IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gabinet pielęgniarki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Ciara MacCarthy
Pielęgniarka
avatar

Liczba postów : 14
Join date : 22/02/2014

PisanieTemat: Gabinet pielęgniarki   Pon Lut 24, 2014 7:51 am



~*~
Niewielkie, dobrze oświetlone pomieszczenie. To tutaj urzęduje pani Ciara MacCarthy, szkolna pielęgniarka, od godziny siódmej rano do dziewiętnastej. Kartka na drzwiach informuje, że poza tymi godzinami należy szukać jej w należącym do niej pokoju lub iść umierać gdzie indziej, żeby nie zabrudzić podłogi.
~*~

_________________
| KP | Relacje |
| Kolor - #66CC66 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Wto Maj 27, 2014 4:37 pm

Venus stanęła przed drzwiami z kluczami w ręku. Heh, będzie musiała dodać swoje nazwisko, no cóż rozpakuje się w takim razie.
Otworzyła drzwi i weszła i wciągnęła za sobą walizkę. Nie za dużą, taką podróżną jaką zabiera się na 2 tygodnie na wakacje. Rozejrzała się po pomieszczeniu i nie rozpakowując się wyszła zamykając za sobą drzwi.
Tyle jej starczyło, że rozejrzała się i zostawiła rzeczy. Teraz przejdzie się spokojnie po szkole i kto wie, może kogoś ciekawego spotka.

[z/t]

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Wto Maj 27, 2014 8:13 pm

Otworzyła drzwi łokciem i zaczęła dziękować Bogu, że nie zamknęła drzwi na klucz. Inaczej miała by teraz nie mały problem trzymając ranną dziewczynkę na rękach.
Wniosła ją i położyła na łóżko. Zasłoniła parawan od strony drzwi i zaczęła oglądać jej rany. Podniosła jej bluzkę, oglądając żebra i brzuch. Delikatnie przycisnęła palce do paru punktów sprawdzając czy nie ma uszkodzonych wnętrzności.
Odeszła na chwilę do jednej ze szklanych szaf wyciągając z niej opatrunki i plastry. Położyła je na szafce i podeszła do swojej torby. Wyciągnęła z niej flakonik z zielonym płynem i postawiła obok reszty medykamentów.
Zaczęła dezynfekować jej rany uśmiechając się i nucąc uspokajająco. Zdjęła tymczasowe opatrunki i założyła profesjonalne. Usztywniła i opatrzyła złamanie. Kiedy skończyła westchnęła i przetarła spocone czoło.
-Ktoś cię ładnie pokiereszował, powinnaś teraz się porządnie wyspać mała. Dam ci coś, co złagodzi ból i pomoże w leczeniu.
Jej głos był ciepły i miły. Mówiła jednocześnie chowając resztkę opatrunków. Flakonik nadal stał na szafce niepokojąc swą głęboko zieloną barwą.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 20
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Wto Maj 27, 2014 9:15 pm

    Przez całą drogą do gabinetu Sara tylko słyszała stukające o podłoże obcasy. Nie dosyć, że niesie na rękach jakieś czterdzieści kilogramów, to jeszcze świetnie sobie radzi w takich butach? Sama nigdy nie nauczyła się w nich chodzić, więc to był kolejny plus dla panienki pielęgniarki. Oczywiście pierwszy, był za ratowanie jej wycieńczonego organizmu. Kiedy kobieta położyła ją i zasłoniła parawan, Sara lekko się zlękła. Właściwie to nigdy nie wcześniej nie leżała w gabinecie pielęgniarki. Miała może raz zwichniętą kostkę, wybitego palca czy rozwalone kolano. Jednak nigdy nie była w aż tak fatalnym stanie. W jej głowie od razu zaczęły powstawać wielkie urządzenia przypominające piły maszynowe, którymi zaraz będzie ją operować pielęgniarka. Ta jednak okazała się bardzo spokojna, w ogóle nie groźna. Sara dobrze znała melodię, którą nuciła ze swoich rodzinnych stron. Miło było ją ponownie usłyszeć. Obserwowała przez zmrużone oczy co robi kruczowłosa. Od czasu do czasu posykiwała, kiedy ta opatrywała jej rany, jednak po chwili i tak było lepiej, niż wcześniej. Kiedy pielęgniarka skończyła, Sara wsłuchała się w to, co kobieta miała jej do powiedzenia. Wyspać?! Od razu oczy otworzyła szeroko, jakby dopiero wyrwała się z jakiegoś nieprzyjemnego snu. Wbiła wzrok w oczy pielęgniarki, jakby szukając w nich czegoś podejrzanego. Nic owego nie znalazła. Spuściła wzrok na dół i westchnęła. Ta kobieta nie chciała dla niej źle, po prostu nie miała zielonego pojęcia o tym, co się z blado-czerwonooką dzieję. Sara przegryzła wargę, chwilę siedząc w ciszy; jakby dobierała odpowiednie słowa w swojej główce. - Ja.. - zaczęła niepewnie. Nie mogła powiedzieć kto to zrobił; to by się skończyło dla niej jeszcze gorzej niż aktualnie. - Ktoś użył na mnie swojej mocy, wpuścił mi do głowy jakieś robactwo.. - odchrząknęła, przerywając na chwilę. Ból gardła nie ustępował. - Przez nie jak tylko zasnę, mam nieznośne koszmary, które bardzo mnie męczą. - wzrokiem wróciła do pielęgniarki, patrząc się na nią z nadzieją w oczach. - Boję się zasnąć.. - jęknęła na koniec. Naprawdę oddałaby dużo, żeby to cholerstwo wyszło z jej ciała. Chciała tylko porządnie się wyspać, aby odzyskać siły stracone dzień wcześniej. Miała za sobą naprawdę ciężką noc. Obawiała się tylko, że jedyną osobą, która może jej pomóc; to ta sama, która zrobiła jej krzywdę. Prosić go o pomoc? Głupie podejście, ale prędzej umrze, niż poprosi o przysługę kogoś, kto prawie ją zabił.

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Sro Maj 28, 2014 1:00 pm

Słuchała jej słów spokojnie ściągając brwi. W takim razie sprawa była bardziej skomplikowana niż sądziła. Do tego nie mogła od razu pomóc dziewczynce, tak jak by ta chciała. Nie teraz, najpierw musi dowiedzieć się co to za robactwo i kto je wpuścił. Tymczasem jednak dziewczyna musi się wyspać.
-Mam coś, co ci pomoże.
Odpowiedziała po chwili milczenia i zaczęła się krzątać. Wyciągnęła probówkę i nalała do niej zielonego płyny stojącego na stoliku. Dodała do niego jeszcze parę innych wyciągniętych z torebki. Zmieszała je dokładnie aż powstała ciemnobrązowa barwa. Wyciągnęła z szafki strzykawkę i igłę, nalała do niej cieczy i odwróciła się z uśmiechem do dziewczynki.
-Spokojnie, dzięki temu zaśniesz i nie będą śnić ci się koszmary.
Kobieta była szczera. Zrobiła taką mieszankę, że dziewczyna faktycznie wpadnie coś na kształt snu, jednak nie będzie jej się nic śniło. Dodatkowe środki przeciw bólowe i wspomagające leczenie tylko pomogą jej organizmowi. Tymczasem ona będzie musiała zastanowić się o jakie gówno chodzi i jak je wyciągnąć nie przecinając jej skóry.
Za jej zgodą wbiła jej igłę w przed ramię i powoli wpuściła do jej ciała całą zawartość strzykawki. Dziewczyna mogła poczuć mrowienie w ciele i odrętwienie. Powoli odlatywała nie czując już bólu tylko ciepło. Wiedziała co się wokół niej dzieje ale wszystko zdawało się dochodzić z tunelu.
Kobieta wyciągnęła z swojej torby długą fajkę i włożyła do niej papierosa. Odpaliła szybko zapałkami i zabrała się do mycia flakonika po eliksirze i ustawianiu kolorowych butelek na półkach.
-Biedne dziecko.
Mruknęła tylko spokojnie i dalej robiła swoje.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 20
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Sro Maj 28, 2014 6:14 pm

    Oczywistym faktem jest, że na początku się wahała i to nie lekko. Rozglądała się po rogach pomieszczenia, w końcu ponownie zawieszając swój wzrok na pielęgniarce. Uniosła niepewnie jeden kącik ust ku górze. - Ufam Pani. - obserwowała, jak kobieta szykuje coś specjalnie dla niej. Igła, tego mi brakowało.. - Wygląda Pani na zadowoloną ze swojej pracy, to prawda? - kobieta wydawała jej się taka spokojna; to podnosiło na duchu zapewne każdego pacjenta, nie tylko Sarę, która od samego jej towarzystwa mogła poczuć się lepiej. Westchnęła ciężko, po czym mocno zacisnęła oczy. Nie chciała patrzeć na szpilę wchodzącą jej pod skórę. Syknęła, kiedy do owego zdarzenia doszło. Na początku poczuła tylko ukłucie; otworzyła oczy i wbiła wzrok w twarz kobiety. Później czuła, jak powoli płyn przedostaje się do jej ciała, a tym samym ono zaczyna drętwieć. Ból ustąpił, a zastąpiło go nieszkodliwe mrowienie. Zaczęło robić się jej ciepło. - Dziękuję, Pani.. - szepnęła, Nie musiała długo czekać na efekt substancji. Oczy wprost same jej się zamykały, odpływała; nie walczyła z tym, chcąc ufać pielęgniarce. Zasnęła. O dziwo nie budziła się co chwilę z płaczem od koszmarów, sen był spokojny jak wcześniej. Ile czasu może spać ktoś po paru dniach męczarni? Niewyobrażalnie długo.
    Tak też było w tym przypadku; nie dosyć, że Sara na co dzień była strasznym śpiochem, to tym razem pobiła wszelakie swoje rekordy. Obudziła się leżąc na boku, przykryta jakimś kocem. Zmrużyła oczy, kiedy światło pomieszczenia ją poraziło. Chciała się przeciągnąć, jednak w połowie zrezygnowała; opatrunki nieco ją blokowały. Mimo to nie odczuwała już takiego bólu; można by nawet powiedzieć, że czuła się dobrze. - Zdecydowanie lepiej.. - mruknęła, odwracając wzrok od sufitu; rozglądnęła się po pomieszczeniu w poszukiwaniu jakiejś znajomej twarzy. Zresztą musiała podziękować pielęgniarce. Ciekawe co to był za płyn.. Pozbył się robactwa na zawsze, czy tylko na chwilę? Zastanawiała się w między czasie; właściwie, to na myśl o Zygmuncie nadal przechodziły ją dreszcze, jednak prawdopodobnie to z nią zostanie już na zawsze. Zbyt wiele zrobił, żeby mogła o nim zapomnieć.


    Gomenasai, Ineś. Naprawdę przydałaby mi się pielęgniarka, bo umieram od gorączki i spałam dużo po szkole, jednak już jestem i do nocy będę odpisywać w miarę szybciutko jeżeli się pojawisz ♥

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Sro Maj 28, 2014 7:25 pm

/ w takim razie idź spać i odpiszesz jutro :*

Słysząc jej słowa uśmiechnęła się.
-Tak, można powiedzieć, że ją lubię.
Co miała jej powiedzieć? Że przybyła tu tylko ze względu na brata? Nie, nie powinna. Lepsze jest małe kłamstwo niż gorzka prawda dla rannego. Przykryła ją kocem a sama przez noc by trochę pospać ułożyła się na łóżku obok.
Rano wstała wcześnie i zaszła do kuchni po jakieś śniadanie. Zrobiła kanapki i gorącą herbatę dla dziewczyny. Sama pocieszyła się bułką i kawą. Nie lubiła gotować i nie zbyt jej to wychodziło więc swoje szaleństwa kuchenne ograniczała do minimum. Kanapki i herbatę postawiła na stoliku przy łóżku dziewczyny. Sama siedziała przy biurku wertując karty zdrowia uczniów.
Właściwie to nie miała nic ciekawego do roboty. Nikt do niej nie zaszedł prócz dziewczyny, a nie zostawi jej samej w gabinecie takiej poobijanej.
Słysząc jej głos powoli się odwróciła przeczesując włosy dłonią.
-Już wstałaś? Zjedz śniadanie. Jak się czujesz?
Wydawała jej krótkie komendy jednak głosem przyjaznym i ciepłym. Nie chciała zniechęcić do siebie pacjentki. W końcu jeszcze trochę tutaj będzie musiała przesiedzieć i parę razy pojawić się.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 20
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Czw Maj 29, 2014 4:00 pm

    Spojrzała w kierunku, z którego usłyszała znajomy głos. Uśmiechnęła się promiennie, widząc pielęgniarkę tym razem w wyprostowanych włosach. Wyglądała jeszcze piękniej, niż poprzedniego dnia choć już wtedy zrobiła na małej Sarze dobre wrażenie! O rany, ile to by ona oddała, za taką urodę. Zamiast tego w wieku szesnastu lat wyglądała, jak typowa trzynastka; i brak piersi wcale jej nie pomagał tego polepszyć. - Musi mieć Pani spore powodzenie.. - uciekła jej myśl z głowy, jakoś specjalnie nie planowała tego powiedzieć głośno, dlatego też od razu po tym jak słowa wydostały się z jej ust; te zasłoniła dłonią. Nie powinnam w to wnikać! Podciągnęła się do pozycji siedzącej i spojrzała na na stolik obok. - Jedzenie! - ucieszyła się jak nigdy, kiedy tylko spostrzegła kanapki. Mimo to najpierw złapała za herbatę; było jej strasznie sucho na gardle. Kubek był jeszcze ciepły, trzymała go w obydwóch dłoniach uważając, aby przypadkiem go nie upuścić. Nadal trochę nie czuła się pewna, ale sam jej uśmiech mówił, że jest o wiele lepiej. Już przykładała kubek do warg, kiedy opamiętała się i podniosła zza niego głowę, ponownie kierując wzrok na kobietę. - Dziękuję za troskę! - odparła najgrzeczniej jak potrafiła, przytakując przy tym głową. Dopiero teraz zaopiekowała się kubkiem herbaty, pijąc go duszkiem. Może powinna trochę przystopować, bo może zacząć boleć ją brzuch; ale w aktualnej chwili nie potrafiła się powstrzymać. Jedyne o czym myślała, to zapełnienie tego głodu. Kanapki znikały jedna po drugiej. Dopiero kiedy była w połowie posiłku przypomniała sobie o pytaniach, które skierowała do nie kobieta po przebudzeniu. Przełknęła już spokojniej, wolną ręką odgarnęła kosmyk niebieskich włosów za ucho. - Ile spałam? - zapytała wpierw, ciekawa. - Jak już mówiłam, czuję się zdecydowanie lepiej. Mogę wiedzieć, co to był za lek, który mi Pani wstrzyknęła? - zapytać nigdy nie zaszkodzi. W najgorszym przypadku po prostu nie uzyska odpowiedzi i nie będzie wiedziała, czy nadal ma się bać zasnąć. Miała jednak nadzieję, że kobieta zaraz powie coś w stylu "Jak tylko zasnęłaś, robactwo uciekło z Twojej głowy tak szybko, że aż się za nim kurzyło!". Aż przerwała jedzenie, trzymając kanapkę na kolanach i wpatrzyła się w twarz kobiety, czekając tym samym na odpowiedź.


Już mam antybiotyki, teraz może być tylko lepiej! \o/

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Czw Maj 29, 2014 7:04 pm

Powodzenie?! Hahahaha, ciężko pytać się o takie rzeczy kobiety z pod latarni. Naprawdę źle. W końcu jeśli nie była by piękna nie miała by klientów. Musi być piękna i tyle. Nie było innej możliwości niż podobanie się mężczyzną. Wszystkim bez wyjątku i bez względu na ich wygląd.
Kobieta zachichotała cicho kręcąc delikatnie głową na boki.
Jednak humor poprawiła jej reakcja dziewczyny na jedzenie. Taka młodzieńcza radość i entuzjazm, których u niej było od dawna brak.
-Smacznego, niech ci pomoże.
Dobrze, że dziewczyna miała apetyt. Szybko wyzdrowieje, gorzej tylko z robactwem w jej głowie. Póki nie dowie się, co to dokładnie jest nie usunie go. Najlepiej jakby powiedziała jej o kogo chodzi, a ona załatwiła by resztę.
Kiedy zaczęła zadawać jej pytania ta uśmiechnęła się i wstała z krzesła. Spokojnym krokiem podeszła do niej. Tym razem była ubrana w piękną czerwoną suknię i niezbędny kitel lekarski. Widać, że kobieta potrafi się seksownie ubrać. Usiadła na skraju łóżka i zaczęła mówić.
-Przespałaś całą noc, już jest prawie południe. Jak chodzi o to co ci podałam powiem ogólnikowo. Nie warto zamęczać ludzi chemią zielarstwem. Jest to swoista mieszanka leków przeciwbólowych, nasennych i pewnej delikatnej trucizny z Indii. Uprzedzając twoje pytanie - była ona po to by zmniejszyć twoje koszmary. Możesz mieć problemy z koncentracją na lekcjach, ale nie powinno być aż tak źle ze snami. Nie pozbyłam się robaka bo muszę się dowiedzieć, co to dokładnie jest. Najlepiej jakbyś powiedziała mi, kto to był.
Ale się zagadała. No cóż chciała od razu wszystko wytłumaczyć. Mówiła dość wolno jednak nie monotonnie. Odetchnęła głośno i uśmiechnęła się.
-Jakieś pytania?

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 20
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Czw Maj 29, 2014 10:26 pm

    Zmieszała się lekko, zdając sobie sprawę z tego, że pielęgniarka zignorowała jej wzmiankę o powodzeniu. Choć może i lepiej? Sara czasami bywała aż zbyt ciekawska, jakby trzymanie nosa przy swoich sprawach było czymś trudnym. Choć można to u niej łatwo usprawiedliwić. Ona po prostu lubiła słuchać o innych, poznawać ich nie dając od siebie zbyt wiele w zamian. Słuchaczka? Jak najbardziej; opowiadać? Lepiej nie. Poza tym i tak uważała, że nie jest ciekawą osobą, na której opowieści warto poświęcać czas. Nie rozumiała osób, które chciały o niej słuchać. To samo tyczyło się jakiś nagłych sytuacji, najczęściej krytycznych, które przeżyła; tak jak to, po którym właśnie się zbiera. Nie chciała o tym mówić głośno, najchętniej zachowywałaby się jakby w ogóle nic się nie wydarzyło. Jednak takie coś nie zawsze jest najlepszym podejściem; nie powinno się ignorować własnego bólu. Sara westchnęła, usłyszawszy słowa pielęgniarki. Naprawdę nie chciała mówić głośno kto zrobił jej krzywdę; bała się konsekwencji jakie poniesie, kiedy owa istota dowie się o tym, że go wydała. - Nie śniło mi się nic.. - przytaknęła, potwierdzając tym zastosowanie leku. - Nie wiem co to jest, nie mogę powiedzieć kto mi to zrobił. - spuściła wzrok na dół, wolną rękę zacisnęła w pięść. Nie potrafiła się przełamać i wydać wroga. Bo przecież w czym to pomoże? Pielęgniarka pójdzie z nim porozmawiać, on zachowa się jakby nigdy nic, a później BUM! Wykorzysta jakąś sytuację w której Sara będzie sama w pomieszczeniu, po czym bez wahania zabije ją za robienie mu problemów. Nie chciała tego. - Jeżeli powiem.. Boję się, że umrę.. - jęknęła, chcąc aby kobieta ją chociaż spróbowała zrozumieć. Zastanowiła się dłużej nad jej ostatnim pytaniem, zawieszając wzrok na kubku z kończącą się herbatą. - Chciałabym już czuć się jak wcześniej.. - nadal wzrok pozostawiła przy kubku. - Poza tym.. Ten duszek, któremu kazała Pani przekazać informacje o mnie Jaquelinowi. - spojrzała na nią tylko chwilkę, jakby sprawdzała, czy kobieta pamięta, po czym wróciła do zawartości kubka. - Nie rozumiem.. On mnie nie szuka? Nie odwiedzi? Dlaczego.. - spuściła głowę jeszcze niżej, pozwalając aby włosy zasłoniły jej twarz. Sytuacja, w której się znajdowała powoli ją przerastała, kiedy Sara coraz bardziej zdawała sobie z niej sprawę. Pomocna dłoń tamtego chłopaka zawsze podnosiła ją na duchu, a teraz nawet się nie pojawił, choć obiecywał, że po nią wróci? A co jeśli.. Przypomniała sobie, jakie zadanie mu zleciła. Wyleczyć tamtego w krytycznym stanie mężczyznę. Co jeżeli Jaquelin przemęczył się i jest w gorszym stanie od niej. Sara błyskawicznie odłożyła kanapkę na stolik i spuściła nogi na ziemię. Nigdzie nie dostrzegała swoich butów. - Muszę go znaleźć.. - można było usłyszeć, jak burczy pod nosem rozglądając się na boki i łapiąc za głowę.

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Sob Maj 31, 2014 7:31 pm

Słysząc jej słowa pociągnęła krzesło i usiadła na nim przy łóżku przypatrując się jej jednocześnie delikatnie marszcząc oczy. Nie podobało jej się, że tak się boi. W takim razie musiało stać się coś nieciekawego. Jeśli był to uczeń, to trzeba będzie wyciągnąć wobec niego konsekwencje. Jeśli jednak ktoś z kadry nauczycielskiej, czy personelu będzie trzeba to zgłosić jak najszybciej bo może pojawić się więcej kłopotów z tym człowiekiem.
Już miała zapytać kogo się boi, jednak tylko otworzyła niepewnie usta. Widziała, jak dziewczyna się stresuje. Powolnym ruchem ścisnęła jej dłoń swymi cieplutkimi palcami, kiedy odezwała się zaś.
-Nie bój się, ktokolwiek to był nie dowie się, że ty mi to powiedziałaś. Uwierz, potrafię dojść do ludzi. Jak mi nie powiesz kto to był, nie będę potrafiła ci pomóc.
Patrzyła na nią ciepło trzymając delikatnie za dłoń. Nie naciskała, nie miała po co. Jeśli się przekona, sama jej powie jeśli nie będzie musiała żyć na łasce oprawcy.
Słysząc o duszku delikatnie potarła jej skórę pocieszająco.
-Wie, że jesteś w dobrych rękach więc pewnie zajął się własnymi sprawami.
Widząc jak chce wstać wstała i wyprostowała się. W jej ciepłych oczach było słychać delikatny rozkaz. Taki, któremu nie da się przeciwstawić.
-Nie możesz wstawać jeszcze, jesteś osłabiona. Proszę zostać, mogę sprawdzić co się dzieje, nie mogę cię tu na siłę zatrzymać ale proszę.
W jej głosie była jakaś błagalna nuda, ale mało widoczna.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sarami
Klasa Trzecia
avatar

Scorpio Liczba postów : 676
Join date : 01/04/2014
Age : 20
Skąd : się biorą krasnoludki?

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Sob Maj 31, 2014 9:09 pm

    Zaczęła kręcić głową na wszystkie strony świata, rozciągając przy tym szyję. W między czasie jej wzrok błądził po ścianach i podłodze, a ona sama dużo się zastanawiała wymuszając chwilową grobową ciszę w pomieszczeniu. Tak, po słowach pielęgniarki z jej prośbą o dane sprawcy zapadła cisza. Sara po prostu się zastanawiała, już nie krzywiła twarzy. Raczej zachowała ją spokojną. Zatrzymała nagle głowę, zawieszając oczy na twarzy kobiety. Zaufać, zaryzykować własne życie.. Wzruszyła ramionami. Właściwie gdyby nie ona, cholera wie, czy jeszcze jakiekolwiek życie bym miała. Mimo jej prośby, wstała z łóżka. I nie odrywając od jej buźki wzroku uśmiechnęła się. - Osobą, która wpuściła mi do głowy świństwo był woźny. Wiem, także boję się, że jest jedyną osobą która może to wyciągnąć. Mimo to przyszło mi coś innego do głowy, muszę tylko poprosić kogoś o przysługę. Być może pozbędę się tego samodzielnie; jeżeli nie uda mi się, wrócę tutaj. Czuję się wystarczająco dobrze, żeby normalnie udać się do swojego pokoju. Wystarczająco dużo już Pani dla mnie zrobiła. Dziękuję za to. - podzieliła się wszystkim, co siedziało jej w głowie. Dziękując jej przytaknęła życzliwie, tak jak wypadało. Buty znalazła pod krzesłem obok. Z trudem nie uległa prośbom pielęgniarki, a zamiast tego podeszła do swoich rzeczy. Naprawdę nie lubiła być cudzym ciężarem, a w ciągu ostatnich dwóch dni niczym innym jej nazwać nie można było. Ubrała swoje białe tenisówki, zakolanówki złapała w dłoń i poprawiając swoje spodenki złapała za klamkę pomieszczenia. Odwróciła się jeszcze, przyglądając ponownie pielęgniarce. - Zapewne będzie Pani potrzebować moich danych do wpisania w karty. Sarah Chanakya. Jeszcze raz dziękuję za pomoc. - rzuciła z promiennym uśmieszkiem, pod koniec słów otwierając już drzwi i po chwili znikając za nimi. Zostawiła po sobie tylko rozrzucony koc oraz nadgryzioną kanapkę. Śpieszyło jej się, tak nagle. No cóż, rozchwiana z niej dziewczyna. Nigdy nie wiadomo co jej w danej chwili przyjdzie do głowy. Mimo to, zawsze warto trzymać za nią kciuki.

    z/t

_________________

Forumowe osiągnięcia.
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t566-sakiewka-sary
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 6:28 am

Nigdy sobie nawet nie wyobrażał, że sam, z własnej woli, odwiedzi pielęgniarkę. Tym bardziej, iż wiedział doskonale, kto pielęgniarką w szkole jest. Wiedział też, że będzie słyszał docinki i złośliwe uwagi. Sam pewnie też nie pozostanie dłużny. Musiał jednak udać się do jej gabinetu. Głowa bolała go niemiłosiernie, a w u siebie nie miał nic co mogłoby pomóc. Venus była jego ostatnią nadzieję. Oczywiście nie miał pewności, że nie da mu nic co spowoduje jego nagłą śmierć. Mimo wszystko, chciałby jeszcze trochę pożyć. Przecież nie mógł zawieźć Jin-Mi. Liczyła na niego, prawda? To nic, że w sprawach łóżkowych, ale ważne jest, że wolałabym, żeby Xingke żył.
Kiedy miał wejść do gabinetu właśnie wyszła z niego niebieskowłosa uczennica. Przez chwilę patrzył za dziewczynką. Nigdy wcześniej jej nie widział, albo po prostu sobie tego nie przypominał. Już tyle uczniów przewinęło się w czasie, kiedy tu pracował, że to nie był grzech nie rozróżniać ich.
Po chwili wszedł do gabinetu i zamknął za sobą drzwi. Przeniósł wzrok na pielęgniarkę. Jak zwykle nieskazitelnie piękna i seksowna. Nie chciał jednak myśleć o niej, jako o obiekcie westchnień. Nie dałaby mu żyć, gdyby spróbował ją poderwać, Xingke był tego niemal na sto procent pewny.
-Wybacz za najście, ale potrzebowałbym czegoś na ból głowy.-powiedział prosto z mostu. Ukradkiem rozejrzał się po gabinecie. Nigdy tu nie był. Zawsze sobie wyobrażał, że wyglądu tu raczej jak na jakiejś średniowiecznej sali tortur, a pomieszczenie okazało się najzwyczajniejszym gabinetem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 11:00 am

A więc wszystko jasne, już wie z kim będzie musiała porozmawiać. Przyda się na wszelki wypadek. Pobicie, groźby i trwałe uszkodzenie ciała uczennicy to nie jest błahostka. Jeśli zetknie się z czymś takim jeszcze raz to od razu z nim o tym porozmawia.
Kiedy dziewczyna zaczęła się ubierać, ona zdjęła poszewki z łóżka i pościeliła je. Skoro dziewczyna ma zamiar wyjść nie będzie jej powstrzymywać. Kiedy wychodziła kobieta pociągnęła krzesło na swoje miejsce. Już miała zacząć uzupełniać jej kartotekę, kiedy usłyszała znajomy głos. Na jej twarzy wykwitł uśmiech, odwróciła się i odezwała milutkim głosem.
-Na ból głowy najlepszy jest seks cherie.
Ten ton pasował to słowa zwanego "kpina", no tak trzeba w końcu znać kogoś, z kim można się podroczyć. Nie wstawała ze swojego miejsca tylko patrzyła na niego z gołą nóżką założoną na nogę. Czekała na jego reakcję.
Fiołkowe oczy uważnie się mu przyglądały. Nie przyzna się, ale nawet wedle jej oceny mężczyzna był cholernie pociągający i seksowny.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 12:37 pm

Uśmiechnął się pod nosem widząc jej pozę. Dlaczego zawsze musiała wyglądać tak seksownie? Dyrekcja powinna zwrócić jej uwagę, bo zaraz wyjdzie na jaw, że każdy chłopiec tylko udaje ból brzuszka po to, żeby sobie popatrzeć na panią pielęgniarkę. Xingke pewnie też by tak robił, gdyby był młodszy. W tym wieku już nie wypadało odpierdzielać takich akcji, prawda? Choć z drugiej strony zawsze się mówię, że facet zawsze jest dzieckiem. Może i jego zacznie częściej boleć głowa?
-Wiem, słyszałem, ale aktualnie nie mam nikogo, kto chciałby ulżyć mi w bólu.-powiedział niezwykle słodko i uroczo. Oczywiście gdyby chciał i się postarał to poderwałby jakąś kobietę, albo dziewczynę, na raz. Ewentualnie poszukałby Jin-Mi i zaciągnął ją do siebie. Z drugiej strony musi dopilnować, żeby żaden jej nie tykał. W końcu on może mieć inne, ona nie. To było dobre podejście. Bardzo fair i w ogóle.
-Chyba, że jako pielęgniarka chcesz mnie uleczyć.-usiadł na brzegu jej biurku i uśmiechnął się sarkastycznie. Zaczesał włosy, które wchodziły mu do oczu. Po chwili się skrzywił. Głowa bolała go niemiłosiernie. Czuł się, jakby stado koni biegało mu we łbie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 1:05 pm

Spokojnie siedziała słuchając go. Ach, jak zawsze takie rozmowy poprawiały jej humor, to było aż zadziwiające. W końcu rzadko pozwalała sobie by być tak sarkastyczna i niemiła.
Słysząc drugą wypowiedź podniosła jedną brew patrząc na niego niby pytająco. Jednak jej oczy błysnęły, trochę psotnie, trochę prowokująco.
-Chciałbyś, jednak za takie rzeczy mi nie płacą.
Powiedziała po czym wstała z krzesła i skierowała się do szafki z tabletkami i innymi miksturami. Chciała na końcu dodać "już", jednak ugryzła się w język. Tutaj nie wiedzą o jej profesji i niech tak zostanie. Miała już wyciągnąć z szafki pigułki, kiedy cofnęła rękę.
Wyciągała małe szklane pudełeczko i moździerz. Wyjęła trochę ziół i utarła. Podeszła do stołu na którym stał mały czajnik. Włączyła wodę, by ta się zagotowała.
Stanęła tyłem do stolika i na nim lekko przysiadła. Założyła jedną nogę przed drugą prezentując zgrabną łydkę i obcasach. Spokojnie patrzyła na niego kątem oka udając, że nie patrzy. Jednak ciężko nie było zerkać na tak ładną powierzchowność.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 2:38 pm

Na dobrą sprawę, gdyby się tak głębiej zastanowić, to rzadko kiedy wymienili normalne rozmowy. Zwykle były docinki i sarkastyczne uwagi. Sam nie wiedział dlaczego tak było, przecież nie miął nic do Venus, ona nie miała nic do niego. Może prostu chemia nie ta?
-Szkoda. Skorzystałbym.-powiedział robiąc minę w s tyle "not bad". Aż sobie wyobraził jakby mógł wyglądać taki seks. Pewnie by się pozabijali. Uśmiechnął się pod nosem do swoich myśli.
Kiedy kobieta zaczęła coś szperać po szafkach on uważnie i niezwykle bezczelnie się jej przyglądał. W końcu, było czemu. Miał jednak wątpliwości co do tego, czy dobrym pomysłem, było zwrócenia się o pomoc do niej. Miał tylko nadzieję, że nie szykuje jakieś trucizny albo, co gorsze, czegoś na przeczyszczenie.
I tak, cały czas się w nią wpatrywał. Dlaczego miał kryć to, że jest atrakcyjna, skoro tak było? Xingke należał do tych osób, które są stosunkowo bezpośrednie i nie mają problemów z wyrażania swoich odczuć, nawet jeśli miało to być gapienie się na czyjeś cycki. A piersi miała ładne.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 5:41 pm

Skorzystałbym.
Och, aż dziw, że go nigdy nie widziała w najsławniejszym francuskim burdelu. No ale różne historie różnie się toczą.
-Och cherie, skorzystać to ty możesz z usług dziwki prędzej, niż...
O jedno słowo za dużo. O jedno cholerne słowo. Zacisnęła usta i wróciła do swoich zajęć starając się nie przejmować tym wzrokiem drażniącym jej skórę. Robiło się ciepło, dawno nie miała tego uczucia. Właściwie to ostatni raz pojawiło się, gdy była nastolatką.
Zacisnęła ręce na krawędzi stołu i odwróciła twarz od niego. Wzięła głęboki wdech i zeskoczyła ze stołu. Zrobiła zgrabny obrót i wzięła czajnik w swoje ręce. Podeszła z nim do stołu, gdzie stały gotowe zioła, przesypała je do szklanki i zalała do połowy wrzątkiem.
-Nie martw się, nie mam zamiaru cię otruć, na razie. To tylko zioła, lepsze od tabletek i skuteczniejsze.
Nie patrzyła na niego, mówiła patrząc się w swoje ręce. Musiała się opanować, za mało spała. Właśnie brak snu to jest doskonałe wytłumaczenie dla niej i dla tego dziwnego stanu. No bo w końcu, nie było powodu by się tak czuć...
Nie było...

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 6:01 pm

akurat po burdelach to Xingke nie chadzał. Zwykle potrafił poderwać kobietę, której nie musiał nic płacić na przyjemność. Nie uważał się za takiego przegranego starego dziada, który musiały się posilać pieniędzmi, aby zaspokoić swoje żądze.
-Bez przesady. Aż tak źle ze mną nie jest.-odpowiedział na jej zaczepkę. Zauważył też, że nagle przerwała swoją wypowiedź. Zmarszczył brwi. Coś tutaj było nie tak. Czyżby miała jakieś wspomnienia związane z tą "dziedziną"? Wolał nie pytać, gdyż i tak nie dostałby zapewne odpowiedzi, a narażać się pielęgniarką nie wypada.
No proszę. Nawet ziółka ślicznie zalewała! Raz jeszcze przez jego twarz przebiegł cień uśmiechu. Coś ostatnimi czasy wyrósł ze swojego gburowatego tonu bycia. Aż dziwne, bo przecież zawsze chodził taki dumny i obrażony. Być może w końcu doroślał.
Nie. To nie to.
-Skoro mówisz, że na razie, to będę się pilnował. Spróbuje też nie jeść w bufecie, w końcu istnieje ryzyko tego, że jesteś w zmowie z kucharzem.-rzucił.
W sumie był chory, więc należało mu się coś więcej od siedzenia na biurku. Skierował się w stronę leżanki i wyciągnął się na niej, podkładając sobie dłonie pod głowę. Przez chwilę wbijał spojrzenie w sufit, po czym podjął dalszą część rozmyślań:
-W sumie to jesteś najbardziej niebezpieczną osobą w tej szkole. Możesz pozbyć się kogoś po cichu i zawsze powiedzieć, że to wina organizmu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 6:23 pm

Do niektórych burdeli idzie się by obcować z niebiańskim pięknem i przyjemnością równą niebu. Niektóre burdele nie są po to by się wyżyć na biednych kobietach, tylko po to by móc wychwalać ich piękno i umiejętności, nawet jak się ich nie dotknęło.
Na jej ustach pojawił się cień uśmiechu na tą myśl. Ach, to były dobre czady jednak. Ludzie na usługach, diamenty, stroje na zamówienie i tylko musiała wszystkich olśniewać urodą.
"jesteś w zmowie z kucharzem."
A on skąd to kurwa wiedział? No nic, widocznie nie było to takie trudne do wywnioskowania. Zresztą ma, ale z innych powodów. W końcu nie potrafiła gotować, to ktoś musiał robić to za nią. Ale mniejsza o to.
Spojrzała na niego jak się ruszył, położył się na łóżku. No cholera.
Za dużo sobie wyobraża chyba.
Podeszła do niego z naparem, postawiła go na stoliczku obok łóżka i pochyliła się nad nim. Mógł poczuć przyjemną mgiełkę jej perfum, które zawsze używa. Miły zapach. Odezwała się patrząc na niego z lekko ściągniętymi brwiami.
-Nie za wygodnie? Wstawaj, przecież nie umierasz.
Nie prostowała się stojąc tak nadal nad nim pochylona.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 6:41 pm

Na taki burdel nigdy nie byłoby go stać. Może i miał odłożone pieniądze na życie, źle nie zarabiał, ale przecież nie był na tyle bogaty, żeby pozwolić sobie na wizytę w dobrym burdelu, w którym panowały takie zasady.
Nie jego wina, że był taki sprytny i domyślny. I skromny. To najważniejsze. Wiele osób miało w zwyczaju zwracanie mu uwagi na to, że jest zbyt pewny siebie i brakuje mu ogłady, jednak zwykle pomijaj to milczeniem. Taki był i nie chciał się zmieniać. Lubił siebie.
Nie wyobrażał sobie wcale tak wiele. Był pacjentem, to była leżanka dla pacjentów, więc z niej skorzystał. Chyba nie chciałaby, żeby jej zemdlał. Ważył dość sporo i raczej musiałaby się namęczyć z przeniesieniem go na łózko. Wyręczył ją! Taki był wspaniałomyślny.
Kiedy postawiła napar na stoliczku, już miał po niego sięgać, kiedy poczuł zapach jej perfum. Nigdy nie był tak blisko Venus. Dopiero teraz dowiedział się, jakim zapachem emanuje. Zastygł tak w połowie drogi do szklanki. Podpierał się łokciami za plecami. Po chwili jednak jedną dłoń wplótł jej włosy, przyciągnął do siebie i subtelnie pocałował. Najwyżej dostanie w papę, a co tam. Nie pierwszy, nie ostatni raz.
-Nie, skąd, zobacz jak wygodnie.-powiedział i przyciągnął ją do siebie tak, że leżała na nim.-Genialne macie te leżanki.-dodał po chwili ze słodkim i niewinnym uśmiechem. Cały Xingke. Nie można go nawet na chwilę zostawić samego, bo od razu coś knuje.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 7:06 pm

Już miała się podnieść jednak poczuła dłoń na swych włosach. Zdążyła położyć tylko dłonie na jego ramionach, kiedy ją przyciągnął. Nie wyrywała się. Spróbowała jego ust, przyjemne. Zanim się odsunęła przejechała delikatnie czubkiem języka po jego dolnej wardze. Wyprostowała się powolnym ruchem wyginając kręgosłup w łuk i prawie niezauważalnie oblizując górną wargę.
Lubiła takie zabawy, skoro mają się bawić to na całego.
-Jak dla mnie to są okropne.
wyprostowała plecy, a dłońmi przejechała po jego torsie, aż do linii spodni, po czym oderwała je od jego ciała.
W jej oczach był ten namiętny blask, liczyła na dobrą zabawę, jednak podroczy się. Ma swoją dumę dziwki.
W burdelu sama spała na najlepszym łóżku pod ręcznie tkanymi jedwabiami więc teraz nie będzie gnieść sobie sukienki na szkolnej kozetce. Oj, co to to nie.
Przeniosła sobie krzesło i postawiła je przy łóżku. Przy każdym kroku zmysłowo kręciła biodrami z pełną świadomością efektów tego zabiegu. Usiadła na krześle zakładając nogę na nogę, w ten sposób, że kawałek jej zgrabnego uda było na wierzchu.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 7:39 pm

No proszę, nie dostał po twarzy. To było szalenie zaskakujące. Nie, żeby się z tego nie cieszył, jednak wprawiło go to w delikatny szok. Zawsze taka zła na niego, sarkastyczna, a tu proszę.
-Narzekasz bo za dobrze masz w tyłku.-odpowiedział na jej marudzenie. Gdyby musiała spać całe życie na ziemi, jak biedne dzieci w Afryce, to uznałaby taką leżankę za luksusową.
Kiedy odchodziła patrzył za nią pożądliwym wzrokiem. Była niezwykle kobieca. Kształtne kobiety były czymś, co każdy facet lubił. Był za to złapać, a jednocześnie były szczupłe. Idealnie.
Kiedy usiadła na krześle, jego wzrok niemal od razu padł na odsłonięte udo. Po raz kolejny przebiegło mu przez myśl, że na tym świecie jest coraz więcej pięknych kobiet. A czasu tak mało. Niestety.
Podniósł się siadu, tak, że siedział naprzeciwko kobiety. Chwycił ją za podbródek i pocałował. Nadal był to delikatny pocałunek. Wstał i obszedł ją, siedzącą na krześle. Nachylił się nieco nad nią i podciągnął jej podbródek, odgarnął włosy i przejechał językiem po jej szyi, kończąc na uchu i przygryzając je delikatnie.
-Rozsiadłaś się jak królowa.-uśmiechnął się delikatnie pod nosem i wymruczał jej do ucha.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Venus
Pielęgniarka
avatar

Virgo Liczba postów : 79
Join date : 22/05/2014
Age : 21
Skąd : Kato

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Pon Cze 02, 2014 8:05 pm

Ma za dobrze? Oczywiście w końcu była rozpieszczana przez wszystkich tylko przez to, że była ładna. Tak, tak to nie było fair.
-Po prostu znam cenę.
Tak, ona znała cenę ryzyka zabawy w takim miejscu, znała cenę swojego ciała i umiejętności. Nie będzie zachowywać się jak napalona, głupia nastolatka. Wyrosła z tego. Ona jest księżniczką, której należy się wszystko co najlepsze w tym świecie.
Czuła jego wzrok na sobie, miło, cholernie.
Nie ruszała się bardziej niż powinna, gdy ją pocałował. Mogła by, ale nie chciała. Da mu się na chwilę wykazać. Delikatny pocałunek wywołał u niej ciarki. Siedziała nadal nie ruszając się jednak czując ciepły oddech i mokry język na swej szyi wciągnęła za głośno powietrze.
Przeczesała jego bordowe włosy ręką i przymknęła na chwilę oczy oddając się temu uczuciu.
-Miłe.
Szepnęła do siebie chłonąc każdą chwilę. Dawno nie czuła się tak przyjemnie, prawie zapomniała co to za uczucie.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Xingke
Nauczyciel Walki Bronią
avatar

Scorpio Liczba postów : 161
Join date : 21/01/2014
Age : 23

PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   Wto Cze 03, 2014 5:52 am

Kobiety, które znały swoją wartość był najbardziej wartościowe, prawda? Najwięcej wymagały, ale też potrafiły wiele dać. W końcu taka pewność siebie nie bierze się z niczego. Nawet nie chciał wiedzieć ilu kochanków miała. A nie wiedział przecież czym zajmowała się kiedyś. Mógł tylko spekulować, że całkiem sporo. Cóż, była w końcu niezwykle charyzmatyczna i piękna. Zasłużyła sobie na uwagę.
-Jesteś niezwykle pewna siebie.-powiedział swoim seksownym, nieco zachrypniętym głosem.
Widział i słyszał jej reakcje. Czyli jednak nie była taka twarda, jakby się mogło zdawać? Jego ego wzrosło, kiedy to dojrzał. Już się bał, że nie będzie mógł wymusić na niej żadnej pozytywnej reakcji, a tu proszę.

+18
Znów skierował się do jej ust. Tym razem pocałunek był niezwykle namiętny i głęboki. Mogła wywnioskować ze spokojem, że Xingke jej pożąda i faktycznie ma na nią sporą ochotę. Podczas pocałunku jego dłoń powędrowała ku jej piersiom. Przez chwilę tam została, po czym oderwał się od pocałunku i przeszedł na wprost nie. Uklęknął przed nią, rozszerzył jej uda i, jednocześnie pieszcząc językiem i podgryzając jej uda zabrał się do pozbawiania jej majtek.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gabinet pielęgniarki   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet pielęgniarki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Gabinet Banshee

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Parter-
Skocz do: