IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Strażnika

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Pokój Strażnika   Sob Mar 01, 2014 2:51 pm

First topic message reminder :

Tutaj, w podziemiach znajduje się pokój Veto. W jednym z wgłębień korytarzy znajdują się grube, obite futrem od środka drzwi. Pomieszczenie ma jakieś trzy metry wysokości oraz 5x5 metrów długości i szerokości. Dosyć spore, jednak z powodu braku okien, w każdym rogu i na środku każdej ściany, tuż pod sklepieniem znajduje się lampka. Tuż pod drzwiami znajduje się kredensik na buty. Cała podłoga obita jest białym futerkiem, prawdopodobnie niedźwiedzi polarnych. Przy jednej ścianie znajduje się kominek, a obok niego kilka szafek i kredensów, prawdopodobnie służących za kuchnie. W rogu stoi duże, miękkie łóżko. Naprzeciw, nieopodal kominka stoi stół, otoczony przez cztery duże, futrzane fotele. Obok łóżka stoi szafa z ubraniami oraz półki z kilkoma książkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Nie Mar 23, 2014 1:31 pm

Bez słowa posadził Cornelię z powrotem na jej fotelu. Przypiął ją, a odpiął Junko, którą rzucił na ziemię. Złapał jedną ze szklanek stojących na stole i zgniótł ją w rękawicy. Uklęknął obok Junko i podwinął sweter na jej plecach. Zaczął wcierać pokruszone szkło. Gdy się szarpała, trzymał ją za włosy, aby nie uciekła. Gdy skończył- trwało to 10 minut- wziął kubeł zimnej wody i oblał jej rany. Szkło "wyskoczyło" z jej ran i obiło się o posadzkę. Veto postawił ją na nogi i podszedł, aby uwolnić Cornelię. Otworzył drzwi kluczem.
-Jesteście wolne- powiedział cicho i ozięble. Przecież nie będzie ich maltretować, prawda? Wypuścił je, po czym sam gdzieś się udał.

(zt)

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Courelle
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 20/03/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Nie Mar 23, 2014 5:58 pm

Skuliła się, gdy posadzono ją na krześle. Przyglądała się uważnie, jak zahipnotyzowana, ruchom Guardiana. Wzdrygnęła się, gdy tamten potłukł szkło. Krzyknęła coś zduszonym głosem, gdy zaczął wcierać to w skórę Jun. Zamknęła oczy i zaczęła w myślach liczyć do stu. Głośno. Byleby nie słyszeć tego, co on robi jej koleżance. Była taka bezużyteczna! Nawet nie miała jak pomóc komuś w potrzebie. Powinna poćwiczyć.
Gdy skończył i odpiął ją od krzesła, wstała i, opierając się o oparcie, starała się utrzymać równowagę. Ból w brzuchu był teraz mniejszy, ale wciąż bardzo jej dokuczał. Pokuśtykała do koleżanki i złapała ją ostrożnie. Pociągnęła ją w stronę drzwi.
- Wynośmy się stąd. Pójdziemy to opatrzyć – nie mogła patrzeć na zakrwawioną dziewczynę. Odwróciła głowę i skupiła się na delikatnym trzymaniu koleżanki. Powoli wyszła z nią z tego pomieszczenia, klnąc w myślach na całą tę sytuację. [Cou, Jun - z/t.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Sro Cze 04, 2014 8:33 pm

Veto wpuścił Owena pierwszego. Rozejrzał się po swoim pokoju.
-Rozpakuj się. Łóżko jest Twoje- powiedział zimno po czym odwrócił się- Idę do kuchni coś Ci znaleźć do żarcia- rzekł odrobinkę cieplej, jednak wciąż był Hyde'em- Tylko nie zaglądaj pod dywan.
/not: pod dywanem jest sporo plam krwi po ofiarach Veto
Sam Strażnik wyszedł z pokoju, zostawiając chłopaka na chwile samego.

/powrót w następnym poście XD

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owen Ferguson

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Sro Cze 04, 2014 8:42 pm

Nie podobała mu się ta ręka. Ogień... na szczęście nie skierowany na niego. Ale i tak. Może powinien mu powiedzieć? Przecież to coś pluje iskrami na prawo i lewo, a Owen wybitnie nie miał ochoty znowu się palić. Za nic! Mimo paniki zszedł za nim wciąż rzucając lekko zaniepokojone spojrzenia na to ustrojstwo. Co do samego ojca, miał gdzieś to jak ten się zachowuje. I tak będzie go ignorował. Każdy dorosły tak robił. On miał Phantoma, to mu wystarczy. Królik go rozumiał i choć nie mówił zawsze był przy nim i wspierał go. To Owenowi w zupełności wystarczyło.
-Nie obchodzi mnie co masz pod dywanem - stwierdził lakonicznie i o dziwo szczerze. Może tam sobie nawet trzymać trupa, jemu nic do tego. W ogóle był tu przecież tylko dlatego, że mama nawiała. Przecież nie zrobił nic złego, jego humorki to przecież nie jego wina. Cała buńczuczna natura chwilowo wyparowała ustępując miejsca malencholii.
Owen otworzył walizkę i wyjął swoją piżamkę w żabki. Kolejny pluszak właśnie w tym kształcie wylądował na poduszce, a sam "maluch" wdrapał się na łóżko i objął zwierzaki tuląc do piersi. Czemu musiał tu być? Co takiego zrobił? Nic...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Czw Cze 05, 2014 2:08 pm

Veto wrócił do pokoju z tacą, na której znajdowało się kilka udek kurczaka, miska z sałatką warzywną oraz sok pomarańczowy. Postawił to na kredensie obok łóżka. Sam usiadł na nim przyglądając się dzieciakowi. Mizerny. Trzeba będzie zrobić z niego mężczyznę. Ale najpierw zdobycie pozwolenia na pobyt dzieciaka w szkole. Ciekawe co na to dyrekcja?
-Jedz- powiedział bez emocji do Owena- A w przerwie między kęsami opowiedz coś więcej. Dlaczego matka zwiała? Co planujesz? Co o mnie wiesz?
Ostatnie pytanie zadał w tajemniczy sposób. Co mu nagadano na temat ojca? To, że był łowcą nagród, polując na zwierzynę oraz (często) ludzi? Czy może Owen zna coś z tej jaśniejszej strony Hyde'a? W sumie żadna z tych opcji nie była dla Veto przychylna. Gorzej jak wyjdą na jaw niektóre sprawy, a Strażnik przestanie być Strażnikiem.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owen Ferguson

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Czw Cze 05, 2014 7:24 pm

Nie zwracał uwagi na to, ile ojca nie było. W zasadzie to sam już nie wiedział co o tym wszystkim myśleć. Może i z matką nigdy nie był tak blisko jakby chciał, ale mimo wszystko wiedział, że jej na nim zależy. Okazywała to w może nie najlepszy sposób ale starała się, by nic mu nie brakowało. A teraz go zostawiła. Po prostu oznajmiła, że ma jechać do ojca i wyszła. Oczywiście, że poczuł się zdradzony i niechciany nawet jeśli był zdany tylko na siebie. No i nie wiedział, jak to teraz będzie wyglądać. Czy ten facet też się przestraszy czy inaczej, będzie miał dość jego humorków? Kto to wie.
-Dzięki - odpowiedział pozbawionym emocji tonem na widok posiłku. Wyglądało całkiem apetycznie, pomimo faktu, że jego ponury nastrój zabij w nim głód. Mimo to sięgnął po talerze i niespiesznie zaczął spożywać swój posiłek.
-O czyli nie napisała ci czemu. Tak, nie czytałem wcześniej tego listu. Czemu zwiała? Miała mnie dość. Co planuję? Zostać tutaj. Może i potrafię się sobą zająć ale mam tylko 11 lat. Nie mam ochoty trafić do bidula czy czegoś takiego. A o tobie nie wiem nic. Mama nic o tobie nie mówiła. Jak pytałem o ojca mówiła, że był za głupi i za młody by z nami zostać. Potem powiedziała gdzie cię znajdę i jak poznam. Tyle. Wiem wstrząsająca historia - wzruszył ramionami sięgając po kolejny kęs. Zaraz też ożył króliczek i podbiegł do walizki by wyciągnąć z niej i przynieść mały flakonik z brzydko wyglądającą substancją. Owen upił łyk i oddał zabawce by odłożyła go na miejsce.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Pią Cze 06, 2014 1:07 pm

Veto przyjrzał się zabawce, która najwidoczniej słuchała się dzieciaka.
-Żywe, czy sterujesz zdalnie?- zapytał z lekkim zaciekawieniem siedząc obok Owena i przyglądając się, jak młody zajada- A to był jakiś lek? Powinienem wiedzieć wszystko o Twoim zdrowiu.
Czyżby Guard gadał jak ojciec? Któż go wie. Dla niego najważniejsze teraz było zapewnienie dzieciakowi bezpieczeństwa, a potem wychowanie. Czy wyszkoli go na normalnego, dojrzałego człowieka? Wątpił w to. Sam był niezbyt normalny. Ale wyzwania się podejmie. Najpierw jednak pozna bliżej synalka.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owen Ferguson

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Pią Cze 06, 2014 3:45 pm

W pierwszej chwili nie zrozumiał pytania. Co był sterowane? Dopiero podążenie wzrokiem za nim dało odpowiedź. No tak. W odpowiedzi królik znowu ożył i ukłonił się przed mężczyzną.
-Są ożywiane przeze mnie. On nazywa się Phantom i zawsze jest przy mnie. Potrafię dawać życie wszystkim przedmiotom, które mają ludzki kształt - wyjaśnił powoli jedząc posiłek. Szczerze? Szło mu to dość opornie i zawartość talerza znikała w iście ślimaczym tempie. No cóż, papcio się przyzwyczai w końcu.
-Tak lekarstwo. Na serce. Wiesz papo jak dobrze pójdzie to nawet zbyt długo nie będziesz się musiał mną przejmować. Mam wadę serca i mogę umrzeć w każdej chwili. Wiesz zacznie boleć i jak to się nazywał... a zawał. Mogę dostać zawału- wyszczerzył się do niego jakby był to żart. No co migotanie przedsionka i niedomykanie się zastawek jest dość poważnym schorzeniem. Jeśli będzie się przemęczał, szalał czy przeżywał wstrząsy emocjonalne i stresy to może mu tu wykitować. Nie żeby się tym przejmował prawda? - A i mam zaburzenia dwubiegunowe, to dlatego głównie mama nawiała- wzruszył ramionami i nadział kawałek kurczaka na widelec. Czas pastwienia sie nad posiłkiem nastał!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Sob Cze 07, 2014 10:54 am

Veto poklepał chłopaka po łepetynie. Czyli był nieźle chorowity. Cóż, trzeba będzie wziąć za niego odpowiedzialność.
-Jak zjesz, to możesz kłaść się spać- powiedział i przeszedł się przez pokój, aby usiąść na fotelu- Musisz uważać przy chodzeniu po szkole. Nie wiem co Ci zrobią, jak dowiedzą się, iż jesteś synem Strażnika.
Zastanowił się. Jedni będą się bać, iż dzieciak naskarży do ojca, inni będą próbowali mścić się na Hydzie za pomocą gnębienia Owena... Jakby nie było, Guard będzie trzymał się na baczności.
-Kim chcesz zostać jak dorośniesz? A może wcześniej, zostaniesz w tej szkole, aby się uczyć?

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owen Ferguson

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Nie Cze 08, 2014 10:57 am

Owen prychnął w odpowiedzi na jego gest. Nie przywykł do czegoś takiego i zwyczajnie kojarzyło mu się z chwaleniem psa za dobre zachowanie. Wiem, głupie i dziwne skojarzenia ale taki już był. Nie był normalny i raczej nigdy nie będzie. Mimo wszystko to było przyjemne. Inne od tego co do tej pory otrzymywał. No i mógł uznać to za szczere. Gdy opiekunki się nim zajmowały, robiły to dla kasy i myślami były gdzie indziej. Matka zaś chciała mu to wynagradzać prezentami. Co z tego, że Owen właśnie potrzebował gestów zamiast materialnych rzeczy? Teraz mu już na tym nie zależało.. przestało.
-Widzę, że już się wczuwasz w rolę ojca. Spokojnie umiem o siebie zadbać. Ale widzę, że raczej nie masz dobrej opinii skoro mam uważać. Zamordowałeś kogoś, że mogą chcieć się mścić?- zapytał już bardziej zainteresowany. Niedojedzony posiłek spoczął na szafce nocnej. No co, on serio je jak anorektyk. Z resztą, ten dzień był ciężki nic dziwnego, że apetytu też nie bardzo miał.
-Jeszcze nie wiem. Znaczy pewnie tutaj zostanę się uczyć, za te 3 lata, ale później nie wiem. Wiesz jak możesz w każdej chwili odlecieć na drugą stronę nie snujesz zbyt długich planów- wzruszył ramionami i szybko przebrał się w swoją piżamkę. Jakoś tym, że ojciec jest w pokoju się nie przejmował. A niech sobie popatrzy na wystające kości skoro lubi. Dopiero potem wsunął się pod kołdrę choć sen raczej go jeszcze nie dopadnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Nie Cze 08, 2014 6:21 pm

Nie zareagował na jego prychnięcie. Zdjął rękę z jego głowy i wysłuchał co ma do powiedzenia. Jeszcze się nie pogodził z tym, że jest ojcem, ale... Ale da radę. Wstał i podszedł do komody. Wyciągnął pęczek kluczy i odpiął jeden z nich. Przypiął go do jakiejś czerwonej smyczy i położył na szafce nocnej obok Owena.
-To klucz od tego pokoju. Pewnie rano będziesz chciał pozwiedzać szkołę, więc zamkniesz porządnie drzwi- powiedział w kuckach obok łóżka- Ja mam nawał roboty, ale postaram się przynajmniej na dniach wolnych z Tobą posiedzieć- wstał i podrapał się po nosie- Idę na patrol, jakby co to w szafce nocnej masz mapkę szkoły, poradzisz sobie. Dobranoc.
I wyszedł, zamykając drzwi na swój klucz.


(z/t)

/Będziemy mieli jeszcze sporo czasu na fabuły, a jestem pewien że chcesz jeszcze Owenem polatać po szkole z innymi Wink

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Owen Ferguson

avatar

Liczba postów : 29
Join date : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Pon Cze 09, 2014 5:16 pm

Już nawet nie chciało mu się kłócić i upierać przy swoim, że nie potrzebuje opieki i da sobie radę. Jeszcze zdąży go przekonać o tym. Z resztą jak na 11 latka był bardzo niezależny. Wystarczyło, że miał kogoś, kto mu ugotuje i zapewni dach nad głową. Tyle. Nie zapominajmy, że chłopak nadal nie zwracał uwagi na tak prozaiczne czynności jak pranie i sprzątanie. Chyba faktycznie był oderwany nieco od rzeczywistości.
W każdym razie, gdy został sam jeszcze przez dłuższy czas bawił się z Phantomem i panem Gero czekając aż zmorzy go sen. Na szczęście długo czekać nie musiał.
Gdy się obudził, był sam. Ojciec albo już wyszedł albo jeszcze nie wrócił. Chyba jednak to pierwsze bo mimo wszytko posiłek czekał na niego na stoliku. Miło. Owen po porannej toalecie, posiłku i ogólnym doprowadzeniu się do stanu "jestem młodym paniczem", zabrał klucz i wyszedł nieco powęszyć.

z/t

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Sro Paź 01, 2014 6:36 pm

Veto wkroczył do swojego gabinetu dosyć szybko. Zdążył zanieść walizki nowej uczennicy do jej dormitorium i dzięki tajnym przejściom bardzo szybko znalazł się tuż przed nią w swoim pokoju. Nastawił wodę na herbatę lub kawę i otworzył szeroko drzwi, aby dziewczyna łatwiej go znalazła. Z ciekawości, zanim ta się pojawi, zajrzał pod swój puchowy, biały dywan. Ślady krwi po różnych torturach na uczniach nadal się utrzymywały mimo tysięcy różnych detergentów. Wzruszył ramionami i zakrył kamienną posadzkę mięciutkim dywanem. Przysiadł się do stołu, na którym leżała teczka z dokumentami. Wygodnie usadowił się w puchowym fotelu oczekując na przybycie uczennicy. Ach, te formalności. O wiele bardziej ciekawiło go co potem będzie się dziać!

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yu Tien
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 29/09/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Sro Paź 01, 2014 7:19 pm

Zeszła do podziemi bez jakiegokolwiek strachu. Nawet, jeśli było tam chłodniej i docierało znacznie mniej światła, nie robiło to najmniejszej różnicy dla niej. Jeżeli twierdził, że trafi na miejsce przed nią, to nawet nie próbowała się zabawiać w jakieś wyścigi.
Nie musiała patrzeć na mapkę więcej, niż raz. Była inteligetną dziewczyną, a poza tym do jej uszu prędko dobiegł odgłos gotowanej wody.
Pojawiła się na progu. Nieco zaczerwieniona, strażnik na pewno rozpozna, że płakała. Ale niektórych szczegółów nie odtworzy i dobrze. Ale przecież nie znała go. Na pewno dysponował czymś więcej, niż mięśniami i wyrośniętym ego, jeżeli pracował w tak renomowanej szkole.
Bez większych ceremonii weszła do pomieszczenia i zatrzymała się tuż przed biurkiem oprycha. Położyła na biurku dokumenty, którymi się aż tak interesował i czekała wyprostowana, skupiając wzrok na jego nosie. Tak będzie dobrze. Niech tylko przejdzie przez te formalności i w końcu sobie odpocznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Sro Paź 01, 2014 7:34 pm

"Nareszcie"- pomyślał i wskazał jej gestem ręki drugi puchowy fotel. W milczeniu przeglądał jej papiery i bardzo szybko wykonał wszelkie notatki. Wstał i podszedł do ciężkich drzwi, które z hukiem zatrzasnął i zamknął na kilka zamków. Zaczął nerwowo chichotać i wolnym krokiem udał się do jednej z szafek w pokoju. Otworzył ją... W środku znajdowało się wiele różnych metalowych narzędzi, przypominających te z muzeów tortur. Jednak tylko coś tam pogrzebał, prawdopodobnie chowając klucz. Z wnętrza kamizelki dobył kartkę i rzucił ją na stół tak, aby dziewczyna mogła go przeczytać.
-Nic nie pisz. Odpowiadaj na głos. To pierwsza tura- po tych słowach uśmiechnął się ukazując kły, a czajnik zaczął gwizdać. Szybko wyłączył go i poczekał na odpowiedzi. Kartka zawierała trzy pytania.
"1. Kawa czy herbata?
2. Znasz kogoś we Francesie?
3. Czy posiadasz jakieś uczulenia/choroby, które personel powinien wziąć pod uwagę podczas opieki nad Twoją osobą?"
Czemu służyły te pytania? Ot, zwykła ankietka od Strażnika. Zestawów przygotował tyle, ile trzeba. Wszystko po to, aby sprawdzić nową osobę. No, być może żeby się troszkę pobawić. Ostatnio był dla uczniów zdecydowanie zbyt łagodny.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yu Tien
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 29/09/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Sro Paź 01, 2014 8:26 pm

Niepewnie umościła się na fotelu. Na szczęście nie był on kolczasty, więc po chwili rozsiadła się z wygodą. Ale i tak nie podejrzewała go o dobre intencje. Doskonale wiedziała, że to tylko gra pozorów, a lada chwila może się rozpętać piekło.
Drgnęła słysząc odgłos zamykanych zamków. Niedobrze, bardzo niedobrze, teraz naprawdę była zwierzyną w potrzasku i to pierwszego dnia. Zdarza się. Podążała wzrokiem za mężczyzną i nagle wychyliła się odrobinę z siedziska. Jak się okazało, zawiesiła wzrok na wyposażeniu szafki. Nawet się leciutko uśmiechnęła, bo tego typu przedmioty nie były jej obce.
Po chwili otrzymała bardzo skomplikowane zadanie. Kartka zawierała trzy arcytrudne pytania. Przez chwilę myślała nad ewentualnymi haczykami, ale innym się mogłoby wydawać, że ma dylemat między kawą, a herbatą. Była cichą, ale na pewno nie naiwną dziewczyną.
- Nic. Nie. Nie - odpowiedziała spokojnie i lakonicznie. Nie podobała jej się propozycja napitku od takiego osobnika. Chociaż ciekawie byłoby się władować prostą w większą kabałę i obudzić się w jakiejś ciemnej celi z bólem głowy i związanymi kończynami. Ale na to była zbyt zmęczona, a nie potrzebowała wiele czasu, aby się zorientować, co może potrafić jej oprawca.
Pytania wyglądały jej na niewinny wstęp do czegoś paskudnego. Przymknęła oczy, by choćby spróbować się zrelaksować. Czy zaraz usłyszy ponowienie pierwszego pytania w bardziej agresywnej formie? A może otrzyma kolejną ankietę? Przecież to "pierwsza tura".


Ostatnio zmieniony przez Yu Tien dnia Czw Paź 02, 2014 5:23 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Sro Paź 01, 2014 8:45 pm

Hyde podszedł do stołu trzymając w dłoni gorący czajnik. Postawił go bezpośrednio na drewnianym blacie, a ten zaczął się osmalać. Zasiadł w puchowym fotelu i spojrzał w oczy przyszłej ofiary.
-Odpowiedź pierwsza, błędna- rzekł udając smutny ton i chwycił się za mały palec mechanicznej ręki. Po chwili trzymał go w prawej dłoni jako skalpel. Szybki ruch, a ostrze zostało rzucone i wbite tuż obok szyi dziewczyny, prosto w fotel- Nieładnie odmawiać gospodarzowi na taką propozycję. Odpowiedź druga, bardzo dobra, nikomu się nie poskarżysz- pochylił się nad stołem i wyciągnął wbite ostrze z mebla, aby zamontować je z powrotem- Odpowiedź trzecia, niestety... zła- uśmiechnął się krzywo eksponując zębiska- Czyli nie posiadasz na przykład choroby takiej jak strach przed śmiercią?- można pomyśleć, iż dla Veto często byle powód dawał szansę na "wygraną" w jego gierkach- Albo ból? Zresztą, wynik pierwszej tury, dwa do jednego dla mnie- wypowiadając te słowa z całej siły uderzył rękawicą w stół. Czajnik podskoczył i wylądował na nogach siedzącej dziewczyny wylewając część zawartości. Rozgrzany do czerwoności od spodu metal musiał powodować mocne oparzenie. Strażnik zignorował jakąkolwiek reakcję (zrzucenie czajnika, czy cokolwiek) i położył na stole drugą kartkę.
"4. Co czujesz na widok krwi?
5. Jakie chcesz mieć relacje z personelem szkoły?
6. Kiedy się poskarżysz?"
Tym razem pytania były zupełnie inne. O ile tamte można było odpowiedzieć zdawkowo i bez problemów, o tyle te były mniej ogólne. Co za tym idzie o wiele ciężej zdobyć "punkt".

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yu Tien
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 29/09/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Sro Paź 01, 2014 9:27 pm

A więc, jak się spodziewała, była reakcja na udzielenie innej odpowiedzi na pytanie, niż była przewidywana w ankiecie. Spojrzała z ciekawością na czajnik, a potem z równie dużym zainteresowaniem śledziła skalpel. Nie drgnęła, bo wiedziała, że ten człowiek nie będzie próbował jej zabić. Ewentualnie tylko nastraszyć i zadać nieco bólu. Zignorowała zupełnie dźwięk wbijającego się metalu tuż obok jej ucha.
Chorób nie miała, oprócz jednej, albo dwóch. Ale nie potrzebowała pomocy nauczycieli w radzeniu sobie z tym. I tak pewnie nie uda im się tego odkryć. Nie wsłuchiwała się szczególnie w jego słowa. Miała do czynienia z gorszymi typami, więc praktycznie się nie przejmowała.
Nagle poczuła coś, czego nie dało się zignorować. Krzyknęła z bólu i wierzgnęła prawie natychmiastowo, więc czajnik zgodnie z zasadami fizyki spadł. Gorąca woda oblała jej spodnie. Jejku, jak dobrze, że akurat nałożyła jeansy! Gdyby wybrała rajstopy, mogłaby się nabawić poparzenia trzeciego stopnia. Na szczęście skończy się pewnie tylko na pierwszym stopniu, ewentualnie na drugim w pojedyńczych miejscach.
Ale wracając do przeżyć naszej bohaterki. Łatwo zauważyć, że ból wycisnął łzy z jej oczu. A gdy czajnik upadł na posadzkę rozlewając swą zawartość, doszedł do tego histeryczny, niemal upiorny chichot zmieszany z jękami wypełnionymi cierpieniem. Twarz Chinki wykrzywiła się w czymś dziwnym, ciężko to nazwać uśmiechem. Mimo męk, których niegdyś doznawała, nie uodporniła się na ból, zamiast tego się od niego uzależniając.
Już się nie bała. Wiedziała, że będzie jej tu dobrze. Tak, śmieszyło ją to, z jakim przekonaniem ten koleś wystawił ją na ból. Nie spodziewał się czegoś takiego. Na pewno. Na obliczu Yu nie było uroczego, promiennego uśmiechu. Był ten wykrzywiony obłędem. Z iskierkami w oczach oraz drżącymi z dalej odczuwanego bólu nogami spojrzała na kartkę. Niespodziewanie barwa policzków niewiasty zmieniła kolor na buraczany.  Przecież odkrył jej obrzydliwy sekret.
- Nic. Takie same jak z tobą. Nie poskarżę się, dopóki nie ruszysz mojego tatuażu, twarzy, widocznych części ciała i nie okaleczysz mnie trwale. Włosy również masz zostawić nietknięte.
Tym razem bardziej konkretne odpowiedzi, chociaż zostały one wydukane przez zawstydzoną dziewczynę. Jednak i tak bez dłuższego wahania, bo chodzi o poważne sprawy. A teraz sobie uświadomiła, że ta rozmowa jest bardzo poważna, więc powinna chociaż zadbać, aby wyjść z tego w przyzwoitym stanie.
Swoją drogą, zdała sobie sprawę z tego, że swoimi słowami pewnie potwierdziła świeżutkie domysły Veta, co nie pomogło Chince poradzić sobie z rumieńcami, którymi się wcześniej oblała. Wbiła wzrok w stół, aby nie patrzeć na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Czw Paź 02, 2014 7:34 pm

Hyde ledwo stłumił śmiech. Rzadko zdarzały mu się takie okazje. Masochistka! Co prawda miała zasady, ale sam Strażnik podobnymi się posługiwał. Prawdą jest, że najczęściej po prostu brutalnie zabijał (skalpowanie wciąż żywego ciała i wpychanie skóry w usta, wcieranie drobinek szkła w oczy, wyciąganie kości przez otwarte rany, a następnie wbijanie ich w... tyłek). Różne rzeczy robił, ale najczęściej właśnie zabijał. Często obawiał się, że nie będzie w stanie się powstrzymać. Po prostu, przy jego metodach ofiara umierała po jakichś pół godzinie z wykrwawienia.
-Hej- rzekł lekko tajemniczym, chrapliwym głosem i wyszczerzył kły- Myślę, że ankietę szlag trafił. Po prostu lubisz to, tak?
Podszedł do niej i zbliżył swoją twarz do jej twarzy. Uważnie obejrzał tatuaż. Skrzywił usta w grymasie i sięgnął rękawicą do poparzonych jeansów. Płynnym ruchem wykonał cztery dosyć głębokie wcięcia. Przebił nie tylko materiał, ale i skórę (na około głębokość jednego centymetra).
-Trochę będzie problemów- uśmiechnął się patrząc na krew obficie wypływającą z ran- Mam nie ruszać tatuażu, a nawet nie wiem gdzie się ciągnie- rzekł zauważając, że tatuaż na twarzy się nie kończy. Wyprostował się i kopniakiem przerzucił czajnik gdzieś w stronę kuchenki. Założył ręce na krzyż i czekał na jakieś reakcje panienki.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yu Tien
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 29/09/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Czw Paź 02, 2014 8:53 pm

Drżała ze strachu. Nie ufała mu ani trochę, mógł jej zrobić dosłownie wszystko, a ona była w potrzasku. Ale nie potrafiła udawać, że nie sprawia jej to przyjemności. Nie chciała takich upodobań, wolałaby po prostu rżeć z bólu jak zarzynana świnia, ale jej ciało reagowało inaczej, niż chciała. Ból pozostawał bólem, który w gruncie rzeczy jest nieprzyjemny. Ale dreszcze, reakcje jej podświadomości, niesamowite uczucie usidlenia, albo zniewolenia - wszystko to miało działanie stymulujące. Jakby się nie opierała, potrzebowała tego więcej i więcej.
Zamknęła oczy dygocząc tak, jakby właśnie wyszła z wód Oceanu Arktycznego. Nie! Nie! Dlaczego teraz?! Dlaczego przy nim?! Dlaczego on ją podniecał?! Zacisnęła zęby, próbując stłumić swoje wewnętrzne instynkty. Zupełnie puściła pierwsze pytanie mimo uszu. To nie miało znaczenia. On nawet nie będzie chciał się upewniać, po prostu dogodzi jej tak brutalnie, jak potrafi, a już nie mogła wykluczyć, że potrafił.
Kiedy podniosła głowę, zauważyła jego bliskość i uważny wzrok. Podczas gdy od niego wręcz biła aura dominacji, ona była skuloną, bezbronną dziewczynką. Nie miała wątpliwości, że tylko go sprowokowała.
Gdyby się wtedy opanowała! Gdyby tylko krzyknęła przeraźliwie z bólu, a potem nie gadała głupot! Było za późno na wycofywanie się. Jej los spoczywał w jego rękach przez najbliższy czas.
Nie ruszyła się nawet, kiedy dziurawił jej spodnie i skórę. Cięcia były nieco głębokie, ale nie stanowiły zagrożenia dla życia. Może to i złudna nadzieja, ale wydawało się, że zna umiar. Jękneła rozkosznie, kiedy ostrze zahaczyło o oparzoną część. Przez chwilę obraz jej się rozmazał przed oczami. Od dawna nikt się z nią nie zabawiał, więc musiała się z tym oswoić. Z jednej strony chciałaby, żeby wyszedł stąd natychmiast, z drugiej czuła pewne odprężenie, uwolnienie się od monotonii i szarości świata, który teraz przybierał dla niej szkarłatne, ciemne barwy.
- Nie muszę ci pomagać. Przestrzegaj zasad i tyle - powiedziała bardzo cichutko. Zasłoniła twarz włosami rozważając różne warianty najbliższych wydarzeń. To już była jasna zachęta do takich a takich czynów. Ale przecież i tak jej się spodoba i tak. Zgonu się nie obawiała nie tylko ze względu na ochronę ze strony szkoły. Jeśli Hyde był prawdziwym sadystą, będzie chciał tego więcej, niż raz.
- Śmiało. I tak nie pozwolisz mi wyjść, prawda? Jestem na twojej łasce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Pią Paź 03, 2014 8:49 pm

Veto uśmiechnął się i rozluźnił ramiona. Pokręcił głową tak, że kości w karku mu strzyknęły, a następnie powolnym krokiem podszedł do jednej ze ścian pokoju. Uklęknął i zaczął zwijać puchowy dywan ukazując zimną, kamienną posadzkę poplamioną wciąż niemożliwą do zmycia krwią. W niektórych miejscach znajdowały się małe otwory, szczeliny i tym podobne. Przeznaczenie tych pęknięć zaraz okazało się oczywiste. Strażnik podszedł do szafki, którą wcześniej otwierał, jednak tym razem większość zawartości wysypał na środek pomieszczenia. Były to metalowe narzędzia, łańcuchy i inne bliżej nieokreślone bajery. Mężczyzna złapał się za włosy, podniósł je i spiął tak, aby na plecach leżał mu długi kuc. W końcu zwrócił uwagę na swoją ofiarę. Podszedł do niej i stanął za oparciem fotela.
-"Ci"? Jesteśmy na "Ty"?- szepnął jej do ucha, po czym ugryzł ostrymi zębami w jego płateczek- Mów mi "Panie Hyde"!- wrzasnął i chwycił za mebel. Wykonując krok w tył wywrócił fotel, a Yu leżała na jego oparciu. Jedno dodatkowe kopnięcie w bok, pod żebro spowodowało przetoczenie się ofiary po lodowatej posadzce. Wykorzystując jej konfuzję (i tak prawdopodobnie się nie będzie bronić) powbijał kołki w otwory w podłodze, a do nich przypiął łańcuchy. Za ich pomocą poprzywiązywał poszczególne kończyny dziewczyny. Klęknął przydeptując zgięcie w prawym łokciu ciężkim butem.
-Twarz, włosy, uszkodzenia trwałe- zawiesił głos patrząc na jej lico- Duże wymagania. I jeszcze ten tatuaż, ta?
Ponownie wstał i zastanawiając się jak tego wszystkiego nie uszkodzić sięgnął do klapki, które znajdowała się parę kroków dalej. Po otwarciu jej można było poczuć odór gnijącego mięsa. Z uśmiechem Hyde wyciągnął wiadro i postawił je obok głowy ofiary.
-To po skórowaniu innych ofiar. I ich kawałki mięśni lub tłuszczu- wytłumaczył spokojnie, po czym wylał wszystko na jej twarz i zablokował widok dnem wiadra. Po tym, gdy ta była zajęta jej poprzednikami, szybkim ruchem przez całe ciało machnął rękawicą. Rozdarł wszystkie ubrania, łącznie z wcięciem w skórę (głębokość od milimetrów po centymetr lub dwa). Oznacza to, że przez środek torsu, aż do części intymnych powstała duża szrama. Celem tego zabiegu było poznanie ciała ofiary, w tym dowiedzenie się, gdzie tatuaż się ciągnie.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yu Tien
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 29/09/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Pią Paź 03, 2014 10:00 pm

Obrzuciła wzrokiem wszystko, co kryło się pod puszystym dywanem i absolutnie podświadomie oblizała usta. Nie ruszyła się z miejsca, mogła jeszcze zaprotestować, ale nie chciała. Myślała intensywnie nad tym, co ją za chwilę czeka. Na podłogę posypał się cały, złożony ekwipunek przeznaczony do zadawania bólu w jak najokrutniejszy sposób. Można wyzionąć ducha dostając zawału przez otrzymywane cierpienie. Jednak ona zbyt dużą przyjemność z tego czerpała. Pragnienie poznawania nowych form bolesnych doznań nie pozwalało jej odejść z tego świata. Może nawet coś tak dziwnego trzymało ją przy życiu. On zaś wyglądał jeszcze bardziej władczo, kiedy jego włosy przybrały inny kształt. Nawet się nie odwracała, kiedy ją zachodził od tyłu.
Zawsze był potrzebny jakiś pretekst, coś, co musiało wnerwić oprawcę. Cieszyła się, że i tak było w tym wypadku, że jej nie popuści.
Szept. Słowa, których treść jest przeznaczona tylko dla nich. Jakby sekret, którego nie wolno zdradzić nikomu innemu. Mógłby przecież krzyknąć, a i tak pewnie nikt by go nie usłyszał w tych lochach. Ale szept był intymny. Tylko ich.
Ugryzienie. Zarezerwowane dla łowcy dopadającej ofiarę, dla napastników, dla agresorów. Ona była jego zwierzyną, pozwoliła mu się upolować. Jak młoda, niedoświadczona łonia, która jeszcze nie zaznała życie na dobre, a została dopadnięta przez wygłodniałą watahę wilków. Ale on był tylko jeden. A ona była cała dla niego. Była jego ucztą.
Rozkaz. Żądanie, coś, co zarezerwowano dla niezaprzeczalnie silniejszych. W wydawaniu rozkazów nie liczą się prawa spisane w cieniach i narzucone odgórnie. Liczą się prawa naprawdę respektowane przez ludzi. Wyznaczyła swe prawa, ale dalej tylko on stawiał warunki. Mógł jej wydawać potworne rozkazy, a ona by je spełniała. I w tej chwili nie chodziło o to, że tego chciała lub nie chciała. Chodziło o to, że nie miała innego wyjścia, że jest teraz niczym więcej jak jego własnością.
- Tak, Panie Hyde - wysapała, czując twarzą i dłońmi grobowy chłód kamiennej podłogi. Zrzucił ją z jej tronu na ziemię bez jakichkolwiek problemów, jakby była jedynie jego kukiełką. Brutalnie obrócona, mogła się napawać widokiem Vete'a bez jakichkolwiek problemów. Ból utrzymał rumieńce na jej delikatnych licach. Nie chciała, aby ktoś jej niszczył twarzyczkę. Przecież jej oprawcy powinni mieć przyjemność z torturowania pięknej, a nie oszpeconej istotki, prawda?
Słyszała, jak wbija kołki w stosowne otwory. Oddychała głęboko, kiedy przytwierdzał ją łańcuchami, aby nie uciekała. Ironia losu, bowiem łańcuchy były jej zawsze bliskie. Chociaż zrobił trochę źle. Mógł ją wcześniej bardziej sponiewierać i obnażyć. Mógł ją zmusić, aby sama się przykuwała. Ale kto wie, jakie niespodzianki dla niej szykował?
Nie odpowiadała mu, kiedy lustrował ją wzrokiem. On nie pożądał rozmów, tylko jej rozpaczliwego błagania o litość. A kiedy tylko je otrzyma, będzie ją upokarzał, aż w końcu puści na wolność zmaltretowaną i pozbawioną godności z szerokim uśmiechem na ustach.
Nie miała jak zatkać nosa. Ohydna woń raziła ją ze względu na fakt, że dokładnie wiedziała, co tam jest. To przykre z perspektywy osoby trzeciej, że Yu dość dobrze znała chińskie środowiska katowskie. A kaci jak wiadomo dorabiają sobie czasem w szeroko pojętych salach tortur.
Makabryczna mieszanka oblała jej włosy i twarz. Poczuła coś bardzo niemiłego w ustach. Z trudem oddychała, a w zasadzie niemal się dusiła. Po chwili nie widziała niczego, została zupełnie samotna ze świadomością, czym jest oblana. Kiedy była upaprana w tym obrzydlistwie, rozcięcie jej ubrań i skóry było drobną, prawie niewyczuwalną pieszczotą choćby dlatego, że było to bardzo krótkie.
I w ten okropny sposób żółty sweterek Yu stał się niczym więcej jak szmatą. Podobny los spotkał całkiem przez nią lubianą błękitną koszulę. Stanik również siłą rzeczy stał się śmieciem. Rozerwany, rozluźnił, ale jeszcze nie odsłonił jej całkiem milutkich atutów, do których i tak nie przywiązywała dużej wagi. Bladziutka skóra Chinki była oblewana przez krew wydostającą się z rany.
Co z tatuażem? Jeżeli Veto zaczął ją rozbierać i bacznie oglądać, zauważy, że tatuaż porusza się jak zupełnie odrębny byt. Mógł na własne oczy widzieć, jak spływa z jej nóg i rąk w okolice jej szyi oraz twarzy. Ruch ten przypominał nieco rzekę, nie było w nim paniki. Jeżeli czekał, aż tatuaż się przesunie na dobre odsłaniając większość ciałka uczennicy, może dostrzec, że skondensowany w jednym punkcie układa się w ciężki do rozpoznania symbol ze względu na ogromną złożoność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Sob Paź 04, 2014 10:52 pm

Strażnik klęczał obok krwawiącej osóbki i oglądał poruszający się tatuaż. Musiał przyznać, że robiło to na nim wrażenie. Było mu bardzo szkoda, że nie może uszkodzić tego pięknego wzorku. To nie tak, że chciał niszczyć wszystko co piękne. W jego sadyzmie kryła się po prostu chęć mordu. Niestety, jako Strażnik Szkoły nie mógł, a nawet nie chciał zabijać uczniów. Dopiero gdy naprawdę przeginali sami podpisywali na siebie wyrok. Potem ich rozmemłane zwłoki wisiały w różnych miejscach szkoły. Oczywiście dyrekcja mu tego potem zabroniła, jednak Veto jak to Veto, czasami lubił łamać zasady. Nie miał czasu rozmyślać nad tym, więc w pełni poświęcił się torturom, które miał zamiar przeprowadzić na biednej dziewczynce. Sięgnął zdrową ręką do kupki narzędzi i zaczął losować. Uwielbiał ten moment niepewności, te uczucie, że sam jeszcze nie wie co zrobi swojej ofierze. W końcu dobył przypadkowy przedmiot. Metalową ręką zrzucił wiadro z głowy Yu, aby mogła obserwować co się dzieje. Tuż przed oczami pomachał jej... kombinerkami. Złapał ją mechaniczną ręką za włosy i uniósł lekko głowę. Otworzył kombinerki i... złapał i ścisnął nimi grdykę. Zrobił to w taki sposób, aby całkiem nie pękła, ale żeby zadać największy możliwy ból. Co to powodowało? Czasami omdlenia, czasami zapobiegało krzykom, ale to właśnie ból był najważniejszy. Uczucie, które dawało mu siłę i władzę. Kochał to, co robił. Ona była dla niego zabawką, on mógł bawić się ludzkim życiem. Podpuszczać mityczną śmierć, imitując sytuacje bliskie zabójstwu, tylko po to, aby sekundę przed potencjalnym zgonem poluźnić uścisk i dać kolejne kilka sekund wytchnienia. Balansowanie na granicy, nawet głupimi kombinerkami. Właśnie teraz zwolnił uścisk i odrzucił narzędzie, aby gołą ręką, prawie delikatnie podtrzymał jej głowę, aby z bliska spojrzeć jej w oczy. Gdy ta była zajęta obrazem jego twarzy, on już powędrował rękawicą w stronę jej torsu. Płynnymi ruchami rozerwał resztę jej ubrań powodując więcej przypadkowych wcięć w skórze. Wszystkie szmaty (bo inaczej resztek ubioru już nazwać nie można) zostały użyte do pobieżnego starcia zawartości wiadra z powrotem do pojemnika. Wstawił to wszystko pod klapkę i ponownie zamknął. Jako że panienka była już naga (dla sprostowania, Veto raczej nie obchodziły jej wdzięki, chodź w innej sytuacji mógł się nimi zainteresować) i znał już jej ciało, postanowił przystąpić do właściwej konsumpcji sadystycznej. Jako iż wszystkie jej kończyny były przypięte- zdjął obręcze z nóg, a pozostawił te na rękach. Uniósł jej obie nogi i przyłożył do pięt rękawicę. Przez chwilę nic się nie działo, jednak urządzenie miało w sobie system plucia ogniem, a więc i podgrzewania. Bardzo szybko spowodowało to stworzenie poparzeń na spodzie stóp oraz bąbli. Następnie sięgnął po narzędzia- tym razem zwykły widelec. Wrócił do jej stópek, które już teraz były w pęcherzach. Jak można się spodziewać, zaczął je przekuwać. Na początku robił to powoli, przymierzając się do każdego dźgnięcia. Płynnie przeszedł do mniej precyzyjnych, a zatem i bardziej bolesnych pchnięć. Po około dziesięciu minutach tej zabawy zbliżył się znów do twarzy Yu. Na widelcu nabite miał kawałki skóry z jej własnych spodów stóp.
-Am- uśmiechnął się i wepchnął jej to co było na sztućcu do ust, a następnie zakrył je zdrową ręką czekając, aż ta wszystko przełknie. Klęknął nad nią podtrzymując się na niej za obojczyki. Jego olbrzymia siła zaczęła lekko kruszyć te kości...
-Jak ja uwielbiam te wstępy. I jak się podoba?- spytał ją twarzą w twarz. Miał tyle pomysłów, a praktycznie całą noc przed sobą. Ograniczenia nie były wielkie, a nawet jeśli je przekroczy, to ma jakieś eliksiry, które potem ewentualnie jej da, ot, żeby szybciej wróciła do zdrowia. Teraz jednak najważniejszy był ból.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yu Tien
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 29/09/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Pon Paź 06, 2014 8:31 pm

Nagle znów wszystko widziała. Veto doskonale widział, jak psujące się resztki uczniów obkleiły twarz oraz włosy zszokowanej Yu. Ona sama miała przyjemność obserwowania pana Hyde'a do czasu, aż przed jej oczyma pojawiły się kombinierki. Przełknęła nerwowo ślinę i nawet chciała zacisnąć powieki, próbowała od tego uciec. Ale nie mogła. Jej ciało wiedziało swoje.
A potem... nie, już nie mogła krzyczeć, było za późno Czuła tylko potężny, tępy ból. Zacharczała, bo tylko tyle mogła zrobić. Była taka krucha wobec jego siły i możliwości. Od śmierci czy kalectwa dzielił ją tak naprawdę nieco mocniejszy nacisk. Wypełniła ją fala ekscytacji. Mogła na niego patrzeć do woli, na jego oczy, włosy, usta. A wszystkie one, nieważne jak pociągająca, należały do jednego, jedynego człowieka, który nie znał litości, ani dobroci.
I ból ustał. Zadrżała, czując dokuczliwy ciężar jego spojrzenia, ale patrzyła. Ceniła to, że patrzył w oczy ofierze, że brał odpowiedzialność za zło, które czynił. Zagryzła wargę, czując kolejne cięcia, a w pewnym momencie już nie mogła się powstrzymać od obłędnego uśmiechu. Już nie wiedziała, kim naprawdę jest, ani dlaczego się tu znalazła. Liczyła się tylko chwila, w której pozbawiał jej czci i godności, tak po prostu obnażał ją. Jej twarz zaburaczyła się straszliwie, kiedy mógł się napatrzeć na każdy szczegół jej ciałka. Oddała mu się, jakiemuś nieznajomemu. Mógł ją zgwałcić, okaleczyć, zabić. Reguły, które mu wcześniej wyznaczyły były tylko słowami, które nie miały jakiegokolwiek odbicia w bieżącej sytuacji. Ale nawet jeśli zginie, to co? Czy ktokolwiek będzie po niej płakać? Czy ktokolwiek jej w ogóle postawi nagrobek? Znaczyła tyle, co nic.
Wtem całe jej przemyślenia prysnęły jak bańka mydlana, kiedy poczuła żar przy swoich stopach. Stłumionym, chrapliwym krzykiem oznajmiła swe cierpienie, w głębi duszy się śmiejąc z własnej głupoty oraz brawury. Jakby w ogóle nie ryzykowała życia i zdrowia, jakby to była zwyczajna zabawa.
Ukłucia, coraz częstsze, coraz boleśniejsze. Au. Au.
- Aaauć. Auuu... Nie łaskocz... - jęknęła, próbując wyszarpnąć nogę, co rzecz jasna nie przyniosło jakiegokolwiek efektu - AUUUAA... - wykrzywiła swoją uroczą twarzyczkę z doznawanego cierpienia - AAAA!
Zabrakło jej w końcu sił na krzyk. Przez dziesięć minut znosiła makabryczne dziubanie w jej ciele, ale i tak najgorsze miało nadejść.
Coś jej mignęło przed oczami. Co to jest?! To chyba nie... Nie. Nie. NIE. Spróbowała to wypluć. W krwistoczerwonych ślepiach dziewczyny błysnęły łzy. Wymiociny już jej podchodziły do gardła. Z trudem, dławiąc się niemiłosiernie, ale przełknęła. Nie wiedziała, jak długo się potem na nią patrzył, jak długo czekał na odpowiedź. Drżącym głosem jednak powiedziała:
- W moich stronach robią to subtelniej. Jesteś bezpośredni. Jesteś brutalem. Jesteś barbarzyńcą. Wystarczy czasem skaleczenie, aby wywołać nieporównywalnie większy ból. Ty po prostu niszczysz.
Każde słowo sprawiało jej ból przez niedawno ściskaną grdykę. Wiedziała, że niczego nie zmieni. Może nawet jeszcze bardziej się zdenerwuje. I tak to było bez różnicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   Wto Paź 07, 2014 3:22 pm

Veto siedział okrakiem na brzuchu dziewczyny obracając widelec między palcami zdrowej ręki. Uważnie wysłuchał tego, co miała do powiedzenia, a raczej wycharczenia. Zacmokał zadowolony z uznania dla jego roboty i odrzekł:
-Nigdy nie słyszałem o subtelnym traktowaniu. Jesteś z Chin, tak?- przyjrzał się uważnie rysom jej twarzy, w sumie wcześniej mógł to dostrzec, miał to też w papierach, ale nie zwracał na to uwagi- W Azji długo nie byłem- wzruszył ramionami i nagle, bez ostrzeżenia wbił sztuciec w prawą pierś dziewczyny tak, że ząbki zanurzyły się w jej ciele na około 2cm. Chwycił metalowe narzędzie w rękawice i zaczął je podgrzewać. Na domiar złego zaczął "gmerać" we wszystkie strony. Długo jednak tego nie robił, wyszarpnął widelec i rzucił gdzieś w kąt. Miał tyle pomysłów, że sam nie wiedział od czego zacząć. Rozejrzał się po pokoju w poszukiwaniu czystego wiadra. Wstał z Yu i odpiął haki z podłogi, więc obręcze na rękach pozostały. Podniósł ją za kark i postawił na nogi.
-Czekaj chwilę- uśmiechnął się wiedząc, że bosa dziewczyna ma poniszczone stopy i każda sekunda była bolesna. Nie śpieszył się więc i wolnym strumieniem z kranu umywalki nalał do wiadra lodowatej wody. Postawił przed nią pełne naczynie i łatwym pchnięciem wstawił ją do środka. Lodowata woda jeszcze bardziej podrażniała zranione nóżki, a sięgała jej prawie do kolan. Hyde w tym czasie podszedł do kredensu i oparł się o niego biorąc w mechaniczną rękę kubek z zimną kawą.
-Poczekamy, aż nogi Ci wysiądą- rzekł z uśmiechem podgrzewając kawę rękawicą. Oznaczało to, że będzie musiała wytrzymać do kilku minut, aż on zdąży się napić. Przez ten czas patrzył więc na biedną, nagą, poranioną dziewczynę stojącą w lodowatej wodzie po kolana. Czekał, aż wymięknie, aby mógł poniżyć ją jeszcze bardziej. Miał jeszcze tyle rzeczy do zrobienia! Szkło, haki, narzędzia, ogień, woda... Tyle możliwości! Zaczynało mu się coraz bardziej podobać. Już dawno kogoś torturował. Za każdym razem okazja mu uciekała! Na wakacjach musiał pilnować bachorów, nikt nie podpadł! Miał zamordować Crowa rozprowadzając legalnie jego flaki po całej szkole! Mógł pokazać uczniom zwłoki ich pobratymca rozjechane przez pomysły Hyde'a! Też się nie udało. Teraz jednak miał swojego króliczka doświadczalnego. Popijał kawę patrząc, jak ta się męczy. Śliczna buźka i kształtne ciałko tylko potęgowało chęć niszczenia. Dlaczego taki był? Sam nie wiedział. Raczej nie była to żadna trauma z dzieciństwa. Lał na swoją przeszłość. Dla niego najbardziej liczyła się żądza względniej sprawiedliwości. Ludzie to potwory. Ludzie to hipokryci. Ludzie to marna kupa mięśni, naczynie dla krwi, które bardzo łatwo rozbić i oglądać zawartość...

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Strażnika   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Strażnika
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Pokój przesłuchań
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Strażnik Edenu
» Pokój medyczny
» Pokój gościnny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Podziemia-
Skocz do: