IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stołówka Szkolna

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Amelie
Przewodnicząca Szkoły | Klasa Czwarta
avatar

Gemini Liczba postów : 470
Join date : 12/10/2013
Age : 21
Skąd : Polsza.

PisanieTemat: Stołówka Szkolna   Pon Paź 14, 2013 3:09 pm

First topic message reminder :

Pomieszczenie pomalowane na pomarańczowo. Jest w nim pełno światła, dzięki dużym oknom. Poza tym znajduję się tu tyle stołów i krzeseł by każdy uczeń szkoły mógł zasiąść i zjeść posiłek w spokoju. Stoliki ułożone są w linii prostej. Taki rzędów znajduje się cztery. Na końcu mamy podwyższenie, na którym spożywają posiłek nauczyciele z dyrekcją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t277-amelcia

AutorWiadomość
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Sty 22, 2014 7:22 pm

Vid uśmiechnął się słysząc pierwszy żart kucharza, ale to jak zwrócił się do Ingi zaskoczyło go. Po tych kilku minutach rozmowy mógł pomyśleć, ze nie mówi do niej poważnie. Kolejny żart, czy facet był zboczeńcem? Wyraz jego twarzy zmienił się znacząco. Zacisnął zęby i lekko rozchylił usta, jakby chciał wycedzić jakieś niemiłe zdanie. Zmruzyl oczy i przenikliwie przyjrzal sie pracownikowi szkoly. Zazwyczaj nie ocenia ludzi po wyglądzie, ale typ wydawał się lekko podejrzany. Mając tors skryty pod płaszczem chwycił prawa ręką rękojeść miecza. Nie mial zamiaru go wyciagac, bo nie chcial rozlewu krwi. Po chwili przewiercania dwukolorowym wzrokiem puścił miecz.
-Trochę to było niemiłe, nie sądzisz?- zwrócił sie cicho, lekko chrapliwym głosem do kucharza


Ostatnio zmieniony przez Vid Vaker dnia Wto Sty 28, 2014 7:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Sty 22, 2014 9:32 pm

Początkowo zachichotała, rozbawiona dowcipem. No, będzie musiała unikać kozy jak ognia, bo inaczej skończy jako element obiadu! To znaczy, oczywiście nie wierzyła w te słowa, ale brzmiało to bardzo zabawnie, drastyczna kara za szkolne przewinienia.
Niespodziewany komplement spowodował wystąpienie lekkiego, różowego rumieńca na jej twarz. Uśmiechnęła się skromnie, uciekając wzrokiem w bok. Nawet nie próbowała wymamrotać żadnych podziękowań, i tak już była nieco onieśmielona. Następne jednak słowa kucharza wywołały u niej ciężki szok. Oczy dziewczyny urosły do rozmiaru sporych monet, opuściła głowę w dół, ale i tak było doskonale widać, że kolor jej twarzy coraz szybciej i bardziej przypomina ten na skórce pomidora. Zdecydowanie nie spodziewała się usłyszeć podobnych słów, a tym bardziej jej się one nie spodobały. Co to cholera, pedofil jakiś? Miała jeszcze nadzieję, że tylko żartował...

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Sty 22, 2014 9:54 pm

Pedofil? Dość mocne słowa. Przecież miał dopiero 26 lat a dziewczyna wyglądała na taką, której prawo już nie chroniło. Zresztą, nawet jeśli to prawo i tak przestawało być skuteczne w świecie przemocy. Zazwyczaj jego przedstawiciele byli bezskuteczni przy rozmowach z kryminalistami.
Oczywiście dostrzegł ruch barku chłopaka, w końcu był jeszcze niedawno jednym z czołowych płatnych morderców na świecie. Położył głowę na stół i pokazał mu język.
- Zdajesz sobie sprawę z tego, że za atak na kucharza zostałbyś powieszony? - pomijając fakt, że sam kucharz był do niedawna jednym z najlepszych płatnych morderców na świecie.
Skierował swój wzrok ponownie na Ingę, wstał podszedł do niej, ukłonił się i wystawił dłoń.
- Sebastian. - oczywiście przedstawił się w kulturalny sposób. Gdy dziewczyna poda mu dłoń on - jak to typowy romantyczny koleś - pocałuje jej wierzch i powie coś w stylu "Miło mi panienkę poznać".

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Sty 23, 2014 8:17 am

Bacznie obserwował Sebastiana. Wiedział, ze ten nie zrobi nic złego, biorąc pod uwagę ilość ludzi. Jak widać, chciał się teraz tylko przedstawić. Być może był tylko sprośną osoba, ale Vid wolał go mieć na oku. Cóż, póki co nie zrobił nic złego, jednak Vaker nie wiedział, czy nie posunie się do czegoś więcej.
-Cóż, najwidoczniej niektórym osobom żona nie daje- powiedział cicho, ale na tyle głośno, aby kucharz usłyszał- Albo takowej nie maja i musza uciekać się do innych sposobów zaspokajania potrzeb...
Nie wiedział, czy kucharz go po prostu nie zignoruje, czy rzuci się na niego, czy rzuci równie kąśliwa uwagę. Na wszelki wypadek trzymał miecz w pogotowiu.


Ostatnio zmieniony przez Vid Vaker dnia Wto Sty 28, 2014 8:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Sty 23, 2014 2:32 pm

Mocne słowa mocnymi słowami, ale dziecko to dziecko, nawet nie chronione prawnie. Zresztą, choć z pewnością przestraszyła się na nietypową odzywkę kucharza, to jednak starała się nie wpadać w panikę. Zmięła w pięściach krawędź spódniczki od mundurka, wzięła kilka głębszych oddechów i podniosła głowę z powrotem. Żartował, powtórzyła sobie kilka razy w myślach i to ją nieco uspokoiło. Przywołała na zarumienioną twarz cień uśmiechu.
Serce powoli przestawało jej kołatać, a czerwony kolor nieco zbladł na jej policzkach. Choć była wystraszona, to jeszcze nie zapomniała o czymś tak fundamentalnym jak dobre maniery, więc gdy podszedł do niej kucharz, również wstała i podała mu prawą rękę.
- Inga, miło mi pana poznać... - odpowiedziała na wpół szeptem, uśmiechając się lekko. Pozostałą część rozmowy starała się na razie puszczać mimo uszu.

_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cheff
Kucharz
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 29/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Sty 23, 2014 9:05 pm

Uśmiechnął się do niej szeroko całkowicie ignorując agresywnego dzieciaka po czym złapał się za tył głowy.
- Jeju! Poważnie? Pana? Tak staro wyglądam? Niedawno skończyłem dopiero 26 lat! O Boże! Teraz to mnie załamałaś. - zaśmiał się, bo co innego miał zrobić? W gruncie rzeczy wpadł na taki pomysł, żeby ogarnąć włosy. Gdy były spięte w koński ogon zawsze wyglądał młodziej, szczególnie ze względu na piegi zdobiące jego policzki i nos.
Nachylił się nad dziewczyną tak, żeby jego usta były na wysokości jej ucha.
- Przejdziemy się? Twój kolega jest nadpobudliwy a nie chcę wylecieć z pracy przez pobicie ucznia. Do tego wypaliłem chyba za dużo tego świństwa i muszę się dotlenić. - oczywiście pokazał palcem na niedopałek skręta, który leżał na stole. Uzależnienie, które było pamiątką po czasach więzienia.
Oczywiście wyprostował się po chwili z uśmiechem. Jeśli dziewczyna się zgodzi poda jej rękę aby pomóc wstać a następnie wystawi ramię aby pannę asekurować w trakcie przemieszczania się, o! Dobre wychowanie to podstawa!
Dlaczego olał Vida? Nie chciało mu się zwierzać komuś kogo nie polubił ze swojej burzliwej przeszłości, cóż Indze pewnie o niej napomni.

_________________

Aktualny ubiór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Inga
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Trzecia
avatar

Aquarius Liczba postów : 324
Join date : 07/01/2014
Age : 20

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Sty 23, 2014 9:37 pm

Zachichotała cicho, pociągając skrawek spódniczki. No tak, trochę wyskoczyła z tą oficjalną formą, ale nigdy nic nie wiadomo, a przecież zwyczajowo do pracowników szkoły zwraca się jako do osób dorosłych. Zresztą, jak właśnie usłyszała, dzieliło ich całe dziesięć lat, co przecież nie stanowi byle jakiej różnicy. Jednakże jeśli sam uważał, że nie powinna mu mówić per "pan", to nie miała nic przeciwko temu, by się dostosować.
- Przepraszam, to tak z przyzwyczajenia, w końcu szkoła i te sprawy. - zaśmiała się, spoglądając na niego nieco zmieszanym wzrokiem. Samo wyszło, no cóż.
Troszeczkę się zaniepokoiła, gdy nagle się przybliżył, ale nakazała sobie nie wpadać w paranoję. Miała walczyć z nadmiarem nieśmiałości, tak? Tak! No to teraz zobaczymy, jak sobie poradzi rzucona przez samą siebie na głęboką wodę. Raz kozie śmierć, co jej szkodzi się przejść? Obiad już skończyła, nie miała nic lepszego do roboty.
- Jasne, chętnie. - odpowiedziała śpiewnie, przyjmując rękę podaną jej przez Sebastiana. Obróciła się też od razu i pomachała Vidowi, posyłając mu przepraszający uśmiech.
- Do zobaczenia. - dorzuciła jeszcze i pozwoliła się wyprowadzić ze szkolnej stołówki.

[zt x2 - Inga & Cheff]


_________________

| Karta postaci | Relacje | Głos |
| Kolor - #329A73 |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vid Vaker
Klasa Czwarta
avatar

Liczba postów : 165
Join date : 15/12/2013

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Sty 23, 2014 9:58 pm

Vid pożegnał ich szczerym uśmiechem. Spojrzał dwukolorowym wzrokiem na stół z potrawami i zamyślił się. Wszystko dobrze się skończyło, nie stało się nic niestosownego. Odetchnął z ulgą. Sebastian mógł sprawiać wrażenie dziwnej osoby, ale na swój sposób każdy jest dziwny. Jedyne co zaniepokoiło Vida to fakt, ze jak zwykle za łatwo przeszedł o etapu "pyszczenia". Ale cóż, taka jego natura. Wrzucił jeszcze łyżkę sałatki warzywnej do pudelka po mięsie, aby potem zbadać jakie składniki zostały użyte. Wstał, otrzepał płaszcz i ruszył ku wyjściu ze stołówki posyłając dla zabawy ostre spojrzenia pierwszorocznym.

ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://stfrancesa.forumpolish.com/t387-videokasetka#4654
Smoke
Klasa Pierwsza
avatar

Liczba postów : 52
Join date : 08/02/2014
Skąd : Poland

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Nie Lut 23, 2014 9:12 pm

- Dobra, tutaj nikt mnie nie znajdzie, sam dla siebie zostanę nikt niech mnie nie szuka, bo coś złego może się stać albo stanie. Wszedł, do stołówki szkolnej, podszedł do kucharek, przywitał się wziął, patelnie i pomachał nią. Wiedział że musi się bronić, wszystkim co ma pod ręką, tak więc patelnia się Skołkowi, przyda. - Dobra, dziękuje, pani kuchareczce. Powiedział spojrzał na nią i pokiwał głową, znowu podziękował. Nie chciał, uciekać od nikogo no ale jak ktoś mu podskoczy, to nie ma zmiłuj. - Teraz, tylko trzeba się rozglądać, na wszystkie strony. Usłyszał, tylko "Psychol z Saevy". A dalej nic więcej. Trzymał patelnie w prawej dłoni, ponieważ był praworęczny. Na sam, koniec powędrował daleko przed siebie. Nie mógł a raczej nie pozwoli, na to aby go ktoś porwał.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Nie Kwi 27, 2014 6:22 pm

W ogóle nie wiedział co się stało. Nagle był ciągnięty przez jakiegoś krasnala przez korytarz. Szybko sam przejął inicjatywę i tak jak Cherry na początku wyciągnęła go z piwnicy tak on zaciągnął ją na stołówkę.
Zapomniał o Bożym świecie, nawet o jednej strzale, która ciągle znajdowała się w jego ramieniu. Po dotarciu do punktu X dość szybko napełnił miskę paluszkami rybnymi, waniliowym serkiem homogenizowanym, rodzynkami i płatkami cynamonowymi. Usiadł przy stole, na przeciwko dziewczyny i zamrugał oczami.
Chwycił jednego paluszka rybnego i poczuł, że uwiera go jeszcze jeden bełt. Wyciągnął go rzucając pod ścianę i włożył przysmak do ust. Przemielił, raz, drugi.
- Hm? - spytał wystawiając miskę w jej stronę. No co, może dziewczyna się skusi. W sumie był cicho przez dwie minuty. Dopiero potem wytarł usta ściereczką i się uśmiechnął.
- Co się stało? Dlaczego przerwałaś nam zabawę? - napomniał oczywiście o sytuacji z lochów, w trakcie gdy "bawił" się w najlepsze z duchem. Podobno dziewczyna się ich boi. Gdyby była tam dłużej wiedziałaby, że to nie on był ofiarą. On się tam tylko świetnie zabawiał gnębiąc duszka.

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Nie Kwi 27, 2014 7:17 pm

Po chwili podświadomej ucieczki zdała sobie sprawę, że to nie ona teraz prowadzi, lecz chłopak. Gdy minęła kolejna chwila, znajdowali się w stołówce szkolnej. Śmierdziało tutaj starym kotletem schabowym i ziemniakami... Fu... Cherry usiadła, próbując poukładać sobie wszystkie myśli, choć tak na prawdę w jej głowie zawsze panował chaos, więc gdzie tu jakikolwiek sens? Bynajmniej spoglądała na "giganta", który to usiadł naprzeciwko niej z paluszkami rybnymi. Spojrzała na wysunięty w jej stronę półmisek i gestem dłoni odmówiła. Jej wzrok przeniósł się na wyrzuconą strzałę...
- No dalej, panno Venom. Sama go stamtąd wyciągnęłaś, to teraz powiedz coś... - Choć ten... człowiek, wcale nie wyglądał jakby coś się stało.
- Zabawę? ... Może to ze mną jest coś nie tak, ale raczej niespecjalnie bawią mnie złe duchy, które napadają na mnie w lochach - Odpowiedziała z lekkim wyrzutem
- Jesteś nieodpowiedzialny, zapuszczając się w takie miejsca szkoły - Po chwili dopiero zorientowała się, że brzmi jak swoja matka i do tego wszystkiego wcale nie jest lepsza...

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~


Ostatnio zmieniony przez Cherry dnia Nie Kwi 27, 2014 7:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Nie Kwi 27, 2014 7:31 pm

Giganta? Przecież on nie jest taki duży. Jeśli chodzi o istoty jego pokroju to raczej uchodził za kurdupla. Cerber, demony, niektóre z tych istot były wielkie na kilka metrów. On natomiast zawsze był tworem o dość ludzkich rozmiarach.
Samo określanie go mianem człowieka było dość, niecodzienne, przyjazne i całkiem miłe. Zupełnie jakby nie miał na barkach wszystkich zmarłych i ciągle żywych. Zupełnie jakby był kimś zwykłym, który rano wstaje, drapie się po jajkach i idzie do łazienki.
- Nah... to nie tak... to nie tak... Prawie dwie godziny goniłem ją po szkole, żeby złapać ją w pułapkę. Poza tym co taki duszek może mi zrobić? - no i tutaj się zaśmiał. Nawet w międzyczasie udało mu się opróżnić miskę do końca a dookoła jego ust widniała biała obwódka po serku waniliowym.
- No bo takie miejsca są najciekawsze. Poza tym jeszcze dużo muszę zwiedzić. Nie wiem nawet od czego zacząć. - to tak jakby pierwsza część jego wypowiedzi. Wlepił swoje ślepia w dziewczynę i zaczął jej się perfidnie przyglądać. Zupełnie jakby chciał ją zjeść.
- Zdradzić ci sekreeeeeet? - taaaaak, nutka tajemnicy, przejęty ton głosu. Zupełnie jakby miał za chwilę wyjawić sekret od którego zależały dalsze losy świata! Przybliżył swoją twarz na drastycznie niewielką odległość wlepiając swe spojrzenie w jej oczy, jego źrenice wręcz wychodziły z orbit takie coś jak > O-O. W gruncie rzeczy czuł nawet na twarzy jej oddech.
- Książek się nie je. Ostatnio spróbowałem i była paskudna. - po tych słowach runął z tyłkiem na swoje miejsce a jego źrenice z niebieskich przeistoczyły się w spokojną zieleń.
- To co ty tam robiłaś? - spytał po chwili kładąc dłonie na stół. W sumie mógłby wytrzeć twarz, jednak, no właśnie... zapomniał o tym. No co? Był człowiekiem od miesiąca, tak? Nie ma co się dziwić, że ciągle zapomina o podstawach! Każdemu może się zdarzyć.

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Nie Kwi 27, 2014 8:13 pm

Gdy tak słuchała swojego big rozmówcy, otworzyła szerzej swoje wielkie błękitne oczy i po raz kolejny próbowała ułożyć chaos, który opanował jej myśli. To co mówił brunet wskazywałoby na to, że... To "ofiara" była łowcą? Jak mogła się tak pomylić? Może po prostu weszła w nieodpowiednim momencie? Bynajmniej wszystko teraz wyglądało całkiem inaczej... A co gorsza Cherry wcale nie wyszła na bohaterkę, lecz na strachliwą idiotkę. Cudownie, prawda? Miała ochotę teraz zdzielić się w czoła, ale oszczędziła sobie tej przemocy na swojej głowie.
Siedziała cicho - nie wiedziała co powiedzieć, tym bardziej, że ten osobnik właśnie zbliżył się do niej na tyle blisko, że naruszał jej strefę intymną, patrząc w jej oczy co najmniej przez 10 sekund, co również było naruszeniem przestrzeni osobistej... Jego wargi delikatnie rozchyliły się, by wypowiedzieć słowa...
- Co kurwa?! - Pomyślała, po czym jej twarz wykrzywiła się w dziwnym grymasie, jednocześnie połączonym z uśmiechem. Zanim dziewczyna usłyszała o książkach, to poczuła się jakby uwiedziona. Dziwne nie? Może to taki bajer, że jak się zbliży do dziewczyny to ona od razu jest twoja?
Cherry bynajmniej szybko się z tego otrząsnęła. Odpowiedziała tylko lekko zawstydzona na kolejne pytanie:
- Ja? Ja tylko przechodziłam! Przecież co niby miałam robić? Pff... - Skrzyżowała ręce. Przecieżby mu nie powiedziała na jaki durny pomysł wpadła... Szukać szkolnych tajemnic... też mi coś.

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Nie Kwi 27, 2014 8:51 pm

Na jego nieszczęście nie znał się jeszcze na odczytywaniu ludzkich uczuć. To była wciąż dla niego wiedza tajemna, niezdobyta, niezgłębiona. Zdawał sobie sprawę z tego, że to właśnie przez uczucia ludzie byli tacy interesujący, nieprzewidywalni i ciekawi.
Naruszył jej strefę intymną? Dobrze, że tego nie wiedział. W gruncie rzeczy w jego słowniku intymność ciągle widniała pod znakiem zapytania. Nikt go jeszcze nie uświadomił co to jest, do czego służy i jak smakuje.
- Taaa...Mhm... - tylko tyle wydał z siebie po usłyszeniu jej odpowiedzi. Oj tak, szykował się jakiś genialniejszy wywód, który zapowiadały te dwa wyrazy wielkiej zadumy. Gdy skrzyżowała ręce na jego twarzy zawitał cień uśmiechu. Wstał i po chwili usiadł obok niej biorąc szmatkę i wycierając resztę serka z twarzy. Po chwili ponownie wlepił w nią swoje ślepia i kładąc łokieć na stole podparł sobie głowę dłonią.
- No nie wiem, mogłaś mnie śledzić. Mogłaś planować pułapkę na kogoś, może szukałaś miejsca, w którym będziesz mogła spokojnie oskórować niewinnego chłopca lub króliczka. Może też zeszłaś do lochów z nadzieją na znalezienie kajdanek? Czekaj, czekaj. Mam nadzieję, że nie chcesz mnie zakuć. Jestem niewinny. - i zaczęło się. Rozgadał się, ciekawe jednak czy kobieta jest typem rozmówcy idealnego czy też będzie na niego patrzeć i mrugać oczami. W trakcie swojej wypowiedzi, tuż na sam koniec przestał podpierać głowę i położył obie dłonie na polikach wybałuszając oczy w sposób przejęty >klik. No co? Przestraszył się. Hah, żart.
- Mam przed oczyma obraz, w którym mnie torturujesz. Ubrana wyzywająco, na czarno. Przykułaś mnie do łóżka i... nie chcesz się ze mną podzielić ciastem truskawkowym. - początek jak z filmu dla dorosłych a końcówka? Nieco komediowa. Jak to w główce Śmiercia bywało, nigdy nie można było być pewnym tego co powie albo, co myśli. Taka jedna wielka chodząca zagadka. Duże dziecko od którego zależało życie milionów. Ba dum, tss. ~
Teraz czytelniku możesz spokojnie iść się kimnąć. Tak samo jak autor tych wypocin, który w dniu dzisiejszym (27,04) mówi dobranoc, kolorowych snów.

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pon Kwi 28, 2014 1:59 pm

Rozluźniła się trochę, położyła swoje dłonie na stole i westchnęła głęboko. Co za cholerny typ! Patrząc na niego, myślała że jest całkiem innym Typem, a tutaj się okazuje, że zaatakował biednego duszka... No co za... Chociaż w sumie, gdyby Cherry nie bała się tak "mhrocznych mocy", to pewnie sama by się z nimi jak to on powiedział "zabawiła".
- Powiedz mi, czy ja Ci wyglądam na kogoś, kto mógłby oskórować biednego króliczka, albo kogoś kogo kręcą kajdanki? Nie jestem jakąś fetyszystką... Pfff - Sama sobie przeczyła? W końcu w niedalekiej przeszłości była jeszcze rozwydrzoną nastolatką, która naciągała koty, by zobaczyć jak wbiegają na pierwsze lepsze drzewo i łamią sobie kręgosłupy - Cudowne czasy. Teraz tłumiła wszystko w sobie nawet swoje sadystyczne i masochistyczne zapędy~
- Hmmm... W sumie jakbyś to Ty nie chciał się podzielić ciastkiem truskawkowym, to byłabym w stanie zacząć Cię torturować - Zaśmiała się w głos. O tak! To był jedyny fetysz (jeżeli tak to można nazwać) do którego mogła się przyznać. Uwielbiała wszelkie słodycze.
- Ależ skąd Ci takie myśli w ogóle przychodzą do głowy? Czyżby Ci czegoś brakowało? - Uniosła jedną brew do góry i zbliżyła się do niego na tak samo niebezpieczną odległość jak on wcześniej. A co? Podroczy się trochę! W końcu kto jej zabroni? Nie mogła przecież przez cały gadać o tym, co się działo w lochach. Jego sprawa, co i z kim robi, Pfff... Z resztą powoli zaczynała zapominać o całym zajściu, a jej myśli skupiły się na rozszyfrowaniu dziwnego, wysokiego chłopaczyny.

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pon Kwi 28, 2014 3:51 pm

Jego tęczówki zaczęły zmieniać kolor na krzyżówkę różu i żółtego. Zapewne oznaczało to radość, spokój i rozbawienie. Może także nutkę ciekawości. W każdym bądź razie wyglądały teraz dość niecodziennie, taki misz masz.
Czego bał się Samael? W sumie niczego, to raczej wszyscy bali się go. Tylko nie wiedział dlaczego, to była dla niego największa tajemnica. Przecież nic nikomu nigdy nie robił. Zachowywał się jak każdy normalny ludź, wykonywał swoje obowiązki. Dość sumiennie trzeba przyznać i kręcił się w między czasie tam i ówdzie.
- Yep. W sumie nie do końca. Wyglądasz na taką, która znęcałaby się nad biednym króliczkiem w stroju różowego królika. Tak dla podkreślenia brutalności. - i puścił jej oczko. No cóż, coś w niej skrywało nutkę sadyzmu. Zresztą każdy człowiek skrywał w sobie coś mrocznego, złego, coś co nie odróżniało ich od demonów i tym podobnych kreatur.
- Brakować? Nie wiem, brakowanie to takie coś czego brakuje, nie? Dobrze pamiętam? Jeśli tak to brakuje mi twarogu zmieszanego z kakao, cytrynami, szczyptą cebuli i trzema truskawkami. Cholera, napiłbym się czegoś. - on i jego smaki. Miał tylko nadzieję, że nie pomylił definicji. Już nie raz zdarzyło mu się odwrócić pojęcia przez co nie odnalazł się w sytuacji. Dlatego najpierw spytał się czy dobrze rozumie pojęcie.
- Wiesz, że nie czuję bólu? Takie tortury dużo by ci nie dały. - mruknął jej na złość po czym na jego twarzy pojawił się cień szatańskiego uśmiechu. Zupełnie jakby chciał powiedzieć > " wszystkie ciasta truskawkowe należą do mnie! Buahahaha! ". Po chwili, bardzo krótkiej złagodniał, obdarowywał ją iście uroczym i niewinnym uśmiechem. Porównywalnym z tym w wykonaniu słodkiego bobasa. Z drugiej strony, z jego bladą, smukłą twarzą mogło wyglądać to dość przerażająco. Kij, jakoś to wyszło, na pewno dość dobrze, może znośnie. Chyba tragedii nie ma?
Jego wzrok przykuły jej włosy, otworzył aż usta. W sumie pierwszy raz widział kogoś z różowymi włosami. Efekt? Oczywiście, chciał je zjeść. Wyglądały jak różowo-fioletowy makaron. Zaczął nawet powoli przysuwać się w stronę dziewczyny żeby w razie konieczności pochwycić ją i... ugryźć w głowę. Taki z niego romantyk, o.

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pon Kwi 28, 2014 6:39 pm

Jego oczy zdecydowanie zwróciły jej uwagę. Choć należała do tego magicznego świata, często zapominała o tym że takie niecodzienne rzeczy jak zmiana koloru oczy tak na prawdę często mogą być pospolite wśród czarodziejów. Wciąż jeszcze żyła w niej cząstka młodej Cherry Venom - dziewczynki z dobrego domu. Zachwyciła się, być może te dwa kolory gryzły się ze sobą w pewnym stopniu, jednak całokształt... Chłopak z którym rozmawiała był na prawdę przystojny a jego błyszczące oczy przyciągały wzrok. Był prawie jak wampir: blady, piękny, tajemniczy... Ale przecież wampiry to mit, prawda? PRAWDA? "Pfff" - Wydusiła z siebie tylko, gdy usłyszała o sobie w stroju króliczka. Może i ubierała się wyzywająco (według niektórych), ale nigdy nie założyłaby króliczych uszu ani stroju... Wbrew pozorom była bardzo wstydliwą osobą.
- Nie do końca to miałam na myśli mówiąc "brakuje", ale... No powiedzmy, że o to chodzi. Jesteś dziwny wiesz? - Powiedziała uśmiechając się do niego serdecznie, co było aż dziwne.
- KIM... ON... JEST? - To pytanie nie dawało jej spokoju, tym bardziej że właśnie oznajmił, że nie czuje bólu. Może to po prostu takie męskie przechwalanie się? Raczej nie. To nie brzmiało w ten sposób.
Nastała dziwna cisza. Samael powoli zbliżał się do Cherry, a Cherry tylko patrzyła w jego oczy swoimi błękitnymi oczami i rozchyliła lekko wargi. W jednej chwili położyła swoją dłoń na jego dłoni i powiedziała:
- Jesteś zimny i blady... Wyglądasz jak śmierć. Źle się czujesz? - Odezwał się w niej zaś prawdziwy instynkt macierzyński~. Po mimo swoich dziwnych myśli na temat chłopaka wolała pozostać przy ziemi. Jednak w środku coś jej mówiło, że coś jest z nim nie tak... Ale z drugiej strony przecież po mimo strasznego wyglądu Cherry nie bała się go, tak jak bała się duchów więc... Właśnie, więc co?

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pon Kwi 28, 2014 8:03 pm

Dziwny! Dziwny? Dlaczego dziwny? Przecież nie odstępował aż tak bardzo od normy. No może trochę, czasami nie potrafił się zachować. Brakowało mu piątej klepki, nie miał żołądka, serca, płuc etecetere. Jednak z pozoru był całkiem zupełnie normalny i zdrowy. Bynajmniej fizycznie, psychicznie... cóż... tutaj należałoby się zastanowić
Wampiry, chyba jakieś tam istniały. Kiedyś spotkał faceta, którego ilość człowieczeństwa była tak wypalona jak w jego przypadku. Podobnie jak Sam nie posiadał duszy. To było... dziwne spotkanie. No ale nie o przeszłości przyszliśmy tu rozmawiać. Należy pominąć tematy barów, pubów, rzezi i świniobicia, a także wielu uczt i pieśni.
- Każdy jest dziwny, jeszcze nie spotkałem żadnego klona. Ludzie są dziwni, próbują udawać innych i tworzą jakieś dziwne duplikaty. Taka gra, jak w teatrze! Oooo...! Bajki! Są fajne! Znasz jakieś bajki? Opowiesz mi? - i proszę, znalazł coś co go zainteresowało. W sumie podobały mu się i bajki i komiksy. Podobała mu się ludzka inwencja twórcza. Do wyrażenia swojego entuzjazmu aż klasnął i złapał ją za ręce. Zrobił minę małego niewinnego dziecka, które prosi o lizaka.
W sumie, zupełnie wyleciało mu z głowy, że miał ugryźć ją w głowę. Później to sprostuje.
- Meh. To normalne. Wyglądam jak Śmierć bo... jestem Śmiercią. Samael Black, trzynasty syn i jedyny dziedzic pierwszej Śmierci. - w sumie, zapewne pomyśli, że to żart. W końcu kto normalny uwierzyłby gościowi, który przedstawia się jako Śmierć? Pomijając fakt braku serca, krwi, płuc, pulsu. Nawet nie oddychał. No ale shh...
Trzymając ją za ręce poczuł pewną nierówność. Gdy spojrzał w stronę pierścionka oczy mu się zaświeciły. Cukierek! ~ tylko tyle przecisnęło się pomiędzy jego oczami. Praktycznie przepłynęło od prawej do lewej strony. Złapał rękę z pierścionkiem obiema dłońmi i zaczął przybliżać do swoich warg otwierając je i pokazując szereg idealnie prostych, zadbanych i białych ząbków.
Co o niej sądził? Hm... była ciekawa, interesująca, drobna, urocza i ładna. Tylko, że... był wypraną z uczuć puszką, nie potrafił tego okazać. W sumie jego zainteresowanie jej osobą okazywał poprzez hm... samo zainteresowanie nią. Takie masło to masło maślane @@.

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pon Kwi 28, 2014 8:32 pm

Taki był z niego szalony dzieciak w ciele potężnego chłopaka, takie to było pocieszne... A za razem takie dziwne i niepokojące. Cherry na prawdę nie wiedziała co ma o nim myśleć, choć zawsze miała niezłego nosa do wszystkich ludzi. Potrafiła po pierwszym spotkaniu sporo o nich powiedzieć. Może to w pewnym sensie było to "czucie aury"? Teraz nie czuła nic, tylko takie uderzenia niepokoju/ciekawości... Nie ważne.
- Może i masz trochę racji? Bajki? Tak znam jakieś! Na przykład... tą... no... Eh... To było jakoś ... Uh... Zapomniałam - Taka mała głupota a tak zabolała. Nie czytała ludzkich książek od dawna, a co dopiero bajek... Miała do siebie wielki żal, że nie potrafi opowiedzieć chłopaczynie bajki, przecież mama jej opowiadała je na dobranoc... A może wcale tego nie robiła? Jak przebiegało jej dzieciństwo?
- Cherry, Ty debilko, przecież Ty nie miałaś prawdziwego dzieciństwa, bo czym ono niby jest? - Jej twarz wykrzywiła się w dziwnym grymasie, po czym wróciła do normalnego stanu. Przecież nie mogła pokazywać słabości, nie? Wyszeptała tylko krótkie "Nie umiem" i pokręciła przecząco głową.
"Jestem śmiercią" - te słowa odbiły się echem w jej głowie i poczuła jakby przeszedł ją zimny dreszcz po całym ciele. Nastała chwila ciszy. Cherry tak jak wcześniej miała w miarę dobry humor tak teraz mina jej zrzedła i jakby nie mogła zapanować nad sobą, mówiła sobie "uspokój się, przecież to żart. Głupia jesteś?" ale ta "druga ona" pytała "nie boisz się go? Przecież jest śmiercią". Po raz kolejny wygrało trzymanie się blisko ziemi.
- Jestem Cherry.... Pie. - Przedstawiła się jak zwykle fałszywym nazwiskiem, po czym spojrzała na swoją dłoń w rękach Samaela. Zbliżał się niebezpiecznie blisko.
Teraz Cherry była pewna, tak! Instynkt jej nie okłamywał. Z nim było coś nie tak, bo właśnie teraz zaczęła się bać.
- Boże! Ty na prawdę jesteś śmiercią, prawda?! - Niemalże krzyknęła i wyrwała swoją rękę z jego dłoni. Patrzyła na niego z przerażeniem w oczach. Te jej fobie były chore... Serio...

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Pon Kwi 28, 2014 9:25 pm

Cóż miał aurę, na pewno jakoś miał. Mroczną, złowrogą, która odstraszała, świadczyła swoim yin i yen - czy jakoś tak, że jest to Śmierć.
Eh... czyli niestety dziewczyna nie znała bajek. Szkoda, widocznie to on będzie musiał coś opowiedzieć. W ostatnim miesiącu czytał ich sporo. Mógł opowiadać bajki o ciastkowych potworach próbujących zawładnąć nad światem. O złych wilkach, kopciuszkach, czerwonych kapturkach handlujących prezerwatywami.
- Nie martw się, znam dużo bajek. Mogę ci opowiedzieć kilka. - w sumie jego dzieciństwo to brak dzieciństwa. Nigdy tak na prawdę się nawet nie narodził. Śmierć był, hm... czystą wolą skupiającą wokół siebie energię, która tworzyła ciało. No ale mniejsza o detale, posiadał rozum, mimo, że nawet mózgu nie miał tak został obdarzony darami myślenia, inteligencji i wolnej woli, od co!
- Czemu ludzie boją się Śmierci? Przecież ktoś musi przeprowadzać dusze i pilnować czasu ludzi. Wyobraź sobie co by było gdybym nie istniał. Zapanował by chaos, nie byłoby miejsca dla nowych pokoleń, ludzie byliby nieśmiertelni. Jednak mimo wszystko podchodzicie do mnie jak do wyrzutka, tego najgorszego. Czy to wina pingwina, że jest nielotem? Po prostu boicie się tego co czeka was gdy odejdziecie, cały ten lęk przeradza się w agresję i nienawiść do mnie. Nikt jednak nie pyta mnie o zdanie. Może ja też chcę być lubiany, kochany? Co jeśli chciałbym mieć choć przez jakiś czas normalne życie? - od co. Bardzo złożona odpowiedź. W sumie nie tylko odpowiedział twierdząco na jej pytanie ale także prawdopodobnie dał jej do myślenia. Może nawet ukoił trochę jej strzaskane nerwy.
Kątem oka spojrzał za okno, ciemno się robiło, zimno a ona była ubrana no jak była. Niezbyt za ciepło. Po czym wiedział, że jej było chłodno? Gęsia skórka na ramieniu. Gdyby nie ona nigdy by się nie domyślił, przecież on sam nic nie czuł.
- Hm? Zimno ci? Zaprosiłbym cię do mojego pokoju. No ale jestem ponurym Żniwiarzem, niszczycielem życia, mordercą narodów. Bezduszną bestią zabierającą ludzi z tych świata. - w sumie, powiedział to z przekąsem. Tak, chciał jej dogryźć. W końcu to ona na początku aż krzyknęła! Gdy atmosfera między nimi złagodniała zdjął przez głowę koszulę i założył na dziewczynę. Położył palec wskazujący na jej wargi i puścił jej oczko.
- Yay! Wyglądasz w niej lepiej niż ja. Chcesz krawat? - no i w sumie po tych słowach ją przytulił tak, że jej polik powędrował na jego umięśnioną pierś. Pomijając fakt, że jego ciało było idealnie wyrzeźbione <- zupełnie nieistotny detal.
- Aaaaa... kotki dwa... cieplej? - spytał opierając głowę o jej głowę i wplatając dłoń w jej włosy głaszcząc ją jak bobasa. Taka "cacy dzidzia".

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Wto Kwi 29, 2014 10:17 am

Zatrzęsła się dość mocno choć "ta druga ona" kazała jej zachować spokój i rozsądek tak jak to robiła zawsze, nawet w najgorszej sytuacji. Znów kłóciła się ze samą sobą, to było oczywiste. Nigdy nie mogła się ze sobą dogadać.
- Cherr. Jeżeli masz umrzeć to i tak umrzesz, więc zluzuj majty... Sama zawsze mówiłaś, że śmierć spotka każdego i nie ma co się jej bać... A z resztą... Posłuchaj go, co? - I tu się uspokoiła i wlepiając swoje ślepia w Samaela zaczęła słuchać tego, co do niej mówi. Początkowo faktycznie, zgadzała się w nim z stu procentach. Świat by nie wytrzymał tylu ludzi... Nie miałoby to sensu, żeby ktoś mógłby się narodzić - inny musi zwolnić mu miejsce. Gdy jednak w jego wypowiedzi zaczęła odczuwać silne emocje, zrobiła dość smutną minę. Czy taki przewoźnik dusz mógł jednak cokolwiek czuć? Cherry była teraz pewna, że Śmierć w brew pozorom jest bardzo wrażliwą osobą... Jej zdolność empatii zaczynała działać. Bardzo mu współczuła, przecież faktycznie był wyrzutkiem... Mówcie jej co chcecie, dla niej Śmierć miał teraz całkiem inne znaczenie.
- Przepraszam... Nie chciałam Cię obrazić. Dla mnie jesteś taki sam jak każdy inny. Przecież Cię znienawidzę tylko za to, że wykonujesz swoją pracę... - Spuściła wzrok. Zapomniała o swoich zasadach i dumie. Przesadziła i to ostro - czuła się winna.
Zaczynało robić się kurewsko zimno. Cherr po chwili dopiero zauważyła, że jej nos jest zimny i podświadomie się telepie. Głupota, takie ludzkie ograniczenie, pfff. Na uszczypliwe słowa Sam'a, zmarszczyła tylko brwi i zmierzyła go pół żartem pół serio.
Kiedy zauważyła, że chłopak ściąga koszulę, chciała początkowo zaprotestować ale jakoś tak jej odjęło mowę... I... No było za późno. Lekko podrumieniona na policzkach siedziała w jego koszuli, starając się nie patrzeć na niego. To jednak było trudne - rozmawiać z nim patrząc w ścianę, i na pewno nie kulturalne. Przytulił ją do siebie. Cherry otworzyła szerzej oczy i poczuła jak coś ją dusi w żołądku, czuła jakby zaraz miała się rozpłakać z niewiadomego powodu... Taka już była, często nie wiedziała co oznaczają znaki, które daje jej własne ciało. Może po prostu się tego nie spodziewała? To wszystko działo się tak nagle, a ona nie była przygotowana na okazywanie takich ludzkich uczuć - przecież zawsze zgrywała taką twardą...
Objęła go swoimi dłońmi i odchyliła głowę do góry by spojrzeć mu w oczy.
- Dlaczego to robisz? - Wyrwało jej się oschłym głosem. Była rozchwianą emocjonalnie nastolatką po rozstaniu z rodziną i nieszczęśliwą przeszłością a on tak po prostu... właściwie co on robił?

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Wto Kwi 29, 2014 8:08 pm

Emocje w słowach Śmierci? To... dość mocne twierdzenie. Ten koleś był przecież wyprany z jakichkolwiek uczuć i emocji. Wszelkie zagadnienia związane z tymi rzeczami, w jego słowniku stały pod wielkim na dwa metry znakiem zapytania. Nie wiedział jak to jest cokolwiek czuć.
W sumie, może w jego świadomości egzystował malutki, taki tyci, tyci zalążek ludzia. Przecież zawarł w swoim istnieniu kilkaset paktów, za które ludzie płacili swoją duszą. Jakieś pozostałości po tych rytuałach zapewne się tam osadziły. Taki... ludzki osad @w@.
Tak w gruncie rzeczy nie chciał, żeby czuła się winna. Może chciał. Skąd miał wiedzieć? Jakoś nigdy nie czuł zawiści, chęci zemsty, smutku czy żalu. Po prostu powiedział tak bo powiedział. No tak... po prostu. Dziwne, co?
Gdy dziewczyna odchyliła się na jego twarzy zawitał łagodny uśmiech. W sumie, z jego karnacją wyglądał jak zadowolony z życia ćpun. Jak to mówi pewne przysłowie - mniejsza o detale. Słysząc jej pytanie jego tęczówki przybrały zielono-żółty kolor. Jakoś tak oznaczało to chyba radość i spokój. Chyba. Tylko, że on o tym nie wiedział. Słyszał, że odzwierciedlają to, co powinien mieć jako człowiek - duszę. Taka tania, chińska podróba i mistyfikacja.
- Nie sądzisz, że to trudne pytanie? Zdajesz sobie, że zadajesz je komuś kto nie ma mózgu? To trochę komplikuje złożenie jakiejś sensownej odpowiedzi. - nawet zmarszczył nieco czoło. Tak, taki odruch bezwarunkowy. Jednak mimo wszystko nie wiadomo czemu ten jego uśmiech nie schodził z jego twarzy. Nawet wytknął w jej stronę język. W taki, hm... zalotny sposób.
Z drugiej strony dziewczyna powinna się cieszyć, że do łba nie przyszedł mu jakiś głupszy pomysł. Czytał dużo książek, nawet tych dla dorosłych - tak, tak mowa o erotykach. Więc jakieś małe wyobrażenie tego co facet może robić z kobietą miał.
- Cieplej? - spytał opierając swoje czoło o jej i spoglądając z iście stoickim spokojem w jej oczy. Oczywiście w momencie, gdy ona się odchyliła on objął ją swoimi rękoma aby ją hm... staranniej przytulić. Chociaż o tym powinno się wspomnieć na samym początku posta, prawda?

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Kwi 30, 2014 4:56 am

- Tak właściwie to jest mi teraz dobrze
Leniwie mrugnęła oczami, powolnie je otwierając z powrotem a na jej twarzy z powrotem zawitał subtelny, niemal nie widoczny i całkowicie naturalny uśmiech. Jak miała się bowiem nie uśmiechać, kiedy Śmierć był taki wesoły i pozytywny? W sumie to nigdy nie myślała, że żniwiarz może być takim typem człowieka. Spodziewała się raczej kogoś bardziej strasznego o zachrypłym głosie z kosą... To takie smutne, że również kogoś takiego jak śmierć dotknęły te okropne, przebiegłe i w ogóle nie fajne stereotypy~
Ale co się stało? Dziewczyna zamrugała ponownie, jednak tym razem szybciej. Kiedy tak przyglądała się jego fantastycznym oczom, zauważyła, że właśnie zmieniły kolor. Fakt słyszała o tym, że czarodzieje potrafią to robić, jednak nigdy nie widziała kogoś kto by był szczęśliwym posiadaczem takiej umiejętności
- Eh... Szkoda... To oznacza, że jesteś jak taka lalka? Nakierowana przez kogoś, bez własnych przekonań i prawdziwych emocji, uczuć? - To by było na prawdę przykre. W końcu kiedy Cherry spotkała kogoś "normalnego", a raczej kogoś kto jej nie irytował, to okazuje się nagle że jest "wypraną z uczuć puszką z energią". ~
Czekaj czekaj! Wróć~! Śmierć czytająca świerszczyki? Brzmi to tak bałdzo niecodziennie, jednak czy Samael potrafiłby tę cenną wiedzę wykorzystać w odpowiedni sposób ? Oto jest pytanie! Czy każde pojęcie dobrze zrozumiał i biednej przypadkowej dziewczynie nie zrobiłby krzywdy? Staph, dałam upust swojemu pisaniu o pierdoleniu... W sumie to dosłownie ;_; Uhh, staph!
- Tak, cieplej mi - Powiedziała uśmiechając się do niego. Tia, nie miała zamiaru być dzisiaj wredna, zdecydowanie. Ten.... byt właśnie ją kupił tymi przemiłymi zagraniami. Cherry zawsze potrzebowała kogoś takiego w swoim życiu kto by ją jakby podniósł na duchu i teraz go poznała. Jednak czy on jak każda inna poprzednia osoba jakimś cudem zniknie z jej życia?
- Powiedz mi jak to właściwie z Tobą jest? Czerpiesz jakąś korzyść z tego, że no... Pozbawiasz ludzi życia~? - Oby to było odpowiednie pytanie C:

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Śmierć

avatar

Liczba postów : 57
Join date : 10/01/2014

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Sro Kwi 30, 2014 6:28 pm

No właśnie. Stereotypy dosięgały każdego, myszy, żaby. Skąd się wywodziły? Cóż, ktoś komuś coś powiedział, ta osoba zinterpretowała to po swojemu, dodała pięć groszy i przekazała dalej. Zapewne tak to przebiegało. Olać, nigdy nie należy przejmować się krytyką, jup? Bądź sobie sobą, nigdy nikim innym.
Zniknąć? Cóż, zniknąć na pewno zniknie, gdy pakt zawarty z dyrektorką dobiegnie do końca, tj. w momencie śmierci Ariadny, nie przyspieszonej, naturalnej. Czyli za jakieś sześćdziesiąt - siedemdziesiąt lat. Wtedy zaklęcie wiążące, które 'więzi' go w tym świecie przestanie działać a on sam. Cóż, ponownie będzie rozdarty pomiędzy dwoma światami, oczywiście będzie w stanie pojawiać się w którymś z nich w formie materialnej, jednak nie na długo. Pół godziny, może godzina w przeciągu dnia.
No ale to były bardzo odległe czasy, nie należało się nimi przejmować. W gruncie rzeczy on niczym się nie przejmował, bo nie musiał.
- Ałć. Bolesne stwierdzenie. Robię to co uważam za słuszne. Nie czuję bólu, zmęczenia, strachu, obaw, lęku nigdy nie czułem. Zapewne dlatego mój byt jest owiany mrokiem i tajemnicą. Nie jestem kimś kim można manipulować. Mam tak jak wy wolną wolę. - chyba, to było wystarczającą odpowiedzią? Fakt, wiele ludzi próbowało go zniewolić, głównie po to żeby zapewnić sobie nieśmiertelność. Cóż, nie trzeba mówić, że ich żywot skończył się przed czasem?
No tak, powinien jej udowodnić, że nie jest aż taką puszką za jaką go uważa. Mrugnął, przypomniał sobie pewną książkę. Tak, z tych inniejszych. Po chwili tak niespodziewanie musnął swymi wargami jej usta. Tak, tak, skradł jej buziaka, o! Gdyby miał serce pewnie szybciej by mu zabiło, gdyby miał duszę wiedziałby, że to co zrobił zalicza się do uwodzenia.
- Gdybym nie miał wolnej woli, własnego rozumu, nie mógłbym tego zrobić. Fakt, uczę się waszych zachowań z ciekawości ale wbrew pozorom tak dużo nas nie różni. - dopowiedział po chwili ciszy po czym lekko wygiął głowę w prawą stronę mrugając kilkukrotnie. No co? Zadała mu ciężkie pytanie, musiał jakoś tak po ludzku jej to wytłumaczyć. Definitywnie, to niee będzie łatwe zadanie.
- To nie do końca tak. Nie pozbawiam ludzi życia, no może czasami się zdarzy. Zazwyczaj cząstka mojej świadomości pojawia się przy kimś, kogo czas dobiegł końca. Oddzielam wtedy duszę od ciała i umożliwiam jej opuszczenie tego świata. Czasami ludzie po śmierci chcą tu zostać, takim przykładem jest duch z lochów. Chciała zostać żeby odnaleźć swoją głowę, z mojego punktu widzenia to takie słodkie i naiwne. Wyobrażasz sobie szukać swoją głowę bez głowy? Czy coś z tego mam, nie. Chyba, że ktoś za życia zawrze ze mną pakt. Cząstka mojej mocy za duszę. Taka osoba nigdy nie zginie w wypadku, dożyje nawet jako warzywko do końca swojego czasu. Po śmierci jej dusza staje się moją własnością, nie przeprowadzam jej. - tak, to chyba były dobrze dobrane słowa. Miał tylko nadzieję, że jego rozmówczyni zrozumie o co mu chodziło. W końcu Śmierciowe sprawy nie zawsze były klarowne. Do tego jego sposób rozumowania i wypowiadania się. Same utrudnienia w nawiązywaniu relacji z nim.
Trzeba było przyznać, że nawet poczuł lekki zawód, że to nie Cherry zawarła z nim umowę. W jego opinii była na prawdę ciekawą osobą, nie znali się zbyt długo a spędzony z nią czas był bardzo ciekawy. Zaintrygowała go, a to już coś znaczy. Jej barwna osobowość i mądre pytania sprawiały, że ta jego nieczuła cząstka nazywana świadomością lekko drgnęła chcąc utrzymać kontakt z tą małą osóbką.
Co do samej Śmierci biegającej z kosą. Cóż, w jego pokoju było ich chyba z dwadzieścia, do tego liczne miecze, sztylety, włócznie i pręty. Nie wspominając o bałaganie, shhh.

_________________

KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cherry
Klasa Trzecia
avatar

Sagittarius Liczba postów : 53
Join date : 02/04/2014
Age : 19

PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   Czw Maj 01, 2014 9:42 am

Dziwnie, cholernie dziwnie jej było rozmawiać z kimś, kto jest tylko w połowie czymś namacalnym - był czymś co tak na prawdę w każdej chwili mogłoby zniknąć tak samo szybko jak się pojawiło w jej życiu. Takie już miała szczęście do ludzi... Cherry, pamiętaj - jeżeli znajdziesz z kimś wspólny język, to znaczy, że jest martwy... Albo jest śmiercią C:
Dziewczyna czuła się zupełnie jak w dzieciństwie, gdy czytała książki o czarodziejach i ich wspaniałych przygodach z wypiekami na twarzy, choć doskonale wiedziała, że nigdy nie będzie jej dane spotkać kogoś takiego... Jednak wciąż z wielką tęsknotą czytała fantastykę doszukując się w realnym życiu wszelkich oznak magii... Może to jednak nie był dobry przykład? W końcu Cherry dopięła swego i odnalazła magię w sobie i na świecie. Może tak na prawdę w jej wszechobecnym nieszczęściu znajdowało się trochę szczęścia?
- Twoje istnienie jest bez sensu... Znaczy z punktu widzenia człowieka... Trochę żyjesz, a trochę nie... Uczucia choć czasem bolą, są potrzebne... - Powiedziała Mrużąc oczy, nagle poczuła, że jej usta zrobiły się lekko wilgotne a jej samej zaczęło być gorąco, szczególnie w okolicy policzków. Czy on właśnie sam sobie zaprzeczył? Dziewczyna spojrzała na niego ze zdziwieniem w oczach i uścisnęła go mimowolnie mocniej ukazując swoją uległość w stosunku do niego. On po prostu chciał jej udowodnić, że ma wolną wolę, co za skurwysyn. Mógł to przecież zrobić w inny sposób, a nie grać na uczuciach biednej trzecioklasistki. Gdyby Cherry była świadoma tego wszystkiego co się dzieje, prawdopodobnie podarowała by śmierci soczystego plaskacza. Może i nawet była świadoma, tylko nie chciała przyjmować tego wszystkiego do wiadomości? Tak - uwielbiała żyć w fikcji i kłamstwie, w końcu przez całe życie żyła okłamując samą siebie, czasem kłamała sobie aż tak że potrafiła zapomnieć jaką osobą jest na prawdę.
- Czyli jednak "nie dokończone sprawy" powodują, że po świecie krążą duchy? Pewnie ja też nigdy nie zaznam spokoju... Jeszcze nie wiem czemu, ale na pewno coś wymyślę - zaśmiała się cicho i podświadomie przeczesała włosy Samaela - taki fetysz. Lubiła kiedy ktoś miał minimalnie dłuższe włosy niż klasyczny skin, tak jak i uwielbiała miękkie włosy. Te były trochę roztrzepane, ale co z tego ? C:
- Powiedz mi, Sam... O co mogą prosić Cię ludzie, gdy chcą zawrzeć z Tobą pakt? - Spytała, miała nie pytać, ale ciekawość wzięła nad nią górę... Lubiła wiedzieć wszystko! Taka z niej kujonka była C:

_________________
J e s z c z e w i ę c e j m n i e
1 2 3 4
~Karta postaci~
~Temat postaci~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stołówka Szkolna   

Powrót do góry Go down
 
Stołówka Szkolna
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Pierwsze piętro-
Skocz do: