IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kuchnia

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Kuchnia   Czw Sty 02, 2014 9:16 pm

First topic message reminder :

Królestwo szkoły, miejsce od którego zależy spokojny sen wszystkich istot w tej placówce. Jest to gigantyczne pomieszczenie, w którym jest dość duszno - mimo faktu, że nie ma tu żadnego grzejnika. Znajduje się tu kilka piecy, kuchenek, zmywaków, lodówek, zamrażalek itd poustawianych przy ścianach. Nad nimi wiszą liczne szafki. W samym centrum pomieszczenia znajdują się stoły, na których można odnaleźć liczne warzywa, owoce, przyprawy i artykuły spożywcze. Większość naczyń i sprzętów typu noże, patelnie, tasaki jest zawieszona na hakach przymocowanych do sufitu. Stojak z winami też się gdzieś znajdzie, prawdopodobnie obok zmywaka.

***

W kotłowni spędził za dużo czasu, nie miał go dzisiaj zbyt wiele. Szczególnie, że zostawił garnki na ogniu. Nie chciał ryzykować swoim stołkiem tylko ze względu na pogawędki z przypadkowo spotkanym uczniem.
Wpadł do pomieszczenia jak błyskawica rzucając siekierę w kąt ściany. Pierwszą jego czynnością było rzucenie się w stronę gotujących się garnków, jednak w swoim akcie działania zapomniał o stojącym na środku drogi krzesełku, które dało o sobie znać poprzez wytrącenie go z równowagi.
Bum! Następnie seria przekleństw. Gdy tylko wrócił do pozycji stojącej podbiegł do kuchenki tanecznym krokiem omijając kolejny stołek. Zmniejszył ogień i szybko dolał do garnka wody. Dobrze, że się nie spaliło. Powoli gotujący się gulasz wraz z zapachami pieczeni z piekarnika idealnie komponował się w powietrzu. Cóż, tutaj zawsze ładnie pachniało.
To uratowane, tamto zrobione! Całe szczęście. Z tych nerwów otworzył aż butelkę wina i nalał sobie trochę do odpowiedniego kieliszka. Usiadł wygodnie w swoim bujanym fotelu i zaczął spoglądać w stronę zegarka.
Tik-tak. Chlup. Tik-tak.
Co jakiś czas wstawał próbując smaku swoich potraw, niekiedy dodając do nich coś tam, co jest objęte ochroną ze względu na tajemnicę zawodową. Zmęczony kucharz siedząc w bujanym fotelu zaczął powoli przysypiać. Wszystko było gotowe, raczej nic nie powinno się spalić. Nawet jeśli, poda im do jedzenia warzywa i powie, że to zarządzenie oświaty.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Sty 15, 2014 5:48 pm

W sumie. Sam nie wiedział czy coś mu się stało. Czuł się dobrze, fizycznie. Gorzej było ze stanem psychicznym. Tylko co miał jej powiedzieć? Ha! To była ciężka do rozgryzienia kwestia. Chociaż nie ma tego złego, na pewno za chwilę wymyśli coś sensownego. Tak więc siedział sobie i patrzył na jej kask. Przecież tam by miała głowę, prawda?
W gruncie rzeczy spędził z duszkiem tyle czasu, że czasami po prostu zapomniał o fakcie utraty przez nią głowy. Toteż zdarzało mu się traktować ją jak normalnego człowieka. Zresztą, według niego, nie należało nikogo dyskryminować za brak kończyn.
- Kilka lat temu zakochałem się w pewnej kobiecie. Dzisiaj ją spotkałem. Wyznałem jej to, co czuję. Okazało się, że jest elfem. Zostawiła mnie. Chyba tak mogę streścić mój dzień. - nic godnego pochwały i radości. Sama pytała, po co miał ją zwodzić i oszukiwać? Zawsze mówił jej o wszystkim więc i tym razem nie było inaczej. Miał po prostu do tego ducha zaufanie. Zresztą to ona go tu najczęściej odwiedzała. Nawet przeszkadzała mu gdy gotował - co sprawiało, że czasami ma ochotę urwać jej głowę, jednak... ktoś go wyręczył.
- Jak tobie minął dzień moja droga? - spytał po chwili już nieco cieplejszym głosem. Ta, najgorsze chyba pierwsze pięć minut. Powoli krew w nim opadła, jednak dołować na pewno będzie się jeszcze przez kilka najbliższych tygodni. Życie!

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selestia

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 01/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Sty 15, 2014 7:28 pm

Miłość, ona nie wiedziała co to miłość ale musiała bardzo boleć. Widziała to widząc minę kucharza szybko zaczęła kreślić kolejne zdanie. Właściwie nie wiedziała jak go pocieszyć. Ot, przecież wszyscy odchodzą kiedyś. Tak więc odejście szybciej jednej z nich nie powinno sprawiać takiej różnicy.
Zgubienie głowy to gorsza rzecz przecież. Trudniej bez niej żyć niż bez innego człowieka. Mężczyzna jest młody, przystojny, znajdzie kogoś, a głowy można już nie znaleźć.
Nie martw się, wszyscy odchodzą, pewnie była głupia. Ciesz się, że nie straciłeś dla niej głowy do końca bo byś wyglądał jak ja Smile.
Podała mu kartkę i zaś przechyliła się przez stół by pogłaskać go po główce. Może i duszek nie wiedział dużo o ludzkim życiu, ale chciał pomóc co się liczyło. Słysząc jago pytanie na chwilę zwiesiła główkę, a raczej kask i zaś zaczęła zaś pisać.
Właściwie to się nudzę, tylko jeden idiota mnie zdenerwował bo chciał zjeść książkę a potem dziewczynkę. Nienawidzę go, jest głupi.
Podała mu kolejną karteczkę i zaś schowała notatnik do rękawa. Ot takie przyzwyczajenie. Szybko się go wyciągało i wkładało. Taki miły zwyczaj. Czekała i patrzyła na niego z lekko przechylonym w lewo karkiem z przekrzywionym kaskiem. Ciekawe jak mężczyzna zareaguje. W końcu był człowiekiem, oni czasami śmiesznie reagowali na niektóre rzeczy i nie dało się na to nic poradzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Sty 15, 2014 8:46 pm

Nie wyobrażał sobie bez włosów takiej długości a co dopiero całej głowy. Lubił myjąc twarz rano popatrzeć na swoje piegi, przyzwyczaił się do swojej twarzy i nie wyobrażał sobie bez niej życia.
Kiedyś próbował sobie wyobrazić sobie siebie na jej miejscu. Nie dał rady. To było zbyt skomplikowane jak dla niego. Po prostu jego czerep tego nie potrafił ogarnąć.
Po przeczytaniu pierwszej kartki uśmiechnął się klepiąc duszka po ramieniu. Ta, poprawiła mu humor. Syndrom złamanego serca raczej nie będzie go wiecznie gnębić, prawda?
- Może był głodny i nie wiedział gdzie jest kuchnia? W ogóle, jak to możliwe, że uczeń cię tak denerwuje? - był zdziwiony, nawet nie sądził, że ktokolwiek mógłby ją zdenerwować. Przecież była nad problemami tego świata.
Gdy dostrzegł przekrzywiony kask parsknął śmiechem. Po prostu rozbawiła go ta sytuacja i zaczął chichotać jak wariat.
- Kask. - udało mu się tylko wykrztusić pomiędzy kolejnymi chichotami. Tak, tego mu było potrzeba, nieuzasadnionego napadu śmiechu.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selestia

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 01/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Sty 15, 2014 9:27 pm

Kiedy się u uśmiechnął i ona poczuła się lepiej. Było to miłe, że udało jej się jakoś mu pomóc. Jednak słysząc jego wypowiedź pokręciła energicznie szyją i kaskiem na boki przez co jeszcze bardziej się obluzował na jej głowie kask.
Cóż nie miał racji ten człowiek po prostu jest idiotą i nic tego nie zmieni. Nie ważne, czy jest uczniem czy starą śmiercią. Tak czy siak jest dość denerwujący.
Szybko wyciągnęła notes i nabazgrała na nim.
Nie, to jest po prostu idiota.
Mimo wszystko, gdyby nie ten idiota, jej by tu nie było. Tylko dzięki niemu tu jest i może szukać swojej głowy. A jest tylko dlatego, że ten idiota śmieje się z jej nieszczęścia.
Z zamyślenia wyrwał ją śmiech mężczyzny, nie zrozumiała co było takiego zabawnego, póki jej nie powiedział. Z jej szyi buchnął kłębek czarnego dymu a ona sama szybko włożyła kask na swoje miejsce. Złączyła ręce pod stołem i skuliła się przechylając głowę do przodu. Gdyby miała twarz pewnie ukrywała by ją teraz za włosami, by nie było widać rumieńców na jej twarzy. Szybko się otrząsnęła, dla pewności poprawiła kask i napisała niezręcznym pismem na kartce wyrywając ją i przykładając mężczyźnie do twarzy.
Ej, to nie jest śmieszne.
Każdy widząc jej reakcję mógłby raczej stwierdzić, że się zawstydziła, przynajmniej każdy kto ją zna. Takich osób jest niestety mało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Sty 16, 2014 12:25 pm

- Jest. - odparł krótko po czym wygodnie rozciągnął się w fotelu. Oho, chyba udało mu się zawstydzić ducha. Powinien dostać za to jakiś puchar, w końcu mało kto posiada taki talent.
Zupełnie zapomniał o tak zwanym idiocie. Naszło go chyba na opowiadanie historyjek z przeszłości. Mogło o tym świadczyć wyciągnięcie przez niego z kieszeni byle jak pozwijanego skręta. W sumie zawsze, gdy opowiadał jej o swojej przeszłości palił to gówno.
- Pięć lat temu, 23 kwietnia o godzinie 12:30 weszła do lokalu, w którym jadłem obiad. Akurat to był okres dwóch miesięcy i dwudziestu ośmiu dni od momentu gdy zacząłem pracować w Rosji. Zleceń miałem na najbliższe dwa, albo trzy lata, potem miałem przenieść się do Włoch. - oczywiście zaczął od wstępu, który umiejscowił w czasie całą historię, którą miał zamiar opowiedzieć. W tym czasie zdążył odpalić i zaciągnąć się raz. Po zakończeniu wstępu wypuścił z ust dym.
- Nasza znajomość zaczęła się od tego, że przysiadła się do mnie. Tylko przy moim stoliku było miejsce. Rozmawialiśmy o wszystkim, zaczęliśmy chyba od pogody. Poruszyliśmy temat ludzi, ich zachowań, lęków. Wspomnieliśmy nawet o śmierci i różnych lokalach. Umówiliśmy się na kolejne spotkanie... - i tak popłynął. Opowiadał praktycznie całą znajomość z Ines. Każdy detal, nawet ten pikantny. Zresztą kto inny pozwoliłby mu się wyżalić ze wszystkiego co leży mu na sercu?
- ... mieszkaliśmy razem. Każdego wieczoru zasypiałem trzymając ją w ramionach. Nigdy nie byłem typem śpiocha, zawsze budziłem się przed nią. Czasami nawet kilka godzin. Gdy patrzyłem na jej twarz, czułem po prostu jak serce z radości tańczy salsę i wykonuje nawet skomplikowane salta. No ale pewnego ranka, zniknęła. Pojawiła się dopiero dzisiaj. Resztę już wiesz. - w końcu. Po blisko godzinnym opowiadaniu wyrzucił to wszystko z siebie. Czuł jakby kamień spadł mu z serca.
- Przepraszam, że musiałaś tego słuchać i dziękuję, że to zrobiłaś. Czuję jakby kamień spadł mi z serca. - właśnie zaczął się uśmiechać. Nie wiadomo czy była to zasługa spalonych przez niego ziół czy też wyżalenia się duszkowi.
Wstał z krzesła, wywalił niedopałek do kosza i rzucił w pannę bez głowy szmatą od zmywania naczyń. Nie, nie kazał jej zmywać, sam to zrobił wcześniej. Po prostu ją zaczepił.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selestia

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 01/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Sty 16, 2014 3:05 pm

Dziewczyna słuchała spokojnie w bezruchu. Cóż ta historia bardziej przypominała jej scenę z filmu niż życia, a tu proszę, jednak. Tylko, że mogła się założyć, że było w tym drugie dno. Nawet w filmach jest.
Ona słuchała i czuła jak się rozczula. Zawsze takie filmy ją rozczulały a co dopiero prawdziwa historia. Wyobrażała sobie to wszystko w filmowych scenach, jednak przy tych pikantnych szczegółach odruchowo zakryła rękami tą cześć kasku, pod którym były by uszy na ludzkiej głowie.
Przecież była duchem i miała mentalność nastolatki. Nie pamięta swojego poprzedniego życia i nie wiedziała, że sama przeżywała podobne rzeczy. Teraz były one za bardzo zawstydzające by o nich myśleć, a co dopiero wyobrażać skoro nie widziała nagiego mężczyzny.
Kiedy rzucił w nią szmatką szybko ją odrzuciła zasłaniając mu twarz i skorzystała ze swojej mocy. Podniosła się a część jej ciała od bioder w dół zamieniła się w dym. Szybko "podleciała" do mężczyzny i przytuliła go do swojej ciepłej piersi. Nie mógł usłyszeć pod skórzanym kombinezonem bicia serca, ale ciepło była. Lewą ręką głaskała go po włosach delikatnie jak małe dziecko, które trzeba pocieszyć.
Musiała zabawnie wyglądać z ciałem do bioder a resztą w formie dymu unoszącego się nad stołem.
Widziała, że pod uśmiechem musi kryć się smutek. Poznała to po tym, jak jej o sobie opowiadał. Był smutny i rozgoryczony. Nie wiedziała jak go pocieszyć. Z karteczką się udało, to może i teraz się uda.
Trochę ją ta sytuacja krępowała, ale przecież byli przyjaciółmi. Powinna próbować go pocieszyć. A i coś nowego spróbuje w tym życiu, dziwnym i specyficznym ale jednak życiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Sty 21, 2014 2:30 pm

Kto by się tego spodziewał? Atak latających cycków, w sumie takie rzeczy zdarzały się w jakiś kiepskich serialach, czy filmach. No i w kuchni. Dlaczego akurat spadła na niego kolejna niespodziewana rzecz? I to tak drastyczna? Jeszcze trochę i facet na prawdę się załamie. Zeświruje i będzie gonić z tasakami uczniów, o.
W sumie tego było za dużo jak na jego skromną głowę. Oswobodził się z trudem, głównie ze względu na moc uścisku i pokiwał palcem wskazującym.
- Tak się nie robi! - fakt, nie był zadowolony. Jego niezbyt pozytywny nastrój dał się poznać po tym, że wykręcił się na pięcie. Wyłączył kuchenkę i podszedł do drzwi.
- Przepraszam. Mam dzisiaj dość tego pomieszczenia, muszę się dotlenić i odpocząć od kuchni. - uśmiechnął się, pokazał jej nawet język i... wyszedł.

z/t

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anemone Hachi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 21/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pią Lut 07, 2014 5:11 pm

Mięsko.
To chyba był pierwszy argument, dlaczego Anemone udała się w stronę kuchni. Długa biała kita, słodkie białe uszka i jednolite włosy, zaś żółte oczy udekorowane czarnymi oprawkami i jednolitymi źrenicami w kształcie cieńkich typowych dla kotowatych pasków.
Szła dziwnie, inaczej, pewność siebie wręcz emanowała z jej piżamki, albowiem ,,piżamki''... Bardziej przypominało to takową nocną sukienkę, dłuższa, bo dłuższa, ale łatwo było w niej ocenić krągłość dwóch górnych argumentów jak i dolne cześci ciała gdyż siegała ona ledwo do połowy ud. Była boso, a gdyby nie sukienka, byłaby naga. Kot najwyraźniej i dzisiaj był zaspany, zdawało się że rok w tej szkole, jej nie sprzyjał, mimo dobrej formy wyglądała na znudzoną.
Podeszła do lodówki, otwierając ją ziewnęła zaciągająco i dopełniająco słowem...
-Nyaaaaan! Jękło jej się przecierając oczęta i wyciągając baniak w mlekiem, położyła go na stół i zaczęła szukać... W sumie nie, gdy tylko przetarła oczka, ujrzała nic innego niż stół z potrawami, a raczyła wejść do kuchni bez pozwolenia... Żeby ją to jeszcze interesowało, z tego kot był znany, wszędzie była, nie wiadomo skąd, ani po co, ani to dlaczego... Niejednokrotnie personel, nawet nauczyciele, raczyli ją wypędzać z dachu, albo z zegara, który był głównym punktem szkoły, a dla niej był głównym punktem spędzania czasu, albo snu.
Obchodziło ją to? Nie, niestety, albo i stety, ale Hachi ma wyjebanizm na arcy poziomie. Tym razem była głodna, więc co? Trzeba było się najeść, nie raz skradała się do kuchni, ale że tym razem, minęła tylko pare osób i ich jak dla niej ,,głupie spojrzenia'' po to aby dorwać się do jedzenia, ino nie było kucharza to też problemów nie było! Wyczaiła mnóstwo żarcia! Hohoho, komu  w drogę, temu hej! Zabrała się za mięso, dokłandie mówiąc kurczak, ryba, sałatka, mleko i wino... Nie pytajcie, genetyczna mutacja kobiety i jest wręcz śmieciożerna.
Jadła, tak i jadła, raczej nie przywiązując większej odwagi do otoczenia, kto by raczył podejść do niej w trakcie posiłku? Logiczne, jeżeli komuś życie niemiłe, to tak, siadaj, w najlepszym wypadku ktoś tutaj zgubi zęby.
~Zjadłabym czekoladkę. Tak, jedyny i wręcz najtrudniejszy skarb, albowiem tylko w mieście można było dostać tą czekolade, właściciel znał aż zanatoo Anemone, która lubiła wkraśc się po łyżkę obsmarowaną świeżą czekoladą. Nie że jej nie lubił, ale nie pozwalał jej wchodzić do sklepu, często odstraszała swoim nietypowym wyglądem klientów, a skradanie sie do tak drogiego i wręcz szlacheckiego sklepu nie było łatwą fuchą, trzeba było się namęczyć będąc w szykach wentylacyjnych albo w kominku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Smoke
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 08/02/2014
Skąd : Poland

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sob Lut 08, 2014 10:20 pm

Nie wiedząc, jakie tutaj są jeszcze pomieszczenia, powędrował za zapachem, różnego rodzaju jedzenia, sporo tego było i ładnie pachniało lecz jego brzuch był wcześniej napełniony, niż tutaj przyszedł. Wchodząc do kuchni zauważył wolne krzesło i nie zwracał uwagi na innych po prostu usiadł na wolnym miejscu i czekał na kucharza ponieważ takowego nie widział a może nie zauważył ? Ale jego wzrok się nie myli nigdy jeszcze się nie zmylił dlatego też zaufał mu i będzie musiał poczekać na tego właściwego gościa. Nie miał nic innego do roboty nałożył słuchawki na uszy i zaczął słuchać muzyki jaka z nich leciała, wolał odpocząć od tego wszystkiego, pewnie ktoś go zawoła a on nie będę wiedział no ale to jest najmniejszy problem jaki może być w tej chwili. Zamykając oczy wsłuchał się w rytm muzyki i zaczął mówić - To my jesteśmy kimś więcej niż samymi ludźmi którzy mogą istnieć, jesteśmy kimś więcej, nazywają nas bogami. Wsłuchując się w muzykę powoli zasypiał i nie miał zamiaru otwierać oczu po prostu wolał pospać albo nawet i się zrelaksować jak to się potoczy dalej to się dowie jak ktoś go szturchnie albo krzyknie, chociaż stawiał na to że ktoś może go szturchnąć i obudzić z jego rytmu śpiącego człowieka. Na sam koniec otworzył lewe oko upewniając się czy na pewno nikogo nie ma, nie zauważając zamknął oczy i poszedł spać a muzyka grała w jego takowych uszach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anemone Hachi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 21/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sob Lut 08, 2014 11:04 pm

Jednym słowem, kobietka się nawpieprzała za wszeeee czasy. Rozłożyła się na krześle i mimo braku nadętego brzuszka, poklepała się po nim mówiąc pod nosem cichutko
-Na to wszystko tylko czekolady brakuje. Wstała i przeciągnła się, żeby po chwili zacząć się rozciągać, to w dół, to w góre, i tak jakoś idealnie na wprost miejsca gdzie siedział Smoke, kojarzyła go ze Saevy, ale nie znała, z resztą kogo ona nie zna gnije trochę w tej szkole. No tak, ale od chłopca dzielło ją z 7 metrów, ona go nie widziała, on zaś ją idealnie, bynajmniej jej skłony idealnie podkreślały całość jej kobiecych argumentów. ..
Chłopak mógł popatrzeć, bądź nie, ale co charakterystyczne, to było widać pare kocich uszków i koci puchaty ogonek. Kobietka zaczęła myć po sobie, co jak co, ale podstaw nauczona była!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Smoke
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 08/02/2014
Skąd : Poland

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sob Lut 08, 2014 11:15 pm

Dobra to on może się stąd ulotni nikogo, nie ma tak więc nic tutaj po nim pewnie każdy w klasach a on na wagarach, ehh... Chociaż może to i dobrze nie jest dobry z matmy lub nawet i polaka, te przedmioty nie dla niego. Rozglądając się zauważył jakąś dziewczynę, która była pewnie starsza od niego samego, chcąc nie chcąc wstał i zdjął słuchawki na szyje, podszedł i powiedział - Cześć. Więcej nie umiał powiedzieć przecież doskonale jej nie znał nie wiedział czy to może być ktoś kogo ma się bać lub może mu grozić sam był zagubiony w tym wszystkim a dopiero miał czternaście lat, wiele rzeczy przed nim on nie może się poddać przez jakąś dziewczynę która może mu grozić. - Jestem nowy Smoke,Smok jak chcesz tak na mnie mów mi to tam nie przeszkadza. Słyszał słowa z muzyki, które dodawały mu siły i mógł z każdym rozmawiać poprzez to że nie bał się już kiedy słyszał te słowa to je powtarzał - Nie bój się nie znikniesz z tego świata. Wręcz był kimś komu chciało się biegać i krzyczeć a to wszystko przez takie małe słowa z słuchawek czy coś takiego istniało, on sam nie wiedział. - Ups, przepraszam nie powinienem, to przez tą piosenkę z tych słuchawek. Pokazał dziewczynie rękoma że miał słuchawki na szyi a dalej czekał na coś co ona powie lub pokaże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anemone Hachi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 21/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Lut 09, 2014 8:13 pm

-Nyan Hey. Powiedziała machając uszkami, patrzyła raczej obojętnie, kojarzyła go, kojarzyła praktycznie każdego, tyle nocy spędzonych na dachu albo włuczenie się po szkołach, standardzik!
-Miło mi poznać nyan, Anemone kocur szkoły. Powiedziała pewnie siebie i zamachała tym razem ogonkiem owijając go wokół uda, o tak jak już wspomniałam powyżej, kobietka była raczej skompo ubrana, ale to tylko 14 latek, nie powinien dostać na jej widok krwotoku whatever, chyba że to ejden z tych małych zboków którzy naoglądali się wiecej pornoli niż ona w życiu filmów widziała, biedny koteczek.. Słysząc słowa które wypowiedział, że nie zniknie ze świata zaśmiała się...
-Nyahahaha, co za bzdura, każdy kiedyś zginie. Mruknęła na niego i kiedy dopełnił zdanie, usprawiedliwieniem na temat danej sytuacji uzyskał tylko szeroki uśmiech z białym pasmem czystych ząbków.
-Coś Cię tu sprowadza? Korzystaj puki kucharza nie ma, jak przyjdzie może być nieciekawie nyan. Powiedziała ziewając i siedając na czystym blacie obok chłopaka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Smoke
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 08/02/2014
Skąd : Poland

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Lut 09, 2014 8:48 pm

- Widzę że ty tutaj już sporo się uczysz, widać po tobie to że każdego tutaj znasz, to znaczy ja tak myślę. Powiedział jak miał tak powiedział, chociaż czy on sam wie co robi ? Nawet nie zna i nie wie co może tutaj się stać. Usłyszał słowa dziewczyny, iż to nie było nudne, raczej było takie nijakie. Choć co on może wiedzieć, jest kimś kogo nie powinno się słyszeć - Rodzimy, się by żyć, żyjemy by umierać. Stało się znowu taki sam śpiew. - Przepraszam to tak jakoś samo z siebie, po prostu nie umiem się rozstać z tą muzyką a nawet z tymi słuchawkami, możesz mnie wziąć za kogo chcesz jestem jaki jestem i nigdy nic innego się we mnie nie zmieni. Odpowiedział tak nagle - Co mnie tutaj sprowadza, hmm.. ehh.. No po prostu nauka, coś czego ja nienawidzę inni myślą ze to mi pomoże a ja przecież umiem mówić, nawet liczyć, nie wiem po co oni tyle się fatygowali aby zapisać mnie do tej szkoły. Skończył wypowiedź, powędrował pod blat, zawinął dwie czekoladki, wrócił do dziewczyny i na sam koniec podał jej słodycz - Wcinaj, pewnie jesteś głodna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anemone Hachi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 21/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Lut 10, 2014 12:08 pm

Słuchała go tak i słuchała, aż dał jej czekolade i zaplusował sobie max! Uśmiechnęła się szeroko i zabrała się za pochłanianie najpyszniejszego, najslodszego i najlepszego bytu na świecie!
Czekolada, oh yea! Co jak co, ale szybko wsunęła całą żeby odpowiedzieć chłopakowi.
-Skoro gadasz przez te słuchawki takie oczywiste, albo głupie rzeczy to je ściagnij nyan. Widzisz w tym problem?
Zamachała ogonkiem oblizujac paluszki.
Nyaah.. Westchnęła dodając Nauka jest potrzebna każdemu z nas, mi i Tobie, jeżeli chcesz być jednymz pionków społeczeństwa to jasne, po chuj Ci nauka, nie ucz się. Zostań kimś bez głosu i zdania, ja jestem trochę w tej szkole i mimo że moje zachowanie jest wręcz naganne nauczyciele zawsze dają mi poprawne bo wiedzą że nie jestem złym kotem, dobrze się ucze, ale taki mój urok że zawsze coś zbroje nyan.. JEżeli się uczysz, zostajesz kimś! Potem możesz sie rozwijać, mieć własne zdanie i głos. Nie są to czasy średniowiecza gdzie demokracja była obojętna, dawno przeszlismy w republikę i czasy demokracji szlacheckiej, naszą szlachtą są ludzie wykształceni. Powiedziała z uśmiechem swój monolog na temat wiedzy, rozejrzała się czy aby nie ma kucharza, bo jak tak, to ze swoją zwinnością spieprzy szybciej niż struś pędziwiatr.
Zaczęła się też zastanawiać jak długo już jest w tej szkole, to już prawie dwa lata...Spuściła główkę myślac też jak długo wykorzystuję stołówkę szkoły Veneficus jako własne dobro do najedzenia się, wiedziała ze sporej ilości osób to nieprzeszkadza gdyż owa szkoła miała to po prostu gdzieś.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Smoke
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 08/02/2014
Skąd : Poland

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Lut 10, 2014 2:05 pm

Chociaż sam nie wiedział, czy to było tak jak on to powiedział, lub nie odpowiedział, sam nie wiedział. Zdjął słuchawki i spojrzał na Nyan, lub inaczej miała na imię. Następnie dał jej swoją czekoladę ponieważ nie chciał jeść, jej nie miał jakoś apetytu na to co tutaj się działo. Zdjął słuchawki i odpowiedział - No tak jedni chcąc się uczyć drudzy nie chcą a jeszcze trzeci próbują a nie umieją. I właśnie ja jestem tym trzecim, ponieważ chce się czegoś w życiu nauczyć, czy to na zewnątrz czy w szkole, albo nawet i w domu, lecz potrzebuje kogoś kto mi w tym pomoże, dziwnie to wygląda, ale chce kogoś kto mi może w tym wszystkim. Odpowiedział na to co musiał. potem spojrzał na Nyan i czekał może coś ona powie ? Natomiast kątem oka rozglądał się czy nie idzie ten kucharz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anemone Hachi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 21/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 11, 2014 10:45 am

Wsunęła jego czekoladkę grzecznie wysłuchując jego zdania na temat nauki.
-Pomogę Ci, moja średnia z nauki ogólnej to 4,6 z wiedzy na temat mocy 5,0 i z wf i umiejętności posługiwania się mocą i walki 5,5. Nie, nie masz, o mnie myśleć, jak o maszynie do zabijania, po prostu strategia niektórych jest zbyt naciągnięta, żeby na mnie zadziałała, dlatego dużo osób unika walki i kontaktu ze mną nyaa~ Ostatnie miauknięcie i wstała podchodząc do chłopaka i stojąc przed nim jakieś 50cm, poczochrała go machając zgrabnie ogonem.
-Jeżeli czegoś nie potrafisz, zmień to. Inaczej spotkasz Witch, a ona tylko pochłonie twój strach. Jeśli chłopak nie zna historii o wiedźmie szkoły, to trudno. Najwyraźniej Anemone nie była od jej opowiadania.
-Będę na Ciebie mówiła Smoker. Podoba mi się. Powiedziała i zaczęła podchodzić do lodówki, gdy już to zrobiła, cały czas słuchała chłopaka. Wyciągała z lodówki jedzenie, najwyraźniej na potem, tu jakieś szprotki, tu karton mleka.
-Chcesz coś? Zapytała z kocim uśmieszkiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Smoke
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 08/02/2014
Skąd : Poland

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 11, 2014 2:34 pm

No i zaczęło się wszystko tak jak nie potrzebował, rad lecz dostał - Ale kujonica no masakra, czy ja muszę zawsze trafiać na takie modre dziewczyny, nie ma jakiejś słabej uczennicy podobnej do mnie ehh... Następnie wstał podszedł do dziewczyny, - Żartowałem, chociaż fajnie jest porozmawiać z taką osobą jak ty przyjemnie jest i dobrze też że nie ma kucharza. Potem ukradł karton mleczka i zaczął uciekać od niej - Złap mnie to ci oddam mleczko bo inaczej nie dostaniesz, a drugiego mleka tam nie ma jak patrzyłem. - A jeśli mnie nie złapiesz to nie odzyskasz tego mleka. Wskazał na mleko i gdy ona chciała go gonić wtedy on uciekał. - Hmm... Smoker, Smokuś. Nie no lepiej ten Smoker pasuje i niech tak zostanie jak ci się podoba na mnie mówić. Ostatnie co zrobił to zaczął uciekać gdy ta go goniła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anemone Hachi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 21/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 11, 2014 8:18 pm

-Poważnie mam Cie gonić? Jestem na tych terenach dwa lata, nie żartuj ze mnie. Powiedziała dosyć chytrze, spakowała wszystko do torby i mimo bagażu znikła z oczu chłopakowi... Czyżby sobie poszła? On tak biegł, biegł, a ta mu nagle ogonkiem zawinęła nogi łapiąc przy tym karton z mlekiem, ale już nie chłopaka. W buźce trzymała lizaka i spojrzała na leżącego blondyna.
-Serio myślisz że dorównasz rocznej kocicy. Tylko się narażasz. Mruknęła kładąc mleko obok i siadając chłopcu na brzuchu.
-Wygodny jesteś, następnym razem za takie coś gubisz zęby. Puściła mu oczko.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Smoke
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 08/02/2014
Skąd : Poland

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 11, 2014 8:38 pm

- Ehh.. Mi to powiem ci szczerze że jest tak wygodnie, sam nie wiem czemu no ale jakieś powody muszą być. Spojrzał wprost dziewczynie w oczy. - Czy ci święcą oczy czy ja mam jakieś zwidy bo właśnie jakbym patrzył na oczy jakiejś ładnej osóbki z ogonkiem ? Złapał za dziewczyny ogon, machał nim przez chwilę - Poczekaj. Zsunął dziewczynę do góry lub do dołu aby miał dostęp do oddechu. - No teraz, lepiej. Dodał jeszcze - No to już rozumiem te wasze sztuczki magiczki, musiałabyś mnie nauczyć, i to jest raczej prośba niż jakiś tam głupi rozkaz. - Wiesz że mógłbym tak leżeć codziennie tylko aby poćwiczyć nad przytrzymywaniem oddechu, słabo mi to kiedyś wychodziło lecz jeśli bym tak poćwiczył to czemu bym nie umiał na dłużej ? Ale to tylko z twoją pomocą, innej osoby nie chce do ćwiczenia. Leżał tak sobie patrzył na nią i czekał co na to dziewczyna odpowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anemone Hachi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 71
Join date : 21/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 12, 2014 7:46 pm

-Zgoda, zatem bierz mleko i chodźmy do mojego pokoju. Tam to zostawimy, a potrenujemy w najlepszych warunkach. Las... Oczy mi się świecą tylko w ciemnościach, nie patrz na nie, wiem że się różnie od reszty. Powiedziała wesoło i wstała, gdy ten zaczął ją odpychać, podała mu dłoń i wytknęła język.
Gdy ten wstał za jej pomocą, poczekała aż zabiere manele i pójdzie za nią, do jej domu... Do najbliższemu jej sercu miejsca.
z/t Jak odpiszesz zrobię pokój w mojej szkole :'D

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Smoke
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 08/02/2014
Skąd : Poland

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Lut 13, 2014 5:50 pm

- Aj, tam dla mnie jesteś ładna, w ciemnych jak i jasnych pomieszczeniach. Wziął mleko i powędrował za nią a także pytał - No, czemu mam nie patrzeć ładne są dla mnie nie wiem po co przejmujesz się opinią tych których nie lubisz albo oni się z ciebie śmieją ja tam nie patrze na tych co mają o mnie jakieś głupie a też dziwne zdanie ja to tam nie wnikam w to. Szedł a także dotrzymywał kroku - Mówisz w najlepszych warunkach dla nas obojga. Złapał za lewą dłoń, swoją prawą dłonią i wędrował z nią, tam gdzie chciała piękna osoba.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 21
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pią Maj 09, 2014 3:14 pm

    Ślady krwi wystraszyły ją nie na żarty. Jako pierwsza podążała śladami krwi, które zaprowadziły ją aż tutaj. Sama nie wiedziała, co ją kierowało, była cała wstrząśnięta widząc każdą kroplę czerwonej mazi. Może dlatego, że była już nieco zniecierpliwiona, zdenerwowana na Mai, że przez nią straciły tyle czasu, to teraz próbuje go nadrobić wyrywając się ciągle w przód. Nie było to takie mądre, w końcu śpiesząc się wiele rzeczy mogła przegapić. Tak samo, jak trzy wypieki, które stały na stole. Nie zauważyła ich od razu, dopiero po chwili coś zaczęło jej pachnieć i wzrok pognał w ich stronę. Podeszła bliżej i wzięła kartkę w rękę. - To jakieś żarty.. - wydusiła z siebie po przeczytaniu napisu. Oczy delikatnie, prawie niezauważalnie jej się zaszkliły. - Ktoś się z nami bawi, zrobił z tego jakąś głupią zabawę.. - wyjąkała, zaciskając mocno zęby oraz swoje pięści. Była przerażona. Nie rozumiała, jak ktokolwiek mógł zrobić krzywdę uczniowi i robić z tego jakiś głupi quiz. Jednak, niewiele mogła. Na pewno się nie wycofa, to do niej niepodobne. Cokolwiek planujesz, sprawię, że zejdzie Ci ten uśmieszek z buźki. Nie boję się Twojej gry, do woli. Zabawmy się. - India? Znałaś Rudzielca, prawda? Więc może wiesz, które on by wybrał? - zwróciła się do dziewczyny, sama pamiętała, jak chłopak raz na przerwie jadł pomarańcze, jednak nie znała go, więc mógł to być tylko przypadek. Z drugiej strony skąd mamy mieć pewność, że karteczka mówi prawdę. Skrzyżowała ręce na piersi, zastanawiając się intensywnie nad tym wszystkim. - Może po prostu coś w nich jest ukryte? W środku.. jednego z nich. Tego odpowiedniego. - podzieliła się swoją kolejną myślą, ale rzecz jasna, pewności nie miała. Właściwie, to bała się próbować którekolwiek z ciast. Co, jeżeli natrafi na to zatrute i umrze? Musiała myśleć przyszłościowo! To nawet nie był egoistyczny tok myślenia, przecież nie wyobrażała sobie teraz umrzeć i zostawić Virtusa. Jak on sobie bez niej poradzi?! Musiała żyć! Próbowanie na "farta" ciast nie wchodziło w grę, cholerka.

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Jane
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 48
Join date : 23/03/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sob Maj 10, 2014 12:56 pm

Ślady krwi doprowadziły je aż do kuchni. Jane szła stale w nie wpatrzona, uważając, żeby niczego nie przegapić. Sara była już daleko z przodu, ona jednak jej nie doganiała. Mimo swojej czujności, nie ujrzała niczego, co mogła pomóc. Zezłościło ją to lekko. Miała nadzieję, że zobaczy jakiś szczegół, który wprowadziłby nową myśl do ich poszukiwań, uświadomił cokolwiek. W końcu czerwone plamy na posadzce skończyły się, a dziewczyna ujrzała drzwi do pomieszczenia. Nie były zamknięte, gdyż to najpewniej Sara je otworzyła. Gdy przestąpiła próg kuchni, jej uwagę przykuły trzy wspaniałe ciasta, leżące na sporym, drewnianym stole. Ich piękny zapach unosił się w powietrzu, że Potter miała ochotę podbiec i je zjeść, mimo że całkiem zdrowo się odżywiała. Kto by jednak nie zrobił wyjątku dla takich wspaniałych wypieków? Zauważyła jednak, że niebieskowłosa podnosi z blatu kartkę. Podeszła do niej i zaglądając przez ramię przeczytała tekst. Zdziwiła się bardzo. Czy to jakaś gra?! Ktoś najpewniej ma dobrą zabawę, porywając Rudzielca i jeszcze dając im zagadki. Nie mogły się jednak wycofać, było za późno. Musiały znaleźć dalsze wskazówki. Jej wzrok skierował się na Indię, która wiedziała o nim najwięcej. Jane nie miała żadnego pojęcia, które chłopak by zjadł. Starała się przypomnieć, czy widziała go, jak jadł któryś z tych owoców. Zaraz, czy nie były to pomarańcze? Nie miała jednak pewności, a w końcu jeśli zjedzą niewłaściwe, to któraś z nich umrze. Walczą o życie Rudzielca, nie chcą więc stracić kolejnego przez głupi błąd. Trzeba dobrze to przemyśleć.
- Dziwne... jak zjedzenie czegoś może sprawić, że dowiemy się co dalej. A gdyby rzeczywiście coś było ukryte, to nie można po prostu rozgnieść tego ciasta? - myślała głośno.
Gdyby były prawie pewne, mogłaby zjeść to właściwe. W końcu jeśli im się będzie wydawać, że to właśnie to, warto zaryzykować. Za to jeśli nie miałyby pojęcia, którego skosztować, mogłyby każde rozwalić. Nie wiadomo jednak, jakie miałoby to skutki.
- Widziałam kiedyś, jak Rudzielec jadł pomarańcze - powiedziała. - Może to chodzi właśnie o pomarańczowe ciasto? India, a ty jak myślisz?
Wysnuła swoje podejrzenia, które po głębszym przemyśleniu wydały jej się lekko bezsensowne. Mógł jeść pomarańcze, a później gdy go nie widziała, jabłka i truskawki! Mimo to, nie mogła cofnąć tego, co powiedziała, czekała więc na opinię Indii. To od niej głównie zależało, czy uda im się pójść dalej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
India Noailles
Klasa Druga
avatar

Libra Liczba postów : 200
Join date : 30/12/2013
Age : 20
Skąd : się biorą homosie?

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Maj 13, 2014 4:28 pm

Głupie. Ślady krwi prowadziły do kuchni. Co może być w kuchni? Jedzenie.
Co uwielbiał Rudy? Jedzenie. Może nawet nie takie głupie...
Tak, to w sumie całkiem logiczne i zabolało ją, że wcześniej na to nie wpadła. Rudzielec był niesamowitym żarłokiem i to chyba nawet on zaraził ją tym apetytem. Zwłaszcza na słodycze. Ciastka, ciasta, cukierki, żelki, budynie...
Ogólnie mówimy tu o wszystkim o wyższej zawartości cukru. Ale dzięki niemu polubiła owoce, no właśnie!
Dawno to było a trzyma się jej do teraz. Ale to dobrze, przynajmniej nie jest żywym szkieletem...chociaż i tak wygląda jak patyk. Wolałaby przytyć. Może by jej coś urosło...tu i tam. Hyhyhy.
Dobra, nic. Wchodząc do kuchni wyczuła całkiem przyjemny, słodki zapach. Coś słodkiego. Pomarańcze i jabłka...chyba truskawki, tak!
Po chwili podeszła bliżej i wiedziała, że się nie pomyliła. Stały tam trzy ciasta, piękne i rumiane. Aż się jej jeść zachciało. Jedyną dziwną rzeczą była stojąca tam kartka. Które zjeść?
Trzeba sobie przypomnieć co lubi rudy. Lubi słodycze, to logiczne. Lubi...co on lubi. Podparła głowę dłonią, myśląc intensywnie. Zerknęła na Sarę
-Nie wiem...nie wiem-mruknęła. Jabłko, pomarańcza i truskawki. Czego Rudy był fanem?
-Pomarańcze...-powtórzyła słowa Jane pod nosem. I nagle ją oświeciło.
Właśnie pomarańcze! Tyle razy je przy niej jadł, odkąd pamięta.
- O to chodzi. O pomarańcze- wskazała palcem na owe, pomarańczowe ciasto. Była pewna swoich słów.
-Można spróbować. Ale gdyby to było takie oczywiste daliby nam coś innego- odwróciła się w ich stronę, odgarniając włosy do tyłu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 21
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Maj 19, 2014 9:33 pm

    / fck, zapomniałam opisać, nie łam mi nic Nepcia \o/

    Sara niepewnie podeszła do pomarańczowego ciasta i powąchała je. Że też Rudzielec nie mógł lubić najbardziej jabłek, taki domowej roboty jabłecznik to by zjadła cały na raz; podejrzliwie zatruty czy też nie. Za pomarańczami to ona raczej nie przepadała, ale jak mus to mus. Wzruszyła ramionami. - Jak padnę, to przekażcie Jaquelinowi, że go kocham! - odparła z uśmiechem w stronę dziewczyn jakby traktowała to za zabawę i ukroiła sobie nożem, który leżał obok kawałek pomarańczowego ciasta. Przyglądała mu się jeszcze chwile niepewnie po czym ugryzła i zaczęła spokojnie delektować się smakiem. Właściwie nie była pewna, czy nie powstrzymać dziewczyn od zrobienia tego samego. Może wystarczy, aż jedna dostanie jakąś wskazówkę, ewentualnie padnie trupem? Z drugiej strony; to Diligens. Tutaj wszyscy trzymają się razem; nikt nie poświęca drugiego dla dobra reszty. Za jednym każdy pójdzie nawet w ogień, dlatego właśnie tak chciały pomóc Rudzielcowi, prawda? Dlatego też nic nie powiedziała. Dla niej tyle znaczył ten dom, to dlatego mimo swojej częstej agresji znajdowała się wśród rozsądnych ludzi, zamiast tych pokroju Mai. Przeżuwając uśmiechnęła się do dziewczyn; nie dbała o to, co za chwilę się wydarzy. Nie bała się, może było jakieś ryzyko zatrucia, ale wybrały to ciasto jednoznacznie, więc wierzyła, że będzie dobrze.

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kuchnia   

Powrót do góry Go down
 
Kuchnia
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Pierwsze piętro-
Skocz do: