IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Ivieth oraz Melody~

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Melody
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Pokój Ivieth oraz Melody~   Czw Maj 15, 2014 6:29 pm


Obrazek pokazuje jedynie połowę pokoju, druga połowa to odbicie lustrzane, jeśli chodzi o wygląd ścian i umeblowanie~


Ostatnio zmieniony przez Melody dnia Czw Maj 15, 2014 6:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melody
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Czw Maj 15, 2014 6:53 pm

Zwykły, szkolny dzień. Godzinę temu skończyły się zajęcia. Melody wracała do swojego pokoju powoli, tym razem sama, a nie jak zwykle, w towarzystwie kochanej Ivieth. Dzisiaj nauczyciel kazał zostać jej dłużej i posprzątać w klasie za... spanie na lekcji... To nie jej wina, że było tak nudno, połowa uczniów drzemała, a tylko ciemnowłosej się za to oberwało! Co za pech... I na dodatek się nie wyspała, to też jedyne o czym teraz jej się marzyło, to wślizgnięcie pod kołdrę i przespanie choćby tych dwóch godzin. A najlepiej byłoby wtulić się w Iviś i mieć tą słodką świadomość w snach, że jedyna ukochana osóbka jest tak blisko, mrr. Tak, tylko w takich sytuacjach mogła się o nią nie martwić. No właśnie, jeśli już o tym mowa, to Melody zastanawiała się, co też porabia teraz panienka Iyer.
Z ukochaną zaprzątającą jej myśli, zahaczyła o stołówkę, biorąc sobie suchą bułkę do wciamciania. Co jak co, ale jedzenie było jednym z jej ulubionych hobby! Na drugim miejscu zaraz po spaniu. W sumie to na szczycie i tak było spędzanie czasu z Ivieth, ale to już inny wymiar. W końcu skierowała swoje kroki ku dormitorium Saevy. Dalej nie potrafiła wpasować się w ten dom. To nie jest jej typ ludzi, z nikim specjalnie nie chciała nawet rozmawiać. Ba, za większością osób z tego domu nie przepadała. Nie mogła jednak pozwolić mieszkać Ivi z kompletnie obcą dziewczyną. No i sama też uschłaby chyba z tęsknoty do ukochanej...
Wreszcie dotarła do drzwi pokoju, akurat w chwili kiedy skończyła jeść bułkę. Przekręciwszy kluczyk w zamku, weszła do środka, od razu rzucając spojrzeniem po całym pomieszczeniu. Pusto. Mel mruknęła cicho pod nosem, zamykając za sobą drzwi. Zaczęła się martwić. Tylko spokojnie, na pewno jest w szkole, a w niej nie powinno jej się stać nic złego. Nie, wcale. Fizycznie może i nie, ale psychicznie... Wiadomo. Przygryzła lekko dolną wargę i w potrzebie uspokojenia głupich nerwów (krótka rozłąka i już zaczynała szaleć) sięgnęła po swoją gitarę akustyczną - czarne cudeńko o iście tęczowych strunach, wykonane na jej specjalne zamówienie. Siadła na swoim łóżku i brzdąkała cicho pojedyncze akordy. Nie musiała grać nic sensownego, by ukoić złe emocje. Wystarczyło nawet szarpanie pojedynczych strun. Ziewnęła, spoglądając na drzwi. Zaraz na pewno przyjdzie.
Położyła się w końcu i na leżąco jeszcze chwilę brzdąkała. W końcu nie wiedząc kiedy, zasnęła, przytulając do siebie gitarę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivieth
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Czw Maj 15, 2014 7:45 pm

Nietrudno sobie wyobrazić jak strasznym ciosem okazała się dla Ivi wiadomość, że po lekcjach musi do pokoju wrócić sama. Podreptała parę sekund w miejscu, niecierpliwie wsłuchując się w głos starszej koleżanki, która zdała jej krótki raport dotyczący Melody. Zaraz potem zwiesiła luźno ręce wzdłuż ciała i miauknęła z boleścią pod nosem. Podziękowała kulturalnie za informacje, a potem podniosła teczkę, przyciskając ją kurczowo do piersi i ruszając przed siebie. Miała samotnie zmierzyć się z uczniami swego dormitorium. Bez żadnej przyjaznej duszy u boku musiała przemierzyć pokój wspólny, wypełniony po brzegi ledwo znanymi jej ludźmi. Jasne, też miała tam koleżanki, starała się utrzymywać przyjacielskie relacje z każdą dziewczyną z otoczenia, ale właśnie z tego powodu była przez grupę Saeva krytykowana. Oczywistą i najważniejszą zasadą tego domu było nie sprzymierzanie się z osobami z Diligens - co Ivieth zaciekle ignorowała, obdarzając przyjaznym uśmiechem każdą przedstawicielkę płci pięknej w na terenie placówki.
Do mężczyzn też starała się uśmiechać, ale sam ich widok mroził jej krew w żyłach i powodował skurcz mięśni, pozostawiając na ustach niewyraźny grymas.
Nie spieszyło jej się specjalnie, wybierała więc okrężne drogi i rzadko uczęszczane przejścia, wbijając wzrok w podłogę. Zapewne nawet z takimi opóźnieniami dotarłaby do pokoju przed Mel... gdyby nie zatrzymała ją znajoma. Dobra koleżanka miała problem z wniesieniem pudeł do klasy, toteż bez wahania Iyer zgodziła się jej pomóc. Wkładając torebkę do portalu, chwyciła za większe kartony, by ze stękiem i jękiem donieść je do najbardziej - dzięki, pechu! - oddalonego pokoju. Pożegnawszy się, ze zgrozą wsłuchała się w dzwonek.
Dzwonek. Czyli ludzie zaczną wychodzić z sal. Więc korytarz będzie pełen. A to znaczy, że Ivi będzie musiała przedrzeć się przez tabun kobiet i... och, litości, dlaczego ona musiała mieć te przeklęte fobie?! Przełknęła ślinę, twardo maszerując przed siebie, póki z jednej z sal nie wysypała się cała grupka facetów. Tego już nie była w stanie znieść i momentalnie rozsypała się na części, przechodząc do swojego Wymiaru pomiędzy. Z płaczem na końcu nosa i bijącym szybko sercem pokonała korytarz, pokój wspólny, w którym przebiegła przez stół, by wpaść do pokoju. Łapiąc oddech, rozejrzała się, ogniskując wzrok na śpiącej dziewczynie.
- Melody - wybełkotała płaczliwie, z opóźnieniem stwierdzając, że dziewczyna jej nie słyszy. Przecież wciąż używała niematerialności, musiała wyjść do rzeczywistości. Uginając nogi w kolanach, wyskoczyła w górę, by anulować moc i opaść na łóżko obok Midnight. Wtuliła się momentalnie w dziewczynę, trzęsąc jak osika.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melody
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Pią Maj 16, 2014 9:05 am

Kto by pomyślał, że zaczną jej się naprawdę przyjemne sny, z Iviś w roli głównej. Poza tym... Sen o spaniu! Serio! Mel śniło się, że drzemie sobie słodziutko, wtulając się w ukochaną na ciepłej łące. Totalna sielanka, bez obaw i codziennych problemów. Nie to, żeby rzeczywistość była jakaś smętna. Wręcz przeciwnie, w niej też mogło być tak cudownie! Wystarczyło chcieć, a na pewno by tak się stało. No ale mniejsza z tym, czujność Melody dała o sobie znać już chwili, kiedy poczuła, że ktoś naprawdę się do niej przytula. Uciekła objęciom Morfeusza do objęć ukochanej. Te były o wiele cudowniejsze i cieplejsze. A także roztrzęsione, oho!
Drgnęła, od razu odstawiając gitarę obok łóżka i przygarnęła do siebie biedną Ivieth. W takich chwilach ciemnowłosa miała wrażenie, że panienka Iyer psychicznie jest jeszcze tą ośmioletnią dziewczynką, wystraszoną i zagubioną w okrutnym świecie. Uśmiechnęła się delikatnie. To jej nigdy nie przeszkadzało. Ba, nawet lubiła być takim solidnym oparciem dla ukochanej. Pogłaskała dziewczynę czule po głowie i plecach. Pocałowała lekko w czółko.
- No już, już jest dobrze, jestem przy Tobie... - wymruczała cicho, leżąc z Iviś w objęciach. Czasami głupio było się Mel przyznać, ale bawiły ją niekiedy takie sytuacje z Iv. Jednakże nie tym razem.
Przycisnęła dziewczynę do siebie i obróciła się tak, że teraz obie leżały na boku, przodem do siebie. Pogładziła Ivisiowy polik, z całej siły pragnąć dodać jej otuchy i dać poczucie bezpieczeństwa. Znowu musnęła wargami jej czoło i spojrzała w końcu w jej oczy z uśmiechem błądzącym w kąciku ust.
- No, skarbie, uśmiechnij się - poprosiła ładnie i w celu rozbawienia Ivieth, Mel zaczęła poruszać nosem jak rasowy królik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivieth
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Pią Maj 16, 2014 10:33 am

Rzeczywiście, postronny obserwator mógł dojść do wniosku, że Ivieth zachowuje się momentami jak dziecko. Niepewna, onieśmielona i uciekająca przed problemami w ramiona bliskich sobie osób. Ciężko pracowała nad swoim charakterem, starając się pokonać słabości i wykształcić w sobie choćby śladowe ilości odwagi do stawienia czoła koszmarom. Potrafiła walczyć, ale nie o siebie - heroiczna strona budziła się w niej dopiero wtedy, kiedy ktoś w otoczeniu znajdował się w niebezpieczeństwie. Nie potrafiła znieść cierpienia innych ludzi, bezmyślnie rzucała się z pomocą nawet wtedy, gdy miała świadomość własnej bezużyteczności.
Wciągnęła powietrze do płuc, przetrzymując je parę sekund i wypuszczając ze świstem. Ramiona opadły, mięśnie znacząco się rozluźniły, kiedy na głowie i plecach wyczuła dotyk Melci. Straszliwie była przywiązana do dziewczyny, nic dziwnego że rozpogodziła się nieco, kiedy wargi Midnight musnęły jej czoło.
- Mhm - mruknęła, wzdychając cicho. Zamrugała ze zdumieniem kiedy Melody przyciągnęła ją bliżej siebie, a potem wykonała serię czynności, by Ivieth skończyła leżąc na boku tuż obok trzecioklasistki. Zlustrowała niebieskimi oczyma twarz pannicy, by odpowiedzieć na prośbę sztucznie nadąsaną minką. Szybko jednak grymas ustąpił miejsca uśmiechowi i Iyer wybuchnęła śmiechem, łapiąc się za brzuch i zwijając w kłębek.
- Melcia, króliku! - zawołała z rozbawieniem, zrywając się do siadu i przekręcając w miejscu. Na kolanach podsunęła się do dziewczyny, chwytając palcami za jej policzki i rozciągając je delikatnie.
- Zasnęłaś na lekcji, chuliganie - mruknęła, mrużąc oczy i wpatrując się w ukochaną z naganą. Nietrudno było jednak dostrzec wygięte ku górze kąciki ust, psujące cały surowy wizerunek Ivieth.

//Eveś moja kochana, ty nam w slumsach odpisz, to pociągniemy dwie fabuły, a nie tylko jedną xD//

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melody
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Pią Maj 16, 2014 2:52 pm

W myślach odetchnęła z ulgą widząc, że różowowłosa już się rozpogodziła. Za każdym razem tak było. Mel wiedziała w końcu, jak tragiczny może być stan jej ukochanej i jak trudno jest nawet jej samej ją z tego wyciągnąć. Melody zawsze strasznie bolało serce na widok tak zranionej dziewczyny, to też starała się od razu, jak tylko Iviś zaczynała się bać, poprawić jej humor. Na szczęście w większości przypadków szybko się jej to udawało...
- Mam nawet królicze uszy! - pochwaliła się, mając oczywiście na myśli swoje iście "elfie" uszy. Głupio jej było o tym mówić, ale zbytnio za nimi nie przepadała. Przeszkadzały za każdym razem jak zakładała jakieś czapki... Tak, to ci los.
Wywróciła rozbawiona oczami, jak dziewczyna pociągnęła ją za policzki. Melcia udała, że chce ją ugryźć w rękę, a zaraz po tym ujęła jej dłoń i musnęła ustami jej delikatną skórę na nadgarstku. Spojrzała na nią ze zbolałą minką.
- O nie... I co mi pani profesor zrobi za tak straszne złamanie regulaminu? - wyjęczała jak zbity kot grając wielce skruszoną uczennicę.
Melodyjka uważała się za naprawdę wielką szczęściarę, mając przy boku tak cudowną istotkę. Niekiedy nawet głowiła się, jak mogła skraść serce Iviś z tak dziwacznym wyglądem... Widać zadziałała jakaś siła wyższa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivieth
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Nie Maj 18, 2014 11:22 am

Zachichotała, unosząc dłoń i zakładając niesforne kosmyki z twarzy Mel za jej urocze uszy. Zdawała sobie sprawę z tego, że dziewczyna nie przepada za ich kształtem, robiła więc wszystko, by przekonać Midnight o tym jak idealne były. Doskonałe, pocieszne, słodkie.
- Największy śpioch wśród króliczków - mruknęła z przekąsem, wystawiając język. Uniosła brwi, pozornie wystraszona tym, że Melody chce ją ugryźć, by po sekundzie rozciągnąć usta w swobodnym uśmiechu. Rzadko przy kim czuła się taka wolna, nieograniczona. Mogła prezentować każdą stronę swego charakteru, miała możliwość wypowiadania na głos tego, co kłębiło się w zakamarkach jej umysłu - była świadoma, że Mel zaakceptuje ją całą, ze wszystkimi wadami i zaletami.
- To będzie straszna, straszna kara! - stwierdziła z szelmowskim uśmiechem, przekrzywiając na bok głowę. Przesunęła dłonią po włosach dziewczyny, by z iście łobuzerską minką umieścić ręce na jej żebrach... po czym zaczęła ją łaskotać. Jak łatwo się domyślić, tyran był z niej żaden, choć szczerze zależało jej na tym, by Midnight jak najlepiej radziła sobie w szkole. Gdy tylko miała ku temu okazję, pomagała jej w lekcjach i projektach, ale materiał trzeciej klasy stanowił dla niej czasem zbyt duże wyzwanie, gdy na głowie miała jeszcze własne testy. Mimo wszystko celem jej życia było sprawić, by Melody miała jak najlepsze życie - nie na darmo chodziła na kursy kulinarne, przełamywała swoje słabości i kaleczyła sobie dłonie przy nauce prozaicznych czynności typu sprzątanie.
Z mruknięciem przysunęła się do ciemnowłosej, muskając ustami płatek jej uszu.
- Co takiego robisz w nocy, że zasypiasz potem na lekcjach, hm?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melody
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Pon Maj 19, 2014 10:27 am

Próbowała być twarda i w żaden sposób nie zareagować na łaskotki. Jednak nie zawsze bywa tak, jak chcemy, w wielu przypadkach górę biorą głupie słabości jeszcze głupszego organizmu. Więc po chwili z ust Mel wyrwało się przeciągłe "pfff", a zaraz po tym wybuchła niekontrolowanym śmiechem, przerywanym co i rusz zbolałymi jękami. Nie trwało to długo, na szczęście. Nie to żeby ciemnowłosej się to nie podobało... ale trudno było jej tak złapać oddech. Dlatego też z ulgą przyjęła fakt, jak tylko Iviś się do niej zbliżyła. Objęła ją lekko w pasie, przyciągając dziewczynę do siebie jeszcze bliżej. Mel zadrżała mimowolnie na delikatne muśnięcie warg Ivi na swoim uchu.
- Co robię? Myślę o Tobie... - wymruczała cicho, spoglądając dziewczynie głęboko w oczy.
Szalała za Ivieth, co raczej nie było wielką tajemnicą. Nigdy się z tym w końcu nie kryła, swoje uczucia wyrażała wszędzie gdzie było można. Kochała ją ze wszystkimi jej zaletami i wadami, nawet choroba Iv oraz jej fobia nie osłabiły gorącego uczucia Mel. I wszystko zaczęło się od dziecięcej przyjaźni... Kto by pomyślał, że tak to się wszystko rozwinie? Na pewno nie ich rodziny.
Melody zawstydzał jednak jeden z faktów, iż nie radzi sobie za bardzo w szkole. W końcu nie dostała takiego wykształcenia od przybranych rodziców, którzy pokładali w niej wielkie nadzieje, jeśli chodziło o ochronę jednego z członków rodziny Iyer. Posiadła jedynie podstawową wiedzę, która jak do tej pory w zupełności jej wystarczała. Zastanawiała się nie raz, czy nie znaleźć kogoś i nie poprosić o jakieś korepetycje, bo nie chciała przez cały czas polegać na Ivieth, która miała przecież własne zajęcia. Starała się jednak jak mogła.
- Kocham Cię, Ivi... - mruknęła czule ni stąd ni zowąd, głupkowato szczerząc zęby. Biorąc zaraz Iviś z zaskoczenia, przybliżyła się, by musnąć delikatnie wargami jej miękkie usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivieth
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Pon Maj 19, 2014 6:30 pm

Wykorzystywanie małej słabości Melody, jaką były łaskotki, napawało Ivi satysfakcją z dwóch powodów. Naturalnie pierwszym powodem była możliwość zatriumfowania nad większą, postawniejszą i silniejszą dziewczyną. Ivieth nie miała zbyt wielu łaskotek, tylko nielicznie wiedzieli, że wystarczy musnąć opuszką palca skórę z tyłu kolana, by panienka Iyer padła na ziemię i błagała o litość. Wszelkie próby połaskotania jej przy żebrach, pod pachami, na stopach, kończyły się niestety fiaskiem i zadziornym uśmiechem różowowłosej. Drugim powodem jej radości była błądząca w zakamarkach umysłu nadzieja, że należy do grona nielicznych osób, które mogą Melcię połaskotać. Może była trochę samolubna, ale chciała mieć dziewczynę dla siebie, pragnęła jako pierwsza dostrzegać jej reakcje na nowości, jako pierwsza dowiadywać się o zaliczonych klasówkach i odniesionych sukcesach. Przywykła do Melody, od dzieciństwa spędzały ze sobą każdy dzień - rozłąka była dla Ivieth gorsza od najbardziej wysublimowanych tortur.
Uśmiechnęła się nieśmiało na słowa dziewczyny, spuszczając wzrok na łóżko. Po chwili zerknęła jednak spod rzęs na Midnight i krzyżując z nią spojrzenia. Doskonale rozumiała uczucia trzecioklasistki, sama żyła i oddychała miłością, motywując się dzięki niej do zadań, których normalnie by nie podjęła. Jej łatwo przychodziło pogodzenie się ze zrządzeniem losu, dziękowała tym tam na górze, składała hołd opatrzności za to, że pozwolono jej poznać Melody. Może i nie podejrzewała na początku przyjaźni, że ich relacje rozwiną się w tym kierunku, ale traktowała to jak dar od niebios. Nie miała też żadnych wyrzutów sumienia w związku z tym, że porzuciła drogę dumnej dziedziczki rodu Iyer dla miłości.
Ludzie nie byli idealni. Nie zbudowano ich z samych zalet, daleko im było niekiedy do perfekcji. Ivi nie wymagała od Midnight olbrzymiej, bezużytecznej na ogół wiedzy - doceniała siłę jej charakteru, umiejętność wybrnięcia z sytuacji obronną ręką, troskliwość i całą resztę cech, które składały się na osobę tej kochanej pannicy. Można by rzec, że Mel nigdy nie zawiodła oczekiwań swych rodziców, w końcu chroniła Ivi od niepamiętnych lat i była w tym absolutnie najlepsza.
A Ivieth coś o tym mogła powiedzieć, bo w swym życiu też paru ochroniarzy miała.
Uśmiechnęła się z wdzięcznością, przymykając lekko powieki gdy Midnight złożyła na nich krótki pocałunek. Potem zaś ujęła dłońmi twarz dziewczyny i oparła swoje czoło o jej, przyglądając się Melody z uwagą.
- Ja też Cię kocham, Melody Melanie Midnight.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melody
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Sro Maj 21, 2014 10:11 am

Drgnęła na dźwięk swojego nazwiska, ot bardziej z przyzwyczajenia, niźli z negatywnych emocji do przybranych rodziców. A te nasiliły się po ostatniej rozmowie z nimi, o której nie wspominała nawet Ivieth. Prawda była taka, że nie zgadzali się na "tą całą farsę zwaną związkiem", jak to określili. Zresztą, nigdy jej się z nimi nie układało. Zawsze podkreślali, że nie jest ich prawdziwą córką. "Twoja matka pozbyła się Ciebie, bo nie mogła znieść widoku takiego potwornego bachora", takie właśnie mieli na ten temat zdanie. Powoli zaczynała się nawet staczać i wierzyć w to, że jest żałosnym potworem. Acz jedyną rzeczą trzymającą ją jeszcze nad powierzchnią była myśl, iż wkrótce pozna osóbkę, która być może całkowicie zmieni jej życie. I tak się stało. Iviś od samego początku nie była świadoma tego, że była jedną z niewielu iskierek nadziei w dziecięcym żywocie Melody.
Ale to już było, przeszłość jest teraz nieważna.
W końcu leniwie wróciła na ziemię od własnych, nieco ciemnych myśli. Spojrzała w oczy swojej ukochanej, której twarzyczka znajdowała się tuż przed nią. Uwielbiała mieć ją tak blisko. Dzięki temu mogła podziwiać każdy, nawet najmniejszy szczególik, który dodaje swoistego uroku dziewczynie. Ba, zawsze i wszędzie Mel uważała, że Iviś jest najpiękniejsza na świecie.
Pogłaskała ją delikatnie po policzku. Po chwili opuszkiem palca wskazującego przejechała po jej ustach, drugą ręką obejmując różowowłosą. Nie mogąc się ponownie powstrzymać, złożyła na jej wargach lekki pocałunek.
- Nigdy nie potrafiłabym wyobrazić sobie życia bez Ciebie... - mruknęła cicho, delikatnie masując dłonią plecy Ivieth. Uśmiechnęła się przy tym lekko przymrużając ślepia. W sumie ciekawe, co by było, gdyby nigdy nie przybyła do Anglii. Gdyby została tam w Rumunii. Czy byłoby jej tam dobrze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivieth
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Sro Maj 21, 2014 10:45 am

Najprawdopodobniej gdyby Ivi świadoma była jak źle traktowano Melody, nie pozostawiłaby tego bez odpowiedzi. Była miłą osobą, starała się dobrocią odpowiadać na złe nawyki i wyzwiska, przebaczać tym, którzy w swym życiu wybrali złą ścieżkę. Nie miała do nikogo żalu o niechęć wobec własnej osoby, potrafiła przełknąć gulę goryczy i uśmiechnąć się nawet wtedy, kiedy ktoś ją ranił. Bez wątpienia nie przypadłyby jej do gustu działania przyszywanych rodziców Mel, nie zważając na okoliczności, zażądałaby odpowiedniej reakcji. Nie zwolniłaby ich, ojciec nie pozwoliłby pozbawić pracy najlepszych ochroniarzy, służących rodzinie od pokoleń, ale pewnie pozwoliłby Midnight zamieszkać z nimi.
Zwłaszcza, że nie zdawał sobie sprawy z relacji między dziewczętami. Jedyną osobą z najbliższej rodziny Ivieth, świadomą związku, była matka pannicy. Nie podobało jej się to, ale trzymała buzie na kłódkę, kryła córkę, pomagając jej w ucieczce.
Ivieth darzyła ją ogromnym szacunkiem za cały ten trud.
Przymknęła powieki, uśmiechając się z zadowoleniem, kiedy Midnight pogłaskała ją po policzku. Z przyjemnością oddała też pocałunek, spoglądając na dziewczynę.
- Nie wyobrażaj go sobie. W końcu nigdy się nie rozstaniemy - oświadczyła z pełną powagą, mrucząc w odpowiedzi na nieoczekiwany masaż. Dotyk Melody był kojący, przyjemny, wypierał z umysłu Ivi wszystkie niepotrzebne myśli. Będąc tak blisko Midnight, mogła myśleć tylko o niej.
Możliwe, że Mel byłoby dobrze w Rumunii. Może rozwijałaby tam pasję, miała masę przyjaciół, inną dziewczynę. Bez wątpienia jednak Ivi nie chciała nawet o tym myśleć, bo przemyślenia te łamały jej serce.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melody
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Czw Maj 22, 2014 5:47 pm

Zaśmiała się cicho, również wierząc w to zapewnienie. Ba, w końcu na całym tym świecie na pewno nie było takiej siły, która rozdzieliłaby tą dwójkę. A gdyby znalazł się taki śmiałek, który by chociaż próbował - spotkałby się z szablą Melodyjki. Posiekani ludzie mają w zwyczaju zaprzestania zawracania głowy innym. Sprawdzone info? Może, może...
Tak, Mel miała przeszłość równie czarną co jej włosy, jednakże w przeciwieństwie do tych roztarganych niekiedy kłaków, to pierwsze dało się jakoś wygładzić. Wyprostować, a przynajmniej w myślach, co innego w rzeczywistości. Nie potrzebowała rodziny do szczęścia, w zupełności wystarczała jej kochana Iveth, której może kiedyś wyjawi tą ciemną prawdę o jakże chwalonym rodzie Midnight. Na razie jednak miała zamiar cieszyć się dzisiejszą, jak i jutrzejszą, sielanką. Zdecydowanie wolała to bardziej, niż dobijanie się ciągłymi myślami o mrocznej przeszłości. Rzućmy ją w kąt szafy, niech zatonie wśród lepszych bibelotów i fatałaszków!
Spostrzegłszy jak Iviś zareagowała na drobną pieszczotę, założyła mentalny myśliwski kapelusz i stwierdziła, że zwierzyna wpadła w zastawioną pułapkę! Nie czekając więc, jak ucieknie, postanowiła zadziałać, w sumie jak to miała w zwyczaju podczas takich sytuacji. Ot, pragnienia wzięły nad Mel górę. Iviś ledwo się obejrzała, a już znowu leżała na pościeli, a nad nią pojawiła się znikąd Melody. Ciemnowłosa uśmiechnęła się iście drapieżnie, ba, nawet warknęła jak lwica!... A przynajmniej tak jej się zdawało, bo w rzeczywistości brzmiało to jak miauknięcie kilkumiesięcznego kociaka proszącego o mleko. Ma się ten talent do rozbawiania publiki przed głównym występem, nie?
Pochyliwszy się, musnęła wargami gładką skórę na szyi różowowłosej. Jedną ręką podpierała się na łóżku, druga łapka natomiast błądziła po podbrzuszu Iviś, ot tak próbując zahaczyć palcem o krawędź mundurkowego niby-swetra. Tak więc orkiestra zaczęła grać...

// Możesz już pisać "po" czy có xd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivieth
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Sob Maj 24, 2014 5:44 pm

Kłamstwem byłoby stwierdzenie, że nie oczekiwała takiego obrotu spraw. W żaden sposób nie usiłowała powstrzymywać Melody, niekiedy subtelnie grała na jej odczuciach i drażniła zmysły, doskonale zdając sobie sprawę czym to się może skończyć. Zmarszczyła na moment brwi, kiedy opadła znów plecami na łóżko, szybko jednak rozpogodziła się na widok Midnight, przygryzając lekko dolną wargę. Nie zdołała pohamować chichotu na dźwięk, który chwilę później wydobył się z gardła Melodyjki. To nie do końca groźne warknięcie momentalnie rozczuliło Ivieth i uniosła dłonie, układając je plecach trzecioklasistki. A potem jakoś samo poszło.
Pewnie jej rodzice byliby wstrząśnięci wiadomością o tym, że ich pierworodna nie była już nieskalaną panienką. Choć długo powstrzymywała zarówno Mel jak i siebie od bliskich kontaktów, po czasie doszła po prostu do wniosku, że skoro i tak ma zamiar spędzić z Midnight resztę życia, nie będzie mieć specjalnego znaczenia kiedy pierwszy raz doszło do zbliżenia. Wciąż bywała onieśmielona tym temat, niekiedy przyłapywała się na wyjątkowo brzydkich myślach i w sekundę jej twarz spowijał intensywny rumieniec, którego nie mogła w żaden sposób ukryć. Może była nieco naiwna, może powinna wstrzymać się do ślubu, tak jak zawsze jej kazali... Ale nie żałowała!
Przytuliła się do Mel, owijając prześcieradłem i podnosząc z łóżka. Wydęła usta w dzióbek, rozglądając się po pokoju. Gdzie poleciała jej spódnica? A druga skarpetka? Hm, hm.
- Pójdziemy coś zjeeść, Meloś? - spytała z rozkosznym uśmiechem, zerkając przez ramię na dziewczynę. - Ja stawiam!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Melody
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Sro Cze 04, 2014 5:39 pm

Rozkoszne numerki z Iviś były czymś, co takie Melośki lubiły najbardziej, ale oczywiście nie grały głównych skrzypiec w całym związku. Wspaniale było od czasu do czasu przeżyć coś takiego. Niezwykle odprężało, a i sprawiało, że przynajmniej Melody miała ochotę dosłownie na wszystko. Tak, dosłownego powera dostała!
Spojrzała na dziewczynę spod przymrużonych powiek, ot tak leżąc sobie nago na łóżku z rękoma skrzyżowanymi pod głową. Przy ukochanej nie czuła żadnego skrępowania. Mruknęła cicho, nieco niezadowolona faktem, iż Iviś zasłoniła się prześcieradłem, co przeszkadzało w każdym stopniu podziwiać jej urodę. No nic, jeszcze znajdzie się okazja do podglądania... W końcu zawsze można się różowowłosej wkraść do prysznica, nie? No ba! Mel ziewnęła więc i przeciągnęła się leniwie zanim odpowiedziała Ivieth.
- Jak Ty stawiasz... To się dzisiaj najem - odparła, szczerząc ząbki w chytrym i jakże sprytnym uśmieszku. Bo jak jedzenie za darmo, to trzeba brać ile wlezie! Nie żeby zaraz też takim sępem Mel była... Ona po prostu wykorzystuje nadarzające się okazje. A takich, jak widać, jest w pytkę. A przynajmniej ona tak widzi.
Wstała w końcu, bo co się będzie eksponować zbyt długo. Podeszła cichaczem do Iviś i objęła ją lekko w pasie, tym samym przytulając dziewczynę od tyłu. Zamruczała cicho, kładąc łeb na jej ramieniu. Po chwili musnęła wargami szyję różowowłosej i delikatnie ugryzła płatek ucha.
- To gdzie idziemy? Może jakaś chińszczyzna na mieście? - wymruczała leniwie, ponownie opierając podbródek na ramieniu Iviś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ivieth
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 09/05/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   Pon Cze 09, 2014 3:19 pm

Melody była jedyną osobą, przy której Ivieth czuła się swobodnie - bez wątpienia nie byłaby nawet specjalnie przejęta, gdyby rzeczywiście dziewczyna zamierzała odwiedzić ją pod prysznicem. Bardzo chętnie zamieniłaby rutynową czynność w walkę na pianę, albo inne, znacznie przyjemniejsze...kchem, zabawy. Oceniając ją po sposobie bycia, postawie i zachowaniu na pewno każdy przyklejał jej łatkę cnotki, nieskalanej panienki, czystej i niezgorszonej żadną złą myślą uczennicy. Rzeczywistość okazywała się dość brutalna, no cóż.
- A i owszem - zaświergotała wesoło, kucając przed szafą i szukając w niej odpowiednich ubrań. Mundurek był zbyt wygnieciony by go włożyć, poza tym miały zamiar wyjść poza teren szkoły, więc nie widziała żadnych przeszkód przed tym, by ubrać coś normalnego. Mruknęła zaskoczona coś pod nosem, podskakując, gdy Melody ją objęła. Odchyliła głowę, dając większy dostęp do swojej szyi, a potem westchnęła z zadowoleniem.
- Może być chińszczyzna. Dawno nie jadłam - stwierdziła radośnie, zerkając z ukosa na Melodyjkę. W zasadzie jak przystało na dziedziczkę poważanego rodu Ivieth nie miała wielu okazji, by jadać w małych barach i knajpach. Zwykle stołowała się wraz z rodzicami w restauracjach, nie były jej obce wyszukane dania i wykwintne potrawy.
Prawdę mówiąc, śmieciowe żarcie smakowało czasem o niebo lepiej od tego, co zwykli jej podawać. Uwielbiała takie drobnostki związane z życiem w akademii, jak idiotka cieszyła się, kiedy miała możliwość zjeść na stołówce. Albo kiedy zostawała na podwórku nieco dłużej niż za czasów mieszkania z rodzicami.
Mała rzecz, a ile potrafi sprawić radości!
Potrząsając drobną główką, odskoczyła od Mel i w ekspresowym tempie chwyciła ubrania, zatrzaskując się w łazience. Po szybkim prysznicu i przebraniu się, wepchnęła Midnight po prysznic i zawiązała buty, czekając w skupieniu na powrót dziewczyny. A gdy ta tylko przekroczyła próg, Ivi rzuciła się na nią i pociągnęła ją korytarzem za sobą, wesoło ćwierkając o jakichś zajęciach.
[ztx2]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Ivieth oraz Melody~   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Ivieth oraz Melody~
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Spis aniołów stróżów oraz ich podopiecznych
» Zmiana rangi/organizacji/rasy oraz nowe moce/artefakty.
» Apokalipsa Abrachama , Oraz Spowiedź Adama i Ewy !

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Wieże :: Wieża Północna :: Dormitorium Saeva :: Część żeńska-
Skocz do: