IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Tereny Saevy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Tereny Saevy   Pon Gru 30, 2013 1:41 pm

Trawka jest, słoneczko świeci, ławeczki, drzewka, stawek i lampy... Taki jakby park. Tylko trochę mniejszy i otoczony lasem.


Cinia szła sobie wesoło, aż wpadła na pomysł żeby znowu rozpuścić swoje długie blond włosy. Nagle mind fuck.
~Zgubiłam... Nie, proszę, nie, to niemożliwe, nie, nie, nie!
Jęczała w myślach, szukając panicznie w kieszeniach zegarka, wszędzie, nawet w pochwie od szabelki. Nie ma.
Cholera, no, jak ona mogłam go zgubić?! Kolejna złota myśl, zaczęła się pomalutku cofać, szukać go w trawie, nawet na czworakach, mimo ładnej sukienki, zegarek był zdecydowanie cenniejszy...
-Gdzie, on jest, cholera, no gdzie?! Powiedziała w nerwach.
Nagle coś usłyszała, albo kogoś, stanęła na równe nogi, w dłoni trzymała szabelkę.
-Kto tu jest? Zapytała pewnie szukając wzrokiem, czegoś żyjącego?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Pon Gru 30, 2013 8:15 pm

Dziewczyna poderwała się na nogi, słysząc delikatne, dość ciche, jednak niepokojące dźwięki. No, i stała sobie z szabelką, wymierzoną w małą grupkę 6 ludzi. Byli to mężczyźni w wieku 30-45 lat. Każdy z nich z bujnym zarostem na twarzy. Mieli przy sobie widły- aż trzy sztuki, a reszta była bezbronna. Jednak to wciąż były rosłe chłopy.
-Hej Ty, kim jesteś i co robisz tak daleko od miasta?- spytał gburowato jeden z nich, bez wideł. Wykazywał skłonności przywódcze i był największy z nich. Jego głos był bardzo niski, wręcz dudniał w uszach. Na oko miał ze dwa metry i koło 100kg wagi, więc pokaźny był z niego mężczyzna.
Po ubiorze i ogólnym wyglądzie dało się wnioskować, że byli to najzwyczajniejsi mieszkańcy miasta, którzy z magią mieli do czynienia tyle, co nic. Ale co oni tu robili? Tego nie wie nikt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Pon Gru 30, 2013 9:16 pm

Wyszli, cała szóstka. Ogromni, wielcy... Niemagiczni
-Ludzie. Mruknęła pod nosem, opuściła szabelkę.
-Jestem uczennicą szkoły, a was co sprowadza. Cały czas stała w pewnej pozycji, gotowa użyć dymu, który mógłby ją osłonić, w razie jakiegokolwiek ataku.
~Skąd są tu ludzie? Jakim prawem! Na terenach szkoły, jasna cholera... Jeden mój zły ruch, odpowiedź, boże cokolwiek. Nie dam rada im sama. Przeklinała się w duchu, że została aby szukać zegarka..
-~Zegarek od mamy... Mama mówiła ,,czas tak chciał.'' Tym razem, muszę mu pomóc w zmianie decyzji. Patrzyła pewnie, wyprostowana postura, dumny francuski akcent nie opuszczał jej na krok.
~Będę walczyć, mamo. Pomyślała o zegarze, uspokoiła się, kiedy rytm serca wybijał równie idealne tempo, co wskazówki zegarka. Wzięła wdech, skupiła się.
Ten jeden raz była zgodna walczyć, nie tylko za cenę szkoły, mogła zaraz stanąć do walki o wszystko co miała.
Może pomoc? Też mi coś, drzeć będzie się tylko w kompromitujących sytuacjach.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Pon Gru 30, 2013 9:57 pm

-Jakiej szkoły?- wykrzyknął jeden z mężczyzn z tyłu.
-To nie ważne, Hans. Patrz na te jej ślepia. Widziołżeś jakowąś dziołchę z takowymi?!- krzyknął inny, z wielkim, szarym wąsem, wskazując palcem na Cinię. W szeregach ludzi przebiegł nerwowy szmer. Niewiele z niego zrozumiała blondyneczka z Diligens.
-A więc to musi być jaka czarownica!- wrzasnął Hans
-Na stos! Na stos!- krzyczeli jeden przez drugiego, jednak przywódca wstrzymywał ich uspokajającym gestem ręki. To był chyba jedyny, który przejawiał zalążek inteligencji.
-Współpracujesz z NIMI?- spytał, akcentując słowo 'NIMI'. Reszta wydała z siebie pomruki zdziwienia. Chyba przywódca ich nie uświadomił i nie przekazał im całej swojej wiedzy. Wszyscy czekali na odpowiedź dziewczyny, głęboko dychając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Wto Gru 31, 2013 11:03 am

Azalia zmierzała w kierunku wieży północnej, czyli do jej tymczasowego domu. Nie mijała nikogo specjalnego dlatego też nigdzie się nie zatrzymywała i szła pewnym kroczkiem przed siebie. Nie spodziewała się nikogo, ale coś zaburzyło otaczający ją światek. Coś jej tutaj nie pasowało. Zatrzymała się i kątem oka ujrzała coś dziwnego, a raczej kogoś dziwnego i to w liczbie mnogiej. Po jaką cholerę komuś widły? Coś jej tutaj nie pasowało, czyżby ktoś szykował wielki stos? Do tego ta dziewczyna, która się tutaj panoszyła. Nie była z Saevy, czyżby coś kombinowała? Zamach?! - Moja pani, powinnaś uważać na tych mężczyzn - -w jej głowie odezwał znany jej przyjacielski głos.
-Skoro tak mówisz - mruknęła pod nosem, ale z uśmiechem i postanowiła się zbliżyć trochę do tych mężczyzn. Może chcieli zmolestować biedną blondyneczkę? Może zaraz się tego dowie. W każdym razie na pewno coś interesującego się zapowiadało i dziewczyna ma to szczęście by w tym uczestniczyć.
-Witam. Czyżby jakieś polowanie się tutaj odbywało? Chętnie się przyłączę, ładne futro zawsze się przyda - spytała głośno tak by wszyscy usłyszeli. Chciała zachować optymalną odległość jakieś 10 metrów. Mogła by powiedzieć "polowanie na czarownice" co w tym miejscu byłoby całkiem bezsensu, zresztą to już nie te czasy, kiedy za zło wcielone uważano osobę leworęczną. Oj.. to by się przekonali jakim złem potrafi być Azalia gdyby ktoś ją chciał na stos rzucić. Skąd pomysł o futrze? W Rosji miała ich wiele, a raczej ma i to prawdziwe. Noce spędzone na zewnątrz obserwując nie raz zorze polarne, ale brakowało tylko księcia z bajki, a ci mężczyźni raczej nimi nie są.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Wto Gru 31, 2013 1:53 pm

-Jakimi Nimi? Cholera, jestem uczennicą tej szkoły, tutaj. Moje oczy są naturalne, a wy czego tu szukacie!? Warknęła unosząc dumnie szablę, ten akcent dodawał bardziej słodkości niż pewności siebie, ale cóż. Wyglądało na to ze była całkiem silna, nie bała się. Spokój, opanowanie, pełna koncentracja.
Tym razem stało się, kobietka pomału przełamywała swoje choroby.
Naglę pojawiła się kolejna osoba, była z Saevy, dało się to nawet poznać po czystej wredności.
-Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy, trochę kultury. Prychnęła na nią, chodź wcale nie chciała, ale honor i pochodzenie czysto szlacheckie, na to nie pozwalało.
~Nie znasz nie oceniaj, znasz szanuj..
Pomyślała, dopełniając to, jak źle zachowała się wobec niej Azalia.
Dziewczyna również pomału doszła do wniosku że pomyliła dom jak i pokój... Lecz nie teraz się tym przejmowała, miała na karku siedem osób, sześciu ludzi i prawdopodobnie jedną magiczną istotę. Trzeba być gotowym na wszystko.
Była zdolna w każdym momencie zrobić ładną zadymę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Wto Gru 31, 2013 2:39 pm

-Polowanie? A Ty żech się skund wzięła?- spytał wąsacz, który lubował się w dziwnym sposobie mówienia. A może tylko tak potrafił się wypowiadać? Cała szóstka, niczym surykatki, które zobaczyły jakieś zagrożenie na horyzoncie, obrócili głowy w kierunku Azalii.
-Kim jesteś? Mówże prędko, chyba, że życie Ci niemiłe- powiedział przywódca, cały czerwony na twarzy. Chwilowo zignorowali Cinię, ale to tylko dlatego, że ich mózgi były jednowątkowe. Jak patrzyli na Azalię, to wszyscy, jak jeden mąż. Gdy jednak Cinia przemówiła, wrócili wzrokiem na nią.
-Ty nie udawaj głupa!- krzyknął Hans
-No właśnie, nie rżnij Greka- powiedział inny, z tyłu
-A może po prostu ją zabijmy?- spytał mężczyzna, stojący obok przywódcy.
-NIE. Cisza- wydarł się ten, który spytał blondynkę wcześniej -Nie wiesz kim są ONI? Ci, którzy strzegą tej całej Waszej szkoły i magii?- powiedział, drapiąc się pod pachą. Jeden z wieśniaków z tyłu wybuchnął rubasznym śmiechem. Jednak nie wiadomo, czemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Wto Gru 31, 2013 6:15 pm

-Nie wtrącać się? A kto jest na tyle głupi i włóczy się po nie swoim terenie, hm? - rzuciła oschłe słowa w kierunku blondynki. Co jak co, ale to nie Azalia jest w niewłaściwym miejscu i nie ma zamiaru tolerować kogoś kto jej zastrzega brak kultury. Proszę, jest u siebie może sobie robić co chce i też nie kręci się przy dormitorium Diligens. Z drugiej strony musi wziąć pod uwagę, że z jakiegoś powodu tutaj jest i od tak jej stąd nie wypędzać. Nie chce niczego robić pochopnie i mimo wszystko daje innym szansę, jedną jedyną, jeśli nie skorzysta to trudno się mówi.
-Mówi się skąd, widać, że najniższy szczebel. Przyszłam ze szkoły skoro tak bardzo panowie chcą wiedzieć. Jednak bardziej mnie interesuje co panowie tutaj robią z tymi widłami? To nie jest odpowiednie miejsce dla wieśniaków, proszę stąd odejść jeśli to nic ważnego - widać, że są niemagiczni. Od tak chyba sobie nie przyszli po spacerować dlatego Azalia musiała być cierpliwa i nie robić niczego pochopnie. Jeśli chcą użyć tych wideł to nie dobrze, zresztą współpraca z dziewuchą z Diligens też nie zapowiada się owocnie już by wolała woźnego. Skąd ten śmiech? Czy o czymś przypadkiem dziewczyna nie wie? Blondynka też nie wygląda na doinformowaną. Strażnicy szkoły? Uh... skoro tak, to muszą się bardzo dobrze ukrywać. Jednak była cierpliwa, może da się wszystko wyjaśnić zwykłą rozmową i poświecić kilka minutek. Nie chciałaby niepotrzebnie korzystać ze swojej energii, oby dane im było dogadać się z tymi wieśniakami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Sro Sty 01, 2014 8:31 pm

~Cholera. Pomyślała, jeżeli Azalia by się do nich przyłączyła, Cinia ma przesrane...
Wzięła się w garść, a zegar tyk, tyk, tyka.
No szlag by to trafił, cała ta zgraja, pyta ją o coś, chcą ją zabić... SKĄD TU SIĘ WZIĘLI LUDZIE!?
-Mam prawo kręcić się gdzie chce, nie twój interes. Niema określenia terenu i jego wykresu.. Mruknęła nawet na nią nie patrząc, zignorowała jej uwagę ,, głupia'', nie miała zamiaru zniżać się do jej poziomu.
-Mi jak i koleżance obok, nie udzielono praw na odpowiadania na pytania, jeżeli są jakiekolwiek przeciw wskazania. Proszę zgłosić się do dyrektorki, nie odpowiem na resztę pytań. Bo do cholery nie znała na nie odpowiedzi.
Nie denerwowała się, mimo że ściskało ją w żołądku, nie dawała tego po sobie poznać, czekała w gotowości na ruch przeciwnika.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Czw Sty 02, 2014 1:39 pm

Kolejne pomruki przeczesywały 'armię' chłopów. Martin, bo tak miał na imię ten, używający dziwnych zdań, oburzył się i splunął w stronę Azalii. Chyba się trochę wpienili.
-Wy myślicie,że my jesteśmy głupi, ale tak nie jest- powiedział przywódca, biorąc widły od najbliższego sobie kompana. Zrobił nimi obrót, niczym w cyrku i wymierzył w Cinię.
-Hans, poinformuj resztę, my zajmiemy się tymi wiedźmami, które to niby nic nie wiedzą- rzekł do swojego zaufanego maratończyka, który pędem pobiegł do swej wioski i tyle go widziałyście. Na twarzach chłopów pojawiły się szerokie, szczerbate uśmiechy.
-Do derektora nos wysyłoć chce, dziołcha jedna- powiedział Martin, śmiejąc się rubasznie.
Po ucieczce jednego z chłopów, pozostała piątka rozdzieliła się na dwie grupki. Jeden człowiek z widłami celował w Azalię, bacznie ją obserwując, a pozostała czwórka- dwoje z widłami- w tym szef i dwoje z gołymi pięściami, postanowili szybko zająć się Cinią.
Odległość Cinii od chłopów- 4 metry.
Odległość Azalii od chłopów- 8 metrów.
Odległość między dziewczynami- 5 metrów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Czw Sty 02, 2014 2:46 pm

Głupie popisy. To pierwsza rzecz jaka jej przyszła na myśl, czy nie byłoby lepszego zaskoczenia gdyby przedstawił swoje umiejętności dopiero w trakcie walki? Teraz Azalia już układa co i jak może się wydarzyć, skoro, aż tak bezbronni nie są jak do tej pory sądziła. Już wszystko poszło się rybkać i jednak będzie musiała włożyć w to trochę więcej wysiłku. Co jeśli jest równie szybki w nogach? Teraz już za dużo myśli chodzi po jej głowie i nie wie czego może się spodziewać. Już zignorowała co mówiła do niej blondynka. Wychodzi na to, że jeśli Azalia się upora z tym jednym, a dziewczyna z Diligens nie da sobie rady z czwórką to będzie musiała jej jakoś pomóc. Miała przy sobie szablę, więc źle chyba nie będzie. Za to celem Azy było pozbawienie broni wieśniaka i powalenie, ale nie zabicie. Przymrużyła jedno oko zastanawiając się co z nim zrobić. Wyciągnęła rękę przed siebie - Serebrjanaja cepoczka - - wypowiedziała cicho słowa pod nosem i przy jej dłoni pojawił się okrąg, z którego wyleciały dwa 15 metrowe łańcuchy jeden pod drugim pędzące w kierunku mężczyzny. Mogła je kontrolować, a jej celem było po prostu związanie faceta i unieruchomienie. Brała pod uwagę, że mógł od skoczyć wtedy też łańcuchy kieruje za nim zmieniając położenie ręki. Nie kombinowała niczego więcej, chciała się przekonać na początek do czego jest on zdolny wszystko co widziała teraz podlegało jej ocenie. W razie cudownego uniknięcia sama jest gotowa do ewentualnych odskoków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Czw Sty 02, 2014 9:33 pm

Czterech.
Sześć, dwanaście, osiemnaście, dwadzieścia cztery. Tik, tak.
-Wiedźma? Powiedziała jakby przeszło ją coś, nieznacznie trudnego do opisania.
Przez parę sekund widziała obraz, tylko czego?
Ona, mała, inne dzieci. Inne dzieci krzyczały na nią, rzucały kamieniami. Mama wyszła w jej obronie, matka upadła, przytuliła ją. Dzieci uciekły krzycząc ,,Wiedźma''!
Wiedźma? Proszę bardzo, ze słodkiej i miłej na naprawdę zdesperowaną i wkurzoną, przestała myśleć o zegarku, kiedy mgła sama zaczęła się unosić za nią..
-Tik, tak. Wybiła godzina czwarta. Kobieta miała 100% racji, właśnie wybiła tak owa godzina.
Cinia patrzyła na nich oschle, chcą poznać potęgę czasu? Proszę bardzo, szablę wyciągnęła dumnie w góre i nagle cały Teren Saevy został pokryty mgłą. Gestą, wysoką, nie było mowy o tym żeby było coś widać.

***

~Miss Lucy had some leeches
Her leeches liked to suck
And when they drank up all her blood
She didn't give a
Śpiewała i wszyscy w mgle słyszeli to z randomowej strony.. Ta jak ćma lgnęła do ofiary, jak pijawka do młodego ciała, szukała gdzie było najwięcej krwi, szefa jak i Azalie chciała zostawić. Podeszła do tego co był najbliżej szefa, pomału, cichutko, niczym seryjny zabójca, nie dawała się zauważyć. Nie słyszeli jej, a o widzenie też było trudno. Więc szła pomału, świadomość tego że mogą dowidzieć kontury, dawała jej pełną kontrolę. Dochodząc do swojej ofiary, stała za nim, poruszanie się wolne, nie dawało tutaj dużego problemu (o bieganiu nie było mowy, jedynie szybszy chód), ale pewny zamach szabelką, która była na tyle delikatna i precyzyjna, że bez obaw wyrządziłaby większą krzywdę, był realny tylko w bliskiej odległości z ciałem przeciwnika.
Ścięgna, pomyślała, gdy rozejrzała się. Obadała czy nikt jej nie zauważył, jeśli tak uda się w bok, bliżej Azalii. Lecz jak nie... To kontynuujmy, pierwsze co zrobiła to uważnie i cierpliwie oczekiwała gdzie leci spojrzenie człowieka, czas tykał, ona nie raczyła przerwać swojej piosenki, szczególnie, gdy szabelką pewnym ruchem wycelowała w ścięgna mężczyzny na nogach, dbając o to żeby na nie wylądował i nie wstał. Gdy uda jej się to zrobić,  wycofuję się delikatnie po za mgłę. Gdzie wszystko obserwuję, reakcje i zachowanie.
Jej głos roznosił się to z góry, z doły, z lewej, prawej, obok, za tobą..~ Ahahaha, tak naprawdę nie znajdąz mnie przez jeszcze pewien czas.
Piosenka

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Sro Sty 08, 2014 9:42 pm

Najpierw akcja Azalii, która stała naprzeciw jednego z piątki pozostałych na placu boju wieśniaków. Otóż wyczarowała ona łańcuchy, które podążyły w kierunku przeciwnika. Za pierwszym razem nie trafiły, bo człowiek mimo swej wagi i rozmiarów zdołał dość dynamicznie odskoczyć i kierował się bliżej do Azalii. Jednak jej kontrolowane siłą umysłu łańcuchy dogoniły wieśniaka przed tym, jak ten zbliżył się do niej na odległość dwóch metrów i pochwyciły go w swe sidła, unieruchamiając zgodnie z planem. Azalii pozostało jedynie pooddychać głębiej.
A co u Cinii? Wieśniacy byli dość mili i poczekali aż Azalia upora się z jednym człowiekiem z widłami i dopiero wtedy postanowili coś zrobić. Jednak od razu cały teren pokrył się mgłą, co nadszarpnęło kondycję Cinii. Cóż, duży obszar, uczennica mogła mieć lekkie kłopoty z utrzymywaniem tak dużego terenu pokrytego wyciszającą, nieprzenikalną mgłą. Jej plan podejścia do wieśniaka obok szefa powiódł się. Choć sama nie miała nic do gadania w kwestii bycia zauważoną, jej kontury jakoś rozmyły się w oczach przeciwników i udało jej się przebyć drogę do wieśniaka. Swój plan wykonała i po chwili usłyszała rozdzierający krzyk, ochrypniętym głosem wieśniaka. Odmachnął się ręką i trafił niechcący Cinię w polik, jednak niezbyt mocno i runął na ziemię. Bliżej było do stwierdzenia, że musnął pięścią kość policzkową Cinii. Jednak co można powiedzieć, dla niego trud skończony. Nie miał on przy sobie wideł, tak więc pozostała dwójka z nimi w rękach była wciąż w grze. Pozostali chłopi z szefem na czele błądzili jak dzieci we mgle i w czasie, gdy Cinia wycofała się za swoją mgłę, dwójka z nich znalazła ciało towarzysza, wyginające się w konwulsjach bólu. Z nóżek raczej nic mu nie zostanie, ścięgna z drugiej strony kolan zostały zerwane. Polanka zaczęła pokrywać się czerwienią- krew ciekła z nóg chłopa, który chwytał się rękoma za nogi, choć wiedział, że nic to nie da. Twarz mu napuchła i wyglądał na wściekłego, choć nie mógł nic już zrobić z tym faktem.
Azalia widziała swoje łańcuchy, jednak też była we mgle i nic nie słyszała i nie widziała nic oprócz swych wytworów magicznych.
Wieśniacy zaczęli się wycofywać. Jeden, który nie odnalazł towarzyszy pokrążył we mgle aż natknął się na nich. Właśnie obgadywali na migi, co mają zrobić i zanosiło się na ucieczkę.
Stan:
Azalia- przyspieszony oddech
Cinia- ból lewego polika i lekkie zmęczenie w mięśniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Taranee

avatar

Liczba postów : 4
Join date : 28/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Czw Sty 09, 2014 4:14 pm

Przybyła ona, a za nią pozostała trójka, wielkie ogniste ptaszysko. Czerwonowłosa kobieta i białowłosy mężczyzna. Uczniowie Saevy.
Strażniczka przyjrzała się mgle.
-Widać że dziewczyna sobie radzi..
Powiedziała bardziej do siebie uśmiechając się przy tym.
Panienka była mile zaskoczona że Cinia jak i Azalia, radzą sobie i nie dały się zaatakować.. Chwila, ale czy ludzie zaatakowali je, czy one ich? Bezsens, to mogła stwierdzić albo jej bliska przyjaciółka... Czy nie chodzi tutaj o kolejnego strażnika? Choinka, nie powiem!
Wysłała Meliora na zwiady.
-Macie zadanie moi mili, idziecie tam i dbacie żeby ludzie nie uciekli. Jeżeli ta blondynka utrzyma tą swoją mgłę dłużej, może ucierpieć na tym, taki obszar pokryty smugą, musi ją sporo kosztować. Powiedziała gdy ptak przyleciał i zawisł nad nią w powietrzu, schowała miecz do pochwy.
-Dalej idziecie sami, macie się również dowiedzieć, kto pierwszy zaatakował, jeżeli mnie skłamiecie, skrócę was o głowę. Ludzi trzeba wysłać do dyrekcji.
Mruknęła, a Melior usiadł obok rudej właścicielki i przekazał jej informacje, że jeden człowiek udał się do wioski po posiłki...
~Banda sługusów nie znających definicji równowagi na świecie... Gdyby tylko potrafili słuchać Melior. Monolog w myślach, a ptak tylko pociesznie otarł się o nogę właścicielki.
Ta wyrwała mu dwa długie piórka, ten spojrzał się na nią jakby z obrazą i kpiną mówiąc swoją postawą ,, jak śmiałaś wyrwać moje dodatki!?''
-Piórka macie nosić przy waszych czterech literach, dzięki temu Melior was znajdzie wszędzie, a tylko nie posłuchajcie.
Mimo tak młodego wyglądu, głos brzmiał poważnie, a jak przekonująco! Hoho... Ptak ponownie wzbił się w powietrze, kierując naszą strażniczkę w las. Głęboki las, pełny przygód. Oby znalazła w nim to czego szuka.
z/t

_________________
Ubranko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Orchidea
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 6
Join date : 27/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Czw Sty 09, 2014 9:52 pm

Pojawiła się zaraz za Elizabeth, tym razem o dziwo nie spadając ze schodów ani nie wyrządzając sobie żadnej innej krzywdy. Właściwie to zapomniała nawet, że jest sporo metrów nad ziemią, ale tak zazwyczaj bywa, kiedy zmierza się dokądś z głową w chmurach. Przerwała swoje rozmyślania dopiero wtedy, kiedy strażniczka odezwała się po raz pierwszy i również wtedy zauważyła rozpościerającą się przed nimi mgłę.
- Cholera, ktoś się bawi pogodą - wymruczała niezadowolona, machając rękami na prawo i lewo, jakby chciała w ten sposób poprawić sobie widoczność. Oczywiście nieskutecznie, nie była w stanie przeniknąć wzrokiem tego paskudnego mleka, więc też nie wiedziała co ma miejsce w środku. W każdym razie fakt, osoba odpowiedzialna za to zjawisko atmosferyczne rzeczywiście sobie radziła, ale czy jej działanie nie było szkodliwe również dla kompanów? Nie wiadomo kto jest wrogiem, kto przyjacielem. Można pozabijać siebie nawzajem.
- Chwila - zaczęła, chcąc przerwać rudowłosej już na samym początku, rozmyśliła się jednak w błyskawicznym tempie i wysłuchała do końca. Później skwitowała tylko całość jakże lekceważącym wzruszeniem ramion, rezygnując z ponownego podjęcia porzuconej wcześniej myśli. Prawda była taka, że kompletnie nie interesowała się losem dziewczyny, stąd to olewatorskie podejście. Każdy powinien znać granice swoich mocy. Jeśli się je przekracza, naturalnie trzeba być nastawionym na cierpienie, ból i wyczerpanie, wszystko ma swoje konsekwencje. Tak mawiają, ale kogo to obchodzi. Chcą ginąć, niech giną.
- Trochę za bardzo się rządzisz - walnęła prosto z mostu, mimo to bez cienia złości czy chociażby dezaprobaty. Chyba i to miała gdzieś. Prędzej można było uznać, że zaczynało jej się nudzić. Zostali tutaj ściągnięci, zastali jakąś mgłę, a teraz mówi im się, że mają tam wleźć i pilnować jakichś ludzi. I jeszcze prowadzić dochodzenie! No proszę, serio? A gdzie czas na zabawę?
- Ale okej, wszystko mi jedno, chociaż zabić się nie dam - dodała, tak dla pewności, biorąc od dziewczyny ptasie pióro. Przyjrzała mu się uważnie i uznawszy, że w przyszłości może stanowić ono ciekawy element ubioru, włożyła je sobie za stanik, między piersi. Nie miała kieszeni, a stamtąd raczej nie powinno wypaść, głównie dzięki dwóm dość silnym argumentom.
- Skrócę o głowę, tylko nie posłuchajcie... Groźby na serio są nudne. I tak nikt nie może mi nic zrobić.
No proszę, cóż za zadziwiająca pewność siebie. Jak zwykle pełna wiara we własne możliwości, no i może jeszcze niedopuszczanie do siebie myśli o ewentualnej porażce. Po co przegrywać, kiedy ma się możliwość odniesienia zwycięstwa? Takie logiczne.
- Dalej, ku przygodzie! - krzyknęła radośnie, w buty chowając sobie póki co polecenia strażniczki. Zerknęła w stronę Bastiana, który powinien pojawić się tutaj razem z nimi, posłała mu szeroki uśmiech i wbiegła we mgłę w poszukiwaniu kogokolwiek. Wróg? Sojusznik? Nadal bez różnicy, ich wina, że zrobiło się mgliście. Jej kolega z Saevy chyba też jakoś sobie poradzi, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Pią Sty 10, 2014 6:08 pm

Usłyszała krzyk, wręcz jęknęła z radości, była to muzyka dla jej uszu, na tą chwile nie patrzyła na Azalie, widziała jak mężczyźni chcą uciec i po omacku szukają wyjścia...
Widziała plamę krwi, brakowało jej tylko zegarka i mężczyzny, z którą ją coś łączy. Można by rzec, że wręcz rozkwitnie w niej euforia.
Wyobrażacie sobie, gdy wmówi sobie, że mężczyźni mają jej zegarek, albo chcą skrzywdzić kogoś bliskiego dla niej?
~Idealnie, wręcz idealnie. Mruknęła kiedy mgła zaczęła znikać w zaskakującym tępię, ale chwila co jest grane?
Ktoś wtargnął do mgły, Cinia zagryzła wargi i zatrzymała jej zanikanie.
-Przepraszam że tak naskoczyłam, długo możesz utrzymywać kogoś w łańcuchach? Spytała stojąc koło Azali.
Szabelkę nadal miała wyciągnięta, najwyraźniej dzięki niej kontrolowała mgłę. Obserwowałą gdzie wbiegła Orchidea.
-Cholera samobójca z niej, czy co?! Pomyślała zmartwiona.
Jako że Cinia widziała idealnie przez mgłę, patrzyła jak blisko dziewczyna jest mężczyzn, jeżeli będzie w ich zasięgu, trzyma mgłę i mówi do Azalii.
-Przez tą umiejętność nie usłyszysz nic, a mnie słyszą wszyscy ale z randomowej strony, nic nie mów, proszę. Jesteś poza mgłą, czyli moją mocą, nie usłyszą Cie, w mgle jest jakaś uczennica. Muszę to kontrolować. Mruknęła do kobiety i uśmiechnęła się lekko, czuła się źle, nie że bardzo czy coś, ale słabiej. Moc dawała w kość, a tm bardziej tak spory teren
Zaklęcie utrzymywała tak żeby nadal wiesniaki byli pod jej wpływem.
Jeżeli Ori wpadła blisko nich, stara się podejść do niej, niezauważalnie i wyciągnąć ją stamtąd. Jeżeli jednak jest daleko, zmniejsza mgłę utrzymując w nich ludzi. Jeżeli jakiś z nich zaatakuje, nie oszczędza się. Kolejny atak?
Wchodzi ponownie do mgły, puszczając oczko Azalii i stara się pomóc dziewczynie. Bynajmniej tyle może zrobić.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Cinia Pacifica dnia Wto Sty 14, 2014 2:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Wto Sty 14, 2014 1:56 pm

Udało się! Było blisko i pewnie ten wieśniak zapewne by dopadł Azalię. Przez chwilę nawet się wystarczyła, że dostanie. Na szczęście potrafiła kontrolować łańcuchy w takim stopniu, że w ostatniej chwili facet został złapany. Co gorsza gdy to już się stało i mogła być usatysfakcjonowana swoim działaniem, nagle dookoła pojawiła się jakaś cholerna mgła! Jak już pani z Diligens to robiła mogła ją ograniczyć w jakiś sposób by Azalia mogła mieć na oku pochwyconego? Nawet straciła go z oczu, wiedziała, że jest związany, ale też długo łańcuchy nie wytrzymają. Co też przekazała Cinie, która się do niej zbliżyła. Skoro tak się sprawy potoczyły będzie musiała poprosić o pomoc swego przyjaciela. Chociaż kto wie co by się działo gdyby tam wskoczył.  
Chyba pierwszy raz w życiu będzie musiała zaufać osobie z Diligens, naprawdę? Nikt, nigdy się o tym nie dowie.
-W porządku, będę obserwowała co się dzieje poza nią - odpowiedziała nim Cinia zniknęła jej z oczu. Na razie będzie musiała się skupić na tych łańcuchach, które jeszcze są aktywne. Jeśli zniknął zacznie się cofać do tyłu, nie wiadomo czy ten facet ponownie nie będzie chciał jej zaatakować.

/wybaczcie za jakość ._./
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Czw Sty 23, 2014 4:32 pm

Czas trzymania mgły zaczynał się dawać Cinii we znaki- pojedyncze krople potu zrosiły jej czoło, a i mięśnie- zwłaszcza biceps i triceps ramienia, a także dwugłowy i czworogłowy uda- zaczynały boleć jak po długim biegu. Zaczęła ją jednak zmniejszać, by ograniczyć trudu Orchidei. Cóż, nie była jeszcze takim geniuszem magicznym, by wyciąć jedynie Orchideę z kręgu mgły, więc zmniejszyła mgłę na tyle, że ogarniała nią trójkę wieśniaków- dwójka podpierających tego ze zniszczonymi nogami. Jeden z nich- przywódca- miał widły i oglądał się dookoła, mimo iż nic nie widział i próbował bronić towarzyszy. Ostatni- dość poważnej postury, lecz również dość sprawny- uciekał truchtem z widłami w ręku. Nie miałyście zbyt dużo czasu, zaczęli oddalać się od Was na odległość 15-25 metrów. Jeszcze łańcuchy Azalii wytrzymywały, jednak chłop się mocno wierzgał, co nadszarpywało jej kondycję. Oddychała więc coraz ciężej, choć nie odczuwała żadnego bólu.
Stan: Orchidea- jesteś najbliżej wieśniaków, masz 10 metrów do obłoku mgły
Cinia- 15 metrów do obłoku mgły, zmęczenie, bóle mięśni, przyspieszony oddech
Azalia- najdalej od wieśniaków, około 17 metrów do trójki uciekinierów. Przyspieszony oddech, niedługo łańcuchy znikną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Pon Sty 27, 2014 10:01 am

-Zwykli ludzie, a tyle z nimi problemów. Trzeba to inaczej załatwić - mówiła do siebie cały czas utrzymując łańcuchy. Czuła, że mężczyzna się wierzga i chce się uwolnić ze stalowych więzów, jednak tak łatwo to nie będzie. Miała inny pomysł, zignorowała uciekających wieśniaków, jeden im w zupełności wystarczy by dowiedzieć się po co tutaj przybyli. Czuła zmęczenie, ale nie mogła dać za wygraną. Miała lepszy sposób na udobruchanie wieśniaka. Zaczęła się cofać do tyłu tak aby wyprowadzić związanego z mgły albo raczej wyciągnąć. Wiedziała, że to będą ostatnie chwile jej ukochanych łańcuchów. Dlatego musiała wykonać dość ryzykowny ruch.
-Amos! - krzyknęła chcąc przywołać swojego pupila przy czym jednocześnie odwołała przywołanie łańcuchów.
-Zrobisz chociaż jeden krok w bok, a mój przyjaciel z przyjemnością się tobą zajmie - skierowała do niego słowa i wskazała na stojącego obok niej lwa, który powoli kroczył z stronę mężczyzny - Jak tylko zacznie uciekać zrób wszystko by go zatrzymać, ale ma żyć - powiedziała bez zawahania na głos, jednak odpowiedź otrzymała już jedynie w swoich myślach - Jak rozkażesz pani - jak przystało na niego nie może się sprzeciwić Azalii, dlatego też gdy mężczyzna zacznie uciekać to on pogoni za nim. Zechce na niego skończyć i trochę poszarpać by nie miał siły, ale zachowując przy życiu, czyli zjedzenie odpada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Czw Sty 30, 2014 7:15 pm

Ile można wytrzymać? Stety niestety, zdała się na Azalie, opadła obok niej na kolanach, wszystko ją bolało, schowała szablę do pochwy zdając się na uczennice Saevy.
-Tylko uważaj na siebie. Mruknęła cicho, mimo że szkoły za sobą nie przepadały, to ona nie znała czerwonowłosej, wiec traktowała ją neutralnie. Wstając po chwili znowu dobrała szableki, tym razem nie używała już mgły, czekała, jeżeli wieśniaki zaatakuja którąś z Pań, będzie kontraatakować cientą ripostą ze strony jej szabelki, w każdej chwili przecież może pojawić się całkiem blisko mężczyzn, prawda?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Pon Lut 10, 2014 10:22 am

Co tu dużo mówić, Azalia wezwała swojego lwa, a gdy to zrobiła, jej łańcuchy zniknęły, uwalniając ostatniego pozostałego na placu boju wieśniaka. Zrobił krok do tyłu, lecz gdy tylko usłyszał dziewczynę, spojrzał ze strachem na lwa i znieruchomiał, choć lekko się trząsł. Nie mógł liczyć na pomoc, znikąd. Wszyscy jego towarzysze uciekli. Został tu całkiem sam. Cóż, teraz Wasza w tym głowa, żeby sobie porozmawiać z człowiekiem. O ile będzie skłonny do pogaduszek w takim stanie. Wieśniak był roztrzęsiony i przerażony. Chyba 'w kupie' czuł się dużo pewniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Czw Lut 13, 2014 1:26 pm

-Oo.. jaki posłuszny. Tym lepiej dla Ciebie - odpowiedziała słodkim głosikiem psychopatki. Oj.. czasem Azalia ma takie odchyły i takie chwile jeszcze bardziej ją pobudzają, hormony i takie tam. Jednak Amos wciąż z nimi był i stał na baczność czekając na ewentualny błąd wieśniaka.
-To co by tutaj z tobą zrobić? Oskalpować, wyrwać paznokcie? Chociaż tylko bym się pobrudziła, a tego nie chcę to nie musisz się mnie bać. Może ty masz inny pomysł?- potrafiła tak modelować głosem oraz mimiką tak, że mówiąc to wyglądała jak najbardziej poważnie, ale na swój sposób uroczo. Miała nadzieję, że dziewczyna z Diligens załapie obecny humor Azy i wymyśli inną fajną torturę. Oczywiście to wszystko było blefem, nudziło jej się to tyle.
-Po co tutaj przyszliście? Tylko nie kłam, ja tego nie chcę i ty również. Słucham - spytała opierając dłoń na jednym biodrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cinia Pacifica
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 39
Join date : 21/12/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Czw Lut 13, 2014 8:00 pm

Otrzepała sukienkę, popatrzyła na lwa lekko zdziwiona i sumując znała już umiejętności Azali, następne spojrzenie różowych oczów było skierowane idealnie na nią.
-Jestem Cinia, miło mi poznać. Powiedziała z grzeczności, a następnie odchrząknęła.
-Tamci wezmą posiłki, więc najlepszą torturą moim zdaniem będzie kwarantanna. Zachichotała, myśląc jakby to było zamknąć go w ciemnym miejscu. Spojrzała tak w jego stronę i podeszła trochę bliżej , stojąc niemal koło lwa.
-Dobrze wiesz ze obeszłoby się bez walk, prawda? Wystarczyło nie atakować. Jak już zapytała koleżanka, skąd się tu wzięliście? Za pewnie uczennica Saevy szybko zaneguję ,,miano koleżanki'' ale cóż, dama z Diligens mogła sobie pozwolić na pokazywanie własnych manier.. Lecz kto wie? Może one nie koniecznie muszą się kłócić albo sprzeciwiać, jak większość uczniów Saevy i Diligens?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 85
Join date : 02/11/2013

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Nie Lut 23, 2014 5:23 pm

// Wybaczcie mi T_T mówiąc szczerze to zapomniałem o tym temacie a nie zostałem ponaglony przez Amelcię więc... przepraszam ._. //

Wieśniak był spanikowany. Patrzył nerwowo raz na lewo, raz na prawo. Znikąd pomocy, znikąd ratunku. Mógł jedynie czekać na litość, lub śmierć. I to z rąk dwóch pięknych kobiet. Pięknych wiedźm, które powinny płonąć. Po kwestii Cinii, dotyczącej kwarantanny, jęknął cicho i spoglądał rozbieganymi, piwnymi oczyma, niczym zbity pies na dziewczęta, co chwila nerwowo zerkając na lwa.
-J-JO ŻECH NIY WIYM- krzyknął i schował głowę między kolanami, nakrywając ją dodatkowo rękoma. Wszystkie te groźby i obecna sytuacja z lwem przy swoim boku strasznie go zastraszyły i teraz nie wiedział nawet, skąd się tu wziął. Czuł, że w jego głowie coś się przestawiło i myślał, że jest tu od zawsze i na zawsze. Chyba trochę zbyt mocno nastraszyłyście pana wieśniaka~.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 21

PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   Nie Lut 23, 2014 5:52 pm

-Uh.. um, Azalia wzajemnie - odpowiedziała lekko zaskoczona tym, że Cinia nagle się przedstawiła. Sama jeszcze o tym nie pomyślała, była zbyt pochłonięta wydobyciem informacji od wieśniaka. Niestety nie był skory do współpracy, może nie wydawała się zbyt przyjazna, ale słowo to słowo. Jak mówi, że czegoś nie zrobi to tak też jest. Zwykle chyba, że jakieś powody by kłamać. Dlatego nie dziwi się, że pan tak szybko nie nabierze ochoty do współpracy. Nawet nie zareagowała na to co powiedziała Cinia, mianując ją swoją koleżanką. Znają jedynie swoje imiona i domy, ale w takich sytuacjach czasem należy się sprzymierzyć by pokonać wspólnego wroga.
-Dobrze, skoro tak. Amos możesz już wracać, ten pan boi się ciebie bardziej niż sądziłam - skierowała słowa do przyjaciela ,on bez pożegnania zniknął pozostawiając za sobą lekki świecący pył unoszący się w powietrzu, który również szybko zniknął.
-To możesz teraz coś nam powiesz hm?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tereny Saevy   

Powrót do góry Go down
 
Tereny Saevy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» 1000 letnie Królestwo Isusa... jak będzie ono funkcjonowało
» Tereny Szamanki

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Wieże :: Wieża Północna-
Skocz do: