IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój 8

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Pokój 8   Czw Maj 29, 2014 10:15 am

First topic message reminder :


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 23
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Pią Lip 25, 2014 11:06 pm

Jak widać Ars był dość prawdomówny kiedy nie był całkiem "trzeźwy". Pewnie gdyby się upił też wyznałby jej pare swoich sekretów. Angie powinna jednak korzystać i powyciągać z niego jak najwięcej. W końcu okazja na poznanie prawdziwych myśli kogoś takiego jak Ars nie zdarza się często.
Przez chwilę chłopak sprawiał wrażenie, że zasnął. Miał zamknięte oczy i oddychał spokojnie, nadal przytulając do swojego policzka dłoń Angie. Jednak po kilku chwilach otworzył oczy, jego wzrok nie był ani trochę bardziej przytomny. Dalej miał oczy zasnute mgiełką gorączki.
- Ale ty jesteś piękna kiedy walczysz... - no jak katarynka no. Zaciął się chyba.
Zamilkł na dłuższą chwilę. Wydawał się, jakby się nad czymś zastanawiał - co już samo w sobie było dziwne, zważywszy w jakim był stanie. Odwrócił wzrok w bok i gapił się tam przez chwilę. Jednak po chwili znów spojrzał na Angie.
- Wiesz... jeszcze jedno ci chciałem... powiedzieć. Bo wiesz... strach oznacza władzę. - rzucił cicho, tak że w sumie trzeba było się postarać, żeby to usłyszeć. - No więc... sprawiam, że ludzie się boją. Wujek... mnie tego nauczył...

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelice Baptie
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 27/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Sob Lip 26, 2014 12:07 pm

Może i powinna go bardziej za język ciągnąć, ale czy warto? Im więcej się dowie tym trudniej będzie jej patrzeć na niego tak jak do tej pory. Chciała widzieć w nim ciągle tego dupka i nadętego pajaca, a nie czułego faceta. Pewnie dlatego, że wiedziała, że dla niej nigdy taki nie będzie. Za wiele uprzedzeń i gorzkich słów padło by zacząć od nowa. A jak mogła go nienawidzić, wiedząc co skrywa pod tą skorupą? Niewiedza była łatwiejsza.
-A co jeśli w końcu się poddam i przestanę walczyć? Nadal będę piękna?- zapytała cicho, bo przecież w końcu mogła przestać mieć siły by wykrzesać ten ogień. Już ostatnio po ich długim wywodzie donikąd miała dość i odeszła. A co jeśli kiedyś po prostu nie odejdzie i pozwoli mu robić i mówić co chce, zero walki i żaru?
Tak, myślała, że mógł zasnąć. W końcu byłoby to na miejscu. Był chory, trawiony gorączką i dreszczami. Sen by mu bardzo dobrze zrobił. Już zamierzała zabrać dłoń, kiedy Ars pokazał, że tylko na chwilę odpłynął. To co jednak powiedział dawało spory pogląd na jego zachowanie. Jak to jedna osoba może kogoś zniszczyć źle dobranymi słowami.
-Strach wcale nie jest dobry. Może i nimi władasz ale ilu było obalonych władców, bo ich lud się zbuntował mając dość strachu i tyrani? Chcesz by ci wszyscy zastraszeni obalili i ciebie? Nie chcesz tego. Zobacz o ile chętnie podąża się za kimś , kogo się lubi bądź kocha i ty i reszta jest szczęśliwa- może z czasem to zrozumie, może byłaby nawet w stanie ona skłonić go do zmian, ale to nie przyjdzie ani łatwo ani szybko. No i Ars musiałby chcieć się zmienić, a na to nie liczyła. -Poza tym przyznasz, że nie jest to miłe uczucie, gdy chcesz z kimś normalnie porozmawiać, a ten z góry kuli się i ucieka- wiedziała po sobie. tyle że u niej to dar wzbudzał przestrach. Niektóre przepowiednie wypełniały się aż nazbyt dobrze, szczególnie te złe. Nie znosiła później tego, jak ci ludzie patrzyli na nią z lękiem, tylko dlatego, że to im powiedziała. Nie, strach wcale nie jest dobry.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 23
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Sob Lip 26, 2014 4:46 pm

No w sumie to już zależało od niej. Czy chciała poznać go od środka czy jednak dalej mieć za żałosnego, zadufanego w sobie dupka. Może faktycznie tak będzie prościej. Ba, w sumie na pewno. A więc decyzję pozostawimy samej Angie, w końcu to ona musiała wybrać, czy chce poznać prawdziwe "ja" Arsa, czy dalej mieć przed oczami tylko skorupkę, którą się otaczał.
Arsene skrzywił się lekko, w momencie gdy dziewczyna zapytała go, co by było gdyby się poddała. Nie spodobała mu się ta wizja.
- Ogień... by zgasł...
Może było to znów patrzenie przez pryzmat pochodzenia, ale według Arsa, Angie stałaby się wtedy jedną z wielu szarych cygańskich myszek, usługujących mężom na każdym kroku. A tak jej żar trwał.
Jego pierś uniosła się w głębokim westchnięciu. Leki powoli zaczynały działać, ból głowy powoli mijał i jednocześnie Arsa zaczynała dopadać senność. Widać jednak, że walczy z nią ze wszystkich sił, tak jakby chciał jak najdłużej rozmawiać z Angie.
- Nie... rozumiesz. - pokręcił głową, aż mu kosmyki opadły na mokre czoło. - Podziw... sympatię... budujesz długo... łatwo to... zniszczyć. Zrobisz jeden błąd... i wszystko pada... a strach... nie mija.
Zakaszlał dość potężnie i ścisnął mocniej rękę Angie.
- Wiem o tym. Wiem. On mnie nauczył. Pokazał jak sprawiać... żeby się bali. Jak byłem mały... Przychodził... w nocy. I pokazywał. - dodał prawie szeptem.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelice Baptie
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 27/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 3:33 pm

Czyli pociąga go tylko jej buntownicza natura? Szkoda tylko, że podsyca ją w ten a nie w inny sposób. Skoro chciał zobaczyć żar, mógł zwyczajnie pójść np w namiętność, pasję a nie w obrażanie zarówno jej jak i całej jej rodziny. Albo może znaleźć inne sposoby na ubliżanie jej bo na to w końcu może się uodpornić. W ogóle mogłaby się z nim sprzeczać odnośnie spokojnej natury większości cyganów. Oni wszyscy są tacy tylko z pozoru. Romowie bardzo często są wybuchowi i wszelkie próby oswojenia ich i zamknięcia w klatce kończą się awanturą. Wolne ptaki i tyle. Może więc jeśli Ars chce zobaczyć ogień w jej oczach wystarczy, że stanie się bardziej zaborczy czy spróbuje ją okiełznać.
Musiała się pochylić by usłyszeć do końca jego słowa. Zaraz zaraz czy dobrze zrozumiała? Ale jak.... Znaczy to by wiele wyjaśniało ale naprawdę? Jak mogło do tego dojść. Gdzie do cholery byli jego rodzice, kiedy ten potwór, bo inaczej nie mogła go nazwać, gwałcił ich syna? U niej nigdy by do tego nie doszło, w sensie, ze w jej społeczności. No ale wracając, co miała powiedzieć, jak się zachować? Nigdy w tej kwestii nie była dobrym psychologiem.
-Już nie musisz się bać Ars, jego tutaj nie ma i więcej nie przyjdzie.Nie myślałeś by się zemścić, sprawić, by to on się bał choćby twego imienia?- zapytała delikatnie odgarniając kosmyki z jego mokrego czoła. Na prawdę nie wiedziała co robić. Chyba pierwszy raz miała do czynienia z ofiarą molestowania.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 23
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 3:43 pm

Pewnie, mógł to wszystko, ale zły początek poniósł za sobą złą kontynuację. Nie był na początku do niej przychylnie nastawiony to i potem poszło w ubliżanie. To by trochę dziwnie wyglądało, gdyby nagle od obrzucania jej błotem przeszedł do gwałtownych pocałunków i podpieszczania. Poza tym, nie chciał by się go bała, a dla niego seks służył głównie do sprawiania przyjemności sobie oraz do wywoływania strachu... No i koło się zamyka.
Spojrzał na nią z delikatnym uśmiechem. On już traumę tamtych dni miał za sobą, mógł o tym mówić, chociaż nieszczególnie przepadał. Gdy jednak musiał, mógł się przełamać i opowiedzieć wszystko. Bo w końcu...
- On już... nie żyje. Spadł z ... balkonu. Wiesz, oparł się o ... balustradę. A ta nagle... puściła.
Błysk jaki pojawił się w oku Arsa zdradzał, że nasz szlachcic maczał w tym palce, a może i całe dłonie. W końcu kiedy już panujesz nad swoimi mocami, dlaczego miałbyś z nich nie skorzystać? Cóż, wujaszek nie potrafił latać, więc skończył jak skończył.
- Nie patrz na mnie... z taką litością... - po chwili zachichotał cicho - Wiesz... ładne róże mu zakwitły na grobie.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelice Baptie
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 27/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 4:04 pm

Akurat ją łatwo by było przestraszyć w ten sposób. Nie zapominajmy, że to płocha dziewica, która ze wszystkim czeka do ślubu, by zrobić to ze swoim pierwszym i jedynym mężczyzną. Pewnie taki obrót akcji owszem sprawiłby, że wybuchłby żart na którym tak zależy chłopakowi, ale i strasz. Pewnie nie raz dałaby mu po mordzie za takie akcje, no ale cóż. Na pewno nie pozostałaby bierna.
-Mogłam się domyślić, że nie pozwoliłeś mu zbyt długo cieszyć się spokojem. I nie nie patrzę na ciebie z litością. Po prostu mnie zaskoczyłeś- bo akurat taka prawda była. Owszem nie potrafiła tego zrozumieć, ale litować się nie litowała. Więcej w tym było szoku i niedowierzania, to wszystko. Z resztą każdy byłby w szoku po takich rewelacjach. Po części jednak teraz rozumiała, czemu tak często wskakuje ludziom do łóżka. Zupełnie jakby chciał się odpłacić za to co mu zrobiono. Jak dla niej to głupota, która tak na prawdę mu nie pomoże ale mniejsza z tym.
-Ars spróbuj usnąć, jeśli chcesz to już pójdę, żebyś miał spokój- bo co jak co ale leciał przez ręce i był na pół przytomny, niech się wyśpi zamiast na siłę trzymać oczy otwarte.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 23
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 4:13 pm

No właśnie. A Ars miał kilka osób, których nie chciał, by się go bały. Angie była jedną z nich. Ta relacja naprawdę była chora i pokręcona, z resztą jak sam Arsene. Widzicie co można zrobić z człowieka, kiedy się go skrzywi w pewnym momencie w jego życiu? A potem nie może normalnie funkcjonować, bo jego psychika została lata temu złamana, i ledwo co posklejała się na nowo. Z tym, że pęknięcia są nadal. Bardzo widoczne.
- Mówisz... jakbyś mnie nie znała... - zaśmiał się cicho.
Chichotał jeszcze przez chwilę. Potem jednak, jakby zadecydował, że jednak pora iść już faktycznie spać. Przytulił mocniej jej dłoń do policzka i poprawił się na łóżku. Zerknął na nią jeszcze spod pół przymkniętych powiek.
- Tak.. prześpię się... dobranoc, Angelice. - powiedział cicho i zamknął oczy. Po kilku chwilach, w końcu zasnął.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelice Baptie
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 27/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 4:28 pm

-Śpij dobrze Ars- uśmiechnęła się jeszcze do niego ciepło i chyba po raz pierwszy tak naprawdę szczerze. Eh. Ten chłopak chyba nigdy nie zapewni jej spokojnego życia. Zawsze wyskoczy z czymś co zburzy jej równowagę. Choćby teraz, już na prawdę ni wiedziała co o nim i o tym wszystkim myśleć. Był dupkiem o puchatym wnętrzu i raczej nie za ciekawej przeszłości. Może faktycznie, gdyby z marszu nie zaczęli uprzedzeniami byli by całkiem zgrana parą. Tylko jak od tak zapomnieć o tylu gorzkich słowach? Ta noc jednak sprawiła, że nie mogła patrzeć już na niego tak samo jak chociażby dzień wcześniej. Cholera by to wszystko wzięła!
Poczekała, aż dopadnie go mocny, leczniczy sen i po cichu wymknęła się z jego pokoju. Wiedziała jednak, że dla niej noc się jeszcze nie skończyła i sen musi poczekać. Co więc zrobiła. Udała się do kuchni. Cóż jej obecność przyjęto z zaskoczeniem, i jeszcze większym szokiem, gdy wyjaśniła po co tutaj jest. Mimo to zgodzono się nie utrudniać jej zadania. Wyszła stamtąd dobre trzy godziny później, zmęczona ale zadowolona. Na tacy niosła specjalnie zabezpieczony zaklęciami talerz, by nie stracił temperatury, wypełniony domowym rosołkiem. Takim dobrym, nie za tłustym, dobrze przyprawiony ziołami i warzywami. Do tego herbata z miodem i cytrynom oraz syrop malinowy, który miał pomóc mu na odporność. Ponowne dotarcie na górę zajęło jej sporo czasu i gdy cicho otwierała drzwi zaczynało świtać. Tacę postawiła na szafce przy łóżku. Naszykowała kolejną porcję leków i dzbanek z chłodną wodą. Zmieniła mu kompres na głowie, choć gorączka już znacznie spadła. Powoli ogarnęła ślady swojej bytności tutaj i napisała krótką notatkę z prośbą, że gdy się obudzi ma zjeść zupę i połknąć lekarstwa. No i najlepiej, żeby nie wstawał z łóżka. Oczywiście kartki nie podpisała. Przyglądała mu się jeszcze przez chwilę, chcąc zachować w pamięci jak najdłużej widok tego słodkiego i bezbronnego faceta jakim teraz był.
-mam nadzieję, że jednak cokolwiek zapamiętasz z tej nocy- mruknęła szeptem i cicho ruszyła do wyjścia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 23
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 5:02 pm

A więc Ars spał. Normalnie to sen miał dość lekki, ale teraz spał jak kamień. Zwykle gdyby ktoś krzątał się koło niego, Arsene od razu by się obudził. Tymczasem kiedy Angie wróciła z zupą i posprzątała po sobie, on nawet nie drgnął.
Taka to już była rola tego chłopaka, by zaskakiwać wszystkich wokoło. Nie zawsze w pozytywnym sensie, ale cóż poradzisz. Tak naprawdę niewielu miało okazję poznać jego prawdziwe "ja". Angie, przez przypadek, dostąpiła tego ... powiedzmy, zaszczytu. Nie w pełni przytomny Ars stawał się bardzo gadatliwy i co więcej, prawdomówny. Jak widać, sprawiło to dziewczynie nieco kłopotów, bo teraz była oszołomiona i nie wiedziała jak ma patrzeć na tego zadufanego paniczyka o delikatnym wnętrzu, skrytym za skorupą. Nikt nie wiedział jak potoczą się teraz ich relacje.
No normalnie fabuła jak w jakimś anime średniej klasy.
- Mmmm...
Arsene zamruczał przez sen. Słońce zaczęło wdzierać się do pokoju i razić go po oczach. Chłopak zakrył głowę kołdrą, jednak po kilku chwilach odrzucił ją tak gwałtownie, że aż usiadł. Dyszał lekko, syknął i przyłożył rękę do czoła.
- Mój łeb... - jęknął cicho. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę, że nie jest sam w pokoju. Zerknął ze zdziwieniem na dziewczynę - Angie? Co ty tu...?
Po czym nastała grobowa ciiiiisza.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelice Baptie
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 27/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 5:12 pm

Stanęła w pół kroku słysząc jego pomrukiwanie i gwałtowny szelest pościeli. Chyba go nie obudziła co? Przecież starała się być cicho. Może przez zmęczenie nie zdawała sobie sprawy z tego jak głośno się zachowuje? Nie to nie to, gdyby tak było obudziłby się znacznie wcześniej, a nie jak dopiero wychodziła. No nic, miała cichą nadzieję, że uda się jej wymknąć nim się obudzi. Coś jej bowiem mówiło, że im lepiej będzie się czuł tym trudniej mu będzie hmm akceptować ją obok? Jeszcze jej opiekę uzna za zbytek łaskie czy coś. No nic. Z resztą co się oszukuje, że nie zorientował się, że to ona sie nim zajęła. Jej chustka robiąca za kompres, odręczne pismo i zapach perfum był aż nazbyt oczywisty.
Odwróciła się do niego i nawet uśmiechnęła lekko. -Jak się czujesz? - zapytała i zaraz musiała lekko odwrócić głowę by stłumić ziewnięcie. W przeciwieństwie do niego przecież była całą noc na nogach.- Zrobiłam ci rosół, powinien postawić cię na nogi zwłaszcza z lekami- odpowiedziała nieco skrępowana. Serio tego nie planowała a raczej nei chciała by teraz wybuchnął z awanturą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 23
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 5:22 pm

Arsene siedział, gapiąc się na nią bez słowa. Przez głowę przelatywały mu skrawki wspomnień z dzisiejszej nocy, które z całą pewnością wziąłby za sny, gdyby tylko nie zastał tutaj JEJ.
Spojrzał na jej chustę, która opadła mu z czoła, kiedy usiadł, i wziął ją do ręki, jakby chcąc się upewnić, że to wszystko co pamiętał, było realne. Jednocześnie miał szczerą nadzieję, że był to tylko chory sen.
On miałby się przed kimś otworzyć? Powyjawiać swoje prawdziwe myśli i emocje? I to jeszcze komu! Angie, z którą się nienawidzili jak pies z kotem! Jak do tego w ogóle doszło?!
- To... nie był sen, prawda? - zapytał, ciągle ściskając jej chustę w ręce, chowając oczy pod grzywką. Nie chciał na nią patrzeć, trochę się bał. Sam nie wiedział czego, ale się bał. Nie podobało mu się to.
W chwilę później wpadł na pomysł, jak upewnić się, czy te skrawki wspomnień, które grzechotały mu w głowie to jawa czy może jednak senne mary.
- Jakie kwiaty zakwitły na grobie?
Żeby nie wiedziała, niech powie o żonkilach albo jakichś hortensjach. Niech tylko nie powie, że to były róże.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelice Baptie
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 27/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 5:30 pm

Na swój sposób byli w nieco podobnej sytuacji. Ona z jednej strony chciała by pamiętał co się stało, z drugiej bała się, że przez jej wiedzę stanie się dla niej jeszcze gorszy. On z kolei pragnął by to był sen i ona o niczym nie wiedziała. W sumie teraz to od niej zależało jak to rozegrać. Czy udawać, że nic się nie stało czy być szczerą. Nie dobra, nie róbmy tu wielkich tajemnic, bo gdy później wyjdzie to na jaw będzie jeszcze gorzej prawda?
-Myślisz o grobie swojego wujka prawda? Wspominałeś o różach- powiedziała cicho i dopiero po chwili spojrzała na niego. Kurde był taki zagubiony i spłoszony, tylko to akurat u nikogo nic dobrego nie wróżyło. - tak byłam tutaj przez całą noc. Od momentu w którym zemdlałeś na korytarzu do póki nie usnąłeś. To nie był sen, byłam tu i zajęłam się Tobą, kiedy tego potrzebowałeś- mówiła spokojnie szczerze mówiąc nie mając siły na sprzeczkę. Najchętniej by się teraz zaszyła w swoim własnym łóżku i nie myśląc o niczym zasnęła. Ale znając jej szczęście jeszcze trochę na nogach pobędzie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 23
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 6:01 pm

Kiedy nie tylko wspomniała o różach, ale też upewniła się, kogo był ów wspomniany grób, Ars zagryzł wargę. Tak, to naprawdę nie był sen, o czym potem jeszcze poinformowała go Angie.
Znalazła go na korytarzu i zabrała do pokoju, a on, durny, nie myśląc trzeźwo, wyśpiewał jej wszystko to, co siedziało w głowie i o swojej przeszłości. Przecież w tej szkole nikt nie wiedział o tym, co mu się przydarzyło. Dla wszystkich był lovelassem, zadufanym arystoktarą, ludzie albo podzielali jego zdanie i popijali z nim herbatkę w klubie herbacianym, dyskutując o pierdołach, albo się go bali. Innej opcji nie było.
- Czy mogłabyś... zapomnieć... o tym wszystkim, o czym... mówiłem... proszę?
Sam nie wiedział, co powinien zrobić. Może to mógłby być przełom. no bo w końcu on ją naprawdę lubił. Ale nie chciał zdradzać jej swojej przeszłości, a już na pewno nie tak szybko. Nauczył się jej nikomu nie mówić, aż tu nagle wszystko wyśpiewał... Nie był z tego powodu zadowolony.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelice Baptie
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 68
Join date : 27/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój 8   Nie Lip 27, 2014 6:16 pm

łatwo mu powiedzieć zapomnij. To nie ona zburzyła mu cały pogląd na swoją osobę. To nie on musi sobie teraz wszystko na spokojnie ułożyć. Nawet gdyby chciała zapomnieć, to pewnie jej się nie uda. Gdzieś na dnie świadomości pozostanie obraz tego chłopaka leżącego w gorączce i po raz pierwszy pokazujący jaki jest na prawdę.
-Nie martw się, nie zamierzam ogłosić całej szkole tego o czym mi mówiłeś. Nie jestem taka- stwierdziła z rezygnacją. Na prawdę nie była paplą, szczególnie w takich sytuacjach. Poza tym co by jej dało zdradzanie jego tajemnic? Nic, a tylko utrudniłaby sobie i tak skomplikowane życie.
Już miała coś powiedzieć, coś w stylu by zjadł i odpoczął jeszcze, gdy poczuła silny ból głowy. Jęknęła cicho i pewnie gdyby nie złapała by się szafki rąbnęłaby jak długa na ziemię. Pokój się rozmył, a oczy zaszły szarą mgiełką. Pewnie, gdyby podniosła wzrok na Arsa i ona mógłby dojrzeć tę mętną barwę. Ona jednak nie zobaczyłaby go. Przed oczami pojawiały się chaotyczne, szybko zmieniające się obrazy. Ona uśmiechnięta w ogrodzie siedząca na ławeczce wśród róż, Ars rzucający psu patyk. Oboje byli znacznie starsi. Widziała obrączki na ich palcach. Tyle, że uczucie szczęścia co chwilę przeplatało się z jakimś niepokojem i lękiem, może strachem i złością. Trzaskające w drobny mak wazony, łzy i krzyki i po chwili znowu jakiś sielankowy obraz. Zupełnie jakby przyszłość nie mogła się zdecydować co do ostatecznego kształtu. Jakby jej uczestnicy nie określili do końca swoich zamiarów. Była to jednak jej pierwsza wizja wskazująca na to, że do ślubu nie tylko doszło, ale że też mają szansę być szczęśliwymi. Tylko te chwile kryzysu... Wizja skończyła się tak szybko jak się pojawiła. Tęczówki wróciły do swojej normalnej barwy, ból głowy jednak i szybki oddech pozostał. Angie była kompletnie skołowana. Wystarczyło tylko jedno spojrzenie na Arsa, by wiedzieć, że musi natychmiast wyjść. Szczerze mówiąc była przerażona tym co zobaczyła. Nie musi stąd uciec natychmiast.
-Ja... ja już pójdę... tak muszę iść... natychmiast...- mówiła chaotycznie i po prostu po chwili wybiegła z pokoju chcąc być jak najdalej od niego. Musi sobie to ułożyć i może poradzić się matki. Jej wizje nigdy nie były tak chaotyczne albo to ona nie potrafiła ich teraz zrozumieć.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój 8   

Powrót do góry Go down
 
Pokój 8
Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Wieże :: Wieża Północna :: Dormitorium Saeva :: Część męska-
Skocz do: