IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 I’m your Lionheart

Go down 
AutorWiadomość
Lionheart



Liczba postów : 1
Join date : 22/08/2014

PisanieTemat: I’m your Lionheart   Pią Sie 22, 2014 4:00 pm

    Who’s that girl… um… boy?
    Przez długi czas imię nie było mu potrzebne, a raczej składało się ono z kilku dźwięków których zdecydowanie nie da się przetłumaczyć na „ludzki” język. Ludzie od zawsze nazwali go Hari i tak sumie zostało. Później dorobił się bardziej „normalnego” imienia Sion. Hari Sion brzmiało dobrze, a że nigdy nie posiadał nazwiska to został po prostu okrzyknięty mianem Doe, co znaczy mniej więcej tyle, że nikt nie wie skąd się wziął.
    99 Luftballons
    Aż tyle to nie ma. Stuknęło mu jakiś czas temu 17 zim.
    I’m Shipping Up to Boston
    Urodził się i znakomitą większość życia spędził w Afryce. Kiedy skończył dwanaście lat został przewieziony do Anglii, gdzie nauczył się kilku przydatnych rzeczy.
    Funhouse
    Uchodzi raczej za osobę neutralna i z tego właśnie powodu powinien się znaleźć w Veneficus, ale ostatecznie stanęło na Ordinarium.
    School’s Out
    Jak łatwo się domyślić czwarta.
    The Chosen Ones
    Nie wybrał żadnego klubu, bowiem żaden z nich go nie zainteresował.
      I see Fire
      Ma dobry, jeśli nie bardzo dobry wzrok. Tak dobry, że widzi w ciemności nawet przy niewielkiej ilości światła.
      Dobry słuch. Naaaprawdę dobry słuch. Choć znacznie lepszy jest, kiedy… staje się bardziej sobą.
      Czuły zmysł powonienia ~ Krew wyczuje wszędzie i z każdej odległości… nawet jak to zwykły okres.
      Mruczy jak najprawdziwszy kot. Ryczeć jak lew również potrafi.
      Złodziejskie ręce – choć nie lubi może ukraść cokolwiek zapragnie… może też coś komuś podłożyć.
      Wygimnastykowany – jego ciało jest naprawdę elastyczne, całkiem jakby zamiast stawów posiadał galaretkę. Zrobienie szpagatu z biegu lub mostka z pionu, a potem podniesienie się to nic trudnego dla niego.
      Stalowy żołądek – może zjeść niewyobrażalne wprost ilości surowego, nieobrobionego w żaden sposób mięsa, a także parę innych rzeczy, których zdrowy na umyśle człowiek raczej by nie ruszył z poszanowania dla własnego żołądka.
      Mistrz Survivalu – przetrwać na pustyni, w dżungli, lesie? No problemo amigo. Gorzej, kiedy trafi w nieco (dużo) chłodniejsze miejsce.
      Pamięć słuchowa i zapachowa – twarzy nie zapamięta, ale tembr głosu, czy zapach bez problemu. Właściwie w ten sposób rozpoznaje ludzi.
      Oburęczny od urodzenia, bez podziału na silniejszą i słabszą rękę.
      Uzdolniony artystycznie – malowanie, szkicowanie, czy rzeźbienie w glinie, plastelinie, modelinie czy nawet drewnie to dla niego nic trudnego.
      Umie mówić po angielsku, afrykańsku (jednym z licznych dialektów) i troszeczkę duka po włosku.


      Over and Over
      Pochwalić się może głównie rozdwojeniem jaźni, które wyniknęło z pewnej potrzeby wtopienia się w tłum. Poza tym jest jeszcze zespół Ehlersa-Danlosa powodujący nadmierną elastyczność skóry, a także stawów. Na szczęście w przypadku Hari nie wpływa on na gojenie się ran.


        Voodoo Child
        Opisanie charakteru żadnego człowieka nie jest prostym procesem, bowiem na charakter składa się wiele cech. Nierzadko się zdarza, że cechy te w jakimś stopniu są ze sobą sprzeczne i ich występowanie razem wydaje się niemożliwe. Ktoś może być odważny, a jednocześnie bać się jednej rzeczy. Może być sumienny, ale także spóźnialski. Sprawy mocno też się komplikują, kiedy masz do czynienia z osobą cierpiącą na rozdwojenie jaźni. W przypadku Hari jest o tyle dobrze, czy raczej o tyle źle, że jaźnie te przeplatają się ze sobą swobodnie. Jedna czerpie siłę z drugiej, korzysta z tego, co najlepszego ma ta druga jaźń. Gdyby zapytać o to Hari odpowiedziałby on, że dzieli się on na część ludzką i bardziej zwierzęcą. Ludzką – Siona, pokazuje na co dzień wszystkim dookoła. Hari, który uosabia zwierzęcą część pokazuje się rzadziej i przy odpowiednich osobach lub kiedy wymaga tego sytuacja.
        Sion więc jest tą… delikatniejszą jaźnią, bardziej uczuciową. To ona sprawia, że ludzie odbierają go, jako osobę bardzo nieśmiałą, o jasnej i prostej do odczytania mowie ciała. Jako człowieka, którego da się przejrzeć, który nie ma żadnych tajemnic. Szczerego, słodkiego i na swój sposób zależnego od otoczenia. Odbierają go, jako nieśmiałego artystę, który jąka się w towarzystwie pięknych pań, plecie nerwowo warkocz w towarzystwie przystojniejszych mężczyzn. Skromny, cichy i milutki ot cały Sion. Hari jest… inny. To jest ta jaźń, której nie chciałbyś spotkać, będąc sam na sam z tym chłopakiem. To jest ten dominujący i można by rzec pozbawiony uczuć. Osoba, która urodziła się by przewodzić innym, by zabijać i mordować, torturować się i znęcać. Hari zawsze ma plan zapasowy, zawsze ma coś w zanadrzu, czego nikt się nie spodziewa. Trudny w odczytaniu, jeszcze trudniejszy w okiełznaniu. Dziki i odważny, wręcz szalony. Może sprawiać wrażenie chłodnego i zdystansowanego, co jest totalnym przeciwieństwem Siona, który lgnie do ludzi jak ćma do ognia.


        The Look
        Jest wielkim przedstawicielem kotowatych o długich łapach i wadze mocno prze… czekaj… chodzi o ludzki wygląd prawda? Oh… to trzeba zacząć inaczej. Hari jest… blondynem, a raczej włosy pokrywającej jego głowę mają kolor starego złota, a czasami nawet pola pszenicy. Są miękkie i lekko się kręcą, a także łatwo się plączą. Zwykle nosi je rozpuszczone lub spięte klamrą z dużą ilością warkoczyków. Kiedy się uśmiecha w jego policzkach pojawiają się słodkie dołeczki. Może się tez pochwalić całą gamą różnych uśmiechów. Od tych słodkich i niewinnych, po te zdecydowanie bardziej dwuznaczne czy nawet drapieżne. Jest raczej niewysokim chłopakiem, bowiem ma 175 centymetrów wzrostu. Zbudowany jednak jest jak należy. Z szerokimi ramionami (choć bez przesady, nie są to ramiona drwala ani zawodowego pływaka), szeroką piersią i wąską talią, a także smukłymi biodrami i długimi, zgrabnymi nogami. Kończyny ma długie, choć jest to proporcjonalne względem całej budowy ciała. Ogólnie ma bardzo harmonijną sylwetkę. Nie jest wychudzony, ani spasiony. Właściwie ktoś by powiedział, że jest w sam raz. Waży około 65 kilogramów. Ma smukłe i zdolne palce. Skóra jego jest jasna i gładka, bez żadnych skaz, a także bardzo podatna na słońce. Nie opala się jednak na gustowną czerwień, a na coś idącego bardziej w złoty-brąz.
        Można, więc powiedzieć, że wygląda całkiem normalnie, a nawet całkiem zwyczajnie. To się jednak zmienia, kiedy się zdenerwuje. Wtedy najczęściej jego uszy zaczynają zmieniać kształt i przypominać zaczynają kocie uszka, a dokładniej uszka lwa. Pojawia się także ogon, długi, elastyczny do pewnego stopnia nawet chwytny zakończony absolutnie słodkim pędzelkiem – całkiem zresztą jak ogon lwa.
        Nie ubiera się w żadnym określonym stylu, właściwie nosi wszystko, w czym mu wygodnie. Począwszy od za dużych i zdecydowanie zbyt luźnych koszulek, skończywszy na tunikach z cienkiego bądź grubszego materiału. Chętnie nosi skórę, wełnę czasem jedwab czy też inne naturalne tkaniny, tych sztucznych wręcz nie znosi. W chłodniejsze dni lub te całkiem zimowe chodzi w płaszczu podbitym futrem, a także ozdobionym nim na klapach i mankietach. Często można go też zobaczyć w skórzanych rękawiczkach bez palców.


        Family Portrait
        Może kiedyś będzie tutaj jakaś historia, ale raczej nie teraz.


Blow me (One Last Kiss)
Lubi muzykę, właściwie to nie umie wysiedzieć w ciszy ~ niepokoi go ona.
Ruch i szelest wzbudza u niego niezdrowe zainteresowanie, a nawet chęć polowania.
Lubi, wręcz uwielbia mleko (jakie to stereotypowe).
Straszny z niego zmarzluch.
Ma bardzo mruczący akcent i tembr głosu.
Nie jada warzywek i owocków.
Słodyczy też raczej nie rusza.
Alkohol jest dla niego trochę jak trucizna, więc go również nie pija.
Nie pali też… za bardzo to to śmierdzi.
Uwielbia zapach mięty, wanilii i frezji.
Nie lubi psów i ogólnie psowatych.
Koty do niego lgną, a on do nich.
Kocha jeść ryby… najlepiej surowe, bez żadnych dodatków.
Przy dziewczynach robi się strasznie niezdarny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: I’m your Lionheart   Nie Sie 24, 2014 6:34 pm

Moja reakcja na tą kartę:
Może zacznę po kolei.. (nie zrażaj sie)
Umiejętności są przesadzone, liczę na okrojenie ich. Nie będę konkretnie ograniczać.

Jakbyś rozwinął trochę tą zwierzęcą naturę, czym się różni od drugiej.

... To chyba wszystko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
I’m your Lionheart
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kartoteka :: Karty Postaci-
Skocz do: