IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Klasa

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Furia

avatar

Liczba postów : 28
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Klasa   Wto Sty 21, 2014 6:52 pm

First topic message reminder :

Pomieszczenie nie było wcale kosmicznych rozmiarów. Niegdyś służyło prawdopodobnie za małą salkę lekcyjną - kilka ławek i stolików, których nie zdążono stąd wynieść, zostało upchniętych pod jedną ze ścian. Chociaż z innego punktu widzenia, mógł to być po prostu składzik, jako że po przeciwnej stronie ustawiono jakąś kanapę i fotele w ciepłych, brązowych barwach. Meble nie wyglądały na zniszczone, więc można by gdybać i gdybać nad ich przeznaczeniem. Pokój oświetlało duże, wysokie okno mieszczące się naprzeciwko drzwi. Mimo, że po bokach upięte były bordowe kotary, niezwykle rzadko się ich używało.
Uczniowie raczej nieczęsto tutaj zaglądają, jako że większość z niewiadomych przyczyn unika "nauczycielskiego" piętra. Może po prostu korzystają z niego profesorowie, dla których salon czasami wydaje się zbyt ciasny i zatłoczony?



Zhenzhen wyciągnęła chłopaka poza teren dormitorium nauczycieli, niezależnie od tego czy się sprzeciwiał, czy też nie. Znaczy, lepiej dla niego gdyby szedł spokojnie, bo fakt, że jest trochę od niej większy nie przeszkadzał jej w obłożeniu go pięściami. Chociaż i tak, kto by tam myślał o karach za nieposłuszeństwo, kiedy takie rzeczy miały miejsce w szkole.
Nie myśląc wiele, zaraz po opuszczeniu salonu powiodła wzrokiem po korytarzu i wybrała losowo jakieś drzwi, za które natychmiast wciągnęła Shina. Przecież nie mogli stać w przejściu, dlatego też w tym momencie każda jedna sala była w porządku. Odsunęła się od niego na odległość kroku czy dwóch, by wygodnie jej było patrzeć na jego twarz. Nie należała do osób szczególnie niskich, zwłaszcza przy tych wszystkich drobniutkich dziewczynkach, ale i tak był od niej znacznie wyższy. Cholerni faceci, myślą, że sam wygląd czyni ich silnymi na tyle, by kobiety uciekały przed nimi w popłochu albo spełniały każdą ich zachciankę. Akurat.
- Co robiłeś w salonie nauczycieli w samej bieliźnie? - spytała jak gdyby nigdy nic, ponownie wkładając ręce do kieszeni dresów i wpatrując się bez skrępowania w jego oczy. Nie można było powiedzieć, że jej to nie interesowało, nawet jeśli w rzeczywistości obchodziło ją niewiele rzeczy. Bądź co bądź, nie był to codzienny widok. Poza tym ani raz nie przyszło jej do głowy, że może lubił sobie tak pobiegać. No bo kto o zdrowych zmysłach opuszcza swoją sypialnię w takim stroju?
- Z jakiego jesteś domu? Powinieneś się ubrać - stwierdziła wspaniałomyślnie zanim zdążył jej odpowiedzieć, właściwie nie wiadomo czego od niego oczekując. Podziękowania? Normalnie chyba wcale nie powinna wtrącać się w coś takiego, ale kto takiej Furii zabroni? Uznała to za dziwne, więc przedstawiła otwarcie swoją opinię, to wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Klasa   Czw Sty 30, 2014 10:35 pm

Jak wytłumaczyć dzieciakowi co to jest pożądanie? Cóż Ines na pewno tego nie potrafiła zrobić. Chyba zaś powinna zastosować wspaniałą tym razem rodzicielską politykę.
-Dowiesz się jak trochę dorośniesz.
No tak, bo w końcu powiedzenie, że jak będzie starszy nie wiele tu da. Słysząc jego pytanie o lizaka tylko pokręciła głową i pociągnęła kolejny łyk z butelki. Peta rzuciła sobie pod nogi i przydeptała obcasem. Cóż nie można niestety palić jednego papierosa całe życie. Zawsze kiedyś się skończy ta trująca przyjemność. No ale są następne, a po paczce kolejna i tka dalej.
Jednak przyszedł czas na kolejne niechciane pytania. Cóż na pierwsze pytanie mogła odpowiedzieć, ale reszta była dziwna. Co to znaczy kochać? Ona sama nie wie, a jak ma to tłumaczyć takiemu mentalnemu dziecku? Nie potrafi tego, albo jej się nie chce po prostu. Nigdy nic nie wiadomo.
-Jestem nauczycielką, bo nie sądziłam, że i tutaj dorwą mnie tak denerwujące osoby jak ty. Na dwa kolejne pytania nie znam odpowiedzi.
Jej głos stal się stanowczy i chłodny. Widać, że nie miała ochoty rozmawiać na ten temat i zaczynała się denerwować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Pią Sty 31, 2014 7:54 am

Starszy? Poważnie? Jeszcze bardziej? W gruncie rzeczy nawet nie wiedział czy Ines wie ile mniej więcej lat istnieje Samael. Nie wiedziało o tym nawet zbyt wiele istot w piekle. Fakt, o tym, że jestem trzecim żniwiarzem wiedział każdy. Jednak jego wiek. Temat tabu.
- Jaja sobie robisz? Istnieje dłużej niż jakakolwiek chodzącą po tym świecie istota. - i tu miał słuszność. Chociaż prawdopodobnie nie o to chodziło nauczycielce. Zapewne przez dorastanie miała na myśli zdobywanie doświadczenia jako człowiek. Tylko, że on nawet nie próbował się zastanawiać nad głębszym znaczeniem jej słów. Zbulwersował się! Nawet zmarszczył czoło.
Słysząc jej komentarz natychmiast wrzucił go do skrzyni "jaka ta Śmierć jest niedobra". Znowu wykazał się brakiem słuchania ze zrozumieniem? Nie, po prostu ciumciając lizaka i poświęcając cześć swojej uwagi na wykonywanie swoich obowiązków, czuł się zbyt zmęczony i rozleniwiony aby poświęcać resztę swojej uwagi na myślenie. Po co miał to robić, gdy w chwili obecnej mógł wszystko uogólniać.
- Dlaczego ludzie mówią, że jestem zły i się mnie boją? - oczywiście chodziło mu o podejście ludzi do śmierci, no ale Ines na pewno się tego domyśliła. Widząc jej spięcie wywołane pytaniem o miłości delikatne się uśmiechnął. Oczywiście przez całą ich rozmowę jego oczy były mieszaniną niebieskiego z zielonym, z fioletową obwódką dookoła źrenic. Niespodziewanie usiadł, bokiem, frontem do niej.
- Jesteś spięta albo zdenerwowana. Odwróć się. - oczywiście wiedział, że mu nie odmówi. Może i czuła do niego niechęć jednak on tego nie odczuwał. Może dlatego, że emocjonalnie był jak słup soli? Gdy tylko nauczyciela się odwróciła on zsunie z jej ramion koszule, co umożliwiał przesadny dekolt, i... położy dłonie na jej karku aby zrobić kobiecie najlepszy masaż w jej całym życiu. W sumie nikt inny nie dorastał w tych sprawach Śmierci nawet do pięt. Bo kto może porównywać się z gościem, który istnieje ponad trzy tysiące lat?

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Klasa   Pią Sty 31, 2014 9:20 pm

Słysząc odpowiedź chłopaka zaśmiała się cicho. Jeśli jej nie zrozumiał to może znaczyć, że nie tylko wygląda jak dziecko, zadaje takie pytania, ale i myśli jak dziecko. Niestety nie jest to takie zabawne dla niektórych. W końcu życie nie tylko ludzi leży w rękach dziecka. Nie jest to za dobre, ale cóż tu robić.
Słysząc kolejne pytanie z tej serii uśmiechnęła się i delikatnie poklepała go po głowie.
-Cóż z tego co wiem jeden z was za często pokazywał się ludziom w swojej zwykłej formie i ludzie zaczęli mówić jacy jesteście straszni. To właściwie jedyny powód. A nie, jest jeszcze jeden. Ludzie po prostu boją się śmierci.
Tak, ten drugi powód jest głównym. Ludzie od zawsze bali się śmierci i będą się bać. Nie rozumieją jednak, jak frustrujące po pewnym czasie jest życie. Jak nudni i oczywiści stają się ludzie, jak to wszystko nudne się staje. Jednak żyje się dalej i dalej widzi się tą całą ludzką głupotę.
Kiedy usiadł poprawiła się i popatrzyła na niego pytająco. jednak po chwili wszystko się wyjaśniło. Nie ufała śmierci, jednak ciekawość wzięła górę i dziewczyna odwróciła się do niego tyłem. Cóż była ciekawska i pakowała się przez to w kłopoty ale wyraźnie nie dzisiaj. Czując pierwsze ruchy masażu zebrała włosy z karku na prawy bok. Musiała przyznać, że było to wyjątkowo przyjemne uczucie. Nigdy nie przeżyła tak przyjemnego masażu. Przymknęła oczy i rozluźniła się. Nawet wyrwało jej się z ust parę pomruków aprobaty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Sob Lut 01, 2014 11:58 am

Oh, czyli dziewczyna nie znała historii jego rodziny, chyba powinien sprostować wyrażanie się dziewczyny w liczbie mnogiej. Tylko jak zrobić to w sposób krótki, zwięzły i przekazujący najważniejsze informacje? Za chwilę to wymyśli.
Może i masaż karku dawał jakieś efekty jednak, aby zrobić dobry masaż należało posunąć się nieco dalej całkowicie łamiąc granice relacji pomiędzy uczniem a nauczycielem. Otóż nie wiadomo w którym momencie rozpiął resztę guzików i zdjął jej koszule. Sprawa sama w sobie była o tyle dziwna, że przez cały czas ją masował, a rozwiązanie tej zagadki? Energia, którą potrafił wytworzyć i kontrolować uformowała się na kształt dodatkowych, kościstych rąk, które po wyręczeniu go zniknęły. Od zdjęcia tej części ubrania do położenia jej na brzuchu minęło zaledwie kilka sekund. On sam siadł tyłkiem na jej pośladkach stawiając jedną nogę na ziemi, po co? Aby przenieść na nią ciężar ciała, co w efekcie końcowym sprawiało, że Ines nie była przez niego gnieciona.
- Razem ze mną było trzynastu dziedziców. Fakt, rodzeństwa miałem dużo, jednak było one podzielone. Cześć chciała otworzyć bramy Tartaru, cześć była przeciwna. Gdy napięcie było zbyt wielkie wybuchła wojna domowa. W efekcie została nas trójka, z czego jeden z nas nie był dziedzicem, został doradcą Lucka. Drugi żniwiarz stracił rozum, jedyną szansą na ocalenie jego świadomości było połączenie go z Tartarem, którego został strażnikiem. - tak po krótce opowiedział kobiecie o swojej rodzinie. W międzyczasie rozpiął jej stanik i dokładnie masował plecy. Ucisk, który stosował był inny niż ten ludzi. Wchodził w głąb skóry rozprowadzając po mięśniach coś w rodzaju przyjemnego mrowienia. Pod koniec wypowiedzi jego dłonie znajdowały się na żebrach dziewczyny schodząc w stronę jej pośladków, nie dotarł jednak do nich. Po pierwsze, siedział na nich. Po drugie, nie czuł jeszcze potrzeby macania ich. Zsunął dłonie na jej biodra, po czym ruszył gu górze, tylko po to, żeby zatoczyć krąg na jej karku i przejść do jej łopatek, a następnie kręgosłupa. Oczywiście cały czas odpowiednio dopasowywał chwyt do masowanego miejsca.
Słysząc jej pomruki na jego twarzy pojawił się uśmiech a oczy przybrały żółty kolor. Znał pewną ciekawostkę, rozluźnia przez masaż kobieta stawała się bardzo wrażliwa na dotyk. On nawet pokusił się o rozmasowanie jej szyi i karku już na samym początku. Gdy jego dłonie pracowały przy dolnych partiach pleców on nachylił się nad nią i musnął wargami jej szyję idealnie tuż za dolną krawędzią ucha. Nie wiadomo jaki był cel jego działania. Chciał żeby się całkowicie odprężyła i zapomniała o wszystkim? Wywołać u niej podniecenie? Może po prostu miał ochotę pochwalić się swoimi zdolnościami? Bądź też zwyczajnie chciał by poczuła wyjątkowy, całkiem miły hm... dotyk? Gest?

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Klasa   Nie Lut 02, 2014 2:48 pm

Nawet nie zauważyła, kiedy bluzka spadła z jej ramion. Na chwilę zarumieniła się i zakryła ramionami piersi by zakryć swą nagość. Jednak przyjemne ciepło rozchodzące się po jej plecach wręcz ją usypiało. Nie wnikała nawet jak to zrobił. Delikatny materiał zjechał z jej ramion i pleców zatrzymując się przy spódnicy. Poddała się jego ruchom i położyła się.
Jego głos rozpływał się w jej uszach, a słowa traciły sens. a ona sama leżąc z zamkniętymi oczami pomrukiwała cicho. Dawno nie czuła niczego tak przyjemnego. Nawet nie mogła by się spodziewać, że ktoś wyrwie ją z tego przyjemnego półsnu. Czując dotyk na szyi wygięła się lekko do tyłu i wciągnęła głośno powietrze.
Chyba też zaczęła trzeźwiej myśleć, bo zaczęła się wyrywać. Widocznie dopiero teraz do niej doszło, że leży pół naga, a masuje ją jej uczeń. Nie ważne, że jest to śmierć, teraz był jej uczniem i tego powinna się trzymać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Pon Lut 03, 2014 7:10 am

[i]Ba, warto by było wspomnieć, że uczeń dość wyjątkowy. Pojawił się nie dość, że tylko na jednej jej lekcji to w dodatku zachowywał się jak na stołówce i chciał zjeść wszystko, co znajdowało się w zasięgu jego wzroku.
Fakt, bardzo kiepsko wywiązywał się z obowiązków ucznia. Był bardziej jak turysta na wakacjach. Robił co mu się podobało a na lekcjach był obecny dopiero gdy nie miał żadnego ciekawszego zajęcia. Zapewne dlatego, że tak na prawdę nie zależało mu ani na stopniach, ani ocenach. Po co to Śmierci? I tak nigdy nie będzie normalnie funkcjonować w społeczeństwie.
Cóż, trzeba przyznać, że masując ją pozwolił sobie na poświęcenie prawie całej świadomości na dbanie o swoje interesy. Dlatego jej wyrywanie się przyniosło coś niezamierzonego. Gdy dziewczyna zaczęła się kręcić on po prostu został wtrącony z równowagi. Dopóki stał to stał, jednak teraz poleciał na bok zupełnie nieświadomie ciągnąć za sobą półnagą nauczycielkę. Runął plecami na ziemię a na niego spała masowana przed chwilą kobieta. Upadli niefortunnie. Nie dość, że jej piersi wbiły się w jego klatkę piersiową to w dodatku ich usta można by rzec wypadły w siebie. Jego żółte źrenice praktycznie natychmiast się rozszerzyły, no co? Zaskoczyła go!
Kto by się spodziewał. Pierwszy pocałunek Śmierci ma miejsce w opuszczonej klasie. Chociaż, z punktu widzenia trzeciej osoby wyglądało to jak scena erotyczna, w której nauczycielka dominowała nad uczniem. Jakby nie patrzeć, oboje nie mieli teraz na sobie zbyt wiele ubrań.

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Klasa   Sob Lut 08, 2014 6:15 pm

Kto by sie spodziewał że Ines znajdzie się w tak dziwnej sytuacji. Nie zdążyła zareagować dość szybko i faktycznie upadła na Śmierć. Jej oczy też się rozszerzyły jednak nie podniosła się od razu. Dopiero pp chwili podniosła się powoli opierając dłonie po jego bokach. Uniosła się co pewnie wyglądało jakby go po prostu ujeżdżała. W tym tylko przeszkadzały ich ubrania a raczej pomagały w rozwianiu wszelkich wątpliwości co do tej sytuacji. Chociaż nie ma możliwości by wyprostować do końca tą sytuację.
Już po chwili nauczycielka siedziała obok chłopaka w pośpiechu zapinając stanik i bluzkę. Naprawdę powinna llepiej pilnować się i nie pozwalać soobie na takie przyjemności. Chociaż musiała przyznać, że masaż był naprawdę przyjemny i rozluźnił jej spięte mięśnie. Gdyby nie to, że powinna teraz się pozbierać pewnie siadła by sobie na kanapie zapaliła by papierosa i napiła się wódki.
...
Brak zainteresowania fabułą [z/t 2x] - temat wolny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanjel
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Nie Lut 23, 2014 6:29 pm

O tak, Nanna była zdecydowanie przykładnym kotem, przynajmniej z pozoru, bo na dłuższą metę i ona idealnie pasowała do Vilhjalmssonów. Faktycznie, Fanjel poważnie zastanawiał się nad tym, jakim cudem nie zadrapała go jeszcze na śmierć… chociaż nie, on to był względnie bezpieczny, pytanie, co z resztą rodzinki, kiedy na wakacje wracał do ich rezydencji, albo raczej pałacyku, jeśli być dokładniejszym. Tylko, że nie o tym teraz.
Pyskówka ze strony Rikolva mogłaby przynieść tylko dwa skutki - albo doprowadziłby Fanjela do białej gorączki, a wtedy brunet za siebie nie ręczył, więc młodszy prawdopodobnie skończyłby u lekarza - albo po raz pierwszy w życiu starszy z kuzynów spojrzałby na niego o wiele bardziej przychylnym okiem. Ewentualnie obie opcje jedna, po drugiej. Tak, to już najbardziej możliwy scenariusz. W końcu urażonej dumy brunet nie przepuści.
Właściwie to niebieskooki raz jeden wyprowadził ojca z równowagi – wtedy, gdy wyszła cała ta sprawa ze ślubem i, nie da się ukryć, nie zamierzał próbować zrobić tego po raz drugi. Szczególnie, że mężczyzna nie bez powodu miał tak duże poważanie.
Jeśli chodzi o wyraz twarzy wyższego z magów... cóż, racja - lepiej, że pozostał niezauważony. Po prostu przewinęło się tyle emocji, że zdecydowanie lepiej nie mówić. Nie mniej, wszystkie te domniemywane [może poza współczuciem] by się znalazły.
- No, jesteśmy, księżniczko. Możesz otworzyć oczy... - mruknął, sadzając młodszego na kanapie, tuż obok Nanny, która władowała się tam moment wcześniej. Później sam zajął miejsce obok nich, zerkając na blondyna, żeby upewnić się, że wszystko z nim w porządku.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rikke
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Nie Lut 23, 2014 6:46 pm

Przez całą drogę do tego miejsca, Rikke powoli się uspokajał. W końcu to nie tak, że taka sytuacja miała pierwszy raz. Z podobnymi zdarzeniami miał nieprzyjemność borykać się od wczesnego dzieciństwa - jeszcze na długo wcześniej, niż ktokolwiek o tym wiedział. Poza tym, nawet gdyby zdobył się na odwagę i powiedział rodzicom wcześniej, po prostu zacząłby być dyskryminowany przez całą rodzinę wcześniej. Trzymanie tego w tajemnicy do jakiegoś dwunastego roku życia było jedną z najmądrzejszych decyzji, jakie w swoim krótkim życiu miał okazję podjąć. Ba!, gdyby przyszło mu powtórzyć swoje życie, postarałby się "nie ujawniać" jeszcze dłużej, gdyby tylko było mu to dane.Gdy tylko został usadzony na kanapie (w sumie to zastanawiał się, dlaczego Fanjel nie puścił go wcześniej; przecież to nie było tak, że nie umiał chodzić, albo cała szkoła była spowita w nieprzeniknione ciemności, prawda?), powoli uchylił powieki, jakby obawiał się, co zobaczy. Piwne oczy natychmiast odnalazły najbliższe źródło światła, jakim był żyrandol podwieszony pod sufitem, i przykleiły się do niego, jak spragniony człowiek do butelki wody.
- Dziękuję. - Wymamrotał w międzyczasie, poddając się zmęczeniu, jakie pozostawił po sobie atak paniki. Jedynie na chwilę je przezwyciężył, by podciągnąć nogi na siedzisko kanapy i oprzeć na nich brodę. Nie mógł się doczekać, kiedy dane będzie mu zasnąć i wycofa się do snu innego człowieka. Najlepiej takiego, gdzie scenerią był słoneczny dzień, może jakaś łąka. Wszystko, byle tylko nie znaleźć się w ciemności. Musiał jeszcze tylko uporać się z kuzynem. Bo przecież żaden członek ich rodziny zazwyczaj nie robił niczego bezinteresownie. Prawdopodobnie już powinien mentalnie przygotowywać się na jakieś zadośćuczynienie. Zignorowanie księżniczki było dobrym początkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanjel
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Nie Lut 23, 2014 7:30 pm

Z uwagą obserwował ten cały rytuał przyzwyczajania się i uspakajania, jaki nastąpił, gdy kazał kuzynowi otworzyć oczy. W sumie, ciekawe co by zrobił, gdyby na dłuższą metę wciąż znajdywali się w ciemności? W tym momencie wolał nie próbować, ale pewnego dnia być może zostanie do sprawdzenia tego natchniony. Albo i nie. Się okaże.
- Powiedzmy, że nie masz za co. Przynajmniej raz nie dałeś reszcie tych idiotów powodu, by pomyśleli, że mogą patrzeć z góry na Vilhjalmssonów. - On, miły? No, w końcu coś takiego przecież uchodziło za względnie przyjazną odpowiedź, których zazwyczaj w stronę blondyna nie kierował. Po prostu nie bardzo potrafił się na to zdobyć. Tym razem wolał jednak pozostawać bezinteresownym, zwłaszcza, że nie bardzo było czego od Rikke wymagać. W końcu co niby mógł mu dać ten dzieciak takiego ważnego i wyróżniającego się spośród innych? Ano właśnie - nie potrafił tego wymyślić, więc może młodszy coś zaproponuje. A jeżeli nie to trudno, kiedyś się mu to wypomni.
- Wyjaśnij mi tylko, coś ty do cholery jasnej sobie wyobrażał, wracając o tej porze w pojedynkę? – zapytał chwilę później, z jedną dłonią pod pyszczkiem Nanny, delikatnie drapiąc ją po szyi. Tak w ramach odstresowania, żeby przypadkiem nie zrobić czegoś głupiego i tego pomieszczenia w żaden sposób nie naruszyć. Szkoda by było. Zadośćuczynienia, jak na załączonym obrazku, nie żądał, ale Rikolv powinien być gotowy na taką pogadankę czy jak to tam zwał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rikke
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Nie Lut 23, 2014 7:51 pm

Nigdy im nie daję powodu, chciał już powiedzieć, ale w porę ugryzł się w język. Bo przecież jakkolwiek by się nie starał, dla całej ich rodziny zawsze będzie tą czarną owcą. Czegokolwiek by więc nie zrobił, zawsze będzie źle. Czasami Rikke się dziwił, że nie został wydziedziczony. Albo oddany zawczasu do domu dziecka, bo przecież stryjeczna babka już od samego początku wszystkim powtarzała, że ona już od jego narodzin wiedziała, że będzie nie taki, jak trzeba. Serio, chłopak był niemal w stu procentach pewien, że w rodzie jest przekazywana z pokolenia na pokolenia jakaś okropna mania.
- Przecież ja nie jestem jednym z was. - Odparł w zamian za swoją wcześniejszą, w porę powstrzymaną wypowiedź, lekko wydymając wargi. Ostatecznie nie powiedział nic nowego, jedynie sparafrazował słowa ojca Fanjela, czyli obecnej głowy rodziny. Nie żeby miał o to jakiś żal, bo akurat to uczucie wyczerpało mu się już dawno temu, pozostała tylko jakaś dziwaczna pustka, zupełnie jakby ktoś coś mu zabrał. Coś, co nigdy nie należało do niego.
Ale zaczynał już powoli odpyskowywać - to dobrze. Bycie z powrotem w świetle działało na jego kojąco i nawet przegoniło to okropne zimno, które już od samego rana miał w kościach. Niestety przywiało też obezwładniające rozleniwienie, jednak akurat temu mógł się przeciwstawić, jeśli będzie taka potrzeba. Na razie jednak zadowolił się obserwowaniem dłoni kuzyna - zadbanych, silnych, o smukłych palcach, mierzwiących rude futro kota. Po usłyszeniu pytania, pozwolił swoim oczom zawędrować wyżej, mrużąc je nieco na spotkanie z tymi należącymi do Fanjela - intensywnie niebieskich, od zawsze przypominających mu dwie tafle zamarzniętych jezior.
- Nic sobie nie wyobrażałem. - Odparł zaskakująco spokojnie, poruszając zesztywniałymi barkami. Jak można było się domyślić, był przyzwyczajony do wiecznego tłumaczenia się, nawet w sytuacjach, które czegoś takiego nie wymagały. - Zagapiłem się, miałem wcześniej wrócić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanjel
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Nie Lut 23, 2014 8:25 pm

- Nosimy to samo nazwisko i, niestety, muszę ci przypomnieć, że po zakończeniu tego roku ojciec z miłą chęcią dopełni tego zjebanego układu sprzed lat. - Pomijając już, że Fanjel z miłą chęcią by się do tych słów ojca zastosował. Wtedy całą umowa poszłaby do wyrzucenia, skoro kuzynek zostałby wydziedziczony. Ale nie! Jego matka uparcie trzymała dzieciaka w rodzinie, przez co cała reszta nie miała nic do gadania - bo obietnic łamać nie można. Sam brunet pokusiłby się o stwierdzenie, jakoby jego rodzice i dziadek, z miłą chęcią znaleźliby mu inną parę, gdyby tak się sprawy miały. Skoro jednak z drugą stroną porozumienia nie było, musieli trzymać potomka w ryzach, a co za tym idzie, ukrócić mu możliwość wyboru.
Co zaś do samego udziału Rikolva w czymkolwiek – rzeczywiście, o ile jego kuzyn miał możliwość wyrażenia swojego zdania [poza tematem małżeństwa, to znaczy], tak blondyn zupełnie z obrad rodzinnych został wykluczony, nie tylko przez wzgląd na jego wiek. Właśnie stamtąd te słowa, chociaż one powtórzone zostały co najmniej kilkanaście razy. No niestety, głowa rodziny nie mogła zadecydować - ku rozpaczy Fanjela - o wszystkim.
Odwrócił głowę w stronę młodszego, słysząc jego odpowiedź.
- Kuźwa, Rikke, ty naprawdę chyba usilnie starasz się ładować w problemy, co? - Później zaklął coś jeszcze po norwesku, z niedowierzaniem kręcąc głową. I tyle dobrze, że wciąż był zajęty głaskaniem kota, bo z miłą chęcią by młodszemu przywalił, lecz to już nic nowego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rikke
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Nie Lut 23, 2014 9:36 pm

- Powiedziałbym, że chętnie oddam je lepszemu kandydatowi, ale przecież w tej rodzinie nikt mnie nie słucha. - Odparł, uśmiechając się tak słodko, jak to tylko on potrafił. Coś jednak musiało być w nim z Vilhjalmssona, skoro potrafił pod słodkie uśmiechy wpleść tyle różnych znaczeń widocznych po dokładniejszym przyjrzeniu się, że to nie mogło się wziąć z kosmosu. To, że nie kłamał i oszukiwał, nie oznaczało, że nie potrafił tego robić. W gruncie rzeczy był w tym niewiele gorszy od przeciętnego członka ich rodu; po prostu brzydził się tą umiejętnością. Nie wahał się jednak jej stosować w stosunku do swojej rodziny - każdy z nich był tak potwornie fałszywy i zakłamany, że pod tym względem był lepszy od nich, nawet jeśli nikt nie zwracał na ten dobry szczegół uwagi. Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one, czy coś w tym rodzaju.
Rikke doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że czegokolwiek by nie zrobił, nie zostanie wydziedziczony. Przynajmniej na razie, dopóki zawiązana przed dwoma pokoleniami umowa wciąż jeszcze utrzymuje się, bez żadnego sprostowania. Oficjalnych obietnic (szczególnie tych zapisanych na papierze) ich rodzina trzymała się jak mało czego, wyjątkowo nie próbując żadnych przekrętów. A że blondyn nie miał rodzeństwa i nic nie zapowiadało się na to, że ma jakiekolwiek mieć, był jedynym kandydatem dla Fanjela, czy mu się to podobało, czy nie.
- Gdybym naprawdę próbował specjalnie zadziałać na niekorzyść swoją i rodziny, postarałbym się bardziej; nie lekceważ mnie. - Ciągnął nieco znudzonym tonem, niecierpliwie szarpiąc palcami odstającą nitkę od bluzy. Ponownie czuł się, jak podczas wizyty u lekarza od czubków, do którego był namiętnie wysyłany, gdy cała rodzinka próbowała się dowiedzieć, co konkretnie było z nim nie tak. Poza tym, że lekarz od czubków nie wyklinał, nie miał kota i nie był tylko 3 lata starszy od niego. Ale też czynił wyrzuty, może nie dosłownie, tak jak tutaj, ale zawsze. Coś w rodzaju kiedy wreszcie sobie pójdziesz, chcę wypić kawę i zjeść obiad.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanjel
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Nie Lut 23, 2014 10:13 pm

- No widzisz. W tym jednym jesteśmy podobni. - Z tą może drobną różnicą, że Fanjel nie miał nic przeciwko wyjściu za jedną z kuzynek, zamiast za kuzyna. Poza tym to jednak wszyscy wiemy o co dokładnie chodzi! Co jednak szokowało bardziej, samego bruneta również zresztą, to jego reakcja na ten uroczy uśmiech młodszego. Otóż wydał z siebie zduszone, acz rozbawione prychnięcie. Jakby tego było mało, to nawet sięgnął ręką, żeby mu te jasne kudły lekko rozczochrać. Rzecz jasna tego, że nie było to nic zamierzonego, a tylko odruch, nie powiedział Rikolvowi, prawdopodobnie nie chcąc samemu znaleźć się w beznadziejnej sytuacji... no i pewnie również dlatego, że zabawnie było obserwować skołowanego kuzynka. W końcu kto wie, jak ten na nagły przypływ czułości zareaguje?
Tak w ogóle to brunet też przecież nie kłamał! No, nie tak często jak cała reszta rodzinki, ale jednak... chociaż to może też kwestia tego, że z reguły po prostu milczał, zamiast wciskać komuś kit. Nie znaczy to, iż swoich zdolności aktorskich nie wykorzystywał wcale. Tak dobrze to nie ma.
Co tym bardziej zabawne, ich rodzinka bardzo często obchodziła te wszystkie umowy przez drobne, ledwo zauważalne kruczki... tak długo, gdy nie zostały one zawiązane pomiędzy dwojgiem członków rodu... a wola głowy takowego, to już w ogóle - żadnych odstępstw, nie warto nawet próbować.
- Powinieneś częściej pyskować, księżniczko. Wtedy przynajmniej mam wrażenie, że jednak będą z ciebie ludzie. - Nawet uśmiechnął się leciutko pod nosem. Nie da się w końcu ukryć, że ta odrobina charakteru, którą blondyn teraz prezentował, była niezłym, acz pozytywnym, zaskoczeniem!

_________________


Ostatnio zmieniony przez Fanjel dnia Pon Lut 24, 2014 2:25 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rikke
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Nie Lut 23, 2014 10:42 pm

- Tylko nie powtarzaj tego przy kimś z rodziny. - Mruknął pół żartem, pół serio, spoglądając z ukosa na Fanjela. Powstrzymał się przed dodaniem czegoś więcej, na krótką chwilę poddając fali wręcz obezwładniającego zmęczenia, które kusiło go, aby jak najszybciej uwolnić się od towarzystwa kuzyna i zasnąć, a następnie oddalić w otchłanie snu, należącego do kogoś innego. Całe szczęście, że nikt z rodziny nie miał mocy podobnej do jego - gdyby tylko dowiedzieli się w jakiś sposób, że Rikke nie potrafi śnić, a może jedynie poruszać się pomiędzy snami innych, pojęcie bezużyteczności jego unikalnych zdolności wzrosłoby jeszcze bardziej.
Zdziwienie blondyna po tym, jak Fanjel prychnął i poczochrał jego włosy, prawdopodobnie było wręcz namacalne. Na krótką chwilę, dosłownie ułamek sekundy (miał nadzieję, że niezauważalny), znieruchomiał i spojrzał na kuzyna wielkimi oczami, o wręcz cielęcym spojrzeniu. Bo serio, tego się nie spodziewał. Był do tej pory przekonany, że nie był nawet wart tego, żeby ktokolwiek z rodu go dotykał, a tu proszę - brunet dotknął go już tego wieczoru... trzeci raz, a ten drugi był wyjątkowo długi, więc miał jeszcze większą wartość! Nie żeby mu na tym zależało; to po prostu było wielce nieprawdopodobne. Może rodzinka miała jakieś nowe plany wobec niego i używali Fanjela, aby on sam nie zaczął się niczego domyślać? To było naprawdę podejrzane.
- Wrażenie, które pryśnie w chwili, gdy zrobię coś, na co porządny Vilhjalmsson w życiu by się nie zdecydował. - Sprostował, otrząsnąwszy się z tego krótkiego szoku, odwracając wzrok w kierunku światła, by dość nieudolnie ukryć to, jak normalnie poczuł się chwilę temu. Zupełnie, jakby on i Fanjel byli sobie dużo bliżsi. Ciężko było się do tego przyznać, nawet przed samym sobą, ale to było dość... przyjemne uczucie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanjel
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Pon Lut 24, 2014 3:01 pm

- Wierz mi, drugi raz próbować nie zamierzam – prychnął pod nosem, momentalnie wracając myślami do tej pamiętnej pogadanki z ojcem, gdzie - z założenia, miał starszemu przemówić do rozsądku i znaleźć się w korzystniejszej, i zupełnie satysfakcjonującej sytuacji. Na nic się zdało. Nawet ten niepodważalny argument, że przecież z Rikolvem to raczej nie uda mu się przedłużyć rodu, chociażby próbował... sama odpowiedź na to, była już w ogóle idiotyczna, ale chcąc, nie chcąc, Fanjel musiał odrzucić drążenie w tym temacie. W końcu, jeśli już padały takie, a nie inne propozycje, to znaczyło, iż ojciec ma wszystko dokładnie zaplanowane, a nawet poczynił przygotowania, by wcielić zamiary w życie. To już do reszty zabiło jakąkolwiek nadzieję na poprawę sytuacji.
Z jednej strony, brunet zdawał sobie sprawę, że nie powinien za całe zajście obwiniać kuzyna. W końcu chłopak nie chciał tego w równym stopniu co on, to raz, a dwa, to nie tak, że miał coś do gadania. Z drugiej strony, dziewiętnastolatek traktował go tak, a nie inaczej, nawet nie zadając sobie trudu poznania młodszego. Po prostu przyszło to do pewnego stopnia odruchowo. Niestety, nie potrafił zmienić nastawienia, przynajmniej do tego wieczoru, bo jak widać raz zdobył się na odrobinę przyjaźniejsze podejście.
Fanjel zupełnie nie był więc zdziwiony taką reakcją. Sam właściwie nie rozumiał skąd nagły przypływ pozytywnych emocji... albo nie chciał wiedzieć, woląc życie w błogiej nieświadomości. Nawet wspaniałomyślnie pominął kilka komentarzy czy czegoś, widząc to cielęce spojrzenie blondynka i wysilił się na lekki uśmiech. Chociaż to wcale nie takie zaskakujące osiągnięcie. Dzieciak raz w życiu naprawdę wyglądał w jego oczach uroczo.
- Bardzo prawdopodobne... co nie zmienia faktu, że ta obecna postawa pasuje ci bardziej. - Nawet powstrzymał się od nazwania Rikke księżniczką, a to już o czymś świadczyło.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rikke
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Pon Lut 24, 2014 3:44 pm

Na to zapewnienie ze strony Fanjela, blondyn odpowiedział jedynie cichym mruknięciem, niepodobnym do żadnego istniejącego słowa, ani w języku angielskim, ani w norweskim. Nie zamierzał drążyć dłużej tego tematu; rozmowy pomiędzy nim, a kuzynem, były już wyjątkowo dziwaczne, nawet bez wplątywania w nie reszty rodziny, która prawdopodobnie miała duży wpływ, na to, jak obecnie zachowuje się starszy.
Rikke ciężko nawet było stwierdzić, czy było to takie w stu procentach złe. Zresztą, skoro Vilhjalmssonowie w ten sposób wychowywali swoich spadkobierców od pokoleń, coś musiało w tym być. Sam fakt, że on jeden nie dał rodzinie wywrzeć wpływu na swój charakter, czynił z niego wyrzutka, a jak się sam przekonał, nie było to wcale miłe uczucie. Czasami nawet zastanawiał się, czy nie byłoby lepiej, gdyby ciotki i wujowie zrobili z niego "typowego" Vilhjalmssona; takiego, jakiego wszyscy chcieliby go widzieć. Cały czar jednak pryskał, gdy wyobraził sobie siebie samego z charakterem należącym do Fanjela, w pewnym momencie potykającego się i padającego na twarz. Chyba rodzinka miała rację - był przypadkiem beznadziejnym.
- Być może pasuje bardziej, ale wy wszyscy - Oczywiście miał tutaj na myśli obecną gałąź rodu, która obecnie sprawowała władzę, czyli nikogo innego, jak najbliższą rodzinę bruneta. - Wolicie, gdy się płaszczę i przepraszam za to, że żyję. Skoro i tak na nic innego się nie przydam. - Na koniec wzruszył lekko ramionami, nie unosząc ich wyżej, niż na dwa cale. Cholera, najchętniej to by zostawił już tą całą gadkę o ich szurniętej rodzince, ale był na tyle daleki od Fanjela, że najzwyczajniej w świecie nie miał pojęcia, o czym innym mógłby z nim porozmawiać. Być może to był jego błąd, że nie starał się zrozumieć osób, z którymi teoretycznie dzielił krew, bardziej, ale ciężko było zbliżyć się do kogoś, kto jak wygłodniały sęp wypatrywał tylko każdych jego potknięć, by mieć o czym rozmawiać. A jakimś cudem, do tej pory nikt nie uświadomił go, że jest inaczej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanjel
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Wto Lut 25, 2014 8:29 pm

- Hmm? - Przekrzywił lekko głowę, słysząc to, cokolwiek dziwne i zabawne zdanie. Przynajmniej według niego, bo Rikolv prawdopodobnie mówił całkiem serio i całkiem na poważnie. To aż dziwaczne, jak dwaj kuzyni mogli się różnić. Owszem, tak na dłuższą metę to ich pokrewieństwo było gdzieś w czwartej, albo nawet dalszej linii, ale przecież... wszystko zostaje w rodzinie, nie? Co jeszcze dziwniejsze, Fanjel miał chyba dzień dobroci dla zwierz... to znaczy, pewnego niepozornego blondynka, którego za niedługo będzie zmuszony poślubić. Naprawdę musiał mieć zaskakująco dobry humor, skoro postanowił nawet zwlec się z mięciutkiej kanapy i przykucnąć przed młodszym, układając dłonie na jego kolanach dla lepszej stabilizacji.
- Słuchaj mnie teraz uważnie, księżniczko. Nawet jeśli rodzna patrzy na ciebie tak, a nie inaczej - nie to, żeby było w tym coś dziwnego, dodał w myślach, bo przecież nie o zgnębienie Rikke chodziło [raz w życiu!]... z drugiej szesnastolatek znał starszego na tyle, by wiedzieć, jakie ten ma o nim zdanie. - to wcale nie znaczy, że masz się przed nimi płaszczyć. No, może poza ojcem i dziadkiem... wracając... chcemy tego czy nie, jesteś moim narzeczonym, a to ich do czegoś zobowiązuje. Ciebie zresztą również, ale nie o tym teraz. - Właściwie... nie wyszło aż tak spokojnie i przyjaźnie jak pierwotnie wyjść miało, ale przynajmniej brunet próbował. Poza tym, Rikke chyba coś tam z tego wywodu załapał. Oby! Nie mniej, Fanjel na razie nie ruszył się ze swojego obecnego miejsca na podłodze, a to dlatego, że... W sumie... to komu on się niby będzie tłumaczył, dlaczego coś robi?
Może gdyby kiedykolwiek obaj zadali sobie chodź trochę trudu na spędzenie czasu w swoim towarzystwie, ich relacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Jednocześnie, prawda jest taka, że pomimo tej chwili bycia przyjaznym względem młodszego teraz, stosunek niebieskookiego do narzeczonego nie uległ większym zmianom. A przynajmniej tak powinno się otoczeniu wydawać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rikke
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Wto Lut 25, 2014 8:53 pm

Rikke musiał użyć chyba całych swoich pokładów silnej woli, by odruchowo nie drgnąć, gdy jego kuzyn wstał z kanapy. Bo, naprawdę, przy aktualnym temacie rozmowy i wiadomym temperamencie Fanjela, wszystko było możliwe. Blondyn już niejednokrotnie podczas ich dzisiejszego spotkania miał wrażenie, że dostanie. W każdym razie, nic takiego się nie zdarzyło - co odnotował z oczywistym zdumieniem, które prawdopodobnie odbiło się na jego twarzy. Nawet nie starał się go maskować, doskonale wiedząc, że jego kuzyn i tak przyjmie do wiadomości to, co będzie dla niego najwygodniejsze. A przynajmniej tak było do tej pory.
Kolejna fala zdziwienia nadeszła w trakcie słów wypowiedzianych przez bruneta. I serio, przez trening zaserwowany mu przez rodzinkę, Rikolv nie był typem płaczka, chociaż czasami na sam widok wuja albo dziadka, chciało mu się wyć jak cholera. Niemniej jednak, słowa Fanjela poruszyły coś tam, w środku. Uczucie towarzyszące temu zjawisku mógłby pewnie nazwać wzruszeniem, ale takim nieco delikatniejszym.
- Ja... - Zaczął, chcąc zaprotestować, tak jak mu podpowiadał aktualnie uaktywniony tryb "pyskacza". Szybko zdusił jednak w sobie to uczucie, domyślając się, że kuzyn chociaż ten jeden, jedyny raz się przed nim otworzył, więc nie powinien tego zaprzepaszczać. Skinął więc głową, pod koniec zostawiając ją nieco niżej, niż znajdowała się w wyjściowej pozycji. - Rozumiem...
Po drugiej części wypowiedzi starszego, w jego gardle pojawił się nieprzyjemny ucisk. Cóż, chyba to nic dziwnego, skoro mowa o małżeństwie, którego nie mógł anulować? Dobra, okazywało się, że Fanjel nie był aż taki zły, ale czy ten stan utrzyma się cały czas? Czy Rikke nie zrobi jeszcze czegoś, przez co pogorszy swoje stosunki nie tylko z nim, ale także z resztą rodziny? Nawet bał się o tym myśleć, chociaż typowym tchórem nie był.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanjel
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Wto Lut 25, 2014 10:09 pm

Pod tym względem, to blondyn znał kuzyna doskonale. Zresztą, to pewnie kwestia tego, ile razy doświadczał temperamentu Fanjela na własnej skórze. I należy pamiętać, że ciemnowłosy był zdolny do czegoś więcej niż zwykłe uderzenie albo oszczerstwa słowne. To zdarzało się w najlepszym wypadku. Można jednak powiedzieć, że w tym momencie Rikke był od czegoś takiego bezpieczny, chyba, że nagle rozmowa zeszłaby na zupełnie inny tor, albo raczej - gdyby młodszy zaczął wygadywać rzeczy, których w istocie nie powinien, a nie prawdę. Poza tym, tę kwestię i tak dziewiętnastolatek chciał z nim omówić, więc lepiej wcześniej, niż później.
Ten szok w oczach dzieciaka, mocno bruneta zdziwił, chociaż akurat na nim nie odbiło się to zupełnie. Z drugiej strony, to serio było zaskakujące, że aż tak bardzo duży wpływ wywarła na Rikolva zmiana w zachowaniu narzeczonego, który - rzecz jasna - doceniał to, iż raz w życiu może dokładnie zobaczyć prawdziwego, chociaż zagubionego, chłopaka. Właściwie to zdecydowanie lepiej rozmawiało się z nim tak swobodnie, bez świadków, niż gdziekolwiek indziej.
- Właściwie to zaryzykowałbym stwierdzenie, że będziesz miał więcej do gadania, niż moja matka... ale wolałbym być w pobliżu, w razie czego. Poza tym, gdyby ktokolwiek miał jakiś problem też zawsze możesz przyjść do mnie... - O ile rzecz jasna Fanjel nie będzie zajęty w tym czasie robieniem czegoś innego i bardziej istotnego. Z drugiej strony, kiedy młodszy zachowywał się w tak, uroczy sposób, to miał nawet ochotę stanąć w jego obronie przed własnym ojcem. Nie to, żeby kiedykolwiek planował powiedzieć [akurat to] na głos. Kogo, jak kogo, ale własnego staruszka to nawet on odrobinkę się obawiał. I nie ma w tym nic dziwnego, bo facet mia osobowość. Tak samo jak i jego ojciec... syn pewnie również, wobec każdego, poza tą dwójką, rzecz jasna.
Uśmiechnął się lekko, słysząc ostateczną zgodę od młodego, po czym wyprostował się, raz jeszcze lekko gładząc chłopaka po włosach. Szczerze? To też sposób, żeby Fanjel miał do kogoś odrobinę lepsze podejście. Poczucie władzy i te sprawy!
- Jesteś zmęczony, księżniczko? - zapytał chwilę później, domyślając się, że ten wcześniejszy atak paniki musiał nieźle blondyna wykończyć, a przecież na rozmowie też całkiem sporo spędzili.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rikke
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Wto Lut 25, 2014 10:41 pm

Blondyn cierpliwie wysłuchał tego, co Fanjel jeszcze miał do powiedzenia w sprawie ich przyszłego małżeństwa, niczego jednak nie komentując. Ten temat wciąż był dla niego czymś w rodzaju tabu; może nie do końca, ale rozmowy o tym unikał dosłownie jak ognia. Nie tylko dlatego, że nie mógł sobie wyobrazić przyszłości swojej i kuzyna jako męża i... Męża? Ale też dlatego, że nie chciał powiedzieć czegoś, co mogłoby jeszcze pogorszyć jego sytuację. Bo chyba logiczny był fakt, że gdyby w jakiś genialny sposób nie dopuścił do małżeństwa, albo zerwał zaręczyny, które do skutku doszły jeszcze przed ich narodzinami, nawet cud by mu nie pomógł w naprawieniu stosunków pomiędzy nim, a rodziną.
Co ciekawe - jego rodzice zdawali się nawet tą całą umową nie przejmować. Zupełnie jakby nigdy nie pragnęli, żeby ich syn wziął sobie za żonę jakąś ładną, delikatną kobietkę i miał z nią gromadkę dzieci... Nie żeby Rikolv potrafił wyobrazić sobie siebie samego w tej roli. Gdyby miał być szczery, zawsze miał nadzieję, że nie będzie musiał się nigdy z nikim żenić, będzie miał paru przyjaciół, którzy go nie zawiodą i jakoś to będzie. Ale najwyraźniej w rodzie Vilhjalmssonów wyrażenie "samo się ułoży" nie istniało.
- Może trochę. - Odparł zgodnie z prawdą, dopiero teraz zdając sobie sprawę z nieprzyjemnej ciężkości, którą czuł w kończynach. Jednakże dopóki siedział, wcale mu to uczucie nie przeszkadzało. Po chwili zdał sobie sprawę, że po tym pytaniu, Fanjel może najzwyczajniej w świecie odesłać go do dormitorium, skoro jest zmęczony, ale, o dziwo... Blondyn nie chciał się stąd ruszać. Był zwolennikiem przyjaznych kontaktów z innymi ludźmi, a skoro dzisiaj pomiędzy nim a kuzynem było tak... właściwie?, to nie chciał tego małego spotkania kończyć tak szybko, dlatego szybko dodał: - Ale nie aż tak bardzo! Poza tym, jeszcze jest dość wcześnie..

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Fanjel
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 16
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Czw Lut 27, 2014 10:10 pm

Dopóki Rikolv nie próbował swojego kuzyna do czegoś przekonywać i nie działał mu na nerwy [tutaj niestety definicje są już przeróżne], prawdopodobnie nie mógł w żaden sposób zaleźć brunetowi za skórę. Już o wiele poważniej sprawa miała się przy kimś z rodziny. W końcu oni nie tolerowali pewnych zachowań, a i zbyt wielu wyznawało nieco przekształconą zasadę "najpierw strzelaj, później zadawaj pytania".
Co się tyczy ich wspólnej przyszłości. Fanjel zawsze, ale to zawsze, wyobrażał siebie i jakąś utalentowaną czarownicę z parą równie silnych co on dzieciaków, takich, z których można być dumnym... ale to było przed przeszło dwoma laty, gdy nie miał pojęcia o durnych zaręczynach. Z drugiej strony, jak to jego ojciec ujął, przecież w obowiązku dziewiętnastolatka jest nie tylko ślub z kuzynem, ale i przedłużenie gałęzi rodu. Geniusz, nieprawdaż? W takim największym skrócie, to Fan miał znaleźć sobie kogoś na boku, w odpowiednim momencie, tak? Albo lepiej! Partnerkę znajdzie mu ktoś z rodziny, a akurat to wydawało się całkiem prawdopodobne. Vilhjalmssonowie lubili mieć wszystko przewidziane do przodu, najlepiej tak, żeby nie było ryzyka porażki.
- Spokojnie, Rikke, nikt cię jeszcze do pokoju nie wywala... - zauważył, uśmiechając się z rozbawieniem na to gorliwe sprostowanie sytuacji. Zabrał rękę z włosów młodszego, wracając na swoje miejsce na kanapie. Właściwie to nie było już chyba o czym rozmawiać... albo przynajmniej Fanjel nie miał nic istotnego do powiedzenia. W końcu wcześniej ani razu nie zadał sobie trudu, żeby młodszego poznać, a atmosfera pomiędzy nimi - na ten moment - należała do tych całkiem przyjemnych, więc szkoda ją chyba przerywać, robiąc coś nieodpowiedniego.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rikke
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Czw Lut 27, 2014 11:17 pm

- Wiem, że nie. - Mruknął pod nosem, nie mając zamiaru się spierać. Miał jednak ogromną, ale to ogromną ochotę wydać z siebie jakiś dźwięk w ramach protestu, gdy dłoń Fanjela opuściła jego włosy. Nie zrozumcie go źle - nie chodziło o tą konkretną dłoń. Po prostu blondyn z przysposobienia był osobą dość towarzyską, a w tej szkole jakoś ciężko było zdobyć mu bliskich przyjaciół. W sumie, oczerniany przez całą rodzinę, zwykł spędzać czas tylko i wyłącznie w swoim towarzystwie. Prawdopodobnie powinien przez ten czas się przyzwyczaić, jednak nie było to znowu takie łatwe.
W każdym razie, wyglądało na to, że ich rozmowa się wypaliła, co było naturalną koleją rzeczy; tym bardziej, że zazwyczaj zamieniali ze sobą parę słów i to w najlepszym przypadku, bo Rikke wolał z doświadczenia nie wchodzić w drogę swojej rodzinie. Nie myślał także, żeby ten wieczór - chociaż zaskakujący przyjemny - miał cokolwiek zmienić. No, może trochę w jego sposobie postrzegania kuzyna, ale i tak dość niewiele. W końcu nie można przekreślić szesnastu lat przez parę lepszych godzin, prawda? Brunet prawdopodobnie miał lepszy humor i tyle.
Ale milczenie też nie jest złe, stwierdził w końcu, opierając brodę na nogach, które ponownie podciągnął na kanapie. O ile nie ma tego napięcia... Na szczęście ono akurat było teraz w zupełnie innym miejscu, dzięki Bogu. Rikolv już wystarczająco dużo razy go doświadczał, wraz z tym przeklętym uściskiem w gardle i pieczeniem oczu od powstrzymywanych łez. Czy przy tak wielu okazjach nie powinno być mu już wszystko jedno? Chyba był jakiś wyjątkowo odporny na przyswajanie sobie nawyków, skoro jeszcze nie zrobił się na to obojętny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Sro Cze 25, 2014 6:33 pm

Po chwilach pełnych emocji i niespodzianek musi nadejść czas monotonnej sielanki. Jakże Cadoc tego nienawidził! Nuda, nuda, więcej nudy, czyżby sam Bóg postanowił się nad nim znęcać?! Egzaminy zaliczone, oceny wystawione, a korytarze nieustannie puste.
Wagarowiczem, który również postanowił nie iść na ostatnie lekcje w tym roku, był i pewien Kornwalijczyk. Z niewiadomego powodu dalej się ubierał elegancko, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Uciekł z lekcji, bo wiedział, że będzie nudno. Ale nieważne gdzie poszedł, było nudno!
Rozdrażniony, wszedł do opuszczonej zwykle klasy z laską u boku i zatrzasnął za sobą drzwi. Klapnął swoimi czterema literami na biurku nauczyciela, a następnie grzebał przez kilka chwil w torbie. Wziął wszystkie książki chyba tylko po to, aby pakowanie się zajęło mu nieco więcej czasu. Pechowo, nie wziął żadnej ciekawej książki. Na szczęście pomiędzy mniej lub bardziej lubianymi podręcznikami znalazł coś, co przykuło jego uwagę: drożdżówkę!
Słodka bułka najwyraźniej miała być jego miłością przez następnych... kilka godzin. Wyjął ją bezceremonialnie z papierka, po czym wzgrył się w nią z lubością. Lukier był nieco zbyt słodki, ciasto trochę kiczowate, nadzienie nie było z najlepszych owoców, ale zawsze jest to jakaś ucieczka od nudy, prawda? Jak się jednak przekonał po fakcie, pierwszy kęs był stanowczo za duży i za bardzo się pośpieszył z przełknięciem go.
Kolejne gryzy były znacznie mniejsze i przeżuwał wszystko jeszcze wolniej niż zwykle. Ohhh, jakaś ty słodka - komplementował w myślach drożdżówkę, próbując poprawić sobie humor żartami z najniższej półki.

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rillianne
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 50
Join date : 13/04/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Sro Cze 25, 2014 7:05 pm

Rillianne również bezceremonialnie pozwoliła sobie na wagary. Nie miała najmniejszego kłopotu z ocenami. Jako jedna z pierwszych osób w klasie mogła pozwolić sobie na labę. Wakacje zbliżały się wielkim krokami, szkoła z dnia na dzień pustoszała, co - przynajmniej na razie - zapowiadało wszech obecną nudę i monotonność. Szczególnie, że szesnastolatka nie wychyliła jeszcze nosa poza akademię, a większość jej znajomych zwyczajnie wywiało! Dlatego też dwa wymienione powyżej aspekty doskwierały jej obecnie równie bardzo, co biednemu Cadoc'owi. Małolata nie należy do grona osób, które najchętniej leżałyby całe dni tyłkiem do góry. Mimo, że lubi spać na dłuższą metę po prostu nie dałaby rady. Do tego zawsze była zdania, że warto zamienić z kimś raz na jakiś czas chociażby dwa słowa. Wieczna samotność nie jest najlepszym wyjściem. Zdecydowanie. Nikt nigdy nie powinien siedzieć sam, wyeliminowanie siebie ze środowiska prowadzi do naprawdę bzdurnych pomysłów.
Dlatego też dziewczyna hardo przemierzała szkolne korytarze, uporczywie wypatrując żywej duszy. Kręciła się wkoło, szukając pomiędzy uczniami przynajmniej jednej, znajomej twarzy, ewentualnie kogoś równie znudzonego, co ona sama. W taki oto sposób wylądowała w sali w której mościł się na nauczycielskim biurku chłopak. Uniosła nieznacznie brew, dosłownie chwilkę przyglądając się z jakim namaszczeniem pałaszuję słodką bułkę.
- Smacznego. - mruknęła, przechylając delikatnie głowę na bok. Ówcześnie, jednak zamknęła za sobą drzwi od klasy. Cóż, Rill ma na tym punkcie bzika. Nie mieszka przecież w oborze, żeby zostawiać za sobą otwarte na przestrzał drzwi. Dopiero po tej czynności, weszła w głąb pomieszczenia, składając swoje zgrabne cztery litery na uczniowskiej ławce. Tej najbliżej biurka. Zamachała nogami, uśmiechając się delikatnie, niezwykle dziewczęco.
Właściwie, pierwsze co mogło rzucić się chłopakowi w oczy, to wysuwające się na pierwszy plan roztargnienie młódki. Jej ubiór mówi sam przez się, poważnie. Jedna zakolanówka wyżej, druga niżej. Do tego koszula byle jak wsunięta w spódnice.
- Rillianne. - rzuciła wesoło, nachylając się nieco, by wyciągnąć w kierunku nieznajomego drobną dłoń.  

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klasa   

Powrót do góry Go down
 
Klasa
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Drugie piętro-
Skocz do: