IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  Amfiteatr

Go down 
AutorWiadomość
Dalian
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 12/01/2014

PisanieTemat: Amfiteatr   Wto Cze 24, 2014 3:43 pm

Chyba każdy może sobie wyobrazić amfiteratr. To tutaj rozpocznie się event wakacyjny, jak i zakończy. Dlatego po skończeniu przyswajania naszego towarzysza w domku, trzeba przyjść tutaj. Rozpoczęcie zacznie się 27 czerwca.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ludwig

avatar

Liczba postów : 86
Join date : 15/10/2013

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Pią Cze 27, 2014 9:54 pm

Zdołał odpocząć nad piaszczystą plażą ogrzewaną ciepłymi promieniami Słońca. Czegoś tak przyjemnego trudno było szukać w Austrii, więc taka odmiana od razu zrobiła mu lepiej na duchu, mimo ogólnego braku przyjaźni z opalenizną.
Po przebraniu się w strój galowy ruszył w stronę miejsca, w którym oficjalnie miał zacząć się pierwszy dzień wakacji na wyspie. Podejrzewał, że będzie to piękny monolog dyrekcji i tylko będą kazać męczyć się na słońcu.
Po przybyciu na miejsce stanął w cieniu schodów, by nie męczyć swojego organizmu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Sob Cze 28, 2014 9:29 am

Jak tylko się rozpakowała, zapoznała jako tako ze swoją współlokatorką Azalia po prostu musiała się rozejrzeć po okolicy. Chociaż najważniejszą rzeczą miało być oficjalne rozpoczęcie tych wakacji. Uwaga. Azalia już nie przebierała! Tak jak przyjechała, tak zawitała w amfiteatrze. Od gorąca, które uderza w jej głowę nawet nie chce zdejmować sukienki. Dla bezpieczeństwa ubrała sobie kapelusz słomkowy z dość dużym rondem by też chronić oczy przed światłem słonecznym. Zapewne opali się jak nigdy w życiu. Do póki opalenizna jej nie zejdzie zapewne nie pojawi się w rodzinnym domu, pewnie by ją uznali za jakąś Afrykankę czy Latynoskę. Osobiście bardziej odpowiada jej druga opcja. Gdyby tak jeszcze miała kogo kto by mógł ją powachlować. Usiadła w najwyższym rzędzie obserwując osoby, które już przybyły jak i te dopiero pojawiające się tutaj.
-W sumie, mogłam wziąć wodę... kurcze - jedna z najważniejszych teraz obiektów. Butelka wody, jak mogła o niej zapomnieć? Dobra, jakoś wytrzyma do zakończenia tego zamieszania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Scruffie
Klasa Szósta
avatar

Virgo Liczba postów : 22
Join date : 20/06/2014
Age : 21

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Sob Cze 28, 2014 11:49 am

Nawet nie zdążył się zapoznać ze współlokatorem, który pewnie został przydzielony do jego domu, nie dziwne więc, że były tam dwa pokoje. W sumie, przyjechał na wyspę ubrany dość dobrze, spodenki 3/4, japonki i jakiś biały t-shirt, żeby nie było mu dość ciepło, czarną bandanę ściągnął z czoła i ubrał tak, żeby zakrywała całą głowę. Śmiał się całą drogę do amfiteatru, taka cena fazy, więc gdy był już niedaleko, po prostu próbował się ogarnąć. Stał już tu dwie osoby, które chyba czekały, aż dyrekcja rozpocznie oficjalnie tą wycieczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Alexander Sabołow
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 86
Join date : 24/04/2014

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Sob Cze 28, 2014 12:18 pm

Uśmiechał się idąc z Hope za rękę. Pocieszny ten brzdąc. Spojrzał na małą i gdy doszli do amfiteatru kleknął przy niej. Spojrzał w jej oczka.
-Hej Hope... może chcesz na barana? Będziesz widziała więcej. - spytał patrząc na nią i uśmiechając się do niej przyjaźnie niczym starszy braciszek. Może chciał być takim starszym braciszkiem? Po stracie Blodzi ciężko było mu załatać tą rwącą dziurę w sercu. Miał nadzieję, że to mała Hope jest w stanie mu pomóc.
-To jak? Wskakujesz, czy raczej nie? - uśmiechnął się ponownie, trochę niepewnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rigby
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 04/06/2014

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Sob Cze 28, 2014 12:43 pm

Naprawdę miał głęboko gdzieś te całe otwarcie wycieczki. Gdyby mógł to by tu nie przychodził, tylko dalej siedział w domku i lenił się. Całe szczęście, że po drodze zdążył wciągnąć trochę magicznego, białego proszku, który został mu od wczoraj. Przynajmniej zabije skutki nieprzyjemnych zjazdów, które towarzyszyły mu od rana. Pełen energii i dobrego humoru zamierzał szybko odbębnić to co trzeba i ruszyć na podbój miasta. Kto wie, może znajdzie kogoś kto będzie chciał wybrać się na imprezę?
Nie było zbyt wielu osób, Andree zostawił gdzieś w tyle, bo była dla niego zbyt wolna, jak na ten stan, więc tylko przykucnął, żeby po chwili stwierdzić, że jednak nie wytrzyma w tej pozycji zbyt długo i wstał. Tak bardzo miał ochotę robić coś bardziej konstruktywnego i zużyć energię, która w nim buzowała.

_________________


Mississippi Queen, If you know what I mean
Mississippi Queen, She taught me everything

Rigby i Michał Wołodyjowski na lachonach
Wołodyjowski i Partnerzy | Szlacheckie high five
x.x.x.x.x.x.
x
#EECFA1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skinny
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Sob Cze 28, 2014 1:52 pm

Zanim dotarła do amfiteatru minęło trochę czasu. Nie mogła się powstrzymać od odwiedzenia kilku sklepów po drodze. Nic nie kupiła, nie licząc małej butelki wody. Nie wytrzymałaby dłużej bez jakiegoś napoju. Był upał, nawet przyjemny, ale pić jednak trzeba.
Ubrana była w jakąś spódnicę, białą koszulkę, więc nie do końca było wiadomo czy jest to na galowo, czy nie.
W końcu dotarła. Było już to kilka osób, więc stanęła gdzieś z boku, jak zawsze. Czekała, tak jak wszyscy, na oficjalne otwarcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Andrea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 12/06/2014

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Sob Cze 28, 2014 8:44 pm

Blodzi zbytnio się nie śpieszyło później, gdy zaprowadziła współlokatora tuż przed budynkiem, a bardziej straciła go z oczów. I takie rzeczy się zdarzają no cóż powiedzieć moi mili, a tym bardziej, że u Andrei jest wszystko możliwe. Bo, skoro głupi ma zawsze szczęście to i czasem przytrafi się spory pech. Nie zamierzała się zbytnio przejmować zgubą, gdyż miała nadzieję, że chłoptaś się znajdzie. Gdy już pozwiedzała okolice postanowiła dopiero teraz wejść do budynku, gdzie miało się odbyć spotkanie. Prawie, że tanecznym weszła do środka wymijając poszczególne przeszkody w postaci uczniów jej szkoły. Pod nosem nuciła również ciekawą i wpadającą w ucho nutkę. Była to kołysanka z jej dzieciństwa, którą jej matka śpiewała zawsze, gdy ta niesforna nie chciała iść do łóżka strasząc ją oczywiście na początku, że przyjdzie po nią Heksa. Zaśmiała się uroczo pod noskiem na samo wspomnienie tych czasów. Taak to były przekomiczne czasy, ale i nie tylko. Podeszła jak najbliżej sceny. Chciała usłyszeć wszystko i przede wszystkim wyraźnie.

_________________

KaPe Relacje Ekwipunek Wokal #4bc5c1
Aktualny ubiór
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maxwell Hellhound
Klasa Piąta
avatar

Pisces Liczba postów : 124
Join date : 22/12/2013
Age : 26
Skąd : się biorą dzieci?

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Nie Cze 29, 2014 5:35 pm

Łyk świeżego powietrza dobrze zrobił bohaterowi. Być może nie spędził bardzo długiego czasu w samotności, w swoim tymczasowym lokum, jednak wyjście na zewnątrz i rzecz tak banalna jak spacer zdecydowanie poprawiły mu humor. Miał przy okazji możliwość pobieżnego zapoznania się z okolicą, w której będzie mu dane przez najbliższy czas spędzać chwile własnej egzystencji. Niestety nie należał do grupy osób, które potrafiły się rozczulać nad majestatem i pięknem widoków nowo odwiedzanych miejsc, tak więc nie miał żadnego konkretnego zdania na temat prywatnej wyspy dyrci Lightsworth. Mógł to jednak sam z siebie zmienić, przez wyobrażenie sobie oglądanych miejsc, jakoby były zatłoczone przez pannice w bikini. Wtedy na zapytanie, co myśli o tym wszystkim myśli, bez zastanowienia uznałby, że jest w raju.
Oczywiście po tym, jak przetarłby krew wypływającą z nozdrzy.
Kolejnym celem niezbyt fascynującej podróży Hellhounda miał być Amfiteatr, a jedynym powodem, dla którego w ogóle postanowił udać się w tamto miejsce, był widok innych uczniów kierujących się w tamte rejony. Najwidoczniej bohater dostał mocnej chęci socjalizowania się, choć najpewniej wierzył, że uda mu się spotkać tam jakąś piękną dziewoję. Ewentualnie jakąś swoją dobrą koleżankę, tudzież kolegę, by w końcu mieć dobry powód do otwarcia mordy i gadania pierdół.
Najlepiej o majteczkach i staniczkach.
Na miejscu coś jakoby uderzyło bohatera. Zamarł w bezruchu, a na czole jego chwilowo zdziwionej twarzy zaczęła pulsować żyła. Rozejrzał się po siedziskach, zatrzymując spojrzenie na każdym uczniu, który był już tutaj obecny. Maxwell wiedział, co spowodowało u niego tak zaskakującą reakcję - ktoś z Saevay. Dziewiętnasty zmysł bohatera odezwał się natychmiast, gdy w zasięgu znalazła się persona należąca do tegoż marginesu Francesowego społeczeństwa. Mogło to być niepokojące, gdyż Hellhound już dawno wiedział, że chcąc nie chcąc będzie musiał obcować z tymi podludźmi. To był chyba jedyny punkt wycieczki, który z rangi "doskonałej", zniżał ją do "bardzo dobrej". Aż czarnowłosemu jeszcze bardziej zachciało się zagadać do jakiejś niewiasty, żeby zająć czymś swój nieco skołatany umysł. Ewentualnych rozmówczyń nie brakowało, jednak świadomość wymuszonego korzystania z tego samego powietrza, co obecni tutaj Saeva, totalnie rozleniwiło Maxwella, przez co ten postanowił zająć pierwsze-lepsze, odosobnione miejsce i czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Przy okazji cicho liczył, że tym razem to nie Mahomet przyjdzie do góry, tylko to góra przyjdzie do Mahometa. Bo może akurat teraz jakaś dziewoja znajdzie w sobie odwagę, by rozpocząć konwersację z naszym kawalerem?
Dopiero gdy chłopczyna z Diligens usadowił swoje zacne cztery litery na siedzisku, zaczął zastawiać się, po kiego w ogóle wszyscy zaczęli się tutaj zbierać. Niemożliwym było, by masa uczniów nagle odczuła dziwną, niekontrolowaną chęć, żeby spędzić czas w Amfiteatrze, kiedy równie dobrze mogli iść popływać. To wszystko musiało być związane z jakimś większym spiskiem, lub...planem organizatorów, o którym Maxwell nijak nie mógł się dowiedzieć, bo kij-wie-czemu. Teraz to nie miało większego znaczenia, gdy bohater był w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie.
Choć czy obecność gości z Saeva nie czyniły tego miejsca nie tak do końca właściwym?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Pon Cze 30, 2014 9:11 am

Vid wkroczył do amfiteatru lekko zaspany. Zasiadł na losowym wolnym miejscu, podparł się łokciami o kolana, a brodę położył na dłoniach pochylając się lekko do przodu. Można rzec, że zaczął przysypiać. Dopiero po chwili go olśniło i zerwał się stając na prostych nogach. Azalia tu jest! Jako jej sługa umówił się wcześniej, że będzie jej udogadniać pobyt gdy tylko będzie w stanie. Znalazł ją i z dosyć poważną miną stanął obok. Podał jej do ręki butelkę wody, a sam wyciągnął... dwumetrowy wachlarz i zaczął robić wiatr. Taa... To głupie, ale trzeba.


Ostatnio zmieniony przez Vid Vaker dnia Pon Cze 30, 2014 4:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Ryo36
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 02/04/2014

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Pon Cze 30, 2014 9:25 am

Ryo przybył pewnym krokiem do amfiteatru. A szlag by z wami wszystkimi. Mógłby dawno już planować jak pozabijać wszystkich, ale nie. Musiał wybrać się na wakacje razem z resztą uczniów. Znalazł sobie losowe miejsce i usiadł oczekując, aż wszystko się zacznie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelice Baptie
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 27/05/2014

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Pon Cze 30, 2014 3:41 pm

Dotarła i ona do amfitatru w duchu już żałując wysokości obcasów które miała na nogach. Co z tego, że ładnie wyglądają kiedy to musisz non stop uważać by nie skręcić kostki? No nic, najwyżej w drodze powrotnej pójdzie bosko - nie pierwszy i nie ostatni raz.
Po przekroczeniu linii trawy i znalezieniu się na trybunie amfiteatru dosiadła się do swojego rocznika. Chwilowo Vidowi dała spokój, jeszcze nie raz będą skazani na siebie, skoro dzielą pokój. Z resztą nie chciała mu się też narzucać. W każdym razie teraz pozostało poczekać na wielkie otwarcie wakacji.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Pon Cze 30, 2014 4:13 pm

Uczniowie powoli zaczynali się zbiegać. Także nasza droga przewodnicząca siedziała na siedzeniu, trochę dalej Danielle wpatrywała się w powietrze, a Marika po prostu goniła muchę w kociej formie. Uczniów przybywało z minuty na minute. Po chwili siedziska były pełne.
Po chwili weszła na scenę pani dyrektor Lightsworth. Zaczęła przemowę, trwała może dwadzieścia, trzydzieści, czterdzieści minut? Nikt nie wie, po jakimś czasie ludzie zasypiali. Nagle wydarła się na całe gardło.
- Pamiętajcie najważniejszy jest rozwój! - krzyknęła w końcu Aria - teraz mam dla was kilka informacji. Zostałam nowym dyrektorem szkoły, Heine odszedł na emeryturę. Przedwczesną emeryturę. To już jest koniec mojej przemowy, teraz możecie przez jeden dzień skorzystać z pięknego ośrodka jak pragniecie. Jutro zaczynają się zajęcia!
No i, puścili was na plażę, do gorących źródeł etc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Pon Cze 30, 2014 5:10 pm

Azalia siedząc i czekając, aż w końcu ktoś raczy coś powiedzieć dostrzegła w tłumie pojawiających się uczniów Vid'a, jej ukochanego psiaka. Miał szczęście, że on ją również dostrzegł. Nie musiała nic nawet robić, doskonale wiedział jakie Azalia ma wymogi. Uśmiechnęła się kiedy się do nie zbliżył i podał jej butelkę wody. Do tego jeszcze byłą wachlowana. Teraz była w raju. Za czymś takim tęskniła.
-Jakbyś się zmęczył to mów - nie chce wyjść na jakiegoś tyrana czy coś. Musi też dbać o swojego sługę co by jej nie padł z wykończenia. Gdy pani dyrektor rozpoczęła przemówienie nawet jej nie słuchała. Chciała jakieś szczegóły, a nie głupoty. Rozglądając się dookoła widziała, że już po kilku minutach wszyscy mieli dość. Do tego informacja na samym końcu? Już było jej wszystko jedno tak szczerze kto tutaj rządził.
-Na reszcie koniec. Vid, co powiesz na przechadzkę? Mam ochotę iść na plażę. - spytała i wstała. No w sumie nie mógł się nie zgodzić. Dlatego nawet nie czekała na odpowiedź i poszła w kierunku plaży w towarzystwie psiaka.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Pon Cze 30, 2014 5:50 pm

Przez pełne czterdzieści minut Vid stał i machał kijem z liściem. Świetne wakacje. Chociaż, nie było tak źle. Zasnął i ruchy wachlowania wykonywał podświadomie. W końcu Azalia coś się odezwała, więc wyrwał się ze snu. Nie wiedział co rzekła, po prostu przytaknął i poszedł za nią wciąż odruchowo machając wachlarzem i przymykając oczy.

(z/t)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Scruffie
Klasa Szósta
avatar

Virgo Liczba postów : 22
Join date : 20/06/2014
Age : 21

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Pon Cze 30, 2014 6:34 pm

Jego współlokator na pewno gdzieś tu był, ale nie chciało mu się szukać, więc uciął sobie drzemkę na miejscu w którym siedział, oczywiście obudził się, gdy dyrektora zaczęła krzyczeć, nie musiała tak reagować, ale to jej wybór, więc Scruffie po prostu porwał się ze swojego miejsca. Usłyszał ostatnie zdanie, wstał ze swojego krzesła po czym udał się do swojego gdzieś, jeszcze dokładnie nie wiedział gdzie, ale pewnie i tak wyląduje w swoim domostwie.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rigby
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 04/06/2014

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Pon Cze 30, 2014 6:50 pm

Nie znosił takich przemów. Były nudne i zawsze o tym samym. Ledwo mógł ustać w miejscu. Przebierał nogami, ściągał i zakładał kaptur. Tak to jest jak się człowiek naćpa i pójdzie na nudną przemowę. Bogom dziękował, w których nie wierzy, za to, że to już był koniec. Podniósł się i przebiegł raz jeszcze wzrokiem po wycieczkowiczach. Nie znał zbyt wielu zbyt dobrze, większość kojarzył tylko z widzenia. Raz jeszcze naciągnął kaptur na głowę i ruszył przed siebie. Miał zamiar znaleźć coś ciekawego do roboty, co pomoże mu zużyć jego nagły atak amfowej energii.

[z/t]

_________________


Mississippi Queen, If you know what I mean
Mississippi Queen, She taught me everything

Rigby i Michał Wołodyjowski na lachonach
Wołodyjowski i Partnerzy | Szlacheckie high five
x.x.x.x.x.x.
x
#EECFA1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Skinny
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 35
Join date : 28/05/2014

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Wto Lip 01, 2014 2:02 pm

Siedziała i czekała na rozpoczęcie. Kiedy w końcu się zaczęło, poprawiła się na siedzeniu. Przemówienie było dość długie, więc Skinny nie skupiła się na nim. Po zakończeniu postanowiła pójść do domu, rozpakować rzeczy, a potem udać się na plaże. Tak więc wstała, lekko się rozciągnęła i, tak jak inni, skierowała się do wyjścia. Nie znała nikogo za dobrze, więc nie chciała z nikim zaczynać rozmowy. Poszła dość pospiesznym krokiem do chatki. Chciała jak najszybciej zobaczyć tutejsze atrakcje.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Maxwell Hellhound
Klasa Piąta
avatar

Pisces Liczba postów : 124
Join date : 22/12/2013
Age : 26
Skąd : się biorą dzieci?

PisanieTemat: Re: Amfiteatr   Sro Lip 09, 2014 3:40 pm

Albo to było szczęście, albo działanie sił wyższych, że czarnowłosy był tam, gdzie trzeba, kiedy trzeba. Dobrze jest czasem reagować na własne, prospołeczne zachcianki, zamiast śpieszyć się tam, gdzie nie powinno.
Wszystko co dobre musi się skończyć. Nie inaczej było z niezbyt krótką przemową Lightsworth, która na swój sposób na pewno była w jakimś stopniu wartościowa, to jednak mózg bohatera włączył tak konkretne filtrowanie informacji z tejże wypowiedzi kobiety, że przez dziewięćdziesiąt procent czasu jej trwania Hellhound zdawał się być zupełnie wyłączony. Wydawać by się mogło, że przez ten czas tylko oddychał, mając wlepione spojrzenie na jakiś konkretny punkt znajdujący się na jestestwie mówiącej dyrci.
Chyba nie trudno się domyślić, gdzie patrzył konkretnie.
Dopiero końcówkę słów Ariadny mózg Maxwell'a uznał za godną uwagi, wymuszając na swym właścicielu powrót do normalnej aktywności i uwagi. Była ona teraz niezwykle ważna, gdyż była ściśle związana z tym, co chłopczyna z Diligens będzie robił dalej. A nie miał zamiaru robić byle co, tylko korzystać, korzystać i jeszcze raz korzystać.
- To był poruszająca opowieść. - stwierdził na głos sam do siebie, jakoby chcąc się oszukać, że słuchał wszystkiego, co Dyrektorka Lightsworth chciała przekazać, zamiast tylko ostatnich kilku zdań.
Pewnie bohater byłby w stanie jeszcze nawet podejść do kobiety, pogratulować jej świetnej przemowy i podziękować w imieniu wszystkich uczniów za możliwość krótkiego odpoczynku w jej prywatnym grajdołku, jednak postanowił to uczynić czynami, nie słowami, świetnie się bawiąc i dając upust swym własnym, samczym zapędom, w jakimkolwiek stopniu było to możliwe.
Pierw musiał zaprowadzić się do porządku. Zacisnął pięści, uniósł ramiona wysoko w górę, otworzył usta w głośnym ziewnięciu i przeciągnął się. Musiał być w pełni gotów do zabaw na plaży, wliczając w to zaopatrzenie się w chusteczki higieniczne do zatkania nosa. Cholera wie, kiedy któraś dziewczyna nagle będzie paradować topless, a w jeszcze "gorszym" wypadku - bottomless. Któż mógłby przewidzieć, co się wydarzy, kiedy uczniowie St. Francesy mieli więcej swobody, niż zwykle? Istniała szansa na to, że ta wesoło zapowiadająca się wycieczka może skończyć się mniej wesoło, gdy pewne osobistości za bardzo się poczują nieskrępowanie, robiąc przy tym coś nieodpowiedniego.
Bo zawsze była ta druga strona medalu.
Czarnowłosy był nieco opóźniony co do opuszczenia amfiteatru celem przygotowania się do nadchodzących atrakcji. Był już tak spokojny, że dalej wszystko potoczy się po jego myśli, że nawet nie myślał się śpieszyć. Mógł bez pośpiechu podnieść swoje cztery litery z siedziska, otrzepać je dłońmi, przeciągnąć się jeszcze raz i wolnym krokiem skierować do chatki. Stamtąd będzie już prosta droga na plażę, do zabawy i do...cycków.

[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Amfiteatr   

Powrót do góry Go down
 
Amfiteatr
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Archiwum :: Plaża-
Skocz do: