IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Anabell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Pokój Anabell   Sob Lis 02, 2013 4:04 pm

Ściany pomalowane są na kolor błękitny. Zdobią je wiele zdjęć, półki z książkami, a nawet kilka interesujących roślinek. Podłoga wyłożona jest panelami. Oprócz tego jest tam też łóżko dwuosobowe, biurko i szafa z ubraniami.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Czw Lis 14, 2013 8:31 pm

Dziewczyna weszła dosyć niepewnym krokiem do swojego pokoju. Rzuciła się praktycznie na swoje łóżeczko. W końcu strasznie je uwielbiała. Łóżko to było już od dawna chłopakiem Analci. Cieszyła się, a za razem martwiła, co zaraz poczynią obie dziewczyny. Chwyciła swoją poduszkę, usiadła po turecku i spojrzała na nie pytająco.
- No to witam w moim malutkim królestwie.. - powiedziała niezwykle nieśmiały po czym odwróciła wzrok od dziewczyn gdzieś na podłogę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Witch
Wiedźma Szkoły
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 09/11/2013
Skąd : się wzięło to wszystko ?

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Pią Lis 15, 2013 3:18 pm

Celestia weszła trochę niepewnie ale jednak z uśmiechem, popatrzyła wzrokiem po całości, niebieskie oczy zwiedziły pokój, aby po chwili zatrzymać się na An, uśmiechnęła się i usiadła niepewnie obok niej. W głowię kroiły się różne pomysły, ale najwyraźniej obie tak czy siak oczekiwały na ruch Eve. Cel zagryzła wargi patrząc na An i mierząc ją z lekkim uśmieszkiem i iskierkami w oczkach.
~Jest słodka, ale bardzo drobna, nigdy bym nie powiedziała ze to nauczycielka.. Za to Eve.. Jeżeli kobieta weszła do pomieszczenia, miara na nią. Spokojnie i delikatnie, z uśmiechem i radością pomyślała tylko jedno.
~Nie powiem... Na niej mój spokój dobiega końca.. Przeszło jej przez myśl i położyła się rozciągając jak kociak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Pią Lis 15, 2013 6:11 pm

Ach, jakże się Evcia radowała na ten miły wieczór! To byłoby bardzo okrutne, jakby ktoś lub coś im teraz przerwało, nie? No właśnie. Więc do jasnej ciasnej, Eveline zaklinała los, żeby ten nic nie szykował na najbliższe godziny. A jak spróbuje ingerować w jej życie w tym dniu, to ześle na niego wszelkie kataklizmy świata. Ale nie przedłużajmy już, bo to się robi ciut dziwne.
Blondyna weszła do pokoju Anabell jako ostatnia z całej trójki. Od razu rzuciła okiem tam i ówdzie, żeby się rozeznać w obcym terenie. Skromnie urządzony pokoik wydawał się Eveline schludniejszy i czystszy od jej jaskini. No, bo jak inaczej można nazwać norę, w której walają się wszelkie najdziwniejsze przedmioty, tudzież także ubrania właścicielki, a gdzieś pod tą stertą znaleźć by można było też pożywienie sprzed kilku miesięcy? Aż dziwne, że jedynym normalnym w jej pokoju był zapach - na tym punkcie Eve szalała. W sensie, kadzidełka i te sprawy, zawsze się gdzieś tam w kącie paliły, to i wydzielały specyficzną woń, która uspokajała często blondynę. Ot, różne ona miała fetysze i dziwactwa. O niektórych zapewne niedługo się panny dowiedzą.
Spojrzała w końcu na dziewczyny. Obie usadowiły się już na łóżku. Ohoho, jakie chętne! Tego to się Evcia nie spodziewała, ale miło ją zaskoczyły. Z drugiej strony byłoby ciut nieswojo, gdyby się po kątach chowały, nie? No właśnie, więc nie wydziwiaj, Eve, tylko ruszaj dupkę i rób swoje. Jasne, jasne... Uśmiechnęła się pod noskiem z zadowoleniem i zamruczała cicho. Czas ruszyć tę szaloną karuzelę.
Podeszła do łóżka i bez słowa siadła sobie tuż obok Anabell, mając jednak dosyć blisko siebie także wyciągniętą Celestię. Objęła lekko pierwszą z wymienionych dziewczyn w pasie i przygarnęła do siebie, zaraz lekko podnosząc drobną kobietkę i sadzając ją sobie na kolanach. Wzięła od niej poduszkę, odkładając ją na razie na bok. Nie będzie jej w niczym potrzebna. Uśmiechnęła się doń szczerze, chcąc dodać Anabell nieco śmiałości i odwagi. Spojrzała na drugą pannę.
- Tak w ogóle... Jak masz na imię? - zapytała nieco rozbawionym tonem. Wyciągnęła rękę i lekko musnęła nią brzuch Celestii. Tak naprawdę Eve nie wiedziała, co ma do końca robić. Z jedną dziewczyną zaczęłaby już zabawę, ale z dwoma... Którą pierwszą wziąć na odstrzał? Nie chciała, by druga z nich poczuła się niechciana... Tak i tu był problem. Jeśli pozostaną bierne przez cały czas, biedna Evcia popadnie w depresję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Sro Lis 20, 2013 8:56 pm

Dziewczyna ciut wstydziła się swojego pokoju. Nikt wcześniej tutaj nie wchodził. Nie była przyzwyczajona do nawiedzin nowych ludzi. Zawsze twierdziła, że jej pokój to jej jaskinia. Nikt nie ma prawa do niej wchodzić. Czuła się w pewien sposób osaczona. Chciała zwiać, uciec jak najdalej było to możliwe.
Wstydziła się.
Nawet bardzo się wstydziła na jej twarzy widniały rumieńce, a swoją twarzyczkę miała spuszczoną. Gdy tylko Celestia usiadła na łóżko, blondynka lekko drygnęła. Jakby chciała coś przez to powiedzieć.
Jeżeli ktoś ją znał i widywał dosyć często. Naprawdę mógł stwierdzić, że potrafi być wredna,ale za razem nieśmiała. To była pierwsza taka sytuacja Anabellci. Szczerze, mówiąc zdziwiłaby się, że ktoś sądzi, iż do czegoś kogokolwiek zaczyna. Było zupełnie odwrotnie. Panna Mirdord chciała po prostu uciec w tej chwili. Nie miała, gdzie, a chwycenie za poduszkę po prostu wydawało jej się dobrym posunięciem.
Słysząc cichy mruk Eve cofnęła się jeszcze dalej z dupcią na łóżku. Nie chciała być w tej chwili bliziutko obok dziewczyn. Jedna uczennica, druga bibliotekarka. Tak wyszło, że akurat w tym momencie nagle się speszyła.
Analcia starała się by póki, co nikt nie zabrał jej poduszki, a tym bardziej by ktoś się do niej zbliżył, dotknął jej, czy też pocałował.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
The Witch
Wiedźma Szkoły
avatar

Liczba postów : 65
Join date : 09/11/2013
Skąd : się wzięło to wszystko ?

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Sro Lis 20, 2013 9:11 pm

Spojrzała na Eve, uśmiechnęła się do niej, jakby chciała zacząć jakiś ruch, ale co zobaczyła? Ann.. Przecież ta Pani jest zawstydzona jak diabli, skąd to Celestia wywnioskowała ? Pewnie dzięki swoim umiejętnością. Uśmiechnęła się lekko, a w głowię zaczęła myśleć, jak to było przy jej pierwszej, nietypowej sytuacji z kobietą, może dla niej to za dużo ? Przecież aż dwie na jedną ? Celestia wiedziała co zrobi w tej chwili, jej minka wróciła do pierwotnego stanu pokerowej twarzy.
-Przepraszam Panie, coś mi wypadło, w sumie, troszkę mi głupia.. To chyba jest też coś między wami, a ja pozwoliłam sobie bezczelnie wtargnąć.. Ojejku, głupia ja.. W sumie nawet dobrze że coś mi wypadło, niczego nikomu nie powiem ! Przysięgam na gwiazdy ! Powiedziała to wszystko, dosyć szybko, ale aktorka z niej idealna, mówiła to tak szczerze, a jej wyraz twarzy się nie zmieniał. Mówiąc to wszystko, wstała i chcąc wychodzić, spojrzała jeszcze raz za siebie, puściła Ann oczko i wyszła.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Pon Lis 25, 2013 4:14 pm

Wszystko stało się tak szybko. Zaledwie kilkanaście minut temu drzemała jeszcze w bibliotece, nieświadoma tego, co się miało stać. Ciekawe czy Bemcio sobie tam dobrze radzi... Niech pilnuje czytelni i strzeże ksiąg szkoły czujnie, potem wszystko wyśpiewa, jak to tam było. A Evcia ufała swojemu zwierzakowi i wie, że może na niego liczyć w tej sprawie.
Zamrugała na wpółprzytomnie, siedząc na łóżku. Celestia wyszła. Zostały tylko ona i Anabell. Z jednej strony szczerze zaskoczyło to blondynę, z drugiej widocznie nieznajoma nie chciała... przeszkadzać? Tak to Eve odebrała. Spojrzała na swoją obecną towarzyszkę i uśmiechnęła się lekko. Tym razem jednak w owym uśmiechu nie było ani krzty pożądania. Owszem, dalej miała na Analcię ochotę, ale widząc w jakim jest stanie, nie potrafiła posunąć się dalej. Przecież nie jest nieczuła... Jeśli widzi, że ktoś się boi, to przestaje i próbuje wszystko naprawić. A w tej własnie chwili Eveline czuła się nieco winna stanu, w jakim znalazła się Anabell. Zgarbiła się lekko, spochmurniała, ale zaraz przybrała maskę beznamiętności, by jasnowłosa panienka nie poczuła się przez to gorzej. Evcia przeciągnęła się leniwie, wyciągając rączki w górę i opadła na pościel, kładąc łeb tuż obok Analci. Skrzyżowała ręce pod głową i spojrzała z dołu na dziewczynę. Nie chciała jej do niczego zmuszać. I nie będzie. Nie zrobi również kolejnego kroku, póki jej towarzyszka nie da wyraźnego znaku, że mogą kontynuować. A jeśli w ogóle będzie chciała przestać na dziś... Trudno, Eve sobie pójdzie, świat jej się przez to nie zawali.
- W porządku? - zapytała ciut mrukliwym głosem. Ton miała swobodny, widać było, że jest to dziewczyna... doświadczona w takich zabawach. Źle czy dobrze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Pią Lis 29, 2013 8:23 pm

Dziewczyna zaczynała czuć się trochę swobodniej. Nie sądziła, że do takiej sytuacji, naprawdę mogłoby dojść w tej chwili, momencie, miesiącu, roku etc. Polubiła kobietę. Po dłuższej chwili odłożyła poduszkę. Odwzajemniła uśmiech kobiety. Wstała powolutko z łóżka. Zatoczyła wokół siebie kilka obrotów. Chwyciła poliki Evci i pociągnęła je kilka razy tak jak to bardzo często robi niejedna ciotka. W geście pocieszenia, pochwały, a może tego, że blondynka wyraźnie urosła w jej oczach przez ten krótki okres, w którym się poznały.
Może to była tylko chwila przez którą Anabelcia musiała się przełamać by... By.. By co? By stać się dorosłą? Nie. By polubić kogoś? nie do tego już dawno dorosła. Nigdy nie mogła się jednak komuś oddać, czy to przez przytulenie, pocałunek, ale także przez różne inne formy. Nic nigdy nie próbowała. Może to tempo ją po prostu zmiażdżyło?
- Jasne, że tak - powiedziała bez namysłu, a swoimi rączkami oparła się o nogi Eveline.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Wto Gru 10, 2013 3:29 pm

Obserwowała pannę Anabell kątem oka, gdy ta wstała z łóżka. Nie zareagowała zbytnio na ciąganie za poliki, jedynie wywróciła rozbawiona ślepiami i wydała z siebie mrukliwy śmiech. Nie poruszyła się jednak, po tym dalej patrząc spod przymrużonych powiek na niską panienkę. Dopiero po odpowiedzi dziewczyny, Evcia postanowiła podnieść się do pozycji siedzącej. Spojrzała towarzyszce w oczy z nieco poważnym wyrazem twarzy, unosząc jedno brew. Prawą łapką ujęła jej dłoń leżącą na kolanie Eveline.
- Naprawdę? - zapytała powoli - Odniosłam wrażenie, że trochę się przestraszyłaś zaistniałej sytuacji... - walnęła prosto z mostu. Nie chciała po prostu, by to wisiało w powietrzu przez cały czas. Nie puszczając dłoni dziewczyny, opuszkami palców drugiej łapki pogładziła policzek Analci. Chciała tak dodać jej odwagi i pewności, że nie zrobi nic, co sprawiłoby jej jakikolwiek ból. Czy to fizyczny, czy nawet psychiczny.
- Urocza jesteś, wiesz? - mruknęła po dłuższej chwili, delikatnie się doń uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Wto Gru 10, 2013 4:31 pm

W sumie nie wiedziała czemu, akurat tak się zachowała. Przy dziewczynie czuła się tak swobodnie, jakby kogoś na tym świecie obchodził jej los.  Dziewczyna cały czas przy Eveline wydawała się jakby miała rumieńce. Czerwone plamy pokryły jej poliki, a serduszko powoli przyśpieszało tempa. Dziwiła ją taki marny brak reakcji ze strony blondynki. W sumie może zawsze była troszkę chłodniejsza? Albo.. Nie wiedziała jak na te wygibasy ma zareagować. O dziwo, czuła się przy niej bezpieczna. Nikt nie otoczył ją taką ochroną, a bynajmniej pewnością bezpieczeństwa.
- Yhym, naprawdę - odpowiedziała, uśmiechając się - Lekko byłam zakłopotana tą najnowszą osóbką, której już nie ma.. Czułam się przy niej dziwnie tak jak trochę na początku.... - powiedziała cichutko, odwracając swój wzrok. Wstydziła się trochę swojej reakcji. Zresztą, kto by się nie bał mówiąc takie słowa?  Wszyscy prócz Anabelci. Nigdy specjalnie nie zbliżała się do nikogo, dlatego to dla niej było dosyć obce.
- Co! Nie, nie jestem! Wręcz odwrotnie wyglądam jak jakiś niedorozwój umysłowy jak jestem taka mała, a to wszystko jest strasznie uciążliwe, zwłaszcza jak uczniowie są ode mnie więksi o jakieś pół metra... A do tego nazywają mnie wredna, starą jędzą - powiedziała oburzona dziewczyna, unosząc łapki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Wto Gru 17, 2013 5:10 pm

Zaśmiała się cicho na słowa dziewczyny. No no, to chyba tylko Evcia siała terror wśród uczniaków tej cudnej placówki, a reszta personalu i nauczycieli nie potrafiła sobie z nimi poradzić. Jest się z czego cieszyć...? Blondyna pochyliwszy się nad rozmówczynią, delikatnie musnęła wargami jej policzek, lekko ją przy tym obejmując ręką w pasie.
- Z tą starą jędzą mogli sobie odpuścić... - zażartowała cicho, mrużąc ślepia i uśmiechając się zadziornie. Doprawdy, Evcia miała cholernie wielką słabość do tej niskiej istotki. Ba, uwielbiała niższe od siebie dziewczęta, które mogła przytulić do serduszka i być dla nich oparciem, jak i ochroniarzem. A Anabell z tym swoim mocnym charakterkiem jeszcze bardziej spodobała się Blackheart. Kto wie, a nuż coś z tego wyjdzie...
- Jesteś urocza i słodziutka - zamruczała, przybliżywszy usta do uszka dziewczyny. Uśmiechając się chytrze, przejechała delikatnie czubkiem języczka po płatku ucha Anabell. Co jak co, ale przed drobnymi pieszczotami trudno się było Eveline powstrzymać. Lubiła dominować w takich sytuacjach, ale tylko dlatego, że mogła wtedy sprawić drugiej osóbce wiele przyjemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Sro Gru 18, 2013 2:35 pm


Siała, właściwie po kilkunastu zagrożeniach uczniowie zaczęli zwracać się do dziewczyny z dużo większym szacunkiem niż wcześniej, więc terror naprawdę siała. Co prawda, nie każdy nauczyciel lubi taki terror, ale naprawdę zasiadka w jednej klasie jest dosyć stresującym przeżyciem, ale nie teraz powinniśmy o tym pisać~
- Oj, czy ja wiem, czy nie przesadzili, ja bym się nawet z nimi zgodziła, chociaż może nie ze starą - uśmiechnęła się strasznie gdy Evcia zaczęła mówić. Chociaż ktoś nie twierdził że ta małą, kochaniutka blondyneczka nie jest żadną tam jędzą, tylko słodziasnym stworzeniem. Właściwie strasznie polubiła bibliotekarkę w takim krótkim okresie czasu.
- N-nie prawda - i znów tym razem sama nie wie czemu zaprzeczyła. Chciała powiedzieć dziękuję, czy coś w tym stylu, ale po prostu nie umiała z siebie wykrzesać nic innego prócz tego słowa.
Kiedy Evcia przejeżdżała dziewczyna dygnęła. No cóż, spodobało jej się to o dziwo.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Pią Gru 20, 2013 7:21 pm

No i jak tu biedna Evcia ma hamować swoje zboczone żądze, kiedy od drugiej strony nie słyszy żadnego sprzeciwu? Coś takiego dziewczyna bierze po prostu za zgodę na dalsze pieszczoty i po prostu jedzie dalej! Doprawdy, jak być normalną w dzisiejszych czasach, jeśli nikt Cię nie karze za złe zachowanie, no! Tak, to cały świat jest winien tego, że Eveline jest zboczona do szpiku kości, tak!
To jak już sobie pokrzyczeliśmy w świat, wróćmy do zaistniałej sytuacji. Eve, spostrzegłszy uprzednio że się dziewczęciu te drobne pieszczoty podobają, postanowiła brnąć dalej, ciekawa tego jak się to wszystko skończy. Oderwała usta od uszka Anabell i zaraz przytknęła je delikatnie do jej policzka. Przejechała nimi w dół, wzdłuż kości policzkowej i znalazła się niebezpieczne blisko ust dziewczyny. Uśmiechnęła się, nie odrywając warg od skóry kobietki i nie czekając na jej zgodę, złożyła na ustach Anal delikatny czuły pocałunek. Evcia nie zamknęła oczu, uważnie przyglądając się reakcji towarzyszki. W końcu odkleiła się od niej, by wyprostować się na swoim miejscu i spojrzeć na dziewczynę z figlarnymi błyskami w oczach.
- Naprawdę jesteś słodka. Zwłaszcza Twoje usta - stwierdziła śmiało, szczerząc ząbki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Pon Gru 23, 2013 8:31 pm

Właściwie dziewczyna nie sądziła, że kiedykolwiek przy Evci, czy kimkolwiek innym poczuje się tak dobrze i tak miło. Nawet nie chciała wiedzieć, co dziewczyna jeszcze dla niej zgotuje. Kłóciły się w dziewczynie głowie dwa światy. Jeden jeszcze kazał jej przestać, a drugi wręcz przeciwnie.
Dziewczyna nie rozumiała tego, co w tej chwili działo się z nią jej ciałem, ani tego w jak dziwny sposób zawładnęła ją oto ta bibliotekarka. Po całym ciele przeszły dziwne ciarki, które nie były spowodowane zimnem, co wyraźnie zaskoczyło Analcię.
Anabell nie chciała być taką ciapę. Sama nie wiedziała czemu jak po co, ale musnęła swoimi ustami szyję dziewczyny. Szybko się jednak oderwała, bo czuła, że coś się zaczyna dziać grubszego.
Blondynka odwzajemniła pocałunek swojej ukochanej towarzyszki. Sama zamknęła oczy. Odpłynęła na chwilę gdzieś myślami. Czuła się naprawdę wspaniale, bo nie była tutaj sama i miała kogoś przy sobie.
- Twoje tez są słodziutkie..

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Sro Sty 01, 2014 1:58 pm

Zamruczała cichutko pod wpływem miękkich warg Anabell na swojej szyi. Bądź co bądź, zaskoczył Eve ten miluchny gest ze strony ślicznego dziewczęcia. Coś zaczynało być między nimi i to wcale nie było same, suche pragnienie bliskości tej drugiej. Nawet sama Evcia poczuła ciepełko w serduszku, jak tylko dłużej spoglądała na towarzyszkę. Tak się chyba nie powinno dziać... A zresztą. Jeśli do tej małej zabawy dojdą uczucia, to czemu by nie? Eve niezbyt często przeżywa miłośne uniesienia, dajmy w końcu sobie trochę luzu, a nuż wyjdzie z tego naprawdę coś wspaniałego?
Uśmiechnąwszy się lekko diabolicznie, ni stąd ni zowąd objęła leciutko Anabell w pasie i przyciągnęła ją do siebie, sadzając sobie dziewczynę okrakiem na kolanach. Przysunęła buźkę do policzka dziewczęcia i musnęła go delikatnie ustami.
- Pragnę Cię... - zamruczała cichutko, szczerząc po tym radośnie swoje białe ząbki. Nie potrafiła już trzymać łap przy sobie, to też przejechała dłońmi po biodrach dziewczęcia, kierując się w górę po jej bokach i wylądowała tak na jej pleckach. Oparłszy się czołem o czółko Analci, uśmiechnęła się doń delikatnie, spoglądając na towarzyszkę spod przymrużonych powiek. Jedna z dłoni Eve zjechała z pleców niskiej kobietki i wylądowała, o zgrozo, na jej pośladku. Blondyna pomasowała go delikatnie, obserwując reakcję Anabell. Z jednej strony nie chciała zbytnio przyspieszać, by nie przestraszyć dziewczyny, z drugiej jednak żądze bibliotekarki dawała o sobie znać coraz bardziej. Pocałowała Analcię w usteczka, czule i namiętnie, ów pocałunek kończąc za chwilę na lekkim ugryzieniu dolnej wargi dziewczęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Wto Sty 07, 2014 5:03 pm

Cudownie uniesienia miłosne... Fajnie to brzmiało, ale niekoniecznie było możliwe do zrealizowania. Zawsze fajnie było słuchać o takich sprawach jak się było małym. Siedziało się przy takim kominku i dowiadywało jak akurat poznali się rodzice, czy dziadkowie. Jeżeli Evcia i Analcia miałby być też dziadkami to te opowieści naprawdę mogłyby być skomplikowane.
Luz, luzem ale Analcia mimo wszystko nie chciała, żeby to było tylko na raz. Chciała być przy dziewczynie.. Zastanawiała się czemu właściwie w dziewczynie się zakochała, a nie w jakimś chłopaku? Chłopcy może oferowali to samo, co Eva, ale to nie jest to samo?
Zresztą, kto wie... Nikt nie zna swojego prawdziwego losu, który gotuje nam Bóg.
Przysunięcie.. Było istnie tygrysie! Analcia jeszcze naprawdę się tego nie spodziewała. Westchnęła cichutko. Znów lekki burak się z niej zrobił, ale tylko taki leciutki.
Trochę się znowu speszyła, gdy usłyszała dziewczynę. Chciała schować się pod ziemię, ale jakoś się tak nie dało przy Evelinie. Z początku wszystko podobało się Anabelci. W końcu jednak jej twarzyczka zjechała trochę niżej. No była trochę zaskoczona, speszona, a nie chciała tak się pokazywać swojej towarzyszce.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Sob Sty 11, 2014 9:29 pm

Uśmiechnęła się delikatnie, widząc jak Anabell reaguje na zadawane jej pieszczoty. Cóż, było tak jak się tego Eve spodziewała - dziewczyna speszyła się, jak to ona. Jednak Eveline się to o dziwo spodobało. Uznała bowiem, że taka jest, ta nasza kochana Anabellcia i dlatego właśnie dzięki temu była urocza. Ot, swoisty charakterek i słodziutkie zachowanie w zawstydzających sytuacjach ujęło serduszko Evci.
Dłonią, którą masowała plecki dziewczyny, po chwili pogładziła jej policzek. Druga łapę dalej trzymała na jej pośladku, lekko go pieszcząc paluszkami. Ująwszy buźkę Analci, mogła unieść nieco jej główkę, by ta spojrzała blondynie w oczy. Eveline uśmiechnęła się doń, szczerząc głupkowato ząbki. Naprawdę dziwnie się tu czuła, jak nie ona... Jakby normalnie mogła ukochać dziś cały świat! Ale przejdźmy do rzeczy. Eve bez słowa pocałowała dziewczynę w usta. Ów pocałunek był delikatny, lekkie muśnięcie warg, acz panna Blackheart włożyła w niego swoje nowo odkryte uczucie, dając tym samym Analci do myślenia. Zaraz po tym ni stąd ni zowąd przesunęła ciepłymi wargami po policzku dziewczyny i zjechała w dół, na jej szyję. Złożyła na skórze towarzyszki parę drobnych pocałunków i zaczęła zjeżdżać jeszcze niżej. Tymczasem dłoń, którą unosiła głowę Anabellci, również powędrowała w dół, po drodze bezczelnie smyrając lekko pierś dziewczyny i muskając lekko jej podbrzusze. W końcu dotarłszy na jej udo, zaczęła je lekko masować po wewnętrznej stronie, niebezpieczne blisko jej kobiecości. Druga łapka Eve dalej pieściła tyłeczek Analci... No, zaczynała się bibliotekarka rozkręcać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Pią Sty 17, 2014 8:34 pm

Rumieńce z jej twarzy zaczynały powoli znikać. Dziewczyna powoli zaczyna się odprężać, a wszystko to co robiła jej koleżanka z pracy zaczynało jej sprawiać niemałą przyjemność.
Cicho mruknęła na pieszczoty Eveline. Czuła się dziwnie jak nigdy wcześniej. Myślała po prostu, że zaraz odfrunie gdzieś ze szczęścia. Anabellcia odwzajemniła pocałunek swojej towarzyszki. To było coś dziwnego. Myślała, że coś takiego się nigdy nie zdarza jest wyjątkowe, ba dla niej nieosiągalne. Tak sądziła zawsze, że jest aseksualna. Dlatego dla niej teraz to wszystko było niepojęte.
Jak tylko Evcia zjeżdżała coraz niżej Anabell dostała ciarek. To było takie przyjemne uczucie, którego nie da się opisać zwykłymi słowami. Tysiąc słów by tego nie opisało.
Cicho zajęczała. Kolejne ciarki. Tym razem koło uda. Profesor Mirdord aż zamknęła swoje oczka. Odpłynęła raz teraz.. Czuła się tak dobrze, niech to uczucie nigdy od niej nie odejdzie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Czw Sty 23, 2014 7:46 pm

Eve nie miała pojęcia, że Anabellcia może okazać się zupełnie inną osobą w takiej sytuacji, niż jest na co dzień. To znaczy... Dziewczyna zachowywała się zupełnie inaczej, niż to robiła wobec swoich uczniów. Tak, ci mieli profesorkę za wredną jędzę, ale gdyby ją teraz zobaczyli, na pewno zmieniliby zdanie. Lecz ten widok zarezerwowany był tylko dla Eveline... Przynajmniej taką miała blondyna nadzieję. A owa skryta natura Anabell była niezwykle urocza i pociągająca. Co jeszcze Eve przyjdzie dziś odkryć?
Eve zaczynała z wolna odpływać, jakby wpadając w jakiś dziwny trans. Była cały czas przytomna i świadoma tego, co robiła, acz gdyby teraz ktoś z osób trzecich chciał im przeszkodzić, dziewczyna najpewniej by to zignorowała. No, nikt nie miał prawa jej przeszkadzać. Kontynuując pieszczoty, blondyna przeniosła dłoń z pośladków Anabell na jej drobne piersi i zaczęła je lekko masować. Po tym stwierdziła, że nie chce się jej już dłużej siedzieć, więc położyła się na pościeli, ciągnąc za sobą panią profesor. Tym samym Anabell znalazła się "na górze". Ale to nie wszystko! Eve w końcu bardziej zdecydowanie postanowiła to rozegrać, jako że ciche jęki Analci dodały jej odwagi. W pozycji leżącej już bezpośrednio zaczęła pieścić paluszkami po intymności Anabell, pamiętając jednak by nie robić tego zbyt nachalnie. Przecież trzeba się jeszcze pozbyć ubrań, nie? Wtedy doznania będą o wiele lepsze. Przyciągnęła dziewczynę do siebie, by wargami ponownie przesunąć po jej szyjce i podjechać ciut wyżej, coby ząbkami delikatnie skrobnąć płatek jej ucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Sro Lut 05, 2014 8:47 pm

W porównaniu do Eve, Anabell dobrze wiedziała jak jej towarzyska w danej chwili będzie się zachowywać. Domyślała się, że w takiej sytuacji Eveline zachowuje się właśnie tak. Wcześniej, o tym nie myślała, ale jak tylko zaczęło się dziać coś dziwnego z ciałem Analci już o tym wiedziała, co się kroi.
Jedno zastanawiało blondynkę ile to osób widziało taką jej partnerkę. Dwie, dziesięć, a może sześćdziesiąt dziewięć? Wydawało jej się to takie nijakie. Sama nie wiedziała jak się z tym czuć, ale to nie było teraz ważne. Cieszyła się, że to właśnie z Blackheart zaczyna się to, co widać na załączonym obrazku.
Anabelcia coraz bardziej odpływała. Zamknęła oczy, bo czuła coś, naprawdę wspaniałego, coś czego jeszcze nie doświadczyła. Gdyby wszedł ktoś trzeci na pewno spotkałby się z bardzo groźnymi ranami na jego ciele. W końcu i Eveline przeniosła swoje pieszczoty, co chwilowo spotkało się z rozgoryczeniem małej istoty. Chwilę pomrukiwała, ale zaraz zmiana pozycji!
Znajdowała się na dole. Było wygodniej, ale sama nie wiedziała, co w tej chwili powinna zrobić. W pewnym momencie Anacia odezwała się troszkę głośnej niż chwilkę wcześniej. Widać, że zabawa się dopiero rozkręcała, a sama pani profesor nie wiedziała póki co ma zrobić.
Znów wargi Eveline sunęły po jej szyi. Mirdord, aż dostała gęsiej skórki,a gdy ją Evcia ugryzła w płatek uszka delikatnie się ruszyła mimowolnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Eve
Klasa Trzecia
avatar

Capricorn Liczba postów : 86
Join date : 23/10/2013
Age : 23

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Czw Lut 20, 2014 8:10 pm

No cóż, prawdą było, a nawet najpewniejszym faktem, iż Eveline nie robiła tego po raz pierwszy. Ba, nawet nie po raz dziesiąty! Ileż to już duszyczek przewinęło się przez jej zwinne paluszki... Mrr, dużo by liczyć. Jednakże tym razem chyba obie panny czuły, że było jakoś inaczej, bardziej... magicznie? Eve zachowywała się nie tak jak zwykle - nie zaczynała swojej uczty od wisienki na torcie, a próbowała na razie kremu z wierzchu. Genialne porównanie, nie ma co!
Pomrukiwała pod nosem zadowolona z reakcji pani profesor. Pragnęła dać jej tyle pieszczot, ile tylko będzie chciała, a nawet i więcej, bo czemu nie! Zdecydowanie było inaczej. Evcia miała ochotę wręcz przymilać się do tej drobnej osóbki non stop, bez ani chwili wytchnienia! Wyszczerzyła ząbki, dalej pieszcząc jej intymność, aż w końcu drugą ręką objęła ja lekko w pasie i obróciła się z Anabellcią tak, że teraz to pani profesor znajdowała się na dole. Przywarła wargami do jej szyi znów, by zaraz po tym pieścić jej skórę niżej, na wysokości obojczyków. Eve nie mogła już jednak wytrzymać, jej wola przegrywała walkę z pożądaniem i niedługo po tym najprościej w świecie ściągnęła z Analci ubrania, pozostawiając ja w samej bieliźnie. Tym samym zaczęła pieścić języczkiem nieco odsłonięte drobne piersi dziewczyny. Jedną dłonią powróciła z powrotem na jej intymność, drażniąc ją paluszkami przez cienki materiał majtek. Druga ręką wślizgnęła się pod plecki Anabell, rozpinając stanik. Uśmiechnęła się pod nosem diabolicznie, nie przestając pieścić piersi drobnej psorki i jej kobiecości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anabell Anne Mirdord
Nauczycielka Zielarstwa i Chemii
avatar

Liczba postów : 96
Join date : 21/10/2013

PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   Wto Lut 25, 2014 6:40 pm

Dziewczyna doskonale to wiedziała, że jej towarzyszka w odróżnieniu od niej robi to już setny raz. Widać to było z każdego ruchu. Pewnego, który jej partnerce dawał sto procent przyjemności.
Troszkę inaczej w przypadku Anabelci to trochę mało powiedziane, bowiem czuła się jak w niebie, albo w kąpieli po obozie harcerskim Oba doznania są naprawdę niebiańskie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Anabell   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Anabell
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pokój przesłuchań
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Pokój medyczny
» Pokój gościnny
» Czarny pokój

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Drugie piętro :: Dormitorium Nauczycieli-
Skocz do: