IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Azyl Sori~

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Sorilea
Klasa Szósta


Liczba postów : 57
Join date : 28/03/2014

PisanieTemat: Azyl Sori~    Sob Kwi 05, 2014 9:57 pm

Mały, przestronny pokój który nie zachwyca, ani nie powala niczym nadzwyczajnym. Cztery blade ściany pokryte rysunkami, czarnymi niczym smoła szkicami. Anatomia człowieka, zwierzęta, a nawet sama gęba Poe i kruk tuż obok. Trzeba przyznać, że na tym chociaż się znała. Duże, przestronne okno przez które dosyć często paliła, mimo ogólnie narzuconego zakazu. Dosyć duże łóżko, najpewniej dwuosobowe, ale Sori ceniła sobie wygodę, więc nie wpuszczała tam byle plebsu, żeby męczyć się w ciasnocie. Biurko z całym asortymentem i literaturą piękną oraz szafka, w której czaiły się różne pyszności. Duża komoda natomiast zawierała ciuchy rudowłosej. Jedyne miejsce, na którym mógł usiąść gość to krzesło obrotowe, łóżko bądź dywan. Rzecz jasna znajduje się tutaj również skromna łazienka z o dziwo pojemną wanną - relaks wieczorny to jest to!

_______________________________________

Zdziwiona była reakcją Shada, który nadzwyczaj entuzjastycznie jak na niego podszedł do sprawy. Nie wiedziała, które z pyszności aż tak go skusiło, ale nie zamierzała teraz o to pytać. Słysząc jak zwykle o pierdoleniu, machnęła na niego ręką bez większego zaangażowania. Ruszyła do przodu przed tym świdrując go swym spojrzeniem. Tak właściwie nigdy jeszcze u niej nie był. Doprawdy dziwne jak na tak długi odstęp czasu.
- Nie grzeb, nie irytuj mnie. Siadaj gdzie chcesz. Popielniczka na parapecie, alkohol własny. - krótkie reguły panujące w jej małym kąciku, których powinien przestrzegać, aby z niego nie wylecieć. Kiedy znaleźli się w części żeńskiej starała się jak najszybciej przejść niezauważona razem z swym towarzyszem. Pewnie przypadkowy przechodzień mógłby sobie Bóg wie co pomyśleć, ale co ją to tak właściwie obchodzi? Uchodzenie za partnerów seksualnych nie będzie jeszcze aż tak denerwujące niżeli zarzucanie jej jakichkolwiek uczuć względem niego. Nacisnęła na klamkę, a jego oczom ukazało się ów pomieszczenie. Najpewniej nie był zachwycony, on nigdy nie był! Weszła do środka i zamknęła za nim drzwi. Podeszła do szafki, z której to wyciągnęła sernik w plastikowym opakowaniu oraz dwa kawałki pizzy również dobrze zapakowane. Położyła je na biurku, a sama zabrała się za paluszki. Nie miała ochoty na nic więcej, żołądek najwidoczniej całkowicie się skurczył.
- Częstuj się. - wymruczała ściszonym tonem i usiadła na łóżku opierając się plecami o ścianę. Pozycja idealna, atmosfera również póki mężczyzna nie postanowi jej zepsuć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow

avatar

Scorpio Liczba postów : 91
Join date : 16/10/2013
Age : 23
Skąd : Stąd

PisanieTemat: Re: Azyl Sori~    Sob Kwi 05, 2014 10:25 pm

Grzecznie ruszył za nią, co nie było do niego w ogóle podobne. Przez tą krótką podróż nawet się nie odezwał, co nie było zaskakujące. Bardziej zaskakujące było to, że ani razu jej nie sprowokował, nie próbował jej zdenerwować, czy też zacząć kolejnej głupiej rozmowy. Najwidoczniej fakt zastanawiania się nad ich relacją przełożył na swoje zachowanie. Mu w sumie było wszystko jedno czy ktoś zobaczy ich wędrujących korytarzem damskiej części Saevy. Wysłuchał jej nakazów i zakazów, do których stosować się najpewniej będzie, bo nie widział tam żadnej niewygodnej dla niego zasady.
- Nie palę... - mogła o tym nie wiedzieć, dlatego delikatnie jej to uświadomił. Był sportowcem, więc każdy nawyk wiąże się z poważnymi dla niego konsekwencjami. Wystarczy, że jadł nazbyt dużo słodyczy i czasem lubił sobie podpić. Na pewno nie będzie dokładać do tego palenia fajek. Ba! on nawet nie pozwala palić w jego obecności, więc niech lepiej się ma na baczności ruda, bo mimo iż są u niej, to on się hamować nie będzie. Wszakże najwięcej szkód wyrządza wdychanie dymu papierosowego już wydmuchanego, a nie tego bezpośrednio z peta. Nie przeszkodziło mu to jednak w wejściu do pokoju i już po chwili mógł się delektować sernikiem, którym został poczęstowany niedługo po przekroczeniu progu azylu Sori.
- Jak są rodzynki, to masz przesrane... - mimo bezprecedensowego wejścia, dalej jej nie ufał. Wszakże sześcioletnia znajomość nie pozwalała mu na odkrycie się przy niej, a tym bardziej na stracenie czujności. Mógł się po niej spodziewać wszystkiego, była przecież ruda, z Saevy, no i go nie lubiła. Wszystko za tym, aby go otruć. No nic, kto nie ryzykuje, szampana nie pije - Popek Monster. Powoli ukroił widelcem mały kawałek i wsunął go razem z częścią przedmiotu do ust. Gdy już zaznajomił się ze słodyczem, w mgnieniu oka wpierdolił cały kawałek, gdzie między pierwszym kęsem, a drugim nie minęło nawet pięć sekund.
- Mrau, smaczny był. - oczywiście dźwięk koto-podobny wydał specjalnie, żeby podkreślić jak wybitny był to kawałek jego ulubionego ciasta. Ta Sori wcale nie była taka zła jednak. Ta opinia krążyła teraz w jego łepetynie. Najwidoczniej metoda od żołądka do serca działa, także teraz powinien być już lajt. Były złego dobre początki, teraz czas na coś lepszego, na kolejny kawałek sernika!
- Masz jeszcze? - opróżnił cały jej zapas w niecałe kilka sekund. Umiejętność pochłaniania ciasta przekraczała jakąkolwiek skalę, tak też mógł spokojnie radzić sobie z kilkoma kilogramami dziennie. Wtem podniósł się z obrotowego krzesła i położył się na łóżku. Nie żeby coś, ale posiadanie głowy między jej nogami nie było ciekawą alternatywą na przeżycie dzisiejszego wieczoru. Jej mogło się to nie spodobać, no ale chłopak jak już chciał leżeć to wybierał najlepsze miejsce. A najlepsze było właśnie tam. W sumie to miał gdzieś jej reakcje, bo prawdę mówiąc nawet nie pomyślał o tym, że w tej pozycji Sori może czuć się nieswojo. Egoista z niego, nie ma co.
- Ile ja bym dał, żeby mieć sam pokój... - rzucił w powietrze i ziewnął lekko. Najwidoczniej znowu mu się zbierało na spanie, co w obecnej sytuacji nie zapowiadało niczego dobrego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sorilea
Klasa Szósta


Liczba postów : 57
Join date : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Azyl Sori~    Sob Kwi 05, 2014 11:02 pm

Owszem wiedziała, że nie pali, aczkolwiek zasady to zasady. Przedstawiała zawsze wszystkie, ponieważ sama raczyła się dymem tytoniowym i mało interesowało ją widzimisię Shada. Zresztą mało co oraz kto ją interesował jeżeli chodziło o ograniczenia. Nienawidziła hierarchii, nienawidziła nakazów, zakazów a czasami nawet próśb. Rudowłosa starała się kierować tylko i wyłącznie własnymi przekonaniami. Wszakże jedynie one mogą zaprowadzić ją na sam piedestał, wyimaginowany piedestał, który sobie stworzyła.
- Nie ma rodzynek, nienawidzę ich. - wymruczała niezadowolona, że posądza ją o takie świętokradztwo. Niestety więcej ciasta nie posiadała, ponieważ zżarł cały zapas jaki miała. No cóż zabić, nie zabije. Może potem utopi bądź udusi. Teraz może się jeszcze przydać.
- Cieszę się, że Ci smakował. Nie posiadam więcej, trawisz ostatnie zapasy. - odrzekła bez entuzjazmu, ale też nie wykazując żadnych negatywnych emocji, co zresztą mógł odczuć w nikłym uśmiechu jakim go obdarzyła. W dalszym ciągu zajadała paluszki, które jak widać okazały się najlepszym zapychaczem, ponieważ już po chwili miała uczucie pełności. Odłożyła je na szafkę nocną i otrzepała dłonie z mikroskopijnych okruszków. Czując jak ten kładzie się na łóżku, a jego głowa ląduje między jej nogami nieco się zdziwiła. Jednakże rudowłosa nie należy do kobiet wstydliwych i o tym pewnie już dobrze wiedziała. Taka pozycja dawała tylko władzę, słodką władzę, którą kochała. Nachyliła odrobinę głowę, by móc mu się dokładniej przyjrzeć. Drogi Giotto w takiej pozycji wydawał się mniej groźny i mniej brzydki. Owszem póki co nie komentowała jego wątpliwej urody, ponieważ przez doprawdy długą chwilę zachowywał się dosyć uprzejmie. Widocznie znalazła sposób na przekupstwo owego cwaniaczka. Palce umieściła na jego czole po czym delikatnie odgarnęła kruczoczarne kosmki włosów mężczyzny. Gest wydawał się nad wyraz subtelny, jeszcze nigdy nie znaleźli się w takiej sytuacji, więc zapewne rudowłosa sama nie wiedziała co czyni posuwając się do takich czynów. W przypływie resztek instynktu nachyliła się na tyle mocno, by ich usta zetknęły się na ułamek sekundy, a następnie Sori podniosła głowę, by móc utrzymać z nim kontakt wzrokowy.
- Zawsze chciałam wypróbować. Miałam okazję. - wymruczała ściszonym tonem. - Owszem posiadanie pokoju tylko dla siebie to dobre rozwiązanie. - odrzekła na jego ostatnie słowa, jak gdyby nigdy nic. Kontynuacja rozmowy wydawała się najlepszym posunięciem. Następnie znowu oparła się o ścianę. Wszystko wróci do normalności, na pewno. Nawet tego nie poczuł, no gdzieżby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow

avatar

Scorpio Liczba postów : 91
Join date : 16/10/2013
Age : 23
Skąd : Stąd

PisanieTemat: Re: Azyl Sori~    Sob Kwi 05, 2014 11:30 pm

No no, widać mieli nawet podobny gust kulinarny. Oboje nie znosili rodzynek. Teraz to już nie musiał się bać o próbę otrucia go kiedykolwiek. Jeśli do tego shitu Sori odczuwa taki sam wstręt co Shad, to z pewnością nawet o tym nie pomyśli, bo same posiadanie tego typu rzeczy w głowie powoduje chęć wymiotów. Niestety więcej ciasta już nie było, co Shad przyjął z lekkim smutkiem na twarzy. Był taki pyszny i już się skończył. No nic, trzeba będzie iść do swojego pokoiku i tam okiermanić lodóweczkę.
- Następnym razem ma być więcej... - chłopak się chyba trochę zapędził. Ledwo co został zaproszony, a już snuje teorie o następnym spotkaniu w jej pokoiku. W kwestii sernika wymagający z niego człowiek, to trzeba przyznać. Położywszy się na łóżku, przymknął oczka i najprawdopodobniej przygotowywał się do swojej cogodzinnej siesty. Miał tupet żeby przyjść, nawpierdalać się i potem jeszcze się przekimać. Sielanka jednak nie trwała zbyt długo, gdyż po chwili poczuł najpierw dotyk palcami, które zaczęły odgarniać jego włosy, a potem ten krótki "całus", o ile tak można nazwać przybliżenie na jedną milisekundę ust rudej, do jego warg. Momentalnie otworzył oczy i spojrzał na nią ni to zaskoczony, ni to zdenerwowany.
- Sorilea, nie przesadzasz trochę? - chłopak nie był zadowolony z tego co miało miejsce kilka sekund temu, jednakże szybko po swojej reakcji, westchnął lekko i delikatnie podniósł głowę. Zaraz, zaraz... on się zwrócił do niej po imieniu tak w ogóle! Jak dotąd nigdy tego nie zrobił, zawsze wołał na nią "ruda", bądź po prostu jakąś nieprzyjemną ksywką, a tu teraz wyskoczył z Sorilea, no proszę.
- Jeśli już masz wypróbować, to się postaraj... - tym razem to on przybliżył swoje wargi i połączył się z nią w krótkim, acz przyjemnym pocałunku. Nie trwało to długo, ledwo kilka sekund, ale wyraźnie mogła poczuć jego ciepłe usta. Skąd taki ruch z jego strony? A no to jest Giotto, po nim można się spodziewać wszystkiego.
- Załóżmy, że to zapłata za sernik... - dodał, powoli odsuwając swoją twarz od buzi Levittoux. Wraz z jej powróceniem do opierania się o ścianę, on ponownie położył głowę w tym samym miejscu. Jedyną różnicą od poprzedniego rozjebania się było to, że jego prawa ręka znajdowała się niebezpiecznie blisko jej nogi. Co jak co, ale lepiej dotyku uniknąć. Szkoda, że jednak chłopak o tym nie pomyślał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sorilea
Klasa Szósta


Liczba postów : 57
Join date : 28/03/2014

PisanieTemat: Re: Azyl Sori~    Sob Kwi 05, 2014 11:54 pm

Faktycznie drogi i jakże ukochany Shad zawsze rościł sobie prawa do wszelakich wygód i najlepiej zawsze zapewnionych przez nią. Dzisiaj wyjątkowo nie dość, że zrobiła mu masaż to jeszcze nakarmiła pasożyta. Wykazała tyle dobrej woli, że winien był całować ją po stopach w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wykazała się odrobiną miłosierdzia, a ten domagał się więcej i więcej, aczkolwiek niestety wyszło inaczej. Zabrakło tym razem. Kolejny zwrot akcji był doprawdy nie do opisania. Właśnie czemuż to czarnowłosy wypowiedział jej imię? Jeszcze dodatkowo nie żaden denny skrót tylko pełne. Ton pozostawał nad wyraz poważny, że aż wprawił ją w osłupienie przez co nieprzygotowana, nie zdołała dostrzec zamiarów mężczyzny. Kiedy ich usta złączyły się w krótkim, acz nader przyjemnym pocałunku wydawała się być bierna. Zwłaszcza przez oszołomienie. Zresztą spodziewała się po nim, że jak już dojdzie do takiego incydentu to prędzej rzuci się jak łowca na zwierzynę, a tu taka doprawdy miła odmiana. Jednakże starała się odeprzeć od siebie te myśli. Nie zamierzała przecież tego powtarzać, na pewno nie. Nie mogła, zwyczajnie nie mogła na to pozwolić. Dopuszczenie do siebie jednostki, która swym charakterem mogłaby nieźle pokaleczyć wnętrze to złe rozwiązanie. Wiedziała, że obojętność broni przed bólem, więc starała się w ten sposób postępować. Kiedy wszystko powróciło do normalności czuła się co najmniej nieswojo.
- Dobra zapłata. - wymruczała ściszonym tonem i mimo, że mężczyzna leżała tuż w jej nogach, ona postanowiła się położyć. Zabrała swe nogi kładąc je obok głowy bruneta, a reszta ciała ułożyła się na boku. Burza rudych włosów ułożyła się na czerwonej, satynowej pościeli wraz z ich właścicielką. Uwielbiała swoje łóżko, przymknęła również ślepia. Nie wiedziała do końca jak zacząć rozmowę. Nic ironicznego nie przychodziło jej do głowy (pierwszy dziwny objaw).
-Następnym razem kupię więcej sernika. - wypaliła ni z tego ni z owego i pogrążyła się w błogim letargu, postanowiła nie pozostawać z nim w kontakcie wzrokowym. Nie był to wstyd, acz dziwne uczucie, gdy po sześciu latach takiej, a nie innej znajomości dochodzi do pocałunku i to w większej części z winy rudej. Ech, to sobie zrobiła burdel w kolejnej relacji. Nie wiadomo jak Giotto do tego podejdzie, oby łagodnie. Szydzenie mogłoby w tym przypadku nie pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Azyl Sori~    

Powrót do góry Go down
 
Azyl Sori~
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Wieże :: Wieża Północna :: Dormitorium Saeva :: Część żeńska-
Skocz do: