IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stołówka Szkolna

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Amelie
Przewodnicząca Szkoły | Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 470
Join date : 12/10/2013
Age : 20
Skąd : Polsza.

PisanieTemat: Stołówka Szkolna   Pon Paź 14, 2013 3:09 pm

First topic message reminder :

Pomieszczenie pomalowane na pomarańczowo. Jest w nim pełno światła, dzięki dużym oknom. Poza tym znajduję się tu tyle stołów i krzeseł by każdy uczeń szkoły mógł zasiąść i zjeść posiłek w spokoju. Stoliki ułożone są w linii prostej. Taki rzędów znajduje się cztery. Na końcu mamy podwyższenie, na którym spożywają posiłek nauczyciele z dyrekcją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t277-amelcia

AutorWiadomość
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Maj 01, 2014 2:44 pm

Faktycznie mógł okazać swoją wolną wolę w inny sposób. Jednak nie chciał, Bóg jeden wie czemu uznał, że najlepszą rzeczą jaką może zrobić w zaistniałej sytuacji było skradzenie jej pocałunku. To co kradzione lepiej smakuje, prawda?
Jego uwadze oczywiście nie umknęły rumieńce na jej policzkach. Przykuły one jego wzrok. Nie miał okazji jeszcze czegoś takiego. Oczywiście, pierwsze o czym pomyślał to truskawki, drugie maliny, trzecie? Jak to smakuje, czy można to jeść ecetetere.
- Wyobrażasz sobie współczującą Śmierć? - no tak, spytał się nieco rozbawionym głosem. Gdyby Śmierć współczuł nie mógłby wykonywać powierzonego mu zadania. Wbrew pozorów wszystko związanego z jego istnieniem było dość dobrze przemyślane.
Położył dłoń na jej poliku i delikatnie go pogładził. Tak, tak, zaczął bliżej przyglądać się jej wypiekom na twarzy. Skóra była cieplejsza niż na dłoniach czy też czole. Hm... jak babeczki. Gdy zdjął dłoń oparł o polik dziewczyny swoje usta i nos. Wziął lekki wdech a po chwili wysunął język i przejechał po jej poliku.
- Nie do końca. To wszystko zależy od mojego humoru. Czasami z czyjegoś punktu widzenia pomagam mu, pozwalam mu zostać na tym świecie w celu na przykład odnalezienia swojej części ciała lub zostanie przy rodzinie. Jednak trzeba pamiętać, że każdy medal ma dwie strony. Bycie duchem to abstrakcja, żart. Zadanie, to co chcesz jeszcze zrobić na tym świecie zostaje utrudnione. Wyobraź sobie szukanie swojej głowy bez głowy albo mężczyznę, który za wszelką cenę chciał pożegnać się z żoną jednak nie potrafił się zmaterializować. Nigdy mu się nie udało a ona odeszła. I nie jest to zależne ode mnie, moim zadaniem nie jest pomóc w spełnianiu czyiś zachcianek po śmierci. - wyjaśnił po wyprostowaniu się i uśmiechnięciu do dziewczyny. Ciekawiło go tylko, czy w jego słowach można dosłyszeć jakieś emocje? W końcu ludziom się to udawało, jak było z nim? W końcu starał się odpowiednio tonować i dobierać barwę głosu, nawet nie zapominał o gestykulacji.
Właśnie to przeczesanie włosów przez dziewczynę było czymś czego przez całe swoje istnienie nie miał okazji doświadczyć. Taki prosty, miły gest a tak bardzo przyjemny. W sumie przez chwilę poczuł się jakby był kimś normalnym. Nawet położył swoją dłoń na jej ręce i przymknął oczy. Na jego twarzy pojawił się taki zupełnie niewinny uśmiech.
- Zależy. Jedni chcą żyć jak najdłużej, inni proszą o odsunięcie choroby kogoś bliskiego lub swojej. Jeszcze inni oddają swoją duszę za odebranie komuś życia. Najbardziej kreatywna była dyrektorka. Nie sprecyzowała czego ode mnie oczekuje, stwierdziła, że swoje życzenie wyjawi gdy przyjdzie na to czas. - te słowa padły z jego ust dopiero po chwili. Gdy już otworzył oczy, zamrugał, puścił jej dłoń i się uśmiechnął. Trzeba było przyznać, że ten ludzki odruch nie do końca był przez niego kontrolowany. Zaskoczył sam siebie. W jego głowie zrodziło się aż pytanie - właściwie jak bardzo ludzki potrafi być?
- Gdybyś mogła mieć jedno życzenie, które się spełni, o co byś poprosiła? - tak, czysta ciekawość. On też potrafił być ciekawski. Jednak takie pytania pozwalały mu na odkrywanie ludzkiego myślenia, pragnień itd.

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pią Maj 02, 2014 10:11 am

Jej wypieki na twarzy powoli przestawały być tak widoczne jak wcześniej, choć sama Cherry wciąż nie mogła sobie ułożyć tego w głowie. Może i było to śmieszne, ale przez całe życie raczej odsyłała wszelkich swoich adoratorów z kwitkiem i nigdy jeszcze nikt jej nie pocałował, może oprócz jej mamy, która całowała ją na dobranoc. Zdecydowanie Cherry będzie miała o czym opowiadać swoim ewentualnym potomkom "Wiesz, kochanie? Pierwszy raz pocałował mnie śmierć~" Przekomiczne, ale i słodkie zarazem.
Współczująca śmierć... Po raz kolejny mogła przyznać Samaelowi punkt, ale... To nie o to do końca jej chodziło. Ciężko było wytłumaczyć to co miała w głowie. Z jednej strony logiczny był brak uczuć, ale z drugiej strony nie mogła sobie wyobrazić kogoś bez emocji, w końcu sama miała je od początku życia.
Tak przebiegało jej przez głowę milion myśli na minutę, kiedy nagle poczuła chłodny język na swoim policzku. Wzdrygnęła się i zacisnęła oczy rumieniąc się po raz kolejny. Co też ten chłopak z nią robił? Jej wszystkie święte zasady poszły się pieprzyć C:
Tak słuchała go co chciał powiedzieć, a gdy doszła do wniosku, że skończył swoją wypowiedź odnośnie duchów, spojrzała na niego z jakby wyrzutem
- Przepraszam, że zmienię temat, ale czy ja Ci cholera wyglądam na czekoladowe ciastko z wiśniami? Zachowujesz się czasem jakbyś chciał mnie zjeść. - W sumie to co przed chwilą powiedziała ją lekko rozbawiło. Sama do końca nie wiedziała, czy pyta żartem, czy serio.
- Hm.... W sumie to głodna jestem - Przeszło jej przez głowę po wspomnieniu o ciastku z wiśniami. Najwyraźniej nadszedł czas nocnego podjadania - Cherry zdecydowanie musiała coś zjeść, bo co jak nie daj boże schudnie? C:
Spokojnie, na to jeszcze przyjdzie czas. Póki co jeszcze siedziała na miejscu i rozmawiała~
- Dyrektorka Ci tak powiedziała? Ja na Twoim miejscu bym się nie zgadzała... A co jak zażyczy sobie czegoś, co będzie za trudne dla Ciebie? - Spytała z pełną powagą, po czym zaczęła zastanawiać się nad zadanym pytaniem "O co byś poprosiła?" -Trudne pytanie - Zmrużyła lekko oczy. W sumie zawsze miała wszystko czego chciała, była spełniona - lecz samotna, więc czego miała sobie niby życzyć? Bez sensu. Chociaż?
- Chciałabym, żebyś został przy mnie dopóki nie umrę śmiercią naturalną - Sama nie mogła uwierzyć w to co powiedziała, to zabrzmiało tak całkowicie poważnie i na serio. Może jednak takie rzeczy powinna zostawiać dla siebie?
Było już na prawdę późno, o tej godzinie zazwyczaj wszyscy już byli w swoich pokojach a szkoła była pusta. Nagle światło w stołówce zgasło i zapanowała wszechobecna ciemność - Cherry wydała z siebie cichy dźwięk przerażenia, tylko przez duże okna wpadało światło gwiazd i księżyca. Noc była piękna, ponieważ niebo było wyjątkowo przejrzyste tej nocy.


_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pią Maj 02, 2014 12:50 pm

Zasady, co?
Dobrze znał ich definicję, jednak nigdy nie potrafił zrozumieć ludzi, podziwiał ich za to, że o nich pamiętaj i ich przestrzegają. Zdawał sobie sprawę, że istnieje coś takiego jak zasady pisane i niepisane. Między innymi ogólne zasady dobrego wychowania, przebywania w społeczeństwie i tym podobne.  Wiedział, co nie znaczy, że ich przestrzegał. Niedawno chodził po szkole w samej bieliźnie. Teraz miał bose stopy. Zapominał nawet o reszcie garderoby, a co dopiero o tych wszystkich istotnych detalach - jak np. oddychanie.
Słysząc jej pytanie uniósł brwi a jego usta delikatnie się rozszerzyły.
- Nie, no co ty. - westchnął tylko na wzmiankę o cieście. Dość szybko zbliżył swoje usta do jej ucha. Gdyby oddychał mogłaby poczuć powietrze na swojej skórze, jednak nie, on nie oddychał. Raz spróbował, opluł się wtedy.
- Bardziej jak sernik truskawkowy. - wyszeptał przesłodzonym głosem. Tak przesłodzonym jak to było tylko możliwe.
No tak jedzenie, to była jego ulubiona część z bycia człowiekiem. Najbardziej lubił mieszać różne potrawy, niekoniecznie wyglądały zjadliwie. Niektóre nawet na samą myśl o mieszance smaków potrafiły doprowadzić do nudności.
Nastrojowo
Słysząc jej słowo chwilowo "zamarł". Tęczówki mu się nawet rozszerzyły okazując szok i zdziwienie jakiego doznał. Dopiero przy trzecim mrugnięciu oczami ponownie na nią spojrzał.
- Ja? ... Przy tobie? ... Dlaczego ja? - nie ma co mu się dziwić. Cherry była pierwszą osobą, która powiedziała coś takiego. Jeszcze nikt nigdy nie poprosił go o to, żeby był. Częściej słyszał, że ma zniknąć jak najszybciej. Tutaj taki szok. Ktoś chciał by był przy nim. W jego głowie kotłowały się właśnie dziesiątki myśli. Po chwili pstryk, pytała się o dyrektorkę i ich umowę.
- Nie zapominajmy, że wbrew niewinnego wyglądu jestem drugą najpotężniejszą siłą we wszechświecie. Jakby się zastanowić jestem w stanie nawet przywrócić życie do martwego ciała. - odpowiedział nawiązując do poprzedniej jej wypowiedzi. No i stało się, ciemno, mroczno, ponuro. Jakoś nie wywierało to na nim żadnego wrażenia. Mogło nawet zacząć padać, wiać i pizgać piorunami na prawo, na lewo.
Słysząc jej ciche piśnięcie przymrużył oczy. I ponownie zachował się niekontrolowanie, odruchowo. Jak? Otóż tak bez słowa złapał ją za ręką a drugą ją objął przytulając ją tym samym do siebie.
- Nie musisz brać się mroku. Fakt, chowają się w nim demony, duchy i inne stworzenia jednak nie są one groźne. - w gruncie rzeczy miało to chyba zabrzmieć jak "Nie bój się, jestem przy tobie". Czy coś takiego. Jednak, zbyt wylewny w romantyzmie i odpowiednim doborze słów to on nigdy nie był.
Suma sumarum, zaczęło nawet wiać a zabłąkane, połamane przez wiatr gałązki niejednokrotnie zderzyły się z szybami wydając specyficzny dźwięk. On sam, cóż oparł nawet swoją głowę o jej, tak żeby poczuła się raźniej. Prawdopodobnie czołem o czoło aby mógł na nią patrzeć gdy ta będzie chciała coś powiedzieć.
Nastrojowo x2

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pon Maj 05, 2014 12:45 pm

Dziewczyna odsunęła się delikatnie od Śmierci, siadając obok czyli na swoim poprzednim miejscu. Przecież teraz - kiedy zgasło światło nie mogła pokazywać swoich słabości, wręcz przeciwnie. W sumie to po mimo strachu przed ciemnością zawsze rajcował ją "mrok". Ale kiedy z kolei zaczynała się bardziej interesować wszelkimi istotami i stworzeniami, które to chodziły po świecie choć ich nie widzimy... No cóż, powodowało to strach... Ale i ciekawość~! Która powodowała jeszcze większy strach i jeszcze większą ciekawość i można by tak w kółko. Jej mózg wiedział lepiej - zawsze dawał jej świetne pomysły. Tym razem mówił "Ooodsuń się dziewczyno, przecież te szmery to nic takiego, musisz pokazać, że masz jaja!"... No... Właśnie to mówił.
- Nie boję się. To tylko taka moja chwilowa reakcja, już się przyzwyczaiłam - Wzruszyła ramionami i wstała z miejsca. Jej zachowanie całkowicie się zmieniło... A zdziwię Cię jeszcze bardziej, bo potrafi się tak zmieniać co chwilę, kto wie dlaczego tak się dzieje? Cherry zaczęła krążyć między ławkami wsłuchując się w "urwanie chmury" na dworze. Cóż... Kiedy tak rozglądała się, to stołówka nocą wyglądała całkowicie inaczej... Straszniej... Mroczniej... Bardziej podniecająco. Miała ochotę teraz chwycić jakąś ciekawą książkę, przyzwać coś niebezpiecznego, a później na drugi dzień tego żałować... Chociaż w sumie po co jej to wszystko, skoro miała Samaela? Spotkała śmierć. Czy to mało?
- A czy potrafiłbyś dać życie czemuś, co jest martwe? - Spytała właściwie bez większego namysłu. Choć zawsze zastanawia się nad swoją wypowiedzią, tym razem pytanie jakby samo wyszło z jej ust.
Odwróciła się z powrotem do Śmierci z nieco zmieszaną miną, kiedy usłyszała kolejnie pytanie odnośnie jej przykładowego życzenia
- Wiesz... poprosiłabym o coś takiego bo.... Słyszysz to? - Coś zahuczało, zaskrzypiało...? Nagle jakby kawałek sufitu spadł na podłogę. Nie jakby! To był kawałek sufitu. Cherry początkowo przyglądała się temu wszystkiemu, jednak kiedy sufit zaczął głośno pękać i warstwami spadać na ziemię szybko zareagowała.
- Uważaj!, Uciekaj! Schowaj się!- Wykrzyczała szereg słów, po czym widząc, że nie dobiegnie do wyjścia, upadła na ziemię i wyciągnęła ręce ku górze, wytwarzając wokół siebie delikatne błękitne światło, które po chwili zmieniło się w coś co wyglądało jak tarcza chroniąca ją przed spadającym tynkiem. Była o wiele mocniejsza niż reszta przedmiotów znajdujących się w stołówce... Większość stołów po tym gradobiciu były powgniatane i pogniecione. Gdy tylko wszystko już runęło, odrzuciła kawał zmaterializowanej energii na bok, położyła dłonie na ziemi i głośno odetchnęła. Była na prawdę zszokowana... Nie spodziewała się czegoś takiego... Na prawdę...

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Wto Maj 06, 2014 7:00 pm

Wstała? Wstała. Wszystko na to wskazywało, gdy ona zaczęła spacerować on ogarnął wzrokiem do jedzenia jakiś kawałek ciasta. Oczywiście zabrał się do jego konsumpcji.
Ożywianie rzeczy martwych. Cóż, zagadnienia związane z mocą Śmierci bardziej mogły być przypisywane do swego rodzaju pewnej nekromancji aniżeli magii tworzenia. Nie należało mylić jego mocy z mocą Boga. On niszczył to co Bóg stworzył.
- Meh. Nie jestem Bogiem, tylko on potrafi takie rzeczy. - odparł po chwili z pełnymi ustami. No tak, zapomniał o dobrych manierach, zdarzało się, prawda? Należało liczyć na wyrozumiałość jego rozmówczyni.
No i nawet miał już się dowiedzieć dlaczego chciała żeby był przy niej... no właśnie sufit runął na dół. Ona jakoś zdążyła zareagować. On natomiast, nie bardzo. Zresztą, to tylko sufit. Da?
Przysypało go trochę, no i nawet nie dawał oznak życia. No co? Niech się dziewczyna pomartwi.
Minęła może minuta, gdy spod warstwy gruzu dało się dostrzec snop błękitnej energii. Po chwili w tym miejscu gruz zaczął się ruszać a spod niego wyłoniła się ręka, taka koścista. Dookoła której zaczęła zbierać się energia formująca mięśnie w odcieniu ciemnego fioletu a następnie skórę.
Za ręką wyłaniał się powoli Samael, nie do końca w świetnej kondycji. Jego ciało było "poszarpane", fragmentami całe, gdzieś tam świeciły kości a jeszcze w innych miejscach było widać jego specyficzne fioletowe mięśnie. Na jego ciele znajdowały się liczne plamy niebieskobłękitnej krwi. Ubytki w jego ciele powoli były uzupełniane przez mroczną energię, która oplatała właśnie jego nagie ciało.
- Hm? Co się stało? Czemu leżysz na ziemi? - spytał po chwili unosząc brwi i podchodząc do dziewczyny. W momencie, gdy podawał jej rękę aby jej podnieść brakowało mu ciała tylko na wysokości żeber po lewej stronie i prawej części szczęki. Fakt, kilka ran na jego ciele, z których sączyła się niebieska maź ciągle się nie zasklepiło. Trochę im to zajmie, jakby nie patrzeć, odtworzenie całego ciała wymagało trochę czasu.
Puk, puk, Samaelu, wypadałoby się ubrać. Chociaż o tym za chwile zostaniesz poinformowany. Ciekawe co też sobie o nim właśnie pomyślała ta biedna dziewczyna.

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pią Maj 16, 2014 6:06 pm

Klęczała przez dłuższą chwilę na kolanach, oddychając ciężko. To było straszne jak scena wyjęta z jej koszmarów... Gdzie nieboskłon walił jej się na głowę, a ona nie potrafiła ruszyć żadną kończyną swojego ciała - tym razem jednak zareagowała dość szybko i uratowała się. Jej oddech powoli się ustabilizował, a ona sama zaczęła wracać do normalnej świadomości, choć to co się przed chwilą stało, było... Cóż, niespodziewane? Ale zaraz! Przecież jeszcze przed chwilą nie była tutaj sama... Wokół było jakby pełno kurzu, a przestraszone szczury uciekały na boki, jeden nawet siedział teraz na ramieniu Cherry, chyba wydawała mu się bardzo bezpieczna, bo nie chciał zejść. Dziewczyna rozglądała się dalej, ale wciąż nie mogła odnaleźć wzrokiem Śmierci.
Zobaczyła rękę, później wyłaniającą się spod gruzów resztę ciała, a raczej to co z niego zostało.
- S-Samael! - Wykrzyczała i poczuła jak z jej lewego oka spłynęła pojedyncza łza - To było silniejsze od niej, zdarzało jej się płakać prawie przy każdej okazji, gdy jakieś silne emocje nad nią panowały, nie koniecznie musiało być to szczęście czy smutek. Taka dziwna powinność. Szybko otarła polik dłonią i rozwarła delikatnie usta. Zdecydowanie brakowało mu wiele "części", i ten błękitny kolor krwi, czy co to tam było... Chłopak podszedł do niej przy jego pomocy wstała na równe nogi na tyle szybko, że zakręciło jej się w głowie i zachwiała się delikatnie. Zmierzyła go od stóp do głów i jakby wróciła do świata rzeczywistego
- Jak chcesz ze mną rozmawiać, to się ubierz! - Powiedziała niemal krzycząc i z wypiekami na policzkach odwróciła się od niego.
Takie słowa... Nie żeby przed chwilą coś na nich spadło a sam Śmierć był w kawałkach. Skąd~?
Cherry szybko ściągnęła jego koszulę, którą miała na sobie i podała mu ją rzucając za siebie. Cóż, nie wiedziała do końca jak ma się zachować. Pierwszy raz ktoś stał koło niej ... roznegliżowany.

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pon Maj 19, 2014 2:01 pm

Nawet w kawałkach to jednak ciągle jakoś się trzymał, nie? Stał pewnie na nogach i nawet mógł się uśmiechać, o! No a taki uśmiech podobno był najważniejszy w trakcie rozmów z innym człowiekiem.
Chyba za bardzo zignorował zagrożenie jakie spowodował zawalający się na nich sufit. Mógł przecież zachować się inaczej, prawdopodobnie nie uszkodziłby wtedy swojego ciała. Jednak, odpowiedniej oceny sytuacji nie należało się spodziewać po kimś, kto nie czuł bólu.
Gdy ona najpierw zrobiła się czerwona a potem odwróciła się od niego rzucając mu koszulę on tylko uniósł zdziwiony brwi. Miał się ubrać w koszulę? Przyjął to bardziej jako informację, że nie podobają się jej jego żebra i prosi go ładnie o ich zasłonięcie. Nie miał pojęcia, nawet nie brał pod uwagę, że mógł ją zawstydzić swoim negliżem.
No ale skoro go poprosiła to... puff. Z dźwięku jakby dymienia się wyłonił się żniwiarz. Jakby nie patrzeć, kości odziane czarną szatą są ubrane, nie? Jej! Geniusz! I wtedy, no coś go w głowie rozbolało.
- Umarł... - mruknął, po czym pocałował ją w policzek i ruszył do drzwi. Tak bez słowa. Mus, to mus, musiał ją zostawić w pogoni za swym powołaniem. Oł je, jakie to "mondre"!

z/t

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pon Cze 02, 2014 4:42 pm

Było trochę chłodno, ale cóż poradzić? Stała tak w swojej całej gothloliciej okazałości, plecami do swojego rozmówcy. W sumie to mógłby się poczuć trochę urażony, ale w sumie... Miała powód, a po za tym on, no cóż, nic nie czuł! Kiedy nagle usłyszała jakiś za sobą, nie powstrzymała się i odwróciła lekko głowę.
Poczuła się w tym momencie na prawdę dziwnie, złożony został pocałunek na jej policzku. Cóż... Być może to nic takiego, ale... Jednak? Cherry raczej niezbyt często bywała w takiej sytuacji, gdy dawała po sobie poznać, że ma jakiekolwiek uczucia. Z resztą... To był pierwszy raz kiedy ktokolwiek odważył się ją pocałować... Ale zaraz, wróćmy do świata żywych!
Cherry westchnęła cicho i na pożegnanie posłała mu tylko wymowne spojrzenie. Była pewna, że więcej go już nie spotka. Ale przynajmniej ważne, że go spotkała.
Dziewczyna usiadła na ruinach stołówki i tak siedziała przez kolejne pół godziny. Zrobiło się zimno... Różne myśli wpadały jej do głowy - nocą zawsze miała bujną wyobraźnię. Tak w sumie to powinna już iść spać, ale... Nie! To czas by nocą zwiedzić okolice szkoły!
Wstała z miejsca i powędrowała w stronę wyjścia.

[zt]

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Cze 04, 2014 7:13 pm

Azalia właściwie nie miała specjalnego miejsca gdzie mogłaby spotkać tę osobę. Ma tylko krótkie informacje na jego temat, niestety kontaktu jeszcze żadnego. Rodzice w liście poprosili by spotkała się w nim w miarę szybko gdyż "Czas do pieniądz", a może chodziło coś innego? Niestety już tego nie sprawdzi, list spaliła dzięki płomykowi świeczki. Dlatego już za późno i liczy na jako taką pamięć. Pomyślała, że najlepiej będzie zacząć od miejsc gdzie mogłaby spotkać dużo ludzi. Zahaczyła już o kilka miejsc, no ale wyszło jak wyszło. W stołówce też było trochę ludzi, pora obiadowa właściwie. Co chwilę ktoś wchodził i wychodził z tej sali. Do tego czując zapach jedzenia, aż sama zgłodniała i stwierdziła, że przy okazji coś może zje. Weszła do stołówki mijając dość sporą liczbę osób, usiadła przy wolnym stoliku. Pewnie już nikt się nie odważy do niej przysiąść. To nawet lepiej. Wcześniej oczywiście wzięła sobie jakieś jedzonko, nabrała ochotę na kuchnię azjatycką, sushi. Różne rodzaje nawet to zwane tęczowym. Założyła nogę na nogę, wzięła pałeczki do dłoni i zabrała się powoli do konsumowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Cze 04, 2014 7:34 pm

Vid biegł przez szkołę rozglądając się po wszystkich korytarzach i miejscach. W ręku trzymał ściśniętą kartkę papieru. Był to list, który przed chwilą otrzymał. A napisane na nim było:

"Mój wydziedziczony Diuku Vidarze etecera Vakerze!


Nadszedł dzień, w którym otrzymałeś możliwość powrotu do rodziny Vaker'ów, herbu Rannych Pierkarzy (pierdu pierdu pizdugwizdu)... ...Twoim zadaniem jest zostać sługą Azalii Aristow na niżej wymienionych zasadach: ..."

Jakie to były zasady? A je będzie musiał przedyskutować z niejaką Azalią, którą kojarzył dzięki szkolnej gazetce oraz plotkom. W tym momencie wpadł zasapany do stołówki szkolnej. Dlaczego się tak śpieszył? Bo już dzisiaj musi napisać odpowiedź. Rozejrzał się po sali i minął tłum uczniów jedzących żarełko. Chwilę przystanął patrząc z pogardą jak jakiś pierwszak miesza dwa niewspółgrające ze sobą sosy. Zacisnął jednak zęby i ruszył dalej. I spostrzegł ją, Azalię. Był już maksymalnie wycieńczony. Walka z olbrzymimi psami, przypadkowa dziewczyna w bibliotece, a teraz list od rodziny... Usiadł jednak naprzeciw "pracodawcy" i prawie natychmiast padł twarzą na stół. Można było usłyszeć stłumione przekleństwo (co się rzadko Vidowi zdarza). Szybko jednak spostrzegł swój błąd. Zerwał się na baczność przewracając swoje krzesło i ukłonił się. Gdy się wyprostował rzekł oficjalnie (jak to go zawsze uczono):
-Jestem...- chwila oddechu- Wydziedziczony Diuk, Vidar Victor Vincent von Vaker, herbu Rannych Piekarzy, syn Vito...- urwał, ponieważ spostrzegł zbiorowisko. No tak, przecież Azalia była dosyć znana w szkole, a on był postrzegany w wieloraki sposób. Jako nikt, jako demon, jako niedorajda, albo jako przedziwny koleś co się przedstawia pełnym imieniem... Jego wpadnięcie tutaj musiało zainteresować gapiów.
-Tak więc- postawił krzesło i usiadł- Jakby to zacząć... Jestem w sprawie pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Cze 04, 2014 7:58 pm

Azalia miała właśnie jedna porcję sushi w ustach, powoli je przegryzała. Na szczęście połknęła je przed tym co się właśnie wydarzy, w innym wypadku pewnie zaczęłaby się krztusić i mogłoby się to bardzo źle skończyć. Połknęła i odłożyła na chwilę pałeczki by móc się napić wody. Gdy odstawiła szklankę, ktoś nagle się do niej przysiadł. Od tak! nawet nie raczył się spytać, do tego jakiś... wycieńczony czymś? Azalia zdziwiona przyglądała mu się uważnie, ale nie widziała twarzy gdyż nos wbił w stół i ciężko sapał. Biegł tutaj, tyle może stwierdzić. Gdy wstał gwałtownie dziewczyna wyprostowała ramiona i patrzyła na niego z niedowierzaniem, już nawet nie zwróciła uwagi na hałas jaki spowodowało krzesło. Gorzej, tutaj był tłum ludzi, a on co?! Przyszedł do niej w sprawie... pracy. On? Naprawdę? Pierwsze wrażenie nie było zbyt owocne, zwłaszcza, że Azalia czuła teraz na sobie spojrzenia obecnych w stołówce. Na szczęście nie musiała nic mówić, chciała go posadzić na krześle jak najszybciej.
-Matko... tylko proszę cię... ciszej trochę, dobrze? - mówiła lekko roztrzęsionym głosem nachylając się do niego - Nie wymagało to takie przedstawienia, ale chyba wiesz jak po czymś takim możesz skończyć? Sam sobie chyba narobiłeś większego problemu. Chciałam to załatwić po ciuchu, ale skoro kompromitacja ci nie przeszkadza to...czeka mnie całkiem dobra zabawa - mówiła powoli i z każdym słowem bardziej sie wyprostowywała, oparła łokcie na stoliku i położyła brodę na dłoniach splecionych palcami. Jej głos był coraz to bardziej.. kapryśny pomieszany z uwodzącym? Coś takiego było dla niej zabawą, myślała, że blondyn będzie chciał to załatwić potajemnie. Skoro tak. Gdy skończyła mówić puściła mu nawet oczko, ciekawa była czy zdawał sobie sprawę z tego co może go czekać u boku Azalii, albo bardziej pod jej patronatem. W innym wypadku wyląduje na ulicy z niczym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Cze 04, 2014 8:53 pm

Szlag. Szlag. Szlag. Szlag! Zaraz wszystko pójdzie na marne! Kompletnie nie podobało mu się zachowanie dziewczyny. Była z Saevy. Chłopak z Diligens ma usługiwać dziewczynie z Saevy! Toć tom paranoja! Jej zmiana tonu zbiła Vida z tropu. Ale czuł, że będzie ciężko. Dobra zabawa, hę? Przez głowę przeszło mu wyobrażenie, w którym chodzi on na czworaka jako jej piesek. Szybko jednak rozwiał ten "koszmar". I jeszcze te oczko... To już całkowicie nim wstrząsnęło. Aż wzdrygnął. Zaczął mówić, tym razem ciszej.
-Chcesz omówić szczegóły tutaj, czy może lepiej udać się w mnie zaludnione miejsce?- zadał to pytanie w nadziei, że wszystko pójdzie jak po maśle. Młody Vaker najpierw wyobrażał sobie to tak, że przyjdzie, uzgodni coś i będzie raz na jakiś czas coś robił za dziewczynę. Ale czuł, że tak wcale nie będzie. On zostanie zniszczony totalnie i zmielony na zabaweczkę. Nie był tak poddenerwowany od czasu felernej bitwy, w której został okrzyknięty "młodym demonem". Wszystko zależało od tej roboty. Mimo że Vid materialistą nie był, to myślał przyszłościowo. W zamian za usługiwanie w obcej rodzinie, dostanie on część majątku Vaker'ów. Jedyne czego się obawiał, to nie była kompromitacja. Najważniejsze było teraz zdobyć tę robotę i trzymać się jej do określonego czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Cze 05, 2014 1:44 pm

W jaki sposób Azalia mogłaby traktować nowego sługę? No cóż, różnie to bywa. Jak tylko wraca na wakacje do rodzinnego domu, zawsze czeka ktoś nowy. Znaczy się, ona zawsze chce kogoś nowego. To też zależy od kaprysu dziewczyny, czasem jest wstanie grzecznie porozmawiać, poprosić o jakąś przysługę i tak dalej. Innym razem traktuje ich jak worki treningowe, jedno złe słowo i po wszystkim. Dwie osoby prosiły o zwolnienie po tygodniu ze względów psychicznych oraz fizycznych. Dlatego teraz rodzice jej zrobili naprawdę wyjątek, nie chcieli narażać kolejnej osoby bo nigdy nic nie wiadomo co może wpaść dziewczynie do głowy.
-Nie ma takiej potrzeby, możemy zostać tutaj. Poza tym jest w trakcie posiłku - odpowiedziała, jak już zaczęła to chciała skończyć, a nie wypada wychodzić z talerzem pełnym sushi. Wzięła pałeczki do dłoni i chwyciła jedną roladkę. Patrzyła się przez chwilę na nią i wyciągnęła rękę w kierunku Vid'a ze słodkim uśmiechem mówiącym "Wszamaj" Co to się stało? Czyżby tym razem podjęła się innej taktyki albo teraz chce tylko odegrać przyjazną? Szanse są równe w każdym bądź razie.
-Nie martw się, o ciebie wolałabym dbać. Może chociaż raz jakiś się utrzyma dłużej niż miesiąc. Nie ma wielu wymogów, w pokoju ze mną raczej nie zamieszkasz. Dlatego kontakt nasz będzie ograniczony, ale radzę ci uważać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Cze 05, 2014 2:24 pm

Westchnął. Wkopał się w niezłe bagno. Na pierwsze zdanie przytaknął lekko głową. Gdy zostało mu podarowane sushi, Vid uniósł nieznacznie ręce w geście obronnym.
-Nie musisz mnie karmić. Potrafię gotować, więc o wyżywienie mnie się nie martw- powiedział wciąż się denerwując. Następnie wysłuchał co ma do powiedzenia. Ograniczony kontakt? Całe szczęście! Jego działalność ograniczy się do "przyjdź, wynieś, pozamiataj, ewentualnie zrób z siebie idiotę na całą szkołę". Cóż, da radę. Wyciągnął kartkę z kieszeni i rzucił na nią okiem. Spojrzał znad niej i odezwał się do dziewczyny:
-Warunki są dosyć dziwne, ale ujdą. Ponoć mam mieć prawa niewolnika, z tym wyjątkiem, że w każdej chwili mogę zrezygnować z usługiwania- mówił dosyć cicho, trochę pewniej, dzięki drugiemu członowi zdania. To dodawało mu otuchy, że może w każdej chwili zwiać. Wolałby jednak tego nie robić. Przecież zależy mu na tej robocie. Kontynuował- Oczywiście za ucieczkę w przypadku ochrony Twojego życia mam zostać osądzony...
O to już się nie bał. Vid potrafi walczyć (i to całkiem porządnie), więc nie ucieknie nigdy. Zresztą jest zbyt honorowy, żeby opuścić jakąkolwiek osobę na polu boju. Na usta cisnęło mu się pytanie co będzie należeć do jego obowiązków. Jednak wolał nie wiedzieć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sob Cze 07, 2014 1:51 pm

Azalia położyła kawałek, którym chciała się podzielić w Vid'em na talerzu. Jej wyraz twarzy mówił dosłownie "Jestem tobą bardzo rozczarowana" Odmówił? Tutaj już nie chodziło o żywienie. Chciała się przekonać o czym innym. Rosjanka jakby posmutniała, dłonie schowała między udami i słuchała dalej.
-Tak, tak - przytakiwała - Nie chciałabym byś zrezygnował, dlatego zadbam o to byś był zadowolony. Nie martw się, nie będę cię stroiła jak psa. Chyba, że nie masz nic przeciwko? - tak, tak coś tutaj było nie tak! Azalia? To na pewno ona? Podlizywała sie czy coś? Chciała wyjść na przyjazną i miłą? Jeśli Vid zna plotki o niej to powinien wiedzieć, że nie należy jej w pełni ufać. Znaczy się, jeśli Rosjanka zaczyna być dostanie miła co niektórzy zaczynają się zastanawiać czy nie jest przypadkiem chora! Azalia jej po prostu osobą, której nie da się przewidzieć. Wszystkiego można się po niej spodziewać.
-Oczywiście mam nadzieję, że potrafisz więcej niż ja. Kiedyś pewien mężczyzna się zarzekał, ale.... powiedzmy, że teraz pewnie próbuje się dogadać z niedźwiedziami polarnymi. O ile już go nie zjadły - czy powinna powiedzieć, że sama go tam wysłała? Tą informacje zatai, za każe złe postępowanie to nie ojciec, ani nie matka Azalii pilnują by sługa zapłacił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sob Cze 07, 2014 2:26 pm

Można powiedzieć, iż się lekko rozluźnił. Gdy zapytała, czy nie ma nic przeciwko, żeby był "strojony", szybko zaprzeczył głową. Gdy stwierdziła o nadziei, że potrafi więcej niż ona, mimowolnie zachichotał. A niedźwiedzie polarne jeszcze bardziej go rozbawiły. Uspokoił się jednak i przyjął formalną mowę.
-Nie mam pojęcia, czy potrafię więcej od Panienki, ale mogę zapewnić, iż potrafię dużo. Niedźwiedzie mi nie straszne. Nie potrzebuję nawet broni. Ostatnio moje miecze na niewiele się zdały- podniósł niebieską pelerynkę pokazując pas na bronie, jedno mniejsze ostrze było lekko zarysowane, drugie- dłuższe całkowicie popękane- Więc Fenriry pobiłem gołymi rękoma- spojrzał na Azalię i szybko dodał- To nie tak, że się przechwalam. Po prostu potwierdzam swoje kwalifikacje. Zresztą, nie sądzę, aby na terenie szkoły groziła Panience krzywda. Chyba że ma Panienka w planach jakieś wyprawy.
Cóż. Akurat wszystko co mówił było prawdą, więc pozostało mieć nadzieję, że nie weźmie go ona za pewnego siebie pyszałka. Zresztą rzadko się "chwalił". A walczył w ostateczności oraz na wyprawach. Jego uwagę przykuło nastawienie Azalii. Była zbyt miła w porównaniu z tym, co mówiły plotki. Chociaż plotki to plotki, nie warto im wierzyć. Vid po prostu będzie wykonywał swoje obowiązki, można powiedzieć, że to jakie będzie jej nastawienie do niej było nie tyle mu obojętne, co nic nie zmieniające. Czy będzie miła, czy będzie nie miła, i tak ma zamiar wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sob Cze 07, 2014 8:13 pm

Azalia uśmiechnęła się kiedy mówił na temat swoich umiejętności. Była dość zaskoczona. Chyba go przeceniła jak na pierwszy widok. Nie powiedziałaby, że mógłby się posługiwać mieczem. To pewnie będzie bardzo udana współpraca.
-Chwalić się? Czasem jest to wręcz konieczne, nie cierpię kiedy ludzie zaczynają zaprzeczać oczywistej prawdzie. Zwłaszcza jeśli chodzi o facetów, ale raczej nie będę o tym z tobą rozmawiała, więc..W każdym razie umiesz się posługiwać bronią, a to już więcej niż ja- jeszcze chwilka i zaczęły by mówić o czymś kompletnie nie związanym z tematem. Nie było to odpowiednie, do tego rozmawiać z chłopakiem o innych? To było by dopiero dziwne i pewnie krępujące dla niego. Szybko przeszła do tego co ją interesowało. nawet go pochwaliła. Azalia zapewne gdyby prowadziła jakąś listę pewnie postawiła by przy nim plusika i jakąś gwiazdeczkę. Nie wiedziała by za co, ale o tak.
-W najbliższym czasie nie. To co najgorsze już za mną, miałam małą przygodę z ludźmi z miasta. - już nie ma zamiaru się użerać z tymi zacofanymi wieśniakami. Niech ktoś inny się tym zajmie. Jedyne plany na przyszłość? Zapisała się na szkolną wycieczkę.
-I jeszcze jedno, możesz mi mówić po imieniu. Taki tam przywilej. Poza ty, nie przeszkadza ci to? Znaczy się wiesz, trochę się różnimy - oczywiście miała tutaj na myśli ich domy bo co innego? Azalia jako przedstawicielka Saevy na oczach innych nie powinna być, aż tak miła dla niego. Za to w praniu różnie może wyjść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sob Cze 07, 2014 9:15 pm

Uśmiechnął się pod nosem. Czyli w razie nagłych wypadków może się przydać. Głupio by się czuł, gdyby jednak ona potrafiła więcej w boju od niego. Mówić jej po imieniu? W porządku. Skoro "Pani" tak każe, a może po prostu tak woli? Różnimy... Cóż, powie co o tym myśli.
-Traktuję to jak pracę, więc mi to obojętne, w którym jesteś domu. Honor Diligens może ucierpi, ale i tak cierpi kiedy w nim jestem- powiedział spoglądając w sklepienie, po chwili zastanowienia dodał- Bardziej Ty skazujesz się na ujmę w honorze, chyba że będziesz tłumaczyć się, że dzięki temu stosujesz pogardę dla Diligens i zwiększasz wartość Saevy.
Taak. Vid był w swoim domu tylko dlatego, że był szlachetnie urodzony, dobrze się uczył i był względnie miły. Nie przywiązywał do tego większej wagi. Był bo był. Tyle.
-Co do moich obowiązków- zaczął nieco niestabilny wciąż temat- Wiemy już, że mogę walczyć u Twego boku, mogę dodać iż potrafię gotować, chociaż to się nie przyda- rozejrzał się po rarytasach na stołówce- chyba że będziesz chciała naprawdę wyszukane dania. Ale poza tym, co jeszcze będę robił?
No przez chwilę owijał w bawełnę, ale w końcu spytał. Chłopiec na posyłki? Sprzątanie? Bardziej spodziewał się czegoś w stylu: "Jesteś potrzebny, to weź i to zrób". Zanim odpowiedziała, już zaczął podpisywać papierek (umowę) swoim pełnym imieniem (trochę to zajmie). Nie ważne co będzie robił, on już podjął decyzję, że "bierze" tę robotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Wto Cze 10, 2014 6:18 am

Ona raczej też sobie nie wyobraża jak jest wstanie zdziałać więcej niż jakiś facecik. Co jak co, ale to oni są od obrony i tak dalej. Nie ma to jak staroświeckie podejście Azalii. Ona nie jest żadną panią, po prostu czuje się staro kiedy ktoś się tak do niej zwraca. Panią będzie za kilkanaście lat z mężem i dziećmi, a nie... chwila, nikt nie zechce takiej wiedźmy. Dobrze, że chociaż część majątku ma na 100%
-Skądże znowu. Nie uważasz, że w oczach moich kolegów nie byłabym kimś? Mając władzę nad kimś z Diligens? Oczywiście się śmieję, nie jestem terrorystką czy kimś w tym rodzaju. - uśmiechnęła się. Kolejne kłamstewko? Kto wie! Azalia jest mistrzynią kłamstwa na tym świecie, już nikt nie jest wstanie rozróżnić co jest prawdą, a co nie. Po prostu kocha tę zaletę.
-Gotowanie? Oh.. już cię lubię. Znudziły mi się dania w stołówce, a mieć osobistego kucharza... - Azalia zamknęła oczy i rozmarzyła się na chwilę. tak, tak.. dania specjalnie dla niej. Tęskniła za tą wygodą - Co jeszcze? Zapewne będziesz moim chłopcem na posyłki, nie bój się. Nie zrobię z ciebie maratończyka, no chyba, że lubisz biegać. Poza tym...um, chyba po prostu czasem chciałabym trochę twojego towarzystwa. Może jakieś zadania domowe? - niby już miała parę razy sługusów, każdy robił różne rzeczy. Może tym razem będzie miała chłopca od wszystkiego?! O! To jest dopiero plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Wto Cze 10, 2014 3:22 pm

Czyli to co się spodziewał. Może nie będzie tak źle. Trzeba podejść do tego pozytywnie. Skoro już wspomnieli o jedzeniu, to postanowił dowiedzieć się w czym gustuje pracodawczyni.
-Co powinienem w najbliższym czasie przygotować? Będę musiał zdobyć jakieś składniki- powiedział trochę się zamyślając- I w razie czego muszę wiedzieć na wszelki wypadek o ewentualnych uczuleniach, żeby nie było niemiłych niespodzianek.
Taaak. Już widzi jak wylatuje z roboty za wywołanie jakiegoś choróbska. Zresztą nie chodziło o robotę, w ogóle nie lubił robić krzywdy (pomijając walkę). Zadania domowe? Uczy się w miarę dobrze, mimo nieodrabiania swojej własnej pracy... Ale przecież może czasami odrobić za kogoś.
-Prace domowe bez problemu odrobię.


/Wybacz krótki post, ale lekko łeb boli od upałów i szlaq trafia ;/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Cze 11, 2014 7:27 pm

-Co takiego? Dawno nie jadłam kuchni włoskiej, więc... - czy potrawy w jej jadłospisie są stałe? Nie bardzo, stara się jeść bardzo różnorodnie. Może z czasem pozna wszystkie smaki świata? To jest dopiero wyzwanie. Znaczy się będąc w szkole i tak nie ma aż tak wielkiego wyboru, dania często się powtarzając. Dlatego do póki nie ukończy akademii będzie dość trudno i zostanie trochę w tyle. Oczywiście to tylko takie gdybanie, nie w głowie jej jakieś głupie rekordy. Chociaż ten byłby ciekawy.
-Nie, nie mam żadnych uczuleń. Dobra, zjadłam raz wątróbkę. Nigdy więcej, dlatego wolałabym tego nie zobaczyć już nigdy na swoim talerzu. - dobrze.. jej dziwne gdybanie poszło się rybkać. Jak może skosztować wszystkich dań świata, jak w Europie i innych miejscach wątróbka jest zjadana w różnych formach? Trudno.
-No to wspaniale, nie będę cie jakoś zamęczać tym. Kiedyś płaciłam, żeby mi zadania robili. No w każdym razie. To chyba tyle mój skarbeńku - westchnęła głęboko gdy mówiła, a z ostatnim słowem puściła Vid'owi oczko. Nie mogła się powstrzymać.


/nie martw się, ja co drugi dzień mogę zebrać na posty albo i nawet nie xd /
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Cze 11, 2014 8:05 pm

Hmm. Włoska? Zaczął wyliczać na palcach składniki od makaronów, przez różne sery.
-Czyli standardowo. Spaghetti bolognese i carbonara są zbyt znane- po części mówił sam do siebie, po części do Azalii- Trzeba będzie popróbować z innymi sosami. Ze szpinakiem, serowe, amatriciana jest dobra, puttanesca, można zrobić wariant z owocami morza...- nakręcał się lekko gadając o jedzeniu- Pizza!- cóż za emocjonalne przeżycia- Grube ciasto, cienkie, pizza pierdyliard serów, pizza deserowa, pizza owocowa, wszystkie pizze tradycyjne! Zawsze mogę zrobić Lasagne, albo Ravioli! A na deser... Hmm... Tiramisu oraz inne ciasta- chwilę przystopował- Może uda mi się znowu posprowadzać jakieś włoskie wina, Chianti byłoby dobre.
Zreflektował się. Właśnie zauważył iż zaczął opowiadać i przeżywać swoją kulinarną pasję. Trochę się rozpędził. Odetchnął z ulgą i odpowiedział Azalii.
-Więc udam się do miasta, pozdobywam trochę składników do zapasów i wyślę list do rodziny- powiedział wstając od stołu. Może nie zignorował słowa "skarbeńku" i puszczonego oczka, ale postarał się, aby nie dać po sobie poznać, że lekko to go zdziwiło tudzież ruszyło- Czyli iść już?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Azalia
Klasa Czwarta
avatar

Aquarius Liczba postów : 220
Join date : 03/12/2013
Age : 22

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Cze 12, 2014 6:52 pm

-No ja mam nadzieję, że nie pójdziesz po najprostszej linii oporu. Na szczęście słyszę, że trochę się na tym znasz. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz i nie wsypiesz cyjanku - dodała z dość przebiegłym uśmiechem. Gdyby tylko spróbował.. chociaż nie, pewnie już nie byłaby wstanie cokolwiek zrobić. No to, nie zbyt przyjemna wizja ją naszła - Oh... ale za winami wręcz przepadam - nigdy nie odmówi dobremu winowi. Na pewno jest wstanie go wypić dość dużo, dlatego jest wstanie smakować naprawdę wielu w ciągu jednego wieczoru. Właściwie to już nawet sobei wyobrażała jakby to wyglądało. Vid przygotowałby dla niej posiłek i tyle? Miałaby jeść sama? Mowy nie ma! Oczywiście nawet siłą by zmusiła Vid'a do zjedzenia z nią. Nawet jeśli z jednego talerza. Azalia nie lubi być zbyt długo sama.
-Możesz im napisać, że zrobiłeś na mnie dobre wrażenie. Tak, oczywiście. Też już właściwie pójdę - mówiła powoli i wstała od stolika. Oczywiście musiała się dopchać jeszcze jedną porcją sushi. Już nie było takie jak 10 minut temu, ale co tam. -W takim razie do zobaczenia wkrótce - pożegnała się blondynem, a uśmiech nie schodził z jej twarzy. Skierowała się do wyjścia ze stołówki.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Cze 12, 2014 7:01 pm

Udał się więc do swoich zajęć. Wychodząc ze stołówki przemyślał co trzeba teraz zrobić. Prześpi się, odpocznie, pójdzie do miasta, wyśle list do rodziny, a potem pójdzie do zaznajomionego sklepu i... A. Pieniądze. Stanął w drzwiach stołówki i przemyślał wszystkie możliwe opcje. Kasę będzie dostawał od rodziny, ale składniki i tak potrzebuje już teraz. Nie pozostaje nic innego jak znaleźć jakieś ogłoszenie typu: "Zabij potwora grożącemu naszym dzieciom i emerytkom". Takie zadania były banalne, a nagroda powinna pokryć koszty sprowadzenia oryginalnych włoskich win oraz składników. Ruszył więc najpierw do dormitorium, aby się wyspać przed wyprawą na jakąkolwiek misję.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   

Powrót do góry Go down
 
Stołówka Szkolna
Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Pierwsze piętro-
Skocz do: