IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Flaria Manon Charpentier

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Flaria
Klasa Trzecia
avatar

Aries Liczba postów : 1
Join date : 29/05/2014
Age : 19

PisanieTemat: Flaria Manon Charpentier   Sob Maj 31, 2014 7:10 am

Dziewczę to, przychodząc na świat jako pocieszne niemowlę, odziedziczyło imię po genialnej czarodziejce z jej rodu – babce Flarii. Co się nieczęsto zdarza, obecnie brunetka nadal uważa swoje miano za naprawdę ładne i przyznaje się do niego z wyraźną dumą. Sama nie miała szansy poznać swojej przodkini, aczkolwiek od osób, które miały ku temu okazję, nie raz usłyszała, że jest uderzająco podobna do swojej imienniczki: zarówno pod względem wyglądu, zachowania jak i umiejętności magicznych. Drugie imię, Manon, nadał jej ojciec, ku pamięci, zmarłej podczas porodu, matki dziewczyny. Nazwisko Charpentier, które nosi, jest rodowym nazwiskiem jej ojca.

Flaria narodziła się siedemnastego dnia kwietnia, całkiem niedawno temu. W końcu mając szesnaście lat jest się jeszcze bardzo młodą osóbką, nieprawdaż?

Szatynka jest potomkinią dwóch znamienitych francuskich rodów – Charpentier oraz Lacroix. Każda z tych rodzin może pochwalić się wieloma wybitnymi czarodziejami, a sama Flaria odziedziczyła po nich naprawdę dobre geny, jeżeli można tak stwierdzić. Nie było zaskoczeniem to, że magiczne zdolności zaczęły przejawiać się w jej przypadku już w pierwszych miesiącach życia, z czym często był niemały problem.

Pomimo swojego szlachetnego pochodzenia, Flaria postanowiła dołączyć do domu Veneficus. Była pewna, że w żadnym innym, ze względu na swój charakter, nie będzie się czuła wystarczająco dobrze.

Jako, że dziewczyna jest szesnastolatką, nie dziwnym jest, że uczęszcza do Klasy Trzeciej.

Dzięki talentowi muzycznemu, który dostała w prezencie od losu i pięknemu, melodyjnemu głosowi, postanowiła, że dołączy do Szkolnego Klubu Muzycznego. Jako, że nie potrzebowano już w nim osób grających na instrumentach strunowych, została w nim wokalistką.

Może i nie wygląda, ale Flaria naprawdę dobrze gotuje. Będąc dzieckiem często razem z tatą spędzała czas w kuchni na przyrządzaniu różnych potraw i świetnie się przy tym bawiąc. W późniejszych latach zaczęła piec ciasta, babeczki i inne słodkości, co wychodziło jej olśniewająco. Podczas robienia ich, rzadko posługiwała się zaklęciami, bo pieczenie bez jej pomocy dawało jej więcej frajdy. Prócz tego, dziewczę potrafi grać na skrzypcach. Grę na nich trenowała już od szóstego roku życia i obecnie jej umiejętności można uznać za zdecydowanie niezwykłe. Jednak na tym nie koniec – szatynka też śpiewa. Już od dziecka posiadała cudny głos, który z każdym rokiem stawał się coraz to piękniejszy. Wszystkie te rzeczy sprawiają jej wiele radości, dlatego stara się poświęcać każdej z nich wystarczająco dużo czasu.

Panienka Charpentier nie posiada żadnych przewlekłych chorób. Rzadko też jest przeziębiona – ma bardzo wysoką odporność.



Flaria od dziecka należała do osób wiecznie uśmiechniętych i radosnych. Starała się dostrzegać pozytywy w każdej, nawet najgorszej sytuacji, w jakiej tylko mogłaby się znaleźć. Wręcz biła, często nawet trochę zbyt naiwnym, optymizmem - co często wypominał jej ojciec. W końcu nie chciał, ażeby jego córka została kiedyś skrzywdzona przez swoją nadmierną ufność. To właśnie dzięki niemu obecnie dziewczyna potrafi zachować powagę i zdrowy rozsądek w odpowiednich sytuacjach. Wie, że nie powinna od razu przywiązywać się do nowo poznanych osób, a tym bardziej zdradzać im swoich sekretów, bo wcale niepowiedzianym jest to, że za kilka tygodni nadal będzie się dogadywać z tymi osobami. Co wcale nie znaczy, że nie lubi zawierać nowych znajomości! Wręcz przeciwnie, szatynka uwielbia zawiązywać kontakty i spędzać czas z innymi. Potrafi spędzić godziny na rozmowach z przyjaciółmi, zupełnie się przy tym nie nudząc. Z reguły otwarta jest na nowe doznania, aczkolwiek zdecydowanie nie dałaby się zmienić w żabę, by przekonać się o tym, jak to jest być płazem - czy też w inne, równie "czarujące" zwierzę. Niektórzy, ze względu na jej wesołe usposobienie mogą sądzić, że jest "słodką idiotką", jednak to wcale nie jest prawda. Dziewczyna ma swój rozum i wie co jest nieodpowiednie, a co tak, co powinna robić, a od czego trzymać się z daleka. Lubi pomagać innym - ale tylko wtedy, gdy wie, że dostanie coś w zamian. Tak, tak: Flaria rzadko robi cokolwiek bezinteresownie. Nie widzi w tym nic złego, w końcu jeśli ona poświęca swój czas na pomoc komuś, to ten ktoś mógłby się jej odwdzięczyć w jakiś sposób. Jednak jeśli pomaga komuś ze swoich bliższych znajomych, często wystarcza jej samo podziękowanie. Fioletowooka jest osobą pełną energii, woli być w ruchu, aniżeli siedzieć dłużej w jednym i tym samym miejscu. A jako, że lubi też czytać książki, często spaceruje sobie... Czytając. Tak, tak - nie patrzy przed siebie, a zamiast tego pochłania lekturę. Chyba nie trzeba mówić, że przez swój uciążliwy nawyk już nie raz wpadła na, zupełnie przypadkową, osobę?

Pewnym jest, że każdy, kto widzi Flarię po raz pierwszy, zwraca uwagę na jej drobną sylwetkę. Dziewczyna, mając zaledwie metr sześćdziesiąt wzrostu, z pewnością należy do osób niższych, co zdecydowanie jej się nie podoba. No bo jak to? Dlaczego większość ludzi ma na nią patrzeć z góry, kiedy ona wcale nie jest od nich gorsza? Przez to właśnie zawsze zastanawiała się, dlaczego los nie obdarzył jej mocą manipulowania swym wzrostem, skoro poskąpił jej tych kilku centymetrów przy narodzinach. Do tego, otrzymała od niego w pakiecie naprawdę delikatną budowę ciała, przez co często przechadzając się w zatłoczonych miejscach, modli się o to, żeby ktoś przypadkiem jej nie staranował. Wstyd się przyznać, ale przez takie niepozorne wypadki już nie raz miała coś złamanego - czy to noga, czy to ręka... W końcu popchnięta przez kogoś masywniejszego, sama ważąc jedynie czterdzieści siedem kilogramów, to ona otrzymuje większe szkody. Twarz dziewczęcia z reguły jest blada, tylko czasem jej policzki zaczerwieniają się pod wpływem zimna czy też zawstydzenia, przez co często, zupełnie niepotrzebnie, jest pytana, czy dobrze się czuje. Nosek Flarii jest drobny i lekko zadarty. Różowawe usta również nie są duże, a w sam raz: często widnieje na nich promienny uśmiech. Zza zasłony gęstych, czarnych rzęs na świat spogląda para oczu o fioletowych tęczówkach. Nie wiedzieć czemu, nie jest to sprawa zaklęcia - szatynka posiada takie od zawsze. Na proste plecy dziewczęcia kaskadą opadają długie do bioder lekko falujące, jasnobrązowe - wręcz rudawe - włosy, które są dumą dziewczyny. Takie same jak jej, posiadała matka dziewczyny, także dziewczę jest pewne, że nigdy nie zmieni ich barwy. Flaria najczęściej, kiedy nie jest w szkole, ubiera sukienki zdobione licznymi ozdobami. Kokardki, falbanki - uwielbia je ze względu na urok, który w sobie mają. W zimniejsze dni, rzecz jasna, zakłada na siebie cieplejsze ubrania, w tym samym stylu.

Flaria była długo oczekiwaną, pierwszą jak i jedyną córką państwa Charpendier. Dla ojca dziewczyny dzień jej narodzin był zarówno najpiękniejszą jak i najsmutniejszą chwilą w życiu. Dlaczego? Podczas porodu wystąpiły pewne komplikacje, przez co Manon, matka szatynki, zmarła zaraz po wydaniu córki na świat. Mężczyzna nie mógł pozwolić sobie na załamywanie - został tatą i musiał być oparciem dla swojej pociechy. Francuzka wychowywała się, mieszkając razem z nim i służbą we wielkiej rezydencji w głębi gęstego lasu. Pan Charpentier chciał, by Flaria dorastała w szczęściu i radości, nie odczuwając zbytnio starty matki. Wiedział, że nie może taić przed nią tego, że jego małżonka nie żyje, aczkolwiek nie chciał, by fioletowooka była z tego powodu smutna. Ku jego uldze, dziewczynie łatwo było pogodzić się z brakiem mamy: była pełna optymizmu i chęci życia. Od czasu do czasu razem z rodzicielem wyjeżdżała w odwiedziny do swojej rodziny w Anglii. Uwielbiała przebywać na wyspie, gdyż mogła tam spędzać czas razem ze swoim kuzynem Oliverem. Razem bawili się całe dnie, od świtu do nocy. Jako, że i on posiadał magiczne moce, dwójka ta często wpadała w różnorakie tarapaty, z których wyciągać musiał ich ojciec dziewczynki. W rodzinnych stronach Flaria spędzała większość czasu na czytaniu książek, ćwiczeniu śpiewu i gry na skrzypcach. No i oczywiście gotowaniu ze swoim tatą, a jakże by inaczej! Właśnie podczas tamtych lat panienka Charpentier zapałała miłością do przyrządzania potraw i pieczenia ciast. Prócz tego brązowowłosa codziennie przechadzała się po lesie, oddychając świeżym powietrzem i pochłaniając wzrokiem głęboką zieleń, która ją otaczała. Niestety, wszystko co dobre, kiedyś musi się skończyć. Po tym, jak dziewięć lat temu rodzinna rezydencja, w której dotychczas dorastała, uległa nagłemu zniszczeniu, dziewczyna wraz z tatą musiała przenieść się na stałe do Anglii. Pewnie inni stwierdziliby, że w sumie to nic strasznego - w końcu była blisko z tamtą częścią krewnych, a do tego od tamtej pory mogła non stop spędzać czas z Oliverem. Ale w końcu: Flaria straciła dom, a to nie było nic przyjemnego. Tak czy inaczej, już wtedy, jako mała dziewczynka, postanowiła zacisnąć zęby i trzymać się pozytywów tej sytuacji. Dzięki temu jeszcze bardziej przywiązała się do kuzyna i jego rodziców - obecnie wraz z jej własnym ojcem, są dla niej najbliższą rodziną.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Flaria Manon Charpentier
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: