IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Panna Viviane Delphine La Mettrie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Doll
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 24/05/2014

PisanieTemat: Panna Viviane Delphine La Mettrie    Sob Cze 07, 2014 10:17 pm

G o d n o ś ć:

Rodzice owej damy mieli nie lada problem z wymyśleniem imion, które byłoby odpowiednie dla ich jedynej, na dodatek bardzo długo wyczekiwanej córki, która połączyć miała dwa potężne rody, do niedawna silnie pokłócone. Nie mógł być to zlepek złożony z dwóch pierwszych lepszych imion, będących akurat  tymi bardziej popularnymi. Koniec końców, tradycji musiało stać się zadość i choć na początku rodzice chcieli to ominąć, nadali jej imiona po babkach. Viviane po matce ze strony jej rodzicielki i Delphine po babuni ze strony ojca. La Mettrie jest nazwiskiem rodowym odziedziczonym oczywiście po ojcu, bardzo ładnym zresztą, które dziewczyna nosi z dumą.
Ze względu na jej wygląd zewnętrzny mało kto zwraca się do niej którymś z jej dwóch imion, nad którymi  męczyły się obie rodziny. Jej pseudonim/przezwisko jest prostsze niż można by przypuszczać. Doll, po prostu. Jak laleczka, którą wizualnie bardzo przypomina.


W i e k:

Matka chciała by jej dziecko urodziło się w lato, najlepiej na początku czerwca, gdyż nasłuchała się opowieści siostry stryja żony wujka Horacego, mówiące, że pora roku, w której urodzi się dzieciątko określi później jego charakter. Wyszło jak zwykle i zamiast słońca na niebie, na zewnątrz szalała burza śnieżna, kiedy mała Viviane przyszła na świat, dokładnie pierwszego grudnia. Było to przeszło... siedemnaście lat temu? A z biegiem czasu można by sądzić, że w słowach starej cioteczki tkwiło jednak ziarnko prawdy.


P o c h o d z e n i e :

Pochodzi z Francji, jednak nie z rozsławionego Paryża jak mogłaby pomyśleć większość. Owszem, często bywała w stolicy, nie można zaprzeczyć, gdyż jest to rodzinne miasto ojca dziewczyny, jednakże jej dom mieści się w nieco mniejszym miasteczku, położonym w północnej części kraju - Lille.


D o m :

Śmiało mogłyby należeć do czerwonego czy niebieskiego domu, jednakże wybrała Veneficus z prostego powodu - kłótnie i sprzeczki prowadzone między dwoma pierwszymi są według niej co najmniej nie na miejscu i postanowiła, że ręki nie przyłoży do tego całego absurdu.


K l a s a :

Skoro owa pannica przeżyła już całe siedemnaście lat, oczywistym jest, że należy do klasy czwartej.


K l u b   i   p o z y c j a   w   n i m :

Doll jest utalentowana wokalnie, dlatego też należy do Klubu Muzycznego. Co prawda miejsce wokalistki zostało zajęte, jednak dziewczyna lubi angażować się w różnego rodzaju przedsięwzięcia i pomagać w rozwoju klubu, więc zajęcie przez nią miejsca zastępcy przewodniczącego nie wydaje się niczym dziwnym?



U m i e j ę t n o ś c i :

Umiejętności ma wiele, niektóre wrodzone, natomiast na inne sama musiała pracować. Do tych pierwszych bez wątpienia zalicza się talent wokalny, obdarzona została pięknym głosem. Ponadto ma słuch absolutny, co pozwala jej grać na fortepianie i wiolonczeli, gdzie to drugie darzy szczególnym uczuciem. Jest także bardzo wygimnastykowana, gdyż w dzieciństwie uczęszczała przez parę lat na balet. Następnie baletki zamieniła w szpadę i już od dobrych czterech lat uprawia szermierkę, która z każdym miesiącem idzie jej coraz lepiej. Poza tym gotowanie także jest jej mocną stroną, szczególnie różnego rodzaju wypieki jak tarty, ciasteczka czy babeczki.


C h o r o b y :

Dziewczę jest raczej osóbką odporną, pozbawioną poważniejszych chorób, chyba, że wziąć pod uwagę alergię. Uczulona jest na więcej rzeczy niż ustawa przewiduje, szczególnie wiosną i latem, jakby natura za wszelką cenę chciała uprzykrzyć jej życie akurat podczas tych pór roku.






C h a r a k t e r :

Powiedzieć o Doll można stosunkowo niewiele, chociaż na pewno jest tego typu osobą, którą trudno wytrącić z równowagi, a jeszcze ciężej porządnie zezłościć. Mimo, że nie jest nawet w jednym calu buntownikiem, to wykazuje dość  dużą obojętność jeśli chodzi o system, w jakim przyszło jej żyć i niezbyt poważnie pochodzi do otaczającego ją świata i ludzi. Bywa, że chce się wymigać od towarzystwa nielubianych przez siebie osób i stosuje wiele tanich sztuczek, no chyba, że jest to ktoś istotny i tak po prostu nie wypada. Naiwna nie jest, ale za to gdyby chciała, mogłaby żerować na naiwności istot ją otaczających - ma spory talent jeśli chodzi o manipulację i tego typu kwestie. Pozornie prosta osoba, która nie gubi się w intrygach i nie zawsze szuka najprostszych rozwiązań. Czasami może sprawiać wrażenie zdradliwej, niedostępnej, złej, niedobrej i tak dalej, ale nie należy sugerować się pierwszym wrażeniem czy zwykłymi pozorami, które zresztą potrafią być bardzo mylące. Na pewno jest kontrowersyjna i pełna tajemniczości, przepełniona zmiennymi emocjami, pasją i pomysłowością. Ma naprawdę silną osobowość, co pozwala jej na silną psychikę: nie jest przesadnie wrażliwa, za to posiada rozwiniętą intuicję i poczucie gustu, chyba nawet także humoru. Tego czarnego. Na bardzo długo pamięta urazy czy zniewagi, jest niesamowicie wymagająca, czasami może zbyt dziwaczna jak na osobę w swoim wieku. Niestety, ale odzywa się rzadko, jeśli musi - oszczędnie. Stara się mówić krótko i na temat, najmożliwiej zagmatwanie jak tylko się da. W jej działaniach nigdy nie ma niczego nieprzemyślanego, jeśli już coś robi to w jakimś celu. Jak ognia unika wszelkiego rodzaju potyczek czy sprzeczek, nie to że się boi starcia z innymi, tylko uważa to za bezsensowne kłopoty,  które jeśli jest możliwość, należy ominąć. Bez wątpienia jednak jest pewna siebie,  widać to w jej postawie, gestach czy nawet mowie. Lubi drażnić się z innymi, sprawdzać ich granice i może nawet trochę prowokować, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.
Viviane bez wątpienia zaliczyć można do osób pracowitych, znających potęgę wiedzy i tego co się z nią łączy. Owszem, są momenty kiedy lenistwo dopada i ją, wtedy też lubi po prostu bezczynnie leżeć gapiąc się w chmury na niebie, coś takiego jednak nie zdarza się zbyt często. Bez wątpienia uparta, możny by rzecz - jak baran. Gdy uprze się przy czymś, nie ma zmiłuj, tak ma być i koniec, kropka! Przyzwyczajona jest, że przeważnie dostaje to co chce, więc dąży do wyznaczonego celu, nie dopuszczając do siebie myśli, że cokolwiek może się nie udać. Momentami zbyt arogancka, uważa, że w wielu sprawach ma rację. Nawet jeśli się myli, jest zbyt dumna by się do tego przyznać, co zdawać się może nieco dziecinne, jednak wydukanie nędznych słów przeprosin jest zadaniem tak trudnym, że Doll podświadomie oczekuje pewnego rodzaju nagrody, pochwały za zrobienie czegoś, zdaje się oczywistego i prostego. Oczywiście nie przyzna się do tego, nawet przed samą sobą, co dopiero przed kimś innym. Nie ufa nikomu, tylko i wyłącznie sobie, bo co takiego musi się stać, żeby zdradzić samą siebie? Altruistką nie jest, jednak kiedy zajdzie taka potrzeba jest w stanie podać komuś pomocną dłoń. Wierzy, że jest coś takiego jak karma i to co robimy dla innych, później do nas wraca. Jest doskonałym słuchaczem, godzinami może wysłuchiwać zażaleń innych, sama jednak nie lubi o sobie mówić. Tylko subtelnie pociągnięta za język jest w stanie uchylić rąbka tajemnicy na temat swojej osoby.


W y g l ą d :

Doll bez wątpienia jest urodziwą damą, obok której nie da się przejść obojętnie, rzucając w jej kierunku choćby jedno, przelotne spojrzenie. Zwracać uwagę mogą ładna buźka lub kokieteryjne ruchy biodrami, przywodzące na myśl tylko jedno - laleczka. Owszem, nie raz i nie dwa została nazwana w ten sposób, w końcu stąd jej pseudonim, jednak fakt ten w ogóle jej nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Podobne sytuacje tylko łechtają jej ego, przekonując ją o swojej nieprzeciętnej urodzie. Jedyne nad czym ubolewa (do czego oczywiście przed nikim się nie przyzna) to wzrost, według niej zbyt niski. Mierzy całe sto sześćdziesiąt trzy i pół centymetrów, przy czym mając w głowie wspomnienie swoich wysokich kuzynek o pięknych, długich nogach staje się to jej utrapieniem i jest zazdrosna o każdą wyższą od siebie osobę, o co jak można się ławo domyślić zbyt trudno nie jest. Wagę ma jak najbardziej prawidłową, całe pięćdziesiąt kilogramów, co pozwala jej na obfite krągłości tu i ówdzie (jeśli wiecie co mam na myśli), także nie narzeka.
Ma zadziwiająco jasną skórę,  podobną do porcelany, w niektórych miejscach na tyle cienką i delikatną, że bez trudna zobaczyć można poszczególne żyłki, przypominające poplątane zielone i fioletowe niteczki ciągnące się wzdłuż całego jej ciała. Włosy średniej długości, spokojnie sięgają do połowy pleców i mają jasny, przyjemny odcień złocistego blondu. Zawsze pachnące i zadbane, najczęściej gęstymi kaskadami opadają na plecy, bądź też niedbale związane grzecznie spoczywają na ramieniu dziewczyny. Nie lubi gdy ktoś inny ich dotyka, gdyż ma na ich punkcie swoistego "bzika". Okalają szczuplutką twarz, gdzie szczególna uwagę zwracają duże, blado błękitne tęczówki, przypominające trochę poranne bezchmurne niebo, gdzie momentami zakrada się nieco szarości. Otoczone wachlarzem długich rzęs, często do połowy przymknięte zdają się spoglądać na wszystko i wszystkich z ciekawskim błyskiem. Nosek ma mały i prosty, może lekko zadarty co jednak w żaden sposób jej nie oszpeca, wręcz przeciwnie - dodaje nieco dziecięcej słodyczy. Usta pełne, ale i delikatne zarazem, mające naturalną bordową barwę.
Jeśli chodzi modę, preferuje raczej suknie i różnego rodzaju sukieneczki, od których jej garderoba wręcz pęka. Kolorowe, lekko przygaszone czy też ciemne kolory, chociaż ostatnimi czasy nie wiedzieć czemu, ulubiła sobie pastelowe barwy. Koronki, falbanki i kokardki są elementami podstawowymi w jej strojach. O przeróżnych kapeluszach i parasolkach nie wspominając, bez tego drugiego nie wyjdzie z domu, gdyż nie przepada za słońcem, ot co. Czy ma ona na owe cudeńko uczulenie, czy też nie lubi z bliżej nieokreślonego powodu, nie wiadomo. W każdym razie unika go, kiedy tylko może i chroni się przed nim w każdy możliwy sposób. Jeśli chodzi o obuwie, są to przeważnie wiązane pantofelki bądź leciutkie baleriny. Co z biżuterią? Tu także ma z czego wybierać, choć nie obwiesza się wielkimi naszyjnikami z czort wie iloma kryształami, niczym choinka bożonarodzeniowa, woli raczej coś subtelniejszego, ma przykład białe perełki. Perfumy ma delikatne, nie za słodkie, ani tym bardziej mdlące, jednak ich zapachu nie da się do końca określić, trzeba powąchać i poczuć tę przyjemną woń.


I n n e :

Nie trawi słońca, można by nawet rzecz, że go nie cierpi. W lato zawsze chodzi w kapeluszu, mając przy sobie parasol i okulary przeciwsłoneczne.
Ogółem nie przepada za zwierzętami, gdyż jest uczulona na sierść (szczególnie kocią).
Nie cierpi burzy, boi się błyskawic i grzmotów. W czasie jej panowania najchętniej chowa się w szafie (jeśli nikt nie widzi, oczywiście).
Nie umie pływać.
Uwielbia białą herbatę, dziennie musi wypić przynajmniej trzy filiżanki.
Tak się składa, że jest w stanie pisać obiema rękoma.
Ma bardzo dobry wzrok, można by rzec - sokoli!
Kolekcjonowanie motyli jest jednym z jej zajęć na co nudniejsze po południa.
Ma zadziwiająco dobrą pamieć, może nie fotograficzną, jednak bez trudu jest w stanie zapamiętać coś czytając to dwa czy trzy razy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Panna Viviane Delphine La Mettrie    Nie Cze 08, 2014 6:26 pm



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Panna Viviane Delphine La Mettrie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Panna nikt

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: