IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szkolne Ogrody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 4:54 pm

First topic message reminder :



Postanowił zaczerpnąć świeżego powietrza. Pogoda dopisywała, było tutaj pusto, czego więcej chcieć? Szedł powoli, jedną rękę trzymał w kieszeni, a drugą trzymał przewieszoną przez bark marynarkę mundurku. Zadufany w sobie Pan Prefekt Niemiec wyglądał jak piękny bisz. Słońce świeciło prosto w jego blond włosy, kwiaty w tle dodawały uroku, no po prostu PIKNIE.
Szedł powoli przed siebie. Przecież nigdzie się nie spieszył. Namierzył murek, który sięgał mu do pasa. Usiadł na nim i rzucił obok siebie marynarkę. Rękoma podparł się z tyłu i odchylił całym ciałem. Zmrużył oczy patrząc w jasne niebo. Odetchnął głęboko, a do jego nosa doleciało pełno zapachów. Kwiaty kwitły wszędzie wkoło. Dla Niemca spędzać czas w takim miejscu to był raj. Niemcy zawsze słynęli z miłości do pięknych i delikatnych rzeczy. Pięknych kobiet, subtelnych piw i równie delikatnych wurstów.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Cze 17, 2014 2:48 pm

- Europa nieprędko zostawi w spokoju Afrykę. Gdyby ten kontynent rzeczywiście próbowano ucywilizować, to byłyby tam normalne miasta pełne zadowolonych obywateli. Wystarczy postawić jeden krok poza dzielnice europejskie i zgaduję, że zaczyna się dzicz. Chyba wszystkim grupom interesu pasuje taka sytuacja - a on nie miał ochoty jej zmieniać. Wolał obserwować, niż inicjować zmiany. Wielcy reformatorzy zbyt często muszą nadstawiać życie dla mglistych idei.
- Dla mnie nie interesować się polityką, to jak nie interesować się własnym życiem. Decyzje podejmowane "tam" na górze mają wpływ na nas wszystkich. Nie trzeba koniecznie w to wchodzić, ale warto wiedzieć, co się dzieje - tak właśnie postępował. Neutralność to najlepsza możliwa postawa, gwarantująca wygodę i bezpieczeństwo.
- Cieszę się, że się rozumiemy. Najgorszy możliwy temat dla naszej pierwszej rozmowy właśnie został odhaczony - wyraźnie go rozbawiło, że już rozmawiali o takich sprawach. Ale to chyba dobrze. Przy odrobinie szczęścia nie pojawią się żadne plotki dotyczące ich związku, co jest dość pozytywne. Chociaż Cadoc nienawidził nudy, nie darzył również sympatią sytuacji, w których musiałby się ze wszystkiego tłumaczyć, albo unikać zbyt zaciekawionych ludzi.
- Zaczyna zmierzchać - kątem oka spojrzał na podłoże. Cienie wyraźnie się wydłużały, więc wstał podając ramię narzeczonej - przejdźmy się jeszcze chwilę. Następnym razem żywię nadzieję na pojedynek. Liczę, że nie zostanę przemielony - o ile dziewczyna nie miała nic przeciwko, ruszył z nią pośród mniej lub bardziej zadbanych kwiatów, krzaków i drzew. Ta miła dziewczyna cechowała się niebanalną urodą, nie była też przy okazji głupia... Tak, to wszystko fascynujące, ale wypiłby sobie herbaty. Ten rzadki nałóg dał Cadocowi o sobie znać.
Pożegnawszy się z Han przy wyjściu z ogrodów, pośpieszył żwawym krokiem do dormitorium Saevy, by zaspokoić swoje pragnienie.

[zt]

_________________
Relacje KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Han Jin Mi
Klasa Piąta
avatar

Gemini Liczba postów : 69
Join date : 10/05/2014
Age : 21

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Cze 18, 2014 3:14 pm

-No owszem, tutaj muszę się zgodzić. Osobiście tego nie widziałam, ale wiedząc ze słuchu i z książek jaka ta Afryka jest, to też mogłabym tak strzelić. Z drugiej strony, na pewno wiodą spokojniejsze życie. Tak mniemam.- może i nie znają za bardzo cywilizacji, ale też nie wydają się tacy by im się do tego śpieszyło. To co europejczycy wyprawiają z koloniami dla większości jest niewyobrażalne. Oczywiście dla tubylców, bo dla kogo innego? Pewnie nawet sobie nie zdawali sprawy, że jest coś takiego jak pismo lub chociażby najzwyklejsze lusterko. Kto wie, Jin-Mi nie chce mieć spotkania bliskiego stopnia z mieszkańcami Afryki, znaczy tymi bardziej dzikimi.
-Na szczęście, trochę to krępujące, ale chyba już jesteśmy a tyle dojrzali - Koreanka musi się złamać do tego by takie sprawy były dla niej po prostu częścią życia. Tak jest i tyle, chociaż dla większość to wciąż tematy tabu.
-Oczywiście, na pewno będę przygotowana - odpowiedziała gdy Cadoc wyraził nadzieję na pojedynek w przyszłości. Gdyby tylko miała przy sobie miecz mogli by nawet dzisiaj sobie urządzić mały sparing. Jin-Mi nigdy nie odmawia takim propozycjom. Pożegnała się z Cadoc'kiem, by potem mogła wrócić do swojego dormitorium.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hainu
Klasa Trzecia
avatar

Gemini Liczba postów : 22
Join date : 06/07/2014
Age : 67

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Nie Sie 03, 2014 8:49 pm

Ciemnowłosa dziewczyna z delikatnym wahaniem ruszyła ścieżką prowadzącą wzdłuż szkolnego ogrodu. Krok za krokiem, dość powoli, wyprostowana, trzymając czytaną wcześniej książkę w rękach za plecami. Nigdy nie wiedziała czy już ją schować czy jeszcze nie, bo nigdy nie wiadomo, czy nie nadarzy się okazja do powrotu między kartki.
Chciała rozprostować kości po dłuższym posiedzeniu w dormitorium, no i pogoda dzisiaj dopisywała. Na szczęście było nie zbyt duszno, ani nie za wietrznie, idealnie na krótki spacer i ewentualną późniejszą okupację jakiejś ławki w okolicy.
Po mniej więcej dwóch czy trzech rundkach w okół ogrodu, jej spojrzenie napotkało świetnie ulokowane miejsce na postój. Spodobała jej się ta w cieniu, stała sobie pod sporych rozmiarów dębem i tylko czekała aż ktoś sobie na niej klapnie. Hainu oczywiście nie mogła pozwoliła jej długo czekać, więc raźnym krokiem przysiadła na średnio wygodnych deskach. O dziwo nie wróciła od razu do lektury, tylko zaczęła cieszyć oczy widokami z perspektywy osoby siedzącej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Nie Sie 03, 2014 9:14 pm

Nie mogła się przyzwyczaić do swojego nowego ciała. Nie podobała jej się ta zmiana, oj bardzo nie podobała. Mimo iż Hopcia rzadko miewała zły humor, tym razem była raczej nie w sosie. Ktoś jej kiedyś powiedział 'Nie złość się na rzeczy na które nie masz wpływu', ale to było po prostu jak zabranie jej kilku lat życia. Kto by nie był zły w takim wypadku? Hope miała nadzieję, że zastrzyk przyrody nawet przy szkole w ogrodach, poprawi jej humorek. A może jeszcze jakąś duszyczkę znajdzie i sobie porozmawiają?
Hope była ubrana w zieloną sukienkę troszkę nad kolana i czarne baleriny. Musiała pokupować nowe ubrania na swoje nowe ciało, to było przerażające. Włoszka nie lubiła kupować nowych ubrań, wolała buszować po ciastkarniach.
Na ławce w cieniu zobaczyła jakąś dziewczynę, starszą od siebie, ale chyba ją kojarzyła. Może raz się minęły w dormitorium?
-O, cześć, jestem Hope. Mogę się przysiąść?- przywitała się z uśmiechem, choć lekko wymuszonym. Jeszcze nie czuła się tak dobrze, jak powinna, a miała nadzieję, że rozmowa z dziewczyną podniesie ją na nogi. Ot taka dziwna nadzieja, przecież wcześniej nie znała tej osóbki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hainu
Klasa Trzecia
avatar

Gemini Liczba postów : 22
Join date : 06/07/2014
Age : 67

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Nie Sie 03, 2014 9:27 pm

Jej myśli krążyły tylko w okół rozkmin na tematy ekologiczne, polityczne i ogólnie światowe, więc nagłe nawiązanie kontaktu ze strony nowo przybyłej wyrwały ją z zamyślenia dość gwałtownie.
- Oh, hej. - wyrwało jej się z ust tylko to nieśmiałe przywitanie. Odpowiedziała uśmiechem na uśmiech, trochę bardziej śmielszym niż sama próba kontynuowania rozmowy, co było sukcesem.
- Hainu i jeśli chcesz to siadaj. - zreflektowała się po chwili i wręcz pobiła swój rekord wypowiedzianych dziennie słów. Przyjrzała się Hope badawczo i po krótce w myślach ochrzciła ją mianem uroczej dziewuszki. Skądś skojarzyła sobie jej osobę i najbardziej prawdopodobną opcją był fakt, że pewnie mignęła jej gdzieś w dormitorium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Nie Sie 03, 2014 9:44 pm

No, Hope wyrwała chyba dziewczynę z jakiegoś letargu, albo nie pozwoliła myślom zawładnąć nią i to już był powód do dumy i radości! Wygładziła ręką sukienkę i usiadła na ławce przy dziewczynie. Mimo wszystko czuła się trochę niezręcznie, toteż po chwili przetarła ręką czoło. Nie spociła się ani trochę, zresztą, co się dziwić siedziała teraz w cieniu i było tu przyjemnie, nawet delikatny wietrzyk smagał jej buzię i falował jej sukienką. Kątem oka dostrzegła, co dziewczyna trzyma w rękach i zainteresowało ją, co też może ona czytać?
-Emm... co to za książka?- spytała i odwróciła się twarzą w stronę Hainu. Złączyła kolana, rozdzieliła stopy i tak sobie siedziała. Było ciepło, przyjemnie, a dookoła zielono. Wszystko, czego Hopci trzeba, by humorek się sam z siebie poprawiał. No, może oprócz czegoś słodkiego i jakiejś herbatki do wypicia. Na ich brak zazwyczaj narzekała Włoszka.
-Jesteś z Veneficus? Bo kojarzę Cię, ale nie jestem pewna- spytała i pogładziła sobie włosy. Lubiła swoje czerwone włosy, lubiła swoje koczki. Przyzwyczaiła się do nich i za nic w świecie nie dałaby ich sobie ściąć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hainu
Klasa Trzecia
avatar

Gemini Liczba postów : 22
Join date : 06/07/2014
Age : 67

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Nie Sie 03, 2014 9:57 pm

Z początku również poczuła się trochę niezręcznie. A może nawet bardziej niż trochę? W myślach zagrzewała siebie do walki o życie, którego i tak już jej ubywało z każdym kolejnym dniem w znerdziałej samotności.
Na szczęście, nie musiała się nawet zmuszać do nawiązania kontaktu wzrokowego, więc gdy Hope obróciła się do niej twarzą, ta ze spokojem podjęła wyzwanie życia.
- "Siewca Wiatru", właściwie dopiero zaczęłam czytać, ale wydaje się ciekawe. Takie fantasy o aniołach, nic specjalnego. - obróciła parę razy książkę w dłoniach, wygładziła okładkę i znów położyła ją bez ruchu na kolanach. Sprowadziła dłońmi włosy bardziej na ramiona, żeby nie powiewały tak na plecach.
- Yup, już od trzech lat. Mogłam ci gdzieś mignąć w dormitorium czy na korytarzach, bo tam zwykle przesiaduje. - odparła z delikatnym uśmiechem. - Ładna dzisiaj pogoda, prawda? To ona pewnie sprowadziła cię do ogrodów.. czy może coś innego? Nuda chociażby? - dodała po chwili nie kontrolując "potoku" słów. Ktoś z zewnątrz pewno nie nazwałby tego potokiem, ale dla Hainu było to całkiem konkretne osiągnięcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Pon Sie 04, 2014 8:45 pm

To się Hopcia zdziwiła, ale tak pozytywnie. Wyswobodzenie dziewczyny z letargu spowodowało, że ożyła! I zaczęła z nią rozmawiać.
-Emm... nigdy nie słyszałam o takiej książce. To jakaś nowość?- spytała niepewnie. I rzeczywiście, pierwsze słyszała o czymś takim, chociaż z pojęciem 'fantasy' chyba się już zetknęła. Choć może tylko kojarzyła to ze słowem 'fantastyczny'... Nie wiedziała, zresztą nie znała wszystkich książek i gatunków.
-Anioły są... piękne- powiedziała po chwili zawiechy i przełknięciu śliny. Kiedyś mama opowiadała jej historyjki o aniołach. W jej pamięci to były nieskazitelne, białe albo bobasy ze skrzydłami, albo niezmiernie piękne kobiety, albo śliczni faceci. Takie o damskich rysach i blond, lokowanych włoskach.
-Ja po prostu lubię wypoczywać i wdychać świeże powietrze, nieważne, czy pada, czy jest pięknie i słonecznie- uśmiechnęła się słabo. Może i to była prawda, lecz nie cała. Tym, co się stało w domu państwa Michaelis nie chciała się jeszcze dzielić jako przygodą sprzed lat. Jeszcze cierpiała, jeszcze się nie pogodziła z nieuniknionym.
-To jesteś moją starszą koleżanką z domu! Ja jestem dopiero w pierwszej klasie- powiedziała uradowana. Pewnie nie wyglądała na 14latkę, ale trudno, może akurat jej uwierzy. Zresztą była to święta prawda. Nie jej wina, że wygląda na starszą o te kilka lat!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hainu
Klasa Trzecia
avatar

Gemini Liczba postów : 22
Join date : 06/07/2014
Age : 67

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Sie 05, 2014 10:52 am

Aż jej się ciepło na serduszku zrobiło, że Hope nie stwierdziła, że nie warto dalej prowadzić z nią konwersacji. Oczywiście za punkt honoru zadała sobie, by sobie jej nie zrazić i nie palnąć czegoś głupiego.
- Czy ja wiem? Znalazłam ją w bibliotece, była dość gruba, zaciekawiła mnie fabuła, więc wzięłam. - uśmiechnęła się na chwile spuszczając wzrok na okładkę, by po chwili znów wrócić do delikatnych rysów twarzy dziewczyny. - Jak wyobrażam sobie takiego typowego anioła to widzę pulchnego kupidyna albo.. chociażby Dawida, tego od Michała Anioła! Tylko ze skrzydłami. - podjęła temat aniołów, po czym znów się trochę zamyśliła. Anioły nie powinny przedstawiać przepięknych postaci, jakby dłużej nad tym pomyśleć. Bliższy sercu byłby taki, który wygląda jak zwykły śmiertelnik, wieśniak czy coś. Chociaż.. kto by takim się zachwycał? Anioły są po to, by zachwycać się ich urodą i wspaniałością..
Znów wyrwana z zamyślenia, skarciła się za lekkomyślne zacinki i od razu podjęła kolejny temat.
- Naprawdę? Jesteś ode mnie młodsza? Nie mów! - aż się zdziwiła. Jakby tak spojrzeć, mogły być w tym samym wieku, a nawet dziewuszka mogła być trochę starsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Sie 05, 2014 6:09 pm

Hope uśmiechnęła się trochę szerzej. Nie czytała zbyt wiele, bo jakoś nie mogła tak sama usiedzieć w spokoju i zabrać się za czytanie. Wiedziała, że książki są fajne, ale coś jej przeszkadzało. Pewnie to, że zawsze miała jakieś miejsce, do którego akurat chciała pójść. Taka to była niespokojna Hope. A gdyby chciała poczytać coś przed snem, pewnie szybko zakleiły by jej się ślepka i zasnęła by z książką na twarzy.
-Emm... tak, chodzę do pierwszej klasy, a tak wyglądam przez... no, długo by tłumaczyć- powiedziała. Nie wiedziała, czy warto o tym mówić. W sumie może znajdzie jakąś osobę do pomocy w dalszej części tamtej misji? Bo chyba nie zostanie już w tym ciele na zawsze, prawda? Hope chciała być znowu sobą, a nie wyglądać na starszą niż w rzeczywistości.
-Głupia sprawa, jeszcze kilka dni temu wyglądałam zupełnie inaczej, ale pewnie mi nie wierzysz- zaśmiała się. To strasznie dziwne, ale cóż, szkoła magii zobowiązuje, dostarcza rozrywki 24 godziny na dobę. Siedem dni w tygodniu. Zresztą, czego się spodziewała? Powinna się była już przyzwyczaić i przyjąć to jako prezent, który dała jej szkoła. W ramach podziękowań za chodzenie na lekcje. Co za tupet! Jak ona teraz wróci do domu? Rodzina jej na pewno nie pozna.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hainu
Klasa Trzecia
avatar

Gemini Liczba postów : 22
Join date : 06/07/2014
Age : 67

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Sie 05, 2014 6:37 pm

Z zainteresowaniem słuchała co Hope ma do powiedzenia. Szczerze mówiąc, sama zainteresowana uważała, że słuchanie ludzi było jej specjalnością, czymś w czym była najlepsza, pomijając czytanie książek. Od dziecka sprawiało jej to największą radochę i nigdy się nie nudziła dowiadując się co ktoś ma do opowiedzenia. Ktoś musiałby być naprawdę kiepskim mówcą, by sprawić żeby, że Hainu zmuszała się do słuchania.
- Czemu sądzisz, że miałabym ci nie uwierzyć? - spytała parskając cicho śmiechem. - To co się może wydarzyć w czterech ścianach tego budynku czy wśród setnych z kolei jest jedną wielką niewiadomą. - dodała po chwili uśmiechając się życzliwie. Nie była jakoś specjalnie łatwowierna, zachowywała czujność, ale dopóki nie miała dowodów, nie nabierała podejrzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Sie 05, 2014 7:41 pm

Na szczęście dla Hainu, Hope jak zaczęła mówić, potrafiła być jak katarynka, albo jak jakaś nakręcona lalka. No, może akurat teraz był dla niej trochę gorszy okres gadania bez przerwy, bo ta misja w lesie trochę ją podłamała. Włoszka poprawiła sukienkę, której rant się brzydko zawinął. Zamachała kilka razy nogami i spojrzała w górę. Drzewo wciąż osłaniało ich ławkę, cień potrafił być błogosławieństwem, choć dzisiaj nie było aż tak gorąco, by było to jedyne wyjście.
-No bo... to głupio brzmi, a nie wierzysz bardziej własnym oczom?- spytała, chociaż sama pewnie uwierzyłaby w każde słowo Hainu. Była dość łatwowierna, ale jeszcze się na tym nie przejechała w St. Francesie. Tu wszyscy, których poznała byli bardzo mili, ale czasem dziwni. To jednak Hopci nie przeszkadzało.
-To wszystko przez te wampiry, głupie brzydale- powiedziała nagle i nawet zaklęła.
-Oj, p-przepraszam, przypomniało mi się coś niemiłego- dodała i chwyciła się za usta. Nie powinna była tak przeklinać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hainu
Klasa Trzecia
avatar

Gemini Liczba postów : 22
Join date : 06/07/2014
Age : 67

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Sie 05, 2014 7:57 pm

- Może i wyglądasz na kogoś w moim wieku, a nawet starszego.. noo, liczy się to co ma się w środku i jakim się ogólnie jest, że aż napomknę poetycko. - wzruszyła ramionami na chwilę spuszczając wzrok na otoczenie w okół nich. Nie umiała otwarcie mówić takich rzeczy, naprawdę, mówcą była kiepskim.
Słoneczko wciąż przygrzewało, wiatr delikatnie obwiewał im skórę, a zieleniejące powoli rośliny wyciągały ku nim łodyżki i małe listki. Aż się chciało siedzieć na świeżym powietrzu, gdy otoczenie było tak miło nastawione.
- Wampiry? Nie spotkałam żadnego osobiście i z tonu twojego głosu, chyba dobrze, że tak się sprawy mają. - niezauważalnie się spięła i nastawiła na tryb "ostrożne podejście", żeby nie wzbudzić w niej dodatkowych negatywnych emocji. - Nic nie szkodzi, zdarza się najlepszym. - uśmiechnęła się pocieszająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Sie 06, 2014 12:40 pm

Roześmiała się na głos i pokiwała nóżkami nad ziemią. Hainu jakoś poprawiła jej humor swoją myślą. Powinna przestać o tym myśleć w taki sposób i po prostu iść naprzód, może zmieni się z powrotem w siebie, ale jak nie - przecież nic się nie stanie. Będzie dalej sobie żyć i się uczyć we Francesie razem ze swoimi koleżankami i kolegami.
- A ja zawsze będę sobą, Hope Armani! - powiedziała dość głośno i aż wstała. Przybrała zwycięską pozę, podpierając się pięściami na biodrach i patrzyła bez celu w dal. Myślała, że wygląda teraz jak superbohater, owiana wiatrem, który lekko rozgarniał jej włosy, lecz pewnie wyglądało to co najwyżej śmiesznie.
- Oj tam, te wampiry były obrzydliwe, ale takie trochę zabawne. No, wtedy nie było mi do śmiechu, ale jak tak teraz patrzeć to były dość biedne i nawet trochę mi ich żal - rzekła i pociągnęła nosem. Ciekawe, czy ta misja będzie miała ciąg dalszy, czy tak to się zakończy. Choć Hope nie wie, czy powinna pomóc tym wampirom, czy niczego nie ruszać.
- A Ty byłaś na jakiejś misji? - spytała i usiadła z powrotem, lecz tym razem bokiem. Oparła głowę na rękach, które natomiast położyła na oparciu ławki. Nie tak wiele osób chodzi na jakiekolwiek zlecenia ze szkoły, bo niektóre są dość trudne, a po co sobie pogruchotać kości?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hainu
Klasa Trzecia
avatar

Gemini Liczba postów : 22
Join date : 06/07/2014
Age : 67

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Sie 06, 2014 3:11 pm

Roześmiała się wraz z nią, udając, że zasłania oczy przed blaskiem jej bohaterskiej chwały. Była dumna z siebie, że udało się poprawić humor Hope. Każdy wyglądał sto razy lepiej z uśmiechem na twarzy, nie warto przywdziewać na usta podkówkę.
- I tego się trzymaj. - odparła kiwając głową w swego rodzaju chwilowej zadumie. Hainu rzadko kiedy była tak naprawdę sobą, co nie cieszyło jej jakoś specjalnie. Na pierwszy rzut oka wydawała się być szarą myszką z sercem niczym lód, zainteresowana tylko końcem swojego nosa i tym co czyta w danym momencie. Tak naprawdę była naprawdę ciepłą, pomocną i szczerą osobą, wystarczy tylko ją bardziej poznać.
- Misja? Nigdy nie miałam okazji na żadną się wybrać i nie wiem czy bym chciała.. Nie przepadam za takimi rzeczami. Ale ty chyba uwielbiasz takie spędzanie czasu, zgadłam? - wzruszyła tylko ramionami uśmiechając się tylko. Nie mogła powiedzieć, że nie była ciekawa przygód Hope.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Nie Sie 10, 2014 6:04 pm

- No, misje i zlecenia... Uwielbiam je. Mogę pomagać innym, jak tylko umiem. To takie cudowne uczucie, gdy uratujesz jakieś biedne zwierzątko z potrzasku. Albo zobaczysz łzy wzruszenia na twarzach ludzi, którzy już tracili nadzieję. Musimy kiedyś razem pójść na misję, pokażę Ci, że to daje radochę - powiedziała i skoczyła tak, by stanąć przodem do Hainu. Chwyciła ją na chwilę za ręce i spojrzała jej w oczy z szerokim uśmiechem na twarzy. Po chwili skoczyła raz jeszcze i obróciła się wokół własnej osi.
- Bo ja widzę, że chciałabyś pomagać ludziom, ale chyba trochę się boisz. Nie ma co, to naprawdę kupa frajdy - powiedziała po czym uspokoiła się i usiadła znów na ławce. Wyskakała się, mogła znów usiedzieć w miejscu i posłuchać, co o tym myśli dziewczyna z Veneficus. Hope może i nie miała daru przekonywania, ani jakichś super świetnych przemówień, ale starała się jak mogła, by nieść ludziom nadzieję i pomagać tym, którzy sami sobie pomóc nie mogą. A było takich osób, nawet blisko nich, w szkole, całkiem sporo.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hainu
Klasa Trzecia
avatar

Gemini Liczba postów : 22
Join date : 06/07/2014
Age : 67

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Sie 12, 2014 6:35 pm

Słuchałam z uwagą co ta miała do powiedzenia na temat swoich misyjnych wrażeń, po czym aż podskoczyła w miejscu, gdy ta do niej przypadła. Delikatnie się spięła spoglądając z szeroko otwartymi oczami na entuzjazm dziewuszki, po czym uśmiechnęła się delikatnie.
- Brzmi fajnie.. - stwierdziła tylko i wysłuchała dalszej części monologu Hope. Gdy usłyszała z jej ust zdanie na temat siebie samej, aż się delikatnie zarumieniła. Naprawdę to widać? Chociaż trochę? Rzeczywiście, boi się wyzwań i samego zaproponowania swojej pomocy. Nie chciała być odrzucona, więc skłaniała się do zupełnego minimum. A serce oczywiście wiedziało swoje.
- Naprawdę tak sądzisz? - uśmiechnęła się speszona do siedzącej już dziewczyny. - Jeju, jesteś naprawdę miłą osobą. Powiedziałabym nawet, że najmilszą jaką do tej pory tu poznałam. - odparła nieśmiało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 03/01/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Sie 20, 2014 5:00 pm

- No, a w rzeczywistości jest jeszcze fajniej - odpowiedziała kiwając głową Hope. Nakręciła się na kolejne wyjście ze szkoły, lecz póki co chyba nie było nic ciekawego do zrobienia. Wakacje i tak były krótkie, więc te trochę nudzenia się, czy też rozmawiania i spacerów mogło wyjść tylko na dobre. Później znowu trzeba będzie przez 3 miesiące się uczyć.
- Oczywiście, to widać - uśmiechnęła się do Hainu. Po części może to być wina tego, że Włoszka czasem nie dostrzega złych stron jakiejś osoby kosztem dobrych. Zawsze próbuje dostrzec to dobro, które jest w każdym człowieku.
- Ooo, dziękuję - powiedziała z lekkim rumieńcem i dość słabym uśmiechem. Chwyciła za rant sukienki łapkami. Aż jej się cieplej zrobiło na serduchu.
- Ale wiesz, dzisiaj już muszę iść. Zresztą zobacz, zaczyna się ściemniać - powiedziała i wskazała na coraz niżej pochylające się ku zachodowi słońce.
- Do zobaczenia, ale pewnie zobaczymy się jeszcze dzisiaj wieczorem w dormitorium, paa! - wykrzyknęła ostatnie z pożegnań i odfiknęła, skacząc z nogi na nogę w kierunku szkoły.
[z/t]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Czw Paź 09, 2014 8:29 pm

Vid przybył do ogrodów wraz z walizką na kółkach i zamknął za sobą drewniane drzwiczki. Rozejrzał się doglądając ludzkości. Raczej nikogo nie spostrzegł. I bardzo dobrze. To nie tak, że chłopak nie lubił ludzkości. Po prostu nie chciał teraz nikomu przeszkadzać. Taki już był, że częściej martwił się o zupełnie obce osoby i ich komfort niż o własne zachcianki. Tak było i w tym przypadku, gdy szukał miejsca odpowiedniego na jego pseudo-trening. Szkolny korytarz? Nie, bo zresztą regulamin zabrania. Dziedziniec? Potrąciłby kogoś na ławeczce. A tutaj? Tutaj było spokojnie, kwiatki pachniały, nie widział nikogo. Spojrzał w niebo i ogarnął jego błękit. Ten kolor w dziwny sposób obejmował większość życia chłopaka na spółkę z bielą. Biały uniform i błękitne ozdóbki razem z cenną pelerynką nie były najważniejsze. Kolorem Diligens jest niebieski. Kolorem Vaker'ów jest niebieski. No cudo po prostu. Dziw tylko, że chłopak tak naprawdę za tą barwą nie przepada. Ale cóż poradzić, skoro to głównie w tym mu do twarzy? Spuścił wzrok do bardziej przyziemnych spraw. Nawet walizeczka na kółkach była biała. Ukląkł i otworzył ją. Wydobył kilka różnych hantli i położył na ziemi. Obejrzał je wzrokiem i pewnym, zdecydowanym głosem rzekł:
-Jaki ja jestem głupi...- po tych słowach ukrył twarz w dłoniach i skierował się w stronę środka alejki. Rozluźnił się i patrzył przed siebie dwukolorowymi oczyma- Jak zwykle, wbrew sobie- dodał ciszej i rzucił się biegiem. Okrążenie wykonał jedno, spore, jednak każda zdrowa osoba zrobiłaby przynajmniej trzy razy tyle. A on złapał już zadyszkę i z ulgą rzucił się do walizki, aby dobyć butelkę wody, którą odyndolił do połowy w ciągu paru sekund. Usiadł na zimnej kostce alejki i z grozą patrzył na hantle leżące dobre dziesięć metrów od niego.
-Po co was brałem, skoro i bez was rady nie daję?- szepnął i ponownie spojrzał w niebo, aby jeszcze bardziej poirytować się dziwnym kolorem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Natalya
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Czw Lis 06, 2014 8:18 pm

Musiała się postarać, by sprostać wymaganiom jakie sobie założyła. Nie było, że zimno, że trudno, czy źle. Obiecała sobie, że uda się wyciągnąć jak najwięcej z przedmiotów alchemii i warzeniem mikstur. To był jej cel na ten rok a, żeby, chociaż myśleć o spełnieniu wymagań, była potrzebna także praca poza stronami książek jak i salami przedmiotowymi. W takim wypadku jedynym możliwym wyjściem było działanie na własną rękę, nauka z własnych źródeł wraz z pozyskiwaniem składników. Właśnie to było celem jej wycieczki do ogrodów szkoły. Czuła w powietrzu, że w tym roku zima będzie szczególnie sroga. Były to ostatnie tygodnie na pozyskanie niektórych roślin i ich owoców, by mieć własny zapas na najbliższe trzy miesiące. Nie były one rzadkie, lecz niezwykle wszechstronne.
Było właśnie południe, jedyna pora, w której było wystarczająco ciepło, by nie ubierać się w czapki oraz szaliki. Przekroczyła drzwi do ogrodu licząc na bycie jedyną żywą duszą w okolicy, żmudne marzenia. Nawet, gdyby nie chciała spostrzec ledwie zipiącego chłopaka to jego biały strój aż bił po oczach w tym świetle. Burknęła niezadowolona pod nosem i podeszła od niego od tyłu. Nie odwrócił nawet głowy w jej kierunku, by zobaczyć, kto się zbliża. Głuch? Niemy raczej nie, widocznie rozmowa z ciężarkiem była ważniejsza niż jej osoba.
– Coś ciekawego ci powiedziało? No, oprócz tego, że kondycję masz jak stara babcia. - uśmiechnęła się delikatnie kącikiem ust i obeszła ławkę na którą zrzuciła torbę. Zaczęła przeglądać rośliny jakie rosły w okolicy i próbując wyłapać jakieś okazy, które byłyby przydatne do jej ćwiczeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Czw Lis 06, 2014 9:06 pm

Vid prawie podskoczył gdy usłyszał głos za sobą. No tak, po raz kolejny został przyłapany na robieniu dziwnych rzeczy. Gdy spojrzał na dziewczynę swoim lekko zaciekawionym wzrokiem od razu domyślił się, iż jest ona z Saevy, domu, który z Diligens od zawsze ma na pieńku. On jednak miał do tego olewczy stosunek. Postanowił odpowiedzieć w taki sposób, aby osoba nie pomyślała, że chłopak w jakiś sposób poczuł się dotknięty.
-Powiedziały, że gdybym bardziej brał pod uwagę własne umiejętności, to nie byłoby tak źle. Gdy człowiek skupia się na krótkich walkach i szybkim wykończeniu przeciwnika zapomina o wytrzymałości, chociażby przy bieganiu. Normalnie zrobiłbym z dwadzieścia okrążeń. Chyba.
Dopił wodę i obserwował co robi dziewczyna. Być może się tym interesowała, być może lubiła kwiatki, być może to coś z alchemią. Pewności nie miał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Natalya
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Pią Lis 07, 2014 9:20 pm

Przytaknęła zgadzając się z jego słowami, nie było przecież powodów, dla których miałaby zaprzeczyć. No, nie licząc domu oraz tego, że był chłopakiem. Chociaż po tylu latach w szkole odsunęła od siebie tą postawę. Nadal łatwo było ją zdenerwować, w apatię jeszcze jej psychika nie przechodziła
- Inaczej mówiąc. Sprintem będziesz pierwszy, ale bieg pod górkę odpada. – odwróciła głowę, by ponownie się jemu przyjrzeć. Tak. Była już pewna co do domu chłopaka. – W takim razie nie lepiej byłoby ćwiczyć o wiele cięższymi ciężarkami, ale, za to znacznie krócej? – odwróciła się całkiem w jego stronę i oparła się łokciami o ławkę. Czasu miała dużo, zdąży zebrać co potrzeba przed tym jak zrobi się chłodno. A teraz może całkiem miło porozmawiać. Nawet biorąc pod uwagę ich różnice.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sob Lis 08, 2014 6:15 pm

Pokiwał lekko głową. Po części miała racja, nie chciało mu się jednak tłumaczyć szczegółów, bo to w nich tkwiła cała prawda. Niestety, a może i stety (w zależności od punktu widzenia) rozmówczyni wydawała zainteresować się tematem. Blondyn spojrzał na nią nie do końca wiedząc co odpowiedzieć.
-Powiedzmy, że muszę wyćwiczyć bazową wytrzymałość i prędkość- wytłumaczył, a następnie stanął na nogi. Jego czerwone oko zabłysło, po czym bezproblemowo pochwycił hantle i zaczął nimi machać, jakby ważyły tyle co jabłka.
-Wyprowadziłem matematyczny wzór na swoje zdolności, a w nim tylko jedna wartość jest zmienna. Moja wytrzymałość, która z natury jest mała, ze względu na budowę ciała.
Sam zdziwił się, że komuś ot tak to po prostu powiedział. Wzór skomplikowany i odkrywczy nie był, jednak pozwoliło mu to wyjaśnić działanie swojej mocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Natalya
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 34
Join date : 25/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Pon Lis 10, 2014 1:33 am

Ćwiczyć. Komu by się chciało ćwiczyć swoje ciało jeśli można w tym czasie rozwijać swój umysł. A dzięki temu jak bardzo wzmocnimy swoje walory intelektualne, będziemy mogli wzmocnić swoje możliwości fizycznie. Przecież, co to za problem stworzyć miksturę która przyśpieszyła przyrost tkanki mięśniowej. No problem byłby z dawkowaniem... ale to nie jest istotne! Ważne jest to, że umysł może wzmocnić ciało, a nie na odwrót. Problem z refleksem? Jeszcze łatwiej sobie z tym poradzić - kawa i po problemie, zaś dla bardziej wymagających - kolejny eliksir, który różni się tylko smakiem a efekt jest kilkakrotnie silniejszy.
Pokręciła głową na boki. Po jaką cholerę używał on swojej mocy? Dzięki temu ma zamiar rozwinąć swoje ciało? Jeśli tak to czemu nie używa jej gdy tylko może? Gdyby tak robił już dawno byłby porządnie wytrenowany, a teraz? Jeśli specjalnie przed nią to robił, raczej straciła by resztkę wiary w płeć męską, każdy już wydawałby się jej identyczny.
- Mniejsza z tym. - westchnęła ciężko odwracając się do niego tyłem.
- Twoje starania są nieproporcjonalne nikłe do efektu który uzyskasz. W czasie w którym jeden kilogram tłuszczu zamieniłbyś w jeden kilogram mięśni mógłbyś na spokojnie nauczyć się na pamięć kilku receptur i nauczyć się ważyć owe eliksiry. - odparła chłodnym naukowym głosem.
- Zauważ coś. Mięśnie nic się nie licząc w dłuższym rozrachunku. Co to da przyszłości, że będziesz je mieć? A chociaż jeden wynalazek, jedno odkrycie może już rozpocząć wielką reakcję łańcuchową rozwoju na przestrzeni nawet kilkuset lat. - odwróciła twarz do niego bokiem i uśmiechnęła się ciepło, bez pogardy ani złośliwości. - A teraz przestań się bawić i pomóż mi znaleźć Rosa canina oraz Lavan... dziką różę wraz z lawendą. - zakaszlała zasłaniając usta pięścią zaraz po czym zaczęła rozglądać się za roślinami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Pon Lis 10, 2014 8:03 am

Cóż, uzyskał solidny wykład na temat tego co czynił. Nie mógł się z jej argumentami nie zgodzić. Prawdą było, że eliksiry mogły nadrabiać wszystkie "niedorobienia" fizyczne. Blondyn nie mógł jednak jej od razu odpowiedzieć, ponieważ został poproszony o zdobycie ziółek. Wzruszył ramionami i powstał otrzepując z zabrudzeń biały uniform. Dzika róża... Widział ją podczas biegu, więc poszedł po nią kilka kroków i znalazł krzaczek. Lawenda musiała znajdować się kilka metrów dalej, ponieważ ją też zdążył zapamiętać. Zaczął zrywać czerwone owocki i układał je na czystej trawie obok, skoro nie miał lepszego pojemnika. W końcu postanowił się odezwać.
-Można powiedzieć, że mózg jest najpotężniejszą bronią człowieka, ale u maga działa zupełnie inaczej- zaczął tłumaczyć swoim zwykłym, łagodnym głosem- Dzięki mojej mocy jestem w stanie biegać z prędkością około trzydziestokrotnie większą. Mogę podnosić ciężary trzydziestokrotnie większe niż zazwyczaj. Jednak w żaden sposób podniesienie takiego ciężaru nie rozwija moich mięśni. Gorzej, po zakończeniu działania są one nawet słabsze. Dlatego, żeby nie wylądować na wózku muszę chociaż trochę się wzmacniać. A eliksiry... Mówiąc po prostu szczerze, nie mam do nich talentu. Dotychczas piłem mikstury tylko na lekcjach, ponieważ ufam nauczycielce. W dodatku jestem szlachcicem, któremu przeznaczona jest intryga, ustawiane śluby, wojna. Gdybym był zależny od eliksirów, bardzo prędko mógłbym zostać otruty. Powiesz, że to paranoja, ale pamiętam, że ojciec od zawsze pije tylko napoje przygotowane przez niego samego, a służba składa się z wypranych z mózgów marionetek. Na wojnie też nie będę miał czasu na ważenie mikstur, ba, nie mogę być jedynym, który wśród tysięcy zwykłych żołnierzy będzie pił sobie wywary.
Wzruszył ramionami. W rzeczywistości i tak nie chciał być szlachcicem, wolał uciec z przynależną częścią majątku i żyć przygodą, chwilą, nie być zniewolonym więzami rodziny, móc zostać kim sobie zechce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   

Powrót do góry Go down
 
Szkolne Ogrody
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Strumień przecinający ogrody.
» mundurki szkolne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Dziedziniec-
Skocz do: