IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Tereny Saevy

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Tereny Saevy   Pon Gru 30, 2013 1:41 pm

First topic message reminder :

Trawka jest, słoneczko świeci, ławeczki, drzewka, stawek i lampy... Taki jakby park. Tylko trochę mniejszy i otoczony lasem.


Cinia szła sobie wesoło, aż wpadła na pomysł żeby znowu rozpuścić swoje długie blond włosy. Nagle mind fuck.
~Zgubiłam... Nie, proszę, nie, to niemożliwe, nie, nie, nie!
Jęczała w myślach, szukając panicznie w kieszeniach zegarka, wszędzie, nawet w pochwie od szabelki. Nie ma.
Cholera, no, jak ona mogłam go zgubić?! Kolejna złota myśl, zaczęła się pomalutku cofać, szukać go w trawie, nawet na czworakach, mimo ładnej sukienki, zegarek był zdecydowanie cenniejszy...
-Gdzie, on jest, cholera, no gdzie?! Powiedziała w nerwach.
Nagle coś usłyszała, albo kogoś, stanęła na równe nogi, w dłoni trzymała szabelkę.
-Kto tu jest? Zapytała pewnie szukając wzrokiem, czegoś żyjącego?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Pią Lut 28, 2014 9:55 pm

Cinia patrzyła na to lekko zdziwiona. Poprawiła swój mundurek, spojrzała na Azalie i uśmiechnęła się lekko. Mężczyzna był zagubiony, a jej coś to przypominało. Lecz chyba nie miała zamiaru się tym dzielić. Cinia podeszła do mężczyzny, uklękła przed nim dosłownie, obok niego. Nie bała się, spojrzała na jego oczy, wyraz twarzy.
-Powiesz nam teraz, skąd się wziąłeś, kto Cie przysłał. Dlaczego tutaj jesteś oraz dokładnie gdzie mieszkasz. Chce też wiedzieć czy masz rodzinę. Ostatnie dodała z szyderczym uśmiechem, a następnie szeptem do niego.
-Jeżeli masz córeczkę, albo synka. Szkoła magii chętnie ich przyjmie. Zdecydowanie brzmiało to jak groźba. Cinia miała na celu wzbudzić więcej negatywnych i panicznych emocji u mężczyzny. Wstała i wyciągnęła szablę, podziwiając ją w promieniach słońca. Zamglone oczy spojrzały na mężczyznę, ponownie, lecz tym razem ostrzegawczo, ciekawsko? Możliwe.
-Nie uciekniesz, a jeżeli odmówisz odpowiedzi na moje pytania. Zmuszę Cie do tego. Oblizała usta w stronę wieśniaka. Najwyraźniej nasza Cinia miała zamiar ,,ostro'' się z nim zabawić. Wymachiwała szablą, starannie, stanowczo. Jakby pokazywała swoją wyższość.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Pon Mar 03, 2014 5:15 pm

Odwołanie Amosa przez Azalię pomogło trochę wieśniakowi w opanowaniu zszarganych nerwów. W końcu przyszli tu grupą, a teraz został sam. Był pętany przez łańcuchy, zastraszany, więc jego zdrowie psychiczne było w opłakanym stanie.
Jego przełamywanie się do 'wiedźm' zostało jednak brutalnie przerwane kolejną porcją mowy Cinii.
-NIE ODDAM CI MOICH DZIECI. HANS I WIEBKE SĄ ZBYT MŁODZI, BY STAĆ SIĘ SZARLATANAMI- zawył żałośnie i zalał się łzami. Chyba nie był zbyt odporny psychicznie. Po chwili, postanowił zrobić coś głupiego, bo, gdy Cinia zbliżyła się, by szepnąć, grzmotnął jej podbródkowy cios prawą ręką, po czym zwinął się w kulkę i zaczął sobie rozdrapywać krtań z załzawioną twarzą.
Stan:
Cinia- ugryzłaś się mocno w wargę, pękła Ci i krwawi. Masz mroczki w oczach.
Azalia- nic
Wieśniak- mocno zaczerwieniona szyja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Sro Mar 05, 2014 8:06 pm

Co to do cholery ma być?! Po co te nerwy! Cinia spokojnie zadaje pytanie, a ten wpada w szał? Przecież wyraźnie do niczego go nie przymuszała, co prawda z takimi jednak trzeba stanowczo bo jednak bycie miłym różnie się kończy. Azalia zacisnęła dłoń w pięść kiedy Cinia nagle od niego oberwała, sama z chęcią by mu przywaliła, a najlepiej ukręciła ten łepek. Niestety nie ma ona cierpliwości do takich ludzi, ma pecha i trudno.
-Cinia, wszystko w porządku? - spytała zmartwiona i do niej podeszła. Krwawi.. to nie dobrze. Nie miała niczego przy sobie by wytrzeć tą krew.
-Skoro tak się sprawy mają. Chciałam być miła, obejść się bez krwi, ale jak widać ty... nie jesteś zdecydowany. - stanęła przodem do faceta, który skulił się i sam sobie zadawał krzywdę. Wzrok Azali stał się przerażający, raczej nie chce pokazywać tej strony siebie. Podeszła do niego jeszcze bliżej i z zamachem wymierzyła mu celnego kopniaka w głowę, nie czubek, ale bok tak by się po prostu przewrócił.
-Niestety nie trafiłeś na cierpliwą osobę. Chyba po prostu zaciągnę cię do jakiegoś nauczyciela lub dyrektora, żebym ja nie posunęła się dalej - skierowała do niego stanowcze słowa. Wypuściła powoli powietrze z ust by się uspokoić i nie przypominać demonicy.
-Wybacz Cinia, ale czasem inaczej nie potrafię. Może zaciągnę go do gabinetu dyrektorki, a ty powinnaś iść do pielęgniarki - skierowała do niej całkiem innym tonem. Była miła, na swój sposób - Amos - mruknęła ponownie przyzywając swojego lwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Sro Mar 12, 2014 4:30 pm

Dostała w pysk, uwierzcie mi spodziewałaby się szybciej meteorytu. Cofnęła się do tyłu, aż usłyszała zmartwiony głos Azali. Spojrzała na nią, a potem na swoją dłoń, którą chwilkę temu miała na pulsujących ustach.
-Tego zaraz nie będzie. Powiedziała i uśmiechnęła się mimo krwi. Uniosła szablę i jedyne co mogła to zniwelować swoje wszystkie szkody, jakie powstały podczas walki.
-Deo Crose, Lacied Dreams Madicine. Głos pewny, jak na Cienie przystało. Wymierzyła szablą, sprawnym ruchem dłoni, okrąg. Pozwalając wszystkim swoim szkodą psychofizycznym, uniknąć dalszego rozwoju. Spojrzała na Azalie ponownie, gdy ta dosłownie wybuchła z nerwów. Uśmiechnęła się lekko.
-Wisze Ci kawę, jak chcesz niech twój lew zabierze go, pójdę z Tobą do dormitorium nauczycieli. Dodała równie miłym tonem, co też rzadko się stawało. Cinia mimo że Diligens, bo wielce dama nie lubi brudzić sobie rąk. To była z charakteru kawałkiem suki, ale Azalia cholernie jej odpowiadała. Potrafiła być tolerancyjna.
-W sumie, jest czwartek, więc może jakiś drink? Jak odwieziemy to coś? Wskazała na mężczyznę.
W razie jakichkolwiek zwrotów akcji, jest w pełni gotowa do zaatakowania. Do tego ta jej czujność, ah..Była lekko zmieszana, ale starała się zachować powagę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Wto Mar 18, 2014 5:36 pm

Zaczynając od początku, Azalia kopnęła w bok głowy wieśniaka. Chyba jednak nie zdawała sobie sprawy, że kopnięcie, czy też jakiekolwiek uderzenie może nawet uszkodzić coś w głowie mężczyzny. Obyło się jednak bez większej ilości krwi, czy ran wewnętrznych, mężczyzna przestał się szarpać za krtań i po prostu położył się na boku, popchnięty impetem buta dziewczyny z Saevy. Co do Cinii- wyleczyłaś sobie ranę, a Twoje ręce stały się cięższe niż poprzednio. Nawet Twoja szabelka zaczęła Ci ciążyć. Dobrze, że walka skończona, bo miałabyś ciężki bój. Jednak raczej uda Ci się pomóc Azalii w dociągnięciu mężczyzny do szkoły.

// Napiszcie z/t i weźcie go do dyrci, lub gdziekolwiek.
Azalia- 4PD
Cinia- 4PD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Sob Mar 22, 2014 5:13 pm

Nie za bardzo ją interesowało co się stanie pod czaszką tegoż chłopa albo na wierzchu. Byle tylko się uspokoił i Azalie nie musiała się z nim użerać. Jak widać podziałało, na jej twarzy pojawił się uśmiech. Poprosiła Amosa by położył się przy facecie i mogła go jakoś usadowić na jego grzbiecie. Z trudem to zrobiła przy małej pomocy Cini.
-No to teraz do dyrektorka - powiedziała i otrzepała dłonie po tym jak musiała dotknąć tego wieśniaka. Spojrzała na Cinię, mogła z nią iść jeśli nie to, nie.
-Idziemy Amos - rzekła do niego i skierowała w stronę budynku głównego akademii.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Martin Anger
Klasa Trzecia
avatar

Liczba postów : 30
Join date : 01/06/2014

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Nie Cze 29, 2014 10:17 am

Szedłem można powiedzieć, że podpierałem się o Sarę która mi na to pozwoliła.Mój brat gdzieś ruszył przed nami tak więc pewnie znajduje się już w pokoju.Pewnie się obraził.. Pizda jedna.Pomyślałem sobie na samą myśl po czym przystanąłem i strzeliłem kośćmi na karku.I ruszyłem dalej bez słowa przed siebie właściwie to prosto do męskiego dormitorium wraz z Sarą.Chyba nie wiedziała gdzie to się znajduje dlatego postanowiłem iść lekko przed nią.Chwiejnym krokiem.. ale! jednakże się trzymałem! Co prawda dalej czułem się mocno osłabiony ale postanowiłem, że sam dam radę i aby tam dojść nie potrzebna mi jest żadna dziewczyna..
-Już nie daleko.
Powiedziałem i posłałem w jej stronę uśmiech a następnie dalej ruszyłem w stronę męskiego dormitorium którego byliśmy coraz bliżej.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   

Powrót do góry Go down
 
Tereny Saevy
Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» 1000 letnie Królestwo Isusa... jak będzie ono funkcjonowało
» Tereny Szamanki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Wieże :: Wieża Północna-
Skocz do: