IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 1. Fuyuhiko i Luca

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 3:52 pm

Po wejściu do środka ukazuje się nam mały korytarzyk. Drzwi na lewo prowadzą do łazienki. Pusty łuk na prawo do małej kuchni. A klamka na wprost do sypialni czy też pokoju gościnnego. Jeśli chodzi o meble to w części gdzie przebywają najczęściej jest dość symetrycznie. Po dwa zestawy tych samych drewnianych pojemników, miejsc do spania i elementów użytkowych. Łózka są oczywiście osobne i znajdują się po obu rogach pokoju. Oboje mają własne biurko, średnią szafę, szafkę nocną i kulka półek. Sam środek byłby zupełnie pusty gdyby nie duży biały dywan. Pod ścianą koło drzwi stoi kilka krzeseł i składany stół.

Luca wprowadził do środka dziewczynę. W sumie nie wiedział czy są jakieś zasady zabraniające tego. Dawno już o nich zapomniał, a wcześniejsze drinki z prądem dodatkowo wzmocniły jego obojętność na ten temat.
Ściągnął buciki i ułożył je koło wejścia. Zaprowadził ją do głównego pokoju. Złapał za stół i rozłożył go na środku, na dywanie. Po chwili dołożył jeszcze krzesła.
- Moja jest część po prawej. Mieszkam z pewnym chłopakiem, ale ostatnio go nie widziałem w sumie... - teraz zastanawiające było to czy to dobrze dla Luca. Pierwszy raz jak go ostatnio zobaczył to czuł na sobie jakieś dziwne spojrzenie od niego. Nie gadał z nim tak naprawdę, chociaż kto wie... Może już wcześniej się porozumiewali, tylko przez pamieć blondyna zupełnie tego nie pamięta. Pewnie niedługo się dowie.
- Pozwól, że się przebiorę. - mówiąc to skierował się do szafy i wyjął z niej swój garnitur. Poszedł na chwilę do łazienki, by przebrać dół. A sam sweter założył już wchodząc znów do pomieszczenia. Po rzuceniu rzeczy na łóżko usiadł przy stole. Łyżeczka która na nim leżała zaczęła się powoli unosić.
- Ekhm... Jeżeli cokolwiek w okół mnie lata, albo się dzieje, to prawdopodobnie nie ja. Tak naprawdę to nie mam praktycznie kontroli nad swoją mocą. Może 5% przypadków jest z mojej woli, jednak to i tak nie zawsze do końca... - ostrzegł ją. Jak już jest tutaj, to niech nie ma mu za złe latających kapeluszy, lub czegokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 4:01 pm

Zwiedzili prawie połowę szkoły zanim doszli do wniosku, że w sumie kompletnie, kompletnie nie ma tu gdzie siąść i normalnie pogadać. Jeśli już jakieś miejsce wyglądało obiecująco, zajęte było przez kogoś innego. Z reguły jakiegoś cudaka. Nie, żeby Lea nie była przyzwyczajona do dziwnych ludzi, ale czasami po prostu miała ochotę na chwilę spokoju, a każdy wiedział jak się ma rzecz z uczniami tej szkoły - zawsze należy spodziewać się najgorszego.
Wiedziała przecież i po własnym przykładzie.
Tak więc dotarła wreszcie do pokoju Luci. Weszła korytarzykiem, rozglądając się uważnie. Taki typ, beznadziejny przypadek. Kiedy jednak poszedł się przebrać, i ona postanowiła zrezygnować ze swojego specyficznego przecież przyodziewku. Nie minęło dużo czasu, a specjalny posłaniec przydreptał do niej z ciemnymi legginsami i długim t-shirtem - posłaniec, którego Luca z pewnością nie mógł zobaczyć. Zresztą, przebierał się akurat. Gdy wrócił do pokoju, Lea siedziała już przebrana w swoje codzienne ciuchy, a kapelusz, sukienka i cała reszta halloweenowego kostiumu leżała obok, poskładana w równy stosik. Dziewczyna wprawdzie lubiła chaos, ale w niektórych kwestiach niebezpiecznie blisko jej było do pedanterii.
- Tak słabo się kontrolujesz? - zdziwiła się, unosząc brwi w górę - Możesz mieć problem, jak przyjdzie Ci kiedyś znaleźć się wśród ludzi. Nie próbowałeś nad tym pracować?

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 4:14 pm

Miała w torbie ubrania na zmianę? Całkiem sprytne, jednak czemu była aż tak przygotowana na taką sytuację? Przecież to nie problem byłby chyba się wrócić do własnego pokoju? Chyba, że miała tam jakieś problemy, no cóż, tak tez i bywa.
Dziwnie zabrzmiał jej pierwszy komentarz. Jakby nie znał swoich granic i nie mógł o sobie decydować
- Potrafię się kontrolować... - wzbronił się od razu, choć domyślał się, że mogła nie mieć dokładnie tego samego na myśli.
- Próbowałem. Ta moc żyje własnym życiem i swoją świadomością. Czasem zastanawiam się skąd się wzięła... - dokładnych powodów też nie znał. Może gdyby kojarzył więcej faktów z przeszłości to mógłby coś więcej o tym powiedzieć.
-Yyy... Cały czas jestem wśród ludzi. Zwykle po prostu udaje, że to nie ja. Ewentualnie obrywa mi się, jakoś się już przyzwyczaiłem chyba. Na balu to machanie różdżka było podpuchą. Po prostu wiedziałem, że coś się zaraz stanie. - mówił już jakby przez drogę zapomniał o przegranym zakładzie.
Łyżeczka poleciała spokojnie w stronę dziewczyny, by po chwili wejść do jej ręki, jakby prosząc o potrzymanie.
- Jesteś jeszcze głodna? - dopytał się z grzeczności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 4:35 pm

Potrafi się kontrolować, ale jednocześnie nie potrafi? Zmarszczyła nieco nos, gość wyraźnie sobie sam zaprzeczał. Po kolejnych słowach zaczęła się jednak domyślać w czym cały problem - ona w końcu tak samo nie zawsze panowała nad tym, co przywoływała. Wprawdzie nie wiedziała jak to się ma do telekinezy, ale czyż mało jest mocy które mogą pod nią pasować? Ona sama wszak czasami zgrywała się na telekinetyczkę.
- To ja nie wiem co za moc masz, ale niech będzie. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli ta żyjąca własnym życiem moc posunie się za daleko, będę wiedziała gdzie szukać winnego - zaznaczyła od razu z szelmowskim uśmiechem.
Niech sobie nie myśli, że po takim wytłumaczeniu wszystko mu wolno.
- Zawsze możesz mówić, że to duchy. W końcu szkoła stara, z tradycjami, z trupami, każdy się zgodzi że może mieć kilka, prawda? - dodała, zaplatając losowy kosmyk w cieniutki warkoczyk - Chociaż mam wrażenie, że ludzie tutaj niespecjalnie są skorzy do wiary w duchy. Nawet jakby któryś im coś zrobił zupełnie otwarcie, i tak zrzuciliby to na jakieś iluzyjne sztuczki albo inne abrakadabry.
W jej głosie słychać było wyraźną drwinę. Prawda była taka, że nie raz była świadkiem takich sytuacji. Ludzie w szkole, choć niby tacy wielce oświeceni i postępowi, w tym wszystkim gubili gdzieś umiejętność do obiektywnego spojrzenia.
Machanie różdżką było dla picu? Cóż, to chyba lepiej. W końcu to przypał korzystać z takiego rekwizytu. Uzależnienie od przedmiotów to kłopotliwa sprawa.
Wzięła łyżeczkę, która do niej przyleciała. Zrobiła to jednak ostrożnie, nie była przyzwyczajona do lewitujących przedmiotów. Zawsze coś trzymało je z drugiej strony, nawet jeśli była to niematerialna, częściowo przezroczysta ręka.
- Głodna? Chyba nie. Ale jak masz coś słodkiego, to nawet się mogę poczęstować. Tylko nie mam już alkoholu - zmartwiła się wyraźnie i szczerze.
Niby miała zapas w dormitorium, ale jakoś tak daleko jej było, a jedyny duch w okolicy był zdecydowanym zwolennikiem wychowania w trzeźwości. Nie była nawet pewna, czy przyjdzie, jeżeli zawoła go w swoim obecnym stanie.
- A jak tam twój współlokator, ciekawy chociaż?

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 5:07 pm

- Ejj... - może nie liczył na pełną wymówkę, jednak chciał chociaż trochę jakiejś wyrozumiałości. Choć ciekawie byłoby móc tak się uwolnić od całej winy.
- No cóż, nic nie poradzę, jednak jak chcesz robić ze mnie winnego, to pamiętaj, żeby nie mnie nie zabić, w końcu nie odpowiadam za to - uśmiechnął się szeroko. Przeszło mu przez myśl trochę strasznych scenariuszy, jednak szybko starał się o nich zapomnieć.
- Czasem nawet rano budzę się z nowymi obiektami na łóżku - dodał by jeszcze bardziej udowodnić jej samodzielność. Czasem wyglądał strasznie komicznie z jakimiś brudnymi garami na głowie.
- Duchy? - na to słowo na chwilkę zmarszczył brwi, co wprawne oko mogłoby zauważyć.
- Duchhy nie iistnieją, więc to dobra wymówka, jeżeli się ktoś tylko nabierze... - z początku mówił dość niepewnie, uciekając przy okazji wzrokiem. Coś chyba było na rzeczy.
- Już lepiej zrzucić na czerwonego, który jest w pobliżu. Oni są najlepszym celem do wszystkiego. - nawet w przeszłości Luca był tego fanem, co się na dzisiejszym trochę odbija.
- W ogóle jakie ty masz moce? - spytał się z ciekawości. W końcu była w stanie przenieść ich kapelusze. Pewnie miała nad tym kontrolę...
Lyżeczka w jej dłoni była już spokojna.
- Mam cze... Ehh... - westchnął widząc coś kątem oka. Leciał do nich lizak. Wyglądał trochę jak jego różdżka, jednak była to jej o wiele mniejsza wersja. Również wzorowany był na gwiazdce. Obiekt kierował się nieubłaganie wprost do ust dziewczyny. Zupełnie jak rodzic, który udając lokomotywę chce nakarmić swoje dziecko. Tylko, że tutaj nie ma żadnej lokomotywy, ani rodzica...
- Dawno z nim nie rozmawiałem, ale zachowuje się dziwnie. Raz gdy się obudziłem to siedział i patrzył się na mnie jakoś tak podejrzanie. W ogóle jakiś podejrzany...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 5:16 pm

Zrobiła zawiedzioną minę, zupełnie jakby mordowanie kolegów było jej ulubionym wieczornym zajęciem. Chociaż chyba już przechodziło w noc, prawda? Przebywanie wciąż w lochach kompletnie pozbawiało jej jakiegokolwiek poczucia czasu - w końcu ani okna, ani niczego, zegarka kieszonkowego wciąż zapominała ze sobą zabrać.
- Martwy mógłbyś być fajniejszy, no ale jak tam sobie chcesz - westchnęła ciężko, jakby naprawdę jej na tym zależało.
Choć tak w sumie to nie robiło jej to kompletnie żadnej różnicy.
Zachichotała na wspomnienie o "nowych obiektach w łóżku". Jak by na to nie spojrzeć, brzmiało dwuznacznie. Postanowiła mu to jednak darować i nie drążyć tematu.
- Huh... ty serio w duchy nie wierzysz? - zdumiona wytrzeszczyła lekko swoje fioletowe ślepia.
Jakoś dziwnie się zaczął zachowywać, to uciekanie wzrokiem, ten dziwny ton głosu... Nie znała go najlepiej, więc trudno było do czegokolwiek porównać tą reakcję.
- Nie wbije mi tego wgłąb gardła, prawda? - zapytała niepewnie, widząc zbliżającego się lizaka.
Nie lubiła takich sytuacji, bardzo nie lubiła. Próbowała ująć lizaka dłonią i w razie czego zatrzymać niewidzialną rękę. Do ust jednak wzięła. Dobre. Słodkie.
- Fajny współlokator, nie ma co. Może spróbuj kiedyś z nim pogadać, kto wie, czasami pozory potrafią mylić. No wiesz, w sumie przeróżne moce robią z nas czasami nawet kaleki w oczach osób, które nie są ich świadome. Pogadać nie zaszkodzi... - zasugerowała lekko. 
Rozejrzała się ponownie, bo niewidzialne coś nadal nie dawało jej spokoju. Nic jednak nie widziała, z pewnością nie miała do czynienia z duchem. Zagryzła wargę, ale przypomniała sobie pytanie chłopaka. Jaką ma moc? Uśmiechnęła się szeroko i usiadła wygodniej na łóżku.
- Jestem ekspertem od duchów! I jeżeli twierdzisz, że one nie istnieją, to powiadam Ci, prawdziwie jesteś ignorantem!

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 5:47 pm

- Fajniejszy?! - zdziwił się marszcząc brwi. Wyglądał jakby przez chwilę się przestraszył. - Czyli nie jestem fajny? - starał się zaszyć pierwsze emocje pod głupkowatą zasmuconą miną.
- Nigdy o nekrofilie nikogo nie osadzałem, ale dziś chyba nadszedł ten czas... - powiedział po chwili uspokojenia się. Starał się to trochę obrócić w żart, choć sam do końca nie wiedział co o tym myśleć.
- Na jedną z czerwonych... ani fioletowych... ani niebieskich nie wyglądasz, więc takich rzeczy chyba nie musisz się obawiać. - nie był jednak tego do końca pewny.
Gdy chciała złapać lizaka mogła zauważyć przez chwilę lewitującą przezroczystą dłoń. Połączona ona była z taką samą ręką. Całość miała szarawy kolor i ciągnęła się aż do klatki piersiowej chłopaka. Owa łapa trzymała słodycz i szybko przesunęła się w bok, by uciec od dziewczyny. Stała się znów niewidzialna, a sam lizak cofnął się trochę i znów kierował w stronę buzi dziewczyny, by ewentualnie uciec przy jej kolejnej próbie obrony.
- Na pewno kiedyś z nim gadałem, jednak tego nie pamiętam... Mało co pamiętam, ale postaram się z nim wyjaśnić tamtą sytuację jak znajdzie się okazja... - fakt, moc Luci mogła go trochę przestraszyć. Może ma go za jakiegoś potwora?
Za pierwszym razem zignorował uwagę o duchach. Teraz jednak nie mógł się powstrzymać.
- Aha... a ja strzelam tęczą z nosa... - powiedział głupio z uśmiechem, starając się jakby zanegować jej słowa. Podświadomie starał się możliwość istnienia duchów wykluczyć, co za tym szło też i takiej mocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 9:02 pm

Uśmiechnęła się, wyraźnie dając do zrozumienia że na pytanie odpowiadać nie zamierza. Czy Luca był więc fajny, trochę fajny, albo w ogóle niefajny, od niej nie miał tego teraz usłyszeć. Na wspomnienie o nekrofilii potrząsnęła obojętnie ramionami. Czasami podejrzewała o tego typu skłonności swojego brata, ale że na niczym go nie przyłapała, nie stawiała żadnych osądów.
Zresztą, w zasadzie nawet jej nie mierziła taka możliwość. Ot, oryginalne upodobania, ale nic więcej. Nawet ją to bawiło, bo przecież nierzadko dusza troposzka jest obok, ciekawe jak odnoszą się do czegoś takiego?
Zapyta przy okazji.
- Hohooo, widzę tu wyraźną niechęć międzydomową - gwizdnęła przez zęby, choć jej ton nie wskazywał na jakiekolwiek niezadowolenie - Wszyscy źli poza zielonymi?
Chciała dodać, że w zasadzie to czasami i ich koledzy działają jej na nerwy, ale w tej chwili udało jej się dostrzec widmową rękę. Wciągnęła głośno powietrze i zerwała się z łóżka, omal przy tym z niego nie spadając, bo nogi miała w całości na materacu. Nic z tego jednak, ramię zniknęło.
Lea przeniosła na Lucę spojrzenie błyszczących od emocji oczu.
- Widziałam, widziałam! To był duch? Masz w sobie ducha? Może jesteś opętany? - z każdym kolejnym pytaniem wydawała się jeszcze bardziej zachwycona.
W końcu opętania były świetną sprawą! Przynajmniej jej zdaniem, ale ona zawsze była kopnięta na punkcie wszystkiego, co z duchami miało jakąkolwiek więź. W ten sposób też temat współlokatora Luci został kompletnie zignorowany - w końcu gość nijak się miał do tego, co Lea przed chwilą dostrzegła.
Choć jego ironiczne słowa nieco zepsuły jej radość. Popatrzyła na niego spode łba, a potem wstała. Spoważniała wyraźnie i przez krótką chwilę przyglądała się chłopakowi w milczeniu. Wyjęła z ust lizaka.
- Duchy istnieją.
To powiedziawszy, ruszyła powoli ku drzwiom od pokoju. Były zamknięte, ale nie fatygowała się, by je otworzyć. Coś też działo się z jej sylwetką - powoli, a jednak konsekwentnie bledła, traciła barwy, stawała się półprzezroczysta, a kiedy wreszcie Luca mógł bez problemu dostrzec klamkę przez jej brzuch, fioletowowłosa po prostu weszła w drzwi i zniknęła za nimi.
Wróciła chwilę później, przechodząc przez sąsiednią ścianę. Miała wyzywające spojrzenie i nic nie mówiła. Nadal była eteryczna.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 9:25 pm

Więc nekrofilka... - stwierdził z uśmiechem w swojej główce.
- Mów do niej... - miał na myśli dłoń. Miała przecież ona według chłopaka własną świadomość, więc to ją powinno się oskarżać o jakiś rasizm.
- Ja może czerwonych nie lubię, a całą resztę chętnie denerwuję. Wszyscy są tak naprawdę źli! - to ostatnie starał się powiedzieć jakoś z humorem, jednak przedstawiało to trochę jego myślenie.
- To nie duch... To jest dodatkowa część ciała, która udaje, że należy do mnie... - miał ją tak naprawdę za obcą.
- Cały czar telekinezy już prysł? Vektor, jak mogłeś się tak szybko pokazać... - westchnął. On naprawdę odezwał się do czegoś niewidzialnego. Oczywiście rozumiał, że ujawnienie było potrzebne żeby nie dać się złapać. Jednak dłoń mogła sobie dać po prostu spokój...
- Nie mam w sobie żadnego ducha. Duchy nie istnieją! - powtórzył już z lekką złością, zaciskając lekko rękę na swoim ramieniu.
Szykowało się jakieś przedstawienie. Usiadł wygodnie na łóżku i obserwował. Dziewczyna zaczęła tracić barwy, jednak nie trafiło to jeszcze jakoś do niego. Po chwili przeszła przez drzwi i wróciła.
- Nie.... Nie jjesteś duchem... Duchy nie jedzą... i nie piją, a ty pozostawiłaś dodatkowo po sobie jeszcze ciepłe... miejsce, jak żywa istota! - skomentował nagrzany fragment, na którym siedziała. Cały czas można było u niego wyczuć jakąś niepewność w tym co mówił. Wahał się, z trudem składał zdania. Jedną rękę przystawił do czoła, jakby chciał się nią zasłonić. Bał się?
- Tak! Ty po prostu masz moc niematerialności... Nie jesteś duchem... - wmawiał sobie ciągle. Szybko drogę między nimi zasłoniła jakaś książka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 9:32 pm

Mówić? Spojrzała jakoś tak bez przekonania. Jakby to był duch, to by i mogła, ale w obecnej sytuacji czuła się jakaś zdemotywowana. Nie rozumiała, dlaczego chłopak tak upierał się przy swoim materialistycznym światopoglądzie. Było to bardzo głupie biorąc pod uwagę fakt, że byli przecież magami.
- Pochodzę z rodu Necronimus. Wszyscy u nas zajmują się albo duchami, albo trupami, w każdym razie z czymś związanym ze śmiercią. A wszystkie moje moce pochodzą właśnie od duchów...
Urwała, obserwując poczynania jasnowłosego. Kiedy jeszcze w ruch poszła niczemu niewinna książka, dziewczyna podparła się po bokach i spojrzała na chłopaka, przechylając głowę. Te ruchy, ta zawziętość przy szukaniu wytłumaczenia, to przekonywanie bardziej siebie nią ją...
- Czy Ty się boisz duchów, Luca? - zapytała, rezygnując z pomysłu przywołania tu jakiegoś niematerialnego bytu.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 9:43 pm

Sam do końca nie rozumiał skąd biorą się u niego te emocje. Czemu go aż tak to stresuje? Ostatnio wiele było u niego niewiadomych. Z tą nie miał takich problemów aż do teraz. Spojrzał się na nią przez chwilę jakby proszącym głosem. Czego chciał? Spokoju? Czy może chciał tak odpowiedzieć na zbyt oczywiste pytanie, którego nawet nie musiała chyba zadawać?
- Nie... - odpowiedział, choć jego zachowywanie wskazywało zupełnie inaczej. Książka nagle upadła na ziemie, a on skrył się pod kocem z łóżka. Okrył się nim cały, odwracając twarzą do ściany.
- Śmierć jest straszna i zła, a duchy jako jej skutek nie powinny być w stanie ingerować w nasz świat. To bez sensu... Nienawidzę zjaw równie jak i śmierci. - mówił na tyle głośno, by nawet spod nakrycia dało rade go odszyfrować.
- Jak jesteś szczęśliwa to możesz iść...- odparł z lekkim smutkiem z powodu zostania przypartym do muru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 9:53 pm

Zrobiło jej się głupio. Tak zwyczajnie i po ludzku. Nie spodziewała się, że może go doprowadzić do takiego stanu. Nie miała pojęcia, że w ogóle można zareagować w ten sposób. Dla niej duchy były przyjaciółmi, powiernikami, towarzyszami... darzyła je znacznie cieplejszymi uczuciami niż ludzi. Kiedy jednak patrzyła na kokonik z koca, wciąż czuła się nieswojo. Może i nie darzyła specjalną miłością "ciepłych", ale nadal nie zwykła nabijać się w ten sposób z kogoś, kto w zasadzie niczym jej nie zawinił.
Zresztą, jakie nabijanie się? Nie chciała przecież źle, zwyczajnie głupio wyszło i tyle. Momentalnie utraciła całą eteryczność. 
- Nie jestem, więc zostanę - odpowiedziała zaraz, siadając na tym samym łóżku, gdzie on właśnie przeobrażał się w naleśnika - Sorki no, poniosło mnie trochę.
Zamilkła na moment, jakby chcąc sprawdzić, czy może to wystarczy by wysunął chociaż głowę. Do stu czartów, przecież nie będzie tam tkwić całą noc! Nie była najbardziej cierpliwą osobą, czuła się jednak w pewnym stopniu odpowiedzialna za jego obecny stan.
- Przepraszam. Ja nawet nie rozumiem, co takiego złego jest w śmierci. Czasami nawet myślę sobie, że chciałabym zginąć już teraz i jak najszybciej pójść dalej... Znaczy, nie jestem jakąś nastolatką z problemami depresyjnymi i tego typu sprawami, po prostu z każdym rokiem coraz mniej interesuje mnie to, co materialne. Można powiedzieć, że mam obsesję na punkcie duchów...
Urwała na chwilę, zerkając na chłopaka kątem oka. Zareaguje w ogóle jakoś, czy będzie dalej leżał obrażony?

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 10:15 pm

Liczył na jakieś ewentualnie pożegnanie, a potem otwarcie się i zamknięcie drzwi. Nie działo się jednak tak, wręcz przeciwnie. Zbliżyła się ona do niego. Zaczęła mówić. By ułatwić komunikację odsłonił tylko lekko głowę. Można było dostrzec ewentualnie tylko bok jego bani z jej pozycji. Przynajmniej teraz miał lepszy dostęp do powietrza. Mimo wszystko, nie patrzał się na nią, tylko penetrował wzrokiem ścianę.
Przez chwile chciał już tłumaczyć, że to po dużej części jego wina, ale jakoś stwierdził, że jak ktoś już przeprasza, to po prostu należy to przyjąć. Nie bez powodu w końcu się tak zniża.
Zupełnie jakby wytrzeźwiał przez tą sytuację.
Nie rozumiał zbytnio jej podejścia. Jakoś nie był w stanie postawić się w jej sytuacji.
- Nic cię tu nie trzyma? - brzmiało to jakby od zaraz była gotowa skoczyć z dachu, byleby polatać sobie i podenerwować ludzi.
- Zresztą starczy tych koszmarności - nie chciał zbytnio rozmawiać na ten kruchy temat. Już mu chyba wystarczy na dzisiaj.
- Wiesz gdzie mogę znaleźć sto psów? - spytał zupełnie poważnie odwracając się ciałem w jej stronę. Nadal był częściowo przykryty, jednak było teraz widać przód jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 10:25 pm

Odetchnęła niezauważalnie, chłopak powoli wypełzał ze swojej kryjówki. Sama nie wiedziała, czemu jej tak zależało. Nie chodziło przecież o to, że głupio jej było kogoś straszyć - fakt, nie chciała być mu dręczycielem, ale też i nie była z tych, co dla innych dadzą się pokroić. Chyba chodziło o duchy.
Nie mogła ścierpieć tego, że można mieć do nich takie podejście.
No jak, po prostu jak?
- Czy mnie coś trzyma? Lubię się uczyć, poznawać. Podoba mi się krojenie, znaczy, medycyna. Duchom to niepotrzebne, więc korzystam póki mogę...
Urwała, bo chłopak wyraźnie nie chciał słuchać. Wzruszyła ramionami, jej nie zależało na wywalaniu z siebie wszystkiego. W końcu jeszcze dziś rano nie wiedzieli o sobie nic poza imionami. No i tym, które od którego może ściągać na jakim przedmiocie.
- Sto psów? A na cóż Ci tyle? - zapytała, patrząc na niego podejrzliwie - Jeżeli do jakichś podejrzanych eksperymentów, to na mnie nie licz. Zbyt podejrzane, za duże ilości, pachnie mi to kłopotami. Ojciec by mnie zamordował.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 10:33 pm

Korzystam póki mogę - powtórzył tylko w głowię i spojrzał się na nią ze zmarszczonymi brwiami jakby nie mogąc wierzyć w to co mówi. Duchom nic niepotrzebne... Jednak ten temat na szczęście był już skończony.
- Skąd że znowu. Ja im krzywdy żadnej nie mam zamiaru uczynić. Ostatnio dostałem oficjalną zgodę na posiadanie zwierząt. Chce tego trochę nadużyć i wprowadzić taką własnie setkę prosto do obcego dormitorium. Preferowany obiekt, czerwoni. Najlepiej pootwierać jeszcze w środku wszystkie drzwi... - uśmiechnął się szaleńczo.
- I wiesz może skąd można wziąć ogromne ośmiornice albo kałamarnice? Potrzebuje gdzieś zainstalować macki... - brzmiał jak jakaś mafia zwierzęca, jednak widać było, że naprawdę coś takiego planuje i nie żartuje.
- Może być pięćdziesiąt... - powiedział udając jakby zrezygnowanego, cały czas miał na twarzy już delikatniejszy uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 10:42 pm

Na jej twarz powoli wypłynął uśmiech. Owszem, była znudzona życiem, generalnie niewiele ją interesowało. Jednak w tym całym znużeniu radziła sobie, jak mogła - a w tym mieściło się też robienie głupich żartów i bycie tak upierdliwą, jak to tylko możliwe. 
- Może przejdziemy się jutro do miasteczka? W okolicy musi być jakieś schronisko dla zwierząt. Chociaż nie, nie damy rady ich wyciągnąć w takiej ilości...
Oparła się o ścianę plecami i kombinowała. Jak by jednak nie próbowała patrzeć, plan był skazany na porażkę. Chociażby dlatego, że taka masa zwierząt nie może pozostać niezauważona, a Czerwoni w dodatku mieszkają w jednej z wież, jak przystało na królewny i księciuniów. Elita, psia ich krew.
- Zanim zaczniesz szukać zwierząt, potrzebujesz sposobu na ich jednoczesne wprowadzenie i przetransportowanie na samą górę szkoły. Kojarzysz kogoś, kto zna się na iluzji? To by mogło pomóc... I na co Ci macki?

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Czw Lis 14, 2013 10:53 pm

Luca zaczynał uwielbiać głupie żarty. Przez kilka ostatnich dni w nie zwątpił, jednak już zaczynał rozumieć swoje wcześniejsze zachowanie. Wystarczyła tylko jedna wizyta na balu. Zastanawiało go tylko, czy miał w tym wcześniej jakiś jeszcze głębszy ukryty cel?
- Wiem gdzie można znaleźć dużo kruków, one jednak nie będą się w ogóle słuchać. Z psami byłoby trochę łatwiej, tylko zaś problem żeby ich tyle dostać. - zaczął się zastanawiać.
Nie wierze, że pójdą na to. Siema, dajcie nam na kilka godzin pół setki psów... - aż tak w ludzką głupotę nie wierzył.
- Co do transportu, to mogę po dwa albo trzy nosić gdzieś na górę do jakiegoś miejsca jak łazienka czy coś. Potem naraz się je wszystkie wypuści i gotowe. - jego raczej były proste, jednak czasem mało w nich sensu.
- Ja kwitek nawet specjalny mam... - zapewnił ją. Wszystko ze zwierzętami więc mu było wolno w obrębie tej szkoły z tego wynikało.
- Co do kogoś, to nie znam. Ostatnio naprawdę mało kogo znam. - zrobił jej miejsce na oparcie się o ścianę. Sam ułożył się w pozycji siedzącej, nadal będąc okrytym.
- Macki mogą atakować niewinne niewiasty, robić kawały chronić porządku, albo ewentualnie pilnować wejścia do naszego dormitorium przed niechcianymi gośćmi. - tyle zastosowań, dla jednego potwora.
- Możesz kogoś znikać? - spytał trochę niechętnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 1:50 pm

Milczała chwilę, słuchając go i kalkulując sobie w głowie. Nie, to nie miało prawa bytu. Znaczy, naturalnie, wszystko dało się zrobić, wymagało jednak możliwości jakich oni nie posiadali.
- Potrzebny jest bestiarz. - wymruczała w końcu, podciągając kolana pod brodę.
Osoba, będąca w stanie kontrolować zwierzęta albo w inny sposób wpłynąć na nie tak, by przyszły do szkoły i wykonały konkretny manewr. W chwili obecnej? Niemożliwe. Chociaż...
- Można kupić zwierzaczki i zażądać ich dyskretnej dostawy. W końcu jak do uczniów przychodzą paczki, nikt nie zwraca na nie specjalnej uwagi, nie masz pojęcia jakie rzeczy podsyłał mi ojciec pod pretekstem zwykłej przesyłki z domu. Jakby tak zamówienia zażądać w skrzynkach i tylko zostawić dziury na powietrze, wszystko powinno być w porządku, prawda?
Ożywiła się trochę, ona sama nie widziała w tym planie specjalnych dziur. Jak z bratem kiedyś pragnęli nielegalnego transportu zwłok, oooo, to były cuda i stawanie na rzęsach. Tutaj nie działo się nic moralnie oburzającego. Zwykłe, słodkie pieski.
Naturalnie nie zwracała uwagi na fakt, że taki plan wymagał pewnego zaplecza materialnego. Jak żyła, nigdy nie musiała przejmować się pieniędzmi.
- I co na tym kwitku, daje prawo do dowolnej ilości zwierząt?
Skrzywiła się, słysząc o mackach atakujących niewinne niewiasty. Wydała też z siebie krótkie A fee! Świntuch! i rypnęła go w ramię, choć niespecjalnie mocno. W zasadzie nie wiadomo było, czy pomysłem jest oburzona, czy też rozbawiona. Chyba sama miała problem w zdecydowaniu, która z tych emocji w obecnej chwili dominowała. 
- Znikać? No nie. Sama mogę przybrać formę ducha, ale żeby kogoś jeszcze? Nawet nie próbowałam, zwykle nie miałam ciepłych kumpli.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 2:06 pm

Gdyby tylko mógł sobie przypomnieć coś więcej.... Pewnie miał kiedyś informacje o osobach z takimi zdolnościami lub predyspozycjami.
Plan z paczkami mógł się udać, jednak miał on wiele nieścisłości.
- Założę się, że to pewnie nie tanie, więc i poza moim zasięgiem. - nie chciał się jakoś z detalami skarżyć na swój stan finansowy, tak więc poprzestał na tym.
- Zresztą trzeba by coś potem z nimi zrobić. Wyżywienie też kosztuje. - nawet gdyby cudem uzbierał na watahę, to i tak nie byłby w stanie jej utrzymać.
- Nawet nie licz na ich zabijanie, czy głodowanie do śmierci... - powiedział patrząc na nią zupełnie poważnie, jakby wierząc, że byłaby do tego zdolna.
- Cytuje "pozwolenie na trzymanie zwierząt w akademiku". Bez żadnych większych szczegółów - jakby czytał dokładną treść kartki z głowy. Miał ją on gdzieś schowaną w szafce.
- Co? - spytał zdziwiony, gdy został "rypnięty". - Nie lubisz macek? - wyglądał na rozbawionego jej reakcją.
Plan żeby je wszystkie w duchowej formie przez ściany przenieść też nie wypali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 2:14 pm

Fakt, potem z taką setką pieszczochów trzeba by się jakoś obyć... Zrobiła jednak obrażoną minę, gdy podkreślił zakaz zabijania ich. Jakby miał ją za psychopatkę odbierającą życie każdemu po kolei.
- No wiesz? Nie zabijam, potem dusza ofiarki robi mi wyrzuty i w ogóle jest strasznie upierdliwa... Nie lubię się bawić w takie rzeczy.
Nie dodawała, że nie była też tak bezwzględna, by po prostu wymordować hordę piesków. Konieczność koniecznością, ale jeżeli można było coś załatwić inaczej, wolała oszczędzić sobie takich działań. Może na taką nie wyglądała, ale mimo wszystko nie przechodziło to u niej bez echa.
Jak bardzo nie chciałaby o tym zapomnieć, była człowiekiem. Może nawet bardziej ludzka, niż wielu znanych jej ciepłych, nawet pomimo bardzo osobliwego wychowania. 
- Ale przecież nie ma znaczenia, w jaki sposób przetransportujesz zwierzaczki. Tak czy siak będziesz miał setkę kudłaczy, które będą później potrzebowały opieki. Mój plan więc dobry jak każdy inny. - mruknęła.
Nie zmieniało to jednak faktu, że wciąż mnożyły się trudności, zaś rozwiązań nie było. Westchnęła mimowolnie.
- Masz tu przed pokojem taki śmieszny korytarzyk. Może zacznij gromadzić tam zwierzaki? Załatw sobie dużą klatkę, postaw tam i hoduj w niej szczury. Możesz przez jakiś okres czasu znosić je z miasteczka. Są nieduże, więc łatwo będzie później przenieść do salonu Czerwonych, nie? Choćby podrzucić w tajemniczej paczce...

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 2:30 pm

Chyba ją zbyt szybko ocenił z tym zabijaniem. Mógł być w odpowiedzi jakiś podstęp, jednak starał się niczego nie doszukiwać.
Łatwiej będzie z czymś mniejszym, wymagającym o wiele mniej wysiłku.
- Tak, szczury będą genialne. Jedzenie dla nich jest o wiele tańsze, tylko klatkę trzeba załatwić. - efekt końcowy może być nawet lepszy. Z tego co wydawało się Luci to więcej osób mogło się bać właśnie tych mniejszych gryzoni niż takich psów. Nie mógł się doczekać tych męskich pisków najdumniejszych czerwonych. Już przygotowywał się psychicznie do szlabanu, w końcu to było pewne, że wina spadnie na niego. Nie było dużo osób z takimi uprawnieniami, a tylko on pasował do tego profilu zachowania.
Niewidzialna dłoń zbliżyła się do dziewczyny, a po chwili dźgnęła ją delikatnie w bok. Skoro nie odpowiedziała na pytanie, to widocznie musi lubić macki. Vector postanowił się wiec ją trochę powkurzać.
- Jesteś w jakimś klubie? Ostatnio się zastanawiałem czy by do jakiegoś nie dołączyć... - zajęcia pozalekcyjne dobrze by zrobiły jego nudzie. Ludzie też byliby szczęśliwsi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 2:44 pm

No, nareszcie któryś z jej pomysłów został doceniony. Sama nie lubiła zresztą szczurów, kojarzyły jej się z ubóstwem, a to podobno bardzo przykry stan. Jak się jednak nad tym zastanowiła, w życiu nie widziała żadnego z tych zwierzaków. Jej niechęć bazowała w całości na tym, co zostało jej wbite do głowy za dzieciaka. Im dłużej nad tym myślała, tym bardziej ciekawa była tego stworzenia.
I w tej chwili mniej więcej postanowiła, że będzie towarzyszyć Luce przy zakupie zwierzaków.
- To co, idziemy jutro po klatkę i pierwszą porcję szczurów? Ewentualnie zamówi się w sklepie i odbierze za kilka dni, nie?
Macka dziugnęła ją nagle w bok, a Lea z urazą przeniosła tam spojrzenie. Nie, nie miała łaskotek. A pytanie o macki przemilczała nie dlatego, że je lubiła.
- Bo jak ja Cię zaraz tyrpnę... - wymruczała tylko, nie wiadomo czy w stronę Luci, czy samego ramienia.
Zapytana o klub pokręciła głową. Swego czasu miała ambicje związane z samorządem, a kiedy te się skończyły, jakoś nie znalazła sobie miejsca. Zastanawiała się nad przyłączeniem gdzieś, jednak wciąż była to kwestia odkładana na potem.
- Zastanawiałam się nad klubem herbacianym, ale raz tam poszłam i zastałam pustą salę. Słyszałeś o jakimś ciekawym? Dziennikarski mógłby być interesujący, ale nie mam ochoty wchodzić w łapy braciszkowi...

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 2:55 pm

Chyba nie była świadoma, że za pomoc w takim czymś też może zostać ukarana przez tutejsze władzę.
- Okej! - odparł zadowolony. Dzisiaj nie byłby w stanie gdziekolwiek się ruszyć, jutro zaś był gotowy na wszystko.
- Nie ma co kupować szczurów. Taniej i lepiej złapać Będą brudniejsze i może jeszcze jakieś choroby będą przenosić? Zresztą pewnie mieszczańskie są bardziej wytrzymałe od tych co żyją cały czas w klatkach. - w końcu trzeba było wziąć pod uwagę różną możliwość reakcji czerwonych. Gdy w ruch pójdą moce to nie będzie za ciekawie. Chyba będzie musiał być w pobliżu.
- Jest muzyczny klub, ale nigdy mnie to nie ciekawiło. Technomaci wydają się ciekawi, tylko nie wiem, czy jeszcze istnieją. Najwyżej, można by przejąc pomysł, albo założyć coś zupełnie innego. Jakiś podły klub pod przykrywą klubu czytelniczego... - uśmiechnął się mrocznie. Gdyby działał z zorganizowaną grupą jego psikusy były by o wiele potężniejsze, jednak chyba przez to, klub został by szybko rozwiązany.
Ręka chyba poczuła się sprowokowana, bo po chwili pociągnęła dziewczynę za policzek, ukazując się w swojej widocznej formie przed nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 67
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 3:08 pm

Bez problemu mógł zauważyć odrazę w jej oczach. Jak to... łapać szczury? Przez jej głowę przeleciało całe mnóstwo rozmaitych scenariuszy, i każdy był absolutnie nie do przyjęcia. Popatrzyła na swoje dłonie, w tej chwili wolne od noszonych zazwyczaj rękawiczek. Białe, smukłe i długie palce, gładka skóra, wszystko sugerujące dobrze ułożoną panienkę, nieskalaną pracą.
Szczurami też nie.
- Ale... że tak rękami? - czuła się bardzo głupio, ale musiała doprecyzować jego pomysł, bo może co innego miał na myśli.
To nie był strach, to zwyczajna, prosta niechęć. Nie wyobrażała sobie, by mogła biegać po jakichś kanałach i polować na wstrętne stworzenia, które w dodatku mogły przenosić paskudne choróbska. Znała się na medycynie całkiem nieźle, prawdopodobnie lepiej niż ich szkolny lekarz, i wiedziała że nie były to przelewki.
No właśnie, nie było najciekawszego klubu. Stworzyć własny? Trochę upierdliwe, ale byłoby to możliwe. Tylko co niby?
- No dobra, mamy klub czytelniczy na przykrywkę, a tak naprawdę zajmujemy się... czym? Nielegalne tajne imprezy i głupie dowcipy? Nie wiem czy potrzeba klubu, w tej szkole ludzie nie są niczym zainteresowani, i tak skończylibyśmy tylko we dwójkę, po czym... HEJ!
Rączka pociągnęła ją za policzek. Lea machnęła ramieniem, pochwycając widoczną teraz kończynę w swoją dłoń. Przytrzymała ją w miejscu, przymykając groźnie brwi. 
- Świetnie. Bardzo jestem ciekawa, jak tam w środku jesteś zbudowana, Rączko. Uczestniczyłaś kiedyś w sekcji? Taaaka zabawa... - oświadczyła, a z torebki drugą ręką wyjęła rulonik z materiału.
Po rozwinięciu okazało się, że zawierał on zestaw narzędzi chirurgicznych. Trudno powiedzieć, czy dziewczyna zawsze nosiło to ze sobą. Ona sama po prostu sięgnęła po skalpel.

_________________
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Liczba postów : 58
Join date : 28/10/2013

PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   Pią Lis 15, 2013 3:31 pm

Czy było coś w tym dziwnego?
- No możesz czymś innym jak umiesz, byleby precyzyjnie, bo nogi się chyba do tego nie nadają... - sam Luca nie widział w tym nic innego. Już sam schodził naprawdę nisko, jeżeli chodzi o robienie kawałów, z ekskrementami włącznie.
- Chyba, że się ich boisz? - już chciał ją wyśmiać, jednak w ramach rewanżu, że dała mu spokój z tymi duchami to postanowił tak pochopnie się z niej nie śmiać. Przynajmniej jeśli chodziło o strach. Mówił więc spokojnie i wyrozumiale.
Blondyn miał o tyle dobrze, że mógł poprosić swojego latającego kolegę o moc. Sam mógłby ewentualnie chodzić tylko z jakimś worem, czy klatką.
- Może jako klubowi czytelniczemu pozwolili by na korzystanie z zakazanych materiałów? Wiesz, tych z zamkniętej biblioteki. Moglibyśmy się czegoś ciekawego dowiedzieć, co mogło by się przydać. Na ładne oczy nikt tam nas nie wpuści. - chociaż ciekawe czy było to odporne na magie. Dziewczyna mogłaby wtedy tam wejść...
- Co do braku zainteresowania, to niestety, ale może ktoś by się w końcu znalazł? - trzeba było liczyć na ten dzień. W trójkę mogliby przenosić góry.
Zaraz jednak zaczęła świrować ręka. Dziewczyna ją złapała, a ta jak dzikie uwięzione zwierze zaczęła się szamotać. Dość sprawnie wyszło jej wyrwanie się. Szybko poleciała do górnej części ubioru dziewczyny i podniosła ją wyżej właśnie za to. Przytwierdziła ją do ściany, tak, że nogami nawet nie dotykała łóżka. Cały czas była widoczna.
- I co ja mam teraz zrobić? - spytał chłopak. Działać przeciw "sobie" było trochę dziwne, a sam pomóc jej pomóc nie miał zbytnio jak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: 1. Fuyuhiko i Luca   

Powrót do góry Go down
 
1. Fuyuhiko i Luca
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Podziemia :: Część męska-
Skocz do: