IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stary dąb

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Rudzielec
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 91
Join date : 31/01/2014

PisanieTemat: Stary dąb   Pią Lut 07, 2014 7:15 pm

First topic message reminder :

Co w szkole robi drzewo? No dobra, może to nie to pytanie, bo drzewa w szkołach z reguły nie rosną, a i to nie znajduje się między ścianami sal. Ten dąb znajduje się na dziedzińcu i tak naprawdę to chyba nikt nawet nie zauważył, kiedy ten zdążył wyrosnąć. No, chyba najważniejszym jest fakt, że jako tako znajduje się w tym miejscu. Dokładniej w jego kącie, na uboczu. Latem jest to jedno z najlepiej ocienionych miejsc, za to w zimę lepiej trzymać się stąd z daleka. No chyba, że ktoś lubi istną Syberię, jaka tutaj panuje. Może i dziwne, ale czasem wydaje się, że to drzewo zabiera całe ciepło z otoczenia. Może to i prawda, ale kto by się tym przejmował?

Patrzymy w lewo - czysto. Teraz w prawo! O, spójrzcie wy, cóż za szczęście - i tutaj nikogo nie ma! Ale chwila moment, ktoś może zeskoczyć z góry! A nie, jednak nie. Nikt się nie czai, więc powinno być dobrze.
Tak, właśnie tak szedł Dimitri, który nie tak dawno temu upolował ostatni kawałek ciasta z jabłkiem, który był sobie na jadalni. Owszem, może i kradzież była zła i takie tam pierdoły, ale kto by się tym przejmował? Najważniejsze teraz było, aby przysmak rudzielca dotarł w jednym kawałku do miejsce, w którym nikt go nie znajdzie i będą mogli być na wieki wieków razem... A przynajmniej do czasu, aż układ pokarmowy Oliviera nie przetrawi ciasta.
Mało myśląc - co nie było żadną nowością - chłopak skierował swoje kroki ku dębowi. Nie, żeby lubił to miejsce jakoś wyjątkowo... Chociaż nie, lubił je, kiedy chciał sobie posiedzieć sam. Ludzie zdawali się nie widzieć osób, przebywających w tym miejscu. Dla niego to tam lepiej. No, jak ktoś chciał być sam to chciał być sam, a nie!
Tak czy siak, Dimitri bardzo szybko zaczął wspinać się po drzewie na jedną z niższych gałęzi. Było to o dziwo łatwe. Znaczy, gdyby nie trzymał ciasta w jednej ręce i nie uważał na nie to by był kompletny banał, ale jak tak można poświęcić biedne ciastko?! No właśnie, nie można! W takim wypadku, Holender już po chwili znalazł się na drzewie i majtał wesoło nogami. Oczy świeciły mu się jak jakieś dwie gwiazdeczki. No w końcu ciasto! I to takie tylko dla niego! To na pewno było coś. No dobra, prawie coś. Przecież dosyć często miał słodycze tylko dla siebie i nie było się z czego cieszyć. Ech... Kolejny dowód na to, że rozwój Oliviera jest daleko z tyłu i wcale nie zamierza nadrabiać swoich zaległości. No, ale przynajmniej chłopak czuł się dobrze takim, jakim był... A przynajmniej tak powinno być, czy coś.
Już pierwszy kęs jabłecznika miał wylądować w ustach, już miłośnik słodyczy miał zamiar skosztować swej ostatniej zdobyczy, kiedy nagle w dole zauważył dziewczynkę o różowych włosach. Uśmiechnął się wesoło, zaczynając jej machać, kiedy ta tylko znalazł się w pobliżu dębu. Oj, biedny chłopiec, który nawet nie był świadomy tego, że nie zdąży zasmakować ciasta...
Jak to z Olivierem było, ten musiał już po chwili podzielić się swoją niezwykłą zdobyczą. No bo przecież ona wyglądała na osobę, która lubi słodycze!
- Zobacz, zobacz! Ja mam jabłeeeee... - zawołał, a w sumie to już po chwili krzyknął, bo najzwyczajniej w świecie przez swoje wychylanie się, stracił równowagę i spadł z drzewa. Całości dopełnił widok ciasta, które wylądowało wprost na czerwonej czuprynie Dimitriego. Popatrzył na różową dziewczynkę z miną, która świadczyła o tym, że nie ma bladego pojęcia, co się właśnie stało.
- Moje... Moje ciasto... - powiedział, rozglądając się dookoła. A tak byłem głodny!, pomyślał, a już po chwili zaburczało mu w brzuchu. No dobra, wyimaginował sobie burczenie w brzuchu. Niedawno jadł, a to, że ubzdurał sobie, że był głodny to już zupełnie co innego. No, on przecież nic takiego nie zrobił! Po prostu nie najadł się wystarczająco, ot co!

_________________
| ograniczona aktywność na forum: 21 marca - 25 kwietnia |
| całkowita nieobecność na forum: 19 - 29 maja |
| wykonanie zamówień w avatarni: co weekend |

KP | Głos | Relacje | Avatarnia | Poszukiwania
| Aktualna fabuła - India |
Dialog | Myśli | Opis
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Åke
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Pierwsza
avatar

Capricorn Liczba postów : 161
Join date : 30/10/2013
Age : 19
Skąd : Gorzów Wlkp. Jakby co wbijać, przyjmę wszystkich. o-o/

PisanieTemat: Re: Stary dąb   Sob Kwi 26, 2014 3:14 pm

Zmarszczyła lekko brwi. Chyba nikt nie lubi słuchać od kogoś, że jest młodszy, a Edward chyba nieświadomie zbyt mocno to wyszczególnił. Åke kiwnęła jedynie głową pokazując, że stara się go jakoś słuchać, chociaż tak naprawdę średnio jej się chce. Ogarnęło ją znużenie, tak właściwie nudziła się w jego towarzystwie. Nie żeby przy kimkolwiek innym tak nie było, zawsze po pewnym czasie czuła po prostu brak zainteresowania. Skomplikowana dziewucha. To wszystko, cała ich rozmowa, jak na razie była mało spójna, szwedka po prostu nie wiedziała o czym mogłaby z nim porozmawiać. Chyba nie mają wspólnych zainteresowań, trudno w to uwierzyć. Odgarnęła włosy do tyłu i znów sięgnęła po notatnik otwierając go na przypadkowej stronie.
- To zeszyt do nut, nie lubię poezji. Chociaż książki lubię czytać - machnęła mu kartkami przed twarzą po czym splotła ręce na klatce piersiowej przyglądając się swojemu rozmówcy.
Słysząc wzmiankę o berecie mruknęła tylko i zaraz go zdjęła kładąc go na kolanach. Wolała nie słuchać więcej pochwał jak to cudownie w czymkolwiek wygląda.


//Słaby post, mam lenia DX//

_________________
color=#FFFFCC



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stary dąb   Pon Kwi 28, 2014 10:35 am

Oparł głowę o dąb i zamknął oczy raz jeszcze. Westchnął głęboko, wpatrując się we własne powieki. Były nawet dość interesujące.
-Do nut, mówisz...- odpowiedział i zawiesił się. Nie wiedział, co powiedzieć, więc chwilowo po prostu słuchał i milczał. Nieczęsto mu się zdarza siedzieć cicho, zazwyczaj mówi byle co, co mu ślina na język przyniesie, ale tym razem jakoś tak.. czuł, że z każdym słowem stają się sobie jeszcze bardziej obcy. Oke patrzyła sobie w swój zeszyt do nut i raczej nie wykazywała jakiejś większej chęci do rozmowy. Szkoda. Edward zrobił poważną minę i otworzył oczy. Rozejrzał się dookoła. Dziewczyna nie miała już na głowie beretu. Pewnie nie zdjęła go dlatego, że było jej gorąco w głowę, tylko przez to, co Edward powiedział. Nie wyglądała jednak na zawstydzoną, ani połechtaną, tylko bardziej na znużoną, lub też podirytowaną. Ed chyba nie był mistrzem rozmów, czy też komplementów. Choć starał się, jak to ma w zwyczaju.
-Ciekawe, czy jak powiem, że pięknie wygląda w sukience to też ją zdejmie- pomyślał i uśmiechnął się gorzko, sam do siebie. W sumie nawet nie chciał sprawdzać. Jeszcze go wyrzucą ze szkoły za takie bezecne czyny na środku dziedzińca. Zresztą, co to za dziwna myśl go naszła. Rzadko takie miewał, wręcz bardzo rzadko. Może to ta wizyta w domu miłości trochę go zmieniła. Choć był tam tylko przez chwilę i z... jak ona miała... Dalian? Tak, Dalian.
-Hm, lubisz może herbatę? Albo ciastka?- chwycił się ostatniej deski ratunku. Te jego miłości, chociaż w jakiejś części, podzielał każdy uczeń. Choć z drugiej strony, dziewczyna lubiła czytać książki. Tu mieli coś wspólnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Åke
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Pierwsza
avatar

Capricorn Liczba postów : 161
Join date : 30/10/2013
Age : 19
Skąd : Gorzów Wlkp. Jakby co wbijać, przyjmę wszystkich. o-o/

PisanieTemat: Re: Stary dąb   Czw Maj 29, 2014 4:24 pm

Nie ma co, w gruncie rzeczy nie było wielkiej różnicy między obecnością Edwarda i tego jakby siedziała tu sama. Cisza, żadnych rozmów, święty spokój. Czasem to jest dobra odmiana od życia przepełnionego wiecznymi kłótniami i złością. Dziewczyna w tym właśnie momencie poczuła, że momenty w których mogła się wyciszyć są dla niej zbawienne. Jeśli będzie się tak wciąż denerwować to szybko zacznie siwieć, stres i te inne głupoty są bezlitosne dla urody. Podkuliła nogi, które oplotła rękoma i oparła brodę o kolana wpatrując się gdzieś w przestrzeń. Zupełnie nie wiedziała co ze sobą zrobić. Zaczęła zastanawiać się nad innym miejscem w którym w końcu będzie mogła pobyć sama. Może następnym razem po prostu wybierze salę muzyczną zamiast wymyślać jakieś miejsca typu tego felernego dziedzińca szkolnego?
- Lubię - odpowiedziała cicho, wręcz burknęła wciąż nie podnosząc głowy z kolan. Przez chwilę panowała krępująca, głucha cisza. Narzucił temat na który w sumie nie wypada się rozgadywać, no ale cóż poradzić? Czasem może warto?
- Najlepsze połączenie to biała herbata z liczi, a do tego ciastka oblane lukrem, a w środku konfitura jagodowa - westchnęła rozmarzona. Tak jak o tym powiedziała to zrobiła sobie wielką ochotę na taki właśnie zestaw. Nie ma niczego lepszego na takie dni jak filiżanka cudownej herbaty i przepyszne wypieki. Byle nie swoje, własne ciastka nigdy nie smakują tak bardzo jak zrobione przez kogoś innego. Chyba, bo właściwie co to jest za różnica? Ale Ooke tak właśnie odczuwała.

_________________
color=#FFFFCC



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stary dąb   Czw Maj 29, 2014 4:37 pm

Od zawsze Edward wiedział, że to milczenie jest złotem, mowa jedynie srebrem. Choć zdarzało mu się gadać bez sensu, wręcz wypluwać z siebie potoki słów, to gdy spotkał osobę cichą i tak... zamkniętą jak Ooke (może to tylko nieśmiałość? Pierwsze spotkanie?) to po prostu miał nieodpartą chęć milczeć. W tej chwili nie wiedział, czy bardziej ją płoszy mówiąc, czy milcząc.
-Ciekawe, czy klub herbaciany ma na składzie takie zestawienie- wypowiedział swe myśli na głos i na chwilę się zamarzył. Zawsze mógł zrobić niezapowiedzianą inspekcję w tymże klubie i przy okazji pozyskać trochę naparu dla Ooke.
-Ja w sumie nie gardzę żadnymi, miło czasem wypić coś dobrego i ciepłego w miłym towarzystwie- dodał i uśmiechnął się. To był naprawdę spokojny dzień.
-Uwielbiam takie dni... Najchętniej położyłbym się na trawie i po prostu liczył chmury. Może nawet bym się zdrzemnął. W sumie przez te wszystkie lekcje to tylko czekam na wolne. Wtedy można się poświęcić rozmowom z takimi uroczymi koleżankami ze szkoły jak Ty- przymknął oczy po zakończeniu swej dłuższej wypowiedzi.
-Oh, wybacz, nie chciałem Cie spłoszyć- dodał pospiesznie, pamiętając wcześniejszą reakcję dziewczyny. Miał nadzieję, że nie ucieknie, jednak chyba na to się zanosiło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Åke
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Pierwsza
avatar

Capricorn Liczba postów : 161
Join date : 30/10/2013
Age : 19
Skąd : Gorzów Wlkp. Jakby co wbijać, przyjmę wszystkich. o-o/

PisanieTemat: Re: Stary dąb   Czw Cze 12, 2014 7:54 pm

- Trudno mi powiedzieć, nigdy tam jeszcze nie byłam - ciekawe czy ktokolwiek w ogóle by ją tam chciał. W takich klubach zazwyczaj jest zasada "cisza, spokój i dobra zabawa", ale dla młodej szwedki zabawa przejawia się zupełnie inaczej. Kłótnie, głośna muzyka, ewentualnie obijanie się na kanapie z nutami w ręku, to według niej jest kwintesencja życia. No i dobre jedzenie, no bo kto nie lubi zjeść jakiegoś wybornego deseru?
Szum powietrza wprawiał liście wielkiego dębu w ruch, przez co szeleściły cichutko, to było zupełnie jak kołysanka, początkowo przyjemna dla ucha, jednak z każdą chwilą człowiek staje się bardziej otępiały i senny. Pomimo tego, że Ooke przymknęła powieki wcale nie spała, u niej to niestety tak nie działa, nie potrafi spać o takich godzinach. Wsłuchiwała się w monolog Edwarda do końca nie wiedząc czy ją w ogóle to interesuje, czy jednak nie. Drgnęła jednak niespokojnie słysząc to jedno, cholerne słowo. Uchyliła automatycznie powieki i wyprostowała się wbijając w niego niezadowolony wzrok.
- Urocza, ne? - wykrzywiła się w kpiącym uśmiechu. Edward trafił właśnie w najczulszy z punktów dziewczyny. W tym przypadku nie poszczęściło mu się, dziewczyna równie dobrze mogła zareagować rumieńcem chowając twarz w dłoniach, jednak tyle spokoju w ciągu jednego dnia to zdecydowanie dla niej za dużo. W końcu musiała wybuchnąć.
- Poza tym możesz mi powiedzieć, od kiedy to jestem twoją koleżanką? - spytała cynicznie czując jak gniew powoli przejmuje władzę nad jej zdrowym rozsądkiem. Może i z wyglądu według niektórych była urocza, ale co z tego, kiedy tak naprawdę to mały, okropny demon? Przez chwilę wydawało się, że jej oczy zabłysnęły niebezpiecznie, ale także pojawiła się w nich nutka zaciekawienia. Jak na razie zapowiada się ciekawie.

_________________
color=#FFFFCC



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stary dąb   Pią Cze 13, 2014 1:43 pm

-No, ja też jeszcze tam nie byłem, zresztą, musiałbym mieć zgodę żeby tam wejść, a włamywać się nie będę. Jeszcze mnie ktoś przyłapie i co?- powiedział z powagą. Był przecież członkiem samorządu i częścią Diligens. Nie powinien robić jakichś lekkomyślnych rzeczy. Nawet jeśli celem takiego działania byłaby jakaś pyszna herbata, albo najlepsze ciastka we wszechświecie. Miał jakieś swoje zasady i ich się trzymał. Pewnie to one były decydujące w przydziale do Niebieskich. Zresztą, kiedy to było, gdy przydzielono go do Diligens... Edward już ledwo to pamiętał, ale przywiązał się do swojego domu i czuje, że tu pasuje. To chyba najważniejsze.
-No... a nie jesteś? Przecież znamy się już kilka minut i chodzimy do tej samej szkoły- stwierdził fakt oczywisty i jednocześnie zauważył, że słowo 'urocza' zadziałało na czerwonowłosą jak płachta na byka. Ed uśmiechnął się.
-Urocza, ale jak się złości..- mruknął na złość Ookesi, widząc błysk w jej oczkach i spuścił wzrok. Może tego nie usłyszy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Åke
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Pierwsza
avatar

Capricorn Liczba postów : 161
Join date : 30/10/2013
Age : 19
Skąd : Gorzów Wlkp. Jakby co wbijać, przyjmę wszystkich. o-o/

PisanieTemat: Re: Stary dąb   Pon Cze 16, 2014 5:23 pm

Przez chwilę przyglądała mu się z wcale nieukrywanym rozbawieniem po czym pokręciła z niedowierzaniem głową.
- To chyba najgłupszy argument jaki w życiu słyszałam. Koleżanką można nazwać osobę, która wykazuje jakieś chęci zawiązania znajomości, a u mnie tego W OGÓLE nie widać - zaakcentowała swoją wypowiedzieć milknąc na chwilę przyglądając mu się marszcząc przy tym czoło. Starała się pojąć jego logikę, jednak to zdecydowanie ją przerosło. Naprawdę, ten chłopak żyje najwidoczniej w jakimś wyidealizowanym świecie gdzie wszyscy są dla siebie mili i wszyscy się lubią. Jak można być aż takim ogromnym optymistą? Ewentualnie jest jedynie głupcem.
- Masz coś jeszcze do powiedzenia? Nie krępuj się, chętnie posłucham - dodała zgryźliwie nachylając się w jego kierunku. Gdyby to było możliwe to zapewne teraz warczałaby na niego jak rozwścieczony pies, który zobaczy małe, nieodpowiedzialne, głupie dziecko. Teraz tak właściwe było jej obojętne co usłyszy, tak czy tak jest już podburzona, wystarczy jedno niewłaściwe spojrzenie czy jakiś nieprzemyślany ruch i na ziemie spadną ogniste kule zesłane przez moce pozaziemskie.
EDIT:
Nabrała głęboko powietrza w płuca i gwałtownie wstała szybkim ruchem zmierzając w stronę szkoły. Wolała odejść niż rozpętać tu piekło. Poza tym zapewne ta sprawa zaraz wylądowałaby u dyrekcji, a dziewczyna wolała tego uniknąć.

[z/t]

_________________
color=#FFFFCC





Ostatnio zmieniony przez Åke dnia Sob Sie 30, 2014 12:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Edward
Skarbnik Samorządu Uczniowskiego | Klasa Piąta
avatar

Aquarius Liczba postów : 189
Join date : 17/10/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stary dąb   Nie Cze 22, 2014 9:42 pm

Edzio się trochę naburmuszył na niemiłą odpowiedź dziewczyny, ale trwało to tylko chwilę. Przecież Ooke sama sobie przeczyła, a Edward Wellington, który raz na jakiś czas mózgu używał, zauważył to rychło w czas!
-No ale... jeślibyś nie wykazywała takich chęci to chyba byś ze mną nie rozmawiała, czyż nie?- uśmiechnął się delikatne i przekrzywił głowę z lekkim zdziwieniem wymalowanym na obliczu chłopaka. Może i był optymistą, nawet trochę za bardzo, ale jemu to w ogóle nie przeszkadzało. Nawet jeśli miał się raz czy dwa razy przejechać i źle trafić to zazwyczaj i tak poznawał jedynie miłych i fajnych ludzi.
-...- spojrzał na dziewczynę w milczeniu.
-Cieszę się, że dzięki mnie się uśmiechnęłaś- wrócił jeszcze do początkowej fazy wypowiedzi Ooke. Mimo, że był to uśmiech raczej złośliwy, Edzio zauważył i zapamiętał tylko sam fakt rozbawienia. Na jego twarzy pojawił się jedynie delikatny cień uśmiechu, a w jego oczach można było zauważyć tańczące ogniki, lecz mogło to być tylko złudzenie, a sam skarbnik samorządu nadal mógł być poważny. Niezbyt często ukazywał swoje uczucia, ale czasem mu się zdarzało powiedzieć coś, co wcale a wcale do niego nie pasowało.
EDIT:
Po chwil Edward zerwał się na równe nogi.
-Wybacz, pogadamy innym razem- powiedział dość cicho, po czym odszedł.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stary dąb   

Powrót do góry Go down
 
Stary dąb
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Dziedziniec-
Skocz do: