IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 1. Fuyuhiko i Luca

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 3:52 pm

First topic message reminder :

Po wejściu do środka ukazuje się nam mały korytarzyk. Drzwi na lewo prowadzą do łazienki. Pusty łuk na prawo do małej kuchni. A klamka na wprost do sypialni czy też pokoju gościnnego. Jeśli chodzi o meble to w części gdzie przebywają najczęściej jest dość symetrycznie. Po dwa zestawy tych samych drewnianych pojemników, miejsc do spania i elementów użytkowych. Łózka są oczywiście osobne i znajdują się po obu rogach pokoju. Oboje mają własne biurko, średnią szafę, szafkę nocną i kulka półek. Sam środek byłby zupełnie pusty gdyby nie duży biały dywan. Pod ścianą koło drzwi stoi kilka krzeseł i składany stół.

Luca wprowadził do środka dziewczynę. W sumie nie wiedział czy są jakieś zasady zabraniające tego. Dawno już o nich zapomniał, a wcześniejsze drinki z prądem dodatkowo wzmocniły jego obojętność na ten temat.
Ściągnął buciki i ułożył je koło wejścia. Zaprowadził ją do głównego pokoju. Złapał za stół i rozłożył go na środku, na dywanie. Po chwili dołożył jeszcze krzesła.
- Moja jest część po prawej. Mieszkam z pewnym chłopakiem, ale ostatnio go nie widziałem w sumie... - teraz zastanawiające było to czy to dobrze dla Luca. Pierwszy raz jak go ostatnio zobaczył to czuł na sobie jakieś dziwne spojrzenie od niego. Nie gadał z nim tak naprawdę, chociaż kto wie... Może już wcześniej się porozumiewali, tylko przez pamieć blondyna zupełnie tego nie pamięta. Pewnie niedługo się dowie.
- Pozwól, że się przebiorę. - mówiąc to skierował się do szafy i wyjął z niej swój garnitur. Poszedł na chwilę do łazienki, by przebrać dół. A sam sweter założył już wchodząc znów do pomieszczenia. Po rzuceniu rzeczy na łóżko usiadł przy stole. Łyżeczka która na nim leżała zaczęła się powoli unosić.
- Ekhm... Jeżeli cokolwiek w okół mnie lata, albo się dzieje, to prawdopodobnie nie ja. Tak naprawdę to nie mam praktycznie kontroli nad swoją mocą. Może 5% przypadków jest z mojej woli, jednak to i tak nie zawsze do końca... - ostrzegł ją. Jak już jest tutaj, to niech nie ma mu za złe latających kapeluszy, lub czegokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 4:19 pm

Skrzywiła się.
- Nie boję się. Uważam, że są wstrętne. Ty też na pewno masz rzeczy, których się nie boisz, a mimo wszystko za nic nie chciałbyś dotknąć. Ja sama mogłabym w tej chwili wymienić ich z tuzin, ale w sumie nie byłoby to w dobrym smaku...
No właśnie, Lea żyła według zasad swojego własnego decorum i bardzo się starała ich nie łapać. Uganianie za szczurami zbliżało się do granicy niebezpiecznie blisko. Może by tak kogoś ku temu wynająć? W końcu na pewno byli w miasteczku ludzie potrzebujący grosza. W zasadzie nawet pomogłaby w ten sposób jakiemuś biedakowi, prawda?
- To może się rozdzielimy? Ja załatwię klatkę, a Ty szczury? - zaproponowała jeszcze, zawsze wolała rozwiązania, gdzie wystarczyło wyjąć pieniądze z portmonetki. 
Oczywiście nie wspominając o sytuacjach, gdzie wystarczyło ruszyć głową. Jednak uganianie się po brudnych kanałach za równie brudnymi i śmierdzącymi zwierzakami zdecydowanie nie przemawiało do kochającej estetykę dziewczyny. 
Zakazane materiały? Popatrzyła na chłopaka jakoś bez przekonania. Niespecjalnie ją to interesowało, w końcu ona sama mogła równie dobrze przemknąć się tam nocą, przecież żadna ściana nie stanowiła dla niej przeszkody. 
- Jeśli Ci zależy, mogę tam wpisać swoje nazwisko, ale nie sądzę byśmy faktycznie na tym jakoś specjalnie skorzystali. Już prędzej klub opieki nad magicznymi stworzeniami, i żeby nam pozwolili trzymać jakieś jednorożce czy inne cuda gdzieś na podwórku szkoły. To by mogło być ciekawe...
Chociaż chłopak i tak ma pozwolenie na zwierzaka. Chciała dodać coś jeszcze, ale wektor wściekle zaczął się szarpać, a potem uniósł ją w górę i powiesił przy ścianie. Syknęła głośno, a potem przysunęła trzymany skalpel do magicznej łapki.
- Rozumiem, że to zaproszenie do cięcia? Opuść mnie, albo się nie polubimy... 
Ostrze zbliżyła i oparła wreszcie o Wektora, wystarczyło lekko przycisnąć by wbić je w obiekt.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 4:49 pm

Strach, albo chociaż wstręt czuł tylko do tego czego nie mógł dotknąć z powodu braku fizyczności tegoż obiektu. Nic obrzydliwego mu raczej nie przychodziło do głowy przed czym by się wzbraniał.
- Jeżeli miało by to za sobą jakiś cel to wątpię by znalazło się coś takiego, byleby fizycznego. - podkreślił znacznie na końcu.
- Jednak rozumiem o co chodzi. Dla mnie moja rola to nie problem, jeżeli ci to nie sprawi kłopotu, to możesz zając się klatką. - o jej stanie finansowym nie wiedział, a nie chciał nakładać na niej zbyt dużej odpowiedzialności. Skoro jednak sama się powołała do tego zadania, to chyba była do tego zdolna?
- Jesteś tylko świadoma, że za współudział możesz zostać ukarana? To nie jest byle co... - jego los w związku z tym go nie obchodził, jednak nie chciał by niewinni cierpieli. Nie żeby sugerował, że może komuś powiedzieć, jednak ściany mają uszy. Wszędzie jest ktoś, kto mógłby zauważyć, ewentualnie przy użyciu magii jakoś by to odkryli.
- Jeżeli tak mówisz, to bez sensu... - potrzebne było coś, co by się bardziej przydało i by się jej również podobało. Chciał coś jeszcze dopowiedzieć na temat klubu, jednak wektor szalał.
- Chyba nie podoba mu się, że ktoś ma bro... - nie skończył dokończyć, gdyż ręka nagle wygięła się w stronę skalpela wbijając się w niego. Trzymała jednak dziewczynę cały czas tak samo. Jedyne co można było dostrzec to "mięso", który było takiego samego koloru co "skóra". Szara przezroczysta masa. Sama broń mogła maksymalnie dotrzeć do środka ręki, gdzie, również o tej samej barwie, znajdowało się coś o wiele twardszego, jak w przypadku ludzi kość.
- Kurwa! - wydarł się chłopak znacznie zwijając się z bólu na łóżku, jakby dostał właśnie czymś i to boleśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 7:19 pm

Skrzywiła się na myśl o tych wszystkich rzeczach, których Luca był gotów dotknąć "w imię jakiegoś celu". Może to kwestia wychowania, a może po prostu dziewczęca natura, ona jednak miała wyraźne hamulce.
- No to doskonale, zostaw mi kwestię klatki! Może jutro wybierzemy się do miasta rozejrzeć za tym wszystkim?
Współudział? Wzruszyła ramionami. Niby co takiego strasznego mogli jej zrobić?
- Chyba nie uważałeś kiedy mówiłam, że życie mnie nijak nie interesuje. Zresztą, zawsze mogę się wszystkiego wyprzeć, prawda? Dowody będą wyłącznie na ciebie - uśmiechnęła się czarująco, jakby wcale nie sugerowała właśnie, że na niego zamierza zrzucić całą winę.
Jasne, jak nie wyjdzie, to kapa. Do samorządu już nie należała, więc mogła sobie pozwolić na szczerbę w reputacji. Nawet ciekawa była reakcji niektórych osobników...
Niestety, rozmowa na temat klubu została im przerwana przez Wektora, niesforną rączkę, przejawiającą właśnie skłonności do czystego masochizmu. Lea w pierwszej chwili całkowicie pochłonięta była przyglądaniem się ranie i dopiero po chwili dotarło do niej, że Luca był połączony z przeklętą kończyną przez system nerwowy. Wyrwała skalpel z rany - szybko, więc pewnie zabolało mocniej, za to nie poszerzając jej w żaden sposób. Potem zmrużyła oczy, a jej ciało znów stało się przezroczyste. Opadła na łóżko, przenikając przez Wektora, i tam wróciła do normalnych kolorów. Wyciągnęła dłonie w stronę Luci i zamarła. Niby co miała zrobić, zaszyć Wektora?
- Um... to się samo nie zrośnie? - zapytała tylko, nie mając pojęcia jak może mu pomóc - Jak coś, to szkolono mnie w chirurgii, mogę zaszyć...
Nie dodawała, że nauczycielem był duch. Nadal jeszcze mogła pogorszyć sytuację.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 7:55 pm

Machnął tylko głową pozytywnie na jej dwa pierwsze pytania. W przeszłości już podobno miał wiele szlabanów i kar, przynajmniej tak wynika z relacji niektórych zielonych. Kolejna do kolekcji mu nie zaszkodzi, zresztą to jego pomysł, więc w sumie czemu ktoś miałby za niego cierpieć? Był gotowy przyjąć całe jarzmo.

Chłopak złapał się za klatkę piersiową, gdy dziewczyna wyciągnęła skalpel. Vector skrócił się trochę. Oparł się o ramie chłopaka. Rana szarej istoty była na widoku. Na razie pilnowała, by nie stała mu się krzywda. Choć dziwnie to brzmi i wygląda po zadaniu mu takiego bólu.
- Czy ja krwawię? Co jest... - mówił jakby zupełnie nie wiedział co się dzieje. Nigdy tego nie doznał? Śladów juchy nigdzie z wierzchu nie było widać, ale kto wie?
- Nie mam pojęcia czy się zrośnie, nie pamiętam ostatnio żeby tak dostał - oddychał dość głęboko, jednak powoli. Starał się uspokoić.
- Ostatnio mało pamiętam w ogóle... - zaciskał swoją prawdziwą dłoń nadal na klatce piersiowej. Ta bardziej przezroczysta wychodziła tuż znad jego miejsca chwycenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 8:21 pm

Siedziała tak chwilę, obserwując chłopaka i jego dodatkowe ramię. Nie krwawiło, fakt - to zaś oznaczało, że nie posiadało układu krwionośnego. Czy jednak zwykły twór energetyczny może być tak materialny? Zastanowiła się szybko, porównując dotychczasowe doświadczenia. 
- To może zostawmy tą łapkę tak jak jest, a jutro zobaczymy w jakim będzie stanie? - zaproponowała, odezwał się w niej duch naukowca.
Naprawdę była ciekawa, jakie właściwości regeneracyjne posiada ta widmowa łapka. Tymczasem wyjęła z torebki materiałową chusteczkę i złożywszy ją w gładki pas, obwiązała miejsce z raną. O ile oczywiście Wektor pozwolił jej się zbliżyć.
- Na pamięć dobrze jest łykać zioła. A ja już pójdę chyba. Widzimy się po obiedzie na dziedzińcu? - zaproponowała, trzeba było w końcu jakoś się złapać na ten wspólny wypad.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 8:31 pm

Zostawimy tak jak jest - dla niego brzmiało to o wiele boleśniej. W końcu dostał jakby skalpelem, jednak wyglądało na to, że nie zagrażało to jego życiu. Cały czas czuł jednak ból.
- Jak umrę, to kontynuuj misję... - zażartował, choć powiedział to całkiem poważnym głosem.
Ręka przyjęła opatrunek, pokazując następnie środkowy palec. Poleciała po chwili za chłopaka i bezwładnie upadła, jakby poszła spać.
- Na przyszłość, z tego co widzę, nie lubi jak ktoś jest uzbrojony w pobliżu... - skomentował całe wydarzenie. Miał jedno oko zamknięte, jakby pomagało mu to na walkę z nieprzyjemnym uczuciem. - za całą sytuacje... przepraszam. - w końcu poczuwał się do tego, jako właściciel w jakiś sposób.
- Dobrze... To tymczasem, dobranoc? - miał już naprawdę ochotę odpłynąć. Był zmęczony, a ostatnie wydarzenia strasznie nim zmieszały. Przymknął oczy i położył się, nie interesując się zbytnio tym, co się działo dalej. Użył Wektora jako poduszki.
Powinien iść się ogarnąć, ale stwierdził, że i tak obudzi się za dwie godziny, to to zrobi i pójdzie spać na serio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Sob Lis 16, 2013 12:58 am

No nieee... Jak zobaczyła paluszek wystawiony w jej stronę, w nosie miała rączkę i niczego wokół rany nie zawiązała. Najchętniej dosypałaby tam soli, ale wiedziała że cierpieć za to przyjdzie nie Wektorowi, a Luce.
Się wycwanił, głupi przeszczep.
- No to niech się przyzwyczai, bo czasami nie idzie ruszyć się bez broni - odburknęła, wyraźnie nie w sosie - Weź go trochę wytresuj, bo naprawdę sam będziesz cierpiał przez jego szaleństwa.
Jakoś tak odruchowo zaczęła mówić o Wektorze jak o osobie, nie przedmiocie czy zjawisku. Prawdopodobnie dlatego, że nie zachowywał się jak rzecz, sugerował raczej istnienie konkretnej świadomości, choć prawdopodobnie dość prymitywnej.
- Mhm, dobranoc - mruknęła, zgarniając z łóżka wszystkie swoje rzeczy.
Wychodząc, zgasiła chłopakowi światło. Daleko do dormitorium nie miała, więc szybko przemknęła się korytarzem. O tej porze i tak nie napotkała żywego ducha.
Martwego też nie.
[zt]

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Sob Lis 16, 2013 10:07 pm

Jak planował tak zrobił, albo tak się stało. Po około dwóch godzinach przebudził się i poszedł pod prysznic. Przebrał się następnie w piżamę i zapadł w jeszcze głębszy sen.

Rano, też poczuł potrzebę kontaktu z łazienką, tym razem nawet na dłużej. Po wyjściu zjadł własnoręcznie przyrządzone kanapki i ubrał się w drugi garnitur, gdyż tamten się strasznie pogniótł. Na szczęście miał ten zapasowy. Wyszedł z pokoju.

[wzt]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Nie Lis 17, 2013 10:01 pm

Ostatecznie polowanie wyszło im całkiem nieźle. Zebrali szczury, wzięli pieska, i choć nie pachnęli kwiatkami, jakoś przebrnęli przez miasteczko. W sumie nawet byłoby zabawne, jak się od nich ze wstrętem odsuwali, gdyby miłość własna Lei tak bardzo na tym nie cierpiała.
No ale najważniejsze, że pewien element planu został wypełniony.
Spod bramy odebrali jeszcze większą klatkę i z tym wszystkim jakoś przemknęli się do szkoły. Przechodząc przy stróżówce zdjęła płaszczyk i owinęła nim trzymanego na rękach psiaka. Facet zobaczył szczury i pozwolenie Luci, nie sprawdzał ich jednak szczególnie - śmierdzieli tak mocno, że tylko przepchnięto ich dalej.
Wreszcie znaleźli się w swoich lochach, od razu skierowali kroki tutaj, by zostawić klatki. Kiedy znaleźli się w korytarzyku prowadzącym do pokoju chłopaków, Lea wypuściła wreszcie szczeniaka. Nie miała pojęcia, czy powinna go była przynosić, ale jak już Wektor upchnął go w jej ramionach, bez specjalnego namysłu doniosła go aż tutaj.
Odetchnęła ciężko i oparła się o ścianę.
- Muszę. Się. Wykąpać. - oświadczyła, krzywiąc się na samą myśl o własnym zapachu - Co zrobisz ze szczurami?

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Nie Lis 17, 2013 10:51 pm

Stróż tylko pomachał głową na boki. Czuł, że Luca planuje coś podłego, lecz co mógł zrobić, wobec wyższego planu? Nie był nawet pionkiem.
Luca otworzył pokój a potem drzwi wejściowe. Do dużej klatki napakował jedzenia i picia, po czym wystawił ją obok drzwi na zewnątrz. Dno już było tam przyszykowane, więc jeden problem z głowy. Zapakował następnie porcje szczurów, żeby się bawiły. Nie chciał żeby mu w pokoju capiło i przy okazji nie mógłby spać z tymi dźwiękami. Niech straszą ludzi w przejściu.
Blondyn teraz będzie musiał być odpowiedzialny, musiał dbać o gryzonie... Ewentualnie podpiąć do nich baniak wody i wsypać im wór żarcia. Tak też mógł zrobić...
Wszedł do środka.
- To zrobię ze szczurami - odpowiedział wpierw czynem.
- Jak chcesz możesz wziąć prysznic u mnie. Wbrew stereotypom łazienka w tym mieszkaniu jest czysta i schludna. - niektórzy twierdzą, że faceci to chleje. Może i ubrania leżały gdzieniegdzie na ziemi, jednak można to nazwać artystycznym nieładem, tak naprawdę był porządek.
Wyszedł Wektor i nawet pojawił się dla innych oczu. Podleciał do pieska celem pogłaskania go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Nie Lis 17, 2013 11:02 pm

Patrzyła, jak chłopak zajmuje się gryzoniami. To zdumiewające, że miał w sobie tyle determinacji. Ona z pewnością zostawiłaby to do czasu, kiedy upora się z własnym dyskomfortem.
A ten był w owej chwili kosmiczny.
- Hm... Właściwie to chętnie, ale jednak tu nie mam się w co przebrać. Zaraz wrócę - mruknęła, zgarniając swoją pelerynkę.
I tak wszystko to domagało się rozpaczliwie prania.

Kiedy wróciła, ubrana była w szkolny mundurek - wyraźnie czuła się w tym dobrze. Mokre włosy zwinęła w niedbały koczek na czubku głowy, a pojedyncze krople wody wciąż skapywały w dół, zatrzymując się na puchatym ręczniky przewieszonym przez szyję.
Siadła na łóżku współlokatora Luci. Gościa i tak nigdy nie było, więc poczuła się jak u siebie.
- Zachowasz tego pieska? Uroczy jest - mruknęła, patrząc na szczeniaczka.
Co prawda to znów stawiało przed nim kolejną porcję obowiązków i pewnych kosztów, ale w zasadzie mógł je zredukować do minimum. Gdzieś chyba w pokoju miała jakieś naczynia, które ewentualnie mogą służyć za miski.
- Nie wiem jak ty, ale ja mam nadzieję nie powtarzać szybko wycieczki do kanałów - mruknęła, krzywiąc sie na samą myśl.
Wciąż zdarzało jej się pociągać nosem, jakby upewniała się, że z jej zapachem jest już wszystko w porządku. Było. Wylała na siebie ogrom perfum i za nic nie przypominała siebie sprzed kwadransa.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pon Lis 18, 2013 3:02 pm

Chciał być miły, no ale cóż. Przynajmniej sam może szybciej skorzystać. Wrzucił to co miał na łóżku, ewentualnie na ziemi do miski z wodą. Dodał jeszcze to co miał na sobie, a samemu wskoczył pod prysznic. Stał tam dopóki, upewnił się, że nie czuje już od siebie żadnego nieprzyjemnego zapachu kanałów. Woda była przyjemnie ciepła, więc w pewnej chwili miał problem z wyjściem, jednak jakoś się zmotywował. Po wytarciu się w ręcznik wskoczył w piżamkę. Była ona dwuczęściowa i posiadała długie rękawy. Krój prosty, z guzikami na koszulce. Była ona koloru zielonego w różne dość słodkie jaśniejsze wzorki. Owieczki, lamy, to jakieś uśmiechnięte owocki. Dodatkowo wytarł dość dokładnie włosy i je trochę uczesał żeby jakoś wyglądały.
Wyszedł i dziewczyna już była w pokoju. Wziął krzesło i postawił je dokładnie po środku dwóch łóżek, skierowane w stronę dziewczyny. Usiadł.
- Ostatnio nie czuje się zbyt odpowiedzialny na posiadanie zwierzaka na dłużej. Sam mam swoje kłopoty, a jeszcze coś takiego? - mieć takiego przyjaciela to skarb, jednak chłopak nie był chyba na razie w stanie. Nie dość, że jego bliscy byli narażeni przez możliwą chęć zemsty niektórych osób, to jeszcze brakowało mu ostatnio pewności siebie.
- No uroczy jest... - skomentował. Zwierze zaczęło się nagle unosić w powietrzu. Siedziało dość stabilnie i zaszczekało kilka razy wesoło.
- Chyba się Wektorowi spodobał... - w sumie to on go wyciągnął z klatki, ale jak sobie to tym bardziej temu psycholowi nie poleciłby Luca opiekowanie się zwierzęciem.
- Nie będzie chyba narazie potrzeby - zapewnił ją. Nic ich przynajmniej w najbliższym czasie tam nie ciągnęło. No chyba, że Luca będzie musiał uciekać przed czerwonymi. Bali by się tam zejść by nie pobrudzić podeszw, więc byłby na wygranej pozycji.
- Dzięki za pomoc - odparł szczerząc się nagle. W końcu wbrew swojej chęci nawet zeszła na dół. Luca docenia właśnie najbardziej takie starania.
- Jak będziesz cokolwiek chciała to wal do mnie w dym. Z góry ostrzegę, że w sumie tylko zabicie ciebie i mnie nie wchodzi w grę - żeby nie było, że nie mówił.
- Ostatnio coś o klubach mówiliśmy? - przypomniał sobie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pon Lis 18, 2013 3:23 pm

- Szykowne wdzianko - zauważyła dziewczyna z szerokim uśmiechem.
Ona chyba jeszcze nie czuła się przy nim tak swobodnie, by przyjść tutaj w piżamach... z drugiej strony, chłopak był u siebie, to na pewno pomagało. Uwaga obojga skupiła się znowu na szczeniaku. A może trojga? Kto wie jak właściwie kategoryzować Wektora...
- Przecież nie możesz zostawić zwierzaka tak po prostu - westchnęła, Luca nawet teraz zachowywał się jej zdaniem skrajnie nieodpowiedzialnie - Popatrz na niego, jest taki mały jeszcze, niesamodzielny... Myślisz, że dałoby się go ukryć w pokoju i trzymać potajemnie? Bo w sumie moja współlokatorka gdzieś przepadła...
Lea nie zwykła robić niczego wbrew zasadom w taki sposób, by łatwo było ją na tym złapać, ale ona w jakiś sposób czuła się odpowiedzialna za psiaka. To on był z nią tam w kanałach, kiedy myślała, że umrze od smrodu. Potem przemyciła go do szkoły. Gdzieś po drodze zaczęła przyzwyczajać się do troszczenia nad nim.
- Mówisz? Czyli uznajemy, że szczurów wystarczy? - sama doszła do wniosku, że tuzin to całkiem niezła liczba, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt jak wstrętne one były - W takim razie można się zastanowić nad ostatnim etapem planu...
Podziękowanie zbyła skinieniem głowy. Robiła to przecież, bo chciała, a więc pobudki były samolubne. Nie było potrzeby do takich zapewnień. Z drugiej strony, jeżeli koniecznie chciał mieć u niej dług, dlaczego by nie?
- Ano, kluby. Chyba dalej jesteśmy w martwym punkcie. Tak naprawdę dobre by było cokolwiek, byle byśmy dostali w efekcie salę na swoje knowania. A jakby jeszcze była kompleksowo wyposażona w różne sprzęty... Choć średnio mi się widzi co by to mogło być takiego, technicy już są zajęci...

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pon Lis 18, 2013 3:44 pm

- Reszta się moczy, nie mam zbytnio nic innego, a chyba lepiej tak niż paradować nago? - byłby nawet do tego zdolny, jednak wolał oszczędzić tego dziewczynie. Ogólnie to poczuł jakąś dziwną potrzebę wytłumaczenia się. Nie był do końca pewien, czy dziewczyna ironizuje w jakiś sposób, czy może naprawdę się jej podoba? - ale dzięki - dodał śmiejąc się cicho przez chwilę.
Ręka bawiła się ze zwierzęciem. Nawet po chwili stała się widoczna. Po tym jak polatała z nim trochę po pokoju położyła go na łóżku obok dziewczyny i zaczęła głaskać. Nawet wzięła jakiś metalowy pojemnik i wlała do niego zawartość szklanki, która stała obok. Prawdopodobnie była to jakaś herbata. Podstawił zwierzakowi pod pyska.
-Oj, toć nie mówiłem, że go zostawię, nie rób ze mnie najgorszego... - oburzył się trochę. Na pewno by znalazł kogoś, kto mógłby się nim zaopiekować, albo ostatecznie sam by się przemógł.
Dziewczyna chciała zaproponować, że mogłaby go przetrzymać, jednak w połowie jej zdania ręka podleciała do niej zatykając jej usta na chwilę pionowo ustawionym palcem, jakby starając się powiedzieć "ciii..."
- Yyy... no nie wiem, jak chcesz... - odpowiedział na pytanie o zwierzaka.
- Ostatnia część planu już? To one nie miały się rozmnożyć czy coś? - jak narazie było ich zbyt mało, przynajmniej tak twierdził Luca. Potrzebne były przynajmniej trzy na każdy pokój i z dziesięć na ten główny.
- Może coś wpadnie do głowy, albo powstanie jakiś nowy ciekawy... - sam wypalił się z pomysłów ostatnim razem.
- Chociaż hmm... w kuchni jest dużo ciekawych narzędzi, jednak to nawet bez klubu nie jest problem zdobyć.Chyba nie gotują tu jakiś drzew życia? Jednak bardzo łatwy dostęp do mąki i noży jest całkiem ciekawy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pon Lis 18, 2013 3:59 pm

Energicznie pokiwała mu głową, tak, zdecydowanie lepiej wyglądał w tej piżamce. Zresztą, akurat to była w zupełności jego sprawa, nic Lei do tego w czym kto śpi.
Psiak znosił pieszczoty i zabawy Wektora z niezwykłą cierpliwością. Dziewczyna nawet zaczęła się zastanawiać, czy zwierzątko nie jest jakieś wyjątkowo głupie - chyba że psie oczy, które przecież działały w nieco inny sposób od ludzkich, były w stanie Wektora zobaczyć. Jej propozycja co do zaopiekowania się zwierzakiem została stłamszona przez energiczną Rączkę, która najwyraźniej czuła się bardzo szczęśliwa, mogąc troszczyć się o kudłatego malucha.
Ostatecznie Lea dała więc za wygraną.
- Dobra, jest twój. Ale jak nie będziesz się nim należycie zajmował, konfiskujemy - pogroziła, układając się wygodniej na łóżku.
Nie mogła sobie jedank odmówić pewnej złośliwości.
- Ale pamiętaj, że musisz go jakoś nazwać. Może pomóc?
W końcu skoro pies miał być wśród nich, musieli jakoś się do niego zwracać, nawet jeżeli Wektor nie miał takiej potrzeby. Niby mogli go sami jakoś nazwać, ale skoro rączce tak zależało by być właścicielem, jemu postanowiła dziewczyna przekazać decyzję.
- Ah, no właśnie nie wiedziałam czy jeszcze coś planujesz po drodze. No niech będzie, to czekajmy i dokarmiajmy~
Miała nadzieję, że insekty i wszy ze szczurów nie rozejdą się po ich dormitorium. Na szczęście raczej nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie próbował tych gryzoni głaskać. Wyglądały zbyt wstrętnie.
Zawahała się.
- Kucharki ze mnie nie będzie, choćbym na rzęsach stanęła. Ale właściwie to nie brzmi źle. Dużo składników, narzędzi, można cuda robić i nikt nie zwróci uwagi. Mogłabym bimber pędzić! - ożywiła się, wyraźnie ta ostatnia możliwość podobała jej się najbardziej.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pon Lis 18, 2013 4:19 pm

Ręka podniosła kciuka do góry, dając do zrozumienia, że będzie dbać o psa i jest gotowa na jego konfiskacje w wypadku zrobienia czegoś źle. Zaraz jednak została poproszona o nazwanie. No to kłopot. Pofrunęła przed dziewczynę i starała się ukazać chyba jakieś litery. Strasznie słabo jej to wychodziło i widać kalambury nie były jej dobrą stroną. Nagle jakby dostała oświecenia. Chwyciła za notes z biurka i ołówek, po czym owy zbiór kartek położyła dziewczynie na kolanie.
- MOŻESZ POMÓC - napisała dłoń. Jej pismo było... straszne. Litery strasznie proste i grube, widać było jakby przejeżdżała kilka razy przez to samo miejsce. Linie wystawały znacznie poza literki dodając im tak jakby kolce. W niektórych miejscach był taki efekt, że wyglądało jakby coś z nich spływało. Prawie jakby ktoś ostatkiem sił pisał krwią na ścianie, że zobaczył potwora.
- MYŚLAŁEM NAD ŚMIERĆ, BELZEBUB, SODOMA ALBO ASTAROTH. - dopisała ręka. W sumie... to nie były najlepsze imiona.
- huh, nie spodziewałem się tego - skomentował poczynania Wektora Luca. Ostatnio nie widział, żeby jego trzecia ręka coś pisała albo rysowała. Czy ona się uczy, czy ją tak słabo zna?
- No, to każdy będzie miał coś dla siebie. - stwierdził odnośnie klubu. Miał tylko nadzieje, że nie ma jakiś specjalnych inspekcji i roboty papierkowej.
- Możesz nawet zostać liderką - uśmiechnął się starając zrzec obowiązków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Wto Lis 19, 2013 6:43 pm

Lea ciekawa była, czy łapka wpadnie na pomysł zapisania swojej propozycji imienia. Choć bardziej chyba domagała się informacji, czy Wektor w ogóle potrafi pisać. Nie zawiódł jej, tym samym dowodząc, że posiada inteligencję, nie zaś sam tylko instynkt.
Ciekawe tylko, czy jest to faktycznie autonomiczny byt? Jej zdaniem wyglądało to bardziej na nieświadomość Luci. Interesujące zjawisko.
Jednak bazgroł, który chwilę wcześniej ukazał się jej oczom, zdradzał wyraźne niedoświadczenie w piśmie. W sumie nic dziwnego, nawet ona nie potrafiła dobrze pisać obiema rękami.
- Mało ambitne imiona - skrzywiła się, nie lubiła nawiązań do tradycji tej religii - Jeżeli koniecznie chcesz jakiegoś demona, może coś mało znanego? Semyazza na przykład. Zdrabniało by się Semmy albo Zazi.
Fascynowało ją, że Wektor mógł być do tego stopnia ludzki. Coraz bardziej pragnęła przeprowadzić mu sekcję i obejrzeć sobie, jak też on wygląda od środeczka. Dokładnie.
- Liderka klubu kucharskiego, która nie umie gotować? W sumie dobre, jak ktoś zapyta co tam w ogóle robię, powiem że lideruję - mruknęła, z zadowoleniem marszcząc blady nos - Aż się z tym wybiorę do Amci, naszej cudownej przewodniczącej. Myślisz, że się ucieszy, biorąc pod uwagę fakt, że zdradziłam samorząd i od nich odeszłam? - zapytała z szerokim uśmiechem.
Nie każdy chyba znał ten fakt, w końcu była tam bardzo krótko i nie na kierowniczym stanowisku. Nie mogła się doczekać ponownego spotkania z Amelią.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Sro Lis 20, 2013 3:14 pm

Mało ambitne? Wektor się bardzo starał. Wyprostował się w stronę sufitu i nagle zacisnął się jakby w pięść, tylko kładąc palce dalej, bliżej w stronę nadgarstka. Po chwili znów był w pozycji i zgiął się kilka razy. Co chciał zobrazować? Prawdopodobnie śmiech, jednak równie dobrze mogło to przypominać jakiegoś żółtego potwora, który chce wszystko pożreć.
- SEMYAZZA? NIE LUBIŁEM GO. NIGDY NIE CHCIAŁ POWIEDZIEĆ JAK ZROBIŁ OBSERWATORÓW. - napisał swoim pokracznym pismem Wektor. Jak widać niezbyt mu pasowało to imię.
- MOŻE... - napisał następnie dziwny ciąg znaków, który ciężko było przypasować do jakiegokolwiek znanego pisma. Niby to były jakieś krzaczki, jednak w jego stylu wyglądały niezbyt przyjemnie. Skreślił je nagle.
- AZMODAN ALBO MAROU? - namazał już tym razem normalnie.

- Co do członków, to mam nadzieje, że tylko tych bardziej ciepłych przyjmujemy? - nie chciał się znaleźć w takiej sytuacji, w której jakiś lewitujący duch podaje mu jajka.
- Oby ci władza nie uderzyła - zaśmiał się. Tak naprawdę w takim małym klubie to nie miało to zbytniego znaczenia, jednak kto wie? Może kiedyś będzie on światowy?
- Byłaś w samorządzie? - zdziwił się zostawiając przez chwilę otwarte usta.
- Czemu odeszłaś? Czy tam nie ma ogromnej ilości przywilejów za proporcjonalnie małą ilość obowiązków? Zresztą dostęp wszędzie i w ogóle... - chyba, że tylko mu się wydawało, że jest tak pięknie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Sro Lis 20, 2013 3:31 pm

Przyglądała się ze zmarszczonymi brwiami, jak rączka wyprawia swoje - pewnie sugestywne jej zdaniem - ruchy. Lea nigdy nie była dobra w kalamburach. Nie lubiła zgadywanek opartych na subiektywnych skojarzeniach pokazującego.
Preferowała zwykłe fakty.
- Azmodan brzmi całkiem nieźle. I dobrze się zdrabnia. Masz mój głos na to - mruknęła, rozglądając się po pokoju.
Znalazła jakąś kartkę, na biurku zlokalizowała pióro. Wszystko to należało zapewne do współlokatora Luci, ale skoro zainteresowanego nie było nigdzie na horyzoncie... Usiadła na krześle i zajęła się kreśleniem podania o klub.
Pytanie jasnowłosego nieco zbiło ją z tropu. Nie, żeby wcześniej planowała wypełnić kuchnię zastępami duchów i upiorów, ale teraz było jej smutno, że chłopak nalegał by tego nie robić. Kiwnęła dyplomatycznie głową.
- Niech będzie, dodam w wymaganiach że tylko żywy osobnik może zostać członkiem. - mruknęła, w końcu duchy nie potrzebowały oficjalnego członkostwa, by tam przebywać.
O tym jednak już głośno nie wspominała. Po co wprowadzać niepotrzebne nerwy tam, gdzie wystarczyło pewne fakty przemilczeć.
- Eee tam, przewodniczący to taki wafel do kontaktu z bobkami z samorządu, u siebie wprowadzimy własną hierarchię. W końcu nie każdy musi wiedzieć, co się tam tak naprawdę dzieje - dodała z zadowoleniem, kreśląc kolejne słowa eleganckim pismem.
Na pytanie o samorząd skrzywiła się lekko i na moment przerwała pisanie. Potem wzruszyła ramionami i mruknęła pod nosem coś, co brzmiało jak "różnica metod i poglądów". Potem wróciła do pisania, i skupiona siedziała nad kartką, dopóki nie wypisała ostatniego słowa i nie postawiła kończącej kropki. Dodała podpis.
- W ogóle, umiesz ty cokolwiek gotować? Bo trochę głupio będzie, jeśli w klubie kulinarnym jedynym co zdołamy samodzielnie przygotować to woda na herbatę...

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Sro Lis 20, 2013 3:49 pm

Wreszcie Wektor czuł się spokojny, gdyż już załatwił sprawę imienia, które dla niego było de facto nie potrzebne. Przynajmniej nie mogli się do niego przyczepić. Uradowana dłoń wzięła na siebie zwierze i zaczęła mu pokazywać pokój. Skończyła przylatując nad miejsce na którym pisała dziewczyna. Szczeniak słodko szczeknął.
- Jak ty sobie wyobrażasz wyprowadzanie go? - stwierdził nagle chłopak - nigdzie się nie ruszysz bez mojej osoby, a co jak mi się nie będzie chciało ruszyć? - nie pasowało to zbytnio chłopakowi, na którego był nakładany obowiązek, którego wcale nie chciał. Głupie łapsko.
Ogólnie z tymi duchami zbyt łatwo poszło. Zależnie od punktu siedzenia Lea może też uznać te mary za żywe, jednak wcale nie miał ochotę na rozmowy o tym.
- Masz jakąś fajną rangę dla mnie? - zależało mu tak naprawdę na ciekawej nazwie, którą mógłby czasem dodać do imienia.
Co do samorządu, to tez miał kilka groszy w tym temacie, a słowa dziewczyny upewniły go jeszcze w niektórych kwestiach. Jednak on jako taki rozrabiaka nie miał prawa oficjalnie narzekać.
- Coś tam umiem... - odpowiedział całkiem zbywającą. Z niektórych powodów nie był do końca pewien swoich umiejętności, jednak miał nadzieje, że sobie poradzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Sro Lis 20, 2013 4:11 pm

Patrzyła, jak szczeniak - Azmodan - fruwa sobie po pokoju, niesiony widmową łapą. Nadal uważała, że psiak zachowywał podziwu godny spokój w tym wszystkim, lepsze to jednak niż przerażone piski i jeżenie sierści. Nie lubiła hałaśliwych stworzeń. Ludzi też.
Przemilczała kwestię wyprowadzania stworzonka, wychodząc z bardzo prostego i wygodnego wniosku, że absolutnie nie jest to jej problem. Zamiast tego przeczytała swoje pismo jeszcze raz, upewniając się czy wszystko w nim jest odpowiednio sformułowane i poprawne. Nie chciała dać Amelii powodu do odrzucenia ich wniosku, na pewno nie.
- Ranga? Wypisałam takie ogólne, nie ma co udziwniać w oficjalnych podaniach. Jak spiszę statut klubu, możemy wymyślić co dusza zapragnie. A masz jakąś konkretną zachciankę?
Nie bardzo chciało jej się projektować wszystko szczegółowo, gdy jeszcze w "być albo nie być" klubu wciąż akcent leżał na tej drugiej opcji. Przynajmniej nigdzie nie było mowy, ilu członków potrzeba do założenia takiego koła zainteresowań. Można nieść podanie.
- Dobra, to ja walę do drzwi samorządu. Odezwę się jak tylko coś będzie jasne - oświadczyła, biorąc papier i podnosząc się z krzesła - A ty się kimnij, bo coś źle wyglądasz. Narka
Ponownie pożegnała go, gasząc mu lampkę.
[zt]

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Sro Lis 27, 2013 7:59 pm

Zaczął się zastanawiać nad czymś ciekawym. Zakłócasz rzeczywistości cukru? Destruktor ciasta? Brzmiało to trochę bez sensu, a wcale nie dodawało mu jakiegoś wyrazu szacunku. Jak on miałby się z czymś takim przedstawić? Dziewczyna poleciła mu żeby się położył. Nie był jednak wcale senny. Zdziwił go fakt, gdy zorientował się, że leży na łóżku. Czy rozmyślania tam go zaprowadziły? W sumie oczy trochę mu się przymykały. Tak tylko na chwilę...
Nie wiedział ile minęło. Dla niego kilka sekund. Otworzył pewnie oczy i wszedł do łazienki. Ubranie już o dziwo schło, zapomniał jak je wieszał? Czy to może sprawka Wektora? Raczej ciężko w to uwierzyć. Ubrał się w pachnący i czysty mundurek. Przypomniał sobie własnie o psie, którego przeleciał obok jego głowy.
Musi coś z tym zrobić, chyba Lea chciała się zwierzakiem zaopiekować... Wziął wrzucił szczurom trochę karmy do jedzenia i wyszedł. Pies za nim

WZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   

Powrót do góry Go down
 
1. Fuyuhiko i Luca
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Podziemia :: Część męska-
Skocz do: