IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Angels, they fell first but I'm still here.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Cherube
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 2
Join date : 22/10/2013

PisanieTemat: Angels, they fell first but I'm still here.   Pon Sie 04, 2014 8:07 pm



GODNOŚĆ:
    Cherube Léo la Nain, z imieniem idealnie dopasowanym do małego aniołka.

WIEK:
    Niemalże siedemnaście lat, aczkolwiek zdarza mu się wyglądać na dużo zarówno dużo młodszego, jak i dużo starszego, zależnie od stopnia zmęczenia.

POCHODZENIE:
    Słoneczna Francja! Dokładnie północne zakamarki.

DOM:
    Diligens.

KLASA:
    Czwarta.

KLUB:
    Brak.


UMIEJĘTNOŚCI:
    Cherubinek jest jednym z tych gości, którzy wydają się być nieco głupi. W jego przypadku jest to bardzo mylne stwierdzenie – ma niezwykły mózg, zdolny pomieścić zatrważającą ilość informacji. Nie uważa się, co prawda, za jakiegoś wyjątkowego geniusza, ale fakt faktem, że ani nie musi się za długo uczyć do lekcji (jedno, krótkie powtórzenie wystarczy) i raczej bezproblemowo zapamiętuje wszystko, co się do niego powie. Niestety także i te rzeczy, o których wielu (lub on sam) chciałoby zapomnieć.

    Co rozumie się jakby samo przez się, ma dużą wiedzę ogólną, głównie jednak z zakresu medycyny, biologii i chemii. W to pierwsze wlicza się, oczywiście, także pierwsza pomoc. Jego nauczyciele obecni i z przeszłości twierdzili, że miałby realne szanse wygrać jakiś teleturniej, gdyby tylko się zgłosił.

    Może się to wydawać nieco naiwne, ale Cherry ma prawdziwy talent do zjednywania sobie ludzi. Nie potrafi po prostu oceniać innych, przyjmuje ich takimi, jacy są, i nie przeprowadza żadnej selekcji, gdy ktoś ma problem – pomaga wszystkim, którzy pomocy potrzebują. Dzięki temu trudno powiedzieć, by miał jakichkolwiek prawdziwych wrogów. Po prostu ciężko jest go nienawidzić.

    Co jakby wiąże się z powyższym, ale nie jest tak do końca oczywiste, Cherube ma cenny dar polegający na intuicyjnym odczuwaniu, jak może pomóc innym. Ma tak rozwiniętą empatię, że potrafi naprawdę współodczuwać z daną osobą, dzięki czemu szybko i trafnie określa, czego może ona potrzebować.

    Jest kompletnym antytalentem w kwestiach walki, ale za to potrafi uciekać. O tak, w tym jest prawdziwym mistrzem. Jest naprawdę niesamowicie szybki i zwinny, pod wpływem adrenaliny umie w sekundę spieprzyć z pola widzenia. Ma się ten instynkt samozachowawczy! W dodatku jest mały, więc raczej nietrudno mu się schować. W skrócie – tego pana tutaj nie pobijesz, nie dziś, nie jutro, nigdy.

    Całkiem nieźle piecze! Równie dobrze gotuje, ale po prostu preferuje to pierwsze.

CHOROBY:
    Poza dość ewidentnym albinizmem i podejrzeniem o prawie całkowitą bezpłodność, Cherube jest okazem zdrowia. No, może za wyjątkiem podatności na infekcje górnych dróg oddechowych.



CHARAKTER: Czegokolwiek o Cherube nie powiedzieć, zdecydowanie dostał on trafne imię. Choć może nie jest niewielkim, pyzatym chłopcem, to jednak niedaleko mu do aniołka. Od małego był znany jako ten grzeczny brat. Jest bardzo dobrze wychowany, niezwykle ułożony i kulturalny. Więcej myśli niż mówi, starannie waży słowa, mając na uwadze, by omyłkowo nikogo nimi nie zranić. Małomówność nie oznacza jednak w jego przypadku, że nie potrafi się wypowiedzieć – co prawda ma ogromną tremę przed wystąpieniami z dużą publiką, jednakże w mniejszej grupie z niesamowitą pasją potrafi opowiadać o tym, co go interesuje. Typowy introwertyk, który od głośnego przyjęcia woli zaszyć się pod kołderką z ulubioną książką, ewentualnie spotkać na herbatę z najlepszym przyjacielem. Nie lubi się uzewnętrzniać, co jednak nie znaczy, że ma niezdrowe podejście do emocji. Nie dusi w sobie płaczu ani innych reakcji powszechnie uznawanych za przejawy słabości, zwłaszcza wśród mężczyzn, z tego powodu wielu ludziom wydaje się bardzo delikatny, zresztą słusznie. Nie znosi agresji i wulgarności, jest pokojowy i spokojny, zawsze dąży do bycia przyjacielem ze wszystkimi, a w sytuacji konfliktowej czuje się niezwykle niekomfortowo i niepewnie. Nie jest stroną dominującą, prącą naprzód i narzucającą innym swoje zdanie – preferuje iść do przodu we własnym tempie, nie będąc przez nikogo pospieszanym. Zwykle też woli ustąpić komuś miejsca niż kłócić się o własne, nawet gdy mu się należy, z tego powodu zwykle bywa łatwą ofiarą przemocy – aczkolwiek zawzięcie nad sobą pracuje! Typowe dla Cherubinka jest myślenie w pierwszej kolejności o innych, a zaraz potem o sobie. Niezależnie od tego, jak źle sam by się nie czuł, potrafi w sekundę zapomnieć i odłożyć na bok własne problemy, jeśli ktoś w jego otoczeniu potrzebuje pomocy – nawet wówczas, gdy jest to ktoś zupełnie dla niego obcy. Cherry posiada też niezwykle cenny dar dostrzegania samego człowieka, bez zniekształcających obraz pryzmatów urodzenia, pochodzenia, zamożności, talentów czy popularności. Z tego powodu znany, lubiany i bogaty chłopak z sąsiedztwa nigdy nie będzie dla niego bardziej wartościowym człowiekiem od biednego i nieposiadającego zbyt wielu przyjaciół. Cóż, przynajmniej nie tylko ze względu na te konkretne przymioty. To, co się dla Cherube'a liczy, to serca innych, ich poglądy i to, jak traktują ludzi wokół siebie. Wielu ludziom przechodzi przez głowę myśl, że przez dobrą naturę chłopaka łatwo jest go wykorzystać. Nie jest to takie znowu mylne stwierdzenie – Cherry odmawia pomocy tylko wtedy, gdy ma już z daną osobą historię i wie, że chce ona go wykorzystać albo za nic ma sobie jego pomoc. Wówczas, z ciężkim sercem, ale jednak próbuje odsunąć się od całej sprawy. Jeśli jednak usłyszy od nawet niesławnego recydywisty, że chce się on poprawić, pomoże mu jak każdemu innemu. Cherry wierzy nie w drugą szansę, a tysięczną. Zawsze daje szansę na to, żeby ktoś się poprawił, jeśli tylko ma takie chęci. Nie trzyma też zbyt długo urazy. Owszem, bywa, że pogniewa się na inną osobę, ale jego gniew jest jak drewno sosnowe – spala się bardzo szybko i po chwili nie ma już po nim śladu. Cherube może pochwalić się rzadką i niezwykle cenną umiejętnością wybaczania innym, niezależnie od tego, jakie zło uczynili. Poza tym z natury jest miły i koleżeński, ma otwarty umysł i serce, akceptuje ludzi takich, jakimi są, bez próby nadawania ich osobowościom czy tożsamościom jakichś dodatkowych ideologii. Czynnie sprzeciwia się także dyskryminacji, a w obronie poszkodowanych mniejszości potrafi odrzucić swój zwyczajowy spokój i najeżyć się niczym kot gotowy do ataku. Jak więc widać, Cherube to raczej przyjemne zwierzątko domowe. Pomyślałby kto, że wobec tego chłopiec ma mnóstwo przyjaciół, ale nie jest to całkowita prawda. Owszem, chyba wszyscy go lubią, bo nigdy nie dał im powodu, żeby mogli sądzić inaczej – oczywiście z wyłączeniem tych osób, którzy nie lubią innych za twarz – ale sam Cherube nie nazwałby ich swoimi przyjaciółmi. Krąg tych najbliższych dobiera sobie ze starannie wyselekcjonowanych ludzi, którym ufa w stu procentach. Jest to spowodowane tym, że z natury jest to chłopak dość nieśmiały i sporo czasu mija, niż się przed kimś otworzy, nawet jeśli wcześniej będzie sympatyczny wobec wszystkich jednakowo. Tylko takim osobom opowie o swoich problemach i troskach, zwykle przecież nieustannie przez niego bagatelizowanych i uważanych za mniej ważne niż te należące do innych ludzi. Z pewną dozą nieśmiałości pozwoli im zadbać o siebie i z wdzięcznością pozostanie niezwykle lojalnym przyjacielem, który zawsze cię wysłucha, i dla którego zawsze będziesz najważniejszy. Chociaż osoby pewne siebie i przebojowe go onieśmielają, to lubi przebywać ich w towarzystwie, bowiem zdają mu się inspirujące, natomiast one zwykle lubią towarzystwo Cherube'a, ponieważ chłopiec nie ma problemów z uznaniem czyjejś wyższości i jest typem twojego najwierniejszego fana, gdy tylko masz wystarczająco dużo charyzmy, by go do siebie przekonać. Woli podążać za kimś innym, niż samemu prowadzić, czuje się tak bezpieczniej. Od występowania w roli głównego bohatera preferuje działać z cienia i wspierać tych ze swoich przyjaciół, którzy mają lepiej rozwinięte umiejętności socjalne. Sporo także czerpie ze zwykłej samotności, która czasem jest mu niezbędna, żeby, po długim przebywaniu wśród innych ludzi, naładować baterie. W takich sytuacjach lubi słuchać spokojnej muzyki (zwykle granej przez samego siebie), czytać książki albo raczyć się spacerem na łonie natury. Praktycznie więcej nie sprawia żadnych problemów. Nic, tylko dać mu usiąść sobie na kolanach i głaskać, aż nie zacznie mruczeć.

WYGLĄD: Cherube pod względem większej części aparycji nie wyróżnia się od innych mężczyzn w jego wieku. Nie można jednak powiedzieć, by był osobą, którą łatwo zgubić w tłumie. Pochodzący z rodziny, w której mężczyźni byli wysocy, acz szczupli, osiągnął wzrost i wagę, które dla wielu mogą wydać się zaskakujące. Mierzy sto siedemdziesiąt cztery centymetry, co bynajmniej nie czyni go najwyższym w rodzinie, wprost dokładnie na odwrót – nie dogonił ani swojego ojca, ani dziadka, ani nawet starszego brata. Chociaż wzrost jest częstym obiektem żartów przy okazji spotkań rodzinnych, chłopak nie ma na jego punkcie konkretniejszego kompleksu. Uważa nawet, że mógłby być nieco niższy, choć wynika to już z jego osobistych preferencji. Waży zaś niecałe pięćdziesiąt sześć kilo, można go więc bez wahania porównać do patyczka. Jest dość lekki i większość lepiej zbudowanych rówieśników (również dziewcząt) nie powinna mieć większych problemów z podniesieniem go. Dokładnie pilnuje też tego, by pozostać po prostu szczupłym, nie narażając się na dodatkowy przyrost mięśni – choć niejednokrotnie już słyszał, że powinien bardziej o siebie zadbać, obecna ich ilość w zupełności mu wystarcza.
To, co wyróżnia go chyba najbardziej, to kolorystyka. Krótkie, miękkie w dotyku włosy są białe, co samo w sobie jest już dość niezwykłe – nie inaczej sprawa ma się z oczami. Tak, jak Étienne'a, zresztą, choć w nieco inny sposób (u niego tej niezwykłości nie da się też tak łatwo wyjaśnić), przykuwają uwagę – mają barwę ciepłego szkarłatu . Rzęsy chłopaka i reszta owłosienia na całym jego ciele są również jasne, tak samo, jak włosy, przez co przy większości typów oświetleń niewidoczne. Skórę ma śnieżnobiałą i dotychczas nie spotkał nikogo bledszego od siebie. Jest ona też dość delikatna – chłopak co i rusz odkrywa na sobie coraz to nowe siniaki, których pochodzenia nie jest pewny. Przynajmniej zabliźnione rany giną gdzieś w morzu bieli. W dotyku jego skóra jest gładka i niezbyt ciepła, co czasami bywało sensacją wśród jego znajomych, z których każdy musiał biedaka dotknąć i przekonać się samemu. Całą twarz Cherry ma z pewnością urodziwą, lecz przy tym boleśnie nijaką. Owszem, wielu pozazdrościłoby mu bystro patrzących, wąskich oczu, delikatnego, prostego nosa i niewielkich, pełnych ust, lecz każdy musi przyznać, że taka twarz jest pozbawiona charakteru i praktycznie nijak nienaznaczona przez czas. Jest to ten typ twarzy, którym zachwycamy się, widząc go na zdjęciu, jednak już w chwilę potem kompletnie o nim nie pamiętamy. Na policzkach chłopaka często goszczą rumieńce, gdyż jego zdradliwa skóra zwyczajnie nie potrafi ukrywać takich rzeczy przed światem. Nie znosi tego, i kiedyś nawet próbował używać kosmetyków, by w razie zawstydzenia czy zdenerwowania ukryły one palącą czerwień, lecz zaprzestał tych praktyk po ochrzanie, który dostał, gdy dowiedział się o nich jego ojciec. Skoro o tym mowa, sam Cherube nie ma szczególnie nic przeciwko takim nieco mniej konwencjonalnym środkom poprawiania sobie urody. Oczywiście nie korzystał i nigdy nie skorzysta z makijażu na miarę najbardziej zadbanych kobiet, ale uważa, że lekkie poprawki są dozwolone. Przy opisywaniu reszty jego ciała trzeba nawiązać do wspomnianej wcześniej niewielkiej wagi. Chłopak jest drobnej budowy, przyzwyczaił się już do noszenia najmniejszych dostępnych w sklepie rozmiarów, i nie tyle mu to nie przeszkadza, co wręcz się tym szczyci. Mięśnie na jego ciele są dość subtelnie zarysowane i zajmują bardzo niewiele miejsca. Nie ma raczej zbyt szerokich barków. Ręce Cherubinka nie są zwykłymi patykami, pomimo ogólnej szczupłości widać na nich lekki mięśnie. Zupełnie inaczej ma się rzecz z nogami, o których jedyne, co można powiedzieć, to tyle, że są chude. Nie są ani specjalnie umięśnione, ani długie jak u modelki, co nie przeszkadza (a w pewnej części wręcz pomaga) eksponować je mężczyźnie poprzez noszenie obcisłych lub krótkich spodni. A skoro już jesteśmy przy ubiorze, to trzeba tu zwrócić uwagę na dość nietypowe poczucie mody chłopaka. Owszem, zdarza mu się wyjść na miasto w całkowicie normalnym stroju, ale już na pierwszy rzut oka widać, że koleś lubi eksperymenty. Nie jest szczególnie wybredny, byle tylko nie musiał zakładać na siebie niczego, co uzna za brzydkie. Pokazuje się więc w strojach zarówno luźnych, jak i obcisłych, ciemnych i jasnych – wszystkich, które mu się spodobają. Przyzna jednak, że jego ulubionymi strojami są zwykłe t-shirty, koszule z krótkimi rękawkami i krótkie spodenki. Zazwyczaj wkłada też buty z niewielkim obcasem, bo zdaje sobie sprawę, że nie jest najwyższym z najwyższych. Ale pomijając to, bardzo lubi swój wygląd.

HISTORIA:
    Może kiedyś znajdzie się w odpowiednim dziale.


DODATKOWE:
    Tak naprawdę nie jest homoseksualny, tylko homoromantyczny. Seks w żadnej postaci go nie interesuje.
    Nigdy nie znalazł swojego imienia w jakiekolwiek księdze imion i zastanawia się, czemu jego rodzice zdecydowali się właśnie na nie.
    Jest zodiakalnym rakiem.
    Wybitnie ciepłolubny. W zimnie zadziwiająco szybko traci dobry humor, zdolność logicznego myślenia i swoją typową dobroć.
    …Co dość niemiło łączy się z tym, że wiecznie mu zimno; ma zimne łapki, uszy, sine usta.
    Dopiero od niedawna przestał spać z misiem i czasem jeszcze lubi sobie kogoś poprzytulać do snu.
    Nie jest bardzo dobry w magii; w przyszłości chciałby za to zostać lekarzem i pomagać innym.
    Ma niejakie problemy z postawą, dlatego czasami chodzi o lasce, żeby się nie garbić.
    Niespokojny sen; budzi go najmniejszy szmer w nocy i zwykle długo potem nie może zasnąć znowu.
    Ma bardzo słabą głowę, szybko się upija, dlatego unika alkoholu w jakiejkolwiek postaci. Poza tym pijani wprawiają go w dyskomfort.
    Podobnie jak alkoholu, nie znosi dymu papierosowego, więc, jak łatwo wywnioskować, sam również nie pali.
    Chciałby zrobić sobie gdzieś kolczyk, ale boi się bólu.
    Uwielbia czytać dobre horrory i kryminały.
    Jego ulubiona pora roku to zima.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelie
Przewodnicząca Szkoły | Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 470
Join date : 12/10/2013
Age : 20
Skąd : Polsza.

PisanieTemat: Re: Angels, they fell first but I'm still here.   Pon Sie 04, 2014 8:23 pm

Akcept, napotocz sie potem Amci.♥

_________________
Złote Pandy:
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t277-amelcia
 
Angels, they fell first but I'm still here.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» stringfellow's angels

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: