IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kuchnia

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Kuchnia   Czw Sty 02, 2014 9:16 pm

Królestwo szkoły, miejsce od którego zależy spokojny sen wszystkich istot w tej placówce. Jest to gigantyczne pomieszczenie, w którym jest dość duszno - mimo faktu, że nie ma tu żadnego grzejnika. Znajduje się tu kilka piecy, kuchenek, zmywaków, lodówek, zamrażalek itd poustawianych przy ścianach. Nad nimi wiszą liczne szafki. W samym centrum pomieszczenia znajdują się stoły, na których można odnaleźć liczne warzywa, owoce, przyprawy i artykuły spożywcze. Większość naczyń i sprzętów typu noże, patelnie, tasaki jest zawieszona na hakach przymocowanych do sufitu. Stojak z winami też się gdzieś znajdzie, prawdopodobnie obok zmywaka.

***

W kotłowni spędził za dużo czasu, nie miał go dzisiaj zbyt wiele. Szczególnie, że zostawił garnki na ogniu. Nie chciał ryzykować swoim stołkiem tylko ze względu na pogawędki z przypadkowo spotkanym uczniem.
Wpadł do pomieszczenia jak błyskawica rzucając siekierę w kąt ściany. Pierwszą jego czynnością było rzucenie się w stronę gotujących się garnków, jednak w swoim akcie działania zapomniał o stojącym na środku drogi krzesełku, które dało o sobie znać poprzez wytrącenie go z równowagi.
Bum! Następnie seria przekleństw. Gdy tylko wrócił do pozycji stojącej podbiegł do kuchenki tanecznym krokiem omijając kolejny stołek. Zmniejszył ogień i szybko dolał do garnka wody. Dobrze, że się nie spaliło. Powoli gotujący się gulasz wraz z zapachami pieczeni z piekarnika idealnie komponował się w powietrzu. Cóż, tutaj zawsze ładnie pachniało.
To uratowane, tamto zrobione! Całe szczęście. Z tych nerwów otworzył aż butelkę wina i nalał sobie trochę do odpowiedniego kieliszka. Usiadł wygodnie w swoim bujanym fotelu i zaczął spoglądać w stronę zegarka.
Tik-tak. Chlup. Tik-tak.
Co jakiś czas wstawał próbując smaku swoich potraw, niekiedy dodając do nich coś tam, co jest objęte ochroną ze względu na tajemnicę zawodową. Zmęczony kucharz siedząc w bujanym fotelu zaczął powoli przysypiać. Wszystko było gotowe, raczej nic nie powinno się spalić. Nawet jeśli, poda im do jedzenia warzywa i powie, że to zarządzenie oświaty.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Sty 02, 2014 9:58 pm

Ines weszła cicho do kuchnie nie słysząc żadnych głosów. Zresztą normalnie były by to przekleństwa Cheffa. Wejrzała do kuchni i zobaczyła białowłosego na fotelu. Widocznie drzemał więc dziewczyna zdjęła buty i podeszła do niego stając za oparciem fotela. Najciszej jak potrafiła postawiła buty na podłodze i zasłoniła mu oczy dłońmi odchylając jednocześnie fotel do tyłu by zobaczyć jego twarz. Nie zmienił się. Na szczęście nie zmienił się odkąd go ostatni raz widziała.
-Zgadnij kto to?
Powiedziała delikatnie z uśmiechem na ustach. Chyba się rozczuliła tym spotkaniem. Faktycznie nie widziała go od dawna. Kto by pomyślał, że skończą jako personel w jednej i tej samej szkole. Kto by pomyślał, że zaś się spotkają? Na pewno nie Ines.
Zamyślona stała tak w bezruchu przypatrując mu się wesoło. Dawno nie patrzyła na tą białowłosą mordę. Zabijaka cholerny był z niego wtedy. Ona jak zwykle robiła wszystko co wpadło jej w ręce. Nawet nie pamięta co robiła w tamtych czasach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Sty 02, 2014 10:16 pm

Zupełnie nie spodziewał się gościa i to jeszcze takiego, który zarzucał mu przeklinanie. Przecież on używając łaciny podwórkowej podkreślał tylko i wyłącznie czasami (!) trudy swojej pracy. To, że w jego przypadku czasami znaczyło dość często to zupełnie inna sprawa.
Zgadnij kto. To prawie jak propozycja w stylu, złap mnie a dam ci buziaka. Oczywiście melodyjny głos kobiet od razu dotarł do jego uszu delikatnie się w nich drążąc. Domyślał się, z kim ma do czynienia. Dla pewności położył swoje dłonie na rękach kobiety.
Trzeba było przyznać, że były dość delikatne. Tak jak w większości przypadków - jeśli chodzi o przedstawicielki płci pięknej było.
- Taki głos, te delikatne dłonie i ten zapach. Czyżby anioł? - czego się spodziewała? Przecież w głębi duszy był romantykiem. W jego żyłach płynęła francuska krew. Zsunął po chwili dłoń dziewczyny ze swojego oka ku swoim ustom i delikatnie musnął wargami jej kciuk.
Gdy już otworzył oczy i uświadomił sobie, że za bardzo się nie pomylił postanowił ją wciągnąć do siebie. Jakoś tak zrobił, że pociągnął ją w swoją stronę raz albo dwa i dziewczyna wylądowała na jego kolanach.
- Miałem rację. Teraz cię nie wypuszczę, o. Anioły przynoszą szczęście a szczęścia nie należy wypuszczać z rąk. - i nawet nie skończył mówić gdy jego ręce zaplotły się na talii dziewczyny. Jego wzrok błądził po jej twarzy. Spojrzał w jedno oko, drugie oko, usta, nos. Obejrzał dokładnie prawy policzek, lewy policzek, oba ucha. Dopiero potem uśmiechnął się.
- Cieszę się, że cię widzę. Co tam u ciebie ciekawego słychać? - mruknął dość wesołym głosem. No proszę, takie spotkanie po latach. Czego jak czego ale tego to się na pewno nie spodziewał.
Poznał ją kilka lat temu, gdy jeszcze zajmował się poprzednim zajęciem. Jednak jak to się mówi, człowiek mądrzeje z wiekiem. Tak samo było w jego przypadku. Porzucił dobrze płatne, niebezpieczne życie na rzecz takiego spokojnego, które pozwalało mu na wiele więcej.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Sty 02, 2014 11:20 pm

Każdemu zdarzało się czasami przekląć ale nie za każdym razem, gdy coś gotował. A niektórzy praktycznie cały czas coś gotują z racji zawodu. Cóż tak często bywa, ona sama nie była święta i czasami mówiła, jakby była jej znana sama łacina i to z najgorszych ulic.
Czując przyjemne ciepło na swoich dłoniach na chwilę przymknęła oczy, ale tylko na chwilę. Otworzyła je szeroko słysząc słowa mężczyzny. Zawsze działał na nią ten niewymuszony ton, z którym prawił kobiecie komplementy. Tak samo jak jego gesty i słowa. Nie mogła na to nic poradzić.
Uspokoiła szybko swoje serca a delikatny rumieniec jaki pojawił się na jej licach zniknął. Pozwoliła się pociągnąć. Właściwie nic nie myślała, po prostu jej nogi same ruszyły a jej zadek sam usadowił się na jego kolanach.
Słysząc następny komplement już się nie zarumieniła tylko uśmiechnęła szczęśliwa pozwalając się objąć w talii, a sama kładąc mu na klatkę piersiową.
-Nie sądzę, że jestem aniołem.
Powiedziała żartobliwie przyglądając mu się równie intensywnie i przypominając sobie każdy kawałek jego twarzy. Każdą rysę, każde załamanie cieni, wypukłość i kształt warg. Wspaniały kolor tęczówek, krzywiznę nosa i brwi.
Słysząc jego pytanie odpowiedziała szybko i spokojnie.
-Jak widać skończyłam w tym samym miejscu co ty. Tylko, że ja jestem panią nauczyciel.
Mówiła wesoło jednak ostatnie dwa słowa przeciągała dzieląc je na zgłoski. Po tym jakby dla żartu puściła mu oczko. Po chwili ciszy zaś się odezwała.
-A ty co spełniasz się zawodowo w kuchni? Ciekawe ile razy podczas krojenia warzyw klniesz na los.
Nie mogła powstrzymać lekko rozbawionego, ironicznego tomu. Nie spodziewała się, że Sebastian będzie miał zamiar męczyć się w szkole i to w kuchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pią Sty 03, 2014 11:03 am

Jakby nie patrzeć od momentu rozpoczęcia pracy w tej placówce nie miał okazji aby kogokolwiek poprzytulać lub uwodzić. W każdym bądź razie ujmując ogólnikowo nie miał do kogo się zbliżyć. W momencie gdy zaczął tracić nadzieję na namiętny romans w jego ręce wpadła piękna i trzeba przyznać bardzo zgrabna nauczyciela.
- W tej kwestii nie masz racji. Masz zadatki na anioła. Delikatne i drobniutkie ciało, na które trzeba uważać, nie ze względu na jego delikatność lecz przez fakt, że jest piękne, idealne. Do tego głos, melodyjny, delikatny, opanowany, kuszący. Kuszący tak samo jak twoje usta, ich kształt, barwa. Do tego spojrzenie, w którym można się zatracić. To wszystko tylko potwierdza moją teorie. - oczywiście mówił półszeptem. Bardzo spokojnie, dość powoli, podkreślając każde słowo. Dlaczego? Uwodził, podrywał, próbował spowodować sytuację, w której policzki kobiety spłonęłyby rumieńcami. Jako zdrowy na ciele i częściowo na umyśle dostrzegał wiele detali w wygodzie istotki, która siedziała na jego kolanach. Dodatkowo jego romantyczny zalążek ukryty głęboko w nim pomagał mu w podkreślaniu kolejnych jej atutów i dobór odpowiednich słów.
Kiedyś słyszał bardzo ciekawe powiedzenie, a raczej zwrot - z zakłopotaniem ci do twarzy, w głębi duszy liczył na to, że będzie miał okazję go wykorzystać.
- Gdybym ja miał taką nauczycielkę to moja frekwencja w młodych latach byłaby wzorowa. Chodziłbym na zajęcia tylko po to, żeby cicho do niej wzdychać i podziwiać jak porusza się z gracją po klasie. Jak pochyla się nad dziennikiem aby do niego coś wpisać, jak jej jędrne pośladki trzęsą się przy ścieraniu tablicy. Jednak nie miałem takiego szczęścia, pewnie dlatego częściej mnie nie było niż byłem. - oczywiście mówił to wszystko z uśmiechem. Sama obecność kobiety jakoś poprawiła mu nastrój i dodała energii. Taka ludzka kontaktowa kawa bezkofeinowa.
- Bez przesady, lubię gotować, sprawia mi to przyjemność. Pewnie nawet nie wiesz, że jestem jednym z najlepszych kucharzy na świecie. Fakt, moje poprzednie zajęcie było bardziej dochodowe ale po poznaniu ciebie postanowiłem zmienić swoje życie na bezpieczniejsze, normalne. - nie tylko wyjawił jej część swojego kulinarnego sekretu, ale na dodatek złego pokazał jej jeszcze język.
- O właśnie kochana, zgłodniałaś? - nie tylko próbował dowiedzieć się czy i co by zjadła jego towarzyszka ale także dobrowolnie zgłaszał się do testu potwierdzającego jego kwalifikacje. Dla własnej pewności położył dłoń na jej brzuszku próbując wyłapać nią drgania, które mógłby uznać za jego burczenie.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pią Sty 03, 2014 11:21 pm

Jego ciche słowa pieściły jej duszę jak wspaniały kochanek. Zresztą kto nie lubi słuchać takich wspaniałych komplementów z ust równie wspaniałego kucharza? Kobieta musiała przyznać, że została przyjemnie połechtana tym. Sama myśl, że mężczyzna mógłby o niej tak myśleć była przyjemna. Może i by nawet się zaczerwieniła, gdyby nie wiedziała, że jest to tylko gra. Zwykła gra, jednak przyjemna nawet dla przegranego. O ile można tu w ogóle przegrać. W końcu kto jest przegranym? Ten kto się speszy czy ten kto przejdzie krok dalej? Nie ma przegranych, jest tylko cholernie przyjemna gra. Słuchając czuła jak przyjemne ciarki biegają po jej kręgosłupie. Uśmiechała się delikatnie, rozkoszują każdym dźwiękiem wychodzącym z ust mężczyzny.
Kiedy skończył swą pierwszą wypowiedź odpowiedziała mu szybko z lubieżnym spojrzeniem i ironicznym uśmiechem.
-A ty jesteś wspaniałym bajkopisarzem.
Nawet jeśli wiedziała, jaka jest piękna i lubiła komplementy pod swoim adresem nie da się tak łatwo zwabić. Zresztą z natury jest wredną istotką i lubi być taka. Jednak po tym małym komentarzu słuchała dalej. Gdyby nie to, że poznała wcześniej mężczyznę pewnie nogi by jej zmiękły. Mimo to, kiedy słuchała o tym, co by było rozczuliła się trochę. Kiedy skończył zbliżyła się do niego na odległość dłoni i wyszeptała delikatnie.
-Gdybyś był moim uczniem, nie powinnam zrobić wtedy tego.
Po tych słowach pocałowała go w usta, lekko nie pogłębiając pocałunku i po chwili odsuwając się. Przyjemność trzeba przedłużyć ile się tylko da, a ona potrafi dać wiele przyjemności.
Jednak trza słuchać dalej. Teraz nie udawała nawet, że się zdziwiła. Najlepszy kucharz na świecie? Zmienić swoje życie na normalne? Czy ona siedziała na pewno na kolanach tej samej osoby, którą kiedyś poznała? Siedziała bez słowa tylko przypatrując mu się z delikatnie otworzonymi ustami jakby chciała coś powiedzieć. Na jego pytanie odpowiedziała tylko delikatnym pokręceniem głowy nadal nie zmieniając miny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sob Sty 04, 2014 1:29 am

Komplementy były różnie odbierana. On osobiście nie traktował tego jak gry, po prostu w pewnym momencie życia doszedł do wniosku, że wiele jej zawdzięcza, przywiązał się do niej, o! Mimo tego, że zależało mu na niej jakoś tego nie potrafił powiedzieć. Pewnie się wstydził albo bał.
No cóż, dla niego łatwiej było zabić człowieka niż porozmawiać o tym co mu w duszy gra. W końcu do niedawna był czymś w rodzaju narzędzia. Znajomość z Ines otworzyła mu oczy. Nauczył się czuć coś więcej.
Gdy go pocałowała jego serce początkowo stanęło, po czym gwałtownie zabiło. Nie spodziewał się. Zaskoczyła go, w miły sposób.
Gdy dziewczyna odchyliła się od niego na jego twarzy pojawił się uśmiech. Przybliżył swoje usta dość blisko warg dziewczyny, jednak ich nie dotykał.
- Uważaj, bo mi się spodoba i będę chciał więcej i więcej. Nigdy ci nie mówiłem, urodziłem się z bardzo czułem zmysłem smaku. Muszę przyznać, że twoje wargi są bardzo smaczne. Mają taki delikatny posmak maliny i mięty. - szeptał? Oczywiście, że tak nie odrywał od niej wzroku a wydychane powietrze powinno delikatnie uderzać w jej usta.
Przeniósł dłoń z brzucha odgarniając jej włosy za ucho po czym nachylił się w jego stronę. Delikatnie musnął jego krawędź wargami po czym przejechał po niej językiem. Oczywiście zakończył to dźwięcznym cmokiem, żeby nie mówiła, że ją obślinił.
- Czyżbym widział zdziwienie w twoich oczach? - pytanie to zadał dopiero wtedy gdy jego głowa wróciła do punktu twarz-twarz i ich spojrzenia były ze sobą skrzyżowane. W międzyczasie puścił jej także zalotne oczko. A co!
Tak w gruncie rzeczy wyglądało na to, że panienka w końcu go rozgryzła. Mimo, że kucharz był dość gadatliwą osobą łatwo było go uciszyć pocałunkiem. Jednak nie zawsze to działało, efekt był zależny od tego kto całuje. W przypadku, gdy była to panna Władysławowa efekt był właśnie taki a nie inny. Po prostu szokowała go, o!
Każdy przecież może być nieśmiały, na swój sposób, prawda?

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sob Sty 04, 2014 4:04 pm

Przywiązanie, ach tak, wspaniała rzecz o ile ktoś się go nie obawia. Jednak ważniejsze od niego jest szczerość i prawda o swoich uczuciach do drugiej osoby. Ale tutaj nic nie wiadomo. Żadne z nich nie powiedziało o swoich uczuciach w stosunku do drugiego. Może dzięki temu wszystko by się zmieniło. Tylko nikt nie wie czy na lepsze, czy gorsze.
Gdy się odsunęła, a on się przybliżył poczuła się niepewnie. Jej mięśnie się napięły w wyczekiwaniu na kolejny ruch. Chyba przez tą bliskość coś jej się przestawiło w głowie. Docierały do niej tylko pojedyncze słowa bez kontekstu. Nie potrafiła go odnaleźć, patrzyła się jak zahipnotyzowana w jego fioletowe oczy. Jego oddech sprawiał, że czuła na całym ciele gęsią skórkę. Zadrżała kiedy dotknął jej ucha i głośno wciągnęła powietrze, gdy je polizał. Gdy się odsunął, ona się przybliżyła i wtuliła w jego obojczyk tylko po to by nie zobaczył jej zarumienionej twarzy.
Musiała się uspokoić, tak musiała jakoś pozbyć się tego rumieńca. Przecież jak to wygląda?
Jeśli mężczyzna myślał, że to on umilkł, to teraz mógł obalić swoją teorię, przez reakcję Ines. Dziewczyna przylgnęła do niego najmocniej jak mogła chowając twarz i wdychając zapach jego ubrania, jego ciała. Tak jej znajomy a jednak prawie zapomniany. Wtuliła się mocniej i zamknęła oczy, teraz mogła się uspokoić z tym przyjemnym zapachem i ciepłem ciała. Z zamkniętymi oczami przysłuchiwała się biciu jego serca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sob Sty 04, 2014 5:10 pm

Zapewne gdyby porozmawiali na temat uczuć, marzeń i planów wiele by się między nimi wyjaśniło. Jednak, no właśnie, żadne z nich nie miało odwagi poruszyć tej uczuciowej sfery. Zachowywali się zupełnie jak dwójka nastolatków. Z drugiej strony to dosyć ciekawe, że dwójka dorosłych osób nie potrafi wspomnieć o tym co gniecie ich od środka.
Tak po prawdzie Sebastian w tych sprawach był nieco zacofany, do niedawna jeszcze liczyło się dla niego tylko wykonanie zadania. Pomijając wyrzuty moralne. Działał w myśl słów Sun Tzu - prowadząc wojnę trzeba liczyć się z ofiarami.
Niestety, żadna z znanych mu postaci nie dawała rad jak radzić sobie w normalnym życiu. Jedyne co mógł robić to improwizować, działać po wpływem tego, co czuł, a trzeba było przyznać, że nie było to łatwe.
Samo jego serce biło dość nierówno, gwałtownie. Można by było stwierdzić, że zrobiło mu się nawet ciepło. Dość, hm... przyjemnie? To na pewno.
Był nieco, zakłopotany, dlatego gdy dziewczyna położyła się na nim, on. Co zrobił? Objął ją jedną dłonią na wysokości talii, zapewne po to, żeby miała jakiś punkt oparcia, może po to, żeby mu nie uciekła. Drugą ręką przeczesał jej włosy. Po czym delikatnie pocałował ją w czubek głowy. Tak delikatnie jakby była z porcelany.
- Nawet nie wiesz jak bardzo mi ciebie brakowało. Jesteś dla mnie taką iskierką nadziei. Moim osobistym aniołem. - szepnął do niej. Powiedział to, co przyszło mu do głowy. Szeptał dlatego, że była bardzo blisko niego.
Pogładził, pogłaskał lub też połaskotał - proszę sobie wybrać bramkę, jej policzek po czym przesuwał palce po jej szyi, następnie ramieniu, brzuszku aż w końcu zatrzymał dłoń na jej nagim udzie. W końcu miała na sobie spódnicę. Była dość ciepła, owocowało to tym, że czuł na dłoni przyjemne mrowienie. Opierając swoją głowę tak blisko ucha Ines jak to tylko było możliwe, cichutko zamruczał.
Co do rumieńca na jej twarzy, wyglądał dość słodko. Niewinnie.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Sty 05, 2014 8:05 pm

Sebastian był zacofany a Ines wychowana w zasadzie "mężczyzna nigdy nie zrobi niczego dobrego". Och tak, wieczne zasady, by pozbyć się uczuć, pozbyć się miłości, pozbyć się litości. Ale tamte czasy już nigdy nie wrócą a jej plemię zginęło bezpowrotnie. Zasady gdzieś pogubiły się bezpowrotnie w wielkim świecie.
Tak więc świetnie się dobrali, maszyna do zabijania i kobieta wyprana z uczuć. Gratulacje dla nich i głupoty ludzkiej. Mimo wszystko istnieje jedna rzecz, która jest zapisana w ludzkim umyśle od pokoleń i wiecznie niezmienna - pożądanie.
Gdy ją przytulił poczuła się lepiej, jednak zaraz poczuła dłoń na swoim udzie. Oho, czyżby ktoś chciał się do niej dobierać? Widocznie tak, no cóż chyba nic nie zrobi, przecież było to miłe. Do tego przez mruczenie do ucha zaś poczuła ciarki. Podniosła głowę jednocześnie delikatnie przejeżdżając nosem po jego szyi i po policzku. Spojrzała się na niego z uśmiechem i lekko pytającym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Sty 05, 2014 9:01 pm

To co się działo miało pokazać w jakim stopniu są zacofani. Znaczy się zacofani emocjonalnie, bo to była taka jakby ich wspólna dolegliwość.
Gdy przejechała nosem po jego policzku i szyi poczuł przyjemne mrowienie. Zupełnie takie jakby przeszło w tym miejscu stado stepujących mrówek. Coś dziwnego a jednak na swój sposób miłego.
Jednak serce, a raczej coś w nim podpowiadało mu co powinien zrobić. Szczególnie gdy dostrzegł jej pytający wzrok. Na jego twarzy pojawił się całkiem słodki uśmiech, porównywalny do tego, który pojawia się na ustach dziecka gdy dostaje wymarzoną zabawkę na święta. Zdjął swą rękę z jej uda i położył na jej dłoni, przeciągnął ją na miejsce gdzie było jego serce. Biło ono dosyć szybko, nic dziwnego, wpływały na nie emocje i uczucia. Jego usta znalazły się tuż przy jej wargach.
- Bo to wszystko przez to, że od dłuższego czasu czuję, że ono bije dla ciebie. - nic lepszego nie przyszło mu do głowy, można rzec, że powiedział właśnie to, co ślina przyniosła mu na język. Chociaż nie było to takie złe słowa. W gruncie rzeczy powiedział coś całkiem sensownego!
Oczywiście, gdy tylko miał sposobność po prostu wpił się w jej słodkie usta. Zapewne po to aby uniknąć dalszych rozmów. Może chciał ich jeszcze raz skosztować? Być może działał instynktownie?
W każdym bądź razie jego dłoń wróciła na swoje miejsce, to znaczy na udo dziewczyny, w rejon zasłonięty przez materiał spódnicy. Delikatnie drażnił palcami jej skórę właśnie w tamtym miejscu, o!

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Sty 05, 2014 10:53 pm

Widząc ten uśmiech również się rozjaśniła, nie dało się inaczej. Taki słodki uśmiech na ładnej twarzy zmiękczy serce każdej kobiety nieważne jak twardej. Gdy wziął jej serce nie broniła się, wsłuchała się w jego bicie chwilę po czym skupiła się na słowach. Otworzyła usta jakby chciała coś powiedzieć jednak zamknął je pocałunkiem. Kobieta odruchowo przylgnęła do niego pogłębiając pocałunek. Jedną rękę wplatając w jego włosy a drugą dalej trzymając na jego sercu. To chyba nie był czas na rozmowę, nie to nie jest czas na tłumaczenie wszystkiego.
Namiętnie oddawała jego pocałunki jednak po jakimś czasie oderwała się i odwróciła twarz w stronę kuchenki, gdzie coś bulgotało.
-Mam nadzieję, że to nie obiad nauczycielski i że się nie przypala.
Może i się nie przypalał, ale było do tego blisko. Dziewczyna jednak nie mogła wstać póki Sebastian sam jej nie puścił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Sty 06, 2014 12:20 am

Było miło i to bardzo. Jej usta, niezwykle delikatny skarb tego świata były niesamowicie słodkie. Każda chwila poświęcona na całowanie ich uświadamiała mężczyźnie, że trzyma na kolanach kobietę wyjątkową. Kobietę, która nie tylko zawróciła mu w głowie ale także skradła serce. Była jego natchnieniem i dawała mu siłę do życia, to ona spowodowała, że zrezygnował ze starych zwyczajów na rzecz normalności.
Gdy wspomniała o gotujących się garnkach on tylko przewrócił oczami. Zamrugał ze dwa, może trzy razy i wypuścił ją z rąk, gdy dziewczyna wstała mężczyzna szybkim krokiem dotarł do garnków. Dolał do tego wadliwego wody. Wyłączył wszystko co mogłoby się przypalić i korzystając z okazji podszedł do krzesła. Pchnął je nogą. Po co? Otóż mebel przejechał po podłodze, uderzył w drzwi i je zaryglował.
- Nie bój się, nic się nie stało. W gruncie rzeczy... - urwał podchodząc do dziewczyny. Gdy był dość blisko nachylił się kładąc obie dłonie na jej talii i przybliżając swoje usta do ucha.
- Chciałbym... - delikatnie musnął jej uszko, tylko po to aby za chwilę złożyć ciepły pocałunek na jej szyi.
- Ciebie... - powinien jeszcze dodać na zawsze, prawda? Za chwilę to zrobi jednak przed tym zrobili krok w stronę stołu. Znajdował się on tuż za dziewczyną. Usta kucharza zrobiły kolejny pocałunek na jej czole i nosku.
- Na zawsze. - ledwie to powiedział a jego dłonie zsunęły się na pośladki Ines. Nim pocałował ją w usta przewrócił oczami, zupełnie jakby był niewinny. Na jego twarzy po chwili zawitał szeroki uśmiech. Początkowo jego wargi delikatnie muskały jej usta. Tylko na początku, każdy kolejny pocałunek był coraz dłuższy. W momencie, gdy jego język przejechał po jej wargach on sam zacisnął dłonie. Posadził ją na stole niwelując tym samym różnicę w ich wzroście. Jego prawa dłoń wylądowała na udzie dziewczyny powoli podciągając jej spódnicę. Drugą wsunął w jej włosy delikatnie gładząc kciukiem jej policzek.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Sty 06, 2014 1:24 pm

Wstała spokojnie i odsunęła się trochę. Chyba czuła się zbyt niepewnie, nie wiedziała właściwie co ma robić. Stała z założonymi rękami na piersi jakby było jej zimno. Gdy kopnął krzesło podskoczyła lekko i odsunęła się jeszcze trochę. Jednak on podszedł do niej, położyła mu ręce na klatce piersiowej i naciskała delikatnie by zachować dystans.
Słuchała go z lękiem przed słowami. Jednocześnie chciała to usłyszeć, ale nie mogła. Zacisnęła oczy i salce na białym stroju. "Chciałbym" - co? Co byś chciał? Albo nie, nie mów tego, lepiej nie wiedzieć. Delikatny pocałunek w szyję sprawił, że zadrżała.
Kiedy zrobił krok w jej stronę odsunęła się i natrafiła na stół.
Cholera znalazła się w pułapce, co ma niby teraz zrobić. Nie miała jak uciec. Dokończył swoje słowa, a ona nie potrafiła go odsunąć, czuła kucie serca jednak nie chciała go od siebie odsuwać. Jednak parę łez wymknęło się z pod zamkniętych powiek. Odsunęła się od niego spokojnie i szybko otarła oczy.
-Przepraszam.
Nacisnęła mocniej dłońmi na jego klatę, by odsunąć go na odległość wyciągniętych słoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Sty 06, 2014 4:35 pm

Oczywiście pozwolił się odepchnąć. Gdy dostrzegł łzy na jej policzkach zmarszczył czoło. Był wyższy, logicznie rzecz biorąc miał dłuższe ręce, co pozwoliło mu na wytarcie jej łez. Przeniósł ciężar swojego ciała na prawe biodro, dlatego też wyprostowana ręka dziewczyny ześlizgnęła się z jego torsu. Nie było w tym nic dziwnego, czysta fizyka. Pozwoliło mu to na objęcie jej ramionami. Przytulił ją. Tak po prostu, bez podtekstów.
- Przepraszam. Nie powinienem o tym wspominać. Ostatnia rzecz jaką chciałem to cię zranić.- fakt zrobiło mu się trochę głupio. Nie chciał jej spłoszyć a jego słowa widocznie miały odwrotne działanie do zamiarów. Poza tym nie znał łez szczęścia. Kojarzyły mu się one tylko i wyłącznie z bólem i smutkiem.
Gdyby w razie uroniła kolejną łezkę on przetarłbym ją swoim kciukiem i pocałowałby w czubek głowy.
- Wygłupiłem się, co? Może chce się czegoś napić? Tylko, że mam ograniczony asortyment. Do wyboru wino, whisky, koniak i brandy. - powiedział dopiero gdy ją wypuścił i zrobił krok w tył. Oczywiście, uśmiechał się do niej. Rękę skierował na dość pokaźny stojak z alkoholem. W końcu był on jednym z lepszych dodatków do niektórych potraw.
Nawet nie próbował jej upić. Miał złe doświadczenia z przeszłości. Dobrze wiedział, że kobieta ma mocniejszą głowę od niego, zawsze, gdy razem pili po to żeby się napić kończyło się tym, że urywał mu się film a Ines potem mu to przez długi czas wypominała. Od tamtego czasu trochę się zmieniło, mężczyzna nie pił już zbyt dużo. Miał operowaną wątrobę, nie nie od alkoholu, został po prostu poważnie ranny.
Gdyby tak zajrzeć w głąb jego głowy to można by było zauważyć niezły pęk niejasnych myśli. Po prostu nie wiedział jak ma się teraz zachować.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Sty 08, 2014 7:37 pm

Pozwolił się odsunąć, to dobrze, mogła przynajmniej trochę odetchnąć jednak kiedy na jej ręce zadziałała grawitacja, dziewczyna oprzytomniała dopiero jak ją przytulił. Słuchała go uważnie i poczuła się źle. Nie chciała by to tak wyglądało przecież podeszła do niego tylko po to by go zobaczyć sprawdzić jak dalej sobie radzi. Nie płakała, teraz tylko musiała zastanowić się jak mu to wszystko wytłumaczyć. Kiedy ją puścił i wskazał na barek pokręciła przecząco głową. Paroma szybkimi ruchami rozpuściła włosy i odezwała się szybko.
-Zaraz ci to wytłumaczę.
Odpowiedziała spokojnie, chociaż zaświeciły jej się oczy jak spojrzała na barek. Odetchnęła głęboko i jej postać się zmieniła. Urosła i wysmukliła się, wzrostem w swoich obcasach mogła dorównać kucharzowi. Jej skóra zrobiła się blada i cienka, jakby z papirusu. Jej sylwetka przypominała bardziej modelkę o rozmiarze 32. Jej włosy wydłużyły się i przybrały platynowy kolor. Uszy zmieniły kształt na podłużny. Były to długie, elfie uszy. Kiedy zaś spojrzała na mężczyznę jej tęczówki były fioletowe a źrenice pionowe. Zrobiła parę kroków do przodu, jednak przypominało to bardziej płynięcie niż ludzki chód. Podeszła do mężczyzny i położyła mu na policzku zimną dłoń.
-Przepraszam, że ci nic nie mówiłam. Nie jestem ani człowiekiem, ani prawdziwą czarownicą. Jestem elfem i tak naprawdę wyglądam. Po prostu nasze odczucie czasu trochę się różni. Dla ciebie wieczność to może być przy dobrych wiatrach jeszcze 80 lat. Dla mnie wieczność to dużo dłużej. Nie chcę patrzeć jak odejdziesz. Dlatego uciekłam z Rosji. Nawet jeśli chcemy to nie będziemy razem, za dużo nas dzieli.
Po ostatnich słowach zdjęła mu dłoń z policzka i wróciła do swojej ludzkiej postaci. Wyglądała tak samo jak Ines, którą poznał i którą spotkał jeszcze raz dziś. Uśmiechnęła się do niego delikatnie i poleciała do tyłu zemdlona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pią Sty 10, 2014 7:04 pm

Oczywiście mężczyzna przyglądał się jej z zaciekawieniem. Nie codziennie miał okazję oglądać metamorfozę czyjegoś ciała. Gdy położyła dłoń na jego policzku na jego twarzy pojawił się uśmiech. Oczywiście patrzył w jej oczy, w tej sytuacji były bardziej magiczne niż zazwyczaj. Swoją dłoń położył na jej i delikatnie musnął wargami jej kciuk.
Już miał coś powiedzieć gdy Ines zemdlała. Na szczęście Sebastian był dość zwinny, zdążył ją jednak złapać niż ta upadła na ziemię.
Co mógł biedny zrobić? Położył ją na stół i usiadł obok niej kładąc jej na czoło szmatkę zamoczoną w zimnej wodzie. Dłoń położył na jej poliku przyglądając się jej. Gdy nie krzyczała i nie rzucała czym popadnie wyglądała bardzo słodko.
...
- Nie wstawaj. Jak się czujesz? - powiedział do niej gdy odzyskała przytomność na jego twarzy pojawił się uśmiech. W kuchni było dość duszno. Kolacja była już dawno podana. Miał podwinięte rękawy, oczywiście zupełnie o tym zapomniał gdy dostrzegł, że jego towarzyszka otwiera oczy.
Powinien je zsunąć i zasłonić blizny, które szpeciły jego przedramiona, zapomniał o tym, tak zupełnie jakoś.
Gdy mógł mówić, gdy wiedział, że już mu nie zemdleje i go wysłucha zaczął swój wywód.
- Czujesz coś do mnie, prawda? Boisz się tego, mam rację? Wtedy w Rosji, coś nas łączyło jednak uciekłaś. Teraz to samo uczucie wciąż się we mnie pali, nie wiem jak jest w twoim przypadku. To nie jest tak, że chcę cię do czegoś zmusić, pragnę przedstawić to, co mi siedzi w sercu. Z góry cię za to przepraszam. Te kilka miesięcy, które spędziliśmy razem uświadomiło mnie, że muszę zmienić swoje życie. Aby to zrobić musiałem zginąć, co nie było łatwe. Dałem się złapać, przez pół roku byłem więziony, torturowany, karmiony ochłapami. Przeszedłem przez piekło, więźniowie obok mnie umierali, nikt nie wywalał zwłok, bo po co? Udało mi się uciec dzięki próbie wyzwolenia handlarza niewolników. Przez ten czas myśli o tobie dawały mi siłę by żyć, by walczyć. Zdałem sobie sprawę z tego, że w życiu najważniejsze są chwilę. Mówiłaś, że gdybym umarł zostawiłbym cię samą, to nie jest prawda. Zawsze byłbym przy tobie. Moja dusza nie mogłaby odejść z tego świata zostawiając cię samą. Poza tym przelałem tyle krwi, że po śmierci nie spotka mnie nic dobrego. Nie wiem nawet czy kiedykolwiek opuszczę ziemski padołek. Przepraszam, chyba nie powinienem tego wszystkiego mówić. - spowiedź przestępcy? W końcu łączyło go z nią wiele. Znał jej ciało bardzo dokładnie, jednak nigdy nie potrafił rozgryźć jej myśli. Ona dobrze wiedziała, że obecny szkolny kucharz nie był aniołem. Przelał swymi dłońmi litry krwi niewinnych kobiet i dzieci, zmienił się ze względu na nią.
W pewnym momencie pochwycił leżące obok niego jabłko i podał w stronę dziewczyny. Nie chciała alkoholu to może owoc?

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pią Sty 10, 2014 10:49 pm

Otworzyła spokojnie oczy. Nie było to długo, tylko chwila, ale po co ma wstawać? Zamknęła szybko oczy by nie zauważył i zasnęła. Obudziła się dopiero później, już nie trzaskał garami na prawo i lewo, mimo to było duszno. Spokojnym ruchem podniosła się, usiadła na stole i zwiesiła z niego nogi. Słuchała go uważnie nie odzywając się ani nawet nie patrząc na niego. Słuchała go a z każdymi kolejnymi słowami historia się zmieniała. Zmieniała się w jej historię.
"musiałem zginąć, co nie było łatwe" - tak, pamięta to. Zabijali ją co noc, by mogła się odrodzić. By kiedyś służyć jako żywe lekarstwo. Jednak uciekła, uciekła i wyła w dziczy, pustce i Syberii. A może to nie była Syberia? Nie wiedziała gdzie była, była sama i jedyne co ją trzymało przy życiu to poszukiwanie matki.
"Zawszę będę przy tobie" chyba to też kiedyś słyszała, od swojego ojca, od istoty, która ochraniała ją przed śmiercią. Od istoty, która za nią umarła. Kiedy skończył pokręciła przecząco głową.
-Nawet jeśli coś jest na górze, to już to odkupiłeś grzechami.
Odpowiedziała spokojnie i spojrzała na niego. Wzięła jego twarz w dłonie i odetchnęła głęboko. Nie to nie może być możliwe, ona tylko się ukrywa w tym świecie, a kiedyś po nią przyjdą. Przyjdą i zabiorą wszystko co dla niej ważne. Nie będzie żyć już w strachu.
-Wybacz, może powinnam to zakończyć w Rosji. Jednak nie chciałam cię ranić i myślałam, że zapomnisz o nas. Nie mogę być z tobą, już posiadam narzeczonego. Nie mogę się z tobą związać przez to.
Mówiąc to patrzyła mu w oczy, nie uciekała. Jej oczy też nie kłamały. Wyglądały na szczere, co tu jednak zrobić kiedy kłamstwo może uratować ukochane osoby? Nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Sty 12, 2014 11:21 am

No proszę, jego pierwsza chwila szczerości okazała się fikcyjną próbą odszukania czegoś, czego widocznie Bóg postanowił w zamian za grzechy nigdy mu nie dać. Czuł, że to co dzisiaj zrobił było bardziej bezsensowne od zabicia włoskiego biznesmena przy pomocy łyżeczki.
Gdy mówiła o tym, że jest już komuś obiecana mężczyzna pokręcił tylko przecząco głową. Był to jednak bardziej znak, że nie rozumie.
- Po co to wszystko w takim razie? Po co to wszystko w Rosji? Dlaczego mnie tutaj odnalazłaś? Nie wiedziałem, że tu jesteś. Dla mnie jest to jedno z nielicznych, bezpiecznych miejsc. - w sumie to chyba było najważniejsze. Chciał znać odpowiedzi, chociaż nie, w jego głowie pojawiło się więcej pytań. On sam zaczął nerwowo przekręcać jabłkiem, które trzymał w swojej dłoni.
- Kim dla ciebie jestem i byłem? Czuję się właśnie jak zabawka odstawiana do kąta, jak porzucane dowody zbrodni. Traktowałaś mnie w ogóle poważnie, czy dla was to normalna zabawa? - jeszcze niedawno podejrzewał, że nie ma serca, jednak teraz wiedział, że to był błąd. Posiadał je i właśnie zostało dźgnięte nożem.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Sty 12, 2014 11:46 am

Kobieta słuchała go spokojnie siedząc z kamiennym wyrazem twarzy. Czy ona go odnalazła? Nie, ona go nie szukała. Właśnie, skoro go nie szukała to znaczy, że coś innego maczało tu palce.
Inessa zeskoczyła ze stołu z zdenerwowaną miną.
-Nie szukałam cię! Nie wiedziałam, że tu jesteś, dostałam tu pracę po prostu.
Im więcej słów tym bardziej się denerwowała. Zaczęła chodzić w kółko po kuchni.
-Czy to i tak ważne? Przecież, to nie może nic zmienić, nie możemy być razem. Przepraszam cię, to nie była zabawa, naprawdę to, to było.
Przerwała i pokiwała przecząco głową. Odwróciła się na pięcie i ruszyła w kierunku drzwi. Odryglowała je i niepewnie zatrzymała się na chwilę.
-Wybacz, już więcej nie pokażę ci się na oczy.
Spokojnym ruchem chwyciła za klamkę i otworzyła drzwi by wyjść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Nie Sty 12, 2014 2:14 pm

Tyle słów, zupełnie niepotrzebnych. Gdy urwała swą wypowiedź i próbowała wyjść on jej na to nie pozwolił. Co to to nie, przez to, co zrobiła zaczął mieć wątpliwości odnośnie jej słów. Nie wiedział, czy mówiła prawdę, czy też próbowała uciec od niego.
Złapał ją za rękę i pociągnął w swoją stronę, chciał, żeby wylądowała w jego ramionach.
- Myślisz, że mógłbym żyć bez ciebie? Jesteś moim zakazanym owocem. Dla ciebie mogę zabić, nie ważne kogo. Za ciebie mogę zginąć i nic tego nie zmieni. Chcę tylko, żebyś była. - wyszeptał do niej. Po tych słowach puścił ją i spoglądał w jej oczy. Nie może jej przecież do niczego zmuszać, prawda? Niech kobieta zadecyduje co dalej.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Sty 13, 2014 6:48 pm

Kiedy złapał ją za rękę nie spodziewała się tego i faktycznie wpadła w jego ramiona. Potknęła się i musiała się go złapać by nie upaść. Jednak szybko stanęła na nogi i puściła go. Niestety nie potrafiła uspokoić tak szybko swojego serca, które przypominało teraz przestraszonego ptaszka.
Słuchała go i za wszelką cenę starała nie patrzeć się w jego twarz. Ile by dała by móc teraz zniknąć, zniknąć i nie pojawić się więcej. Jednak nie mogła, musiała stać prosto i nie dać niczego po sobie poznać. Może tylko grać i wygrać, lub przegrać. Może dalej żyć jako zwykła kobieta albo trzymać się swoich bezsensownych zasad.
Odetchnęła głęboko jakby rozmawiała z dzieckiem, które się upiera i nie ma racji po czym spojrzała zimno na mężczyznę.
-Rozumiem, że się zauroczyłeś we mnie, ale nasz związek nie jest możliwy. Przecież ci tłumaczyłam przed chwilą. Jesteśmy dorośli więc nie powinniśmy odstawiać takich scen. Mam nadzieję, że pożegnamy się w spokoju i wrócimy do swoich obowiązków.
Jej głos był spokojny, idealny głos nauczycielki karcącej ucznia. Delikatnie skinęła głową i wydukała pod nosem "do widzenia" i wyszła. A może to było "przepraszam"? A nikt tam nie wie. Stuk obcasów odbijał się echem na korytarzu. Pewny i dumny chód nie pasujący do zdenerwowanej, bliskiej łez kobiety, do której należał. Jednak jej twarz nie pasowała do statusu nauczycielki, którą była.
-Uspokój się, uspokój się...
Powtarzała sobie ciągle cicho przyciskając wargę do krwi.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selestia

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 01/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Sty 14, 2014 7:41 pm

Zmaterializowała się dopiero przed drzwiami od kuchni. Spojrzała niepewnie na krzesło, które obok nich stało i zapukała stojąc w drzwiach. Chyba coś się stało, mogła to poznać po dusznej atmosferze. Spojrzała niepewnie na szefa kuchni z lekko przekrzywioną głową w prawą stronę.
Może wejść, czy nie?
Zawsze mogła, ale odkąd ten mężczyzna się tutaj pojawił nie był w tak złym humorze. Zdecydowanie coś musiało być nie tak. Tak więc tym razem może ona przeszkadzać. Może być nie chciana i skazana na dalsze szukanie ludzi do zabawy. Nie podobała jej się taka możliwość, ale co zrobić? No własnie nie wiadomo, może jednak Sebastian ją zaprosi i pozwoli posiedzieć. Tak na chwilę by się nie nudzić, a potem ruszyć dalej. Ruszyć, bo przecież nie można siedzieć tylko w jednym miejscu. Szczególnie Selestia tego nie potrafiła robić.
Tylko co mogło trapić mężczyznę tak bardzo, że duch aż mógł to wyczuć? Zawód miłosny, a może go wylali? Jakby tak było to by nie było dobrze. Przecież by wtedy nie miała do kogo przychodzić, by musiała znaleźć inną tak ciekawą osobę. Nawet jeśli nie ciekawą, to przynajmniej otwartą na jej psikusy i osóbkę pojawiającą się znikąd.
W końcu nie każdy to lubi i nie każdy toleruje. Tym sposobem też często była goniona czy przeklinana, nawet jak nic nie robiła. Znaczy nawet jak jeszcze wtedy nic nie robiła ale na pewno planowała, ona zawsze planuje jakieś psikusy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Sty 14, 2014 10:59 pm

Gdy kobieta opuściła kuchnię on tylko westchnął cicho. Widocznie, nie miał szczęścia ani do kobiet, ani do tych spraw. No nic, trudno się mówi jakoś to będzie, prawda? Bynajmniej na to liczył.
Chciałby być jak kot, który nie płacze nad rozlanym mlekiem, w gruncie rzeczy nie potrafił płakać. Zadusi to w sobie i gdy zacznie kiełkować utnie temu czemuś głowę, o! To był plan idealny.
Został sam, było mu źle i w sumie by sobie coś zjadł. Dlatego też wyjął z lodówki kawał mięsa i zaczął kroić, doprawiać, smażyć i doprawiać.
***
Po dwóch godzinach w kuchni było tak parno, że nie szło wytrzymać. Sam Sebastian związał włosy w koński ogon aby nie wchodziły mu do oczu i nie przeszkadzały. Zapachy były kuszące, jednak zapędził się w swoim gotowaniu, przyrządził tego po prostu za dużo. Ciekawe co zrobi z nadwyżką? Może sprzeda komuś, ale podrzuci? Ta, to był dobry pomysł.
Gdy duszek zapukał on tylko spojrzał z nadzieją za siebie. Fakt, nie tej istoty się spodziewał. Mimo, że mina mu zrzędła zmusił się do uśmiechu.
- O to ty, wejdź. Jesteś głodna? Znowu się nudzisz? - przywitał się przerzucając ostatni kawałek mięsa na patelni. Dopiero gdy go zdjął wyłączył kuchenkę i odstawił patelnię do zlewu. Podszedł wraz z wypiekami do stołu, przy którym usiadł. Spojrzał na jedzenie i... odechciało mu się jeść. Westchnął podpierając głowę swoją ręką i spoglądając w stronę gościa. Chyba nie tylko on nie był tu niepocieszony.
- Zdaje mi się czy ktoś cię zdenerwował? - spytał po chwili tak, o, no tak normalnie, po przyjacielsku.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selestia

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 01/01/2014

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Sty 15, 2014 1:34 pm

Dziewczyna widząc jego minę weszła niepewnie. Raczej nie była tu mile widziana. No tak pewnie coś się stało, a ona jak zwykle nie wiedziała co zrobić. Nic nie wiedziała, nie rozumiała i robiła wszystko nie tak jak powinna. Ale to nie jej wina, w końcu nie ma głowy. Podeszła spokojnie do stołu i stanęła na przeciw mężczyzny, po drugiej stronie stołu. Gdy mówił lekko potakiwała głową.
Cóż nudziła się i to bardzo, ale nawet tutaj nie będzie ciekawie. Mimo wszystko przecież nie zostawi mężczyzny samego. Pochyliła się przez stół ignorując potrawy i przyjrzała mu się. Znaczy tak to mogło by wyglądać gdyby miała oczy. Tymczasem tylko pusty kask mu się przyglądał. Po chwili wyciągnęła rękę i pogłaskała go delikatnie z czułością po głowie. Na pewno był nieszczęśliwy i ona chciała go jakoś pocieszyć, mimo, że nie wiedziała jak.
W końcu wyprostowała się i wyciągając notesik z rękawa szybko nakreśliła na nim zdanie podając mężczyźnie. Kiedy go wziął duszek usiadł na krześle naprzeciw i przyglądał mu się ciekawie.
Powiedz co się stało?
Zwykła zdanie na kartce a dużo dawało do myślenia i do mówienia innym.
Selestia nawet nie obejrzała się za jedzeniem, wyglądało i pachniało smakowicie, tylko, że nie dla niej. Nie dokuczało jej jedzenie i do tego nie miała nawet czym jeść. Gdyby tylko miała swoją głowę na pewno chętnie rozkoszowała by się tym całym pysznym jedzeniem. No ale nie może, póki nie znajdzie swojej głowy nic nie powie i nie zje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kuchnia   

Powrót do góry Go down
 
Kuchnia
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Pierwsze piętro-
Skocz do: