IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lilith
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 18/08/2014

PisanieTemat: Sala treningowa   Sob Sie 30, 2014 5:56 pm

Miejsce do treningu sztuk walki, są tu imitacje różnych broni i różne worki treningowe.



...
Jasmine weszła do sali w swojej pośredniej postaci. Tej w miarę normalnej gdzie nie miała ogonów, jednak była lisem. Jej włosy były biało czarne, pasma włosów o dwóch kolorach opadały jej spokojnie, na głowie było widać lisie uszka a w dłoni trzymała swoją włócznię. Miała ochotę poćwiczyć by przyzwyczaić się do nowego mundurka.
Zamknęła oczy i odetchnęła spokojnie, musiała sobie wyobrazić...
5 przeciwników, 2 przede mną, jeden z lewej, drugi z prawej lecz bardziej z tyłu. Ostatni chowany za plecami w cieniu.
Skok w prawy bok, szybki piruet, półobrót w druga stronę, cięcie z lewej i sparowanie, obrócenie roni i podcięcie przeciwnik w kolanach. Uchylenie przed ciosem i odwrócenie o 150 stopni. Kontra z drugim i wytrącenie broni. Pchnięcie go na trzeciego biegnącego z tyłu. Parada, cięcie ze skosu i skok. Energiczne uderzenie w żebra, złamanie 3 siłą przeciąć po skosie przez brzuch. Obrót z trzymaną daleko włócznią, odbicie broni i przecięcie nią skóry na głowie. Piruet, pochylenie skok, przebicie przeciwnika.
Zostało 2.
Doskoczenie zygzakiem do kolejnego, przeskoczenie w jego bok i cięcie na linii kolan. Później wyżej w szczękę i może aortę, nie ważne. Szybki odskok, został ostatni.

Robiła wszystko o czym pomyślała, jej ruchy były szybkie, zwinne i wprawione. Ręce przeznaczone dla broni poruszały się z gracją i precyzją. Każdy ruch mógłby być idealnie odzwierciedlony w walce.
A to wszystko z zamkniętymi oczami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Czw Wrz 04, 2014 7:15 pm

Na całym tym świecie jest tylko jedna okropna rzecz: nuda! Kornwalijczyk ponownie przeżywał męczarnie związane z tym bolesnym doznaniem. W zasadzie przeżywał je niemal bez ustanku. W czasie wakacji tylko w nielicznych momentach pozwalał sobie na uśmiech psujący jego maskę obojętności, którą zwykł codziennie nosić.
Nogi same go niosły, a cel jego wędrówki skrywał się w podświadomości. Nie wiedział, gdzie podążał. Ruch dawał mu iluzję działania, zmian, ale brakowało w tym wszystkim emocji. Chciał dać upust namiętnościom skrytym głęboko w jego duszy. Powrócił myślami do momentu, w którym nagi i zalany krwią leżał w gabinecie lekarza, kiedy ktoś mu tak po prostu udzielił pomocy. Czuł wtedy, że żyje, że może stracić coś cennego.
Jednak dziś nie było ani śladu po tych uczuciach. Uniósł z niemal udawanym zaskoczeniem brwi zatrzymując się przed drzwiami sali treningowej. Dzisiaj wdział na siebie białą, bawełnianą koszulę, gustowną, beżową kamizelkę w obecnie dyktowanej modzie oraz spodnie nieco lepszego sortu. Co oczywiste w jego dłoni spoczywała laska z masywną, złoconą gałką, z którą się nigdy nie zwykł rozstawać.
Nie spodziewał się kogokolwiek zastać w tej sali, więc tym większe było jego zdziwienie, kiedy zobaczył dziewczę o lisich uszach, które pląsało z włóczną po pomieszczeniu. Wkroczył za próg zgrabnym krokiem i zatrzasnął za sobą drzwi. Teraz na pewno wie o jego obecności. Skierował swe fioletowe oczy w stronę lisicy, czekając na jej reakcję. Może być ciekawie...

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilith
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 18/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Wto Wrz 09, 2014 6:27 pm

Odskok, dwa piruety.
Nagły trzask wytrącił ją z rytmu, szybki skok w tył i broń lekko przejechała po parkiecie rysując go. Zatrzymała się i odwróciła z zawiedzioną miną, jakby ktoś jej zabrał zabawkę.
Przewierciła swym kolorowym spojrzeniem i odezwała się, spokojnie. Dźwięk był melodyjny, z lekkim pomrukiem.
-Witaj, kim jesteś?
Nie znała ludzi z tej szkoły, była nowa więc nie mogła nikogo znać. Zarzuciła sobie ostrze włóczni na ramię i odezwała się spokojnie, uśmiechając się i wyciągając w jego stronę dłoń. Nie mogła być w końcu niegrzeczna.
-Jestem Lilith.
Jakaś cząstka jej drgnęła, jednak nie zareagowała na to. Tylko iskierki w jej oczach zdradzały coś niepokojącego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Czw Wrz 11, 2014 3:34 pm

Od razu zwrócił jego uwagę różny kolor oczu nieznajomej. Przez chwilę wpatrywał się w ten urokliwy widok, ale nieuprzejmie byłoby dalej się tak gapić bez słowa, szczególnie, że włóczniczka już się do niego odezwała.
Oczywiście Cadoc pozostawał Cadoc'iem i wpojone mu maniery dawały o sobie znać. Z wyćwiczoną subtelnością zmieszaną z rutyną ujął wyciągniętą dłoń dziewczyny, po czym złożył na niej delikatny pocałunek nie zważając na to, że może rzeczoną niewiastę zawstydzić, co wcale by go nie zdziwiło.
- Cadoc de Cornvalie, do usług - odezwał się, odjąwszy od ust szczupłą, ale nie chuderlawą rękę. Dopiero potem począł jej się ponownie przyglądać. Z tego, co zdążył zobaczyć, a widział niewiele, potrafił wywnioskować, że jej zdolności bitewne są całkiem przyzwoite. Zerknął też na włócznię i od razu stwierdził, że to coś więcej, niż zabawka.
- Nie sądziłem, że ktoś tutaj będzie przebywał. Proszę mi wybaczyć przerwanie... - na chwilę zawiesił głos - ...tańca - nie powiedział tego kpiącym tonem, po prostu czasem musiał zarzucić mniej lub bardziej sensowną metaforą. Nawyki miał dziwaczne, to należy mu przyznać.
Zielone elementy mundurka zdradzały mu, z jakiego domu jest Lilith, ale był niemal pewien, że nigdy wcześniej nie widział tych lisich uszu. Swoją drogą jakoś niezbyt zaskakiwała go sama "lisowatość" dziewczęcia, jakby to było dla niego zupełnie normalne. W rzeczywistości Cadoc był tak zanudzony, że każde odstępstwo od normy było niemal zbawieniem dla serca Kornwalijczyka.
- Wybacz bezpośrednie pytanie, ale od jak dawna chodzisz do tej szkoły? Nie mieliśmy chyba okazji się wcześniej spotkać - usta chłopaka wygięły się w nieco tajemniczym uśmieszku.

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilith
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 18/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Pią Wrz 12, 2014 10:50 pm

Dżentelmen? A nie była to przypadkiem wymarła rasa? Hmmm, ciekawy przypadek. Jednak dziewczyna się ani nie zawstydziła, ani nawet nie zarumieniła. Tylko na jej ustach przez chwilę przebiegł cień dziwnego uśmiechu. Nie dało się jednak odczytać o co chodzi.
-Wszelkich?
Za pytała pół żartem pół serio na to stwierdzenie. Ciekawe jakie ciekawe usługi miał jej do zaoferowania. Słysząc jego kolejne słowa zaśmiała się cicho i podrapała po głowie.
-No tak nic dziwnego, i nie przejmuj się i tak nie ćwiczyłam niczego konkretnego.
Właściwie to przyszła tu z nudów, nie wiedziała co zrobić w nowej szkole całkiem sama nie znając nikogo.
Kolejne pytanie? Coś w rodzaju małego przesłuchania? Ach ta ludzka ciekawość zawsze zaskakująca.
-Nie mogłeś mnie spotkać bo się przeniosłam tu parę dni temu. Właściwie to jeszcze nie znam tej szkoły w ogóle.
Odpowiedziała spokojnie z uśmiechem wzruszając ramionami. Mogła zaproponować by pokazał jej szkołę, jednak nie chciała być zbyt natarczywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Sob Wrz 13, 2014 9:16 am

Żadnych dziwacznych reakcji? Nie, to była całkiem dziwna reakcja. Obdarzyła go zagadkowym uśmiechem przypominającym mu wyraz twarzy Mona Lisy. Z kim miał do czynienia? Oczywiście, jak to Cadoc, kompletnie nie brał pod uwagę uroczych uszu jako znak czegoś niesamowitego.
- Ehm... - co dziwne, tym razem to policzki Anglika się lekko zarumieniły, gdy pomyślał o kosmatych sprawach. Nie trwało to długo i po chwili był w swoich normalnych, bladych odcieniach. Na szczęście w miarę dobrze panował nad emocjami - W granicach rozsądku. Ale z chęcią udzielę pomocy tak pięknej pannie - nie traktował tego jak komplementu, a raczej jak upiększacz, czy zapychacz. A jeśli nawet zostanie źle zrozumiany, to trudno. Zawsze będzie trochę dodatkowej zabawy z wyjaśnianiem ewentualnego nieporozumienia.
- Rozumiem. W takim razie polecam nie zwiedzać samotnie lochów. Zdarzały się tam już bardzo różne niebezpieczne wypadki - przyglądając się Kornwalijczykowi z bliska, dało się dostrzec niewielką bliznę na policzku. Jedyna pamiątka po spotkaniu z... no właśnie, z kim? Właśnie dlatego czuł obowiązek ostrzeżenia nowej uczennicy. Z drugiej strony walczyła zapewne lepiej od niego. Przeczucie podpowiadało mu jednak, że żadne umiejętności nie były wystarczające na to, z czym musiał się wtedy zmierzyć. Może jedynie się usprawiedliwiał? Może zepchnął wspomnienia do podświadomości, aby się z nimi nie mierzyć? Nawet jeśli, to nie był zdolny tego ustalić w tym momencie.
Myśląc o tym nie zauważył, że zacisnął mocniej prawą dłoń na gałce swojej laski. Kiedy sobie to uświadomił, dopadło go pytanie, o ile jest gorszy od lisicy w walce. A może jest lepszy? Przydałby mu się sparing przed spotkaniem z narzeczoną. Od dawna nie ćwiczył. Ale przecież nie będzie tak po prostu proponował walki dziewczynie. Jeszcze wyszłoby, że chce ją obić, a takie plotki tylko by go drażniły.

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilith
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 18/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Pon Wrz 15, 2014 9:04 pm

Uśmiech sławnej tajemniczej kobiety z obrazu da Vinciego? Miłe porównanie, szczególnie, że dziewczyna nie zrobiła tak urokliwej miny specjalnie. Widząc zmianę na jego twarzy uśmiechnęła się mocniej lekko mrużąc oczy.
Ciekawe, ciekawe co to chodzi po głowie a może lisica go onieśmieliła? Aż powinna wyciągnąć cóż to za obrazy zaprzątnęły jego myśl.
-Co to za rumieniec? Czyżby moja wypowiedź coś nasunęła ci na myśl?
Z uśmiechem zbliżyła się niepozornie eksponując też bardziej swoje wdzięki. Słysząc jego wypowiedź zaśmiała się chowając uśmiech za dłonią.
-Spokojnie nie tak łatwo mnie dopaść.
Powiedziała i spokojnym ruchem przesunęła włócznią na tyle by lekko szturchnąć laskę chłopaka. Chwila nieuwagi i mogła by ona zmienić swą pozycję. Zauważyła jak zacisnął na niej palce. Ciekawa była czemu?
Ze złości?
Nie zauważyła jej oznak. Ciekawe i nurtujące nawet jak na zachowanie człowieka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Wto Wrz 16, 2014 4:48 pm

Ahhh, no tak. Miał do czynienia z dość spostrzegawczym typem dziewczyny, a przed taką nie ukryjesz drobnych detali. Złapała go, zanim on siebie przyłapał. Cóż, zdarza się. Zapisał sobie w głowie, aby w przyszłości uważać obok Lilith. Głupio byłoby zmieniać kolor na buraczany przy każdym wypowiedzianym przez nią słowie. Bo tak, wystarczyło dosłownie jedno, niewinne z pozoru, figlarne słówko, aby podsunąć dorastającemu nastolatkowi bardzo ciekawe myśli.
- Niewykluczone - odezwał się znacznie bardziej sugestywnym tonem, niż wcześniej. To w ogóle nie pasowało do dżentelmena, którym starał się być. Zupełnie niespodziewanie na twarz wypełznął mu chytry uśmieszek godny wzorowej żmii. Wcześniejsze potknięcie pozwoliło mu czuć się pewniej w czasie tej rozmowy. Gotowy na bardziej pikantne podteksty, postanowił pociągnąć ten wątek odrobinę dalej. Dlaczego? Sam tego nie wiedział. Może czuł do niej pociąg? Może chciał sobie napompować ego? A może to był kolejny sposób Cadoca na wszechobecną nudę?
- Ale powiedz mi, cóż by mi mogła ona podsunąć? - postawił nieznaczny krok w przód parodiując tym samym ruch dziewczęcia. On również się lekko nachylił, ale rzecz jasna niczego nie zaprezentował. Bezwstydnie zjechał typowo samczym wzrokiem na perfekcyjnie wyeksponowane atuty lisicy - Bo wiesz... aż płonę z ciekawości... - dodał nieco ściszonym głosem. Nie miał w zwyczaju zachowywać się aż tak bezpośrednio w stosunku do kobiet. Nie zdawał też sobie sprawy z tego, że to wycieczka do lochów tak bardzo go zmieniła, pomimo utraty większości wspomnień i upływu dobrych kilku miesięcy od tamtych wydarzeń. Wydawałoby się, że wypoczynek na wakacjach pozwoli mu się odprężyć i odgoni pozornie niewidoczne następstwa doznanych obrażeń.
Poczuwszy nieznaczne drgnięcie swojej laski, zeknął kątem oka na dłoń, w której Lilith dzierżyła swój oręż. Nie musiał patrzeć na jej włócznię tak długo, jak obserwował każdy ruch ręki, od której przecież wszystko się zaczyna.

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilith
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 18/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Sro Wrz 17, 2014 7:11 pm

Och Lilith potrafi zauważyć dużo więcej niż powinna. Niestety robi to nieświadomie. Po prostu widzi więcej nie zastanawiając się nad tym, dostrzeganiem czasem mało ważnych detali.
Nie, nic nie jest bez znaczenia.
Przypomniała sobie słowa ukryte w tej części pamięci, do której tylko lisica miała dostęp. Słysząc zmianę w głosie spojrzała uważnie w oczy. Złoto i czerwień jej tęczówek jakby nieznacznie pociemniały.
Jeśli chciał się bawić albo ją zawstydzić musi się bardziej postarać, nie tylko zacząć rozmowę. Odpowiedziała mu rozbawionym tonem zdecydowanie zafascynowała rozwojem rozmowy.
Postawił krok do przodu a ona wyprostowała się próbując dodać sobie paru centymetrów wysokości.
-Niestety nie mam pojęcia co moja wypowiedź mogła stworzyć w twojej głowie jednak podejrzewam, że nie są to rzeczy odpowiednie dla dziewiczych uszu.
Zagadnęła półżartem-półserio może od niej ucieknie, a może się nie przestraszy. Nie wiadomo.
Jednak jeśli będzie przyglądał się jej dłonią to nie zauważy za szybko tego co się wkoło dzieje.
-Czemu się tak przyglądasz?
Powiedziała mrucząc cicho i wykonała szczupłym palcem gest nakazujący podejście do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Sro Wrz 17, 2014 8:08 pm

Nie, zdecydowanie nie powinien prezentować takiego stosunku do kobiety. Mimo to coś niepojętego ciągnęło go do zanurkowania głębiej w tą rozmowę. Ciężko powiedzieć w jakim zmierzali kierunku. Wszystko miało wymiar humorystyczny, czy szli o jeden krok za daleko? Nie zastanawiał się nad tym zupełnie. Niech się dzieje. Przynajmniej nie wieje nudą.
- Możliwe, że są nieodpowiednie dla dziewiczych uszu. Ale czy są nieodpowiednie dla ciebie? Ty nie masz uszu typowej dziewczyny.
Aż zaskoczył samego siebie tym błyskotliwym spostrzeżeniem. Spojrzał w oszałamiające oczęta lisicy, po czym z kpiącym uśmieszkiem przesunął za pomocą laski jej włócznię na bok. Zbliżył się do niej zgodnie z jej niewerbalnym życzeniem przy okazji napinając lekko mięśnie barków i łydek. Dłoń zacisnął jeszcze mocniej na lasce. Może po tym wszystkim chce go rozbroić korzystając z jego nieuwagi? Może chce go powalić? Może...? Bo wątpił, aby był kuszony tak po prostu. Nie był naiwny i wiedział, że celem tego wszystkiego mogło być najzwyczajniej w świecie upokorzenie go. Nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, jak bardzo był nieufny.
- Jestem rozdarty, bo nie wiem, na co patrzeć. Mogę patrzeć w twe oczy, ale może powinien uważać... Ta szkoła kryje wiele niebezpieczeństw. Co, jeśli jesteś jednym z nich? Nie chciałbym zostać upolowany jak pierwsze lepsze zwierzę.
Znalazł się bardzo blisko niej. Nieprzyzwoicie blisko. Dalej był śmiertelnikiem, mógł tak łatwo umrzeć... Już raz prawie umarł. Jutro już może się nie obudzić. Po co więc powstrzymywać swoje pierwotne instynkty? Aby żałować, że czegoś się nie zrobiło w życiu? Nie, będzie wszystkiego żałował na starość.

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilith
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 18/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Czw Wrz 18, 2014 8:34 pm

Co takiego go ciągnęło? Jej inność, pragnienie przygody, a może czegoś innego? Lisica nie zamierzała w to wnikać, nie obchodziła jej żadna z tych rzeczy. Chociaż nie kończyła rozmowy, ta zdawała jej się ciekawa i odrywała od zwykłych przyzwyczajeń i rutyny.
Słysząc jego wypowiedź uśmiechnęła się, jakby lekko speszona - tak dziewczęco i uroczo.
-Zauważ, że nie jestem taką zwyczajną dziewczyną, a to czy odpowiednie czy nie ustalę sama jak usłyszę.
Nie oponowała, gdy zmienił pozycję jej broni. Przesunęła ją tak, że teraz była z boku całkiem. Zauważyła drgnięcie mięśni pod ubraniem. Zmarszczyła lekko brwi i zlustrowała go wzrokiem.
Czy się jej boi? Jeśli tak to bardzo nieostrożnie sobie pogrywa.
Słysząc jego słowa uśmiechnęła się i zdjęła ostrze włóczni z ramienia. Jeśli się jej bał trzeba jakoś temu zaradzić. Szybkim ruchem wykonała półobrót i trzymając włócznię za jej koniec obróciła nią rzucając w ścianę zaraz koło mężczyzny. Metal wbił się głęboko w deskę.
-Teraz już się nie musisz bać, jeśli miała bym być niebezpieczna to już mógłbyś nie żyć i wiesz to.
Podeszła do niego bliżej obserwując twarz młodzieńca z fascynacją. Była blisko, zaledwie parę centymetrów od jego jego torsu. Czuła zapach jego skóry i oddech, który mógł nawet przyśpieszyć przez jej niepokojącą nieobecność.
-Zatem co to za nurtujące obrazy zaprzątają ci głowę?
Powiedziała z uśmiechem delikatnie mrucząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Czw Wrz 18, 2014 9:08 pm

Wyraz dziewczęcych uczuć, który wymalował się na jej ustach był, owszem, uroczy, ale według Cadoca niezbyt pasował do niej w pełni. Dalej jednak było przyjemnie zawiesić wzrok na lisicy. Na pewno fascynowała go swoją innością, jednak dalej jego pierwszorzędnym celem była walka z nudą na wszelkie sposoby.
Przeczuwając potencjalne niebezpieczeństwo, wykonał błyskawiczny ruch w bok. Był skupiony i napięty, więc nie sprawiło mu to problemów. I bardzo dobrze, bo włócznia przeleciała nieopodal miejsca, w którym przed chwilą stał. Twarz Kornwalijczyka nawet nie drgnęła, podszedł do tego z całkowitym brakiem namiętności.
- Tylko głupcy się nie boją. Inną sprawą jest panowanie nad sobą. Strach tnie głębiej, niż ostrza. Wiesz... - zrobił krótką pauzę, być może jedynie dla wniesienia odpowiedniego klimatu - ...dalej się boję. Ale przynajmniej jesteś rozbrojona, dopóki nie skoczysz w stronę swojego oręża. I owszem, mógłbym nie żyć. A ty mogłabyś mieć połamane wszystkie kości.
Zbliżyła się do niego. Jeszcze bliżej, niż on wcześniej do niej. Jakby zapraszała go, by ją posiadł. Ale zachował spokojny oddech, nie denerwował się ani trochę. Uniósł lewą dłoń, po czym z wyraźnie odgrywanym namaszczeniem dotknął jej cudnego, mięciutkiego uszka, o ile nie próbowała mu się wymknąć. Następnie próbował ją pogłaskać oszczędnymi, spokojnymi ruchami.
- Czy wyjdę na potwornego kobieciarza i zboczeńca, jeżeli powiem, że widziałem cię oczyma wyobraźni ubraną tylko w uśmiech i tylko w moim łóżku? Czy szokuje cię ta bezpośredniość, panno Lilith? Czy może uważasz to za dość śmieszne zjawisko? Mam nadzieję, że cię nie zawstydziłem, chociaż uważam taką sytuację za absurd - co on do cholery gadał? Czy w ogóle mówił szczerze, czy zmyślał na poczekaniu? Chciał się zabawić uczuciami lisicy, zabić nudę, czy naprawdę kochać się z nią dniem i nocą? Być może on sam tego nie pojmował. W końcu to Cadoc.

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilith
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 18/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Pią Wrz 19, 2014 9:27 pm

Szybki unik, czyli posiadał dobrą koordynację i umiejętność szybkiej oceny sytuacji. Czyżby ćwiczył walkę? Prawdopodobne.
-Jeśli się mnie boisz nie powinieneś trzymać się tak blisko mnie.
Powiedziała rozbawiona i bez namysły. Tak jednak było na prawdę, jeśli nie mógł jej możliwości racjonalnie ocenić przez strach to powinien trzymać dystans. Nie zna umiejętności przeciwnika a dodatkowo strach wydłuża czas jego reakcji.
-Zresztą nie wiesz czy jestem całkowicie rozbrojona.
Kobieta póki nie jest naga może mieć przy sobie broń jak ktoś kiedyś mądrze powiedział. Nigdy nie można być pewnym co takiej wpadnie do głowy. Nie ruszyła się kiedy jej dotknął uśmiechnęła się tylko odsłaniając drobne kiełki. Wiedziała, że dla ludzi jej uszy są dość wyjątkowym zjawiskiem, jednak nie mogła się przyzwyczaić do dotykania ich. Słuchając jego głosu przyglądała mu się i wyciągała do głaskania jak to mają zwierzątka w zwyczaju.
-Nawet jeśli wyszedł byś na zboczeńca to w tak piękne słowa ubrałeś swe zbereźne myśli, że prawię uległam im.
Nie ważne co miał zamiar zrobić lub czego nie miał. I tak lisica się z nim pobawi, chociaż lepiej będzie powiedzieć, że nim. Tak po prostu by się nie nudzić w szkole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Pią Wrz 19, 2014 10:08 pm

- Pozbawiony strachu byłbym tylko głupcem uzurpującym sobie odwagę. Jeśli oboje upuścilibyśmy sobie krwi, to wierz mi, że na podłodze byłaby tylko jedna plama. Wszyscy z równą łatwością możemy zginąć, wszyscy jesteśmy niczym więcej od cienkich gałązek na wietrze. Nieważne, jak piękną zieleń, czy kwiaty rodzimy, trzeba pamiętać, że dalej można nas złamać - czasem czuł nieodpartą chęć wyrzucenia z siebie przemyśleń, które zwykł zamykać głęboko w sobie. I rzecz jasna, jako samiec, czuł podświadomy obowiązek zaimponowania przedstawicielce płci pięknej swoim perfekcyjnym monologiem.
- To prawda, dalej możesz coś chować pod swoim ubraniem. Dlatego wolałbym, abyś wszystko z siebie zrzuciła. Co prawda to egoistyczne życzenie, ale chcę się czuć w pełni bezpiecznie. Chyba, że... - kopiując uśmiech stereotypowego błazna, schylił się zbliżając się do jej twarzyczki.
Milczał, głaszcząc jeszcze przez chwilę domagającą się pieszczot lisicę. Palcami przejechał ostrożnie po jej długich włosach, a następnie miłej w dotyku, delikatnej skórze na szyi. Ale nie kierował się niżej w stronę biustu, zamiast tego ostatecznie unosząc jej podbródek w typowy dla romansideł sposób.
- Chcesz mnie zabić? - wyszeptał poważnym tonem, bombardując ją swoim wzrokiem w niemiłosierny sposób. Od kilku miesięcy miał odrobinę przekrzywioną psychikę na sprawy śmierci oraz cierpienia, czego sam nie dostrzegał.
- Dałaś mi kolejny powód do strachu. Jeszcze mi nie uległaś. A więc istotnie, możesz mnie zabić -chociaż głos Cadoca wydawał się być w tym momencie pełen uczuć, niemalże rozgorączkowany, to mówił w ten sposób wyłącznie dla urozmaicenia konwersacji i dodania wątku tragicznego - Możesz mnie zabić za grzech nieudolności wobec ciebie. To nie tak, że ci pozwalam. Po prostu uważam, że to możliwe. Powiedz mi więc... Chcesz mnie zabić?
Jest bardzo prawdopodobne, że Cadoc'owi w ogóle nie przeszkadzałby fakt wykorzystania go przez lisicę na różne sposoby. Wszystko, byle tylko się nie nudzić.

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilith
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 18/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Sro Wrz 24, 2014 5:39 pm

-Nie trzeba się od razu zarzynać. Ja się ciebie nie boję i jakoś jeszcze nie wydrapałam ci przez to oczu.
Powiedziała spokojnie rozbawiona. Logika chłopaka powalała ją na kolana ona sama była nauczona, że strach jest tylko i wyłącznie napędem głupoty i powodem ran. Ona sama nie uważała się za gałązkę, ona była bambusem - mocnym i giętkim. Nie złamie się i nie umrze za szybko i za łatwo.
-Proszę nie zadawać mi takich dwuznacznych propozycji panie Cadoc.
Powiedziała żartobliwie udając, że się zasłania. Bawiła ją cała ta sytuacja, nie było nudno, a i typowe ludzkie zachowania mężczyzna stojący przed nią przemieniał w dużo ciekawsze. Kiedy przesuwał palce po jej głowie poddawała się tym ruchom przypatrując się mu z ciekawością. Nawet kiedy podniósł jej głowę nie zamknęła teatralnie oczu. Spoglądała z nieudawaną ciekawością w jego fioletowe ślepia. Poczuła na skórze lekkie elektryzujące mrowienie a kącik jej ust uniósł się bardziej na chwilę.
-Gdybym chciała to już byś nie żył.
Powtórzyła kolejny raz spokojnie, jednak ciszej. Jednak słysząc jak mówił o jej uległości zachichotała uciekając od jego dotyku.
-Jeśli byś mnie uwiódł to tylko pozazdrościć sukcesu bo zaledwie nielicznym się udało.
Słysząc jego dalsze słowa zaczęła się śmiać, aż złapała się za brzuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Sro Wrz 24, 2014 6:39 pm

On za to twierdził, że zawsze trzeba się bać chociaż odrobinę, aby nie wpaść w berserkeski szał i nie ryzykować na darmo swojego życia. Inna sprawa, że jeśli w ogóle doświadczał strachu, był on dyskusyjny i niezbyt znaczący w porównaniu do cudzych obaw. Cadoc jest imponującym zbiorem sprzeczności.
- Nie będę nalegał - zdziwiło go, że w ogóle wspomniał o rozbieraniu się. Momentalnie poczerwieniał, chociaż nie zdradzał swoją mimiką niczego. Stanowczo powinien nie wspominać o takich sprawach i to z dopiero poznaną dziewczyną. Ponadto, był przecież zaręczony, więc miał pewne obowiązki. Ale jak dobrze wszystkim wiadomo, młodzieńcza krew buzuje...
- Próbujesz mnie sprowokować? Czy to tylko groźby, albo szczerzenie kiełków? Bardzo nisko oceniasz moje możliwości, panno Lilith - pozwolił jej się wyślizgnąć spoza jego zasięgu. Stali teraz naprzeciw siebie w mniej kontrowersyjnej odległości.
- A więc przyznajesz, że komuś się udało? Zamiast zapytać o potwierdzenie, pytam się: jak? Czy ten szczęśliwiec albo pechowiec, zależnie od perspektywy, przyparł cię do muru i przycisnął ci nóż do gardła, aby wydrzeć tobie pocałunek? A może nabił ci kilka siniaków, bądź niemal posiekał na kawałki?
Uśmiechnął się z nieskrywaną satysfakcją na widok rozbawionej lisicy. Bardzo rzadko sobie pozwalał na bardziej imponującą ekspresję swych emocji w formie wyrazistego, szczerego uśmiechu. Może przyczyn należy się dopatrywać w nieustannej nudzie doświadczanej przez Kornwalijczyka.

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilith
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 18/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Czw Wrz 25, 2014 7:34 pm

Widząc kolejny rumieniec z uśmiechem wydała z siebie średnio zidentyfikowany odgłos wyraźnie zarysowany satysfakcją. Podobała jej się ta zabawa w peszenie ucznia tej szkoły. Faktycznie mógł zafascynować innych swoją osobowością - szarmancki, inteligentny. Ciekawe jakie jeszcze pozytywne cechy posiada.
-Nie oceniam ich nisko, po prostu ostrzegam. Jeśli chce pan sprawdzić moje umiejętności nie ma problemu.
Zaczęła jej się naprawdę podobać ta zabawa. Do tego reakcje Cadocka były naprawdę interesujące. Śmiejąc się tak odsunęła się od niego na bezpieczną odległość ramienia. Kiedy skończył mówić odwróciła się do niego z płonącym spojrzeniem i zdradzającym niecne intencje uśmiechem. Doskoczyła do niego jednym susem i stanęła na palcach owijając mu ręce wokół szyi.
-Nie trzeba mnie krzywdzić w ten sposób by mnie zdobyć. A jeśli tylko chcesz moich ust wystarczy odpowiednio poprosić.
Jej głos był cichy, mruczący i pełen namiętności. Pociągnęła go trochę do siebie i musnęła wargami jego brodę. Niestety by wyżej dosięgnąć potrzebowała by dodatkowych paru centymetrów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Sala treningowa   Czw Wrz 25, 2014 9:02 pm

Mógłby z nią walczyć, owszem. Jednak podczas gdy jej zdolności były zapewne typowo bitewne i dotyczyły konkretnej broni służącej do zabijania, on skoncentrował się na czymś, co zawsze można mieć przy sobie i co z definicji nie jest najlepszym narzędziem mordu. Dalej się wahał nad wyzwaniem lisicy na sparing. Na razie na propozycję walki zareagował pełnym spokoju milczeniem.
Zdziwił się, kiedy sobie nagle uświadomił, że jego szyja została objęta przez ręce ciekawej istotki. Potrafiła kusić, potrafiła podniecać. Czuł dotyk jej miękkich ust na swej skórze. Z pewnością siebie wymalowaną w oczach schylił się ku niej, ale nic z nią nie robił. Nie czuł się teraz zawstydzony. Po prostu mówił.
- A co, jeśli nie poproszę? A co, jeśli spróbuję ukraść twój pocałunek bez żadnych grzeczności? A co, jeśli potraktuję cię jak swój łup? - ciekawy jest fakt, że dalej miał w prawej dłoni swoją laskę jakby zupełnie nie zważając na okoliczności i dalej ją ściskał dość mocno. Niewykluczone, że był tego zupełnie nieświadomy. Lewą ręką objął jej gorące ciało w pasie. Tak, aby nie wyzwoliła się od niego bez wysiłku
- Czego chcesz, panno Lilith? To gra? Działasz według jakiegoś planu? Dlaczego wydajesz się mi ulegać? Zwodzisz mnie dla zabawy, czy masz swój cel? - znowu ich usta dzieliły jedynie pojedyńcze centymetry. Mogli bez problemu czuć, a nawet słyszeć swoje oddechy. W wyniku uścisku Kornwalijczyka, niemal przylegali do siebie ciałami. Tymczasem przez umysł młodzieńca przepływały najróżniejsze myśli, ścierały się ze sobą dwa wzorce zachowań. Mógł ulec instynktom, wziąć lisicę dla siebie i cieszyć się rozkoszami życia. Ale też mógł pozostać przy swoich zasadach oraz nie zdradzać swojej narzeczonej. Być czystym... Nie, on nie był czystym. Sceny rodem z Sodomii niespodziewanie przeleciały mu przed oczyma. Wspomnienia ze spotkania pewnej niewiasty w lochach często mu się objawiały, ale zawsze były mgliste. Jedynie miał pewność, że nie był niewinny.
Podjął decyzję, aby wszystko odłożyć na później. Zbliżył się do jej twarzy na odległość najwyżej kilkunastu milimetrów. Prawie się stykali ustami. I wtedy to powiedział.
- Wiesz, że mam narzeczoną? A byłoby źle, gdyby mnie tu przyłapała. Ona też lubi pomachać bronią i któraś z was zrobiłaby sobie krzywdę. Ewentualnie ucierpiałbym ja. Zaproszę Cię kiedyś na herbatkę do mojego pokoju, panno Lilith. Tam dokończymy te i inne sprawy - posłał jej uśmieszek, po czym chwycił jej dłoń, by ucałować ją z czcią. Następnie ruchem godnym tygrysa oddalił się od niej i wyszedł z sali. Zapomniał o czymś ważnym. A poza tym nawet się trochę obawiał, że narzeczona go nakryje w takim miejscu. A honor rodu przecież jest bardzo ważny.
[z/t]

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala treningowa   

Powrót do góry Go down
 
Sala treningowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69
» Sala grawitacyjna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Parter-
Skocz do: