IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Nikolai Żmijewski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nikolai Żmijewski
Klasa Czwarta
avatar

Pisces Liczba postów : 11
Join date : 12/05/2014
Age : 24

PisanieTemat: Nikolai Żmijewski   Nie Maj 18, 2014 1:45 pm



Etymologia tego imienia słusznie skłania ku generalnie zimnej i wielkiej mateczce Rasiji, stamtąd Nikolai pochodzi. Do tej pory nie jest w stanie określić, czy to aby nie zemsta że nie przyszedł na świat jako upragniona córeczka - jakby nie można go było nazwać po prostu Mikołajem.

Dopuszczalne formy skracania i zdrobnień to Niko, Noa (do tej pory nie wie co za chory umysł wpadł na ten pomysł), niektórzy nazywają go jeszcze Ej-Ty.


Na świat przyszedł osiemnastego marca, jest zatem zodiakalnymi rybami. Ten znak cechuje niezwykła intuicja i wyczucie, nie wspominając o niezwykle plastycznej wyobraźni.
W tym roku skończył te swoje siedemnaście lat.


Docelowo - Rosja. Piękna lodowata Rosja, Petersburg. Urodził się w samym jego sercu, rodzinie powodziło się nie najgorzej; zwłaszcza, że ojcem Nikolai jest wysoko postawiony, wielokrotnie odznaczany oficer marynarki wojennej federacji rosyjskiej.


Veneficus.


Na dzień dzisiejszy, jest to klasa czwarta.


W tej chwili nie należy do żadnego klubu.


-Znajomość alfabetów Braille'a i Moona
-Intuicyjna, dobra orientacja w terenie
-Zdolności manualne (w wolnym czasie zajmuje się rzeźbą, i choć nie widzi potrafi wiernie oddać kształty przedmiotów, które miał okazję dotykać)
-Ma bardzo dobry słuch, nie potrafi jednak śpiewać, a grać na instrumencie nigdy nie miał okazji
-Przepowiedział narodziny swojej siostry


Od piątego roku życia jest całkowicie niewidomy. Ma to związek z mocą którą posiada, i dla której (bynajmniej nie dobrowolnie) poświęcił swój wzrok.
Porusza się z pomocą laseczki dla niewidomych, często zdarza mu się strzelić nią kogoś po kostkach.





Ostoja łagodności, każdy mu to przyzna. Niespotykanym jest wyprowadzenie go z równowagi, i najpewniej gdyby jednak jakimś cudem komuś się to udało, doczekałby wybuchu płaczu połączonego z tak niepasującym do Nikolai gniewem. Na palcach jednej ręki można by zliczyć, ile razy zdarzyło mu się reagować w ten sposób.
Nie ma w zwyczaju osądzać ani oceniać, ponieważ sam dobrze wie jak bardzo potrafi być to krzywdzące. Stara się każde swoje słowo dokładnie przemyśleć zanim je wypowie, co może wywoływać wrażenie, iż chłopiec jest ich niepewny. Wręcz przeciwnie, w generalnej większości przypadków doskonale wie co chce powiedzieć i dlaczego. Wyjątkiem są te sytuacje, na których gruncie czuje się niepewnie i nieswojo - od razu to zresztą po nim widać.
Jest bardzo cierpliwy i nie brak mu uporu; szkoda tylko, że nie w kwestii nauki, tam wyciąga przyzwoicie, ale do ideału mu daleko. Ciekawość koliduje tu z dozą ostrożności, stara się unikać pełnej niewiadomych spontaniczności dla własnego bezpieczeństwa.
Pomimo swojej ułomności nie utyskuje na nią i prezentuje się jako radosna osoba, może to przez wzgląd na jego filozofię poprzestawania na małym.
Uwielbia gdy ktoś poświęca mu swoją uwagę, pod tym względem zawsze miał spory niedosyt. Ponieważ nie jest głupi, ciężko zdobyć jego zaufanie, choć w sprawach wymagających zdrowego rozsądku, zdarza mu się być dziecinnie naiwnym.



Zawsze chciał uchodzić za osobę silną, i to nie tylko psychicznie. Już na starcie okazało się to raczej niemożliwe, stąd Nikolai na długi czas odpuścił sobie samą myśl o tym. Niewiele się pod tym względem zmieniło do tej pory, nie jest wysportowany - po prostu szczupły, dość by przelewać się przez ramię. Nie grozi mu ani nadwaga an niedowaga, pod tym względem celuje w harmonijny środek i nie wyróżnia się niczym szczególnym - waży niecałe czterdzieści osiem kilo.
Żmijewscy od dawien dawna rodzili się jasnowłosi, z tendencją do chorób serca i suchotniczej niedowagi. Ciemne brązowe oczy niestety nie stały się jego atutem, matka miała jaśniejsze i takie przyjemnie ciepłe, orzechowe odziedziczył po niej z chwilą przyjścia na świat. Obecnie zdają się być złotawe, na dodatek przymglone i ledwo widoczne, co jest winą jego ślepoty. Natura wynagrodziła mu to jednak niemożliwie długimi, ciemnymi rzęsami za które niejedna kobieta wydrapałaby oczy.
W jego uśmiechu zawsze pojawia się ten pierwiastek niepewności, robi to jednak możliwie często. Całości dopełnia ta odrobina piegów na niedużym, zadartym zadziornie nosie.
Blondyn nie jest szalenie wysoki, tu również wykazuje się przeciętnością i osiąga niespełna metr sześćdziesiąt cztery. Chlubą są natomiast jego dłonie, i gdyby zechciał zająć się grą na pianinie, palcami z łatwością obejmowałby prawie dwie oktawy.



Nikolai przyszedł na świat w pewien chłodny marcowy wieczór, czyniąc tym samym niespodziankę rodzinie Żmijewskich - w dwójnasób zresztą. Nie był on upragnioną córeczką, choć obstawiano że teraz gdy ich starsza pociecha została już odchowana z pewnością rzecz musi pójść po ich myśli. A on nie dość, że uparcie i na przekór ośmielił się być chłopcem, to jeszcze słabym i jak mawiano, bez ikry.
Był oczywiście kochany przez matkę i ojca w równym co brat stopniu, miał jednak zawsze świadomość, że nigdy nie będą zeń tak dumni jak z Wladimira.

Małemu nie przeszkadzało to jednak krążyć jak księżyc po orbicie planety dookoła brata odkąd tylko nauczył się chodzić. Jak to najczęściej bywa, brał go za swój niekwestionowany autorytet w absolutnie każdej dziedzinie. Mały Nikolai również odgrażał się przy każdej okazji, że idąc w ślady Wladimira również wstąpi do wojska, okazywał tę samą niechęć do bawarki i wszelakiego ptactwa. Sielanka nie trwała zbyt długo, malec zaczął wykazywać niepokojące problemy ze wzrokiem, a na dodatek jak na takie dziecko co jakiś czas skarżył się na niespokojne, dość kuriozalne sny. Wszystko zmieniło się kilka dni po jego piątych urodzinach, kiedy to z autentycznym przerażeniem wywołał histerię w środku nocy i z zatrważającą pewnością siebie orzekł, że jego brat który tego czasu znajdywał się na poligonie w ramach ostatnich testów przed głośnym awansem - umrze w przeciągu kilkunastu dni na ciężkie zapalenie płuc.

Cóż zrobiły każdy dobry rodzic? Zbagatelizował! Tak też się stało, a rychło później wyprawiono cichy, niewielki pogrzeb dla najbliższej rodziny; istotnie, Wladimir zmarł w nocy z dwudziestego ósmego na dwudziestego dziewiątego marca.
Stało się również coś, co państwo Żmijewscy od dawna starali się odsunąć i rozwiać to groźne, przytłaczające widmo - Nikolai całkowicie stracił wzrok. Przez długi czas jego świat spowiła ciemność, w której gubił się i krążył panicznie bez ładu, ale czuł się również zadziwiająco lekko i w jakiś sposób bezpiecznie. Kolejne miesiące owocowały w urywki wizji, niektórych kompletnie nie mających znaczenia, aczkolwiek udało mu się na przykład przepowiedzieć i pewne ciekawsze jak chociażby wygraną wojsk włoskich w bitwie pod Senafé w 1895 roku. Oczywiście z nikim nie podzielił się tymi spostrzeżeniami.

Wizje miały ciekawy charakter. Z jednej strony bał się ich i wystrzegał na wszelkie możliwe (lecz nieskuteczne) sposoby. Z drugiej, były jedyną alternatywą dla jego pogrążonego w ciemności świata. Przebłyski były jedynymi momentami, w których widział przez oczami obrazy wydarzeń, katastrof, nieszczęść, a czasem dla odmiany rzeczy radosnych. Wolał nie zwierzać się rodzicom z tego co odkrył, od śmierci brata nie chcieli słyszeć o ani jednej wizji. Ojciec był nim wyjątkowo rozczarowany, wiadomym było iż nie zastąpi w rodzinie miejsca pierworodnego Wladimira. Nie był traktowany źle, aczkolwiek w pewnym momencie spostrzegł że wszyscy których do tej pory miał na wyciągnięcie ręki oddalili się od niego.



W końcu został wysłany do szkoły dla osób z predyspozycjami podobnymi do jego własnych. Był do okres, kiedy jego matka po raz kolejny zaszła w ciążę, i choć dzieciak doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że robią to "dla własnego dobra", nie miał im tego za złe, nie miał żalu. Przed wyjazdem zapowiedział, że doczeka się siostry.



♥ Jest wyjątkowo cichą osobą. 'Najpewniej nie zauważysz go do momentu w którym a niego wpadniesz/usiądziesz/rozdepczesz.
♥ Czuje silną więź z naturą, szalenie żałuje że nie może oglądać majowej zieleni.
♥ Lubi straszyć ludzi swoimi przepowiedniami, ale na ogół szybko je sprostowuje.
♥ Nigdy nie miał bliższych kontaktów ani z kobietami ani mężczyznami.
♥ W wieku dziesięciu lat sam próbował obciąć sobie włosy. Efekt był opłakany.
♥ Ma wyjątkowe szczęście, zawsze jakimś cudem wyplącze się z najgorszych kłopotów.
♥ Jest alergikiem - pyłkowcem dokładniej.
♥ Nieustannie obija ludziom kostki swoją laską dla niewidomych.


Ostatnio zmieniony przez Nikolai Żmijewski dnia Nie Maj 18, 2014 4:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Nikolai Żmijewski   Nie Maj 18, 2014 4:28 pm



Dopisz wagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nikolai Żmijewski
Klasa Czwarta
avatar

Pisces Liczba postów : 11
Join date : 12/05/2014
Age : 24

PisanieTemat: Re: Nikolai Żmijewski   Nie Maj 18, 2014 4:35 pm

Zedytowane, dopisane ograniczenia do mocy jak i waga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Nikolai Żmijewski   Nie Maj 18, 2014 4:38 pm

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nikolai Żmijewski   

Powrót do góry Go down
 
Nikolai Żmijewski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: