IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Klasa

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Furia

avatar

Liczba postów : 28
Join date : 15/01/2014

PisanieTemat: Klasa   Wto Sty 21, 2014 6:52 pm

First topic message reminder :

Pomieszczenie nie było wcale kosmicznych rozmiarów. Niegdyś służyło prawdopodobnie za małą salkę lekcyjną - kilka ławek i stolików, których nie zdążono stąd wynieść, zostało upchniętych pod jedną ze ścian. Chociaż z innego punktu widzenia, mógł to być po prostu składzik, jako że po przeciwnej stronie ustawiono jakąś kanapę i fotele w ciepłych, brązowych barwach. Meble nie wyglądały na zniszczone, więc można by gdybać i gdybać nad ich przeznaczeniem. Pokój oświetlało duże, wysokie okno mieszczące się naprzeciwko drzwi. Mimo, że po bokach upięte były bordowe kotary, niezwykle rzadko się ich używało.
Uczniowie raczej nieczęsto tutaj zaglądają, jako że większość z niewiadomych przyczyn unika "nauczycielskiego" piętra. Może po prostu korzystają z niego profesorowie, dla których salon czasami wydaje się zbyt ciasny i zatłoczony?



Zhenzhen wyciągnęła chłopaka poza teren dormitorium nauczycieli, niezależnie od tego czy się sprzeciwiał, czy też nie. Znaczy, lepiej dla niego gdyby szedł spokojnie, bo fakt, że jest trochę od niej większy nie przeszkadzał jej w obłożeniu go pięściami. Chociaż i tak, kto by tam myślał o karach za nieposłuszeństwo, kiedy takie rzeczy miały miejsce w szkole.
Nie myśląc wiele, zaraz po opuszczeniu salonu powiodła wzrokiem po korytarzu i wybrała losowo jakieś drzwi, za które natychmiast wciągnęła Shina. Przecież nie mogli stać w przejściu, dlatego też w tym momencie każda jedna sala była w porządku. Odsunęła się od niego na odległość kroku czy dwóch, by wygodnie jej było patrzeć na jego twarz. Nie należała do osób szczególnie niskich, zwłaszcza przy tych wszystkich drobniutkich dziewczynkach, ale i tak był od niej znacznie wyższy. Cholerni faceci, myślą, że sam wygląd czyni ich silnymi na tyle, by kobiety uciekały przed nimi w popłochu albo spełniały każdą ich zachciankę. Akurat.
- Co robiłeś w salonie nauczycieli w samej bieliźnie? - spytała jak gdyby nigdy nic, ponownie wkładając ręce do kieszeni dresów i wpatrując się bez skrępowania w jego oczy. Nie można było powiedzieć, że jej to nie interesowało, nawet jeśli w rzeczywistości obchodziło ją niewiele rzeczy. Bądź co bądź, nie był to codzienny widok. Poza tym ani raz nie przyszło jej do głowy, że może lubił sobie tak pobiegać. No bo kto o zdrowych zmysłach opuszcza swoją sypialnię w takim stroju?
- Z jakiego jesteś domu? Powinieneś się ubrać - stwierdziła wspaniałomyślnie zanim zdążył jej odpowiedzieć, właściwie nie wiadomo czego od niego oczekując. Podziękowania? Normalnie chyba wcale nie powinna wtrącać się w coś takiego, ale kto takiej Furii zabroni? Uznała to za dziwne, więc przedstawiła otwarcie swoją opinię, to wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Sro Cze 25, 2014 7:59 pm

I w ten sposób słodka bułka traciła swoje rozmiary z każdym kęsem. Niespodziewanie usłyszał dziewczęcy głosik, w wyniku czego mało co się nie udławił. Przełknął sztywno ostatni kawałek i odłożył resztki drożdżówki na biurko. Nie da rady czegoś więcej przełknąć po tak gwałtownym wytąceniu z "nudnostanu".
- Dziękuję - odpowiedział niemal automatycznie, chociaż przez najbliższą minutę w ogóle nie tknie posiłku.
Przyglądał się przez chwilę dziewczynie. Z niebieskich fragmentów mundurka wywnioskował, że ma do czynienia z osóbką z "przeciwnego" domu. Czy w tym momencie powinna mu się zapalić lampka w głowie informująca o tym, że powinien być chamski i opryskliwy? Nie, to się mu po prostu nie godziło, a przynajmniej nie tak go wychowywano. Kolejnym detalem, który mu się rzucił w oczy, była daleko posunięta niedbałość o prezencję. Cadoc zawsze sprawdzał, czy koszula jest wyprasowana, czy nic nie wystaje, czy wszystko było w najwyższym porządku. Ale nie zwrócił jej uwagi, gdyż to mogłoby być źle odebrane.
Rilianne? Opuścił nogi na podłogę i będąc wyprostowanym, pochylił się tak, jak nakazywała etykieta. Złożył na delikatnej, małej dłoni niewielki pocałunek, po czym wyrzekł:
- Cadoc, do usług - może to było zbyt śmiałe, może jej nieco nie pasowało, ale dzisiaj nie miał głowy do takich sytuacji. Po prostu teraz działał z automatu, tak jak go wyuczono.
Dopiero po tym zbyt formalnym powitaniu ponownie rozsiadł się na biurku i zaczął się wpatrywać w nieokreślony punkt w przestrzeni, nie wiedząc tym razem, jak powinien poprowadzić ewentualną pogawędkę.

_________________
Relacje KP


Ostatnio zmieniony przez Cadoc de Cornvalie dnia Sob Sie 30, 2014 8:10 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rillianne
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 50
Join date : 13/04/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Sro Cze 25, 2014 9:04 pm

Z piersi dziewczyny wyrwało się krótkie, acz głośne 'O'. Nie miała najmniejszego zamiaru wystraszyć chłopaka. Co by było, gdyby faktycznie się udławił? Rill nie była teraz pewna czy przepraszać go za tak nagłe bądź, co bądź zajście czy po prostu się roześmiać, bez okazyjnie klepiąc go przy okazji po plecach. Zamieszała się, ostatecznie w żaden sposób nie komentując zaistniałej sytuacji. Po pierwsze, nie chciała wyjść ani na sztywną, ani na wredną. Po drugie, znając ją - poplątałaby się we własnej wypowiedzi, uznając ją w końcu za głupią i bezsensowną. Westchnęła cicho, podgryzając następnie dolną, pełną wargę. Nie żeby stłumią ją wzrok chłopaka, a skąd. Averse jest bardzo otwarta na wszelkie znajomości, spojrzenia nowo poznanej osoby nie robią na niej wrażenia. Odbiera je bardziej za normalną kolej rzeczy. W końcu każdy przygląda się każdemu. Wysuwa się przy tym pewne wnioski i przynajmniej w minimalnym stopniu ocenia z kim ma się do czynienia. Zresztą ona sama po dłużej chwili wlepiła niebieskie tęczówki w postać Anglika. Nie robiła tego jednak nachalnie, nie chciała go też w żaden sposób zawstydzić. Była po prostu ciekawa zarówno jego aspektu jak i mimiki twarzy. Reprezentują wrogie sobie domy? Cóż, Rill w ogóle to nie przeszkadza. Jest osobą przyjazną na ogół pozytywnie nastawioną do innych. Nie skreśla kogoś z góry, nie widzi w tym żadnego sensu ani krzty logiki. Zresztą - ona lubi nawiązywać nowe znajomości, niezależnie od tego z jakiego domu pochodzi jej kolega/koleżanka.
Faktem jest, że Rillianne nie do końca dba o swoją prezentacje. Nie myślcie sobie jednak od razu, że się nie myje! Co to, to nie. Jak każda dziewczyna, Fleur potrafi spędzić w łazience parę ładnych godzin, niemniej nigdy nie przykuwa większej uwagi do tego, co na siebie wciśnie. Chociaż - o dziwo - zazwyczaj jej ciuchy są nienagannie dobrane, a ich kolory w żadnym wypadku się nie gryzą. Niestety jednak żelazko jest dla niej złem w czystej postaci, a naciąganie wyżej jednej zakolanówki, która zaraz i tak opadnie, uważa już za bezcelowe. W każdym razie z pewnością nie odebrałaby źle uwagi odnośnie swojego stroju. Przyjęłaby, to raczej z pokorą, kiwając jakby od niechcenia głową.  
Poliki młódki pokryły się delikatnym rumieńcem, kiedy chłopak złożył na wierzchu jej dłoni pocałunek. Rill nie przywykła do tego typu zachowań. Choć wychowała się w potężnym rodzie, który stawiał na etykietę. Niemniej, jakikolwiek bliższy kontakt z kimś zupełnie sobie obcym zawsze wpędza ją w zakłopotanie.
- Miło mi. - odpowiedziała, cofając pośpiesznie dłoń. Raz jeszcze zerknęła na Anglika, starając się namierzyć obiekt, któremu poświęcił obecnie całą swoją uwagę.
- Gadka o pogodzie jest raczej mało ambitna, co? Tak samo jak mało znaczące 'Co u Ciebie?' - mruknęła nagle, bawiąc się skrawkiem materiału ciemnej spódnicy. Zmrużyła na chwilę oczy, zakładając w między czasie nogę na nogę.
- Także wnioskując, że się nudzisz się zapewne niemniej niż ja zasugerowałabym jakieś zajęcie. Cad, co lubisz robić? - wymamrotała, będąc skłonną oddać się nawet hobby chłopaka byleby mieć cokolwiek do roboty, ewentualnie jakikolwiek temat do ich pierwszej rozmowy.  

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Sro Cze 25, 2014 10:11 pm

Niezależnie od intencji dziewczyny, Kornwalijczyk zapamięta Fleur jako tą, która przerwała mu konsumpcję jego miłości do drożdżówki. Niby banalne, ale ciężko zapomnieć o czymś takim. Nie oczekiwał jednak od niej przeprosin, nie czuł się w jakikolwiek sposób skrzywdzony. Ba! Wręcz czuł się zbawiony jej obecnością, bowiem nie musiał przeżuwać paskudnej w smaku bułki z prędkością żółwia.
Dalej był zaskoczony, jak prędko zmieniło się otoczenie. Chwilę temu całą uwagę skupiał na chybionym wyrobie piekarskiem, a teraz siedział naprzeciwko niewiasty, której nijak nie kojarzył i poznał dopiero jej imię.
Zastanawiało go przez chwilę, skąd mogła pochodzić dziewczyna o takiej urodzie? Może Skandynawia, ale imię brzmiało, jakby pochodziła z Francji, dlatego jeszcze krótki czas pochłaniał ją wzrokiem, starając się jednocześnie nie robić tego zbyt natarczywie. Jednak pomimo wysiłków intelektualnych i przywoływania sobie obrazów z podróży do różnych krajów, musiał się poddać. Przynajmniej na razie narodowość dziewczyny pozostanie dla niego zagadką.
Zawsze patrzył z nieco przesadnym potępieniem na drobne zaniedbania w wyglądzie, ale nie mógł się tego czepiać w nieskończoność. Etykieta, której go uczono nakazywała przymykać na takie detale oko i tak też właśnie robił. Było to podejście zdroworozsądkowe, po części liberalne, bo nie ustawiało nikogo w roli moralizatora, czy napominanego, co podobało się Cadocowi, który czuł się w ten sposób mniej skrępowany.
Nie zawsze zapoznawał się z dziewczynami w ten sposób. Czasem znacznie bardziej uważał, aby nie zażenować dziewczyny, bo coraz to różniejsze zwyczaje panowały, ale dzień był na tyle senny, że niewiele myślał. Rilianne zaskoczyła go błyskotliwym wnioskiem, do którego sam doszedł - lepszy brak rozmowy, niż banalna rozmowa. Po chwili został zmuszony do intensywnego wysiłku intelektualnego. Fakt, uczono go, o czym gadać na bankietach i balach, jak zabawiać gości i tak dalej... Ale hobby? Czy on w ogóle miał hobby?
Mimowolnie jego ręka wsunęła się do kieszeni i natrafiła na prostokątne, płaskie pudełko. Wyjął je i patrzył na nie samemu nie wierząc własnym oczom.
- Umiesz grać w szachy? Jeśli tak, to dobrze. Jeśli nie, to też dobrze, bo się nauczysz - uśmiechnął się zupełnie szczerze, zadowolony też z tego, że wracała mu trzeźwość umysłu.
Otworzył pudełko będące zarazem szachownicą, wysypując na biurko niewielkie figurki. Szybko postawił je na prawidłowych pozycjach w międzyczasie słuchając odpowiedzi dziewczyny. Był pewien, że przystanie na jego propozycję, nawet jeśli uważała tą grę za dziwną, trudną, albo po prostu kiepską. Tego dnia chyba wszystko było lepsze od bezczynności.

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rillianne
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 50
Join date : 13/04/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Czw Cze 26, 2014 6:08 pm

Fakt, Rillianne reprezentuje dość specyficzny typ urody. Jasnobrązowe, długie pukle, piegi, drobne dołeczki ujawniające się przy każdym, chociażby najmniejszym uśmiechu oraz duże, hipnotyzujące tęczówki, które przybrały naprawdę niesamowicie intensywny odcień niebieskiego. Na domiar wszystkiego jest jeszcze bardzo drobna, szczupła i blada. Choć jest rodowitą Włoszką, swoim wyglądem nie przypomina ani żadnej swojej kuzynki, siostry tudzież ludzi od pokoleń zamieszkujących tereny Rzymu, bądź samych Włoch. Wyróżnia się na tle innych, stała się nawet w pewien sposób znakiem charakterystycznym własnej rodziny ~
Szachy? Cóż, Fleur nigdy nie była w nie najlepsza. Za każdym razem, gdy chciała rozegrać partyjkę z bratem, przegrywała. W pewnym momencie dziewczyna, po prostu nie wie, co ma zrobić. Jaki prawidłowy ruch wykonać, jak mądrze postąpić, by zbić pionka przeciwnika i nie narazić przy okazji siebie na utratę figury. Przystała jednak na pomysł chłopaka, zeskakując pośpiesznie z uczniowskiej ławki. Zrobiła jeden, spory krok i znalazła się tuż przy nauczycielskim biurku, obserwując ruchy Anglika.
- Szczerze mówiąc w szachy jestem beznadziejna. Dochodzę do wniosku, że na dłuższą metę nie potrafię w nie grać. - rzuciła, bez żadnego skrępowania odpowiadając na pytanie chłopaka. Lepiej się przyznać, że czegoś się nie umie, niż później strugać głupa i wykręcać się na wszystkie możliwe sposoby. Ot, byleby nie zagrać. Rill taka nie jest. Zresztą, jest z siebie dumna! Zorganizowała Cadoc'owi zajęcie! Nauczy ją grać w szachy, o.
W każdym razie, Averse przysiadła na nauczycielskim biurku, mając przed sobą szachownicę, natomiast zaraz za nią nowego kolegę. Przygryzła delikatnie dolną wargę, przenosząc na chwilę wzrok z planszy na twarz Anglika.
- Którymi grasz? Białymi czy czarnymi? - zapytała, zdejmując w między czasie marynarkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Pią Cze 27, 2014 6:14 am

- Jesteś pierwszą osobą, która tak mówi, a jednocześnie zgłasza chęć do gry - wypowiedź Rilianne lekko go zaniepokoiła, ale jedynie uśmiechnął się pod nosem, odwracając szachownicę tak, że przypadały mu czarne figury. Zerkał przez chwilę na jej twarz, rozważając, czy nie blefuje. Niestety nie był na tyle dobry w kontaktach międzyludzkich, aby z łatwością to rozpoznawać, a szkoda. Szybko stwierdził, że w ciągu kilku pierwszych ruchów przekona się, z jakim graczem ma do czynienia.
- Oddam ci w takim razie inicjatywę w formie pierwszego ruchu. Nie spodziewaj się ode mnie forów, bo kilka razy zgubiła mnie przesadna pewność siebie - jego oczy zawiesiły się na kilka sekund na Włoszce zdejmującej część mundurka. Zdecydowanie nie powinno to zwrócić jego uwagi, z czego zdał sobie sprawę zbyt późno. A jako, że miała kształty niczego sobie, w ułamku sekundy był cały czerwony i odzyskał nad wszystkim kontrolę dopiero chwilę później. Przez jego głowę przeleciały różne scenariusze. Czy było to zupełnie nieświadome działanie wyprane z jakichkolwiek perwersyjnych myśli? Czy aby na pewno nie chciała uzyskać przewagi w szachach poprzez poprowadzenie jego myśli w innym kierunku? A może dziewczyna chciała najzwyczajniej w świecie zwrócić na siebie uwagę? Teraz musiał uważać na każdy jej najmniejszy ruch. W umyśle Cadoca włączyła się lampka podejrzliwości charakterystyczna dla wytrawnych intrygantów. Najwyższe obroty, pełne skupienie na wszystkim, byle tylko nie dać się ograć w grze nazywanej życiem, w której poziom trudności został podniesiony do przesadnego wręcz realizmu.
Przemyślenia Cadoca sięgały absurdu, przypominały paranoję. Nie była to jednak choroba psychiczna, a efekt chronicznej nudy działającej na niego jak trucizna. Twarz Kornwalijczyka napięła się, kiedy wyczekiwał pierwszego ruchu, przesunięcia pionka lub skoczka przez drobniutką i delikatną jak porcelana dłoń. Już za chwilę zacznie zajmować centrum, albo flanki. Będzie musiał ją odstraszyć od ekspansji, jednocześnie nie wpadając w choćby najbanalniejszą pułapkę. Ze zniecierpliwienia zaczął rozważać możliwe reakcje na każdy ruch, na który Fleur mogła się na początku zdecydować. Jeszcze tylko chwilę...

_________________
Relacje KP


Ostatnio zmieniony przez Cadoc de Cornvalie dnia Sob Sie 30, 2014 8:17 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rillianne
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 50
Join date : 13/04/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Sob Cze 28, 2014 12:16 pm

- Serio? Ja po prostu wychodzę z założenia, że zawsze warto próbować. Nawet jeżeli nie jest się w czymś najlepszym. - skomentowała krótko jego wypowiedź, uśmiechając się przy okazji prawie że niezauważalnie. Rill naprawdę nie widziała nic złego w tym, że przyznała się do tego, że nie potrafi grać w szachy. Cadoc nie miał się też czym martwić - dziewczyna w żadnym wypadku nie blefuje. I mimo, że chłopak nie jest najlepszy w kontaktach między ludzkich z pewnością powinien szybko wyłapać, to z jej buzi. Zwłaszcza, że Fleur przybrała nieco zagubiony wyraz twarzy, kiedy otrzymała pierwszeństwo. Podgryzła nerwowo dolną wargę, przyglądając się z wolna wszystkim pionkom. Jakby gorączkowo myślała nad swoim pierwszym ruchem. W jakiś dziwny, irracjonalny sposób nie chciała wypaść przed Anglikiem zabójczo źle z drugiej jednak strony naprawdę nie widziała, co będzie teraz dla niej najlepszą opcją. Jęknęła cicho, kierując wzrok na kolegę, gdy zaczął mówić.
- Szczerze powiedziawszy wcale na fory nie liczyłam. - palnęła, odkładając marynarkę na wolną część biurka. Cóż, Rillianne nie miała zamiaru zawstydzić chłopaka. Jej czynność nie była też wykonana po to, aby go rozproszyć. Nie, nie. Przez głowę dziewczyny nawet przez chwilę nie przeleciał pomysł, aby skupić uwagę Anglika na sobie zamiast na szachach. Zdjęcie przez nią marynarki było czynnością spowodowaną głownię przez pogodę. Przyszło w końcu lato, chociaż na zewnątrz nie panują jeszcze odstraszające upały, to w klasach i tak zaczyna się już robić przecież duszno. Także jest to jedyny powód dla którego Fleur zachowała się tak, a nie inaczej. Co gorsza, odpięła jeszcze pierwsze dwa guzik swojej koszuli, zerkając kątem oka na swojego towarzysza. Uniosła pytająco brew do góry, wyciągając w jego kierunku dłoń, którą ostatecznie przyłożyła do jego czoła. Jakby sprawdzała czy przypadkiem nie ma gorączki. Tak, momentami Włoszka naprawdę nie łapie o co chodzi, srsly.
- Źle się czujesz? Jesteś cały czerwony. - bąknęła, nie zadając sobie sprawy z tego, że to właśnie przez nią Cad przybrał na kolorkach. Bo - tak szczerze mówiąc - Rill jeszcze nigdy nie przyszło zawstydzić kogoś poprzez samo zdjęcie marynarki.
Coby jednak nie przedłużać, po otrzymaniu przez chłopaka odpowiedzi, Averse cofnęła dłoń. Spojrzała raz jeszcze na szachownicę, ostatecznie decydując się na to, by jej biały pionek wylądował na miejscu e4.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Sob Cze 28, 2014 5:12 pm

Dla Cadoca świat był inaczej poukładany. Warto spróbować, aby się przez chwilę nie nudzić - to właśnie streszczenie procesu myślowego tego chłopaka. W odpowiedzi skinął tylko głową, przeczuwając, że niczego mądrego już nie potrafi dodać.
- Jedynie uprzedzam. Jeśli wygrasz, będzie to wyłącznie twoja zasługa. Nie w każdej grze jest to oczywista odpowiedź - głową szachisty-amatora wstrząsały kolejne teorie spiskowe. Chodzenie w pełnym mundurku było dla niego czymś normalnym, niezależnie od pogody, aby "nie siać zgorszenia", jak sam mawiał. Sensu to nie miało, ale spróbuj zrozumieć Anglika.
Jego umysł chyba zaczął powoli parować w momencie, w którym nieświadome niczego dziewczę rozpięło jeszcze, a w zasadzie aż dwa guziki od koszuli. A to spojrzenie, jakby sama anarchia w ludzkiej formie obrzuciła go wzrokiem! Poczuł jej chłodną dłoń na swoim czole, zupełnie niespodziewanie, nawet nie zauważył, kiedy wyciągnęła tą rękę. Była wręcz lodowata w porównaniu do jego głowy jakby buchającej płomieniami w tym momencie. Zdemaskowała go? A może to był jakiś element jej gry? Korzystając z faktu, że jego mózg pracował w tym momencie równie dobrze, co świeżo naoliwiona maszyna, zmyślił w miarę sensowne wytłumaczenie:
- Trochę tu gorąco... - ugryzł się w język, zanim dodał "chyba się rozbiorę". Tego robiło się stanowczo zbyt wiele. Stężenie dwuznacznych sytuacji na sekundę chyba sięga apogeum! Swoją drogą, zauważył bardzo błyskotliwie, że owszem, jest gorąco, ale dalej tego nie skojarzył z czynnościami Fleur. Tak już bywało, kiedy uczepił się jakiejś teorii zbyt kurczowo.
Zerknął na szachownicę. Zrobiła jeden z najlepszych ruchów na początku. Fakt, to tylko pierwszy ruch, ale dobry. W odpowiedzi z automatu przesunął pion na #d5, aby sprawdzić jej reakcję na tego typu manewr. Dopiero po tym chciał zadecydować o taktyce, którą podejmie wobec niej.

_________________
Relacje KP


Ostatnio zmieniony przez Cadoc de Cornvalie dnia Sob Sie 30, 2014 8:21 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rillianne
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 50
Join date : 13/04/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Sob Cze 28, 2014 7:00 pm

Rill i Cad są swoim całkowitymi przeciwieństwami. Choć na ogół dziewczyna nie narzeka, że musi chodzić po szkole w mundurku, to jednak nie miałaby zupełnie nic przeciwko, gdyby dyrektor nagle odszedł od tej tradycji. Na dłuższą metę wymagany przez uczelnie strój zdaje się być niespecjalnie wygodny. Przynajmniej dla panien, którym przeszkadzają krótkie spódniczki. Nie żeby Rillianne od razu należała do przesadnie wrażliwych duszyczek, aczkolwiek w pewnym stopniu przyznaje im racje. Zwiewne spódniczki od mundurka, bywają niestety kłopotliwe. Szczególnie kiedy pogoda niekoniecznie dopisuje. No i w przeciwieństwie do Anglika, młódka nie uważa, żeby chodzenie w niekompletnym mundurku mogło siać ogólnie pojęte zgorszenie. Wszak, brak marynarki nie jest jeszcze taki zły. Problemy zacząłby się dopiero wtedy, gdyby jakiś bystry uczeń postanowił wybiec z pokoju bez spodni, o!
Zanim Fleur otrzymała odpowiedź na swoje pytanie, zgarnęła jeszcze młodzieńcowi jego przydługie, czarne pukle do tyłu. Może pozwoliła sobie teraz na zbyt śmiały gest, wszak Cadoc siłą rzeczy nie musi być wcale, a wcale zadowolony z jej poczynań. Włoszka jednak mimowolnie przejęła się jego stanem. W zaledwie w kilka chwil przybrał na kolorkach do tego niebieskookiej zdawało się że ma gorączkę. Chciała po prostu pomóc - jakkolwiek głupio, to teraz nie zabrzmi.  
- Otworzę okno. - rzuciła błyskotliwe, podrywając się z biurka. Podeszła szybko do okien znajdujących się nieopodal nich, otwierając przynajmniej dwa z nich. Ot, coby wpuścić do sali nieco więcej świeżego powietrza. Następnie wróciła na swoje poprzednie miejsce, zapobiegawczo raz jeszcze spoglądając na Anglika. Dopiero, kiedy upewniła się że wszystko jest z nim w porządku skupiła się na grze. Nie zdawała sobie sprawy z tego, że zrobiła dobry ruch. Szczerze powiedziawszy swój pierwszy ruch oddała na chybił trafił nie oczekując po nim cudów. Analizując jednak zachowanie chłopaka na planszy i jego decyzję ostatecznie skusiła się na to, by pionkiem z pola e4, przeskoczyć na d5. Tym samym pozbawiając Cad'a jednego pionka.  
- Na którym roku jesteś? - zapytała, nie potrafiąc wysiedzieć dłuższej chwili w zwyczajnej ciszy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Nie Cze 29, 2014 10:17 am

Rilianne, jak i na szczęście prawie wszyscy uczniowie, nie wiedzieli, że przeszedł drogę z lochów do gabinetu pielęgniarki prawie zupełnie na golasa. Jakby się cieszył, gdyby miał wtedy efekt kreatywności barbarzyńskiego ludu Hunów - spodnie! Na szczęście sprawa była w stu procentach zamieciona pod dywan, tak przynajmniej mu się wydawało.
To nie tak, że Cadoc wyjątkowo się oburzał, ale uważał gesty Włoszki za bardzo niejednoznaczne i zdecydowanie zbyt śmiałe. Na swój sposób mu się to podobało, w końcu mężczyzna zawsze będzie myślał w nieco innych kategoriach, niż kobieta. Poczuł w pewnym momencie, że zaczyna wpadać w pajęczą sieć plecioną przez długowłosą piękność. Szarpnął się mentalnie, póki jeszcze miał drogę ucieczki, ale nie wiedział, czy nie wpadnie z deszczu pod rynnę. Aby się upewnić, czy ma jeszcze nad sobą kontrolą, spróbował zgiąć palec wskazujący. Na razie wszystko wydawało się w porządku.
Odetchnął z ulgą, kiedy odeszła na chwilę. Ta krótka chwila wystarczyła, aby częściowo ochłonął. Dlaczego wszystkie "ciekawe" wydarzenia, które ostatnio miały miejsce w jego życiu, musiały dotyczyć płci przeciwnej? Jak nie nudę, to kobietę diabeł ześle! Cóż, najwyraźniej taki wiek, ewentualnie jakaś klątwa. Chwilę później powiew świeżego powietrza napełnił jego płuca, niemal przywracając w ten sposób stan wyjściowy.
Skinął głową, widząc ruch dziewczyny. Nie wykorzystała sytuacji dostatecznie dobrze. Ruch na #e5 znacznie bardziej zabolałby Cadoca, a ruch, który ostatecznie wykonała, oddał inicjatywę Anglikowi, który zbił jej pionka, stawiając hetmana na #d5. Wyprowadził figurę, ograniczył jej ilość możliwych ruchów, zyskał kontrolę nad centrum. To było małe zwycięstwo, niewystarczające, aby wygrać całą wojnę. Upewniło to jednak Cadoca, że nie ma do czynienia z arcymistrzynią szachową, bawiącą się jego nieświadomością. Postanowił, że następnymi ruchami będzie próbował uzyskać jak największą dominację z pomocą pionków, a rolą figur będzie jedynie wspomaganie ich obrony, uważając jednak na skoczki przeciwnika, które zawsze były nieprzewidywalne. W takiej to strategii wykonywał następne ruchy.
- Na czwartym - odpowiedział, spoglądając znacząco na niewiastę. Przecież jej nie zapyta o to samo, bo kobiet o wiek nie wypada pytać, nawet w tak pośredni, nieco zakamuflowany sposób. Liczył, że domyśli się, że chciałby zapytać o to samo. A jeśli nie, to trudno.

_________________
Relacje KP


Ostatnio zmieniony przez Cadoc de Cornvalie dnia Sob Sie 30, 2014 8:24 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rillianne
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 50
Join date : 13/04/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Pon Cze 30, 2014 2:19 pm

Takiej wędrówki tylko współczuć. Gdyby Rill wpadła na Cad'a akurat tamtego dnia ... Cóż z pewnością chłopak zapadłby jej w pamięci nader dobrze. W końcu rzadko zdarza się spotkać ucznia, który na golasa przemierza szkolne korytarze, aby dostać się do gabinetu pielęgniarki. Właściwie, co tak naprawdę skłoniło Anglika do tak drastycznego bądź, co bądź posunięcia? Nie wydaje się być osobą, która zrobiłaby, to dla zwykłej zabawy. Wręcz przeciwnie - coś musiało go do tego zmusić. Mylę się?
Jak każda kobieta, Rillianne momentami uwodzi zupełnie nieświadomie. Jest naturalna, nie trzyma się też sztywno określonych zasad. Zdaje sobie również sprawę z tego, że chłopcy - przynajmniej w wieku Anglika i nieco starsi - odbierają pewne zachowania zupełnie inaczej niż dziewczęta by tego chciały. Niemniej, Włoszka poczułaby się nieco dziwnie, gdyby poznała prawdziwe myśli Cadoc'a. Nie wije pajęczej sieci, aby złapać go w swoją zasadzkę. Fleur zwyczajnie polubiła Kornwalijczyka. Natomiast jej zachowanie i gesty, co prawda bardzo śmiałe, nie miały sprawić, aby chłopak poczuł się niekomfortowo. Naprawdę, Rillianne chciała tylko pomóc mimo, że jej odruchy mogły rzeczywiście wydawać się niejednoznaczne. W każdym razie długowłosa w końcu cofnęła dłoń, pozostawiając buzię kolegi w świętym spokoju. Tym samym dała mu odsapnąć, ba! Oddaliła się nawet na chwilę, obdarzając znajomego jedynie przelotnym, wesołym uśmiechem.    
Fleur po ruchu chłopaka wydęła usta w podkówkę, spoglądając na niego niczym pięcioletnie, nieco naburmuszone dziecko. To nie tak, że chciała teraz coś na nim wymusić. Nie chciała też nagle otrzymać od niego fory. W końcu sam już na samym początku zastrzegał, że jej nie odpuści, natomiast ona stwierdziła, że niczego takiego z jego strony nie oczekuje. Był to zupełnie niekontrolowany odruch. Typowy zresztą dla dziewcząt w jej wieku. No proszę was! Rill ma zaledwie szesnaście lat. Do tego nie lubi przegrywać. Mimo, że z gry nie wnika jeszcze kto tak naprawdę prowadzi, utrata pionka zwyczajnie ją zabolała. I zrozum tu nastolatki. Nie da się ~
- Czwartym? Ja na trzecim. - dorzuciła mimochodem, podgryzając delikatnie dolną wargę. Przesunęła paznokciem po blacie biurka, aż w końcu skierowała swoją dłoń nad szachownicę. Ujęła między palce skoczka, stawiając go na polu c3.
- Opowiedz mi coś o sobie. - mruknęła nagle, przenosząc wzrok znad planszy na chłopaka. Chce go po prostu lepiej poznać, ot tyle.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Klasa   Pon Cze 30, 2014 8:29 pm

Cóż... dnia, w którym straszył cienie szkolnych ścian swoją nagością, nie miał zbyt wiele do gadania. Obdarto go z ubrań w dość brutalny sposób i nie tylko. Dla kogoś wspomnienia te byłyby autentyczną traumą, ale Cadoc to taki dziwny człowiek który dość mile wspominał te wydarzenia, bo przynajmniej się nie nudził, a przy okazji wyszedł z nich cało. Jedynym świadectwem tego wszystkiego była drobna, jeszcze świeża blizna na policzku Anglika.
Ciężko wymagać od kobiety, aby nie była uwodzicielska. Chyba tylko zakonnice nie chcą posiadać takiej niewątpliwie przydatnej cechy. Nie ważne, co Rilianne robiła, skazywała chłopaka na okrutne męki. Zapewne gdyby zdawała sobie sprawę z tego, jakie odczuwa on okropne cierpienie, po prostu wyszłaby, aby tak nie męczyć biedaczyska. Ot, hormony szaleją, cóż poradzić? Dobre przynajmniej jest to, że się nie nudzi. I gdy wydawało się, że jej bliskość była najgorszą torturą, uśmiechnęła się! Jakoś jej uśmiech był niewinny, pozbawiony podtekstów, a jednocześnie... kpiący? Kpiący z całej jego postawy, wszystkich jego obaw, z niego jako z osoby. Cóż za dziwactwa gromadziły się w głowie Cadoca. Normalnego człowieka doprowadziłoby to wszystko do szaleństwa. Na szczęście, a może nieszczęście, Kornwalijczyk nie był w pełni normalny.
Jej reakcja na ruch wskazywała na to, że jednak nie miała z szachami wiele do czynienia. Tyle było dobrego, że raczej nie przegra. Z drugiej strony rozgrywka może być zbyt szybka. A jeśli coś pójdzie nie tak, to okryje się większą hańbą w razie przegranej. Nigdy nie będzie idealnie.
Właśnie płacił za pychę i pełną wiarę w swoje idealne plany. Musiał stracić cały ruch na wycofanie hetmana, bo mimo całej swej ostrożności znowu zapomniał o tym, jak niebezpieczne są skoczki. Czarna królowa stanęła na pozycji wyjściowej, na #d8. Może nie była profesjonalistką, ale głupia nie była i miała kły, którymi umiała kąsać. Oczywiste jest, że duma Cadoca siłą rzeczy ucierpiała, chociaż starał się tego nie ukazywać.
- Urodziłem się w południowo-zachodniej Anglii, a konkretniej w Kornwalii. Lubię herbatę. Nie wiem, jaki mam znak zodiaku. Co zaś się tyczy kolorów, nie darzę sympatią któregokolwiek z nich - odpowiedział na pytania znajdujące się w stereotypowym formularzu posiadającym tytuł "O sobie" - chyba wypada jeszcze dodać, że chętnie czytam dobrą literaturę i ogółem porządne książki. Ale nie spodziewaj się, że cokolwiek ci wyrecytuję, albo będę znał na wylot twórczość wszystkich autorów. To dla mnie rozrywka i nic więcej. Skoro więc powiedziałem coś o sobie, też chciałbym co nieco usłyszeć - obdarzył Fleur swoim spojrzeniem z uśmiechem mówiącym "wiem, że powiedziałem tyle co nic, ale liczę, że powiesz więcej".

Po zakończeniu rozgrywki i miłej pogawędce wrócił do swojego pokoju.
[z/t]

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klasa   

Powrót do góry Go down
 
Klasa
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Klasa Wróżbiarstwa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Drugie piętro-
Skocz do: