IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Korytarz.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Radek
Nauczyciel Matematyki
avatar

Aquarius Liczba postów : 169
Join date : 13/10/2013
Age : 22
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Korytarz.   Pon Paź 14, 2013 2:27 pm

Najzwyczajniejszy szkolny korytarz, posiadający wiele drzwi do poszczególnych sal po jednej stronie i okna po drugiej. Pomiędzy poszczególnymi oknami, rozmieszczone zostały ławki, mogące pomieścić dwójkę uczniów. Schody na górę i w dół zostały umieszczone na obydwu końcach korytarza. Z jednej strony znajduje się wejście do biblioteki, a z drugiej monumentalne drzwi, prowadzące na zewnątrz budynku, przed którymi leży kwadratowa wycieraczka w kolorach wszystkich czterech domów, podzielona na cztery części przez przekątne. Zaczynając od lewej, zgodnie ze wskazówkami zegara, Diligens, Saeva Veneficus, Ordinarium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sob Gru 21, 2013 9:47 pm

Kolejny dzień, czas już właściwie wolny od zajęć, więc czym mogłaby się zająć Rosjanka? Nie była wstanie odnaleźć w miarę interesującego towarzystwa, przynajmniej wśród osób ze swojego domu. Chociaż czy przewyższające towarzystwo jedynie z Saeva nie robi się z czasem nudne? Z chęcią by się podroczyła z kimś innym, czwarty rok nauki, a raczej "aż" czwarty sprawia, że ma chęć do zawierania nowych znajomości. Wszystko jedno gadający pies, woźny, bibliotekarka.. chociaż musi przyznać, że z personelem szkolnym również miło czasem porozmawiać o czymkolwiek, no prawie bo pogoda to najgorsza rzecz jaka może istnieć. Chyba, że ma do czynienia z meteorologiem, wtedy może się dowiedzieć ciekawych rzeczy o klimacie i tego typu sprawach. Skoro o tym mowa, to Azalia nigdy nie miała okazji być w strefie zwrotnikowej lub podzwrotnikowej. To dopiero musiałby być dla niej przeżycia! Pewnie jednego dnia by nie wytrzymała w takich temperaturach.
Tak też w poszukiwaniu towarzystwa i dziwnych myślach w głowie trafiła na piętro pierwsze, korytarz, dość pusto było. Rozejrzała się i stanęła przed wielkimi drzwiami do biblioteki, wchodzić czy nie wchodzić o to jest pytanie! Stała tak przez chwilę i postanowiła usiąść na przeciwległej ławeczce pod oknem. Może akurat pojawi się ktoś wart jej uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astrolabium
Prefekt | Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 4
Join date : 17/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sob Gru 21, 2013 11:25 pm

Ludzie bywają niebywale denerwujący - stwierdziło dziewczę przemierzając korytarz. Leniwie przeczesała dłonią swe kruczoczarne włosy i arystokratycznym krokiem ruszyła przed siebie. Jej polubowna natura w tym momencie zmieniała się wniwecz, gdyż ludzkie pomioty skłaniały ją coraz mocniej do zastosowania zasadniczych środków. Rozdrażniona, wprost tonąca w swej dufności zmarszczyła brwi. Zlustrowała wzrokiem teren, po którym się przemieszczała, aby ostatecznie stwierdzić, że nie ma na nim żywej duszy. Działało to na korzyść Lenalea, gdyż towarzystwo innych osób było ostatnim, czego chciała i oczekiwała w tym momencie; Obcasy eleganckich pantofelków dziewczyny stukały głucho o posadzkę, gdy zmierzała w kierunku parapetu. Jej drobna, blada dłoń sięgnęła w kierunku krawatu, aby go poluzować, po czym rozpięła górny guzik koszuli. Odetchnęła z ulgą czując się wyzwolona od trudów życia codziennego i niesnasek wybuchających pośród uczniów. Czarka się przelała podczas spotkania z jednym z żołdaków, którzy wyjątkowo natarczywie działali na nerwy Astrolabium. Cała niechęć wobec stworzenia ludzkiego była chwilowa i miała podłoże u nikłego gniewu dziewczęcia. Miała zakończyć się wraz z nastaniem przyjemnej, relaksującej chwili, której miała zaznać niebawem.
Panna Vertus wyciągnęła z torby paczkę solonych paluszków i wetknęła sobie kilka sztuk do ust. W cichym dotychczas korytarzu rozległo się charakterystyczne chrupanie, przerywane szeleszczeniem opakowania po smakołykach. Całe piękno tej chwili tkwiło w fakcie, że ten swoisty rytuał sprawiał niebywałą przyjemność Astrolabium. Będąc prefektem oraz uczniem klasy szóstej, jej życie nie było usłane kwiatami, wprost można by je porównać do pola bitewnego zasłanego trupami. Zwłokami niespełnionych marzeń, nadziei, w którym królował uraboros rutyny. Pozostawało jej oczekiwanie z ardeurem w sercu na coś, co popchnie jej życie do przodu; Usiadła na marmurowym parapecie opierając plecy o okno. Jej nogi luźno zwisały, więc zaczęła nimi ruszać w przód i w tył, naprzemiennie. Otworzyła książkę i zagłębiła się w lekturze.
Szybko znalazła się w krainie ludzi idealnych, beztroskich, których jedynym problemem był wybór smaku lodów, które zjedzą na deser. Wspaniałe białe zamki o wysokich masztach, rodem z disneyowskich bajek. Czarnoksiężnicy, legendy o walecznych rycerzach i groźnych, ziejących ogniem smokach. Każdy, najdrobniejszy detal czynił je wyjątkowymi, a wszystkie miały w sobie coś wyjątkowego, element, który przyciągał i nie pozwalał na odepchnięcie. Lubiła te klimaty - idylliczne księżniczki we wspaniałych sukniach wykonanych z wzorzystych materiałów najlepszej jakości, alabastrowe szaty, bankiety, na których powietrze jest przesiąknięte zapachem męskich perfum i duszne od pudru. Elementarne piękno, które znajdowało się w każdej z baśni i zdawało błagać o dostrzeżenie jego unikalności. Świat niepomny o wartościach, które niosą ze sobą książki, a ona - kujonka - odszukiwała je każdego dnia; Zadrżała na całym ciele. Siedząc przy nieszczelnym oknie, będąc hen daleko poza właściwym uniwersum, nie dostrzegła jak bardzo chłód dał się jej we znaki. Chcąc dać sobie chociażby odrobinę ciepła, przylgnęła do ściany i objęła się ramionami.
Gdyby Lenalea znalazła się ciut bliżej wejścia do biblioteki, na pewno zauważyłaby, że nie jest w tym miejscu sama. Tymczasem trwała w błogiej nieświadomości, że znajduje się w samotni, przynajmniej chwilowo. Dziewczyna podeszła do grzejnika i kopnęła go z całej siły, przy czym wydobył się donośny dźwięk świadczący o cierpieniu przedmiotu martwego.
- Cholera jasna, co jest nie tak z tym ogrzewaniem! - krzyknęła. Nie miała lepszych perspektyw na rozwiązanie swojego problemu, a to dawało przynajmniej rozładowanie złości zgromadzonej wewnątrz wątłego ciała. Nabuzowana podniosła się, wzięła swoje manatki, w których skład wchodziła torba i ruszyła w kierunku biblioteki. Wtem jej oczom rzucił się różowy łeb znajomej jej osoby. Szczerze powiedziawszy, widząc to charakterystyczne ubarwienie włosów, nie miała ochoty uciekać gdzie raki zimują, aczkolwiek zaprzepaściło to jej plany o spokojnym czytaniu książki w towarzystwie nieszczelnego okna i zimnego parapetu. W tej chwili skojarzyła fakty - chłód, kopnięcie, wrzask, Azalia. Ona musiała to usłyszeć! Potrząsnęła głową w celu odgonienia niewygodnych myśli i skierowała spojrzenie na dziewczynę.
- A ty co tutaj robisz? Nie ratujesz świata, różowy łbie? - sarknęła. Nie miała nic złego na myśli, ot, mieszanina psiego humoru i naturalnej osobowości spłodziła to cyniczne pytanie. - Przesuń się. - To powiedziawszy delikatnie przesunęła ją w bok tak, aby sama mogła usiąść na ławce.
W mig twarz Astrolabium wykrzywiła dość ciekawa parodia uśmiechu, na którą było ją stać w tym momencie. Utrzymała go przez minutę, po czym porzuciła swoje plany, a jej mina od razu zrzedła. Po co miała się silić na radość i beztroskę, skoro miała ochotę rozwalić ścianę. Głęboko odetchnęła, aby nie zrealizować swoich skrytych marzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Nie Gru 22, 2013 9:30 am

Siedziała z założoną nóżką na drugiej i zastanawiała się czy odwiedzić bibliotekę. Raz na jakiś czas to robi, kiedy ma czas i chęci na znalezienie czegoś interesującego. Nie czyta za wiele, ale też nie można powiedzieć, że nawet na okładkę nie spojrzy. Lektur z reguły nie lubi, jest to czytanie na siłę bo musi i to jaj do tego nie przekonuje. Woli sięgnąć bo książkę z własnej woli i taką, która ją w pełni zadowoli lub chociaż zaciekawi. Z tym pierwszym różnie bywa, ma oczekiwania, a tutaj nagle koniec jest całkowicie denny i nie warty komentarza. Czasami Azalia lubi poczytać o smutnym zakończeniu, bo jednak też się zdarzają. Chyba również dlatego omija książki mające podobne historie w bajkach dla dzieci. Księżniczka, książę na białym koniu, coś tam, coś tam oczywiście nie oryginalny koniec "Żyli długo i szczęśliwie" Teraz tylko wyobrazić sobie dalsze lata ich życia, dopiero po kilku latach Azalia sobie to uświadomiła i wyobrażała sobie jak wyglądałoby ich życie za kilka, kilkanaście lat. Oh.. normalnie Modę na sukces potrafiła stworzyć.
Była dzieckiem, owszem wierzyła w takie rzeczy i również chciała spotkać swojego księcia na białym koniu. Z czasem się przekonała, że nie wszyscy faceci rumaki posiadają bo ich nie stać. No i od razu mogłaby skreślić część męskiego społeczeństwa, a nie właściwie już to zrobiła. Mimo wszystko jakoś na statusie jej zależy, ale z drugiej ma siedemnaście lat, więc nie ma się co jeszcze obawiać. Z biblioteki do książek, potem do życia i miłości. Jak jedno miejsce potrafi naprowadzić tyle myśli. Chyba zacznie częściej tu przybywać, jeszcze zostanie filozofem. Oh.. w życiu.
Westchnęła i usłyszała uderzenie w jeden z kaloryferów i krzyk, dziewczyny. Co do tego wątpliwości nie miała. Obejrzała się i zobaczyła znajomą sylwetkę. Co jak co, ale takie postury nie da się nie poznać. Lenalea Vertus, lub Astrolabium, prefekt ich domu. Co za miła niespodzianka. Czyżby miała zły dzień, czy po prostu złośliwość rzeczy martwych? Strzelała, że to drugie, ale w sumie szkoda nogi na taki złom. Jak Azalia zauważyła ją, to też Astrolabium różowowłosą.
-Odwiedziłabyś mój kraj to byś nie narzekała, moja droga- uśmiechnęła się i puściła do niej oczko. Przekonałaby się, że przy temperaturze panującej na korytarzu mogłaby się nawet rozebrać, ale to miejsce publiczne, więc nie wypada. Rosja, śnieg, mróz, wódka.. to są elementy z jakimi się kojarzy, ale nie należy zapominać, że tam również może być gorąco. Niestety nie w Murmańsku, za kołem podbiegunowym nie powinno się spodziewać śródziemnomorskich klimatów.
-Ratowanie świata? Czyżby już się kończył? - nie słyszała by potrzebował pomocy, do póki jej samej nic nie grozi to chyba nie powinna się przejmować. Ziemia już trochę lat za sobą ma to i pewnie również sporo przed nią. Przesunęła się kawałek jak zachciała sobie Astro - Czyżby zły dzień? - spytała i oparła się wygodnie na dłoniach pochylając przy tym lekko do tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Astrolabium
Prefekt | Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 4
Join date : 17/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Nie Gru 22, 2013 1:01 pm

Łaaał, ale biedny musiał być ten niczemu winny kaloryfer! Skopany, zdawał się nie ubolewać nad krzywdą fizyczną wyrządzoną przez Astrolabium, ponieważ jego wygląd nie zmienił się ani o jotę. Złośliwy był niczym legendarne chochliki, ponieważ pomimo kary, ciepła wciąż nie zaczął dawać. Po prostu złośliwość rzeczy martwych; Gdyby Lenalea miała mniej psi humor, zapewne nie posunęłaby się do tak dynamicznego wyrażenia swojej złości. Obeszłaby z uśmiechem tę przykrość i zamarzła w spokoju. Może ktoś odnalazłby ją skutą w bryłę lodu i ogrzał, w celu rozmrożenia, ale nawet to nie było wiadome. Czy Azalia na tyle ją lubiła, aby dostąpić tego zaszczytu? Tego także nie mogła wiedzieć.
Spojrzała na różowowłosą nieobecnym wzrokiem, który sugerował, że Lena znajduje się w zupełnie innym uniwersum.
- Twój... kraj...? - Zmrużyła oczy. - A, no tak, Rosja! - entuzjastycznie wykrzyknęła będąc dumną, że zrozumiała o co chodzi. Chwilowo jej myślenie, zwykle na wybitnie wysokim poziomie, było znacznie opóźnione, a umysł - zamroczony. - Tam bym nie przetrwała ani jednego dnia. Jak się to miasto zwało? Murmuskldhsklfhcsd? - rzekła pół żartem, pół serio. Nazwa naprawdę nie zapadła jej w pamięć, ale udziwnienie, jakie jej nadała, było żartobliwe. Spojrzała z ostentacją na dziewczynę i uśmiechnęła się blado.
W przeciwieństwie do panny Aristow, Vertus wyjątkowo lubiła wszystkie książki. Nawet te najnudniejsze spośród nudnych sprawiały jej niewiadomą frajdę i pozwalały oderwać się od problemów świata rzeczywistego.
- Świat się nie musi kończyć, aby wymagał ratunku! Ja widzę cię w roli superbohaterki o dużych cyckach i w niebieskich rajtuzach, która ratuje świat przed złem koniecznym, na przykład matematyką. To będzie także pewna odsiecz, a jaka słuszna. Przemyśl to sobie, dobrze Ci radzę, a ja skoczę do sklepu z bielizną po elastyczne rajtki. - Wystawiła język chcąc podkreślić komizm wypowiedzianych słów. - Zły? Czemu zły? Chujnia z grzybnią, tyle w temacie - odparła wyginając usta w charakterystyczną podkówkę. Zasadniczo, mina, którą przybrała, nieco przypominała wyraz twarzy smutnej ryby. Sęk w tym, że owe wodne (albo leżące na stole, he, he) stworzenia zawsze miały wymalowany ten swoisty wyraz smutku. Biedne ryby, Astrolabium na pewno łączyła się z wami w bólu, ponieważ podczas swoich filozoficznych przemyśleń niejednokrotnie natrafiała na tematy zaliczane do odmętów umysłu ludzkiego.
Energicznym ruchem podniosła się z ławki, ponieważ nie mogła usiedzieć w miejscu. Zaczęła chodzić według ustalonego szlaku, który wiódł od jednego końca drewnianego siedzenia, do drugiego. Rozsadzało ją wiele emocji, w tym złość i zmęczenie. Ciekawy paradoks - wory pod oczami, nie wyglądające przesadnie estetycznie, oraz szybki krok charakterystyczny dla osoby z mrówkami w tyłku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Wto Gru 24, 2013 9:08 am

Dla Azalii czas na żarty jest różny, zwykle nastroju nie ma, albo po prostu humor innych nie pasuje do jej. Można by go nazwać nawet czarnym humorem. Jednak żartobliwa próba wypowiedzenia nazwy miasta, z którego pochodzi przez Astrolabium było całkiem...sympatyczne, bo śmiesznym tego nie potrafi nazwać. Może dla innych owszem. Już sobie zaczęła wyobrażać dziewczynę, która powoli zamienia się w bryłę lodu. Biedaczka, Azalia zapewne by ją wzięła do siebie, ale najpierw zaczęła by ją podziwiać i wyrzeźbi tak by mieć całkiem sympatyczny posąg, o ile wyraz jej twarzy byłby wystarczająco znośny. Odmroziła by ją dopiero po jakimś czasie, czyli jakby już się jej znudził codzienny widok zamarzniętej Lenaleii. Azalia szybko zmienia zdanie i upodobania, za to figur z lodu miała już za dużo.
-Murmańsk - odpowiedziała krótko unosząc kącik ust do góry, miała nadzieję, że następnym razem problemów nie będzie mieć. Czasami ma wrażenie, że panna Vertus jest w tym samym wieku lub nawet młodsza od Rosjanki. Przynajmniej pod względem zachowania, jak się okazuje jest ona odrobinę starsza i to jej wyobrażenie o Azalii jako superbohaterki.
-Duże cyce owszem, ale niebieskie rajtuzy, może jeszcze majtki na wierzchu? W życiu, jednoczęściowy kombinezon nie byłby wystarczający? - niebieskie rajtki i bielizna na wierzchu. Nigdy, przenigdy. Jak ktoś mógłby wymyślić coś tak okropnego? Azalia sama by uszyła sobie znacznie lepszy strój i wszystkie inne mogłyby się schować!
-Czyli zły, coś się stało? Chłopak cię rzucił czy co? - spytała spoglądając na Astro. Coś musiało być nie tak. Wystarczy na nią spojrzeć! Sama tak krąży kiedy jest zdenerwowana czy coś, ale ona przynajmniej paznokci nie obgryza. Nagle w jej głowie coś się odezwało, nie takie byle co bo ten głos jest dla niej ważny. Przypomina jej często o tym i o tamtym. Teraz ponownie się odezwał. Azalia zrobiła minę jakby ducha zobaczyła i coś ją nagle oświeciło.
-Wybacz mi, ale coś sobie przypomniałam. Może jeszcze potem pogadamy - mówiła pośpiesznie i wstała z ławeczki, dygnęła tak jak panna na balu.. nie wie dlaczego tak zrobiła. Jakiś odruch, w każdym razie pobiegła wzdłuż korytarza.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Czw Sty 23, 2014 9:48 pm

Po wyjściu ze stołówki nie za bardzo miała pojęcie, dokąd właściwie idą. Podejrzewała, że jej nowy towarzysz nie ma jasno sprecyzowanego celu wędrówki, a raczej wyciągnął ją z poprzedniego pomieszczenia dla samego faktu zmiany miejsca... i zapewne dla pozbycia się osoby trzeciej, której obecność tak naprawdę samej Gerdzie nie przeszkadzała. Cóż jednak, zgodziła się i nie żałowała jak do tej pory, bo mimo pierwszego, niekoniecznie najkorzystniejszego wrażenia, szkolny kucharz powoli zyskiwał w jej oczach. Przecież nie była tego typu osobą, żeby nie mieć poczucia humoru! Nieśmiałość jest tu kwestią odrębną i nie podlegającą dyskusji, jako że i tak już bardzo starała się zwalczać jej co bardziej niezdrowe przejawy. Chociaż trzeba jej przyznać, że ostatnimi czasy natrafiała na ciekawe osoby, najpierw gryzący wszystko i wszystkich chłopak z oczkami jak kalejdoskopy, teraz kucharz o specyficznym podejściu do życia... na pewno nie mogła narzekać na nudę i rutynę!
Zeszli z pierwszego piętra na parter, chociaż Inga nadal nie bardzo miała pojęcia, dokąd ich ten spacerek zaprowadzi. Po prostu szła uśmiechnięta, pozwalając się kierować i oczekiwała dalszego rozwoju wypadków.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Czw Sty 23, 2014 9:54 pm

Sądził, że korytarz będzie idealnym miejscem. Dużo wolnej przestrzeni i w ogóle. Usiadł pod ścianą i uśmiechnął się do dziewczyny. Jego ręka odruchowo powędrowała do kieszeni wyciągając kolejnego skręta.
- Jestem głupi, prawda? Uzależniłem się od jakiegoś świństwa. W sumie była to jedyna rzecz, która pozwalała się odprężyć i zapomnieć o problemach gdy byłem więźniem. W nałóg wpadłem przez mojego towarzysza z celi. - no tak, zaczął opowiadać dość spokojnie. W końcu wypadało wypalić damie dlaczego mężczyzna przy niej ucieka się do kopcenia jakiś śmieci.
- Zazdroszczę wam. Jesteście jeszcze młodzi. W gruncie rzeczy trafiliście w dobre ręce. Moja edukacja wyglądała inaczej, trwała tylko trzy lata i zaczęła się gdy skończyłem szósty rok życia. Potem, sądzę, że to był zmarnowany okres. Lekkomyślny. - dodał po chwili i schował go do kieszeni. Ta, postara się z tym walczyć, w końcu nie wypada zatruwać młodej i pięknej kobiety, prawda?

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Czw Sty 23, 2014 10:08 pm

Usiadła obok niego, częściowo bokiem, a trochę przodem, tak by wygodnie się rozmawiało. Zdziwiła się nieco, gdy wydobył skręta, ale nie komentowała. Ogółem orientowała się, że nawet w najlepszych placówkach oświatowych jakieś świństwa pali/bierze/zażywa/ spora część zarówno uczniów jak i kadry. I tak nie dałaby rady wszystkich zmusić do dbania o swoje zdrowie, więc jedynie nie dorzucała swojej osoby do skali problemu i zwyczajnie nie przyjmowała żadnych podejrzanych substancji. To tyle, a jeśli ktokolwiek spróbowałby przy niej coś odpalić - biada. Skoro jednak nie zamierzał tego robić, to się nie czepiała. W końcu... każdy ma swoje wady, takie czy inne, a jej też zwyczajnie nie wypadało nikomu wypominać co robi ze swoim życiem.
- Uzależnienia są beznadziejne... jeszcze żeby mieć przymus brania czegoś, co dobrze wpływa na człowieka, ale uzależnić się od czegoś, co szkodzi? Idiotyzm, co nie? - zaczęła, wyzbywając się jednak tonu moralizatorskiego, przechodząc na ten bardziej podpadający pod przyjacielską pogawędkę. Mówiła co myślała, ot i tyle.
- Bywa i tak, ale wystarczy zapytać teraz komu z uczniów się w szkole podoba... ludzie nigdy nie będą zadowoleni. - stwierdziła, uśmiechając się lekko. Nie żeby jej się taki stan rzeczy podobał, ale przyjmowała bardziej optymistyczną postawę, bo jeśli się już człowiek pogodzi z tym, co mu na świecie nie pasuje, to mu tak jakoś łatwiej żyć. A na przykład w tej chwili bardzo poprawił jej humor fakt, że Seb jednak schował tego nieszczęsnego skręta.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Czw Sty 23, 2014 11:32 pm

Słysząc jej wypowiedzi uśmiechnął się, była bardzo inteligentna. Jak na swój wiek miała bardzo dojrzałe podejście do życia, no proszę. Kolejna rzecz na plus! Na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Przebywając w więzieniu o zaostrzonym rygorze na Alasce nałóg był jedyną rzeczą, która potrafiła utrzymać mnie przy życiu. Dzięki niemu mogłem się zrelaksować i odprężyć, zapomnieć o bólu. - powiedział z uśmiechem. Przez chwilę się wahał jednak odsłonił swoje przedramię i pokazał jej blizny po łańcuchach, którymi wieszano go pod sufitem.
- Byłem bardzo głupim młodzieńcem i prawie przez to zginąłem. Jednak gdy udało mi się uciec z tamtego życia postanowiłem cieszyć się nowym mną. Wiele zrozumiałem. - po tych słowach zasłonił rękaw i spojrzał na nią pokazując język.
- Jak ci się podoba w tej szkole? Wiem, że ludzie zawsze narzekają, ale chciałbym wiedzieć jakie jest twoje zdanie. - oparł głowę na swoim ramieniu i zaczął ją obserwować.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pią Sty 24, 2014 5:04 pm

Gdy napomknął o więzieniu, jej twarz przybrała wyraz niemego pytania. Trudno jej było patrzeć na niego i wyobrazić sobie, że kiedyś przebywał w zakładzie karnym. A jednak, w dodatku widziała wyraźnie ślady na jego przedramionach. Nawet nie chciała sobie wyobrażać, co działo się z Sebastianem podczas pobytu w takim miejscu. W dodatku Alaska... piekielnie daleko!
- Och... - wyrwało jej się tylko, bo nie potrafiła zareagować w inny sposób. Nawet nie bardzo wiedziałaby co powiedzieć, bo przecież nie będzie wypytywać o szczegóły. Nawet nie była pewna, czy chciałaby wiedzieć. Z jednej strony jego słowa rozbudziły w niej ciekawość, z drugiej - wiedziała, że mogłaby usłyszeć rzeczy, które później zapragnęłaby wyrzucić z pamięci. Na szczęście zmienił temat.
- Szkoła jak szkoła... ale podoba mi się bardziej niż taka, do jakiej chodziłam w domu. Trochę tęsknię za rodziną, ale tu jest zupełnie inny klimat, wszyscy mieszkają praktycznie razem, łatwiej się poznać. A nauka magii jest nieporównywalnie ciekawsza niż zwykłe przedmioty. - odpowiedziała, uśmiechając się lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pią Sty 24, 2014 6:01 pm

Gdy ona mówiła na jego twarzy pojawił się bananowy uśmiech. Tak, było mu właśnie bardzo wesoło. Szczególnie gdy dostrzegł znamię na jej poliku. Dlaczego nie zwrócił uwagi prędzej? Nie wiadomo, po prostu jego głowa nie przetwarza czasami zbyt szybko informacji.
- Słyszałem kiedyś ciekawe stwierdzenie. - powiedział bardzo radośnie odchylając głowę i pokazując jej znamię w postaci dwóch albo trzech plamek rozsypanych pionowo w linii ucho - bark.
- Podobno znamiona to stygmaty obecnych czasów. Rodzą się z nimi ludzie wyjątkowi. Naznaczeni do wielkich rzeczy przez Boga. - tak kiedyś powiedział mu pewien zakonnik, którego spotkał w pociągu. Oczywiście zapamiętał to. W chwili obecnej położył dłoń na poliku dziewczyny a na jego twarzy malował się radosny uśmiech.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pią Sty 24, 2014 6:25 pm

Nie zmartwiła jej wcale tak nagła zmiana tematu, nawet jeśli była niespodziewana. W końcu który uczeń miałby ochotę gadać o szkole, a były więzień - o czasach spędzonych w ciupie? Przynajmniej teraz mogli porozmawiać na temat bardziej neutralny i uniwersalny. A zresztą, dla Ingi większość rzeczy, o których można konwersować, była ciekawa.
- Ciekawe... nigdy o czymś takim nie słyszałam. - przyznała, wpatrując się w niego z zaciekawieniem. Po chwili przeniosła wzrok na znamiona na jego szyi. Z pewnością były mniej charakterystyczne niż jej własne, ale co to za różnica? W zasadzie to praktycznie jedno i to samo, jak by nie patrzeć, to tylko kawałek skóry innego koloru (i bez względu na to co gadał tamten dziwny chłopak, mogłaby przysiąc że smakuje jak ludzka skóra, a nie jak brzoskwinia).
Z jego ręką na swoim policzku nie czuła się zbyt pewnie. Peszyła się, gdy mało znane jej osoby próbowały dotykać, Jej organizm automatycznie przygotowywał mechanizm obronny, gotowy do ucieczki, gdyby tylko wykonał jakiś nazbyt naruszający jej przestrzeń osobistą ruch.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pią Sty 24, 2014 7:15 pm

- Nie oszukujmy się. Zwiedziłem cały świat, poznałem wiele ludzi, którzy przedstawiali różne poglądy. - oczywiście, był roześmiany. Trzeba było przyznać, że Inga była całkiem dobrym rozmówcą, dość interesującym.
- Wiesz co? Te rumieńce dodają ci uroku. Słodko z nimi wyglądasz. Tak niewinnie. - oczywiście wygiął wargi w kształt trójki. Odgarnął jej włosy za ucho i zabrał rękę. Może wtedy będzie trochę śmielsza? Zdawało mu się, że dziewczyna jest dość wstydliwa. Oj, oj. Ta znajomość może być na prawdę ciekawa.
- To może powiedz mi o swoich ulubionych potrawach. Może pozwolisz kiedyś coś dla siebie ugotować? Takie specjalne życzenie Ingi. - po tych słowach puścił do niej oczko. W sumie, zdanie to można było interpretować na wiele różnych sposób.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pią Sty 24, 2014 7:35 pm

- Cały? Dokładnie cały? A opowiesz mi coś? - zapytała roześmiana, uśmiechając się zaczepnie. Bo co jak co, ale opowieści ze świata to bardzo lubiła słuchać, szczególnie, że sama widziała tylko rodzinną Islandię, a w Austrii nie zdołała nawet zerknąć poza tereny szkoły i najbliższe okolice. A tu jak na złość, podróże i obce kultury tak bardzo ją fascynowały! Oddałaby wiele za jakieś ciekawostki z odległych krain.
- Dziękuję... - odparła uśmiechnięta, choć te słowa oczywiście spowodowały jedynie wzmocnienie czerwieni na jej policzkach. Starała się zachowywać w miarę normalnie i nie myśleć o tym, że chwilami ta ręka była naprawdę za blisko.
- Hm. - zamyśliła się na chwilę.- Lubię w sumie bardzo dużo rzeczy... ale najbardziej te słodkie, jak coś ma cukier, to zjem wszystko! - stwierdziła z niekrytym entuzjazmem. Miała już okazję przez cały okres swojej nauki w St. Francesa zachwycać się jego kuchnią, a teraz jeszcze miałaby dostać coś przyrządzonego specjalnie dla niej?
Raj.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pią Sty 24, 2014 7:42 pm

- Jak chcesz ukryć te rumieńce to może się do mnie przytulisz? - mruknął rozbawiony po czym jeśli dziewczyna skusi się na jego propozycję pozwoli jej się wtulić.
W każdym bądź razie niezależnie od tego co postanowi Inga on spojrzy na chwilę na sufit.
- Mogę, nawet bardzo chętnie, a o czym chciałabyś posłuchać? - no ustalenie ciekawego dla niej tematu było priorytetem. Bo po co miał mówić o czymś, co by go nie zainteresowało?
No a zrobienie czegoś smacznego dla niej będzie na pewno przyjemnością. Uwielbiał gotować ze świadomością, że komuś to smakuje. W swoim zawodzie kochał to uczucie, które towarzyszyło mu gdy ktoś z uśmiechem na twarzy zjadał jego potrawy.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pią Sty 24, 2014 7:56 pm

- W sumie to nie trzeba, ale co tam. - zaśmiała się i pozwoliła się przytulić. Przez chwilę, nie za długo, bo przecież nie przesadzajmy - jakkolwiek by nie był miły i zabawny, to poznała go osobiście zaledwie dzisiaj, a nie miała w zwyczaju być tak otwarta nawet dla osób znanych o wiele dłuższy czas. Po krótkim czasie, zaledwie kilku sekundach, odsunęła się z powrotem.
- O czymkolwiek. - odpowiedziała z miną dziecka czekającego na bajkę na dobranoc. Uśmiechnęła się i energicznie przechyliła głowę w lewo, powodując, że jej włosy opadły na bok jak srebrnozłota kurtyna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sob Sty 25, 2014 1:30 pm

No proszę, taka nieśmiała a nawet się do niego przytuliła. Czyżby Sebastian został obiektem mającym pomóc jej walczyć z nieśmiałością? W sumie, mu to nie przeszkadzało?
- O czymkolwiek? Ojej. No dobrze. - no i zaczął opowiadać, o Indiach, o tym jak potrącił go słoń, jak kłócił się z wielbłądem o drogę, o lekcjach gotowania w Turcji, zwiedzaniu lasów tropikalnych, pojedynku na pięści z gorylem, locie nad oceanem, rejsie po morzu czerwonym, łowieniu aligatorów. W sumie trzeba przyznać, że się rozgadał. Opowieści zajęły mu kilka dobrych godzin. Nawet nie wiadomo kiedy, chyba po pierwszych kilkudziesięciu minutach położył swoją dłoń na jej ręce. Taki odruch czy coś.
- W sumie, mam jeszcze wiele opowieści. Podróżowałem po świecie przez blisko 15 lat. - powiedział po chwili zamysłu. No tak, po tylu opowiastkach musiał złapać oddech.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sob Sty 25, 2014 1:57 pm

No no, zaraz tam obiektem! Nie był wcale jedynym, co do którego starała się przełamać. W zasadzie odkąd uznała, że trochę przesadza z zamknięciem na ludzi, każdy z kim miała do czynienia stawał się w pewnym stopniu obiektem prób zwalczania nieśmiałości. Nie musiał się wcale czuć wyjątkowy w tej materii.
Musiała przyznać, że miał co opowiadać. Słuchała go z niekrytym zaciekawieniem i w całkowitym skupieniu, by ani na chwilę nie stracić wątku. Nie musiała nawet zadawać pytań, co najwyżej kilka razy się zaśmiała. Nawet nie zauważyła, kiedy położył rękę na jej dłoni. Nawet nie spojrzała w tamtym kierunku, jedynie powstrzymała się od wyrwania. Wdech i wydech, wdech i wydech... kolejna czerwona lampka zajarzyła się w jej mózgu, ostrzegając przed ewentualnymi konsekwencjami. Inga głupia nie była. Dziesięć minut czy parę godzin, to nadal był jeden marny dzień znajomości. Trochę to było dziwne, tak od razu przechodzić do bliskiej relacji i nie za bardzo jej się to podobało, ale chciała być miła. Co najwyżej wyprostowała się nieco, by troszeczkę, odrobinkę zwiększyć dystans. To jej zawsze pomagało poczuć się pewnie przy osobach, których nie znała dobrze.
- Piętnaście lat? Rany, to ja mam tylko rok więcej, a nigdzie jak dotąd nie byłam... - stwierdziła, zasępiając się na ułamek sekundy, w takim dość teatralnym stylu. To nie tak, że naprawdę aż tak bardzo ją to smuciło, bo wierzyła, że jeszcze kiedyś nadejdzie jej czas.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sob Sty 25, 2014 9:22 pm

W sumie on całkiem zapomniał o tej ręce. Możliwe, że to przez wypalone przez niego wcześniej śmieci. Bynajmniej jak się rozgadał to nie miał czasu żeby zapalić po raz kolejny.
- No tak wyszło. Zacząłem podróżować w wieku 9 lat, w wieku 24 trafiłem do więzienia. Teraz natomiast wiodę sobie spokojne życie kucharza. Muszę przyznać, że wbrew pozorom jest dosyć ciekawie. - i po raz kolejny puścił jej oczko. Spodobało mu się takie oczkowanie. Tylko trzeba było mieć nadzieję, że mu nie wejdzie w krew.
- Co byś chciała zwiedzić? - padło po chwili z jego ust.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sob Sty 25, 2014 9:29 pm

Ona nie zapomniała. Cały czas siedziało to u niej w świadomości. W każdej chwili, gdyby tylko nadarzyła się okazja, była gotowa zabrać dłoń. Wystarczy, że na chwilę weźmie rękę, a nie zawahałaby się ani chwili.
- Pewnie, że tak. Gotowanie to fajna sprawa, a już jak się to umie dobrze zrobić, to w ogóle. - przytaknęła, uśmiechając się. Sama może nie chciałaby zajmować się wyłącznie kucharzeniem, ale lepsze coś takiego niż np. Zamiatanie ulic. Chociaż i zajmując się takim na pozór nieciekawym zajęciem można być szczęśliwym, jeśli się kocha to, co się robi. Bo grunt to dobre podejście.
- Długo by wymieniać... te wszystkie słynne miasta, piękne stolice, kolebki historii... ale gdybym musiała wybrać, zaczęłabym od Aten i Rzymu. Albo Australii, tak ewentualnie. - stwierdziła po krótkim zastanowieniu. Bardzo interesowała się mitologią i życiem starożytnych ludzi, więc kraje związane z antyczną kulturą znajdowały się na samym początku miejsc wartych odwiedzenia.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Pon Sty 27, 2014 9:39 pm

Do gotowania trzeba było mieć nie tylko talent, dobrą rękę, rozeznanie przypraw ale także i serce. W sumie takie serce było podstawą bycia profesjonalistą w czymkolwiek. Można być kompletnie nieudolnym jednak serce daje siłę do tego, żeby walczyć.
- Bycie kucharzem jest bardzo interesującym zajęciem. Cały czas się uczę, poznaję nowe kombinacje. Czasami nawet spoglądam sobie na stołówkę i ciesze się widząc jak moje potrawy szybko znikają ze stołu. - po tych słowach w końcu wypuścił jej rękę i skrzyżował dłonie na klatce piersiowej.
- Mogę cię kiedyś zabrać. Ciągle mam znajomości więc podróż i pobyt gdziekolwiek byłby na prawdę bardzo tani. Dosłownie w cenie groszowej. Wiesz jak to jest, nie? Ty coś dla kogoś, kogoś komuś powie i tak się ciągnie. - uśmiechnął się i pokazał język, o.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Wto Sty 28, 2014 4:44 pm

Jeśli do jakiegoś zajęcia nie ma się zapału czy serca, to nie ma nawet sensu się za to zabierać. Bywa jednak i tak, że pomimo najszczerszych chęci i starań, po prostu można się nie nadawać do tego czy owego. Gerda podejmowała próby kulinarne niejednokrotnie, i choć nie wykazała wielkiego antytalentu, to jednak zdawała się mieć zbyt wielki lęk przed porażką. Zero spontaniczności, zero wyczucia. Za to słodkie wyroby wychodziły jej już o wiele lepiej i jako zajęcie raczej hobbystyczne niż przyszłościowe sprawdzało się całkiem-całkiem.
- O, to między innymi za moją sprawą tak znikają. - rzuciła żartobliwie. Vid miał całkowitą rację, że stołówkowe jedzenie drastycznie odbiegało od stereotypu, oczywiście w tym pozytywnym znaczeniu.
- Uau, to by było świetne. - uśmiechnęła się, choć oczywiście wiedziała, że to było mało prawdopodobne. Szkoła praca, rodzina... nie mogłaby tak po prostu rzucić wszystkiego i wybrać się na wycieczkę ze szkolnym kucharzem. Może kiedyś rzeczywiście by się to udało... ale na razie przyjęła to raczej jako miły gest.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sro Sty 29, 2014 7:40 am

Być może dziewczynie brakowało po prostu pomocy kogoś doświadczonego, cierpliwego i spokojnego? Nauczyciel z takimi cechami, dodatkowo kochający to co robi zawsze był w stanie przekazać swoją wiedzę i zarazić pasją. Kwestia podejścia.
- Właśnie tacy ludzie jak ty mnie inspirują i sprawiają, że jestem szczęśliwym człowiekiem. Dziękuję. - zapewne ku zdziwieniu dziewczyny (i nawet jego samego) gdy te słowa padły z jego ust na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech a sam mężczyzna delikatnie cmoknął ją w policzek. Nie brnął w nic więcej. Po zupełnie niewinnym buziaku wrócił do swojej pozycji i położył obie dłonie na swoich kolanach.
- Jest coś co byś chciała zmienić? W sobie? Swoim otoczeniu? W swoim życiu? Albo w ludziach? - o proszę, nawet udało mu się zadać mądre pytanie. Za sam fakt lekkiego upalenia się należały się oklaski. Widocznie nie było z nim tak źle. Mózg pracował!

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Korytarz.   Sro Sty 29, 2014 7:36 pm

Może po części rzeczywiście tak było. Za każdym razem, gdy próbowała coś ugotować samodzielnie, spotykała się z niedoborem potrzebnych jej informacji. Jej mama wszystko robiła na wyczucie, więc na wszelkie pytania typu: Ile to się ma gotować?, Jak cienko to pokroić? i tym podobne odpowiadała jedynie, że nie wie... i weź się tu człowieku naucz ot tak, kiedy nie masz o niczym pojęcia.
Ale nie można tu wszystkiego zwalać na brak odpowiedniego nauczyciela. Dużą rolę odgrywa przecież nastawienie, a to, które przedstawiała Inga, można nazwać jako... lękliwe. To prawidłowe słowo w tym miejscu, gdyż kierowana strachem przed zepsuciem czegoś, zazwyczaj w ogóle nie brała się za nic. Co innego robienie deserów, kiedy zawsze można trochę pokombinować - jeżeli nie wyjdzie wystarczy powiedzieć, że wcale nie miało go być.
- N-nie ma z-za co... - wyjąkała, znów czerwieniejąc gwałtownie. Nie powinien był tego robić! Co ten facet sobie wyobraża? Instynkt obronny wznowił działanie, napinając wszystkie mięśnie do gwałtownej ucieczki. Tylko szok przytrzymywał ją w miejscu. Jasne, ludzie bez ustanku okazują sobie uczucia, ale nie w pierwszym dniu znajomości, nie w ten sposób i zdecydowanie nie tak nieśmiałe osoby jak Gerda! Była na to zdecydowanie zbyt nieufna i nieśmiała.
- Hm... to... to jest trudne pytanie. - stwierdziła, gdy już nieco ochłonęła. Raczej nie miała ochoty się uzewnętrzniać z tym, co chce zmienić w sobie, a co do otoczenia - nie przychodziło jej teraz na myśl nic konkretnego. Musiałaby nad tym dłużej pomyśleć.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarz.   

Powrót do góry Go down
 
Korytarz.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Korytarz.
» korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Parter-
Skocz do: