IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala do eliksirów

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Sala do eliksirów   Pią Mar 21, 2014 8:43 pm

First topic message reminder :

Większe od normalnej sali lekcyjnej pomieszczenie zajmujące wysokość półtora piętra na planie sześcianu. Prawie wszystkie ściany były pokryte półkami z różnymi fiolkami, słoikami i innymi dziwnymi urządzeniami i roślinami. Jeśli ktoś dobrze by się przyznał to może by i zobaczył gałki oczne w formalinie, oraz różniste, dziwne części ciała nie tylko zwierzęcych. Między nimi walają się dziwne stare tomy ksiąg, niektóre pisane w nieznanych dialektach. Większość o eliksirach i miksturach magicznych Dwie ściany w całej swej długości są pokryte szybami.
Na środku sali są poustawiane w półokrąg miedziane kociołki dla uczniów. Obok każdego z nich widnieje stolik z miską wypełnioną czystą wodą. Nożem, i kamienną miseczką do ucierania ziół.
Naprzeciw półkola z kociołków stoi wielkie, czarne biurko zawalone papierami, księgami i fiolkami z dziwnymi miksturami. I zawsze paręnaście malutkich flakoników z czerwonym płynem, który był uniwersalną odtrutką. Nie można też zapomnieć o paru kamieniach leżących po to by w razie takiej potrzeby rozbić okno i uratować klasę od uduszenia przy nieudanym tworzeniu eliksirów.
Zawsze przed lekcją kociołki napełnione są do pełna czystą górką wodą, a na środku sali pojawia się też kociołek. Jest to kociołek nauczycielki. Na każdym stole przed lekcją przygotowane były także składniki, które będą potrzebne i kartka czerpanego papieru, na którym były wypisane składniki ich właściwości i sposób tworzenia eliksiru. A wszystko spisane burgundowym atramentem, delikatnym pismem oszczędnym w zawijasy i lekko pochyły.
Do sali prowadziły ciężkie, grube, drewniane drzwi malowane czarnym lakierem z stalowymi zawiasami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Czw Sie 28, 2014 5:21 pm

Słysząc jej pierwszą odpowiedź zaraz odezwała się. Była zdenerwowana, zestresowana i nadal nie uspokoiła się po misji. Odpowiedziała jej jednak spokojnie, nie dawała żadnych znaków braku swego opanowania.
-Dlatego nie powinnaś pyskować, kiedy ci zmniejszam czas nauki o 20 lat.
Inessa najlepiej wiedziała jak wiedza porywała ludzi, jak potrafiła nad nimi zapanować i ich niszczyła. Widziała ludzi zniszczonych przez klątwę zbicia tak czystego zwierzęcia jak jednorożec.
Widziała za wiele.
Uśmiechnęła się słysząc jak szybko dziewczyna ustaliła termin. No tak, w końcu była jej najlepszą uczennicą.
-Dobrze, w takim razie przyjdź do mnie w odpowiadający ci dzień przez zachodem słońca.
Nawet się do niej uśmiechnęła, cóż Inesse ciężko było zdenerwować czy wyprowadzić tak poważnie z panowania.
Już wróciła do biurka by je uporządkować, kiedy usłyszała pytanie. Trochę ją to zadziwiło, nie sądziła że ktoś może być zazdrosny o jej relacje z uczennicą, było to wręcz dziwne.
-Nie zachowuj się jak dziecko, liczyłam że moja najlepsza uczennica jest ponad czymś takim. Jeśli chodzi o Kiwi, to lubię ją, jest miła i pomaga mi zbierać kurz z tych ksiąg. Nikogo nie faworyzuję i nikomu nie ułatwiam sprawy, nie obchodzą mnie też plotki puszczane przez uczniów. Jeśli o mnie chodzi to tyle, do zobaczenia.
Powiedziała i zaczęła porządkować rzeczy.
...
Kiedy miał zacząć się czas lekcji, akurat uprzątnęła salę i położyła na każdy ze stołów arkusz papieru z przepisami i odpowiednie składniki. W kociołkach już grzała się woda.
Inesssa usiadła za biurkiem paląc kolejnego papierowa i bawiąc się flakonikiem z antidotum na wypadek głupoty uczniów.

(w sali nie ma krzeseł a kociołki są ustawione w półkolu)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Usamaro
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 26/08/2014
Skąd : Z Nibylandi

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Czw Sie 28, 2014 5:36 pm

Przemierzając korytarze przypomniał sobie o tym, że miał jakieś zajęcia. Chyba warzenia eliksirów. Było to tak samo ciekawe jak nudne, ale zdecydowanie warto się było od czasu do czasu na jakichś zajęciach stawić. Poza tym słyszał, że nauczycielka ucząca tej sztuki była naprawdę niezłą foczką.
Pchnął ciężkie drzwi, by wejść do sali. Od razu się też od nich odsunął, tak by kolejna wchodząca osoba nie zabiła go tym naprawdę ciężkim i starym tworem.
-Dzień dobry bardzo - rzucił wesoło i tak też się uśmiechnął. Zaczął się przechadzać, by ostatecznie zatrzymać się przy jednym ze stanowisk i najpierw zajrzeć do kociołka, w którym niestety nie było nic interesującego, a potem na nauczycielkę. Faktycznie była niezła, przyjemna dla oka. Temu też wyszczerzył kiełki w uśmiechu.
-Zapowiada się ciekawa lekcja - wymruczał bardziej do siebie, chociaż nie silił się na to, by nie było go słychać.

_________________
Kaput machen
KP |~| Relacje |~| Kieszeń
~#9966FF~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lian-Fei
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 05/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Czw Sie 28, 2014 9:52 pm

Już od samego rana dziewczyna żyła tylko jedną myślą - lekcje! Owszem, cieszyła się, że na nie pójdzie, jest to lepsze wyjście niż nudzenie się samotnie we własnym pokoju. Jedynym problemem, ale jakże ważnym jest to, kto na tych lekcjach się pojawi. Lian-Fei na obecną chwilę dobrze nie zna nikogo, no, może z widzenia rozpoznałaby kilka osób, ale to się nie liczy.
Postanowiła wyjść trochę wcześniej niż to było potrzebne, może uda jej się być pierwszej, byłoby naprawdę fajnie rozpocząć bezstresowo dzień. Nawet uśmiechnęła się do siebie na samą myśl, jednak kiedy otworzyła drzwi szybko uświadomiła sobie, że ten scenariusz byłby zbyt piękny. Stanęła jak wryta w progu zaciskając mocno wargi. Ktoś ją wyprzedził, a na domiar złego to chłopak.
- Co robić, co? Lian, weź się w garść! - powtórzyła sobie w myślach stawiając niepewnie kroki. Widząc nauczycielkę ukłoniła się jedynie bezgłośnie, tak jak była uczona od małego brzdąca i ukradkiem spojrzała  na rudzielca. Jego włosy od razu przypadły dziewczynie do gustu, ale to jedynie drobny szczegół, który nie pomógł jej w przełamaniu się i chociażby uśmiechnięciu w jego stronę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi
Przewodnicząca Klubu Herbacianego | Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 102
Join date : 03/03/2014
Skąd : Gdańsk.

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Sob Sie 30, 2014 10:46 pm

Szła wesoło korytarzem, zbliżając się w kierunku sali od eliksirów. Cóż, lubiła ten przedmiot. W sumie nie miała nic do większości nauczanych w tej szkole, choć na lekcjach z niektórych wolała się pojawiać jak najrzadziej. Warzenie różnych mikstur jednak zdecydowanie przypadło jej do gustu, więc nie miała zamiaru rezygnować z tej przyjemności. Podeszła do drzwi, uśmiechając się lekko. Przybyła trochę przed rozpoczęciem zajęć, żeby się nie spóźnić. Była przygotowana, że w środku może już być ktoś oprócz Inessy. Starała się jednak zapomnieć o swojej nieśmiałości i odstresować. W końcu musiała się postarać!
Weszła do klasy, rozglądając się po pomieszczeniu. Ujrzała dwójkę innych uczniów - dziewczynę i chłopaka oraz nauczycielkę.
- Dzień dobry - przywitała się
Zajęła miejsce przy jednym ze stołów, po czym zaczęła obserwować swoich towarzyszy. Nie kojarzyła ich, więc zapewne musieli być z innego domu, bo tych z Veneficus kojarzyła choćby z widzenia, nie musiała od razu się ze wszystkimi przyjaźnić.
Zajrzała do kociołka, ale była w nim jedynie woda. Nie czytała jeszcze instrukcji i składników, na to później przyjdzie pora, kiedy przybędzie reszta uczniów. W końcu chyba nie zostaną we trójkę, prawda? Czekała więc na innych magów i na wyczekiwany początek lekcji. Cóż, ciekawe jaki eliksir dziś przygotują.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minoru Kaede
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 9
Join date : 27/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Nie Sie 31, 2014 11:47 am

Zmiana miejsca zamieszkania, uczęszczanie do szkoły i lekcje z tego wynikające to dla niego coś całkiem nowego. Zwłaszcza to ostatnie, a przecież nie był magiem choć z powodzeniem mógł za niego uchodzić. Część magii, tak jak warzenie eliksirów nie wymaga jakiś skomplikowanych mocy.
Do tej klasy wszedł wraz z Usamaro. Prawdą było, że zawsze nosił kimona, ale ze względu na charakter lekcji w pomrukach niezadowolenia zamienił kimono na ten brzydki mundurek szkolny. Miał też nadzieję, że po tej lekcji nie będzie nadawał się do niczego innego jak do wyrzucenia. Srebrne włosy tym razem związał w koński ogon, tak by nie umoczył ich w warzonym wywarze.
- Dzień dobry - powiedział cicho i tym razem poważnie. Nie można powiedzieć, by wiedział czego się spodziewał. Poruszał też końcówkami dwóch długich, puszystych ogonów zdradzając w ten sposób swoje zdenerwowanie i lekkie niezadowolenie. Skubał też czasem rękaw tego swetra, patrząc na niego spod zmrużonych powiek z niemym wyrzutem.
Sam podniósł spojrzenie na nauczycielkę, zastanawiając się nad tym jaka jest i czy potrafi dostatecznie dobrze nauczać. Wrócił też spojrzeniem do Usamaro, by ostatecznie zerknąć w głąb tego kociołka.
- Sądzę, że coś takiego powinno stwierdzać się pod koniec lekcji - w ten sposób skomentował słowa swojego podopiecznego.
Zastrzygł też uchem, odwracając się by spojrzeć na kolejne osoby wchodzące do tej sali. Nie znał tych uczennic, może zaledwie z widzenia jednak to nie przeszkodziło mu się przełamać i delikatnie się do nich uśmiechnąć. Może go polubią, albo on polubi je. Oczywiście, jeśli się go nie przestraszą. Mogły się go przestraszyć, w końcu jest demonem, a nie magiem jak one. Jednak teraz był "oswojony", więc przecież nie rzuci się na nich. Zwłaszcza, jak jadł dzisiaj śniadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Nie Sie 31, 2014 6:01 pm

/Zacznę prowadzić lekcję za 2 dni, czekam jeszcze na resztę zgłoszonych.

Inessa siedziała spokojnie za biurkiem z łokciami wspartymi na blacie i splecionymi palcami. Jej rozpuszczone włosy założone były za długie uszy. Zaczynała się przyzwyczajać na nowo do tego dodatkowego atutu jej osoby.
Pierwszy wszedł czerwonowłosy, spokojnie kiwnęła mu głową na powitanie, dopiero jak wszyscy się pojawią będzie musiała się odezwać. Nie kojarzyła chłopca ze szkoły. Widocznie był nowy, albo nie uczęszczał za często na jej lekcje.
Po nim weszła szalona dziewczynka, no tak zapowiada się interesująca lekcja. Dobrze, że przygotowała więcej ampułek lekarstwa dla dzieciaków.
Kiedy zobaczyła w drzwiach tą drobną postać uśmiechnęła się do niej zachęcająco.
W końcu poczekała chwilę i rozejrzała się po sali. Jej uwagę przykuł białowłosy uczeń. Zmarszczyła brwi przyglądając mu się.
-Jak się nazywasz i z której klasy jesteś?
Powiedziała spokojnie nie wstając z miejsca i tylko przyglądając mu się.
Poczuła lekkie mrowienie w palcach. Opuściła ręce układając je na biurku.
Czekała spokojnie na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Usamaro
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 26/08/2014
Skąd : Z Nibylandi

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Nie Sie 31, 2014 7:05 pm

Rozejrzał się po sali wodząc spojrzeniem po dziewczętach tu zgromadzonych. Czyżby przez przypadek trafił do żeńskiej szkoły? Jeśli tak, to albo zabije swoją matkę, która w ostatnich czasach miała naprawdę dziwne poczucie humoru lub... lub... będzie ją całować po rękach. Jeśli oczywiście mu się tu spodoba. Obejrzał się na swojego podwładnego do którego też podbiła nauczycielka. Sam na niego spojrzał i mało brakowało by chlasnął się ręką w czoło.
Uwielbiał kocie dodatki swojego... opiekuna, ale wiedział, że nie wszyscy coś takiego byli w stanie objąć rozumem, a co dopiero przyjąć ze spokojem. Uśmiechnął się do nauczycielki, chociaż trącił też Mini łokciem między żebra, by potem syknąć na wyższego chłopaka:
-Ośle, miałeś nie pokazywać uszu i ogonów.
Martwił się, że to im napyta biedy, a mimo wszystko nie chciał wracać w ekspresowym tempie do nudnego domu. Już wolał się uczyć tutaj niż z walniętą w mózg guwernantką.
Pociągnął go też za rękaw swetra.
-Schowaj je Mini - tym razem prosił, co naprawdę rzadko mu się zdarzało.

_________________
Kaput machen
KP |~| Relacje |~| Kieszeń
~#9966FF~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lian-Fei
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 05/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Pon Wrz 01, 2014 2:17 pm

Początkowo nie zwracała uwagi na to, kto wchodzi do klasy. Tak właściwie to wpatrzona w kociołek przed sobą zatonęła w potoku swoich myśli, tych mądrzejszych, ale i też tych mniej inteligentnych. Zastanawiała się trochę nad ewolucją medycyny na przełomie stu lat, w końcu to jest rzecz, która interesuje ją najbardziej. Tak jakby nie patrzeć warzenie eliksirów na obecną chwilę ma niewiele wspólnego ze współczesną medycyną, jednak przecież każdy wie, a przynajmniej tak sądzi Lian, że podstawą jest ziołolecznictwo, które, zależnie od punktu widzenia, jest gorsze bądź lepsze od aktualnych metod. Ta myśl nawet sprawiła, że udało jej się uspokoić swoje nerwy, co zaowocowało tym, że przestała miętosić swój biały fartuch i nie miała już tego grymasu na twarzy. Po tym przez myśl przebiegło jej, że chciałaby zostać kimś sławnym (najlepiej gdyby wymyśliła lek na jakąś nieuleczalną chorobę), a z racji takiej, że to jeszcze młode, głupie i niedoświadczone, to nie wie, że los nie jest aż tak sprzyjający. Ciekawe kiedy w końcu sobie o tym uświadomi.
Westchnęła cicho pod nosem i przeniosła ciężar ciała z jednej na drugą nogę opierając się dłonią o blat. Uniosła leniwie wzrok i dopiero teraz zauważyła, że w sali jest więcej osób niż poprzednio. Przyjrzała się uważnie dziewczynie, która odwrócona była do niej plecami, a jej oczy zabłyszczały.
- Jaka niziutka! Czyli mój wzrost jest ok? - dotychczas zawsze narzekała na swój wzrost, uważała, że to zdecydowanie za mało i najchętniej mierzyłaby ze 180 cm. Tak, to byłoby coś. Później znów odwróciła wzrok w stronę rudowłosego uśmiechając się do niego przelotnie, jednak jej wzrok utkwił na wysokim, białowłosym nieznajomym. Pisnęła cicho pod nosem ilustrując go od czubka głowy po ogony.
- P-potwór! - zapewne gdyby nie podpierała się dłonią o blat, to dawno leżałaby nieprzytomna na ziemi. No i takim sposobem całe opanowanie licho wzięło. Oparła się o ścianę wpatrując się uporczywie w kociołek zaciskając mocno dłonie w pięści, tak, że pobielały jej knykcie. Nie chciała pokazać się od złej strony już na początku lekcji, więc przygryzając mocno wargi powstrzymywała się przed płaczem. Czemu wszystko musi być po nie jej myśli? Chociaż tak właściwie to wina wszystkich tutaj, to oni są zbyt otwarci, a nikt nie bierze pod uwagę tego, że są osoby, którym obca jest śmiałość i odwaga (taka przynajmniej jest opinia dziewczyny). Cały świat przeciwko niej!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Pon Wrz 01, 2014 6:39 pm

/ Liczyłam na post Mini, no ale trudno.
/ / Kolejka liczy się od tego postu i proszę się jej trzymać, jeszcze Sara i Amelie może dojdą więc ewentualnie je też zaliczyć do kolejki.

Inessa słysząc głos rudowłosego, zamiast demona zmarszczyła lekko nosek i wstała ze swojego miejsca. W jej palcach nadal obracał się mały flakonik antidotum.
-O ile mi wiadomo, jego się zapytałam. Ty nie musisz się odzywać. Co do wyglądu nie mam zastrzeżeń. Na mojej lekcji możesz wyglądać jak tylko chcesz byle by nie przeszkadzało ci to w warzeniu eliksirów.
Zrobiła krótką pauzę i wyszła zza biurka. Ci którzy mieli z nią chodź parę lekcji mogli poznać tą niepokojącą dla uczniów wyniosłość w głosie. Znaczyło to, że nauczycielka bynajmniej nie jest w biesiadnym nastroju. Odwróciła się do uczniów plecami i podeszła do małego stoliczka z magnetofonem. Zwykłym na winylowe płyty.
Włączyła go a w sali odbijana echem zaczęła pobrzmiewać cicho muzyka.
-Utwór Mozarta trochę muzyki nie zaszkodzi na lekcji, a i kultury łykniecie.
Wracając w stronę biurka mruknęła pod nosem coś co mogło brzmieć:
Wspaniały mężczyzna, naprawdę utalentowany.
Jej usta wykrzywiły się na chwilę w uśmiechu.
-Jeszcze jedna uwaga...proszę nikogo nie obrażać panno Lian. A pan panie Mini niech mi się przedstawi i poda klasę.
Tutaj wskazała również na swoje elfie uszy.
-Zatem wracając na lekcji dzisiaj zajmiemy się eliksirami wspomagającymi wyższego poziomu. Pewnie pamiętacie z 2 klasy eliksiry typu: wspomagające skok czy szybkość nauki.
Tutaj zrobiła krótką przerwę przypominając sobie jak ktoś wykorzystał to do egzaminów końcowych.
-Tym razem poznacie wywary mocniejsze, które pomogą wam w walce jak i nauce magicznych umiejętności. Nie można ich jednak nadużywać. Każdy na stoliku ma przepis i składniki na 1 eliksir. Jeśli zdążycie i będziecie chcieli dam wam składniki na inne. Przepisami się wymienicie.
Inessa ruszyła w stronę półek, kiedy z głośnika rozbrzmiewały pierwsze takty Lacrimosy Mozarta. Wzięła z półki 3 grube księgi i wróciła. Każdą z nich położyła na jednym ze stołów uczniów i usiadła na jednym z wolnych ław.
-W tych księgach macie składniki, jeśli nie potraficie znaleźć ja o nich opowiem. Jeśli macie dodatkowe pytania też chętnie udzielę wyjaśnienia. Jeśli chcecie pomocy również udzielę stosownej.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Minoru Kaede
Klasa Szósta
avatar

Liczba postów : 9
Join date : 27/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Pon Wrz 01, 2014 7:05 pm

Czując na sobie spojrzenie profesor Władysławowej, a w końcu słysząc jej głos skierował jedno z srebrzystobiałych uszek w jej stronę. Fakt, wyróżniał się na tle innych uczniów, zwłaszcza ze względu na te kocie dodatki i jego ogólny wygląd. Miał długie srebrne włosy, tak jak teraz kocie uszy i dwa puszyste ogony. Ale nawet bez nich zwracał na siebie uwagę ze względu na sierp księżyca wyzierający spod długiej grzywki i dwa fioletowe paski rozlokowane po obu stronach jego policzków. Miał też złote oczy tym razem z pionową źrenicą jak u kota, którym w dużej mierze był. Teraz ona znacznie się rozszerzyła, skierował też uszy do przodu napinając je. Oznaczało to zwrócenie jego uwagi. Dlatego też przestał skubać dłonią zakończoną szponiastymi paznokciami rękaw swetra i koszuli, by spojrzeć na nauczycielkę, układając też muszelki uszek w linii prostej. Pierwszy raz chodziło do szkoły, ale wydawało mu się, że nauczyciel nie powinien w ten sposób mówić do uczniów.
- Z całym szacunkiem, to było do mnie i to nie była odpowiedź na pani pytanie. Sądzę też, że w ten sposób nie powinna pani mówić do uczniów - zwrócił się do niej, na razie łagodnie, choć też z lekkim rozczarowaniem. Zawsze będzie stawać za paniczem, zwłaszcza w takich sytuacjach jak ta.
Był dobrze wychowanym kocim demonem, więc też postanowił odpowiedzieć kobiecie trudniącej się trudną profesją nauczyciela tak trudnego przedmiotu, jakim są eliksiry. Poruszył też gwałtowniej ogonami, rytmicznie uderzając nimi o swoje nogi.
- Minoru. Klasa szósta. Nie do końca przyszedłem uczestniczyć w pani lekcji - podał wszystkie niezbędne informacje, odsłaniając zęby w delikatnym uśmiechu. Tego też nie powinien chyba robić, by nie przerażać profesor  tym, że zęby typowe dla ludzi kontrastują z dłuższymi kłami.
I wszystko byłoby dobrze, gdyby stojący przy jego boku Usamaro się w to nie wmieszał. Jeszcze trąca go łokciem między żebra, wymuszając na nim skupienie uwagi na sobie.
Udało mu się osiągnąć swój cel, jednak też na niego przeciągle syknął, poruszając wciąż nerwowo ogonami, który teraz nieco się najeżyły. Nie podobało mu się to szturchanie go i syczenie na niego.
- Nie jestem osłem tylko kotem. To dla mnie coś naturalnego a wszyscy są magami albo posiadają jakiekolwiek moce - wysyczał wyraźnie niezadowolony z tego powodu, że w miejscu takim jak to, musi zrobić coś wbrew sobie. Jego ogony i uszka na razie nikomu nie wadziły. A jeszcze jego podopieczny wyzywał go od upartych, ale głupich zwierząt.
- Tylko na tą lekcję - zapowiedział mu, decydując jednak dostosować się do tej prośby. W jednej chwili zniknęły dwa puszyste ogony oraz uszy ustępując tym zbliżonym do ludzkich. Były jednak spiczaste, jak u elfa. Coś takiego jednak łatwiej było znieść. Pionowa źrenica stała się taka jak u ludzi, a nawet zniknęły ostro zakończone paznokcie ustępując miejsca tym krótkim. Zniknęły także te fioletowe paski z policzków i sierp księżyc zdobiący czoło demona. Teraz uchodził za całkiem zwyczajnego ucznia.
Zareagował też na wołanie kolejnego dziewczęcia obecnego w tej sali. Obejrzał się na nią, unosząc jedną z brwi. Dawniej za coś takiego dawno już by ją pożarł. To nie było miłe, zwłaszcza jak przyszedł tutaj z paniczem, chcąc mieć na niego oko i zobaczyć jak go tutaj będą uczyć. Chciał się też z kimś zaprzyjaźnić, to miejsce wydawało mu się odpowiednie.
Odszedł bezszelestnie od Usamaro, by ostrożnie podejść do dziewczyny tulącej się do ściany. Stanął przed nią, nieznacznie się pochylając się przed nią. Wszystko po to, by mógł jej spojrzeć w oczy.
- Człowiek, w dodatku niekoniecznie miły. Boisz się mnie? Dlaczego? - stwierdził łagodnie, choć nieco mrukliwie. Wyglądał teraz całkiem normalnie, pomijając uszy. Nie zmieniało to faktu, że to było krzywdzące.
Słuchał też jednym uchem nauczycielki, bo to, o czym mówiła było nawet ciekawe. Zwłaszcza to było ciekawe, bo Usamaro miał warzyć jakiś eliksir, w tej materii nie mogąc liczyć na jego pomoc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Usamaro
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 26/08/2014
Skąd : Z Nibylandi

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Pon Wrz 01, 2014 7:27 pm

Spojrzał na kobietę, marszcząc brwi. Nie do niej mówił, więc co jej do tego o czym mówił do Mini? Zwłaszcza, że faktycznie nie powinien paradować po szkole z tymi swoimi dodatkami. Bo jeszcze te fioletowe... cośki można było uznać za tatuaż. Słysząc odpowiedź demona uśmiechnął się znów szeroko, na swój sposób też nieco zadziornie. Uniósł w górę jedną z brwi słysząc muzykę. Kto potrzebował "łykać" kultury, ten potrzebował. Z muzyką klasyczną był bardzo zaprzyjaźniony, a i czasami sam coś z tych pięknych utworów grał. To było oczywiste. Przynajmniej dla niego.
Syknięciem się nie przejął bo przecież Mini syczy na niego przy każdej okazji. Więc średnio trzy do czterech razy na dzień ma przyjemność słyszeć ten specyficzny dźwięk.
-Wiem, że jesteś kotem... ośle. Bycie magiem wcale nie musi oznaczać otwartego umysłu lub styczności ze stworzeniami tobie podobnymi - stwierdził i w sumie mówił prawdę, co bardzo szybko wyszło na jaw. Jak widać nie wszyscy ogarniali, że mogą istnieć istoty takie jak demony. Cóż nikt im tego nie kazał ogarniać.
Uśmiechnął się szeroko widząc jak demon zmienia swoją postać. Nieco się też uspokoił, a i uśmiechnął się wdzięcznie do Mini w ramach nie werbalnego podziękowania.
Potem jednak skupił się na tym przepisie, który mu się dostał. Wydawać by się mogło, że to nic trudnego a i sam eliksir wyglądał naprawdę super. Problem w tym, że on nigdy takich rzeczy nie robił. Nie warzył eliksirów, ale miał chemię i to taką prawie laboratoryjną. Umiał mieszać składniki.
Nie bardzo jednak rozumiał dlaczego ma czytać o tych składnikach, zamiast od razu zająć się warzeniem. Przeczytał jeszcze raz listę, tych potrzebnych mu do uwarzenia wywaru i zaraz doszedł do wniosku, że lepiej będzie ich poszukać. Zgarnął sobie jedną z książek i zaczął ją wertować.
-Taki z niego potwór, jak ze mnie kobieta. Podrap go za uchem, a zacznie mruczeć i łasić się jak mały kociak - rzucił mimochodem do Lian, robiąc nieco obciach demonowi.
O tym nieszczęsnym liściu łopianu coś znalazł i o tym morskim zielu. Zmarszczył brwi i zrobił minę jakby myślenie go bolało.
-Ciekawe jak smakuje taki owoc rubinu - zastanawiał się na głos i zaczął czegoś na ten temat szukać. A raczej ogólnie na tego... owocu.

_________________
Kaput machen
KP |~| Relacje |~| Kieszeń
~#9966FF~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lian-Fei
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 15
Join date : 05/08/2014

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Czw Wrz 04, 2014 7:32 am

// Przepraaaaszam, mogę się dowiedzieć dlaczego wszyscy raptownie zaczęli czytać mi w myślach? Kursywa oznacza myśli. Taki tam szczegół. '^' //

Zamiast użalać się nad sobą postanowiła zająć się tym co wychodzi jej najlepiej. Przeczytała z dwa razy o eliksirze, który ma wykonać. Hm, wydawał się nawet łatwy w przygotowaniu. Tylko ten miód, równie kleisty co obrzydliwy.
Nie usłyszała kiedy ktoś do niej podszedł, chyba była zbyt zaabsorbowana uspokajaniem swojego szybko bijącego serca i uważnym czytaniem przepisu. Jakie było jej zdziwienie kiedy uniosła niby to od niechcenia wzrok i zobaczyła białowłosego.
- P-przyszedł mnie zabić! - mimo wcześniejszych zapewnień rudzielca o tym, że białowłosy jest łagodny niczym baranek, to w głowie Lian i tak prezentował się jako ktoś groźny i po prostu przerażający.
- O-o-odejdź - odgoniła go ruchem ręki, chociaż to wcale nie było miłe. A ona przecież nie chce mieć żadnych wrogów, nie ważne o co chodzi. Poza tym mieć takiego "potwora" za wroga to nie jest żadna frajda, oj nie. Głośno nabrała powietrza w płuca i spojrzała mu prosto w oczy. Zaczęła mówić, pospiesznie, ale wciąż cicho i dość niemrawo.
- Ja po prostu muszę się skupić, żeby n-nie pomylić składników - wytłumaczyła się uzasadniając wyganiający gest. Nawet wysiliła się na mały uśmiech, chociaż we wnętrzu siebie biła się z myślami i powstrzymywała od kolejnego większego napadu strachu.
Widząc, jak dla niej, przytłaczający i przerażający wzrok nauczycielki przeszedł ją wzdłuż kręgosłupa okropny dreszcz. Nie, w takiej presji nie da się pracować! Szybkim krokiem wyszła z sali, po prostu uciekła. Teraz chciała tylko zaszyć się w jakimś cichym miejscu i się uspokoić.


z/t

_________________


Ostatnio zmieniony przez Lian-Fei dnia Czw Paź 09, 2014 12:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arashi
Przewodnicząca Klubu Herbacianego | Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 102
Join date : 03/03/2014
Skąd : Gdańsk.

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Nie Wrz 07, 2014 8:22 pm

Arashi przeczytała listę niezbędnych składników i instrukcję warzenia eliksiru kilka razy, zanim zajęła się do pracy. Chciała się skupić na tym, co miała zrobić, lecz przeszkadzali jej w tym inni uczniowie, a szczególnie ten starszy, który nie przyszedł uczestniczyć w lekcji. Miał kocie uszy i dwa ogony, a później jego zwierzęcy wygląd nagle zniknął i stał się normalnym uczniem. Najpewniej był jakimś demonem czy czymś takim. Cóż, ona nie posiadała specjalnie ciekawych mocy, choć jedna mogła być przydatna. Druga w praktyce raczej się nie przydawała.
Jeden liść łopianu, papryczka smocza, róża syberyjska... och, ten koci uczeń mnie denerwuje!
Lekko rozproszona zaczęła wertować grubą księgę, która została położona na jej ławce przez nauczycielkę. Zapisywała wszystkie informacje na temat potrzebnych składników na kartce, którą wcześniej wyjęła z torby. Chciała mieć wszystko dobrze, starannie rozpisane, zanim zajmie się warzeniem eliksiru. Jest to w końcu rzecz, której nie można robić byle jak, a to, co miała otrzymać po zakończeniu, wydawało się ciekawe.
Wypić ten eliksir i dodać do tego moją moc... to byłoby całkiem przydatne!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Pon Wrz 08, 2014 6:34 pm

Boże głupie dzieciaki, następnym razem wezwę Gaurdiana.
Inessa przewróciła oczami i zapaliła kolejnego dzisiaj papierosa. Rozejrzała się po sali słuchając pytania rudzielca.
-Twoje zęby nie były by zbyt zadowolone z tego. Widzisz te małe czarne kulki na twoim stole? W nich umieszczone są czerwone perełki, to owoc granatu. Jest za twardy dla ludzkich zębów, nie ma smaku.
Mówiąc to podeszła do stołu młodzieńca uśmiechając się lekko. Podniosła jedną kuleczkę i wyciągnęła ją ze skorupki pokazując. Położyła wszystko z powrotem i przeszła dalej. Przechodząc koło Lian zmarszczyła brwi jednak nie odezwała się. Nie zamierzała się wtrącać. Podeszła do Arashi jak zwykle skupionej na zadaniu.
-Masz możesz jakieś pytania?
Głos miała wyjątkowo miły i delikatny. Wręcz matczyny, zazwyczaj tak się zachowywała widząc że jej słowa dojdą na pewno do dzieciaka.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   Nie Paź 05, 2014 5:50 pm

LEKCJA ZAKOŃCZONA NIEPOWODZENIEM WSZYSTKIE POSTACIE MAJĄ OPUŚCIĆ KLASĘ!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala do eliksirów   

Powrót do góry Go down
 
Sala do eliksirów
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69
» Sala grawitacyjna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Trzecie piętro-
Skocz do: