do kieszeni i spojrzał na nią swoimi czerwonymi oczami po czym się odwrócił. Nie chciał pokazać że się zaczerwienił ani że jest tym lekko wstrząśnięty.
- Wybacz - Powiedział krótko i zwięźle.
Nie lubił dużo mówić a zwłaszcza do niej, każde słowo które do niej kierował peszyło go co było dziwne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willow
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 30/03/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sro Kwi 09, 2014 7:52 pm

Ledwo wstała a tu już z powrotem jest na dole. I to jeszcze niżej... A na dodatek pod Crowem. Żeby było jeszcze śmieszniej to się przy lądowaniu pocałowali przez przypadek. Gdy skończył spojrzała na niego zdziwiona po czym się uśmiechnęła. W tym czasie chłopak szybko się podniósł i odwrócił. Sama również wstała i otrzepała się poprawiając spódniczkę. Widząc , że blondyn się zawstydził podbiegła do niego i stanęła na palcach by złapać go za ramię i jak najbardziej zbliżyć się do jego wzrostu. Właściwie to nawet zrzuciła na jego ramię cały ciężar bo stojąc na czubkach palców oprzeć się o coś musiała.
- Nie martw się. Nic się nie stało...To był tylko wypadek. Takie często się przecież zdarzają. Normalna rzecz. - Wypowiedziawszy te słowa uśmiechnęła się lekko po czym wróciła do swojego poziomu.
- Kto by pomyślał, że mój pierwszy pocałunek będzie tak wyglądał. Oboje byliśmy zaskoczeni i też szczerze mówiąc trochę się zawstydziłam...- Ściszyła głos - Ale czym tu się przejmować! - Zakończyła równie wesoła jak zaczęła po czym ponownie złapała rączkę walizki i obeszła przyjaciela dookoła tak by stanąć przed nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crow
Klasa Czwarta
avatar

Scorpio Liczba postów : 49
Join date : 29/10/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sro Kwi 09, 2014 8:08 pm

Chłopak stojąc do niej tyłem nagle poczuł jak coś a raczej ktoś ciągnie go w dół. Była to Will która uwiesiła się na jego barkach. Spojrzał na nią przez ramię i uśmiechnął się.
- Chyba masz rację - Wymamrotał beznamiętnie.
Na jego twarzy dalej można było dostrzec rumieńce które wskazywały że dalej jest tą sytuacją lekko, a może i nawet bardzo zawstydzony. Kiedy wraz z walizką podbiegła na przeciwko niego złapał ją za rękę.
- Wiem że krótko się znamy ale... - Nie skończył, cała jego twarz zrobiła się czerwona jak twarz stopu.
Nie wiedział czy wypada jej od razu powiedzieć to co czuje, nie wiedział czy przez przypadek jej nie spłoszy. Była bardzo ładna i od razu mu się spodobała, kto wie czy to zauroczenie czy też prawdziwa miłość, nikt póki nie spróbują.
- Podobasz mi się - Powiedział cicho, ledwo słyszalnie.
Nie miał pewności czy te słowa dotarły do jej uszu, miał nadzieję że tak bo na pewno nie miał by śmiałości ich powtórzyć. Spojrzał jej w oczy i podszedł bliżej, chciał ją pocałować jednak zawahał się, nie wiedział czy ona też chce. Jeśli zrobił by to a jej by się nie podobało? Co jeśli przekreślił by siebie w jej oczach? Wtedy na pewno nic by z tego nie wyszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willow
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 30/03/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sro Kwi 09, 2014 9:00 pm

Usłyszała ciche niewyraźne słowa po czym zarumieniła się. Zasłoniła lekko usta ręką i cicho się zaśmiała.
- Oh przestań, zawstydzasz mnie - Uśmiechnęła się zginając nogę do tyłu jak w tych słit fociach po czym odstawiła ją za drugą ii wyprostowała się. Crow był zdecydowanie bliżej. Nawet nie zauważyła kiedy podszedł.
- Jesteś bardzo miły... - Spojrzała mu w oczy - I słodko się wstydzisz... - Przechyliła lekko głowę na bok nie przestając się uśmiechać.
- To jak? Idziemy? - Pociągnęła go za rękaw i złapała za rękę...
- Musze się szybko rozpakować jeśli chce jeszcze pozwiedzać. Oprowadzisz mnie? Jest tu pewnie tyle ciekawych rzeczy. Chciałabym je zobaczyć. - Fakt faktem gaduła z niej. Rzadko opuszczała rodzinny majątek więc czuła się teraz jak dziecko w ogromnym parku rozrywki. Entuzjazmem również było jej do tego blisko nawet jeśli to była szkoła... Lepiej się było nacieszyć niż marudzić. To było dla niej coś nowego i było to dla niej jak zabawa. A kto się lubi bawić samemu? Na pewno nie ona. Samotność jest be!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crow
Klasa Czwarta
avatar

Scorpio Liczba postów : 49
Join date : 29/10/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sob Kwi 12, 2014 7:00 pm

Crow został złapany za rękę co naprawdę go zawstydziło. Jej dłoń była taka delikatna, jej skóra była jak aksamit. Szedł za nią jednak już po chwili dorównał jej kroku.
- To może najpierw pójdziemy do Ciebie? - Spytał spoglądając na nią.
Z jego twarzy nie schodził delikatny rumieniec. Chłopak wziął od niej kartkę z numerem pokoju i walizkę po czym od razu udali się do miejsca gdzie ta piękna młoda kobieta będzie nocować. Przeszli już przez korytarz. Chłopak czuł się lekko zestresowany pobytem z nią w jednym pokoju, sam na sam jednak może i też jest z tego powodu szczęśliwy, kto go tam wie, Crow jest człowiekiem którego nie da się tak łatwo rozgryźć.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Takuji

avatar

Liczba postów : 27
Join date : 08/04/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sro Kwi 16, 2014 7:25 pm

Takuji zamknął mosiężne drzwi. Rozejrzał się po korytarzu. Gdy tylko spostrzegł schody wiodące do I piętra, już wyobraził sobie, jak ma nieść walizki. Nie mógł niestety nieść niczego ciężkiego w prawej ręce, gdyż był chory.
Jakoś musiał nieść ten cholerny ciężar, a zawsze ktoś mu mógł pomóc. Podszedł do schodów na górę. Położył na podłodze walizkę. Wziął drugą w lewą rękę, po czym wszedł z nią po schodach.

z/t pokój nr. 7
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bambusz

avatar

Leo Liczba postów : 9
Join date : 08/04/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pon Kwi 21, 2014 9:01 pm

Manami właśnie weszła do szkoły. Wszystko wydawało jej się takie ogromne mimo jej średniego wzrostu. Miosła ze sobą jedną, lecz bardzo dużą walizkę.  Gdy weszła do wnętrza szkoły, jej uwagę przyciągnęła ilość uczniów. Od razu w oczy wpadli jej rozmaici ludzie, ktorzy trzymali się w grupkach "więc o to chodzi z przydziałem do poszczególnych domów" Spojrzała w stronę ludzi ubranych na zielono, w końcu to jej przyszłe otoczenie. Nie podeszła jednak do nikogo z nich, trochę się wstydziła. postanowiła, że oszczędzi sobie wrażeń na ten dzień i uda się do swojego pokoju, co też uczyniła.

z/t pokój nr. 8
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bambusz

avatar

Leo Liczba postów : 9
Join date : 08/04/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pon Kwi 28, 2014 6:59 pm

Parę dni w szkole zdążyło przyzwyczaić Manami do tutejszych osób. Powoli zaczynała się "wtapiać w tłum", co jej się podobało. Nie lubiła być w centrum uwagi. Co z tego, że praktycznie nikogo nie znała. Inni nie zwracali już na nią uwagi, co nie jest zadziwiające, ponieważ każdy ma swoje sprawy na głowie i nie przejmuje się nowymi osobami. Wypadałoby do kogoś podejść i zacząć integrować się z ludźmi. Zauważyła chłopaka, który chyba niezbyt zainteresowany był tym, co się wokół niego dzieje. Jego myśli były gdzieś daleko. Może do niego podejdę, czas przełamać lody... Ale nie, nie chcę mu przeszkadzać w rozmyślaniu. Patrzyła na chłopaka przez dobre 15 min, nawet nie zorientowała się ile czasu minęło odkąd go zauważyła. Nie było w nim nic nadzwyczajnego, ale zastanawiało ją, gdzie znajduje się myślami, próbowała chociaż trochę zrozumieć jego wyraz twarzy i postawę. Raz kozie śmierć... Wstydliwym krokiem podeszła do blondyna.
Hej, mam na imię Manami. Przyglądałam Ci się przez pewien czas i chciałabym poznać Twoje imię, bo wydajesz się być dosyć ciekawym człowiekiem. Tylko tyle zdołała z siebie wydusić. W końcu udało jej się odezwać do pierwszej osoby w tej szkole. Poczuła w sercu ulgę i dumę z siebie samej. To teraz będzie tylko lepiej.- pomyślała, czekając na odpowiedź chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Louis
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 30
Join date : 30/03/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Wto Kwi 29, 2014 9:50 am

Na korytarzu było niezbyt tłoczno - jak zazwyczaj. Może i wiele ludzi przemykało Louis'owi przed oczyma, ale wciąż nie odczuwał zbyt wielkiego napięcia spowodowanego ściskiem. Za oknem zdawała się być piękna wiosenna pogoda. Słońce dziś świeciło wysoko na niebie, dając znać wszystkim żyjącym istotom, że nadszedł czas wielkich zmian. Nagłych zmian - tak jak w pogodzie.
Wiele osób kierowało się na dziedziniec, jak powyżej wspomniałem, ludzie tylko przemykali szybko korytarzem. Dlaczego więc Louis stał pod ścianą i tylko spoglądał z kamienną twarzą na resztę?
Spoglądając przechodzących ludzi nagle dojrzał pewną dziewczynę. Czy ona stała na przeciw jego, czy mu się tylko wydawało? Zielonooka dziewczyna rozchyliła delikatnie swoje wargi i przedstawiła się. Louis początkowo był mocno zdziwiony, że ktoś tak po prostu do niego zagaduje, ale cóż... To było dość miłe uczucie.
- Oh, Aloha! - Odezwał się w końcu z subtelnym uśmiechem wymalowanym na twarzy
- Miło mi jest niezmiernie, że ze mną rozmawiasz. Jestem Louis. Właściwie to co Cię skłoniło, by podejść do mnie? - Ciekawość go zżerała. Raczej nie zdarzało mu się, że taka piękna osóbka zaczynała z nim rozmowę od tak sobie. W końcu niczym specjalnym się nie wyróżniał.

_________________

Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bambusz

avatar

Leo Liczba postów : 9
Join date : 08/04/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Wto Kwi 29, 2014 4:23 pm

Manami była lekko zdziwniona tym, że chłopak tak entuzjastycznie zachował się w stosunku do niej. Zna się na ludziach, lecz tym razem jej intuicja, iż może on być niemiły, ją zawiodła. Poczuła nawet, że może przerodzić się to w dobrą znajomość. Nie szukała tutaj wrogów, a kogoś, z kim mogłaby rozmawiać na najbardziej nurtujące ją tematy. Właściwie, to zastnawiałam się, nad czym tak rozmyślasz. Ludzie tutaj są, jakby to ująć... lekko zabiegani i nieczęsto dostrzegam, by ktoś skupiał się nad czymś innym. Nawet nad zwyczajnym myśleniem. Przyglądając się Louisowi z bliska, Manami zwróciła uwagę na jego oczy. Miały piękny odcień fioletu. Rzadko można zauważyć taką barwę wśród ludzi. Dziewczyna znała się na muzyce, więc łatwo było jej również zauważyć, że ma do czynienia z osobą muzykalną, co potwierdzały jego palce. Grasz na jakimś instrumencie?- Powiedziała z uśmiechem na twarzy. Skoro chłopak przywitał ją ciepło, stwierdziła, że jest wart jej uwagi. Z każdą sekundą stania naprzeciw niego stawała się bardziej pewna siebie. Można powiedzieć, że powoli zaczynała darzyć go zaufaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Louis
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 30
Join date : 30/03/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Czw Maj 01, 2014 3:50 pm

Chłopak westchnął dosyć głośno i pomierzwił swoje włosy. Faktycznie, był człowiekiem bardzo nadającym się do wszelkich rozmów na wszelkie tematy. W sumie to bardzo cieszył się, że dziewczyna zaczęła rozmowę z nim, bo gdyby nie to, pewnie stałby tu jeszcze przez dłuższą chwilę w samotności, po czym wybrałby się do pokoju i nikogo nowego by nie poznał.
- Ah... Kontempluję nad pogodą... Tak, brzmi to zapewne dziwne, ale osobiście wolę kiedy jest zimno i pada - Powiedział, rzucając jej ciepły uśmiech. Tak, jego rozumowanie było dziwne, ale cóż miał zrobić jeżeli inna pogoda nie pozwalała mu na wyjście na dwór ?
Gdy dziewczyna spytała się go, czy gra na czymś - otworzył szerzej oczy. Strzeliła w dziesiątkę - albo jakimś cudem widać było po nim, że gra, kto wie?
- Tak, gram na skrzypcach, a ty? I właściwie skąd Ci się nasunęło takie pytanie? - Odpowiedział pytaniem.

_________________

Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bambusz

avatar

Leo Liczba postów : 9
Join date : 08/04/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Nie Maj 04, 2014 4:42 pm

Wiedziałam, że mój wzrok mnie nie myli. Dziewczyna zdziwiła się, że Louis interesuje się takim zapomnianym wśród młodych ludzi instrumentem. Zrobiło to na niej ogromne wrażenie, co dało się zauważyć po jej wyrazie twarzy. Ja gram na gitarze, przyszło mi takie pytanie do głowy, ponieważ... Nie zdążyła dokończyć myśli.  W ułamku sekundy zdążyła dostrzeć w oddali biegnącą w jej i chłopaka kierunku dziewczynę, która po chwili wpadła na nich. Manami straciła świadomość na parę sekund, odzyskała ją dopiero siedząc na ziemi i trzymając się za głowę, jakby na chwilę jej nie było. Przed nimi stała dziewczyna coś do nich mówiąc... Manami nie była w stanie zrozumieć o co jej chodzi, ponieważ nie pamiętała, co dokładniej się stało i też słabo ją słyszała. Powie mi ktoś co dokładniej się wydarzyło? Spojrzała na Louisa, on też wyglądał, jakby niezupełnie wiedział, co miało miejsce przez ostatnie sekundy. W sumie nie ma co się dziwić, uderzenie było mocne, i pewnie będą mieli niezłe guzy na głowach. Przypomniało jej się podobne zdarzenie z dzieciństwa, można powiedzieć, że ma sporo blizn na głowie. Zawsze była pełna energii co efektowało różnymi zdrapaniami, rozbitą głową etc. Gdy przypomniała sobie te sytacje zaczęła uśmiechać się do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Louis
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 30
Join date : 30/03/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pią Maj 16, 2014 6:38 pm

Słuchał tego, co dziewczyna ma do powiedzenia, gdy nagle jakaś totalna wariatka przebiegła pomiędzy nimi i bam! Musiał sobie nabić guza biedaczysko, bo Manami miała na prawdę twardą głowę! Pewnie ćwiczyła kiedyś mięśnie czoła i dlatego jest taka ubezpieczona, cwaniara!
- Nie wiem... Mnie nie pytaj - Odpowiedział równie zdziwiony Louis po tym jak dziewczyna od książek przeprosiła go milion razy, wzięła książki i poszła.
Nie był by sobą, gdyby pomimo sytuacji nie wstał jako pierwszy i nie podał jej ręki by wstała - tak właśnie zrobił i kiedy dziewczyna stała już na nogach, położył jej swoją chłodną rękę na czole i pokiwał przecząco głową.
- Powinnaś iść z tym do pielęgniarki - Uśmiechnął się nieznacznie patrząc na dziewczynę od góry, po czym przeniósł wzrok na zegar.
- Ja niestety muszę już iść. Bywaj! - Rzucił krótko na pożegnanie i zniknął w tłumie

[z/t]

_________________

Karta postaci


Ostatnio zmieniony przez Louis dnia Wto Cze 10, 2014 11:29 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Virtus Jaquelin
Klasa Czwarta
avatar

Taurus Liczba postów : 433
Join date : 14/12/2013
Age : 23
Skąd : Wałcz/Poznań

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sro Maj 21, 2014 9:48 pm

Najwyraźniej nie wcelowałem w tą uliczkę co trzeba... - "Wydawało mi się, że to tutaj dostanę się do gabinetu lekarza... w końcu ile można się użerać z durnym katarem..." - dosłownie moment po wypowiedzeniu ostatniego słowa w myślach kichnąłem tak mocno, że straciłem równowagę i cofnąłem się o kilka kroków do tyłu - To chyba mój rekord dzisiaj! - oznajmiłem donośnym głosem jakby do nikogo, po czym wyciągnąłem jeszcze jedną chusteczkę o zapachu truskawkowym i tym samym zawróciłem ze schodów na górę - "No teraz jestem chyba na parterze..." - skomentowałem i zamykając oczy mocno wysmarkałem się w kawałek białego materiału z czerwonymi kropkami. Po dłuższej chwili w końcu poczułem ulgę na nosie... o rrrany... no po prostu niesamowite uczucie - Takkk! - wyrzuciłem ręce w powietrze z zaciśniętymi pięściami i wyraźną triumfalną pozą - Po ośmiu godzinach w końcu mam pusty nos! I ZERO KICHANIA!! - tak, ten moment był iście szczęśliwy. Był szczęśliwy tylko po to, by za chwilę przemienić się w przejęcie, obawę i okropnie podwyższone piętro. Spoglądając na moje lewo, w stronę, w którą rozciągał się parter St. Francesy zamarłem na dosłownie moment. Ujrzałem Sarę ledwo słaniającą się na nogach. Źrenice zmniejszyły mi się do rozmiarów główki od szpilki, a całe moje ciało zadrgało na samą myśl o tym, co się działo z dziewczyną. Automatycznie wypuszczając paczkę chusteczek z dłoni popędziłem w kierunku niebieskowłosej. Lewą, dominującą ręką momentalnie chwyciłem ją pod kolana, zaś prawą ustawiłem przy plecach. Oczywiście uniosłem ją, aby nie męczyła się bardziej, przy okazji też instynktownie przybliżając ją do siebie jakby próbując ją przytulić - Już jestem, Sara. Jestem przy Tobie. Wszystko w porządku. Jestem i nigdzie się nie wybieram. - wypowiedziałem wszystko w miarę szybko i z lekka drżącym głosem - "Najważniejsze to nie panikować. Spokój i opanowanie. Muszę się nią zająć! Natychmiast!" - z nieziemskim przejęciem na twarzy i mocno zaciśniętymi zębami usiadłem w siadzie samurajskim i położyłem głowę Sary sobie na nogi - Nic nie mów! - rzucam te słowa jak tylko będzie próbowała tracić siły i dech w piersiach na mówienie. Momentalnie przyłożyłem dłonie do jej twarzy, aby być bliżej ośrodka nerwowego i sprawniej uśmierzać ból - Nie ruszaj się. Zaraz minie. - "Cholera... jest tak pokiereszowana, że trochę mi to zajmie... Co jej się w ogóle stało?" - z niepokojem wpatrywałem się w jej ciało podczas opływania go zielonkawą poświatą płynącą z moich dłoni dzięki mocy uzdrawiania.

//Tyle Was tu jest, że chyba padnę x.x

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 20
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Czw Maj 22, 2014 12:28 pm

    Idąc przed siebie ze spuszczoną głową nawet od razu nie dostrzegła chłopaka. Dopiero kiedy podbiegł i zgarnął ją w swoje ręce, to odchyliła głowę do tyłu i ujrzała jego twarz. Pierwszą jej reakcją były po prostu łzy, ale nie te negatywne. Dwa strumyczki wydobyły się z jej oczy tylko i wyłącznie ze szczęścia. Aktualnie najwspanialszy widok, jakiego mogła zapragnąć. - Na szczęście.. - wydusiła cichutko. Naprawdę była zadowolona, że go widzi. Znalazłeś mnie.. niezdarnie uśmiechnęła się do niego patrząc z przymrużonymi oczami. Usłyszawszy jego słowa, tylko delikatnie przytaknęła. Uwielbiam ten głos.. Nadal była w niego wpatrzona jak w obrazek; mimo, że przez ledwo otworzone oczy, to jednak. Kiedy usiadł na ziemi, lekko się zmieszała, rozglądnęła dookoła. Na drugim końcu korytarza dostrzegła jakieś dwie postacie, ale chyba nie zwrócili na nich uwagi. Nieważne, Virtus według Sary był tak wspaniały, że zdecydowanie sam sobie poradzi. W dodatku spoczywała teraz w jego ramionach; odkąd w nich wylądowała po prostu wiedziała, że wszystkie zmartwienia przeminęły i już będzie dobrze. Że on się nią zaopiekuje, zatroszczy, doprowadzi do odpowiedniego stanu. Choć to nie za to go kochała najbardziej w świecie, to tak czy inaczej cieszyła się, że posiada taką; a nie inną moc. Zamyśliła się na chwilę, przez co spuściła wartę. Jaquelin zdążył przyłożyć jej rękę do twarzy i używać mocy. Tak, to zdecydowanie dawało ukojenie od pierwszej milisekundy. Zdążyła tylko poczuć jak zaczyna przepływać do niej ta kochana zielona poświata, po czym z trudem uniosła jedną dłoń i z pozostałymi siłami odepchnęła rękę Virta od swojej twarzy. Skrzywiła się. Tak naprawdę nie chciała tego przerywać, ale są rzeczy ważne i ważniejsze. Spojrzała na niego, starając się o jakiś swój spokojny uśmiech przy tym. Nie chciała, żeby zrobiło mu się przykro czy coś w tym stylu. - Jest ktoś, kto potrzebuje tego bardziej niż ja.. - wyszeptała, uważnie przyglądając się jego twarzy. - Wytrzymam.. - próbowała go przekonać, choć domyślała się jak ciężko będzie mu odstawić opiekę nad nią na bok, kiedy jest w takim stanie. To już trzeci raz, kiedy ratuje mi życie? Choć nie przyszło jej to łatwo, to lekko westchnęła. -Proszę, Virt.. Musisz uratować kogoś, kogo życie jest na krawędzi. - zabrała swoją dłoń z jego, kiedy tylko przypomniała sobie, że nadal trzyma go na dystans. Oparła głowę o jego klatkę. - Ale nie chcę tam iść z Tobą, widzieć tamto miejsce.. Możesz mnie zostawić w najbliższym cudzym pokoju? - tak, to była prośba. Zamknęła oczy, w życiu nie wyobrażała sobie, że ciągłe gadanie będzie ją w jakikolwiek sposób męczyć. - Są w Gabinecie Doktora, ślady krwi tam prowadzą.. - dłonią wskazała ślady te, które zostawił nieznany jej ranny jak i ona sama. No właśnie, była cała umazana w cudzej krwi, a mimo tego przytula się do niego. - To nie jest... - przerwała, ponieważ na chwilkę zabrakło jej powietrza. - .. moja krew. - udało jej się dokończyć. To teraz tylko cichutka nadzieja, że chłopak nie będzie się z nią sprzeczał. Nie ma czasu, on umiera.. Zmarszczyła na chwilę czółko, po czym już nawet nie drgnęła. Pozwoliła sobie odpoczywać, a jej chłopakowi zająć się wszystkim. Wierzyła w niego, całym sercem. Teraz tylko nadzieja, że o niczym nie zapomniała i będzie dobrze.

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Virtus Jaquelin
Klasa Czwarta
avatar

Taurus Liczba postów : 433
Join date : 14/12/2013
Age : 23
Skąd : Wałcz/Poznań

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Czw Maj 22, 2014 4:03 pm

Widząc w jakim Sara była stanie serce zaczęło mi krwawić z bólu - "Zabiję..." - przeleciało mi przez głowę, po czym zintensyfikowałem swoją moc - "...zabiję tego, kto doprowadził ją do takiego stanu." - dokończyłem straszną, zdeterminowaną myśl, po czym wróciłem do świata żywych i skupiłem się na niej - Ale... - zacząłem, lecz nawet nie kontynuowałem, ponieważ chciałem usłyszeć każde jej słowo. I tak już się męczyła mówiąc, więc wolałem, aby nic mi nie umknęło. Przymknąłem usta i z poważnym wzrokiem patrzyłem jej w oczy swym tęczowym spojrzeniem - "Być przy niej... czy ratować kogoś, kogo nawet nie widziałem na oczy..." - chciałem strawić swoją decyzję w myślach - "Z drugiej strony jej słowa brzmią tak intensywnie... naprawdę jest aż tak źle?... Masowe morderstwa czy coś?" - trudno mi było w to uwierzyć, ale Sara nie kłamie, więc było to bardzo prawdopodobne. Przymknąłem na chwilę oczy z niezadowoleniem wezbrałem dużo powietrza do płuc przez nos i tym samym wylotem wypuściłem je głośno. Ucałowałem ją w czoło i szepnąłem - Jesteś niesamowicie dzielna i masz wspaniałe serce. - uniosłem ją jak księżniczkę, bądź jak kto woli - pannę młodą, po czym wszedłem do pierwszego wolnego pomieszczenia. Ułożyłem ją delikatnie na jakimś fotelu, a następnie cofnąłem się kilka kroków i skupiłem aktywując magiczny krąg pod sobą - "Na pewno nie zostawię jej samej." - rzuciłem w myślach, po czym krzyknąłem donośnie - Xio! - chwilę później przede mną stał pseudo duch z galaretowatą sferą między łapkami - Czeeeeść~ - rzucił na wejście rozochoczony, a ja tylko odparłem - Xio, to jest Sara. Masz zrobić wszystko, aby jej się nic nie stało. Przy okazji nie jest w najlepszym stanie, więc wykorzystaj swoje moce, aby poczuła się lepiej. Będę niedługo! - ostatnie dwa słowa powiedziałem tak, jakbym kompletnie nie wiedział co znajduje się w gabinecie lekarskim... i rzeczywiście nie miałem pojęcia... Natomiast zielonkawy duszek podleciał do brzucha dziewczyny i rzucił krótkie "Joł!", po czym przytknął galaretowatą, z lekka chłodnawą sferę do jej skóry, a w środku kuli zaczęły wibrować różne spirale.

z/t

_________________




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 20
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Wto Maj 27, 2014 5:34 pm

    Kiedy jej przerwał, na chwilkę się zlękła. Mimo wszystko jednak udało jej się przekonać Jaquelina. Kamień spadł jej z serca, kiedy chłopak się zgodził mimo jej stanu. Czując ciepło jego warg na swoim czole przeszyło ją przez ciało przyjemne ciepło. O ludzie, jak ona go kochała! W takich chwilach jeszcze bardziej, niż zazwyczaj o ile to w ogóle prawdopodobne! Uśmiechnęła się do niego ponownie, słysząc jego słowa. Cieszę się, że tak o mnie myślisz, Virtu. Brak sił nie pozwolił jej powiedzieć tego głośno. Kiedy tylko dojdzie do siebie zaleje go stosem słodkich słów, na które w tej właśnie chwili zasłużył. Bez oporów pozwoliła się podnieść. Jedną rękę zarzuciła na jego ramię, aby ta bezwładnie nie wisiała. Tym samym wtuliła się w jego bluzkę i zaczęła wdychać jego zapach. ( truskawka! \o/ ). Co prawda oczy miała zamknięte i już powoli przysypiała, ale czuła, że idą po schodach. Próbowała sobie przypomnieć który dom ma swoje dormitoruim na pierwszym piętrze. Nic z tego, mózg z nią nie współpracował. Miała tylko cichutką nadzieję, że nie była to Saeva. W każdym bądź razie, z parteru zniknęli, uciekając na górę.

    z/t

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Kappa-senpai
Nauczyciel Wychowania Artystycznego
avatar

Liczba postów : 74
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sro Maj 28, 2014 1:10 pm

Był cudowny dzień, więc Kappa-senpai miał naprawdę dobry humor. Szedł przez korytarz, rzecz jasna niezwykle tanecznym krokiem, nucąc sobie pod nosem hinduską piosenkę. Na ustach miał jak zwykle ten swój cudowny hinduski uśmiech, który prawie nigdy nie znikał. Pod pachą trzymał teczkę. Znając życie miał w niej pełno jakich rysunków, które nie były nikomu potrzebne. Być może były to prace uczniów, które zebrał przez kilkoma chwilami i zamierzał je ocenić. Oczywiście wszyscy dostanę piątki, bo przecież nie ocenia kreski, tylko sztukę! Dokładnie tak. Liczą się chęci i wena, a nie umiejętności.
Szalenie żałował, że nie ma lekcji tańca, albo śpiewa. Na pewno byłby świetnym nauczycielem. Co prawda uczyłby tylko hinduskiego tańca, ale to zawsze coś.
Nie było zbyt wielu uczniów na korytarzu. Minął zaledwie kilku. Pewnie plotkowali, albo podrywali się nawzajem. W tej szkole działo się tylko rzeczy, że ciężko było nadążyć za tym co się działo.

_________________
NOTICE ME KAPPA-SENPAI~

Zinta x Khan <3
TAŃCZCIE | GŁOS SEKSIAKA
x.x.x.x.x.
#009999

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kappa-senpai
Nauczyciel Wychowania Artystycznego
avatar

Liczba postów : 74
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sro Maj 28, 2014 1:36 pm

Szedł taki cudownie zadowolony, jak w typowym hinduskim filmie a tu nagle jakaś smarkula wyskoczył przed nim. I jeszcze miała czelność wejść mu w drogę i zwrócić się na "ty". Najgorzej. Wywrócił tylko oczyma i westchnął. Przeczesał dłonią białe włosy. Skąd się brało to całe dziadostwo?
-Nie za grzecznie?-rzucił w jej stronę. Nie rozumiał nigdy jak można było się tak zachowywać. On się urodził w końcu w niemal królewskim rodzie i znał chociaż podstawy dobrego zachowania. Był jaki był, uciekł od ślubu i w ogóle, ale mimo wszystko wiedział jak rozmawiać z innymi ludźmi.
-Na korytarzu szkoły?-rzucił przypuszczenie. Najbardziej oczywiste miejsce w tej szkole. Ba! W każdej szkole! Przecież to było oczywiste.-I mogłabyś okazać trochę szacunku nauczycielowi. Choć trochę.-mówiąc to pokazał palcami minimalną wielkość. Nie, nie swojego penisa. To był rozmiar krztyny szacunku
Gdyby wiedział, że jest z rodziny Neptuna pewnie by potraktował ją inaczej, ale przecież nie mógł tego wiedzieć, nooo!

_________________
NOTICE ME KAPPA-SENPAI~

Zinta x Khan <3
TAŃCZCIE | GŁOS SEKSIAKA
x.x.x.x.x.
#009999

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarz.   

Powrót do góry Go down
 
Korytarz.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Korytarz.
» korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Parter-
Skocz do: