IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Prostokątny dziedziniec.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Radek
Nauczyciel Matematyki
avatar

Aquarius Liczba postów : 169
Join date : 13/10/2013
Age : 22
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Prostokątny dziedziniec.   Pon Paź 14, 2013 7:34 pm

Jest to prostokątny plac, na którym posadzono cztery drzewa wiśni na planie kwadratu, gdzie odległość między dwoma drzewami sąsiadującymi wynosi 5 metrów. Dookoła każdego dobudowano ławeczki, które okalają drzewo z każdej strony. Z dziedzińca prowadzi jedna droga na polankę- przez łuk triumfalny, a druga do monumentalnych drzwi budynku szkolnego. Na samym placu natomiast, jest dość miejsca, by zjeść drugie śniadanie, usiąść pod ścianą i porozmawiać, czy po prostu zrelaksować się pomiędzy lekcjami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieve
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 14/10/2013
Skąd : Hiszpania

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Wto Paź 15, 2013 6:00 pm

Jako że Nieve dziś wstała wcześniej i udało jej się szybko zebrać miała jeszcze całkiem sporo czasu przed lekcjami. Postanowiła go spędzić na dziedzińcu, było tu naprawdę przyjemnie. Usiadła pod jedną z wiśni i odetchnęła głęboko. Pogoda była dziś przepiękna, słońce właśnie wstawało wszystko przepięknie oświetlając. Otworzyła książkę którą ze sobą przyniosła na stronie z zakładką. Jej zielone oczy powoli śledziły tekst. Zastanawiała się co porabia teraz jej chłopak, pewnie śpi. Trochę szkoda gdyby tu był mieli by okazję by spokojnie porozmawiać. Przewróciła stronę, wiatr delikatnie poruszył gałęziami. Uniosła wzrok z nad lektury i oparła łokcie na kolanach, nie mogła się skupić na czytaniu, zamknęła więc książkę uprzednio umieszczając zakładkę na miejscu. Była ciekawa ile ten spokój który ja otacza będzie trwał, wszystko zaczynało już powoli tętnić życiem. Kilku równie rannych ptaszków co brązowowłosa przemknęło w oddali. Odchyliła się nieco do tyłu spoglądając w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuu
V-ce przeowdniczący | Klasa Piąta
avatar

Cancer Liczba postów : 25
Join date : 13/10/2013
Age : 27
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Wto Paź 15, 2013 8:47 pm

Wstał dość wcześnie, w połowie w nocy obudził go straszny sen. Śniło mu się że jego starsza siostra, goniła go na smoku z kataną jej wzrok był straszny nie wiedział co zrobił dalej ni nie pamiętam. Gdy był tak w środku nocy, wpadł na pomysł by wkraść się do pokoju swojej dziewczyny. Po chwili namyślenie doszedł do wniosku, że to zły pomysł ostatni raz jak to zrobił goniły go ogniste kule. Dzisiejszy sen chyba był znakiem by nie robił nic głupiego. Więc postanowił zdrzemnąć się do rana
Przeciągnął się ziewnął, leżał jeszcze tak nie ruchomo przez parę chwil. Po chwili postanowił, że w końcu wstał stwierdzając szkoda marnować dnia. Szybko się ogarniając, wyszedł na zewnątrz. Chodził po dziedzińcu w końcu pod wiśnią zobaczył śnieżynkę, najważniejszą osobę w jego życiu no jeszcze siostra jest . Tak po cichu szedł po cichu i się zastawiał czy przywitać się w postaci kota czy człowieka. Zdecydował się na człowieka po cichu podszedł, była za bardzo skoncentrowana na czytaniu. Gdy był blisko klęknął pocałował ją w usta.
-Ohayo, nyaa kochanie- powiedział radośnie uśmiechnięty w stronę swojej dziewczyny

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieve
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 14/10/2013
Skąd : Hiszpania

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Wto Paź 15, 2013 9:00 pm

Nagle poczuła czyjeś usta na swoich, bardzo znajome usta, uśmiechnęła się. Więc jednak nie spał, była zadowolona. Nie lubiła gdy spóźniał się na zajęcia. Skierowała na niego swoje zielone oczy.
- Hola
Przywitała się z nim w swym ojczystym języku. Poczekała aż usiądzie koło niej, jak na razie nie wiedziała nikogo w pobliżu. Cieszyła się spokojem i obecnością ukochanego obok, choć byli ze sobą długo rzadko zdarzało się że tak zwyczajnie posiedzieć. Mimowolnie oparła się na jego ramieniu, czuła się szczęśliwa.
- Przygotowany na zajęcia?
Zapytała łapiąc go za dłoń i jednocześnie usiłowała sobie przypomnieć plan swoich zajęć. Jednak zamiast tego przypomniała sobie nocne zamieszanie z przed tygodnia, ktoś ciskał ogniem po korytarzach. Zastanawiała się czy nie był to wtedy sen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuu
V-ce przeowdniczący | Klasa Piąta
avatar

Cancer Liczba postów : 25
Join date : 13/10/2013
Age : 27
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Wto Paź 15, 2013 9:26 pm

Siedział koło niej, noskiem wdychał jej zapach. Jako kot miał wyczulony węch więc bardzo dokładnie zapamiętał jej zapach. Jakby mógł zapomnieć ten delikatny słodki zapach. Przybliżył swoją głowę do jej, opierając się policzkiem delikatnie się wtulił, zatrzepotał kocimi uszkami i zamruczał. Byli już razem trzy lata, a dla niego jakby od urodzenia, nawet będąc razem nie mają zbytnio czasu tak dla siebie w samotności i cieszy się każdą chwilą, która mogą tak spędzić. Tylko szkoda, że czas tak szybko płynie.
-nyaa....Mam wrażenie....., że tak- Powiedział to podczas mruczenia, głaskając jej rękę swoim ogonem.
Po chwili położył swoją główkę na jej kolana, a jej rękę przyłożył do swego policzka. Przymknął delikatnie oczy.
-Jak ci się spało dziś w nocy, coś ciekawego ci się śniło nyaaa.- powiedział z uśmiechem na twarzy, a w głowę bardziej wtulając jej kolana i zaciągając się jej zapachem.


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieve
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 14/10/2013
Skąd : Hiszpania

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Sro Paź 16, 2013 7:42 pm

Zachichotała lekko czując jego ogon na swojej dłoni, zadziwiało ją z jak wielką sprawnością się nim posługiwał.Starała sobie przypomnieć swój sen, jednak na prawdę nie mogła. Gdzieś na skraju jej świadomości majaczyło jej przeczucie że sen był dziwny, ciekawy i może w jakiś sposób ważny lecz nie było dane jej go sobie przypomnieć. Położyła dłoń na głowie Ryuu i delikatnie złapała za jedno z jego uszu. Bardzo je lubiła, były takie takie zabawne.
- Nie mogę sobie przypomnieć
Powiedziała przyglądając się jego żółtym oczom. Były takie głębokie i pełne miłości. Po chwili przeniosła wzrok przed siebie nieświadomie delikatnie pocierając czubek jego ucha między palcami.


Ostatnio zmieniony przez Nieve dnia Sro Paź 16, 2013 8:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuu
V-ce przeowdniczący | Klasa Piąta
avatar

Cancer Liczba postów : 25
Join date : 13/10/2013
Age : 27
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Sro Paź 16, 2013 8:16 pm

Gdy poczuł jak jej delikatnie dłonie delikatnie pieszczą jego uszko. Lubił to i mimowolnie zaczął mruczeć  i wtulił się w jej brzuszek. Słońce ładnie świeciło akurat, padało na jego twarz. Wiaterek był przyjemny, delikatnie go muskał co sprawiało mu nie samowi tą przyjemności. Ogonkiem delikatnie głaskał po polcziku swojej ukochanej.
-Ja miałem dziwny sen...... Śniło mi się, że moja siostra goniła mnie na smoku z kataną w ręku nyaa~~-Jego głos wyrażał wielkie zadowolenie w pozycji jakie się teraz znajduje po chwili dodał-To był chyba znak bym nie robił nic głupiego, jak np kolejna próba, włamania ci się do pokoju i wtulenia się do ciebie, ale nie zaprzeczam parę razy mi sie udało. Tylko tydzień temu  mi się nie udało i ogniste kule mnie goniły lekko mi ogonek przypiekły Gdy mówił o ogonku zrobił smutną minkę, po paru sekundach lekko się podniósł ręką położył jej na głowie i ją zniżył, całując namiętnie jak potrafi. Cały pocałunek trwał gdzieś koło jednej minuty lub dwóch stracił rachubę czasu. Po chwili wrócił do starej pozycji przed pocałunkiem

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieve
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 14/10/2013
Skąd : Hiszpania

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Paź 20, 2013 8:49 pm

Więc jednak tamto wydarzenie nie było snem, westchnęła głęboko i spojrzała na jego głowę na jej kolanach. Czasami zastanawiało ją to dlaczego był niekiedy tak lekko myślny. Kochała go i nie chciała by stała mu się krzywda. Tknęła go palcem w nos.
- Nie powinieneś robić takich głupot. A jak ci się coś stanie?
Jej zielone oczy przyglądały się Ryuu z poważnym wyrazem twarzy. Nie była zadowolona, mógł jej nie mówić że jednak to co wzięła za dziwny sen było prawdą. W każdym razie co było a nie jest nie liczy się w rejestr. Miała nadzieję że nie wpadnie tu nikt nagle, a w szczególności nie starsza siostra jej chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Natsume
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 14/10/2013
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Pon Paź 21, 2013 6:23 pm

Opuszczając budynek szkoły skierowała się na dziedziniec. Wiele myśli chodziło po głowie Tsu, na przykład jej brat ostatnio pakował się w kłopoty. Dziewczyna postanowiła udzielić jej reprymendy jak tylko go spotka, do tego uganiał się za dziewczyną zamiast skupić się na nauce, była pewna, że jego umiejętności szermierki także spadły. Chciała go ochrzanić, ale zamiast widzieć już dorosłego faceta nadal widziała małego chłopca, który tylko broił... Wyszła na dziedziniec i to co zobaczyła zamurowało ją. Jej młodszy brat całował jakąś dziewczynę na dziedzińcu szkolnym. Przez chwilę stała tak wryta, a potem ruszyła pewnym krokiem wyciągając katanę za pasa, patrząc morderczym spojrzeniem na Ryuu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ryuu
V-ce przeowdniczący | Klasa Piąta
avatar

Cancer Liczba postów : 25
Join date : 13/10/2013
Age : 27
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Wto Paź 22, 2013 11:47 pm

Spoglądał na jej piękne szmaragdowe oczy. Jej twarz nie była zbytnio zadowolona tym co usłyszała. Powinna się już przyzwyczaić do głupich pomysłów jej chłopaka . Zawsze postępuje głupio i lekkomyślnie ma wrażenie, że kocia klątwa powiększyła jego lekkomyślność. Z drugiej strony warto zaryzykować przypalenie futerka, by tylko obudzić się koło swej dziewczyny. Trzeba znaleźć inny sposób by tam się dostać. Gdyby by Nieve przeszmuglowała go w formie kota w swoim staniku, nawet dobry pomysł.
-Wiesz po prostu chia......--przerwał w połowie zdania, poczuł znajomych zamach i aure zdenerwowanej kobiety.
Spojrzał w tym kierunku zobaczył swoją kochaną siostrę, jak zwykle piękna. Czemu ona ma w ręku katanę i ma lekko zdenerwowany wyraz twarzy. Zrobił szybko rachunek sumienia, w ostatnim tygodniu nic głupiego nie zrobił. Kątem oka spojrzał na Nieve mówił jej, że ma dziewczynę. chyba nie zapomniała o tym, albo nie możliwe jest zazdrosna. Spojrzał na nią zrobił bardzo słodkie kocie oczka w jej stronę.
-O-o-onechan, bardzo wcześnie wstałaś. Jak zdrówko moja najdroższo siostrzczko?- Powiedział to zdanie z uśmiechem na twarzy nie wie czy zadziała, ale chyba będzie musiał użyć specjalnej techniki. Onechan lubi słodkie rzeczy więc.
Sekretna technika -Moe Moe kot. Szybko zamienił się kota i pobiegł w jej stronę ocierając się o jej nogi przy okazji włanczając tryb głośno mruczący

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nieve
Klasa Piąta
avatar

Liczba postów : 13
Join date : 14/10/2013
Skąd : Hiszpania

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Lis 03, 2013 6:39 pm

Nieve siedziała nieco zlękniona patrząc jak jedna z nauczycielek, starsza siostra jej chłopaka wkracza i burzy spokój poranka. Brązowowłosa zastanawiała się czy ten wyciągnięty miecz jest w stu procentach konieczny. Ryuu podjął już jakieś kroki by obłaskawić wściekłą kobietę, jednak Nieve mniemała że mogą nie dać nic. Powoli i po cichu wstała nie chcąc zwrócić na siebie zbytniej uwagi, i nie nie chciała tak po prostu sobie stąd pójść, wymykanie się byłoby co najmniej głupie i ryzykowne. Skoro już na dzień dobry świat rzuca kłody pod nogi to trzeba je przeskoczyć. Westchnęła, wiedziała że podejmuje ryzyko ale nie mogła tak zwyczajnie zostawić ukochanego.
- Dzień dobry prosze pani
Zwróciła się spokojnie do czerwonowłosej, choć w środku trzeba to przyznać bała się. Wiedziała że jeśli ostrze zostanie zwrócone w jej stronę będzie miała przerąbane... łagodnie mówiąc. Jednak czemu by nie spróbować odrobiny dyplomacji?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heike
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 04/12/2013
Skąd : Norwegia, Tvieden

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 08, 2013 6:05 pm

Zegarek na nadgarstku chłopaka wskazywał godzinę jedenastą przed południem. Było zimno, był koniec października, lecz Norwegowi jakoś to nie przeszkadzało. Był przyzwyczajony do różnych temperatur. Tak więc przywdział dżinsową kurtkę, pod pachy wziął szachownicę i ruszył spokojnym korkiem na dziedziniec. Nie obyło się bez zdziwionych spojrzeń innych. Kto normalny wychodzi sam z siebie na dwór w taką pogodę, skoro dormitoria kusiły ciepełkiem i rozpalonym kominkiem? Ano Heike. Przeszedł parę metrów, skręcił w lewo i zatrzymał się przed jedną z wielu ławek. Wytarł ją bezlitośnie rękawem i usiadł. Jedną nogę skrzyżował na ławce, druga wygodnie opierała się na chodniku.
- Partyjka, sir? - zapytał ni stąd ni zowąd. Nawet nie uniósł głowy, tylko rozłożył szachownicę i powoli układał i białe i czarne pionki. Czemu nie? Znowu przegrasz., usłyszał za sobą miły dla ucha, niski baryton. Heike uśmiechnął się złośliwie do siebie i przesunął Królową na właściwe miejsce.
- Do trzech razy sztuka. - zawyrokował i wskazał duchowi miejsce obok. Ten usiadł i spojrzał sceptycznie na szachownicę, potem na chłopca. Do siedmiu. Sześć do jednego. Tak więc rozpoczęła się partyjka. Jeden ruch wykonany dłonią Norwega oraz ruch sir Leo wykonany dłonią Norwega. Wszakże umarli to sobie mogą pomarzyć... lecz nie przeszkadzało to młodemu chłopcu w miłej grze.

_________________
"I choć mój mózg spowiła ciężka mgła,
Leżałem nie śpiąc, w myślach pogrążonych.
Widziałem, jak płomień w świeczniku drga,
Jak pełga i gaśnie śmiertelnie rażony.
I jeszcze rozbłyska sił ostatkiem...
Widziałem daleką gwiazdę nocną ponad światem."
Mmm
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasmine

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 14/12/2013

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 2:33 pm

Zdecydowanie nie należało być teraz w sypialni. Mimo dosyć wczesnej pory. Po prostu za dużo ludzi mówiło o świętach... za dużo ludzi czekało na święta. Jasmine też na nie czekała, ale bez przesadyzmu, kisiel w majtkach to zupełnie nie to. Mimo mieszanego pochodzenia, to geny ojca spowodowały, że Jasmine nie miała nic przeciwko zimnu. Na wyspach często była pogoda pod psem. Los był dla niej łaskawy i dzisiaj jej włosy opadały miękkimi falami. Postanowiła udać się na zewnątrz, póki nie pada ani nie sypie i poprzyglądać się faunie oraz florze.. czyli najprościej mówiąc, iść na spacer.
W planach miała ominąć dziedziniec.. zrobiła by tak, gdyby nie dziwny obrazek.
Blondasek, który sam z sobą gra w szachy?
Jasmine ściągnęła usta w wąską kreskę i postanowiła trochę pognębić ów pana.
Ścisnęła mocniej pasek płaszcza i weszła na dziedziniec. Stanęła za plecami chłopaka niepostrzeżenie.
-Wiesz, że granie w szachy sam ze sobą jest oznaką a - niewyobrażalnej głupoty, b-choroby psychicznej, c-braku życiu towarzyskiego? -zapytała go ironicznie. Chciała go zobaczyć by wiedzieć, komu dogryzać na przyszłość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heike
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 04/12/2013
Skąd : Norwegia, Tvieden

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 2:42 pm

Heike zdawał się nie baczyć na to, jak musi wyglądać w oczach osoby postronnej. Przesuwał pionki systematycznie i szczerzył się w przestrzeń przed sobą, gdyż partyjkę zdecydowanie wygrywał. Nie drgnął ani nie podskoczył, gdy ktoś za nim się odezwał. Był za stary na takie sztuczki! Nie raz go otaczały umarlaki, aby dał się wystraszyć byle dziewce. Postawił Konika obok Damy i powoli odwrócił się do dziewczyny. Uśmiechnął się przyjaźnie; kojarzył ją z dormitorium. Panna, która wszystkimi pomiata. Sir Leo wstał i otrzepał swe spodnie niezadowolony z przegranej.
- Mawiają, że moja matka jest wariatką, może to odziedziczyłem? - zapytał retorycznie i zrobił miejsca na ławce. - Partyjka? Pokażę sir jak to gra w szachy Saeva. - wskazał dłonią dziewczynie ławkę. Nie czekając na jej zgodę czy ruch powoli zaczął układać pionki od nowa. Rześki wiatr pozytywnie wpływał na jego koncentrację. Spojrzał na nią z ukosa i próbował przypomnieć sobie jej imię.

_________________
"I choć mój mózg spowiła ciężka mgła,
Leżałem nie śpiąc, w myślach pogrążonych.
Widziałem, jak płomień w świeczniku drga,
Jak pełga i gaśnie śmiertelnie rażony.
I jeszcze rozbłyska sił ostatkiem...
Widziałem daleką gwiazdę nocną ponad światem."
Mmm


Ostatnio zmieniony przez Heike dnia Nie Gru 15, 2013 2:48 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasmine

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 14/12/2013

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 2:48 pm

Przekrzywiła głowę w bok, przyglądając się jegomościowi. Kojarzyła go... widywała go nie raz i nie dwa w dormitorium. Baa... chyba nawet byli w jednej klasie, tak przynajmniej jej się wydawało.
-Sir? -zmrużyła swoje zielone oczęta i rozejrzała się. Nikogo, ale to nikogo poza nimi nie widziała.
-Chyba na pewno jesteś wariatem. -mruknęła pod noskiem, wyraźnie.. zadowolona, że kolejna ofiara jest taka chętna do mieszania ją z błotem. Otrzepała brzeg płaszcza, jakby jego propozycja w ogóle jej nie zaintrygowała.
-Poukładaj, zobaczymy, jak to jest ogrywać wariata. -zgodziła się łaskawie, siadając na ławce.
Nie zależało jej na przypomnieniu sobie imienia chłopaka. Chciała mu tylko pokazać, że jest fajna i o - zrobi mu szach mat. Tak po prostu. A czemu by nie, wszystko lepsze niż gadanie o świętach po raz milion pięćset...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heike
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 04/12/2013
Skąd : Norwegia, Tvieden

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 2:56 pm

Rozchylił usta w zadowolonym uśmiechu.
- Uprzedzam, że uczył mnie mistrz. - poukładał zgrabnie pionki i wskazał dłonią, że to do niej należy pierwszy ruch. Sir stanął za swym "uczniem", jednak stanowczo odmówił doradzania. Jak przegrasz z kobietą, to będzie twoja porażka. Mnie w to nie mieszaj. Norweg westchnął, a minę miał jakby rozmawiał z dzieckiem. Nie zamierzał przegrywać z kobietami. Był na to zbyt dumny.
- Dziękuję za wsparcie.- mruknął do ducha i machnął na niego ręką. Rozsadził się wygodniej na ławce i jedną rękę położył na oparciu dając dziewczynie niewerbalną informację, że nie przewiduje żadnych trudności związanych z jego wygraną.
- Wolę żeby brakowało mi piątej klepki. Wtedy jest całkiem ciekawie.- odparł i wyprostował dumnie pierś wskazując jaka to z niego dobra partia towarzyska.

_________________
"I choć mój mózg spowiła ciężka mgła,
Leżałem nie śpiąc, w myślach pogrążonych.
Widziałem, jak płomień w świeczniku drga,
Jak pełga i gaśnie śmiertelnie rażony.
I jeszcze rozbłyska sił ostatkiem...
Widziałem daleką gwiazdę nocną ponad światem."
Mmm
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasmine

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 14/12/2013

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 3:02 pm

-Nie pamiętam, abym Cię kiedykolwiek czegokolwiek uczyła. -wzruszyła ramionami. Ta skromność, czyż nie? Miała parę razy do czynienia z szachami, nawet je lubiła.. ale nie mogła dać głowy za swoją wygraną. Jednak blondasek nie musiał o tym wiedzieć, prawda? Ważna jest pewność siebie i tyle.
Uniosła wzrok, kiedy odezwał się wyraźnie nie do niej.
-Rozmawiasz z duchami czy masz rozdwojenie jaźni? -zapytała, marszcząc nosek i zaczynając partię od ruchu koniem.
Nie przewidywała, aby ta gra trwała długo.. Jeszcze gdy postanowi rozproszyć gracza, a nad tym się zastanowi.
-Myślę, że nie tylko piątej Ci brakuje. -uśmiechnęła się cynicznie i odpowiedziała gońcem na ruch chłopaka. Wariat, w dodatku dumny. Nie ma gorszych połączeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heike
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 04/12/2013
Skąd : Norwegia, Tvieden

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 3:10 pm

Wyraz twarzy chłopaka mówił, że dobrze czuje się w towarzystwie Panny, która wszystkimi pomiata. Nie przepadał za tłumami, nie szukał na siłę znajomych, lecz też od nich nie stronił. Zaśmiał się wesoło na jej pierwsze zdanie. Poczucie humoru to panienka miała!
- Strzał w dziesiątkę. - puścił jej oczko. - I to i to. Sir Leo właśnie ci się ukłonił. - dwa ruchy Koniem i Damą, jeden zbity biały pionek prychnął i obrażony zszedł z szachownicy, sadowiąc się po stronie Heike'go.
- Już wiem jak masz na imię. - powiedział głośniej, z większą satysfakcją. W zakamarkach umysłu zaświtała mu myśl, że przecież chodzą do tej samej klasy! Nie zwraca zazwyczaj uwagi na uczniów, bo siada na końcu i albo poświęca się szkicowaniu albo szeptaniu czegoś do swego przyjaciela. Zapisał sobie w głowie, aby bardziej zwracać uwagę na innych, co mu szkodzi parę informacji?
- Jesteś ta sławna Jasmine? - zapytał, choć już wiedział. - Ta, co na matmie odważyła się zwrócić uwagę psorowi, że zrobił błąd? - przeczesał palcami jasne włosy i uśmiechał się rozbawiony. Matma to najgorszy przedmiot świata, zazwyczaj na nim Heike słodko przysypiał. Lecz tamten incydent pamiętał doskonale, wszakże poruszył całą klasę.

_________________
"I choć mój mózg spowiła ciężka mgła,
Leżałem nie śpiąc, w myślach pogrążonych.
Widziałem, jak płomień w świeczniku drga,
Jak pełga i gaśnie śmiertelnie rażony.
I jeszcze rozbłyska sił ostatkiem...
Widziałem daleką gwiazdę nocną ponad światem."
Mmm
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasmine

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 14/12/2013

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 3:26 pm

Wcale nie zareagowała na oczko blondyna, nie było to zdarzenie, które należało zapisać w historii i piszczeć jak pokręcona. Flirt, gra słów, ot co. Bardziej zaciekawiła się wspomnieniem o sir Leonie.
-Eee.. tak. Jasne. -uśmiechnęła się krzywo, w duchu powtarzając, że on jest nienormalny.
Wkręciłą się w grę bardziej, niż się tego spodziewała. Ruch koniem, potem gońcem.. dwa razy pionek.
Zdmuchnęła włosy z czoła, kiedy nagle przypomniał sobie jej imię.
-Sława to moje drugie imię, Kotku. To znaczy trzecie. Odważyłam się, ponieważ nie lubię, kiedy wprowadza się mnie w błąd. -ciach! -Szach panie Wariacie. -uśmiechnęła się trumfalnie. Nie był to jeszcze mat, ale była bliżej celu niż wcześniej.
Przekrzywiła główkę w bok i zamyśliła się.
-Ciebie nie kojarzę. -stwierdziła bezemocjonalnie. Miała się korzyć? I tak by nie wymyśliła tego imienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heike
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 04/12/2013
Skąd : Norwegia, Tvieden

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 3:39 pm

Patrzył niemalże bezczelnie na dziewczynę i się szczerzył jak idiota.
- Heike von Ice - przedstawił się uprzejmie. Nie zależało mu na sławie i wcale nie poczuł się urażony, że nie pamięta jego imienia mimo, że chodzą razem do klasy. Ci, którzy powinni znać te nazwisko - znają. - W skrócie samo Heike. "Kotku" źle mi się kojarzy. - zwrócił jej uwagę przypominając sobie niechcący kota cioci Mary. Wielkiego, grubego, który atakował Norwega za każdym razem, gdy ten gwałtowniej się ruszył. Uraz dzieciństwa. Kotów nie lubił.
Te, Romeo. Ta panienka zaraz zmiecie z powierzchni ziemi twoje pionki. Skup się. usłyszał i niemalże podskoczył. Obejrzał się zdezorientowany i w końcu zerknął na szachownicę. Połowa jego pionków pokazywała mu jęzory stojąc po stronie Jasmine. Zaskoczyła go! Zwiał królem kilka miejsc dalej i miał nadzieję, że uda mu się go wcisnąć trzy miejsca bliżej Króla dziewczyny.
- Poproszę inny pseudonim. - uśmiechnął się niewinnie mając nadzieję, że nie zauważyła jego dezorientacji. Ma za swoje, często zdarza mu się uciekać w myśli wtedy, kiedy powinien być skupionym.

_________________
"I choć mój mózg spowiła ciężka mgła,
Leżałem nie śpiąc, w myślach pogrążonych.
Widziałem, jak płomień w świeczniku drga,
Jak pełga i gaśnie śmiertelnie rażony.
I jeszcze rozbłyska sił ostatkiem...
Widziałem daleką gwiazdę nocną ponad światem."
Mmm
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasmine

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 14/12/2013

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 3:46 pm

-Może zapamiętam. -nie dawała mu złudzeń, że zapamięta jego imię, chociaż był bardzo oryginalnym jegomościem. Poza tym zaraz go ogra w szachy.
Postawiła swoją damulkę blisko króla Heike. Jeśli dobrze to rozegra, kolejnym razem będzie już szach mat!
-Znowu szach. -podrapała się po szyi. -Też nie lubię kotów, mam na nie alergię. Domyśl się, czemu nazywam tak większość ludzi. -uśmiechnęła się wrednie. No dalej panie Heike, pokaż jak przegrywasz!
Zamyśliła się głęboko, przewidując kolejne ruchy. Wiatr porwał jej włosy, odgarniając je do tyłu... a ona błyskawicznie przeniosła je do przodu, by przypadkiem nie ujawnić swojej blizny za uszkiem.
-Jak dasz mi powód, by Cię inaczej nazwać, to zmienię przezwisko Kiciu. -grała dalej, bo nie chciałą się rozpraszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heike
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 04/12/2013
Skąd : Norwegia, Tvieden

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 3:54 pm

Zmrużył nieznacznie brwi w końcu pojmując, że trafił na godnego przeciwnika. W dodatku żywego, urodziwego i złośliwego. Cechy rzadko spotykane u jednej osoby.
- Uprzejmie wydałaś, że również ich nie lubisz. Co byś powiedziała zatem na wielki różowy napis "Jasmine, kociaczku, jam twym fanem" na bilbordzie, który wisiałby na trzecim piętrze, tuż pod nosem diligensów? - ciche ostrzeżenie, że tak się nie bawi. Oraz informacja, iż łamanie regulaminu autorstwa pana von Ice nie jest niczym strasznym mimo, że rodzice już wysłali mu parę listów na temat jego ocen i zachowania. Skrzywił się, bo widział, że jego pionki są w beznadziejnej sytuacji. Wtem Sir Leonard wybuchnął gromkim śmiechem. Przegrałeś z kobietą, Heike! Obaj wiedzieli, że ma marne szanse na uratowanie Króla. Miał na to zbyt mało pionków.
- Oj, cicho bądź już, panie Sir. - mruknął krzywiąc się. - Śmiejesz się, Sir niczym krztuszący się niedźwiedź. - spojrzał na śmiejącego się ducha, który stał teraz pomiędzy nim a dziewczyną, która ratowała w tym czasie swoje włosy. Podświadomie zapragnął jej pomóc z nimi, lecz na szczęście nie dotarło do świadomej części mózgownicy Norwega. Chłopak westchnął i ignorował wygrażającego się mu, jego własnego króla. Zaryzykował i uciekł pionkiem między Damę a Gońca.

_________________
"I choć mój mózg spowiła ciężka mgła,
Leżałem nie śpiąc, w myślach pogrążonych.
Widziałem, jak płomień w świeczniku drga,
Jak pełga i gaśnie śmiertelnie rażony.
I jeszcze rozbłyska sił ostatkiem...
Widziałem daleką gwiazdę nocną ponad światem."
Mmm
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasmine

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 14/12/2013

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 7:31 pm

Uniosła głowę nieco zbyt gwałtownie. Kociaczek?! Jeszcze nikt się nie ośmielił tak się do niej zwracać. Przymrużyła nieco jedno ze swoich zielonych ocząt i prychnęła rozjuszona.
-Powiedzmy, że Twoja głowa wcale nie będzie się dobrze komponować w mojej sypialni, a taki los by Cię za to czekał... możesz być Panem Wariatem. -wzruszyła ramionami. Musiała odpuścić, bo wykonał ruch, który ją powiedzie do zwycięstwa!
Jakby od niechcenia chwyciła pionek... i najpierw chciała go położyć po skosie, by zbić jego piona... ale zmieniła zdanie i postawiła go jedno pole do przodu. Wyprostowała się triumfalnie.
-Szach-Mat misiaku. -uśmiechnęła się.
Faktycznie tak było... król nie miał jak uciec. Drżał cały ze strachu. Czuł zapach klęski.
Nie skomentowała jego zdania do sir Leona. Ona nadal z nim tu siedziała, więc jego wariactwo nie mogło aż tak jej odstręczać.
-Jaka wygrana mnie czeka, Heiko, co? -zagadnęła go z dziwnym, słodkim uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Heike
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 54
Join date : 04/12/2013
Skąd : Norwegia, Tvieden

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 7:42 pm

Oburzył się i uniósł brwi wysoko.
- Protest, wysoki sądzie. Moja głowa gdziekolwiek by była, wyglądałaby ekstra fajnie. - uśmiechał się mimo beznadziejnej sytuacji. Uśmiechał się, bo prychnięcie i zmrużenie zielonych oczu do złudzenia przypominało mu kocie obrażenie się. Wolał chyba jednak nie mówić tego na głos. Co jak co, ale przywiązał się do swojej głowy, nie chciałby jej nikomu oddawać. Ani głowy ani innej części ciała. Wzruszył ramionami na "Pana Wariata". Czyż nie miał takiej powszechnej opinii? Znowuż per "misiaczek" wywołał jeszcze większą salwę śmiechu w wykonaniu sir Leo. Heike wywrócił oczami i patrzył jak Król pokazuje mu środkowy palec i wychodzi obrażony z szachownicy.
- Drogi kociaczku, bawisz do łez umarlaka. A ty.. - spojrzał na ducha groźnie - jeśliś łaskaw sir, przestańże rechotać. Głowa mnie zaraz rozboli. - skrzywił się czując pulsanie w skroniach. Wybacz mi chłopcze, zachowujecie się jak stare dobre małżeństwo., na te słowa znowu został potraktowany obrażonym spojrzeniem. Oparł policzek o palec wskazujący i kciuk. Nagroda? A kto tu mówił o nagrodzie?
- W ramach nagrody możesz mi dać buziaka. Buziaki są dobre. - pokiwał głową sam do siebie i uśmiechnął się niewinnie do Jasmine. Polubił ją.

_________________
"I choć mój mózg spowiła ciężka mgła,
Leżałem nie śpiąc, w myślach pogrążonych.
Widziałem, jak płomień w świeczniku drga,
Jak pełga i gaśnie śmiertelnie rażony.
I jeszcze rozbłyska sił ostatkiem...
Widziałem daleką gwiazdę nocną ponad światem."
Mmm
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasmine

avatar

Liczba postów : 40
Join date : 14/12/2013

PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   Nie Gru 15, 2013 7:56 pm

Roześmiała, ochoczo i bardzo szczerze się roześmiała. Brzmiało to jak by perełki spadały na parapet. Ładnie, czyż nie?
-Grasz w zaparte, misiu pysiu. -wyglądało na to, że duchowy przyjaciel Heike jest rozbawiony coraz to lepszym określeniem, jakie wymyślała Jasmine. Czy był prawdziwy czy nie, Jasmine postanowiła dalej w to brnąć.
Uniosła brew do góry, wyraźnie zdegustowana tym, że to ona ma jemu dać buziaka... niby z jakiej racji?
Nagle.. zamrugała kokieteryjnie. Postanowiłą trochę dać nauczki panu von Ice. Oparła się jednym kolanem o stolik gdzie stała szachownica i nachyliła się nad blondynem. Chwyciła jego brodę w dwa palce i patrzyła mu prosto w oczy. Co niektórzy zaznajomieni z jej mocami mogli już zrozumieć, że użyła jednej ze swych zdolności. Owiała jego usta ciepłym powietrzem.
-Nigdy w życiu.. żabeczko. -odsunęła się, wracając na swoje miejsce. Skończyła ze swym darem. Niech się trochę uspokoi.
-To co, nagroda czy chcesz rewanż? -zapytałą go znudzonym tonem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Prostokątny dziedziniec.   

Powrót do góry Go down
 
Prostokątny dziedziniec.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Szkolny dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Dziedziniec-
Skocz do: