IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Historia Sophie

Go down 
AutorWiadomość
Sophie
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 40
Join date : 14/05/2014

PisanieTemat: Historia Sophie   Pią Maj 16, 2014 6:32 pm

Urodziła się we Francji, lecz tylko ona dokładnie wie gdzie. Nie chciała mi nigdy powiedzieć. Wiele dzieci miało miłe, bezproblemowe dzieciństwo. Spędzało dnie bawiąc się na dworze, ciesząc się dniami swojego życia. Cóż, ona nie do końca. Jej rodzice byli ludźmi dobrymi, więc dla kogoś mogłoby być wielką zagadką, dlaczego Sophie jest taka, jaka jest. Zapewne gdyby ją wychowali, byłaby miłą dziewczynką, uprzejmą, zawsze gotową pomóc. Trafiłaby do Diligens i wszyscy by się cieszyli, ona też. Los jednak chciał inaczej, żeby nie wszystko było idealnie. Gdy miała niecałe dwa lata, jej rodziców zamordowano. Nie wiedziała  jak. Nic nie pamiętała z tamtego dnia, jedynie fakt, że obudziła się wśród krwi i kości wszystkich mieszkańców jej domu i służby. Była małym bachorem, który nie myślał racjonalnie, lecz zdała sobie sprawę z tego, co się stało. Wszędzie leżały ciała bliskich, więc dziewczynka podeszła do swojej matki, próbowała ją obudzić. Gdy ta nie reagowała, po jej policzkach popłynęły łzy. Łzy smutku, łzy rozpaczy. Były w nich wszystkie emocje, jakie może posiadać takie dziecko. Nie wiedziała, dlaczego ona przeżyła. Gdy już się wypłakała, a wokół niej powstała mała kałuża, była strasznie zmęczona. Ułożyła się obok matki i zasnęła, choć nie tak jak ona, na wieczność.

Nie znasz dnia ani godziny, tylko Bóg je zna.

Następnego dnia obudziły ją krzyki mieszkańców miasteczka, kroki policjantów. Przyszli sprawdzić, co się stało. Nigdy nie odkryto, kto wymordował tyle osób. Wieczna tajemnica, a ona wiele razy obiecywała sobie, że odnajdzie mordercę i się zemści. Jedyną jej rodziną była stara ciotka, siostra jej ojca, od dawna samotna. Trafiła do jej domu, który od początku znienawidziła.
Kobieta nie poświęcała jej czasu, ignorowała jej obecność. Cały czas pracowała, była czymś zajęta. Sophie nienawidziła jej. Całe dnie przesiadywała sama w swoim pokoju, płacząc. Obiecywała zemstę mordercy jej rodziców. Dziewczyna nie zdawała sobie sprawy ze swoich magicznych zdolności, bo była za mała, żeby rodzice jej o nich powiedzieli. Myślała, że jest zwykłą dziewczynką, którą los szczególnie pokarał, a ciotka myślała tak samo. Dni, miesiące, lata mijały, a jej stan psychiczny był coraz gorszy. Nikt nie nauczył jej kochać, lubić, pomagać innym. Może nawet nie zdawała sobie sprawy, że coś takiego istnieje.
W dniu jej 14 urodzin, gdy ciotki nie było w domu, zrobiła sobie skromne ciasto. Wbiła świeczki i czekała aż kobieta wróci, bo w ten jeden dzień, często zadała sobie wielki trud, jakim było odśpiewanie Sophie sto lat i złożenie życzeń. Zdumiewające, nieprawdaż? Tym razem jednak po przybyciu, nie miała czasu dla dziewczynki. Wyjaśniła, że jest zajęta i nakazała nastolatce zając się sobą. Ze łzami w oczach zapaliła świeczki, szepcząc życzenie…
Chciałabym, żeby ciotka umarła. Żeby już nigdy, przenigdy nie wróciła.
Gdy tylko te słowa wydobyły się z jej ust, usłyszała krzyk. Pobiegła szybko zobaczyć co się dzieje. Stara kobieta leżała na środku swojego gabinetu, nie ruszając się. Nie oddychała, nie można było wyczuć u niej pulsu. Krótko mówiąc, umarła.

Najkrótszą drogę znam do Pana… tralalala, tralalala…

Tego dnia odkryła swoje magiczne zdolności. Odkryła, że nie jest takim samym człowiekiem, jak inni. Nie wiedziała, co ma ze sobą robić. Została w wielkim, pustym domu, z martwym ciałem znienawidzonej ciotki. Czy było jej smutno, czy miała wyrzuty sumienia, żałowała swojego czynu? Nie. Ta kobieta nie nauczyła ją posiadać żadnych uczuć, nie nauczyła niczego dobrego. Niczego, dosłownie.
Następnego dnia przyjechał do niej jakiś mężczyzna, którego już nie pamięta. Powiedział, że dla takich jak ona jest specjalna akademia, w Alpach. Mogłaby tam kształcić swoje zdolności, nauczyć się wielu ciekawych rzeczy. Powiedział, że to z jej ciotką było przypadkiem i pewnie jest jej smutno, na co tylko zaśmiała się cicho. Cóż miała zrobić, jak nie zgodzić się na propozycję i pojechać do szkoły?
Trafiła do Saevy. Lata mijały, a ona coraz bardziej nie lubiła uczniów ze szkoły, coraz bardziej ich nienawidziła. Często, zamiast być na lekcjach chodziła na spacery po mieście, tak sobie. Wtedy właśnie ją poznałem.
Jest to historia Sophie, a nie moja, ale żeby wszystko trzymało się całości, powinienem się przedstawić. Jestem Nathaniel, zwykły człowiek. Najzwyklejszy, bez ani odrobiny magicznych zdolności. Mieszkam, a właściwie mieszkałem w tym mieście. Wspaniale zdawałam sobie sprawę z istnienia akademii dla magów, czasem nawet im zazdrościłem. Lubiłem poznawać nowe osoby i dlatego postanowiłem porozmawiać z Lavelle. Wcześniejsza część historii to to, co opowiedziała mi ona. Może skłamała, nie wiem. Nawet jeśli tak, to pewnie trochę prawdy w tym jest.
Dni mijały, ona coraz bardziej zaczęła mnie tolerować, później nawet lubić, tak mi się przynajmniej wydawało. Pewnego dnia mój ojciec ogłosił jednak, że się przeprowadzamy gdzie indziej, że tam będzie lepiej. Wiedziałem, że już nigdy nie zobaczę Sophie. Odjechałem w nieznane, tęskniąc za nią okropnie. Myślę, że ona za mną też…

Nie znasz dnia ani godziny, znam je tylko ja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Historia Sophie
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Prawdziwa Historia Świata.
» Historia Głodu.
» Historia pisana myślą
» Słowianie - Izrael
» Historia, która wymaga opowiedzenia - od początku aż po sam koniec.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Historie Postaci-
Skocz do: