IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lolie

Go down 
AutorWiadomość
Lolie

avatar

Liczba postów : 1
Join date : 25/06/2014

PisanieTemat: Lolie   Nie Lip 13, 2014 9:01 pm

    Nie powinno Cię tu być. Jednakże wiedziony ciekawością, nie możesz powstrzymać się przed nagięciem szkolnego regulaminu. Sięgasz po klucz, leżący beztrosko na biurku dyrektora i wciskasz go w niewielką szczelinę w szufladzie. Po cichym kliknięciu zamka, stajesz się panem i władcą personalnych akt wszystkich uczniów. W przenośni, oczywiście. Zaglądasz do szafki i przejeżdżasz palcem po różnokolorowych teczkach. Wyciągasz jedną z nich, podpisaną na wierzchu koślawym pismem.
    Lolie d' Artz, głosi napis. Nie kojarzysz dziewczyny, dlatego wiedziony ciekawością, spoglądasz w papiery. W twoje oczy rzuca się niewielka fotografia, przedstawiająca uczennicę o ponurej minie i wydętych policzkach. Było to bardzo niewyraźne i na dodatek czarno-białe zdjęcie. Bez problemu można zauważyć jednak, że postać na nim przedstawiona jest niemożliwie młoda, a na dodatek całkiem urocza pomimo skwaszonej miny. Jakieś dziecko, mruczysz pod nosem i spoglądasz na dane osobowe.

      Godność: Lolie d' Artz
      Wiek: 13
      Pochodzenie: Francja
      Dom: Saeva
      Klasa: I

    Zaraz, zaraz... 13? Do akademii uczęszczać mogą przecież tylko osoby powyżej czternastego roku życia. Ze zdziwieniem wertujesz kartki jej dokumentów, a jest ich całkiem sporo. Znajduje się tu nawet jakaś odręczna notatka, znowu zapisana tym samym pochylonym pismem.
    "Urodzona 13 stycznia 1977r. w Paryżu. Posłana do szkoły z internatem rok wcześniej ze względu na brak zainteresowania ze strony rodziny oraz przejaw zdolności ponadprzeciętnych."
    Pod spodem wypisana cała lista placówek, konkursów oraz nagród. Odwracasz stronę i zauważasz wypisane drukowanymi literami słowo...



    Biegłe posługiwanie się językiem francuskim oraz angielskim. Zarówno w piśmie, jak i mowie. Niejednokrotne wyjazdy za granicę w projekcie wymiany uczniowskiej.
    Zdolności manualne, plastyczne oraz wokalne. Laureatka wielu konkursów w tych dziedzinach, bardzo często krajowych lub powiatowych.
    Florystyka. Odbyła dwumiesięczny staż w rodzinnej kwiaciarni.
    Szybkie czytanie i liczenie, ładna dykcja, a także umiejętności recytacji. Niesamowita wręcz pamięć i wysoka inteligencja.
    Zaawansowana obsługa komputera oraz technologicznych sprzętów, w podstawowym zakresie naprawa urządzeń.
    Wykrywanie kłamstwa oraz nieczystych intencji.

    ... i tak bez końca. Zaczyna się to robić nieco nudne, stwierdzasz. Przewracasz stronę i zauważasz bardzo wyraźną notkę, oznaczoną jako choroby. To nieco intrygujące, że jest ich niemalże tyle samo co zdolności.



    Na pierwszy plan wyłania się wiadomość od nijakiego doktora Vuve-schulera, głosząca, że panienka ta boryka się z problemami dotyczącymi wzrostu i prawidłowego rozwijania się. Karłowatość? Zamykasz oczy i wyobrażasz sobie w tym momencie nieco zdeformowanego człowieka o bardzo dużej głowie oraz niewielkiej pozostałej części ciała. Więc Lolie może i ma uroczą buzię, ale jeśli jest krasnalem to wygląda pewnie nieco dziwnie...
    Następnie diagnozy psychologów i ekspertów, którzy stwierdzają jednoznacznie zaburzenia schizofreniczne. Większość z nich stawia jednak na zaczątki tej choroby i ostrzega przed niepożądanym rozwinięciem. Jeden z nich ujmuje to w sposób: Pacjentka twierdzi, że słyszy "głosy" komentujące jej zachowanie lub mówiące do niej, niekiedy rozkazująco.
    Poza tym, opisane miliony alergii, niedosłyszące lewe ucho. Kaleka, no, kaleka.

    Wzdychasz ciężko i odkładasz teczkę z nieco dziwnym wrażeniem, że ktoś Cię obserwuje. Jest to słuszne spostrzeżenie, bo gdy tylko odwracasz głowę w stronę drzwi, zauważasz niewielką osobę stojącą w przejściu i opierającą się leniwie o framugę.



    Pierwsze, co rzuca się w oczy, to jej niemożliwy wręcz wzrost. Nie jesteś do końca pewien, czy dosięgłaby Ci chociaż do pasa, gdyby ustała naprzeciwko. Poza tym ta drobna i chuda sylwetka, która sprawiała, że wygląda jak...
    Nie jak dziewczyna, która posiada urodę lalki. Bajkową, mleczną cerę i delikatne rysy twarzy. Ona, stojąc tak nieruchomo i bardzo statycznie, przypominała jedną z porcelanowych dzieł marionetkarzy. Istną zabawkę. Gdy wstałeś i zmierzyłeś ją wzrokiem z góry, speszyła się lekko, a na jej policzkach wykwitły bladoróżowe rumieńce. Metr dwadzieścia sześć, tyle dałbyś jej maksymalnie w tym momencie. No i pewnie ze trzydzieści kilo. Jak w ogóle taka istota była w stanie poprawnie funkcjonować i się poruszać? Na tych niesamowicie drobnych nóżkach, które zdawały się uginać pod ciężarem sukienki, w którą była odziana?
    No i tu kolejna kwestia, która sprawiała, że nie wyglądała jak zdrowa i żywa nastolatka, będąca uczennicą szkoły dla magów. Ubiór, wyciągnięty rodem z epoki wiktoriańskiej o nieco mrocznym i gotyckim klimacie. Na jej głowie sterczał kapelusz o wymyślnych ozdobach i falbanach, pod szyją zawiązaną miała wstążkę z czerwoną różyczką. Na miękkich bucikach widniały majestatyczne kokardki, skarpetki ozdobione złotą nicią i bufiasta sukieneczka. A do tego dodatki i akcesoria, takie jak wymyślna biżuteria czy parasol, ściskany za uchwyt przez maleńką i bladą dłoń w czarnych rękawiczkach.
    Dopiero wtedy, gdy przestałeś zachodzić w głowę nad jej proporcjami i wzrostem, zauważasz, że lico oraz włosy dziewczyny pozbawione są pigmentu. Jednoznacznie, albinoska. Biała i gęsta, równo obcięta grzywka przykrywała jej czoło i brwi, które z pewnością też były wyzbyte koloru. Włosy dziewczyny układały się w bardzo długie i elegancko wyglądające loki. Bez wątpienia były one miękkie niczym pierze. Okalały okrągłą twarzyczkę dziewczyny o wyraźnie zarysowanej brodzie i zadartym lekko nosku. Jasne rzęsy trzepotały, gdy mrugała szybko, chowając swe bladoniebieskie oczęta przed światem. Blada cera wydawała się jakby nierealna, a zarazem nie widać było na niej żadnej skazy. Ani jednego piega, dosłownie nic. Westchnęła cichutko i rozchyliła wargi o różowej barwie.



    No i zaczęła mówić. Pierwszą jej cechą, jaka wyszła na jaw, była swego rodzaju nieśmiałość bądź też zdystansowanie do rozmówcy. Trzeba przyznać, że było to całkiem urocze, gdy zachowywała się jak obyta i pełna klasy dziewczyna, a jednocześnie z lekkim wstydem mówiła o tematach związanych bezpośrednio z jej osobą. W sumie można by po prostu uznać, że była skromna. Szybko jednak nabrała śmiałości i zaczęła przewodzić rozmowie, gdy tylko wyczuła, że ma godne towarzystwo i jest z odpowiednim zainteresowaniem słuchana. Na jej twarzy po raz pierwszy pojawił się uśmiech i był on całkiem uroczy. Śmiało jednak zaryzykować mógłbyś stwierdzenie, że mało kto był światkiem jak Lolie d' Artz się cieszy.
    Odniosłeś wrażenie, że pomimo swego niepozornego wyglądu jest ona szlachcianką i została wychowana w dość rygorystycznych warunkach. Nie rozumiała pewnych kwestii takich jak tolerancja i brak przynależności do przypisanej grupy. Uznawała za jasne, proste i logiczne, że osoba, która urodziła się utalentowana w dziedzinach magii i pochodzi z dobrego rodu, powinna żyć w separacji od zwykłych czarodziejów i zgłębiać wiedzę oraz mnożyć umiejętności w odpowiedni sposób. Choć próbowałeś jej to wyperswadować, stwierdziłeś szybko, że jest to dla niej całkiem naturalnym torem myślenia i nie potrafi ona przyjąć innego punktu widzenia. Została więc wychowana w przekonaniu o swojej wyższości i można było wyczuć w jej zachowaniu odrobinę próżności i zadufania. Głównie jednak odznaczała się błyskotliwością i dość innowacyjnym spojrzeniem na pewne sprawy, a przy tym nie bała się wygłaszać nawet ekscentrycznych poglądów. Żartowała czasem i od razu wyczułeś dość specyficzne poczucie humoru, które jednych mogło przyciągać, natomiast innych odstraszać. Potrafiła nawet rzucić zakamuflowaną obelgę, często mówiła ironicznie i wiecznie była przekonana o własnej racji.
    Księżniczka, stwierdziłaby większość ludzi. Dziewczyna, która nigdy nie zaznała pracy, wszystko przychodziło jej łatwo i na dodatek uważała, że jej się to należy. Ot, za to, że istnieje. Nie warto jednak szufladkować jej osoby od razu, gdyż może pod nieco zepsutym wnętrzem kryje się ciekawa osobowość, która tylko czeka na to, aż ktoś ją odkryje.


    Gdy otwierasz oczy, zauważasz, że nikogo przed Tobą nie ma. Przez chwilę przyglądasz się otwartej szufladzie i zastanawiasz się co tu właściwie robiłeś. Przecież chyba nie lunatykowałeś...

      Dodatkowe:

        Najniższa uczennica w całej akademii
        Mundurek nosi tylko podczas lekcji
        Uwielbia słodycze, wszelkiej maści
        Przepada za herbatą i gorącymi napojami
        Jest wielką fanką wszystkiego co urocze
        Nienawidzi mleka. Może dlatego jest taka mała?

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Lolie   Nie Lip 13, 2014 9:31 pm



Mała poprawka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Lolie
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Archiwum-
Skocz do: