IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dach ogrodzony balustradą.

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Radek
Nauczyciel Matematyki
avatar

Aquarius Liczba postów : 169
Join date : 13/10/2013
Age : 23
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Dach ogrodzony balustradą.   Pon Paź 14, 2013 5:40 pm

First topic message reminder :

Dach budynku szkoły, z którego roztaczają się widoki na dziedziniec, polankę, las, a także góry. Można tutaj wejść schodami z trzeciego piętra. Są tu poustawiane ławeczki, po jednej na każdą stronę świata, lecz oprócz tego, nie ma tu nic ciekawego. Miejsce, do którego można iść, by zaznać odrobiny prywatności, a jednocześnie móc napajać się różnorakimi widokami. Doskonale widać stąd zarówno zachód, jak i wschód słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pią Lut 21, 2014 1:44 pm

Zachichotała bezgłośnie, widząc jak nie mógł sobie jej przypomnieć. Choć sama jeszcze niedawno była całkowicie wyłączona na świat zewnętrzny, to jednak w jej przypadku takie zachowanie było o wiele rzadsze. No ale cóż, w końcu lubiła rudego chłopca między innymi za to chodzenie z głową w chmurach! Zresztą skoro sam ostatecznie ją rozpoznał, to nie było na co narzekać. Nie należała też do tego gatunku osób, który lubi wytykać innym takie drobnostki.
- A, robię sweterek. - wyjaśniła pokrótce, powracając do pracy. Jeśli chciała, mogła nie zwracać wielkiej uwagi na proces tworzenia swojego dzieła i swobodnie rozmawiać, zerkając co jakiś czas w stronę drugiej osoby. Ręce trzymające szydełko i dzianinę mogłyby się w tej chwili zdawać maszyną, która wymaga tylko sporadycznego nadzoru. Z końcu dziewczyna zajmowała się tym nie od dziś i miała w tym wystarczająca wprawę. Przynajmniej w takim czymś mogła być dobra.
- Niekoniecznie. To taka pora, że ludziom chce się spać. A pewnie najbardziej tym, którzy poszli na wykład z literatury. - zaśmiała się cicho na myśl o przynudzającym nauczycielu. Sama posiadała umysł raczej ścisły, więc lekcje typu historia czy właśnie literatura potrafiły być dla niej męczarnią. Nie żeby nie lubiła czytać - nigdy w życiu - po prostu słuchanie teorii niezmiernie ją nudziło.
A jak już o tym mowa, to sama używała czasem mocniejszych słów. Mogłoby się wydawać, że osoba o takiej aparycji będzie niewinna i delikatna jak wiosenny kwiatek. Doświadczenie uczy, że zazwyczaj najbardziej anielskie dziewczęta kryją w sobie chochliki o duszyczkach diabelskich. Co nie znaczy, że pozbawiona była wszelkiej delikatności. Po prostu jeśli coś już ją doprowadziło do szewskiej pasji, zazwyczaj chowała swoją kobiecość, wrażliwość i delikatność. To się jednak raczej tyczy przypadków skrajnych, a nie typowych.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rudzielec
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 91
Join date : 31/01/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Sob Lut 22, 2014 9:36 am

- Sweterek? Jaj! Jak fajnie! - zawołał, uśmiechając się przy tym wesoło. Zaraz po tym chwilę się zastanowił, zerkając na włóczkę. Hmm... Ciekawe jakiego będzie koloru... Może zrobi kolorowy, o! Albo przefarbuje go na jakiś po tym, jak już będzie skończony? O, fajnie by było!
- A jaki kolor będzie ostatecznie tego sweterka? - zapytał, przechylając lekko głowę na prawo. No cóż, naprawdę go to interesowało, chociaż nawet nie wiadomo, dlaczego. On po prostu do wszystkiego się wtrybaniał i już, ot co!
Pokiwał lekko głową. No cóż, on nie uważał literatury za coś nudnego. Znaczy, zależy co było. Każdy lubił posiedzieć i porobić coś dziwacznego na takim wykładzie, bo ten przedmiot nie wymagał jakiegoś wyjątkowego skupienia nad tym. Po części to też zależy od tego, jak wykładowca się uweźmie na daną osobę, ale tak poza tym... No, to luzy były.
Tego pana mało co potrafiło wyprowadzić z równowagi. Zazwyczaj był przyjaźnie nastawiony do każdej rzeczy, która go otaczała. Nie jego wina, prawda? No, może wyjątek stanowiły momenty, w których był na śmierć przerażony. Mimo wszystko, wtedy i tak nie przeklinał. Był zbyt sparaliżowany strachem.
Rozwalił się w najlepsze, przewracając na plecy i wpatrując w lekko zachmurzone niebo. Miło tutaj było. Cisza i spokój... Ach, tak. To było coś cudownego.
- Mam nadzieję, że nie zacznie padać deszcz. Wolę nie być przemoczony - powiedział, chociaż naprawdę lubił deszcz. Sprawiał, że był weselszy. To aż dziwne, bo w końcu deszcz kojarzy się z depresją, z płaczem, ze smutkiem... Nie, ten rudy pan naprawdę nie należy do normalnych osób, które miałyby stereotypowe mniemanie o każdej rzeczy. - Lubisz deszcz? Ja bardzo! Szkoda tylko, że nie za dobrze wychodzą podwieczorki na świeżym powietrzu wtedy. No wiesz, nikt nie chce jeść zmoczonych ciastek i pić wodnistej herbaty![/b][/color] - zawołał, zerkając na blondynkę. Hmm... W sumie to naprawdę dziwiły go jasne włosy. Nie, nie uważał ich za coś dziwnego, a wręcz przeciwnie. Podobały mu się. Może dlatego, że zauważył, jak często ich brakuje na różnych stronach świata? Tak, możliwe...

_________________
| ograniczona aktywność na forum: 21 marca - 25 kwietnia |
| całkowita nieobecność na forum: 19 - 29 maja |
| wykonanie zamówień w avatarni: co weekend |

KP | Głos | Relacje | Avatarnia | Poszukiwania
| Aktualna fabuła - India |
Dialog | Myśli | Opis
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Sob Lut 22, 2014 1:18 pm

Im dłużej rozmawiali, tym bardziej obracała się w jego kierunku w sposób całkowicie automatyczny. Koniec końców siedziała już pod kątem, opierając się jednym ramieniem o tył ławki. Tak było zdecydowanie wygodniej utrzymywać kontakt z rozmówcą, nie tracąc przy tym wygody siedzenia.
- Jak widać, będzie zielony - wyjaśniła, wskazując na kolorowy motek leżący jej na podołku. Znacznie wygodniejsze było wykonanie swetra od razu w docelowym kolorze niż jego późniejsze farbowanie. Z tym bawiła się tylko wtedy, gdy już musiała - na przykład jeśli ubranie straciło swoją pierwotną barwę, lub ta jej się po prostu znudziła. Było z tym jednak zbyt wiele zachodu, by praktykować to często.
Może i nie lubiła rozprawiania o dziełach pisanych, ale to nie tak, że nie szanowała literatury. Ba, była naprawdę zapaloną czytelniczką i biblioteki odwiedzała niczym najlepszych przyjaciół. W sumie każde miejsce, w którym można było napotkać książkę był swoistym "przyjacielem" dziewczyny. Przy tym jednak wiedziała, że gdy już książkę przeczyta, woli zainteresować się jej treścią i przekazem, a nie życiorysem autora i epoką, w jakiej tworzył czy temu podobnymi bzdetami. Geneza powstania dzieła nie była jej koniecznie potrzebna do szczęścia, a już rozważania w stylu Co autor miał na myśli? uznawała za bezsensowne i nużące.
- Dokładnie, lepiej żeby nie. Wystarczy żeby zamoczył mi się koc, a nie miałabym go potem gdzie wysuszyć. - Niestety nie dysponowała nadmiarem wolnej przestrzeni na późniejsze odparowywanie deszczówki z ubrań i okrycia. Dodatkowo gdyby teraz zaskoczyła ich ulewa, najpewniej nie zdążyłaby pozbierać wszystkich rzeczy i mogłaby zniszczyć sobie dwudniową już pracę nad swetrem.
- Ale lubię deszcz. O ile nie jest zbyt zimno, to jest bardzo przyjemny. A podwieczorek na świeżym powietrzy też by się dało zrobić, o ile byłby dach nad głową. Deszcz tak przyjemnie pachnie - stwierdziła, przekrzywiając głowę na bok i nie przerywając pracy. Bardzo podobały jej się też spacery w deszczu, z parasolem albo bez. Zresztą uwielbiała spacery ogółem. Szkoda tylko, że tak rzadko miała w nich jakieś towarzystwo. Samotność nie była zła, ale... nudna.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Lut 23, 2014 5:49 pm

INGERENCJA MG
Od przybycia Ingi na dach, pogoda się pogarszała. Znaczy najbardziej ucierpiało niebo nad szkołą i całymi Alpami, bowiem wiatr przygnał to z północnego zachodu ciemnoszare, kłębiaste chmury. Pierwsze kropelki deszczu spadły na dach, na złość Olivierowi, lecz póki co był to jedynie kapuśniaczek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rudzielec
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 91
Join date : 31/01/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Lut 27, 2014 2:54 pm

- Zielony to chyba mój ulubiony kolor. Znaczy... No nie moja wina! Po prostu jest taki ładny i zawsze kojarzy mi się z podwieczorkami - mówił z szerokim uśmiechem. No cóż, naprawdę lubił taki kolor. To po prostu coś, co pozostawało niezmienne.
Pokiwał lekko głową na jej słowa o tym, że nie miałaby gdzie wywiesić koca czy też ubrań, aby te zdążyły wyschnąć. On nie miał takich problemów. Jakby nie było - to był Olivier! Z nim jest po prostu wszystko możliwe. Nieważne, gdzie, kiedy i jak - nie wchodź do jego pokoju! To taka przestroga dla każdego. W końcu nigdy nie wiadomo, co tam się dzieje. No wiecie. Ludzie są dziwni i nie zawsze myślą logicznie. W wypadku tego osobnika trzeba powiedzieć, że NIGDY nie myślą logicznie. Nie ukrywajmy - kto jak kto, ale ten rudzielec to już wyjątkowo zapomniał, do czego służy pewien narząd w jego organizmie, zwany mózgiem.
Zerknął w zachmurzone niebo i już po chwili poczuł na swoim nosie pierwsze krople. Owszem, może już po chwili dziwnie zareagował, ale przynajmniej coś zrobił, aby praca dziewczyny nie poszła na marne! W takim wypadku nikt nie powinien się dziwić, że już po chwili nad głową Ingi pojawił się płaszcz rudzielca, który chronił i sweterek, i jego twórczynię przed niepożądanym skutkiem zmoknięcia.
- Może przenieśmy się gdzieś, gdzie będzie cicho i sucho? No chyba, że ci nie przeszkadza ten deszcz, ale jeśli sweterek zmoknie to będzie duża szkoda! - powiedział szczerze, co nie było dziwne. On zawsze szanował pracę innych, tym bardziej, że sam nie potrafiłby uszyć, wydziergać, whatever, sobie sam takiego ubranka. No co? Nie miał takich fajnych zdolności manualnych! Ani też okazji, aby się takiej sztuczki nauczyć, więc takie robótki ręczne były dla rudzielca niczym najczarniejsza magia. Chyba w tym wypadku i na tym miejscu trochę dosłownie...

_________________
| ograniczona aktywność na forum: 21 marca - 25 kwietnia |
| całkowita nieobecność na forum: 19 - 29 maja |
| wykonanie zamówień w avatarni: co weekend |

KP | Głos | Relacje | Avatarnia | Poszukiwania
| Aktualna fabuła - India |
Dialog | Myśli | Opis
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Lut 27, 2014 9:05 pm

- A kto mówi, że twoja wina? Też bardzo lubię zielony, taki jak wszystko na wiosnę - odpowiedziała, uśmiechając się pod nosem. Ten kolor kojarzył jej się ze świeżą trawą porastającą pagórki, łodygami kwiatów i koronami drzew. Lubiła też bardzo barwę nieba w pogodny dzień, dlatego nic dziwnego, że chodziła głównie ubrana na zielono i niebiesko, przy czym ten pierwszy przypadł jej bardziej do gustu, a w dodatku był kolorem jej domu.
Ta, byłoby bardzo źle, gdyby teraz zaczęło padać. Może i miała w pokoju porządek, ale tam po prostu nie było tyle miejsca, by urządzać sobie suszarnię. Musiałaby chyba wywiesić taki na przykład koc za okno, a póki by padał deszcz, nie byłoby w tym najmniejszego sensu.
Jak na zawołanie tuż po chwili poczuła, że na dłoń spadła jej kropelka wody. Chwilę później jeszcze jedna. I następna. Podniosła oczy w kierunku nieba i ujrzała zaścielające je szare chmurzyska. Już wiedziała, że potrzebna będzie ewakuacja. Zdążyła ostrożnie zwinąć robótkę, gdy opad przybrał na sile. Wrzuciła niedokończony sweterek do tobołka i zaczęła w możliwie jak najszybszym tempie zbierać pozostałe rzeczy. Dzięki refleksowi Dmitriego nic jej nie zamokło. Gdy tylko pozbierała wszystko co miała, chwyciła w rękę koc. Nie przejmując się faktem, że okrycie może się nieco wytarzać po podłożu, chwyciła kolegę za nadgarstek i szybkim krokiem skierowała ich oboje do środka.

[z/t oboje - zaczynasz gdziekolwiek indziej]

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Mar 16, 2014 1:28 pm

Veto przybył na dach i oparł się plecami o balustradę. Nikogo tu nie było. Chłodno. Idealne warunki dla niego, na wyleczenie kaca. Patrzył w niebo. Głębokie wdechy zimowego powietrza, które już wkrótce przecież będzie wiosennym. Tak, już wkrótce wiosna. A za kilka miesięcy nareszcie nadejdzie lato. Hyde'a bolała głowa. W końcu, wypił dosyć sporo na tej całej imprezie Neptuna. Miał teraz tylko nadzieję, że nikt mu nie będzie przeszkadzał.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yami
Klasa Druga
avatar

Sagittarius Liczba postów : 11
Join date : 12/03/2014
Age : 19
Skąd : Tokyo

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Mar 16, 2014 1:36 pm

Kiedy Yami dotarł na górę. Zobaczył opierającego się o balustradę człowieka. Za bardzo się nim nie przejmował, oparł się i spoglądał na jaskrawe gwiazdy. Zaczął rozmyślać nad czymś, czy by nie przywitać się z tamtym człowiekiem. Zamyślony jednak się nie zdecydował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Mar 16, 2014 1:51 pm

Veto spostrzegł chłopaka, chyba ucznia. Miał fajny płaszcz, prawie taki jaki miał Hyde. A cóż to? Nie przywitał się ze Strażnikiem Szkoły? A to niekulturalny człowiek.
-Gdy gdzieś przychodzisz to przywitaj się z obecnymi- powiedział zimnym głosem, z lekką pogardą- Tym bardziej, jeśli ktoś jest starszy.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yami
Klasa Druga
avatar

Sagittarius Liczba postów : 11
Join date : 12/03/2014
Age : 19
Skąd : Tokyo

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Mar 16, 2014 1:59 pm

Yami ignorował strażnika kompletnie, myślał tylko o tym żeby szybko od niego pójść. Ale jednak podszedł i powiedział - Bo co mi zrobisz? Jestem szybszy i zwinniejszy od ciebie powiedział z oburzeniem Yami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Mar 16, 2014 2:21 pm

Nie zmienił nawet wyrazu twarzy. Złapał chłopaka rękawicą za kołnierz i podniósł go tak, aby mieć jego twarz na wysokości swojej. Prawą ręką wyjął po kolei jego dwa miecze i rzucił gdzieś na bok. Przewiesił gościa przez balustradę i trzymał go lewą ręką wysoko nad ziemią. Ostentacyjnie ziewnął. Nawet się nie odezwał. Czekał teraz na reakcje buntownika.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yami
Klasa Druga
avatar

Sagittarius Liczba postów : 11
Join date : 12/03/2014
Age : 19
Skąd : Tokyo

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Mar 16, 2014 2:24 pm

Yami powiedział żeby go odstawił, mocno przepraszał za swoje zachowanie, dodał jeszcze że taka sytuacja nie będzie miała więcej miejsca. Yami wypowiadał te słowa z przerażeniem w oczach,w tym samym czasie zaczął zdawać sobie sprawę z tego jakie będą konsekwencje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Mar 16, 2014 2:38 pm

Nie reagował. Patrzył w niebo wciąż trzymając chłopaka nad przepaścią. Dopiero po chwili postawił go z powrotem na dachu, po czym strzepał sobie kurz z lewego ramienia. Oparł się z powrotem o balustradę.
-Imię, nazwisko, klasa- powiedział krótko, będzie musiał w końcu sporządzić jakiś raport. Niestety.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yami
Klasa Druga
avatar

Sagittarius Liczba postów : 11
Join date : 12/03/2014
Age : 19
Skąd : Tokyo

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Mar 16, 2014 2:40 pm

Nazywam się Kura, Nazwisko to Yami, Klasa II powiedział ze smutkiem Yami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Mar 16, 2014 2:54 pm

-Możesz już iść- powiedział i sam udał się w stronę schodów. Czas było odpocząć.


(z/t)
Dopisek: Ogarnij jeszcze pisownie i znaki przystankowe. Ja na razie Guardianem kończę.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Junko
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pią Mar 21, 2014 3:13 pm

Spokojnym krokiem, nigdzie się nie śpiesząc weszła na dach budynku mijając przy tym Strażnika Szkoły. W ręce miała szkicownik z przyczepionym do niego ołówkiem, więc nie trudno było się domyślić co tutaj robi. Szukała spokoju, jednak kiedy tylko zauważyła swojego rówieśnika kuzyna od razu wiedziała, że nic podobnego tutaj nie znajdzie. Jej wyraz twarzy od razu zmienił się, na nieco poirytowany kiedy zaczęła mu się przyglądać.
- W co znowu się wplątałeś, Kura? Mało masz problemów? - zapytała tak spokojnie, jak tylko potrafiła w stosunku do posiadacza czarnej czupryny.
Podeszła nieco bliżej i usiadła na ławce naprzeciwko niego. Położyła swój szkicownik na kolanach i uśmiechnęła się do niego, wymuszając owy wyraz twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yami
Klasa Druga
avatar

Sagittarius Liczba postów : 11
Join date : 12/03/2014
Age : 19
Skąd : Tokyo

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pią Mar 21, 2014 3:38 pm

Yami wstydził się o tym powiedzieć, ale jednak zamyślony zgodził się i wytłumaczył o wszystkim, spytał się jeszcze -Dlaczego tu przyszłaś? zgaduję jak to ty.. porysować?, i niemów do mnie Kura nienawidzę gdy ktoś do mnie tak mówi!, po chwili Yami wstał z ławki i poszedł oprzeć się o balustradę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Junko
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pią Mar 21, 2014 4:02 pm

Zdziwiła się nieco, że kuzyn zachował się wobec niej zwyczajnie, zamiast zwyzywać ją jak to często się zdarzało przy ich spotkaniach.
- Lubię rysować w takich miejscach. Nie mam jednak pomysłów na nowe postacie - spuściła nieco głowę w dół, pozwalając aby kosmyki włosów opadły i zasłoniły jej twarz - Jak nigdy w życiu nikogo nie denerwuję, tak uwielbiam kiedy Ty się złościsz, Kura! - uniosła głowę i uśmiechnęła się do niego szyderczo. Zbadała go dokładnie wzrokiem, uświadamiając sobie jednocześnie jak bardzo chłopak zmienił się przez te wszystkie lata. Wyprzystojniał, choć w głowie według niej nadal miał mało "oleju".
- Nie pakuj się w takie sytuację, chyba nie chcesz, żeby Cie stąd wyrzucili? - skrzywiła się nieco, spoglądając na jego wyraz twarzy - Podoba Ci się tutaj? - położyła szkicownik obok siebie i dołączyła do ciemnowłosego, oglądając przy tym widoki z dachu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yami
Klasa Druga
avatar

Sagittarius Liczba postów : 11
Join date : 12/03/2014
Age : 19
Skąd : Tokyo

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pią Mar 21, 2014 4:24 pm

Yami odwrócił się i zadał pytanie -  a jak tobie się tu podoba?,  jak dla mnie nawet da się przyzwyczaić powiedział ze zdumieniem Yami i uśmiechną się do swojej kuzynki. Myślał wtedy - Chyba naprawdę staję się inny, może to z powodu tego że to moja rodzina? , zdziwiony jednak przestał o tym myśleć i zaczął znowu oglądać widoki, nie wiadomo czemu Yamiemu nagle zachciało się spać, wtedy spostrzegł na kuzynkę i pożegnał się z nią, dodał jeszcze że niedługo tutaj znowu przyjdzie, po tych słowach odszedł spokojnym krokiem w stronę wyjścia.


Ostatnio zmieniony przez Yami dnia Wto Kwi 01, 2014 1:03 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Junko
Klasa Druga
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 16/03/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pią Mar 21, 2014 11:04 pm

Zastanawiała się nad odpowiedzią, jednak zanim zdążyła coś powiedzieć Kura zaczął już zmierzać w stronę schodów. Pożegnała to tylko gestem dłoni i uśmiechem, dodając krótkie - Jak będziesz miał ochotę się wygadać, służę pomocą - sama się zdziwiła słysząc co mówi. Czy nagle jej kontakt z kuzynem? Do teraz nigdy nie robili nic, aby zmienić swój kontakt na lepszy. Zawsze uważała go za dzieciucha, dlatego nieco traktowała z góry. Po jej głowie zaczęło krążyć tysiąc pytań, typu Czy byłam dla niego przez te lata zbyt surowa? Może. Jun wróciła na ławkę, podciągnęła nogi do góry i położyła na nim notes. Zaczęła rysować, siedząc sama w ciszy. Po godzinie czasu zaczęło robić się chłodno, więc wstała i zeszła schodkami na dół, znikając z dachu.

(z/t)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Mar 30, 2014 8:19 pm

Wczesna wiosna była dla Edzia dość dobrym okresem, by wynurzyć się z własnej sypialni, czy też sali samorządu. Ciepło może jeszcze nie było, ale sam błękit, czy też biel nieba i wietrzyk powodował, że Edward aż się sam do siebie uśmiechał. Przechodząc do właściwej części posta, chłopak powoli wkroczył na dach ogrodzony balustradą. Jak zawsze, w swych wędrówkach i spacerach nie miał zbyt wielkiego celu. Liczył jednak, że ktoś umili mu pobyt tu. Nie liczył na wiele, jedna osoba by wystarczyła. Może być ktoś znajomy, lub przechodzień.
-Pięknie tu- powiedział na głos spoglądając przez barierki. W sumie nie bywał tu często, ale może uczyni z tego miejsca swój nowy Kącik Zadumy. I tu będzie czytał książki, pił herbatkę, jadł ciastka. Chwilowo Edek zatrzymał się przy balustradzie i rozglądał się dookoła, na tereny szkoły i poza nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Courelle
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 10
Join date : 20/03/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pon Mar 31, 2014 8:23 pm

Ostatnio Courelle łaziła tylko po szkole, pisząc namiętnie te swoje opowiastki, których fabuła (albo raczej jej brak) wołała o pomstę do nieba. Na szczęście nikt nie wymagał od czternastolatki dojrzałości; w końcu była tylko czternastolatką. To znacznie ułatwiało jej życie. Ale zabłądziliśmy za daleko w tych rozmyślaniach; podobnie jak różowa. Gdy jakiś głos wyrwał ją z zamyślenia (ostatnio często jej się zdarzało tak odpłynąć), zdezorientowała rozejrzała się dookoła. Niebo. Duuużo nieba. I świeżego powietrza. Zmarszczyła czoło, łącząc wątki. Przycisnęła mocniej zeszyt do piersi. Była na dachu. Tak, kojarzyła widok stąd. Gdy spojrzała raz jeszcze dookoła siebie, dojrzała czyjąś sylwetkę. Jako istota ciekawska, szybko doskoczyła do tego człowieka. Stał tam tak odosobniony; musiał się czuć samotnie! Spojrzała na włosy osoby (chłopaka, uściślijmy), a potem na jego twarz. Niebieskie! Jego włosy były niebieskie! Prawie wyciągnęła rękę, żeby ich dotknąć. Złapała się za nią w chwili, gdy miała się unieść.
- Cześć! – Uśmiechała się szeroko, jak to miała w zwyczaju. Przechyliła głowę jak zaciekawiony kot – bo istotnie, była ciekawa. Chciała poznać tego chłopaka. – Jestem Cornelia. Ale możesz mówić Courelle – wyciągnęła rękę w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Sro Kwi 02, 2014 3:33 pm

Niedługo dane było Edwardowi postać w samotności. Tylko przez krótką chwilę mógł wpatrywać się w tereny szkolne i ogólnie krajobraz dookoła Francesy. Gdy usłyszał, że coś się wokół niego dzieje, niebieskowłosy obrócił się i zobaczył sunącą w kierunku jego włosów dłoń. Zobaczył na oko młodszą, lecz podobnego wzrostu dziewczynę o jasnoróżowych włosach.
-Witaj, Courelle. Miło mi Cię poznać. Mam na imię Edward. Cóż to był za dziwny ruch ręką w kierunku moich włosów?- spytał i uśmiechnął się delikatnie. Obejrzał na szybko wygląd zewnętrzny dziewczyny. Była ładnie ubrana i sama była całkiem urocza. Jeśli w tym ruchu reki chodziło jej o to, że kolor jego włosów jest dziwny, powinna spojrzeć w lustro. Nie na co dzień widuje się różowy kolor włosów, co nie oznacza, że nie jest on śliczny.
-A tak w ogóle to co Cię sprowadza tu, na dach? W sumie pogoda jest ładna, ale to dość dziwne miejsce na spacer. Sam jestem tu chyba pierwszy raz, a jestem w tej szkole już... no, długo- roześmiał się i spojrzał na dziewczynę. W sumie to dziwne, że był praktycznie jej wzrostu, ale może po prostu on był dość niski?

Po odpowiedzi dziewczyny, o ile nadejdzie, Edward zorientował się, że czegoś zapomniał.
-Szlag, wybacz, ale muszę jeszcze gdzieś skoczyć na jednej nodze. Zostawiłem coś w auli i muszę tam pójść. Do zobaczenia, znajdę Cię i porozmawiamy jeszcze- powiedział na pożegnanie i pędem puścił się przez drzwi prowadzące na dach.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 24

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Wto Kwi 22, 2014 8:57 am

Wczesny poranek. Na dworze panował charakterystyczny chłodek, który w czasie wiosennym, a niemalże letnim, był dla Evci najprzyjemniejszą rzeczą, jaka może być. Oczywiście jeśli chodzi o pogodę. Bo Eve nie lubi upałów... Gdy te nadejdą, będzie nosiła ze sobą butelkę z wodą i chłodziła swój biedny ogonek. Dziwne? W przypadku tej zielonowłosej lisicy to nigdy nic nie jest dziwne. Dla niej samej.
Maszerowała więc przez całą szkołę półprzytomna (bo trza przyznać, że Eveline jest raczej wielkim śpiochem i nigdy nie wstaje zbyt wcześnie, ale dzisiaj jakoś tak nie mogła się dalej lenić w łóżku), w obu dłoniach ściskając kubek z mlekiem. Korytarze w większości były całkiem puste, co specjalnie ją nie zaskoczyło. W sumie chciała pobyć chwilę sama, żeby ponapawać się smakiem najlepszej ambrozji, jaką kiedykolwiek przyszło jej pić. Tak, mlekiem!
Wdrapała się w końcu po schodach na dach. Po spacerku po szkole, to miejsce wydawało jej się najlepsze. Chłodny powiew wiatru sprawił, że zadrżały jej lisie uszy, a ogon lekko zafalował. Ziewnęła potężnie i podeszła do ławki. Było tu kompletnie pusto. Ani jednej żywej duszy, prócz Eve. Siadła sobie po turecku na ławeczce i zasiorbała mleczka z kubka. Zamruczała cicho pod nosem, po czym oblizała usta, bo już zrobiły jej się kocie wąsy z białej cieczy. Spojrzała w niebo, chwilę trwała tak w bezruchu. Zdawać by się mogło, że kompletuje nad czymś uparcie, ale zielonowłosa po chwili kichnęła potężnie, pociągnęła nosem i z głupawym uśmieszkiem dalej siorbała mleko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rillianne
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 50
Join date : 13/04/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Wto Kwi 22, 2014 9:12 am

Zacznijmy od tego, że Rillianne nigdy, ale to nigdy, nie wstaje o tak wczesnych porach, jak dziś. Jawny z niej śpioch. Nigdy się z tym szczerze powiedziawszy nie kryła, raczej otwarcie mawiała o swojej przypadłości, więc dzisiejszego poranka stał się jawny cud, poważnie. Ewentualnie oszalała, tak też może być. W każdym razie, piegowata mozolnie zwlekła się z łóżka, zabijając się przy okazji o porozrzucane po podłodze rzeczy. Kilka bliskich spotkań twarz - podłoga, szybka toaleta i była gotowa do wyjścia. Przynajmniej ona tak uważała. Niedbale naciągnięta koszula, jedna skarpeta wyżej druga niżej, sweter na drugą stronę, rozczochrane włosy ... Kto normalny wyszedłby tak z domu? Nikt, naprawdę. Przebrana - przynajmniej według zdania Rill, jak już zresztą wspominałam - w mundurek szkolny, włóczyła się po opustoszałych korytarzach akademii, marudząc przy okazji jakiej źle, jak niedobrze. Zupełnie najgorzej. Ziewnęła przeciągle, wierzchem dłoni przysłaniając rozdziawioną buźkę. Do tego całkowicie nie rozumiała swojej wędrówki. Krążyła bez celu, ostatecznie docierając na dach budynku. Siłą rzeczy nie spodziewała się spotkać tutaj kogokolwiek, a już w szczególności Ev, która w zwyczaju miała spać do południa, jak nie dłużej ~
Rozchmurzyła się momentalnie, przyśpieszając nieco. Ot, odległość dzielącą ją od zielonowłosej pokonała zadziwiająco szybko. Zachichotała, zachodząc koleżankę od tyłu. Zasłoniła jej rękoma oczy, nachylając się delikatnie nad jej głową.
- Słodka Ev! Zgadnij kto!? - zapiszczała, przeskakując z nogi na nogę. No co, to nie jej wina. Rill bardzo lubi tą dziewczynę, przywykła do jej towarzystwa. Właściwie nie wyobraża sobie teraz bez niej dalszej egzystencji w tej akademii, o. No bo co by ona tutaj robiła? Nudziła się. Tak przynajmniej ma pseudo młodszą siostrę z ogonem i śmiesznymi, puchatymi uszami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   

Powrót do góry Go down
 
Dach ogrodzony balustradą.
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Trzecie piętro-
Skocz do: