IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pusty pokój

Go down 
AutorWiadomość
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 20
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Pusty pokój    Wto Maj 27, 2014 5:51 pm


    ~
    Najzwyklejszy pokój, pozbawiony wszelkich dodatków, które mówiłyby o urzędowaniu w nim jakiegokolwiek ucznia. Jest tak, zapewne dlatego, że nikt tu jeszcze nie mieszka. Jest on przygotowany na przybycie nowych uczniów do domu Veneficus. Znajduje się w nim jednoosobowe łóżko, okno, szafa na ubrania, mały regał z książkami, biurko, fotel oraz skromna łazienka. O dziwo, drzwi nie są zamknięte na klucz. Zapewne uczniowie, którzy nie chcą wprowadzać gości do swojego "artystycznego nieładu" przychodzą właśnie tutaj.

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 


Ostatnio zmieniony przez Sara dnia Wto Maj 27, 2014 8:22 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 20
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Pusty pokój    Wto Maj 27, 2014 6:16 pm

    //poprzedni temat, co by było wiadomo, o co w ogóle mi chodzi//

    Dopiero kiedy Virtus wniósł do pokoju Sarę i ułożył na fotelu, ta otworzyła oczy i rozglądnęła się po pomieszczeniu. Nic nie wyglądało podejrzanie, raczej mogła poczekać tutaj na niego w spokoju. Odchyliła głowę do tyłu, tym samym opierając się o oparcie. Było miękkie, dlatego delikatnie uniosła jeden kącik ust; mogła odpoczywać. Właściwie czekanie aż Jaquelin załatwi to, o co go poprosiła jeszcze zanim wyszedł wydawało się wiecznością. Nadal jednak trzymała się jednak tego, że są sprawy ważne i ważniejsze. Owszem, może i nie była w najlepszym stanie; potrzebowała opieki medycznej - ale to nie ona właśnie umierała, wykrwawiając się na podłodze gabinetu doktora. Wzdrygnęła się przypominając sobie ten nieprzyjemny widok. Zaraz jednak odciągnęła od siebie te myśli, zwracając uwagę na to co robi Virtus. Miała ochotę typowo tupnąć nogą o podłogę i naburmuszyć się - nie powinien tracić swojej mocy. Jednak jak można się gniewać na kogoś, kto tylko chce Ci pomóc? Obserwowała, jak mały stworek pojawia się przed Jaquelinem. Nie miała pojęcia o tym, że chłopak posiada także i takie duchy, które mogą wspomagać. W dodatku taki mały i słodki! Przechyliła delikatnie głowę na bok, nadal wpatrując się w dwójkę istotek przed nią. Usłyszała, jak Virt tłumaczy przywołanemu stworkowi co ma robić, po czym uciekł tak szybko, że zdążyła tylko mrugnąć; a jego już nie było. Xio - ponieważ tak się nazywał duch wezwany przez Virtusa, doskoczył do niej zadowolony i przyczepił się do jej brzucha. - Cześć Xi.. - odparła ochrypłym głosem, próbując się przy tym delikatnie uśmiechnąć. Na początku czując zimno lekko się wzdrygnęła, ale mimo to ufała Virtusowi, a on swoim duchom więc wierzyła w ich dobro. Musiała zaufać małemu zielonkawemu stworkowi.
    Z drugiej strony właściwie nic poza tym jej nie zostało. Musiała tutaj siedzieć i czekać, aż chłopak po nią wróci; w dodatku zapewne całkiem wymęczony leczeniem tamtego mężczyzny. Oby mu się udało przywrócić w nim życie.. Martwiła się, to chyba nic dziwnego. Każda minuta ciągnęła się w nieskończoność, w dodatku nie mogła pozwolić sobie zasnąć zdając sobie sprawę z tego, że wtedy wszystkie koszmary jakimi woźny Zygmunt zatruł jej głowę wrócą. Miała tego już serdecznie dosyć, marzyła o tym, żeby przez te drzwi wszedł ktoś nieznajomy, pstryknął palcami, a po tym poczułaby się tak jak dwa dni temu. Aktualnie jednak musiała ubolewać, cała poobijana, ubrudzona cudzą krwią, owinięta w opatrunki. Te zaś wydawało jej się, że są zbyt mocno zaciśnięte co jej blokowało wiele ruchów. Czyżby woźny zrobił to specjalnie? A niech to licho. Jak można spaść na aż tak głębokie dno?

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 22
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Pusty pokój    Wto Maj 27, 2014 8:03 pm

Kobieta chodziła sobie po korytarzu spokojnie z rękami założonymi za plecami. Szkoła zdawała się mniejsza z zewnątrz, a tu proszę, tyle korytarzy, klas, pokoi, miejsca. Aż miło by było bawić się w chowanego tutaj.
Szła tak korytarzem aż poczuła świeży zapach krwi. Co jak co ale na tą woń była uczulona. Weszła do sali i zobaczyła dziewczynę siedzącą na fotelu, ranną z kiepskimi opatrunkami.
Nie obchodziło ją to, co się stało. Wiedziała co musi zrobić i w takich sytuacjach żałowała tylko tego, że nie ma mocy leczenia ludzi. No tak, aż głupio. Pielęgniarka bez takiej mocy. Wstyd jej normalnie jest.
Spojrzała na ducha i odezwała się.
-Powiedz swojemu panu, że zabieram ją wyleczyć.
Podeszła do dziewczyny i ujęła ją delikatnie pod pachami i pod kolanami by unieść ją. Wydawała się dziwnie lekka jak szmaciana laleczka naturalnych rozmiarów. Aż dziw, że jest normalną dziewczyną. Niosła ją ostrożnie i delikatnie tak by głowę obierała na jej piersi nad gorsetem. Przynajmniej będzie miała miękko.
-Już będzie dobrze mała.

[z/t 2x]

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 20
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Pusty pokój    Wto Maj 27, 2014 8:14 pm

    Sara leżała na fotelu, delikatnie już z niego zjeżdżając tyłkiem. Nie miała jednak siły wspiąć się do góry, więc taka pozycja musiała jej odpowiadać. Oczy miała zmrużone, nadal powstrzymując się od zaśnięcia czy stracenia przytomności. Mały duszek ciągle coś do niej mówił, co jej pomagało nie zasnąć. Miło z jego strony. Tak więc nie od razu dostrzegła, że ktoś wszedł do pomieszczenia. Kiedy niezidentyfikowana jeszcze przez nią postać odezwała się, spróbowała skupić na niej wzrok. Ta ciemna burza loków i równie uwodzący mężczyzn wzrok. Czyżby nowa pielęgniarka, o której słuchy ostatnio chodziły po szkolnych korytarzach? O ludzie, to pielęgniarka! A więc moje modlitwy zostały wysłuchane?.. Uniosła delikatnie kąciki ust do góry, patrząc wdzięcznym wzrokiem na kobietę mimo tego, że tak naprawdę jeszcze nic nie zrobiła. Widziała, jak duch Virtusa nieco się waha, czy może ją oddać w ręce kruczowłosej. Sara przytaknęła delikatnie głową, jakby potwierdzając słowa pielęgniarki. Xin uśmiechnął się i rozpłynął w powietrzu, sekundę po tym zniknęła i zielona poświata, która łagodziła jej ból. Bez oporów pozwoliła się wziąć na ręce. Swoje własne miała prosto przy tułowiu; nie miała siły zarzucić ich na barki pielęgniarki, mimo, że to na pewno ułatwiłoby jej sprawę. Odchrząknęła ciężko, zdając sobie sprawę z tego, że kobieta wynosi ją z pokoju. Chciała po prostu coś powiedzieć, więc przed tym poruszyła gardło, które zapewne bolało ją od własnych krzyków, spowodowanych koszmarami. - Gdzie mnie Pani zabiera? - zwróciła się do niej grzecznie ochrypłym głosem, spoglądając na jej twarz z przymrużonymi oczami.


z/t Sarcia, potwierdzam.
Jak już napisałam, to niech będzie xD

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pusty pokój    

Powrót do góry Go down
 
Pusty pokój
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Pierwsze piętro :: Dormitorium Veneficus :: Część żeńska-
Skocz do: