IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szkolne Ogrody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 4:54 pm



Postanowił zaczerpnąć świeżego powietrza. Pogoda dopisywała, było tutaj pusto, czego więcej chcieć? Szedł powoli, jedną rękę trzymał w kieszeni, a drugą trzymał przewieszoną przez bark marynarkę mundurku. Zadufany w sobie Pan Prefekt Niemiec wyglądał jak piękny bisz. Słońce świeciło prosto w jego blond włosy, kwiaty w tle dodawały uroku, no po prostu PIKNIE.
Szedł powoli przed siebie. Przecież nigdzie się nie spieszył. Namierzył murek, który sięgał mu do pasa. Usiadł na nim i rzucił obok siebie marynarkę. Rękoma podparł się z tyłu i odchylił całym ciałem. Zmrużył oczy patrząc w jasne niebo. Odetchnął głęboko, a do jego nosa doleciało pełno zapachów. Kwiaty kwitły wszędzie wkoło. Dla Niemca spędzać czas w takim miejscu to był raj. Niemcy zawsze słynęli z miłości do pięknych i delikatnych rzeczy. Pięknych kobiet, subtelnych piw i równie delikatnych wurstów.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 22
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 5:03 pm

Co lepszego mógł mieć do roboty równie urodziwy co Niemiec Francuz, o dość spokojnym i melancholijnym usposobieniu, uwielbiający łono natury, picie herbaty i towarzystwo roślin?
Wybrał się na wycieczkę do ogrodów, oczywiście. Poza lekcjami to właśnie tam można go było zastać dość często. Jednak Arsene nie zawracał sobie głowy samotnym spacerem, on miał w planach coś zupełnie innego. Postanowił wybrać się na przejażdżkę.... Tak, dobrze żeście przeczytali, przejażdżkę. Ożywił sobie jednego z kamiennych gryfów, zwykle ozdabiających jedną z fontann w ogrodzie, uwalił się na jego grzbiecie tyłem do kierunku jazdy i wyciągnął książkę. Dobra literatura nigdy mu się nie znudzi. Tak usadowiony (może nie było to jakoś super wygodne, w końcu gryf był kamiennym posągiem a więc był dość twardy), nakazał statule zrobić rundkę wokół ogrodu. W którymś momencie minęli murek - a na nim rozwalonego Niemca.
Ars oderwał się na chwilę od lektury, by popatrzeć sobie na bisha. Kamienna statua zatrzymała się. Kojarzył tę twarz, mimo że nie rozmawiali w przeszłości zbyt często. Miał szczęście, że trafił na kogoś ze swojego domu. Bo to, że blondyn pochodził z Saevy było więcej jak pewne. Tylko oni mogli promieniować taką pewnością siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 5:58 pm

Kolejny Francuz. Skąd się tutaj brało tyle tych żabojadów? Zaledwie kilka dni temu miał nieprzyjemność spotkania bardzo pyskatej Francuski, a teraz znowu miał rozmawiać z jednym z nich. No ale co Pan zrobisz? Nic Pan nie zrobisz!
Siedział tak w spokoju i ciszy, kiedy nagle ciężkie kroki przerwały mu sielankę. Wzrokiem poszukał miejsca, z którego dochodzi odgłos. Jakiś różowowłosy dzieciak chwalił się swoimi mocami. Gdyby tylko Till miał na to ochotę to też by się pochwalił. Pewnie tamtemu głupio by się zrobiło, no ale cóż. Magia. Nic więcej ~
Modlił się tylko w duchu do swojego niemieckiego Boga, żeby tamten po prostu poszedł dalej. Ale nie! Zatrzymał się i jeszcze miał czelność patrzeć na naszego cudownego bisza!
-Czego?-rzucił mrukliwie w kierunku chłopaka. Kojarzył tą czuprynę. Widywał go nieraz w pokoju wspólny. Powinna dodać do przepisów regulaminu, że do jego domu nie powinni przynależeć Francuzi. Sami Niemcy. Ewentualnie Austriacy i Skandynawowie. I kilku Polaków oraz Włochów do dręczenia.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 22
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 6:18 pm

Arsene westchnął cicho. Był ciekaw, czy Niemiec wart jest jego uwagi, ale jak zwykle okazało się, że ludziki zza wschodniej granicy to zarozumiałe półgłówki. Pewnie przez to sąsiedztwo z Polską, kto ich tam wie z resztą.
- Bufon - nie omieszkał rzucić krótkiego komentarza, po czym poklepał gryfa po zadzie. Ten ruszył dalej, ale na dobrą sprawę, nie doszedł daleko. Nieopodal rósł bowiem rozłożysty buk, rzucający szeroki cień. Nie było nic lepszego, niż posiedzieć sobie w cieniu i poczytać książkę.
Arsene kazał posągowi rozłożyć skrzydła, by mieć wygodniejsze legowisko, po czym statua znieruchomiała. Swoją drogą, nie popisywał się mocą. Gdyby chciał się popisywać, zamieniłby ogród w dżunglę. To byłoby znacznie bardziej efektowne. Poruszanie statuami raczej do takowych nie należało.
Kiedy więc już leżał sobie spokojnie, mógł w poczytać książkę bez żadnych przeszkód. Przez myśl przeszło mu, że Niemiec faktycznie był niczego sobie, ładnie zbudowane ciałko i niebrzydka twarz, ale on nie był frajerem, żeby za każdym facetem w szkole latać. Z resztą, dziewczyny też lubił. Miał więc nadzieję, że jasnowłosy szwab da mu spokój. Skrzydła gryfa skutecznie skrywały Francuza przed jego wzrokiem, ale kto wie, pewnie obruszy się za tego "bufona" i będzie chciał ochronić swój honor. A toż to zwykły bezsens. Lepiej by zachował siły na tępienie Diligens.


Ostatnio zmieniony przez Arsene dnia Czw Maj 29, 2014 9:55 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 6:32 pm

Nie byli tacy prze Polaków. Polacy byli tacy, przez nich. Zawsze było wiadomo, że Niemcy są kolebką całej Europy i każdy sukces bierze się stamtąd. Francuzi potrafili tylko żreć śmierdzące sery i oglądać się za szkieletowym babami. Jeśli akurat nie byli gejem.
Zmrużył ślepia i ostatnimi ostatkami silnej woli powstrzymał się, żeby nie przyłożyć chłopakowi z prawego sierpowego.
W sumie on miał o wiele lepszą moc. Miał lepszą moc od każdego w tej szkoły. Dzięki niej mógł mieć cycki i nikt by się nie obruszał. W sumie to był Conchitą tych czasów.
Postanowił, że przyda mu się krótka pogawędka z Francuzem. Na poprawę nastroju bojowego. Zeskoczył zgrabnie z murku, zabrał ze soba mundurek, który znów przewiesił przez bark i ruszył w kierunku chłopaka.
-Lepszy bufon, niż różowowłosy.-rzucił zgryźliwie, kiedy nad nim już stanął. Uśmiechnął się do tych słów niezwykle uroczo i cudownie. Tak po Niemiecku. Ukucnął naprzeciw chłopaka i zerknął na jego książkę. -Co ciekawego czytasz?-rzucił w jego kierunku z nieukrywaną ciekawością.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Willi dnia Wto Maj 27, 2014 6:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 22
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 6:51 pm

No i znów ukazywało się to zadufanie o którym myślał Ars. On dla przykładu nie uważał Francuzów za najlepszych ludzi. Było pośród nich wiele mętów i szumowin. Krąg osób, które uważał za wartościowe zawężał więc jedynie do swojej rodziny. Jego familia była tą, o które można było powiedzieć, że ma błękitną krew. Byli po prostu lepsi i tyle.
Arsene ułożył się wygodniej na gryfie, podciągając się trochę ku górze. Bynajmniej nie spodobało mu się, że szwab postanowił ruszyć się z miejsca by zacząć pogawędkę. Zmierzył chłopaka piorunującym spojrzeniem.
- Są bladofioletowe, daltonisto. - odpowiedział jedynie, powracając do swojej książki.
Co miał zrobić, kiedy chłopak zapytał go o czytaną książkę? Nie powiedział mu jaki ma tytuł, tylko odwrócił okładkę tak, by ten mógł przeczytać. Le Comte de Monte-Cristo, głosiła. Czyli Hrabia Monte Christo w oryginale.
Swoją drogą, Ars nie sądził by moc zmieniania płci była jakąś super fajną. Nigdy jakoś nie czuł potrzeby by pobawić się swoimi cyckami, gdyby je posiadł. Starczyło mu że bawił się cyckami dziewczyn, które miał. I tyłkami tychże, oraz pięknych chłopców.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 7:10 pm

Cały świat jeszcze zadrży przed potęga Niemiec. Na pewno. Till głęboko w to wierzył. Gdzieś w głębi swego gorącego serca odczuwał, że znajdzie się jakiś dzielny facet, który pokaże światu, że Niemcy są potęgą.
Przewrócił tylko oczyma. I własnie o to mu chodziło. Obrażalskie to takie, nie wiadomo o co im chodzi, nie chcą gadać w innym języku niż swój. Chyba tylko Ruskie są gorsze.
-Bez przesady, potrafię rozróżniać kolory.-mruknął z nutką niezadowolenia. On się chciał zakolegować a ten burak co! Nic tylko marudzi pod nosem. Jak tak można? Normalnie człowiek podchodzi, zagaduje, a tu co otrzymuje? Resztki z obiadu. Może powinien zagadać po niemiecku?
Kiedy ujrzał tytuł nawet trochę się uśmiechnął.
-No proszę.-powiedział tylko z aprobatą. Czyli jednak facet musiał mieć poukładane w głowie, choć trochę normalnie. Co prawda zawsze wolał Goethego, no ale, przecież ten tutaj to Francuzik. Tylko mu wąsika brakuje i bagietki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 22
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 7:29 pm

Nie odpowiedział mu po francusku, nie wyrzucajcie mu tu nie wiadomo czego! Pewnie by go chłopak nawet nie rozumiał, gdyby mówił w swoim ojczystym języku. No, chociaż Ars nie miał pewności, czy chłopak nie zna francuskiego. Z resztą, nic mu do tego. Mógł znać i chiński.
- No widać, że jednak nie. - zrezygnowany zamknął książkę. No proszę, ciesz się panie Niemiec, przerwałeś Francuzowi lekturę. Arsene wiedział, że w takich warunkach nie da rady w spokoju kontynuować czytania.
- Co, czytałeś? - wskazał na książkę, kiedy chłopak wyraził... aprobatę? na widok tytułu, który trzymał w dłoni Francuz.
Swoją drogą, takie to wyśmiewanie się, jasne, bagietki, bereciki, wąsiki, żaby i ślimaki. Swoją drogą, tych ostatnich prawie się już we Francji nie jadało. A to, że mieli dobre bagietki... cóż. Po prostu były dobre.
- Jak cię w ogóle wołali? Skoro już koniecznie uparłeś się, żeby mi przerwać czytanie to się chociaż przedstaw.
Oparł się wygodniej o szyję gryfa. Zad posągu został wolny, jeśli Niemczul będzie chciał sobie klapnąć to proszę bardzo.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 7:52 pm

Chłopak wydawał się całkiem cwany. Skoro nie oburzał się, tylko normalnie odpowiadał, to znaczy, że coś w tym swoim pastelowym łepku miał.
-Zdarza się.-powiedział i wzruszył ramionami. Co się będzie przejmował jakimiś kolorami? Był w końcu facetem i nie musiał martwić się jaki to jest kolor ecru. Francuzi na pewno znali ten kolor, w końcu to oni go wymyślili. Mylą tym wszystkich ludzi.
-Owszem.-powiedział.-Mam w domu, w Lipsku, sporą bibliotekę i między innymi jest tam też ta książka.- powiedział. Swoją drogą był ciekawe co tam słychać w domu. Musi wysłać list przede wszystkim do wuja. Ale to później.
Stwierdził, że warto wspiąć się na posąg i na nim usiąść. Pewnie wyglądali dla przechodniów trochę dziwne. Piękny bisz i uroczy różowowłosy siedzący na posągu, którego tu wcześniej nie było.
-Nazywam się Willi Sonnenbruch, ale mówią mi Till. -przedstawił się. Co prawda powinni się przecież znać, skoro byli w tej samej klasie. Cóż, zdarzało się.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zuza
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 15/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 8:54 pm

Dziewczyna szła jeszcze nieco przyspana, do tego gapiła się jak jakiś głąb w swoje nogi, przez co w sumie nic nie widziała. Właściwie dobrym pytaniem było, jakim cudem dostała się tak daleko z lasu aż tutaj. Właśnie... nawet święci tego nie wiedzieli, a tym bardziej Zuzka.
Biedne dziewczę było tak zapatrzone w swe piękne stópki i tak zamyślone w swoje fantazje, kto wie jakie że właściwie nie zauważyła iż ktoś jest niedaleko. Chłopcy mogli dostrzec jakąś zjawę co się snuła prosto na nich, pytanie co zrobią. Bo Zuzka raczej zatrzymać się nie chciała. Ale ale... Coś ją tknęło, spojrzała na przód i ujrzała dwóch przystojniaków. Mimowolnie zrobiła wielki usmiech na twarzy przymykając lekko oczy i powiedziała:
-Hej.- tym miłym akcentem chciała ich wyminąć, lecz kaleka o mało nie potknęła się o nierówny chodnik i zrobiła kilka kroków przód, wprost w stronę Willa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 22
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Wto Maj 27, 2014 9:51 pm

Nie będzie się bezsensownie odszczekiwał do kogoś z własnego domu. Poza tym, on z reguły nie był kłótliwą osobą. Wolał sobie odpoczywać, życie było za ciekawe by się sprzeczać z kimś, z kim dzieli cię tyle wspólnego. Bo, chcąc nie chcąc, Willi i Arsene mieli wiele spólnego. Może i nie pochodzili z tego samego kraju, ale trafili do jednego domu a więc oboje wywodzili się z dobrych rodzin, z całą pewnością bogatych, o silnych, dobrych genach dzięki którym posiadali wysoko rozwinięte umiejętności magiczne, oboje byli pewni siebie i, jak widać, lubili dobrą literaturę.
Arsene pokiwał ze zrozumieniem głową. Skoro miał "książkę" to musiało to być niezłe tomiszcze. Ten, który Francuz trzymał w rękach był dość obszerny (500-600 stron) a był to drugi tom z trzech. Ale Ars nie skomentował tego w żaden sposób.
Szczerze? Arsene nie przejmował się innymi. Nie obchodziło go co inni mogliby sobie pomyśleć, widząc go na szkolnym gryfie razem z innym, ładnym chłopakiem. Z resztą, i tak większość wiedziała, że Francuz lubi i chłopców i dziewczynki, więc gdyby ktoś ich tu nakrył, to pewnie Willi bardziej by się tym przejmował.
- Willi Till? Brzmi słodko. Skojarzyło mi się z petite. - zauważył. Doskonale wiedział, że to nawet nie brzmiało tak samo. Ale mu się jakoś kojarzyło. - Arsene Sylvain. W skrócie Ars.
I w tym momencie na horyzoncie zamajaczyła postać dziewczyny. Szła dość chwiejnie, aż się Arsene zaczął zastanawiać czy może nie jest pijana. Rzuciła im "hej" i próbowała wlec się dalej, ale poleciała prosto na nich. Francuz nie miał jak zareagować, skrzydła gryfa mu przeszkadzały, poza tym dziewczę poleciało bardziej na Niemca.
- Uważaj!

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Maj 28, 2014 6:36 am

Biblia też ma dużo stron. Więc "Hrabia" w jednym wydaniu też byłby możliwy. Z resztą mniejsza o to.
Geny to akurat Till miał dobre. A według niektórych Niemców - idealne. Był w końcu rosłym blondynem o niebieskich oczach. Czego chcieć więcej?
Kiedy usłyszał to co do powiedzenia ma różowowłosy, aż mu żyłka na szyi wyskoczyła. Jak on mógł użyć wobec niego określenia, które brało się z tego jego barbarzyńskiego języka!
Oddychaj. Spokojnie. Wszystko będzie dobrze.
Posłał mu tylko nieco ironiczny uśmiech.
-Dlaczego wasze nazwisko są tak cholernie trudne do wymowy, dla reszty świata?-spytał i uniósł wyżej jedną brew. Przecież u Francuzów pisało się coś innego, a czytało zupełnie coś innego. Słowo, które miało 10 liter, brzmiał, jakby miało trzy. Dziwny język.
Wtedy zerknął w miejsce, w które patrzył Arsene. Dziewczyna wyglądała jakby zaraz miała paść i ... właśnie się do tego zabierała. Zwinnym ruchem nasz cudowny bisz skoczył w stronę dziewczyny i złapał ją, żeby nie upadła. Gdyby to było anime to tempo by zwolniło, ich włosy by się rozwiały, a wkoło naszego Cudszwaba rozbłysło się światło boskości.


// FAB xD

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zuza
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 15/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Maj 28, 2014 11:23 am

Dziewczyna poleciała w ramiona chłopaka i tak szybko jak poleciała tak szybko wstała otrzepała się. Zerknęła to na jednego to na drugiego i... spaliła buraczka. a raczej na jej policzkach pojawiły się rumieńce.
-Jaa... Ja przepraszam, te chodniki są takie nie równe. - Powiedziała nieco nerwowo, głupio jej było jak diabli.
-Ach i bardzo dziękuję za pomoc, bardzo.- dodała po chwili, na jej twarzy pojawił się lekki uśmiech, znowu dziewczyna zaczęła zerkać to na jednego to na drugiego. "Debilka, kurwa... wieeeelka debilka! brawo Zuzka!" karciła się w głowie, była wściekła na samą siebie. Ale co jej się dziwić, jak już musi spotkać jakiś przystojniaków to od razu musi zrobić z siebie debila. Nigdy nie potrafiła tak jak inne, pokręcić tyłeczkiem, zrobić słodki dzióbek i facet był ich. Nie, nie Zuzka... może właśnie dlatego nigdy nie miała chłopaka? No cóż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 22
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Maj 28, 2014 1:32 pm

Arsene uniósł brew, słysząc jak Willi skomentował jego nazwisko. Że niby trudne do wymówienia dla reszty świata? Może dla części, takich Niemców na przykład, ale chyba Ars nie musiał blondynowi mówić o tym, że istniało coś takiego jak francophonique, czyli kraje gdzie mówiono po francusku. I było ich całkiem sporo, nie tylko w Europie!
- W moim języku przynajmniej nie ma wyrazów, które składają się z pięćdziesięciu liter i są tak długie, że zajmują całą linijkę. No i nie wypowiada się ich takim tonem, jakbyś chciał kogoś zabić.
Mógłby się kłócić z Willim godzinami, skoro ten już rozpoczął ten temat. Akurat o wyższości języka francuskiego nad niemieckim był przekonany.
- Po niemiecku nawet "wesołych świąt" brzmi jakbyś życzył komuś długiej i bolesnej śmierci.
Powiedziałby coś jeszcze, ale to był moment w którym Willi zerwał się by nie dać upaść dziewczynie, która postanowiła na nich wpaść. Arsene zwrócił swoje fiołkowe oczy na nią, ale nie okazał większego zainteresowania. Może i była dość urodziwa, ale faktycznie, ukazała się z nieco niekorzystnej strony. Arsene pewnie nawet nie wziąłby jej pod uwagę jako potencjalnej partnerki, choćby na kilka nocy a co dopiero na dłużej. Znacznie bardziej wolał damy, które ukazywały na każdym kroku swoją elegancję i naturalny wdzięk.
- Nic ci nie jest? - o to zapytać jednak mógł.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Maj 28, 2014 2:06 pm

Nie miał racji. Niemiecki język brzmiał pięknie i był niezwykle subtelny. Aż powodował dreszcze na plecach. Szczególnie w sypialni.
-Mylisz się.-rzucił tylko i wzruszył ramionami. -Frohe Weinachten wcale nie brzmi jak wyrok śmierci.-dodał po chwili dla sprostowania. Przecież to było takie delikatne!
Dziewczyna wydawała się być dość niezdarna, ale Till nie zwrócił na to uwagi. Każdemu mogło się zdarzyć. I jakoś nie należał do kategorii typowych francuzów, którzy musieli mieć wyszukane damy. On lubił raczej kobiety, które same sobie w życiu nie radzą i potrzebują chłopaka, żeby ich prowadził.
-Nie szkodzi.-powiedział tylko z czarującym uśmiechem.-Uważaj tylko następnym razem.-dodał po chwili, żeby było, że się interesuje. Co prawda była z innego domu, ale w końcu był niezwykłym Prefektem i musiał martwić się o każdego ucznia.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Willi dnia Sro Maj 28, 2014 4:49 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zuza
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 15/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Maj 28, 2014 2:46 pm

Uch, miała szczęście nikt się na nią nie wydarł, nikt nie był na nią zły. A to już sukces. Patrząc na to że dziewczyna jest taka niezdarą, może nie aż taką ale na taką wyszła. Widząc reakcję chłopaków rozpromieniła się ponownie, ręce splotła za sobą ot tak było jej wygodniej.
-Widzę że nie chcący wam w czymś przeszkodziłam. Dlatego też postaram się jak najszybciej ulotnić stąd. O ile wcześniej powiedzie mi jak mam dojść do szkoły.- Powiedziała miło w tym tez czasie oddaliła się nieco od chłopaków jakoś iż była dość blisko nich przez potknięcie się. Nie chciała im zabierać przestrzeni osobistej.
-Niestety w tych częściach szkoły jeszcze nie byłam. Choć szkoda bo jak tak teraz patrzą to jest tu śliczne.- dodała i przystanęła z nogi na nogę. Na jej mordce dalej widniał ten ciepły uśmiech. Cóż już nie czuła się przy nich tak głupio jak przed chwilą, wyglądali na miłych i sympatycznych, zapewne powiedziała by co innego gdyby dowiedziała się z jakiego domu są, ale to już inna bajka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 22
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Maj 28, 2014 3:05 pm

- Ależ oczywiście że tak. - odparł bez wahania Williemu. Z resztą dla niego cały niemiecki brzmiał jakby ludzie mieli się zaraz podławić własnymi językami albo zapluć na śmierć. Cóż, a z całej tej konwersacji wychodziło tylko to, że Ars najwyraźniej znalazł sobie kompana do rozmów na temat fonetyki francuskiego i niemieckiego. Dziwna to była relacja, ale zawsze warto było poznać czyjś punkt widzenia, nawet jeśli był on totalną bzdurą, jak to sądził Francuz. - No bo posłuchaj sam siebie, a teraz posłuchaj tego: Joyeux Noël. - zanucił melodyjnie.
Jeszcze raz zerknął na dziewczynę, kiedy ta poinformowała ich, że nie wie jak wrócić do szkoły. No, budynku nie było stąd widać, zasłaniały go ogromne krzewy i żywopłoty, ale w sumie zastanowiło go jedno - wyglądała na czwartą-piątą klasę, i co, do tej pory nie była jeszcze w tym wielkim szkolnym ogrodzie? Z resztą, on nie był aż tak wielki by zaraz się w nim tak gubić. Ale jedna rzecz jej się spodobała - to, że stwierdziła, iż jest tu ślicznie. Arsene też tak sądził, był niemalże dumny z tego ogrodu, mimo że nie przykładał ręki do jego powstania. Gestem pokazał Williemu by się kawałek przesunął, po czym zeskoczył z kamiennego gryfa. Skłonił się lekko przed ciemnowłosą, ujął jej dłoń i złożył na jej wierzchu delikatny pocałunek, dając popis nienagannych francuskich manier.
- Arsène Sylvain, Saeva, klasa szósta. À votre service.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Maj 28, 2014 4:51 pm

W sumie jakby na to nie spojrzeć to faktycznie ich znajomość zaczęła się od dziwnej rozmowy. Willi zmarnuje całe życie a udowodni światu, że Niemiecki jest piękny! Taka była prawda i każdy o tym wiedział. We francuskim wszystko brzmiało jak nazwa sera.
-To brzmi jak nazwa jakiejś potrawy. Albo śmierdzącego sera.-nie omieszkał nie podzielić się swoją uwagą z nowo poznanym chłopakiem. Przecież jak można było komuś w taki sposób składać życzenia! To tak jakby powiedzieć "Wszystkie Masdaamer". Naprawdę.
Jego uwaga przeniosła się na dziewczynę. Nie wiedziała jak trafić do szkoły? Cóż, jego obowiązkiem było wskazanie jej drogi. Westchnął tylko i przeczesał dłonią włosy. Dlaczego zawsze jakieś zagubione duszyczki przychodziły wtedy, kiedy on nie miał na to ochoty?
Wskazał tylko dłonią kierunek, w którym znajdowała się szkołę.
-Cały czas prosto.-powiedział tylko.
Zaraz jednak zobaczył scen popisu francuskiego pieseła. Westchnął i wywrócił oczyma. No on wiedział, że to się tak skończy. Żabojadom tylko jedno w głowie.
Skoro tamten się przedstawił to on nie może być gorszy, prawda?
-Willi Till Sonnenbruch, zu Diensten.-skłonił się przed dziewczyną jak prawdziwy, nadworny dżentelmen. Kiedy wypowiadał ostatnie słowa, nałożył na nie nacisk i spojrzał wymownie na chodzącą bagiete.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zuza
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 15/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Maj 28, 2014 5:20 pm

Cóż całkiem szybko dostała odpowiedź i za to była im wdzięczna, choć ich tłumaczenia albo raczej tylko jednego były takie... takie, mało przydatne... Miała iść prosto i co wjebać się w krzaki. Trochę jej się to nie podobało, dlatego też cichutko syknęła pod nosem. Po chwili dostrzegła jak różowowłosy wstaje i podchodzi do niej. z początku nie wiedziała co się dzieje. Po chwili jednak facet wziął jej dłoń i ucałował ją przy okazji przedstawiając się. W jego ślady choć mniej obscenicznie podszedł blondynek. Zuzanna z początku uśmiechnęła się lekko lecz o dziwo tym razem elegancko o ile u niej można coś takiego zrobić.
-Zuzanna Nowak, miło mi.- Przedstawiła się uprzejmie, następnie lekko dygnęła a jej ręce tym razem były w z dłuż tułowia, zaś dłonie lekko podniesione. O tak zgrabniej wyglądała. Jednakże po chwili zerknęła na Arsena -Nie wiem jak jest to u Was jednakże Polskie kobiety nie zawsze życzą być całowane w dłoń, następnym razem lepiej nie rób czegoś takiego nachalnie, no chyba że kobieta sama poda Ci dłoń.- dodała miło lecz lekko pouczająco, nie znała się na etykiecie francuskiej ale na polskiej mniej więcej tak. Raz widziała jak facet dostał baty od kobiety której się to nie spodobało. Po chwili spojrzała na Willa, do niego tez coś miała... no bo jak.
-Cóż dziękuję za pokazanie mi drogi, mam nadzieję że z twoją wskazówka nie wpadnę prosto w krzaki. Jak wiesz niezdara ze mnie. - Powiedziała tym razem szeroko się uśmiechając, zaś prawą ręką lekko się uderzyła w główkę przy okazji podskoczyła jeszcze, niczym scena z anime. O tak!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 22
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Sro Maj 28, 2014 6:25 pm

- Lepiej, żeby brzmiało jak nazwa kiełbasy, albo jakbyś komuś wygrażał śmiercią - odgryzł się. Naprawdę nie miał zamiaru odpuścić tej batalii, francuski był językiem miłości, nie bez powodu właśnie tak się go właśnie nazywało. Był piękny, melodyjny, płynnie przechodziło się z jednego zdania w drugie. A cały niemiecki brzmiał, jakby ci zaraz miała żyłka pęknąć, lub jakbyś miał się zaraz zadławić własną śliną.
Kiedy Willi postanowił także popisać się znajomością etykiety, Arsene posłał mu pełne politowania spojrzenie, mówiące jedno: "Małpa widzi, małpa robi".
Ale w chwilę później dostał od dziewczyny baty, za sposób w jaki się przedstawił. Słysząc jej pretensje, Arsene od razu jakby zesztywniał i spojrzał na nią z góry. I już wiedział, że nie była z Saevy, bo tam wybierana jest jedynie szlachta, która zna chociaż podstawy dobrego smaku oraz kultury w innych krajach. Szczególnie tak wspaniałego i wpływowego kraju jak Francja! Jakieś pomniejsze, nieistotne państewka można było olać.
Udał, że kichnął, ukrywając tym samym fakt, że burknął "la salope!".
- Och, wybacz moja droga. Nie wiedziałem, że pochodzisz z tak wysoko rozwiniętego kraju - oczywiście że była to ironia, ironią napędzana. Wskazał palcem za siebie, na jedno z przejść pomiędzy żywopłotami.
- Tam znajdziesz ścieżkę, prowadzącą prosto do szkoły. O ile z niej nie zboczysz, kwiatuszku.
Te krzaczory czasami przypominały prawdziwy labirynt.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Czw Maj 29, 2014 7:05 am

-Dla Twojej wiadomości kiełbasa brzmi zupełnie inaczej.-powiedział tylko. No bo przecież Wurst jest tylko jeden, prawda? Tylko w Niemczego mieli prawdziwe, dobre kiełbasy.
Zuzanna Nowak. NOWAK. Polka. Była Polką. A on jej pomógł. Najgorzej.
Zaśmiał się głośno chwytając się za brzuch z tego jak potraktowała Francuza. Nie mógł się powstrzymać. No po prostu cudowna scena! Zaraz jednak przestał się śmiać i zmrużył oczy groźnie mierząc dziewczynę. Jak mogła zakwestionować jego pomoc! Teraz to sobie nagrabiła. Będzie miała przerąbane, serio. Wokół niego zgromadziła się złowroga aura. Powinna też wejść jedna z piosenek Rammsteina, ale niestety w rzeczywistości nie dało się podłożyć muzyki.
Szybko do niej doleciał i wziął pod ramię.
-Na Twoim miejscu, będąc nie tylko z Polski, ale też, jak zakładam, nie z najlepszego domu w tej szkole nie wymądrzałbym się tak. Tym bardziej przy kimś ko ma tyle dobrą posadę, żeby zrobić Ci z życia Hölle, moja droga.-powiedział wprost do jej ucha, jednak nie zniżał swojego głosy.-Swoją drogą przekaż swoim rodakom, że niedługo Niemcy wyciągną ich z Ciemnogrodu. Jak już będziecie naszym Landem będzie wam się żyło o niebo lepiej.- tutaj mówił radośnie i na jego twarz wpełzł niezwykle słodki uśmieszek.
Tak. Zgadza się. Był nazistą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zuza
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 15/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Czw Maj 29, 2014 9:12 am

Dziewczyna popatrzyła a to na jednego a to na drugiego, może za bardzo na nich naskoczyła choć ona to tak po przyjacielsku. Jednakże widać że strasznie byli tym urażeni. Jednakże jak dla niej ani jeden ani drugi nie miał zbyt racji, no może Arsen tym razem dla niej się popisał. dlatego tez zaczęła od niego, z początku uśmiechnęła się szeroko a potem zaczęła.
-Nie chciałam w żaden sposób urazić tylko pomóc, ponieważ co kraj to obyczaj prawa?- Powiedziała miło, nie skomentowała tego jak ja nazwał ani tego co powiedział, to tam gdzieś jej umknęło.
po chwili zaczął mówić blondynek jeszcze jej do ucha, szczerze miała ochotę wybuchnąć śmiechem, co kraj czy dom w którym mieszkała miał do tego co powiedział? Dla niej nic. Choć starała się bardzo nie zaśmiać, to mimo wszystko syknęła cicho starając się nie wybuchnąć smiechem tym samy zasłoniła dłonią usta. Można było to tłumaczyć na śmiech lub małe kichnięcie.
-Tonący brzytwy się chwyta? Nie wiem co mój kraj i twój  oraz to z którego domu jestem, ma do tego że niezbyt szczegółowo podałeś drogę ale mniejsza. Nie wiem jaką masz posadę ponieważ przeniosłam się tu niedawno. Ale widzę że dość dobrą z tego co mówisz, więc liczę na Ciebie w pomocy jako mój starszy kolega o wyższej posadzie.- dodała tak samo radośnie co jej kolega blondyn, po czym poprawiła swoje włosy. Już dawno nie miała takiej miłej rozmowy. No może nie miłej ale na pewno ciekawej, no pomijając tego nauczyciela Jacka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arsene
Klasa Szósta
avatar

Aquarius Liczba postów : 97
Join date : 25/05/2014
Age : 22
Skąd : Francja

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Czw Maj 29, 2014 9:54 am

Arsene cofnął się na swój posąg gryfa. "Co kraj to obyczaj"? Bynajmniej. Należało szanować obyczaje panujące w krajach lepiej rozwiniętych, a Francja z całą pewnością taka właśnie była, kiedy porównać ją do Polski. I kulturowo i technicznie.
- Ty pomóc mnie? - uniósł brew, zupełnie nie rozumiejąc jej toku myślenia. Że chciała go pouczyć o kulturze osobistej i manierach? Pocałunek złożony na dłoni był oznaką najwyższego szacunku, wiele kobiet dałoby się pokroić, żeby taki dżentelmen jak Ars zachował się w stosunku do nich w ten sposób. Zuzka tego nie doceniła, cóż, jej strata.
Za to po chwili musiał odezwać się Willi. Arsene zaliczył soczystego facepalm'a, chryste, temu to chyba szajba odbiła. Wywyższanie się zawsze było spoko, ale to co robił Niemiec było już zwyczajnie śmieszne.
Arsene podszedł i złapał go za ucho, by odciągnąć od Zuzki.
- Zostaw ją i jej Ciemnogród w spokoju. Może jej się tam podoba? Ośmieszasz się tylko, wiesz?
Mógł być sobie i hipisem, dla Francuza takie gadki były zwyczajnie żałosne. Skrzyżował ręce na piersi i popatrzył na dziewczynę, kiedy już puścił ucho bufonowatego Niemca.
- Wskazałem ci ścieżkę, co tu jeszcze robisz? - zapytał, nadal patrząc na nią z góry - A ty. Siedź cicho. Mówiłem, że jesteś bufonem.

_________________
Komat ;D

You're the boy who murdered love
Cold hands and a heart of stone
There's a mark upon your skin
Where your heart once used to be
You're an angel I was told
then you put the arrow in my back
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Willi
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 66
Join date : 16/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Czw Maj 29, 2014 10:07 am

Dziewczyna była naprawdę irytująca. Przecież nie dość, że była młodsza, to z Polski i gorszego domu. Jaki cudem się tak wywyższała? Powinna siedzieć cicho jak mysz pod miotłą.
-Jesteś naprawdę wkurzająca, wiesz?-rzucił w jej stronę. To nic, że Willi był jeszcze bardziej wkurzający. To nic.
I wtedy poczuł jak zostaje brutalnie odciągnięty od dziewczyny przez chłopaka. Jak on mógł? I to w taki sposób! Bezczelny z niego typek. Ale Francuzi tak mają. "Moja bagietka jest lepsza niż Twoja, Pierre!".
-Ale, ale, ale...-była tak zszokowany, że tylko tyle zdążył z siebie wydusić. No naprawdę, niedopuszczalne!
Kiedy już go puścił chłopak pomasował swoje biedne ucho. Brutalni faceci byli okropni. Willi nie był brutalny.
Nieeee.
-Nie jestem-wymruczał pod nosem. Nie był wcale bufonem. Tylko takie wrażenie sprawiał. Tak naprawdę to był dobrym chłopakiem, który miał wrażliwą duszę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zuza
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 15/05/2014

PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   Czw Maj 29, 2014 10:18 am

Owszem miała czelność powiedzieć mu o manierach, ponieważ branie siłą dłoni kobiety którą tę dłoń chowa za sobą nie jest ni jak kulturalne. Nie dla Zuzanny, a że nie znała Arsena to był dla niej nikim.
Dziewczyna widząc co robią chłopcy zaśmiała się słodko, było to dość zabawne. Widać było że się znają na tyle dobrze by robić takie słodkie rzeczy. Słysząc słowa Arsena wzruszyła jedynie ramionami, uznała że po prostu biedactwa już nie wiedzą co mają jej powiedzieć, zaś słysząc słowa Niemca jeszcze bardziej się zaśmiała. Słodko, sympatycznie ale widać było że jest nieźle rozbawiona, ręką zasłoniła dłonie. Dopiero po chwili uspokoiła się, aktualnie dziewczę łapało się za brzuch który bolał ją od śmiechu.
-Ach, jesteście naprawdę słodcy, serio.- Powiedziała dalej rozbawiona, w miedzy czasie z oczka wytarła łzę, następnie wyprostowała się i zrobiła kilka kroków przed siebie. Akurat tak wyszło że wepchnęła się miedzy nich.
-To była bardzo ciekawa rozmowa, mam nadzieję że że jeszcze kiedyś spotkamy, moi kochani.- Powiedziała przechodząc między nimi w podskokach, po czym odeszła jeszcze dalej.
-Ach najlepszy dom czyli Diligens pozdrawia was Słodziaki!- Pomachała im jeszcze na do widzenia i ruszyła przed siebie, cały czas podskakując z nogi na nogę. Była nieźle rozbawiona.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szkolne Ogrody   

Powrót do góry Go down
 
Szkolne Ogrody
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Strumień przecinający ogrody.
» mundurki szkolne

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Dziedziniec-
Skocz do: