IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Dach ogrodzony balustradą.

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Radek
Nauczyciel Matematyki
avatar

Aquarius Liczba postów : 169
Join date : 13/10/2013
Age : 23
Skąd : Poznań

PisanieTemat: Dach ogrodzony balustradą.   Pon Paź 14, 2013 5:40 pm

Dach budynku szkoły, z którego roztaczają się widoki na dziedziniec, polankę, las, a także góry. Można tutaj wejść schodami z trzeciego piętra. Są tu poustawiane ławeczki, po jednej na każdą stronę świata, lecz oprócz tego, nie ma tu nic ciekawego. Miejsce, do którego można iść, by zaznać odrobiny prywatności, a jednocześnie móc napajać się różnorakimi widokami. Doskonale widać stąd zarówno zachód, jak i wschód słońca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gabriel
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 57
Join date : 23/10/2013

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Wto Paź 29, 2013 4:37 pm

Gabriel dzień jak co dzień spędzał na przechadzkach po szkole ze swoim umiłowanym misiem. Ten cały Teddy to sam w sobie ciekawa historyjka, którą z grubsza większość osób chciałoby poznać. Chłopiec krok w krok trzyma pluszaczka ze sobą i mimo wieku denerwuje się przy reprymendach od nauczycieli względem zabawki. Niby każdy ma swoje upodobania i nie powinno się ich dyskryminować, jednak czasami na lekcji taki misiu przeszkadza innym. Gabaś wcale nie robi tego na złość, on po prostu jest do zabaweczki bardzo przywiązany co wiąże się jeszcze z latami jego dziecięcego wieku. Jak wszem i wobec wiadomo, chłopiec choruje na schizofrenię paranoidalną, a więc jego móżdżek uroił sobie, że Teddy odzywa się do niego i to był pierwszy jego wymyślony przyjaciel. Przyglądając się sprawie dogłębniej można jednak zauważyć pewną zależność. Kiedy misek jest zabierany, zabierana jest również bramka blokująca alter ego Gabriela – czyli tę mroczną i wredną stronę. Wniosek? Pluszak jest jak zamknięta, druga osobowość liliowookiego. Wracając jednak do głównego tematu – zapoznanie dwójki osobowości nastąpiło podczas czwartych urodzin i od tamtej pory chłopiec zaczął zachowywać się inaczej. Oto tylko malutki wstęp dlaczego Tadeusz jest taki ważny dla Gabcia.
Stukot małych obcasów rozszedł się po korytarzu biegnącym na trzecie piętro, a ciche nucenie gładziło delikatnie uszy innych, znajdujących się w tejże strefie. Dźwięki zaprzestały swych harców dopiero gdy ich autor zatrzymał się przy schodach prowadzących na dach szkoły. Markotne westchnienie wydało się z ust czwartoklasisty, rozpoczynającego wędrówkę po schodach na życzenia martwej zabawki, która tylko w wyobraźni właściciela mówiła to co chciała, co miała na myśli, co jej plusz naniósł na pyszczek. Inna melodia rozbrzmiała, próbując wpasować się w rytm wchodzenia po stopniach wyżej i wyżej.
Gabaś był znany z nucenia gdy musiał iść przez dłuższy dystans, nie chodzi tu o kwestię przyzwyczajenia, to raczej zabijanie nudnych widoków obok, co innego gdy spaceruje się po parku, czy nowym miejscu. Co do samego nucenia – głównie były to rymowanki składające się z najprostszych dźwięków, powtarzających się rytmicznie i wpadających w ucho. Wprawdzie czasami, patrząc na to z perspektywy osoby trzeciej, wyglądało to dziwnie. Chociaż w sumie cały był z deka nadzwyczajny. Kolor włosów, oczu, styl, zachowanie… Drugiej takiej osobowości na kilometrze kwadratowym nie znajdziesz, a Teddy kłóciłby się o trzy kilometry.
Wchodząc tak powolutku po schodach, sam zastanawiał się jakie w tym roku wystawią w teatrze jego rodziców, spektakle. Bardzo często wychodziło na to, że w połowie semestru fioletowowłosy wybywał ze szkoły na dwa-trzy dni tylko po to by obejrzeć jakieś ciekawsze dzieło na jego, wręcz, rodzinnej scenie. Jak się okazuje, nie było to aranżowane przez samego dzieciaka, to zazwyczaj rodzice wyciągali Gabcia ze szkoły. Nie żeby mu to nie pasowało, ba! pasowało jak najbardziej, ale często przez nieobecności musiał zaliczać dodatkowo przedmioty, bo akurat wtedy było coś ważnego.
Teraz już nie wchodził, a podskakiwał po schodach kończąc piosenkę, jak i zbliżając się do końca swojej wędrówki. W jasną twarz uderzyło świeże powietrzem wypływające zza drzwi, otwierających wejście na dach. Stanął na ostatnim stopniu i wkroczył na zewnątrz.
- Smoke all night, smoke all night,
Give him a pipe to smoke all-… night?
– wlepił spojrzenie w kościstego kruka, którego klekotanie przyprawiło o paskudny dreszcz na karku, a fioletowe kosmyki zdawały się z lekka unosić w obawie przed ożywionym zwierzęciem. Niepewnie zamkną drzwi i nie wydając z siebie żadnego dźwięku, zaczął iść na drugą część dachu, tak aby jak najdalej znaleźć się od dziwnego tworu – którego rzecz jasna nie widział pierwszy raz. Pupilek należał do jednego z nauczycieli – dokładnie nauczyciela nekromancji i mimo, że wiedział, kogo to własność wolał jak cień przemknąć się na balustradę po drugiej stronie i wprawić się w ciekawą konwersację z własnym pluszakiem, który rozumiał go jak nikt inny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David Gray
Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 48
Join date : 12/01/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Sro Sty 15, 2014 10:44 am

Mimo że było zimno, David wyszedł na dach w lekkiej, rozpiętej bluzie. Jemu zawsze było ciepło, ale sam nie wiedział dlaczego. Mniejsza z tym, chłopak podszedł do balustrady wyjmując z buzi truskawkowego lizaka. Zrobił głęboki wdech wciągając w swe płuca mroźne powietrze po czym z powrotem włożył łakoć do ust. Stwierdził że tu ładnie. Trochę tu posiedzi. Był tu nowy, dopiero co się rozpakował, postanowił trochę pozwiedzać. Może nawet z kimś pogadać. Ciekawe jak tu wygląda życie. Dotychczas nie widział innych z mocami oprócz swych bliskich. Szczerze powiedziawszy trochę się stresował.
Przeszedł na wschodnią cześć balustrady opierając się o barierkę i ponownie oglądał widoczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.youtube.com/channel/UCVD2sVZ7J23emqkp7AhlxvA
Alexandra Germory

avatar

Aries Liczba postów : 44
Join date : 14/01/2014
Age : 22
Skąd : się biorą anioły?

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Sro Sty 15, 2014 8:46 pm

Nikt raczej nie spodziewał sie czarnego kształtu na niebie, długie skrzydła i czerwone jak krew oczy... Leciało w stronę dachu, stosunkowo szybko, aż nagle beng! I znalazła się na dachu, pomału niczym anioł wylądowała na paluszkach u stóp. Było stosunkowo ciemno, w końcu było gdzieś po 17, ona zaś wyglądała bajecznie. Bynajmniej noc dodwała jej uroku. Długie czerwone włosy i nagły dźwięk słodkiego głosu.
-Zawsze musi się podwijać! Jęknęła na spódniczkę, była ubrana w mundurek szkolny. Skrzydła po chwili znikł, a oczy wróciły do słodkiego zielonego koloru. Kobietka odwróciła się w stronę widnocęgo już na niebie księżyca. PRzeciągnęła się i zawyła jak wilk w jego stronę, żeby po chwili zachichotać.
Nie zauważyła mężczyzny, do puki.. No właśnie, zawsze musi być jakieś ale! Alexandra, poczuła zapach słodkiego, lizaczka. Zarumieniła się lekko, znowu ukazały się skrzydła i sru, poleciała w stronę chłopaka, zatrzymując się jakieś 10 cm przed nim i benc, z zaskoczenia spadając idealnie na niego.
Pierwsze wrażenie? Ano sukub przyjżał się. Był przystojny, rumieńce które były na jej bladych policzkach były nie tylko spowodowane pragnieniem słodyczy, jak tym że była podwrażeniem, widok takiego Pana to rzadkość~!
Upadajac na niego miał okazje przyjżeć się kobicie, było widać co nie co... Tak myślę tu o dekoltzie i krótkiej spódniczce.
Rozumiem nie grzeszyła, ale nadrabiała ciałem. Po chwili spojrzała na niego bezbronnie, była lodowata trzeba było jej to przyznać. Wydawało się też że wypieki na twarzy są od zimna...
-Prze-przepraszam.. To taka reakcja, jak poczuję słodyczę. Powiedziała udając zawstydzoną dziewczynkę, co bardzo dobrze jej szło i jakby specjalnie, próbujac wstać, znowu upadła, tym razem leżała na Davidzie który leżał na murawie budynku okrakiem, gdzie było idealne miejsce na talię kobiety, reszta spoczywała na jego torsie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Sro Sty 15, 2014 9:43 pm

Nauczycielka weszła na dach i odpaliła papierosa chowając paczką i zapalniczkę do stanika. A co, torebkę zostawiła w pokoju rozgrzebaną z opróżnioną piersiówką na wierzchu. A mniejsza o to, przecież jest dorosła i może pić! A jak!
Ledwie wypuściła pierwszy kłębek dymu i zauważyła czarną, lecącą postać. Zmarszczyła nos kiedy zobaczyła kto to jest. No tak skrzydła, czerwone włosy. Czyżby nie to młoda siostra pana Gremory? Ale nie wolno wystawiać pochopnych wniosków po pijaku. Tylko, że co ona widzi? To chyba podchodzi pod molestowanie seksualne! Co? Cholera, co to to nie. Nie w miejscu publicznym. I nie kiedy ona ma kryzys.
-Ja pierdole.
Powiedziała sama do siebie cicho i odetchnęła głęboko podchodząc do nich. Stanęła może pół metra za plecami dziewczyny i odchrząknęła głośno.
-To jest miejsce publiczne, o ile dobrze mi wiadomo, proszę wstać.
Jej ton był poważny ale wygląd już nie. Co prawda poprawiła makijaż ale rozpuszczone włosy spływały platynowa falą po jej plecach, a bluzka trochę wymięta miała chyba za duży dekolt. No nic, nie będzie się poprawiać, zaciągnęła się jeszcze raz papierosem i patrzyła na nich wyczekując aż wstaną.
-O ile dobrze kojarzę mam przyjemność z panną Gremory? A ty młody jak się nazywasz?
I teraz niespodzianka! Nasza nauczycielka wbrew pozorom nie mówiła, ani nie wyglądała na pijaną. Jedynie na osobę, która ma długi i zły dzień. No ale każdemu się to zdarza. Inna sprawa, że gdy mówiła zapach papierosów mieszał się z aromatem szkockiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David Gray
Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 48
Join date : 12/01/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Sro Sty 15, 2014 11:04 pm

David spokojnie stał tak sobie polizując lizaczka co chwilę. Jakoś tak się tu trochę nastał ale było mu tu tak fajnie. Rozpiął bluzę, dziś jeszcze miał dzień bez mundurka jako że to jego pierwszy dzień tutaj, spod szarej bluzy wyłonił się żółty T-shirt z czerwono-czarnym nie określonym wzorkiem. Usłyszał gdzieś wilcze wycie... chyba w sumie pierwszy raz słyszał to na żywo, więc nie mógł dokładnie stwierdzić. Ale nie przejmował się raczej tym. Wyjął lizaka z buzi odetchnął iii Bach! Po chwili leżał a przy nim osobniczka płci pięknej.... i to jaka! Chłopak momentalnie gdy zostawione zostały mu pierwsze obrazy zarumienił się i +5stopni Celsjusza w górę temperatura ciała. Dobrze że wyjął lizaczka bo inaczej to by się udławił... Przez pierwsze chwile nie umiał zebrać myśli, tym bardziej nic powiedzieć, mówić zaczęła ona. Jej głos był tak niewinny że chłopak był gotów uwierzyć, że to wyłącznie z jego winy leżeli na ziemi. Ona próbowała wstać i niestety (a może właśnie stety) znów wylądowali na ziemi. I tym razem w pozycji która nie tylko podnieciła chłopaka ale prze de wszystkim wprowadziła go w zawstydzenie. Zacznijmy od podniecenia. Teraz to chłopakowi było tak gorąco że mógł nago pobiegać po górach, po śniegu a ten jeszcze by się topił. Oprócz tego oczywiście naturalna reakcja u prawiczka nie mającego zbyt wielu okazji to poczucia tego typu przyjemności, mianowicie wiadomy narząd momentalnie i gwałtownie urósł oraz stwardniał stając na baczność i czekając na rozkazy, podniecenie chłopaka było wyczuwalne i widoczne bardzo wyraźnie. Ale chłopak był również zawstydzony zamknął oczy by nic nie widzieć, zasłonił je i tak ręką dla pewności -Nic Ci nie jest?- Zdołał tylko zapytać. Po paru chwilach usłyszał kolejny głos, ostrożnie otworzył oczy, najwyraźniej zainteresowała się nimi nauczycielka. Chłopak będąc zestresowanym i zaskoczonym wypalił -Przepraszam, to moja wina, straciłem równowagę i reakcyjnie pociągnąłem nią za sobą, przepraszam.- Zaczął szybko tłumaczyć próbując jednoczenie kryć tą dziewczynę, dlaczego to zrobił? Działał pod wpływem chwili, impulsu, podniecenia... Usłyszał pytanie dotyczące jego godności. Rzucił tylko David Gray i opuścił głowę z powrotem na ziemie zamykając oczy, bał się patrzeć na cokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.youtube.com/channel/UCVD2sVZ7J23emqkp7AhlxvA
Alexandra Germory

avatar

Aries Liczba postów : 44
Join date : 14/01/2014
Age : 22
Skąd : się biorą anioły?

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Sty 16, 2014 5:45 pm

Nyaa~! Jęknęła zadowolona z tego jak chłopak zaczął się krępować, drugie co zrobiła to zabrała mu lizaczka! Wsunęła go do ust i co, poczuła zakłopotanie mężczyzny... Jak to sukub, przecież od razu domyśliła się że nie wie co robić, ale frajdę z tego miała nie małą! Hihihi, od co! Poczuła też coś innego, na co uśmiechnęła się jeszcze szerzej, aby po chwili, tym samym czystym i nie winnym głosem dodać komentarz do całej akcji.
-Mi nic nie jest, ale co do Ciebie... Mam wątpliwości. Aktorstwo, wiedziała jak udawać, ale szatańskiego uśmieszka nie potrafiła powstrzymać.
I nagle benc, usłyszała... Kaszelek? Taks erio to pomyślała pierwsze:
~Ja pierdole, Czerwony Maou .. Pomyślała o pseudonimie brata, ale pfff! Nawet jeśli to on, to szybciej Alexandra spuści mu wpierdol, niż jej przerwie.
Odwracajac się i wstając w pełni dumnej i wyprostowanej sylwetce, usłyszała głos... Tak cholernie znajomy.
Papieros, włosy, oczy, głos, ten wyraz twarzy.
Dziewczyna znała ją i to aż za dobrze, a gdy ta dodała jej nazwisko, uśmiechnęła się szeroko.
-Iness!!! Jęknęła rzucając się kobicie w ramiona, nawet nie patrząc na papierosa, wtuliła się w nią.
Przypomniała sobie, Iness przecież miała być żoną jej brata, ale była twarda! Zawsze mówiła mu nie, co doprowadziło do rozpadu i rpzez to już jej nie widziała, ale była młodsza wtedy, zdecydowanie. Co do czego, pamiętała ją! Jak się z nią bawiła, jak z bratem zabierali ją na spacery! Od co, była to ta sama Iness, ale.. W ciut gorszym stanie? Papieros, zapach szkockiej wódki.
Zachichotała kobiecie do ucha.
-To jest miejsce publiczne, ale zapachem wódeczki nie pogardziłaś. Mruknęła gdy przestała ją tulić i wytknęła jej język.
Znowu spojrzała na chłopaka, nadal trzymajac słodycz w ustach, podrapała się lekko po głowie, miałą dużo myśli, dopiero udała się do szkoły, a tu już! Akcje, nie akcje, holly shit - Powiedziałaby pewnie na głos, gdyby nie Ms.Iness obok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Sty 16, 2014 9:28 pm

No oczywiście, że to Alexandra. Nie taka mała jak kiedyś ale nadal słodka i tuląca się do niej. Tylko, że teraz wyższa. Zaraz co? Nie, przecież ją pamięta jak jeszcze sięgała jej do piersi. Nie no, za szybko urosła, albo to jej zdaje się, że to wszystko jakoś było tak dawno.  Kiedy dziewczyna  na nią skoczyła ta odsunęła od niej papierosa by nie zniszczyć jej pięknych włosów. Właściwie to patrząc na nią mogła sobie przypomnieć jej brata. Może i trochę żałowała, że nie zgodziła się na małżeństwo. Jednocześnie nie wyobraża sobie życia jako czyjejś żony.
Widząc podnoszącego się z ziemi rumianego jak piwonia młodzieńca uśmiechnęła się wesoło. Cóż to było zabawne, że ją bronił. Przecież nic się takiego nie stało, a ona jako nauczycielka też nie wrzuci ich na dywanik za romansowanie. Nawet jak była trzeźwa to śmierdziała szkocką, a to źle wygląda.
-Spokojnie. Zresztą to nie twoja wina tylko jej.
Miała miły jakby trochę koci uśmiech i poklepała demonicę po głowie. Słysząc jej szept zaśmiała się cicho. Cóż ona była dorosła i może sobie pozwolić.
Słysząc imię chłopaka starała się zapamiętać je z twarzą, by kojarzyć. Dobrze jest znać imiona swoich uczniów. Po tym zaś zwróciła się wesoło do Alex.
-Dziwię się, że twój braciszek cię tu puścił. Już nie traktuje cię jak małej dziewczynki?
Cóż ciekawiło ją to. Z tego co zapamiętała to Lucyfer był na każde jej jęknięcie, przynajmniej tak ona to pamięta. Kochany starszy brat, tak 3 słowa, które idealnie go opisywały.
Spokojnie zaś zaciągnęła się dymem papierosowym i odwracając głowę w  bok by nie nadmuchać na dziewczynę wypuściła szary obłoczek z ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David Gray
Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 48
Join date : 12/01/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Sty 16, 2014 10:16 pm

Chłopak powoli się gubił, nie umiał zdecydować czy chce aby dziewczyna czym prędzej z niego zeszła czy może woli by tak leżała bo przyjemność z tego kontaktu była coraz bardziej odczuwana. Gdy dziewczyna stwierdziła że to on ma kłopot ten jeszcze bardziej się zmieszał i zaczął żałosny monolog. -Przepraszam, przepraszam to nie zależne od de mnie... To przez.. zaskoczenie... i... dotyk... przepraszam. - Teraz chłopak był na twarzy chyba bardziej szkarłatny niż włosy dziewczyny. A ta wreszcie wstała, co on odczuł z ulgą a jego narząd od razu posmutniał i powoli wycofywał.
Jak się okazało, co chłopak odkrył po tym jak pozbierał się z parteru, to to że tamta zabrała mu lizaczka. A nauczycielka okazała się być znajomą tej szkarłatnej dziewczyny. -Spanikowałem... to mój pierwszy dzień... A Ty, jeśli chcesz lizaka, wystarczy poprosić, mam troszkę tego towaru. Powiedział opierając się o barierki oddychał coraz spokojniej i wracał do normalnego koloru i temperatury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.youtube.com/channel/UCVD2sVZ7J23emqkp7AhlxvA
Alexandra Germory

avatar

Aries Liczba postów : 44
Join date : 14/01/2014
Age : 22
Skąd : się biorą anioły?

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Nie Sty 19, 2014 7:41 pm

Pierwsze słowa jakie padły ze słów dziewczyny.
-Zawsze musisz zwalać wszystko na mnie Iness! Na brata też zwalałaś! I ten szyderczy uśmieszek, lecz było widać ze dziewczyna żartowała, nie tyle co miała zamiar pobudzić rudą kobietkę, ale przyprawić ją o uśmiech.
-Zdania były sprzeczne, ale skoro jesteś nauczycielem, chyba jako pierwsza wiedziałaś, ze na terenie szkoły pojawili się ludzie. Ktoś spiskuje. Dodała po chwili stojąc spokojnie, po czym zainteresowała się bardziej ,, delikatnym '' zawstydzeniem chłopaka..
-Skoro jesteś nowy, masz szczęście. Powiedziała z uśmieszkiem, podchodząc wyciągnęła dłoń niczym bardzo dobrze wychowana dama, mało co a można ją porównać do Diligens.
-Alexandra Germory! Trzecia siostra z całej rodzinki. Miło mi Cie poznać. Uśmiechnęła się szeroko, wytykając język, a wolną dłonią trzymając blisko ust lizaczka.
-Jeżeli masz tak dużo... Słodyczy, możemy się poznać lepiej. Puściła mu oczko i zachichotała wiedząc że Iness zareaguję na to negatywnie, albo sama się przyłączy ?

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David Gray
Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 48
Join date : 12/01/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pon Sty 20, 2014 8:37 am

No i teraz chłopak nie miał żadnych wątpliwości. Te dwie panie dobrze się znają i wygląda na to że nawet się lubią. A to chyba nawet lepiej. Jest szansa że nie będzie miał żadnych kłopotów... póki co rzecz jasna.
Dziewczyna stwierdziła że miał szczęście, skoro tak twierdzi to pewnie tak jest, uśmiechnął się w odpowiedzi. A po chwili wyciągnął rękę i się przedstawił. -Jak już mówiłem, David Gray, młodszy z synów.- Początkowo gdy dziewczyna się przedstawiła i wystawiła rękę, chłopak poczuł się trochę jak na eleganckim przyjęciu, nie wiedział, czy nie powinien pocałować jej w rękę. Ale porzucił tę myśl. Gdy powiedziała, że skoro ma słodycze to mogą się poznac chłopak powiedział -Na to liczę- i również puścił jej oczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.youtube.com/channel/UCVD2sVZ7J23emqkp7AhlxvA
Alexandra Germory

avatar

Aries Liczba postów : 44
Join date : 14/01/2014
Age : 22
Skąd : się biorą anioły?

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Wto Sty 21, 2014 6:21 pm

Tak bardzo formalnie, delikatne i słodkie podejście a tu benc, droga Iness odeszła kawałek od nich (Iness na twoją prośbę).
Gdy chłopak chwycił jej dłoń yulko się uśmiechnęła, nadal go za nią trzymając. Zjadła w końcu słodycz przegryzając go, przybliżyła się delikatnie do chłopaka...
-Dostanę więcej? Zapytała patrząc jak kotek ze shreka, kolejny niepewny krok skończył się prawie wywrotka i kolejnym ukazaniem swojego biustu. Patrzyła na Davida tak bezbronnie, jakby niczego nie wymagała, jakby była nieśmiała? Cholera ją wie, było widać tylko przez sekundkę, drobny uśmieszek w komplecie z zagryzaniem warg. Lekko się zarumieniła i uśmiechnęła nieśmiało, trzymała się prawą ręką dłoni mężczyzny, zaś lewą bluzy, była zimna, co mogło dać się mu we znaki, ale nie marudziła o tym, możliwe że nie miała takovej potrzeby.
-Ciepły jesteś. Mruknęła z uśmiechem i słodkim spojrzeniem zielonych oczów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David Gray
Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 48
Join date : 12/01/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Wto Sty 21, 2014 8:02 pm

Chłopak po krótkim uścisku dłoni chciał ją najzwyczajniej w świecie zabrać. Jednakże poczuł, że dziewczyna ma chyba nieco inne plany. Dodatkowo, nauczycielka oddaliła się od nich bez słowa.... Czy one są w zmowie? Jeśli tak... to w jakiej? Nie było czasu nad tym rozmyślać. Dziewczyna zbliżyła się do chłopaka, on momentalnie tyle samo do tyłu. Tak po troszku, raz mu się w oczy biust dziewczyny rzucił i bam. Barierki. Koniec ucieczki. Jak nie trudno się domyślić taka bliskość skutkowała tym co leżenie wcześniejsze dziewczyny na nim. Co oznacza rumieniec, ciepełko, i szybki wzrost pewnych partii ciała... Dziewczyna spytała uroczo czy mogła by dostać więcej... Chłopak, co niezwykłe, naturalnym głosem odrzekł. -A na co masz ochotę?- Po chwili poczuł jak jej ręka ląduje na jego rozpiętej bluzie. Patrzył w jej zielone oczy. Nie dał się kusić biustem. Choć to między innymi biust wprowadził go w taki stan. Alexandra stwierdziła że jest ciepły. Zupełnie automatycznie odpowiedział -To dzięki Tobie...- I uśmiechnął się nieśmiało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.youtube.com/channel/UCVD2sVZ7J23emqkp7AhlxvA
Alexandra Germory

avatar

Aries Liczba postów : 44
Join date : 14/01/2014
Age : 22
Skąd : się biorą anioły?

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Sro Sty 22, 2014 5:28 pm

Westchnęła do niego, kiedy naprawdę to też ona zaczynała się nakręcać...
-Ile bym chciała? Tyle ile mi dasz tyle wezmę, na pewno nie odmówię. Powiedziała kiedy delikatnie się uśmiechnęła i musnęła paluszkiem jego tors..
-Mogę się przytulić? Strasznie mi zimno... Sumując poczekała troszkę na odpowiedź, ale delikatnie już wsunęła zimne łapki pod bluzę i lekko przycisnęła się do niego, czując coś, na co chyba liczyła, coś twardszego i lepszego niż słodycze.
-Aż tak Cię rozgrzewam? Szkoda że nie działa to w obie strony. Powiedziała cały czas mimo bliskiego kontaktu obserwując jego oczy, zachowania, tętno, rumieńce. Wiedziała doskonale jak się czuje, ze mimo zawstydzenia chciałby zrobić z nią to czego większość mężczyzn nie osiągnęła. Łapkami już nieco cieplejszymi wodziła po jego boczkach, nózke wsunęła mu delikatnie między jego nogi. Barierki oświadczały brak jakiejkolwiek innowacji ze strony Davida... Teraz liczył się tylko czas.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David Gray
Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 48
Join date : 12/01/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Sro Sty 22, 2014 9:50 pm

Chłopak czuł się troszkę nieswojo. Mimo wielkiej przyjemności odczuwalnej z tak bliskiego kontaktu, doskwierał mu pewien dyskomfort. Ale nie ma co narzekać chyba. -Wiesz... nie ma tego wiele i nie jest to nic specjalnego... Ale jestem w stanie zaproponować czekoladę, lizaki, żelki lub lody. Jeśli tylko czegoś chcesz... wystarczy poprosić- Odparł nie zdając sobie sprawę, co było widoczne, że dziewczynie chyba coś innego po głowie chodzi. Pytanie o przytulenie zaskoczyło go, ale gdy już dziewczyna sama się w niego wtuliła... nie miał serca jej odmówić. Czół jej ręce, czuł jej tors, czuł jej bliskość. I coraz to większe ciepło. Objął ją, przycisnął lekko do siebie mówiąc. -Jasne, ale jeśli chcesz możemy wejść do środka, będzie Ci cieplej...- Zaproponował, jednak nie ruszał się z miejsca. Sam nie wiedział czy tego chciał. Nie wiedział też czego chce od niego ta dziewczyna... Ale jak na razie było tak przyjemnie.... tak niewinnie... Co w tym złego? Nic! Nie wiedział co mógłby powiedzieć by pocieszyć dziewczynie w kwestii że on jej nie rozgrzewa. Milczał więc. Próbował się przyzwyczaić do sytuacji. Powoli mu się to udawało. A wtedy nóżka między jego nogami... To już wprowadziło go w bardzo miły, ale dyskomfort. Nie wiedział jak ma zareagować. Delikatnie spróbował się wywinąć z tamtej sytuacji i zaczął pomału puszczać dziewczynę jakby chciał się uwolnić z pod jej dotyku. A czy chciał? Trochę tak... pytanie jak bardzo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.youtube.com/channel/UCVD2sVZ7J23emqkp7AhlxvA
Alexandra Germory

avatar

Aries Liczba postów : 44
Join date : 14/01/2014
Age : 22
Skąd : się biorą anioły?

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Sro Sty 22, 2014 10:06 pm

-Wystarczy poprosić, serio tylko tyle?
Zapytała wlepiając w niego zielone ślepia jak w obrazek, widząc ten dyskomfort nakręcała się jak zegareczek, sekunda na sekunde, minuta na minute. Bardziej.
Objął ją tak delikatnie, a potem przycisnął do siebie na co ona niezwłocznie jęknęła.
-Zaraz pójdziemy do środka, gdzie dokładnie masz na myśli środek? Te pieprzone zboczenia zaprowadzą ją do piekła! Pieprzyć to, właśnie z niego wraca! Uśmiechnęła się leciutko na to, nie ukazując szyderczego podejścia chłopakowi. Gdy tylko wsunęła nóżkę, pczuła jak ten ją puszcza, mina lekko jje zżędła.
~Wyszłam z wprawy? Pierwsza myśl, bardzo logiczna, gdyż rok temu nie było mężczyzny który mógłby się jej oprzeć... A to Ci niespodzianka, bo sukub nie wiedział jak ma się zachować, jeżeli chłopak chciał żeby się odsunęła, zrobi to z znaną jej myślą ,,Pff, temu kwiatu pół światu!''
Bądź co bądź, ona sama z siebie się nie odsunie, więc jeżeli chłopakowi przestanie przeszkadzać bezpośrednie podejście Alexy, wodząc tak dłońmi zaczyna bawić się obojczykami, wlepiając ponownie zboczone oczka w chłopaka.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David Gray
Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 48
Join date : 12/01/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Sty 23, 2014 4:18 pm

Chłopak uśmiechnął się -Jasne, dla mnie to nic takiego, jeżeli kogoś lubię to staram się mu dać co tylko mogę. A choć Ciebie znam od paru chwil to już Cię bardzo lubię. A takie słodycze to dla mnie na prawdę pikuś- Pstryknął palcami by pokazać jej jakie to łatwe.
Dziewczyna zaczęła dopytywać, gdzie by poszli. Chłopak zastanowił się chwilkę po czym powiedział. - To zależy od Ciebie. Ja tak na prawdę jeszcze nie wiem gdzie co jest. Ale szczerze powiedziawszy to chciałbym się dziś też rozpakować i złączyć sobie łóżka skoro mam mieszkać sam.- Tu się uśmiechnął. No skoro sam jest w pokoju to zawsze więcej miejsca do boczenia się. No ale z drugiej strony cięższa walka by wstać... Choć to jeszcze zależy czy wygodne są.
Po chwili chłopak poczuł jak dziewczyna dotyka jego obojczyków. Czuł się coraz bardziej podniecony, ale jednocześnie zawstydzony. Nie wiedział jak się zachować... Z jednej strony chciał więcej.... z drugiej bał się, nawet nie wiedział co chce ta dziewczyna od niego. A jemu nigdy nie chodzi o chwile przyjemności. Zwłaszcza że nawet się nigdy nie całował... Czuł się więc zagubiony, nie wiedział co powinien zrobić, i to też mówiły jego oczy w które patrzyła dziewczyna. "Przepraszam, ale nie wiem jak się zachować. Maże o Tobie ale nie wiem czy mogę... czy powinienem... Jednak zdecydowanie bardziej wolałbym najpierw Cię poznać" To mówiły jego oczy, no może nie dosłownie bo przecież tego się nie da ot tak pokazać. Pytanie też jak to odczyta dziewczyna... Chłopak skoro i tak już nie wiedział co robić to się prawie nie ruszał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.youtube.com/channel/UCVD2sVZ7J23emqkp7AhlxvA
Alexandra Germory

avatar

Aries Liczba postów : 44
Join date : 14/01/2014
Age : 22
Skąd : się biorą anioły?

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Sty 23, 2014 9:31 pm

On tak mówił i mówił a ta delikatnie ucałowała jego obojczyk, widziała idealnie jego zakłopotanie sytuacja...
~Chyba jednak naprawdę jarają mnie prawiczki. Pomyślała gdy zagryzła wargi i przejechała stając na paluszkach nosem po jego szyji...
-Mogę Ci pomóc się rozpakowywać, ale musiałbyś przestać się mnie wstydzić. Zachichotała stosunkowo słodko, jak na całą sytuację. On starał się pokazać że jest porządny? Prosze was, nie z nią te numery, kiedy była tak znagarowana. To jak czerwona płachta na byka nie ma porównania, on został dzisiejszą ofiarą sukuba.
-Przytuliłbyś mnie troszkę mocniej? Strasznie mi zimno.. Jęknęła niewinnie wtulając się.
-Wypiłabym coś ciepłego, najlepiej mleko. Zabrałbyś mnie do siebie? Ja jestem tutaj od miesiąca, ale sama tylko rozpakowałam się w swoim pokoju, nie znam nikogo z Veneficus więc z chęcią Ci pomogę. Powiedziała wtulona do niego wodząc dalej łapkami po jego ciele.
Była szczęśliwa, uwolniła się od Shina, jej byłego. Cieszyła się że jest obok kogoś kto ja rozumie, obejmuje i chce spędzić z nią czas, ze jest obok kogoś w koncu ,,normalnego''.

_________________


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
David Gray
Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 48
Join date : 12/01/2014
Age : 22

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Sty 23, 2014 10:09 pm

Chłopak był już całkiem czerwony a tu jeszcze dziewczynie było mało pieszczot. To nie tak że chłopak nie chciał tego, ale to działo się zbyt szybko. Chłopak nie wiedział czy jest gotów na to wszystko.
Dziewczyna powiedziała że mogła by pomóc mu, tylko że... no właśnie. -Przepraszam Cię, po prostu to wszystko jest dla mnie nowe... a jeszcze się dzieje tak szybko... potrzebuje chwilkę żeby się z tym oswoić.- Po za tym zawsze to wyobrażał sobie inaczej. Że to najpierw trzeba zbudować podstawy, że będzie romantycznie i pomału będzie powstawać uczucie.... No ale wygląda na to że naczytał się jakiś bzdur.
-Oj to może chodźmy już do środka, nie chce byś całkiem mi zmarła. Albo co gorsza przeziębiła. Mleko chyba dostaniemy w kuchni. A do mnie zapraszam, już możesz wpadać kiedy tylko zechcesz, zawsze chętnie pogadam- Powiedział i troszkę silniej odepchnął się od barierek trzymając dalej dziewczynę. Puścił ją i poszedł powoli w kierunku drzwi prowadzących do wnętrza szkoły, rzucił tylko do widzenia pani nauczycielce i przepuszczając dziewczynę w drzwiach wszedł do szkoły.

>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.youtube.com/channel/UCVD2sVZ7J23emqkp7AhlxvA
Cadoc de Cornvalie
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 22/01/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pią Sty 24, 2014 11:02 pm

Kolejnego dnia nie różniącego się od poprzednich, wyszedł na dach opatulony szalikiem z laską dzierżoną w prawej dłoni. Nie miał niczego do roboty. W porządku, mógł się pouczyć, ale nie miał na to ochoty. Chłód odrobinę dokuczał, istniało też ryzyko złapania kataru, jednak pokusa zaczerpnięcia świeżego powietrza okazała się silniejsza. Nie ma też co ukrywać, że był potwornie znudzony. Z rękami w kieszeniach podszedł bliżej barierki, ale nie stawał bezpośrednio przy niej, aby nie kusić losu. Wcale nie czuł podniecenia pięknymi widokami roztaczajacymi się z tego miejsca. Równie dobrze szkoła mogłaby być otoczona morzem, a jemu nie zrobiłoby to różnicy.
Westchnął, zdumiony monotonią swojego życia. Mógłby w ogóle nie pojawiać się na lekcjach, a pewnie nikt tego nie zauważy. Gdyby sobie podciął żyły w środku lasu, możliwe, że kompletnie by o nim zapomniano. Oczywiście nie miał myśli samobójczych, jedynie zastanawiał się, po co w ogóle siedzi w tym miejscu? Po co w ogóle chodzi do szkoły? Odwrócił się, a następnie nieśpiesznie usiadł na ławce wyprostowany z pozbawionym emocji wyrazem twarzy. Na pewno na fotelu w dormitorium jest wygodniej, ale teraz nie chciało mu się gdziekolwiek ruszać. Istotnie, nie miał czego sygnalizować swoją miną. Pogrążył się we własnych rozmyślaniach na temat sensu istnienia, wpadając w trans z otwartymi oczami.
Ocknął się dopiero po jakimś czasie, nie dochodząc do żadnych błyskotliwych wniosków. Zareagował na to wzruszeniem ramion, a następnie powrócił powolnym krokiem w trzewia szkoły.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Cadoc de Cornvalie dnia Czw Sty 30, 2014 7:47 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inessa Władysławowa
Nauczycielka Eliksirów
avatar

Liczba postów : 372
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pon Sty 27, 2014 9:26 pm

Poczekała, aż papieros wypali się do filtra i zwyczajnie wyszła z dachu. Co miała niby robić? Chyba po pierwsze powinna posprzątać bałagan, który sam z siebie zaczął pochłaniać jej nowe mieszkanie, a przynajmniej jego część. Cóż teraz będzie tam mieszkać i nie ma wyboru jak dbać o własne mieszkanie. Przynajmniej na tyle by dało się tam gdzieś przyjąć gościa. Tymczasem o to jest wyjątkowo ciężko. Dodatkowo jak zwykle jej się nie chce, a powinna zabrać się do pracy.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Lut 20, 2014 5:46 pm

Późnopopołudniową porą z podziemnych dormitoriów domu Zielonych wyszła pewna osoba. Z daleka można było ujrzeć postać o doprawdy interesującej aparycji. Od szyi w dół opatulona była kolorowym, niebiesko-zielonym kocykiem w kratkę, który to powiewał za nią jak sukienka, nie ukazując nic z kryjącego się pod spodem ubioru. U góry jednak wystawała dziewczęca głowa o długich blond lokach. Szła szybkim, równym krokiem, przemierzając korytarze i wspinając się coraz wyżej na kolejne piętra.
W końcu wyszła na ogrodzony balustradą dach. Pogoda była całkiem ładna, dzięki czemu z tego miejsca rozciągał się całkiem przyzwoity widok. Dziewczyna postanowiła zająć jedną z ławek położonych najbliżej barierek, by móc swobodnie się rozglądać, jeśli przyjdzie jej ochota. Przez to nie miała widoku na wyjście na dach, ale to akurat nawet nie przemknęło jej przez myśl.
Na wybranym przez siebie siedzeniu rozłożyła fragment kocyka, przewieszając go przez oparcie. Dopiero wtedy można by zobaczyć, że miała do pasa przymocowaną saszetkę, którą teraz odpięła i położyła obok rozłożonego okrycia. Usiadła na kocu po turecku - nie przejmując się tym, że jest w butach - i owinęła się nim wokół nóg, a część zwisającą za oparciem ławki zarzuciła sobie na ramiona. Dzięki temu zabiegowi było jej ciepło, a miała wolne ręce. Wtedy też rozwinęła przyniesiony tobołek i wyjęła z niego robótkę, którą właśnie się zajmowała, czyli sweterek robiony na szydełku. Rozłożyła wszystko tak, by było jej wygodnie i zabrała się do pracy, co jakiś czas zerkając na widoki za balustradą, by dać odpocząć oczom.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rudzielec
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 91
Join date : 31/01/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Lut 20, 2014 6:21 pm

Nie tak dawno temu, wrócił z miasta. Oj, miał iść na wykład, ale jednak uznał, że to byłoby z jego strony idiotyczne. Przecież... No, jakby nie było - spóźniłby się ostro. W takim wypadku lepiej jest już się w ogóle nie pojawić na takich zajęciach, niż przychodzić spóźnionym. Przynajmniej według myślenia tego pewnego pana.
W takim wypadku, zawędrował sobie na miejsce, do którego zbyt wiele osób nie przychodzi ze względu na... No, tak naprawdę to nie wiadomo. Może winą były niskie temperatury - a może jednak wysokość, z której można było wszystko dokładnie obserwować. Zresztą czy teraz miało to znaczenie, nie?
Jakże duży był szok tego rudzielca, kiedy tylko jego toksycznie zielonemu oczku ukazała się postać blondynki okrytej kocem. Nie potrafił z tej odległości odgadnąć, do jakiego domu przynależy, jednak miał również cichą nadzieję, że się nie pomylił i faktycznie jest to uczennica, a nie jakaś dziwaczna istota. Albo nauczyciel. Albo coś jeszcze innego. Ech... Przecież tutaj wszystko było możliwe!
Niepewnie ruszył w stronę istoty, która kojarzyła mu się z aniołem. Nie, żeby coś, ale siedziała na tym wysokim punkcie, a jej włosy były naprawdę śliczne! Dodatkowo wydawała się być ogarnięta spokojem... No cóż, to naprawdę dziwaczne. Ale kto tam ją wie? Może okaże się naprawdę takim nadprzyrodzonym bytem ze śnieżnymi skrzydłami?
Po krótkiej chwili, stał tak nad dziewczyną, zastanawiając się, co dokładnie miałby zrobić. Wydawało mu się, że kojarzy te włosy... Ale... No właśnie, ale! Zawsze jakieś musiało być. Zresztą, zaraz się dowie czy ją zna. Idiota się nawet nie odezwał i trochę przestał kontaktować przez własne rozmyślania. Właśnie przez to nie odczuł, że przez cały czas był obserwowany przez błękitne ślepia dziewczyny należącej do Ordinarium.

_________________
| ograniczona aktywność na forum: 21 marca - 25 kwietnia |
| całkowita nieobecność na forum: 19 - 29 maja |
| wykonanie zamówień w avatarni: co weekend |

KP | Głos | Relacje | Avatarnia | Poszukiwania
| Aktualna fabuła - India |
Dialog | Myśli | Opis
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Czw Lut 20, 2014 6:34 pm

Pochłonięta robótką, całkowicie straciła poczucie czasu. Mogła minąć godzina, pięć minut, dwie sekundy albo nawet ćwierć dnia. Nie miała ochoty spoglądać na zegarek. Gdyby to zrobiła mogłoby okazać się, że pora zrobiła się zbyt późna, by przesiadywać jeszcze na zewnątrz. Nie miała pojęcia, że przebywała w samotności nie dłużej niż dwadzieścia minut.
W tym czasie pochyliła się nad szydełkiem, które zdawało się samo poruszać wśród splotów włóczki. Grzywka przesłoniła jej horyzont, opadając coraz niżej na czole. Coraz rzadziej podnosiła głowę, a co jakiś czas pojawiające się powiewy wiatru ułożyły blond pasma wokół niej niczym jasnozłoty baldachim. Świat powoli przestawał istnieć. Najpierw ten, którego widok rozciągał się z dachu, później i jego powierzchnia, a ostatecznie nawet ławka, na której siedziała. Ona i robótka.
Z twórczego transu wyrwało ją nagłe przeczucie, że jeśli zaraz się nie podniesie, to zostanie zgarbiona już na zawsze. Wyprostowała się, na co jej kręgosłup zareagował cichym chrupnięciem, jakby wyrzucając jej siedzenie w tak nierozważnej pozie. Okazało się, że intuicja wskazała jej bardzo ciekawy moment na przerwanie pracy. Od strony wyjścia na dach zbliżała się znajoma dla dziewczyny postać, choć chłopak zdawał się jeszcze jej nie rozpoznawać.
- Cześć. - powiedziała, uśmiechając się do przybysza. Zgarnęła motek kolorowej włóczki leżący po jej lewej stronie, by zrobić mu miejsce siedzące obok siebie.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rudzielec
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 91
Join date : 31/01/2014

PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   Pią Lut 21, 2014 12:49 pm

Popatrzył na dziewczynę i chwilę się zastanowił, kiedy tylko usłyszał jej melodyjny głos. Nie, on ją na pewno skądś zna i... Nagle go olśniło, a dokładniej, kiedy w końcu łaskawie zerknął na ziemię na twarz blondynki. Uśmiechnął się do niej delikatnie, zajmując miejsce obok Ingi.
- Cześć - odpowiedział, prostując nogi. Oj, te go bolały niemiłosiernie. Nie, stanowczo nie był przyzwyczajony do łazikowania po szkole, do pójścia do miasta i biegu, aby wrócić do szkoły. Za wiele jak na tego lenia wysiłku! Może nie tyle wysiłku, co łazikowania samotnie. Co z tego, że przez większość czasu był z nową siostrzyczką - Hope? No właśnie! To w ogóle nic nie znaczy! Potrzebował towarzystwa i już. Koniec dyskusji.
- Co tam ciekawego robisz? - zapytał, zerkając na włóczkę. Robótki ręczne? Jak faaaajnie. On nigdy nie umiał czegoś takiego. Kiedyś próbował przyszyć guzik i skończyło się to... Nie, nie przepaską na oku! On nie jest aż taką niezdarą, żeby wybić sobie oko igłą i nicią! Zresztą, nieważne jak to się skończyło. Niech pozostanie ta nutka tajemnicy.
- Tylko mnie chce się tak cholernie spać? - Może i przy damie nie wypada wyrażać się w sposób uwłaszczający jej uszom, jednakże ten pan się tym nie przejmował. Znali się? Znali! Rzeczą ludzką jest nazwać coś po imieniu lub nieco brzydziej! Nie każdy na smród ze ścieków powie charakterystyczny zapach. Nie każdy jest chemikiem! A tak swoją drogą to ci muszą mieć naprawdę przykrą robotę, kiedy pracują z takim mrówczanem czy innym śmierdzącym roztworem. Ciekawe czy ich nozdrza odróżniają jeszcze zapachy...
Rudzielec po chwili położył się na brzuchy, policzkiem opierając się o rękę i zerkając na rozmówczynię. przez cały czas się do niej uśmiechał. Po części musiało być to dziwne, że wydawało się, że ma pełną parę oczu. No, opaska z takiej perspektywy była prawie niewidoczna.

_________________
| ograniczona aktywność na forum: 21 marca - 25 kwietnia |
| całkowita nieobecność na forum: 19 - 29 maja |
| wykonanie zamówień w avatarni: co weekend |

KP | Głos | Relacje | Avatarnia | Poszukiwania
| Aktualna fabuła - India |
Dialog | Myśli | Opis
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dach ogrodzony balustradą.   

Powrót do góry Go down
 
Dach ogrodzony balustradą.
Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Trzecie piętro-
Skocz do: