IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stary taras

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Florence Frederica Floyd
Psycholog
avatar

Pisces Liczba postów : 114
Join date : 17/10/2013
Age : 21
Skąd : Zielona Góra <3

PisanieTemat: Stary taras   Pon Paź 21, 2013 8:06 pm

First topic message reminder :

Wspaniałe miejsce niedostępne dla uczniów, gdyż istnieje ryzyko, że cała  konstrukcja może w każdej chwili runąć. Wystarczy rzucić na niego okiem, aby to stwierdzić - chociaż wygląda na solidny, nietrudno zauważyć pęknięcia i lekko kruszące się w pewnych miejscach fragmenty balustrady. Z tarasu rozciąga się piękny, rozległy widok na tereny szkoły, zaś podziwiająca je osoba może usiąść na marmurowej ławeczce tuż przy ścianie wieży.

Florencja z zapałem pchnęła klapę w suficie, chcąc się dostać na taras - jedno z jej ulubionych miejsc w tej szkole. Oczywiście, ta stara zbitka drewna miała jak zwykle humorki i nie chciała się ruszyć, eh. Tyle razy co czerwonowłosa tu przychodziła, klapa zawsze zachowywała się inaczej - a to otwierała z takim zapałem, jakby chciała kobietę pociągnąć ze sobą w górę, a to zacinała w połowie, albo tak jak teraz - w ogóle nie chciała się ruszyć. Floyd naparła na nią z całych sił, robiąc się czerwona na twarzy - a trzeba wspomnieć, że już wcześniej była czerwona, ponieważ ona biedna i głupia zapomniała klucza do tej klapy ( yep, klapa była na klucz ) i musiała lecieć przez całą szkołę do pokoju nauczycieli, a potem się wracać. Inteligencja godna przysłowiowej blondynki.
Niespodziewanie ta wredna, drewniana klapa się ruszyła, a Flo prawie zaryła w nią nosem. Obdarzyła "diabelskie wrota" najokropniejszym spojrzeniem, jakie miała w swoim zestawie i wspięła się na górę, by w końcu móc sobie usiąść, wyjąć książkę, kawkę, ciastko i relaksować się przy pięknych widokach. Ale najpierw trzeba rozłożyć kocyk, o! Sięgnęła do przewieszonej przez ramię torby i wyciągnęła fioletowy koc, rozkładając go równiutko przy ścianie, by móc się o nią oprzeć plecami. Będzie relaks, oj będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość
Bellandy
Klasa Szósta
avatar

Aries Liczba postów : 12
Join date : 07/05/2014
Age : 22
Skąd : Wa-wa

PisanieTemat: Re: Stary taras   Czw Maj 08, 2014 4:27 pm

-Czyli rozumiem...wchodzimy na dach, okej, nie ma sprawy - Bell uśmiechnęła się, poprawiła wskazującym palcem prawej dłoni okulary na nosie i zwróciła twarz ku zewnętrznej ścianie wieży.

Na każdym centymetrze grubych murów było widać, że budowla jest wiekowa. W niektórych miejscach pokryta była charakterystycznym mchem. Prawie wszędzie widać było wyszczerbione miejsca. Idealne do wspinaczki.

Bel nie zastanawiała się długo. Podeszła do ściany, ułożyła dłonie w wygodnych wyszczerbieniach i zaczęła się wspinać. Do szczytu dachu nie było daleko. Po jakiś 3 minutach dziewczyna wgramoliła się na szczyt.

Widoki z tej wysokości były jeszcze wspanialsze. Słońce już schowało się za Alpami. Wiatr lekko musnął jej twarz, delikatnie rozwiewając jej luźne warkocze. Niesforne kosmyki schowała za lewe ucho i zaczęła szukać wspomnianego przez Veto Pudełeczka - Zjawy. Długo rozglądać się nie musiała.

Z racji ciężko dostępnego miejsca, było to pewne, że ktoś wrzucił pudełko na dach za pomocą magii. Niewielkie, z wyglądu drewniane pudełko w kształcie sześcianu leżało przeciwległym brzegu dachu. Całe było pokryte inskrypcjami, Bel domyśliła się że są to jakieś runy.

-No...to czekam - mruknęła do siebie. Wyciągnęła ręce lekko przed siebie. Rozchyliła palce dłoni - pomiędzy nimi zaczęły skakać łuki elektryczne, jeden po drugim, z początku powoli. Nie ma co się wypalać zanim jeszcze zjawa się ukaże. Chmury w pobliżu wieży, do których z tej wysokości zdawało się całkiem niedaleko, zaczęły przybierać ciemnoszary kolor i zaczęły skupiać się w gęste obłoki. Bel wyszczerzyła się w uśmiechu. Teraz wystarczyło chwilę poczekać. Według Veto zjawa rozrabiała po zachodzie Słońca, więc Bel spodziewała się, że ukaże się lada chwila.

_________________


It's not as easy as it seems to be.


Ostatnio zmieniony przez Bellandy dnia Czw Maj 08, 2014 10:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Stary taras   Czw Maj 08, 2014 4:44 pm

Słońce zaszło. Veto mimowolnie zerknął w górę, aby zobaczyć jak idzie Belli (zignorował wszelakie wdzięki). Prawdopodobnie biała, pazurzasta zjawa wyskoczy centralnie na nią. Oczekiwał, że istota powinna paść po pierwszych, nawet małych obrażeniach.
-Jak rozwalisz to coś, to rzuć mi tę kostkę!- zawołał- A w razie problemów skacz poza teren wieży, poza balustradę!- ta rada wydawała się trochę absurdalna, ale Hyde wiedział co mówi. Prędzej złapie ją spadającą gdzieś poza zamek, a w dodatku spadnięcie na wieże może spowodować jej zawalenie się. Na wszelki wypadek wstał i czekał w trybie gotowości.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bellandy
Klasa Szósta
avatar

Aries Liczba postów : 12
Join date : 07/05/2014
Age : 22
Skąd : Wa-wa

PisanieTemat: Re: Stary taras   Czw Maj 08, 2014 5:04 pm

-Okej! - odkrzyknęła Bel, wciąż będąc w trybie gotowości do ataku. Nie musiała czekać długo.

Z kostki zaczął wydobywać się biały dym. Po chwili uformował się na kształt człowieczej sylwetki. Zjawa miała na sobie luźną sukienkę, u dołu bardzo postrzępioną, a na głowie ogromny kaptur. Nie było widać spod niego twarzy upiora, oprócz pary świecących, żółtych oczu, które wyglądały dość strasznie. Zjawa od razu dostrzegła dziewczynę. Wydała z siebie okropny pisk. Można było w nim wyczuć mnóstwo złości. Bel aż zadzwoniło w uszach, jednak nie okazała tego po sobie - uśmiechnęła się przez zaciśnięte mocno zęby, by zignorować ból uszu.

Zjawa wciąż piszcząc ruszyła w stronę dziewczyny. Wyciągnęła przed siebie rękę, dopiero teraz Bel dostrzegła długie, ostre pazury. Wyglądały jak sztylety wystające z rękawa sukni upiora.

-Chyba sobie żartujesz! - krzyknęła drwiąco Bel.

W tym momencie chmury nad wierzą stały się prawie czarne. Kiedy duch był tuż przy twarzy Bel, prosto w niego uderzył potężny piorun, przecinając niebo na wskroś. Głośny grzmot rozległ się wśród gór. Intensywność błysku zaskoczyła samą Bel, ta jednak tylko pogratulowała sobie w myślach. Od pewnego czasu nie miała okazji do używania swojej mocy.

Tuż po uderzeniu zjawa rozpłynęła się w powietrzu. Bel opuściła ręce. Chmury nad wierzą znowu się rozeszły, po czarnych obłokach nie było ani śladu.

Dziewczyna podeszła ostrożnie na koniec dachu, schyliła się i ujęła w dłonie kostkę. Była faktycznie zrobiona z drewna i pokryta wyrytymi na niej znakami nieznanego dziewczynie pochodzenia. Chwilę ją oglądała po czym z uśmiechem rzuciła kostkę w stronę Veto.

-Czy jest coś jeszcze, w czym mogłabym ci pomóc? - zapytała zadziornie Bel i zaśmiała się cicho - w końcu się tu coś dzieje - powiedziała już poważniej i zaczęła powoli i ostrożnie schodzić z dachu na taras.

_________________


It's not as easy as it seems to be.


Ostatnio zmieniony przez Bellandy dnia Czw Maj 08, 2014 10:49 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Stary taras   Czw Maj 08, 2014 6:39 pm

Kostka złapana w rękawicę natychmiast została spopielona. Poczekał, aż dziewczyna zejdzie, po czym zwrócił się do niej z lekkim ukłonem.
-Dziękuję za pomoc- co prawda zawsze mówił swoim mrocznym, chrapliwym głosem, jednak teraz musiał się wydawać taki zły- Może jest coś, co chcesz w zamian?
Ostatnio zaproponował to innej osobie, jednak tamta po prostu uciekła. Przez dziwne przysposobienie Veto, gdy zaczyna być miły ludzie zaczynają wyczuwać złe intencje. A bardzo chętnie się odwdzięczy, jeśli jest w stanie. Jakoś nigdy nie myślał, czego uczeń może sobie od niego życzyć. Oczywiście poza brakiem czepialstwa, czy brakiem konsekwencji co nie miałoby prawa bytu. Po chwili się zreflektował i z wnętrza płaszcza wyciągnął długaśną tabliczkę czekolady i wręczył Belli.
-Hmm?- zagadnął, po czym dodał- Nadal jestem Ci coś winien, więc możesz o coś prosić.
Zagłębiając się w szczegóły słodycza, była to trójkolorowa, piętrowa czekolada o długości prawie pół metra oraz grubości dobrych 10 cm. Niestety nie posiadała żadnych bakalii, nigdy nie wiadomo, czy ktoś nie ma jakiegoś uczulenia na orzechy (tak, tą czekoladę trzymał dla kogoś kto mu na prawdę pomoże (Swoją drogą, to że ją trzymał, nie znaczy, że jest przeterminowana xD)).

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bellandy
Klasa Szósta
avatar

Aries Liczba postów : 12
Join date : 07/05/2014
Age : 22
Skąd : Wa-wa

PisanieTemat: Re: Stary taras   Czw Maj 08, 2014 7:08 pm

-Ależ nie ma za co - Bel uśmiechnęła się do Veto. W końcu mogła się troszeczkę wyszaleć. Odgarnęła kolejny niesforny kosmyk włosów sprzed oczu.

Zaciekawiło ją, co Veto zamierza wyciągnąć spod płaszcza. Jednak tego co faktycznie wyjął się nie spodziewała.
Ogromna tabliczka kolorowej czekolady. Naprawdę ogromna. I kolorowa! Na sam jej widok Bel poleciała ślinka. Nie dała jednak tego po sobie poznać, nie licząc błysku w oku zza okularów.

-Dziękuję - powiedziała odłamując kawałek czekolady. Nie chciała być zachłanna, dlatego wzięła dość mały, w stosunku do całej tabliczki. W rzeczywistości był prawie jak połowa zwykłej czekolady.

Bel ugryzła kawałek. Była przepyszna. I całe szczęście bez żadnych rodzynek. (i chwała Ci za to, bo czekolady bakaliowe sa do bani xD)

-Cóż...czy ja wiem... - zastanawiała się głośno dziewczyna gryząc powoli czekoladę. Czego mogłaby żądać w zamian od Veto? Co mógłby dać jej Strażnik Szkoły? Bel zamyśliła się. Owszem, najprostszą rzeczą byłoby zażyczyć sobie, by nigdy nie zwracał jej uwagi ani o nic nie czepiał,. Pomyślała jednak że to trochę przesada i nie wypada jej prosić o coś takiego.
Nagle wpadła na pewien pomysł. Cóż, to też poniekąd było wiele, ale...może warto chociaż spróbować?

-W takim razie chciałabym móc tu czasem przychodzić. Sama. Lubię wysokie miejsca, takie jak to. Poza tym tu jest tak pięknie...i cicho. Można sobie czasem odpocząć. Wiem, to całkiem sporo, to w końcu zakazane miejsce... - urwała i zerknęła na Veto trochę zmieszana i zarumieniona. Chyba jednak prosiła o zbyt wiele.

_________________


It's not as easy as it seems to be.


Ostatnio zmieniony przez Bellandy dnia Czw Maj 08, 2014 10:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Stary taras   Czw Maj 08, 2014 7:24 pm

Veto kiwnął głową mając na twarzy lekki uśmiech. Zeskoczył przez klapkę i poczekał, aż Bella również zejdzie. Wyciągnął z kieszeni kłódkę, oraz kępę kilkunastu identycznych kluczy. Jednym z nich zamknął klapkę, po czym odpiął go i wręczył dziewczynie.
-Reszta kluczy powędruje do personelu- wytłumaczył- W razie czego, jakby ktoś Cię przyłapał, powiedz że jesteś tam na moje zlecenie i masz czegoś pilnować- zamyślił się- Najlepiej jak powiesz, że nawet Ci nie powiedziałem czego masz pilnować- zamilknął, po czym dodał krótko- I zawsze możesz powiedzieć, że jestem głupi.
I tak oto kolejna partia zadań dobiegła końca. Wyciągnął notes i zapisał tam kilka ważnych informacji oraz odhaczył dzisiejsze zadania. Trzeba będzie się udać gdzieś odpocząć. Popatrzył na Bellę, aby się jeszcze upewnić czy taki układ z wieżą jest ok.
-I ostrożnie na wieży, jakby co.

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bellandy
Klasa Szósta
avatar

Aries Liczba postów : 12
Join date : 07/05/2014
Age : 22
Skąd : Wa-wa

PisanieTemat: Re: Stary taras   Czw Maj 08, 2014 7:42 pm

-Haha, dobrze, dziękuję. I spokojnie, nie zamierzam nikomu mówić że jesteś głupi - Bel zaśmiała się serdecznie. Oczy jej rozbłysły. Jak widać w ocenianiu osób pozory często mylą.

Kluczyk był bardzo niepozorny. Mały, najzwyklejszy klucz od kłódki. Bel domyślała się jednak, że nie mógł być tak do końca zwyczajny. Gdyby tara był zamknięty na zwykłą kłódkę zwykłym kluczem, prawie każdy użytkownik magii mógłby tam wchodzić.

Dziewczyna rozwiązała cienki rzemyk na szyi i do swojego ulubionego klucza dołączyła nowy. Większy klucz prawie całkowicie go zakrywał.

-Jeszcze raz dziękuję - powiedziała patrząc Veto prosto w oczy. Była ciekawa, czy często uczniowie za coś mu dziękowali.

-Chyba powinnam już iść...tak mi się zdaje. W końcu uczniowie w ogóle nie powinni tu wchodzić - powiedziała drwiąco, ale z uśmiechem i udała się schodami w dół wieży. Schodząc jeszcze raz spojrzała na Veto w podziękowaniu za klucz. Posłała mu szybkie spojrzenie i zeszła na dół.
[z/t]

_________________


It's not as easy as it seems to be.


Ostatnio zmieniony przez Bellandy dnia Czw Maj 08, 2014 10:41 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Guardian
Strażnik Szkoły
avatar

Liczba postów : 145
Join date : 24/02/2014

PisanieTemat: Re: Stary taras   Czw Maj 08, 2014 7:55 pm

Odprowadził wzrokiem dziewczynę. Naprawdę, rzadko się zdarzało, aby uczniowie byli tacy mili, w dodatku ze wzajemnością. Postanowił jednak zanieść wszystko do swojego pokoju i ruszyć na miasto. Zszedł po schodkach, aby wykonać swój plan.

(z/t)

_________________
Głos i hymn Hyde'a
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
India Noailles
Klasa Druga
avatar

Libra Liczba postów : 200
Join date : 30/12/2013
Age : 19
Skąd : się biorą homosie?

PisanieTemat: Re: Stary taras   Pią Sie 29, 2014 7:38 pm

Lel, nie oszukujmy się. Zimno jest i to jak cholera. Pomijam bardzo, ale to bardzo ważny fakt, że do jasnej cholery, powinno być ciepło. Czemu powinno być ciepło? Bo do, ponownie cholery jasnej, jest lato. Sama w sobie nazwa "lato" przywodzi na myśl słoneczko ogrzewające rozpromienione twarzyczki uczniów, siedzących na szkolnych błoniach. Beztrosko, jak gdyby nigdy nic, jakby zaraz nie mieli wracać do książek i do gnicia w salach lekcyjnych! Życie nie jest takie łatwe! Trzeba cierpieć, bo tak. Czytanie, uczenie się i nudzenie na potęgę to norma. I do tego jeszcze jest zimno. ZIMNO. Może dlatego, że jest już, hm, późny wieczór a może dlatego, że z nią jest coś nie tak i zimno jej przy 25 stopniach na termometrze. Nie jest to żadna choroba, po prostu szybko i gwałtownie na wszystko reaguje! Od małego tak ma. Jak jest ciepło to jej jest gorąco, jak jest chłodno to jej jest zimno. Dziwna, a zarazem jakże nieprzyjemna wada. Nie wyobrażacie sobie jak ciepło musi się ubierać w zimie. Wyglądem wtedy przypomina ludzika Michelin. Ghhr.
Pocierając o siebie lodowate dłonie, zaczęła wspinać się na wieżę. Jak tu przyszła? Normalnie, na nogach, na piechotę. Ma nogi więc czemu miałaby z nich nie skorzystać? A jak muszę czuć się ludzie, którzy tych nóg nie mają? Nie doceniamy tak podstawowych rzeczy, które mimo wszystko są potrzebne do życia! Tak samo jak powietrze. Jak mnie masz powietrza to się dusisz, jak nie masz nóg to nie chodzisz. Lodżik? Lodżik.
Hehehe, żartowniś ze mnie.
Opowiem wam, o, że się umówiła z taką jedną, śliczną panienką. Śliczną, piękną i powabną jak mało która! To nic, że, teoretycznie, nie powinny się ze sobą zadawać. Ale o tylko teoria. Mimo wszystko, trza te pozory zachować i na korytarzu nawet się do siebie odezwać nie mogą! Toż to straszne jest no.
Wracając. Oczywiście włażąc na górę musiała potknąć się ze cztery razy, tak bardzo, ze za drugim razem prawie wybiła sobie zęby. Co za pierdołka. A jakby straciła zęby?! Co by to...dobra, jezu nic.
Będąc już na, hoho, samym szczycie, oparła się o balustradę. Nie na długo, rzecz jasna, bo oczywiście nawet chwilowe wychylenie dłoni spomiędzy ciepłych fałdek wełny skutkowało gwałtownym ochłodzeniem całego ciałka. Yare yare, dajcie mi ognisko.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Åke
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Pierwsza
avatar

Capricorn Liczba postów : 161
Join date : 30/10/2013
Age : 19
Skąd : Gorzów Wlkp. Jakby co wbijać, przyjmę wszystkich. o-o/

PisanieTemat: Re: Stary taras   Sob Sie 30, 2014 12:44 pm

Tak właściwie dziewczyna przez cały dzisiejszy poranek zastanawiała się dlaczego zgodziła się na to spotkanie. Wolałaby sobie zrobić wolne od wszystkiego i leżeć cały dzień w łóżku wcinając przy tym jakieś smakołyki. No ale nie, skądże znowu! Po prostu nie mogła jej odmówić. Dlaczego? "No bo nie i tyle" tak czerwonowłosa sama odpowiadała sobie na to pytanie.
Dziewczyna przeklinała siebie wdrapując się po wielkich schodach na wieżę. Czy nie mogła zaproponować innego miejsca? Jakiegoś osadzonego bliżej ziemi i cieplejszego? Na samą myśl o wietrze, który będzie tam szalał przeszły ją ciarki. Jednak jest jedno ale. Tak właściwie nie mogłyby spotkać się gdzie indziej, w końcu teoretycznie są wrogami. Przecież gdyby ktoś ją zobaczył w towarzystwie niebieskiego, z którym rzecz jasna się nie bije/gryzie/wyzywa, to jej opinia poszłaby na dno! A przynajmniej sama tak uważa.
Jak India i Ooke się poznały? Zupełnie przypadkowo, kiedy czerwonowłosa zmierzała na jakąś lekcję i spotkała ją na korytarzu. Nie wyglądała na kogoś z niebieskich, kłóciła się z kimś, była buntowniczką, zupełnie jak szwedka. To chyba było przeznaczenie, że tam się spotkały.
Ostrożnie stawiała kroki patrząc przy tym pod nogi, wieża jest stara i dość niebezpiecznie jest się po niej poruszać, do tego uczniowie nie mogą tu przebywać. Jednak zasady są po to żeby je łamać, co? Przeklęła siarczyście kiedy potknęła się o nierówny stopień, a chwilę później była już na szycie. Widząc dziewczynę warknęła na nią.
- Nie mogłyśmy się spotkać gdzie indziej, co? - przewróciła oczami i oparła się niepewnie o mur wieży. Byle żeby się to wszystko nie rozpadło, bo dopiero wyjdą z tego kłopoty!

_________________
color=#FFFFCC



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
India Noailles
Klasa Druga
avatar

Libra Liczba postów : 200
Join date : 30/12/2013
Age : 19
Skąd : się biorą homosie?

PisanieTemat: Re: Stary taras   Sob Sie 30, 2014 10:08 pm

Put some lipstick on
Pefume your neck and slip your high heels on!

Jebać zasady. Faktycznie, przyszła się z kimś spotkać. Ba, nie ze zwykłym "kimś". Z osobą...bardzo ważną. Ej, wait, skoro jest taka ważna to czego nie weźmie jej w fajniejsze miejsce? Bo nie może. Tu jest pusto- to się zgadza. Jeśli jest pusto to jest dobrze. Nie mogą się spotykać przy ludziach- co to to nie. Ludzie zawsze oceniają książkę po okładce i zwykłe zaznajomienie się z kimś z czerwonych mogłoby spowodować konflikt a i tak nikt by nie spytał o co dziewczynom chodzi. Może po prostu wymieniają informacje albo prowadzą spokojną konwersacje w której to wymieniają sprzeczne poglądy i argumenty, rozpowiadając się na totalnie randomowy temat.
Wait, nic. Klnąc pod nosem, zaczęła pocierać ramiona. Serio, wróci do pokoju i padnie wyziębiona na łóżka, opatulając się kocem. Kocami. I pijąc herbatkę...
Albo nie wróci do pokoju bo poniesie ją melanż. Melanż z przesłoodkim Ookesiem. Awaww. ALE SPOKOJNIE, ONE NIE PIJĄ, IZI MOI DRODZY. Nie będzie patologi. Znaczy, chyba. Z nią to nigdy nic nie wiadomo.
Dziwny jednak jest fakt, że one ogólnie się przyjaźnią, bo to co jest pomiędzy nimi już można przyjaźnią nazwać. Spotkały się na korytarzu i...bum?
India zawsze uważała, że nie pasuje do tego domu. Jest kłótliwa. Taka inna niż reszta. Czasami miała wrażenie, że jest wadliwym produktem, który zrodził się przypadkiem. Jest niezgodna, bo ma coś, co charakteryzuję każdy z domów i tak osobiście to sama nie wie do którego to powinna należeć. Ale niebiescy raczej nie są dla niej.
Po chwili wyrwała sie z zamyślenia, obserwując delikatną, jasną parę która wydobywała się z jej ust z każdym małym oddechem. To nie było normalne, geez.
Słysząc jej urocze przekleństwa, delikatnie obróciła się w stronę z której szła.
- Oczywiście, że nie. Tu jest romantycznej - zachichotała pod nosem, krzyżując ręce na piersi. Podeszła i oparła się obok niej, zerkając co chwilę.
- Stęskniłam się, wiesz? - może i zabrzmiało to trochę jak sarkazm, ale! Ale serio się trochę nie spotykały, więc czemu by miała nie zatęsknić? Ona przecież też ma uczucia no.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Åke
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Pierwsza
avatar

Capricorn Liczba postów : 161
Join date : 30/10/2013
Age : 19
Skąd : Gorzów Wlkp. Jakby co wbijać, przyjmę wszystkich. o-o/

PisanieTemat: Re: Stary taras   Pon Wrz 01, 2014 2:51 pm

W tym momencie w ogóle pożałowała, że dała się na to namówić. Starała się wyrównać oddech, bo wchodząc na te przeklęte schody zmęczyła się niemiłosiernie. No cóż, tak to jest, jak mało wysportowana osoba zabiera się z motyką na księżyc. Właśnie w tej chwili zastanowiła się, czy jakby zaczęła ćwiczyć to byłaby groźniejsza. Nie ma co ukrywać, niska, czternastoletnia dziewczynka, która uwielbia chodzić w sukienkach jest mało przerażająca, bardziej słodka i kochaniutka. Może czas przerzucić się na moro?
- Romantyczniej? Jeśli tak, to pieprzę taki romantyzm! - zmarszczyła niezadowolona brwi mrucząc jeszcze przez chwilę pod nosem ciche przekleństwa. No tak, niby ją i Indie łączą pozytywne relacje, jednak trudno z diabła zrobić anioła, prawda? To chyba po prostu taki odruch bezwarunkowy, który nakazuje jej wciąż być wredną, tak, żeby nikt nie pomyślał, że przez pobyt w tej szkole zmiękła. Zapewne Edward tak sądzi, widząc jego reakcję trudno uwierzyć, by widział w Ooke kogoś groźnego. Brawo mała szwedko, dałaś dupy po całej linii, z przerażającego tygrysa zmieniłaś się w białego, puszystego koteczka.
- A ja za tobą nie - prychnęła rozbawiona i ziewnęła przeciągle, co mogło przedstawić jej postawę pt "mam wszystko w dupie", jednak tak naprawdę po prostu niezbyt się wyspała. Co prawda żadna nowość, no ale jednak. To co powiedziała było kłamstwem, można się domyślić. Tak naprawdę bardzo lubiła spędzać z nią czas, nawet wtedy gdy siedziały i nie robiły nic konstruktywnego. Nawet największy skurwiel potrzebuje kogoś, komu będzie mogła wszystko powiedzieć, nagadać jak to debile z innych domów panoszą się po korytarzach, bądź ponarzekać na brak czasu żeby pograć na wiolonczeli. W końcu to przynosi jej naprawdę wiele radości, chociaż musi wyglądać też przy tym komicznie, taka mała dziewczynka przy tak dużym instrumencie. No ale cóż, jakoś trzeba sobie radzić!

_________________
color=#FFFFCC



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
India Noailles
Klasa Druga
avatar

Libra Liczba postów : 200
Join date : 30/12/2013
Age : 19
Skąd : się biorą homosie?

PisanieTemat: Re: Stary taras   Pon Wrz 01, 2014 7:22 pm

Zaczynały po mały odmarzać jej paluchy. Chuchała na te dłonie, chowała je w rękawy, ale to przecież nic nie da. Była już cała zimna, ale palce najgorzej to znosiły. Nie wie czy to kwestia tego, że są samymi koniuszkami jej ciałka czy może dlatego, że ma problemy z krążeniem i zawsze już tak będzie. Mimo wszystko, chowanie je do kieszeni przyniosło chwilową ulgę. Po chwili, zamiast cieszyć się z tego, że dłonie przestały sinieć, po plecach przeszedł ją dreszcz. Bardzo nieprzyjemny dreszcz, spowodowany, o panie, zwykłym podmuchem zimnego wiatru. Czyżby ubrała się za cienko? Mejbi, ma to do siebie, że ubrać to sie nie umie. To też sprawiło, że zaczęła zastanawiać się na przeniesieniem gdzieś indziej...mogła ją w sumie zabrać do własnego pokoju, bo jej współlokatorka coś się tam nie pokazywała, ale jeśli ktoś by je zobaczył...nie skończyłoby się to dobrze. Czym jednak jest życie bez ryzyka?
- Och, no tak. Ty i romantyzm to dwie sprzeczne sprawy. Mogłam Cię zabrać do piwnicy, skoro tobie to bez różnicy - żachnęła się, przewracając oczami. Wykrzywiła usta w nieznaczny uśmiech. No tak. Z nią to tak zawsze, nawet nie widzi, że się postarałam!
Gawd, nawet jej myśli zaczynają przesiąkać sarkazmem. A miała nadzieję, że swoją głowę i mózg od tego wybroni. No ale jak widać, sarkazm to nieuleczalna choroba. Zaraz jej ruchy staną się cyniczne. Panie, miej ją w swojej opiece, co by się tak bardzo nie zepsuła. Plz.
- Kłamiesz. - mruknęła, tykając ją w policzek. Jedyną z rzeczy, która je różniła, to to, że Indisz jest bardzo wylewna i bez trudu okazuje uczucia. Z pewnej strony jest to troszeczkę problematyczne, ale z drugiej ułatwia jej to powiedzenie komuś prosto w twarz jaką jest szmatą. No cóż, coś za coś. To niczym "chcesz być piękna, to cierp!"
Drżąc z zimna, objęła ją w tali, chyląc się do przodu. Jest, co jak co, niższa, a ona potrzebowała przenośnego grzejniczka, więc sobie nie myślcie!
Nyeh.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Åke
Sekcja Instrumentów Strunowych | Klasa Pierwsza
avatar

Capricorn Liczba postów : 161
Join date : 30/10/2013
Age : 19
Skąd : Gorzów Wlkp. Jakby co wbijać, przyjmę wszystkich. o-o/

PisanieTemat: Re: Stary taras   Czw Paź 09, 2014 12:37 pm

- A ta tylko wciąż narzeka. Za ten jej sarkazm mam ochotę kopnąć ją tak mocno, że nim się obejrzy to już będzie spadała z tej cholernej wieży - przygryzła wargę uświadamiając sobie, że ta myśl wcale nie jest taka zła. Jak już było wspomniane, co z tego, że się lubią. Czerwoni mają we krwi bycie skurwielami i tyle, dla nich to jak nieuleczalna choroba, na którą nie ma antidotum, może nawet i lepiej. Przecież gdyby na świecie byli tylko dobrzy ludzie to można by się z nudy zabić, a jeśli znajdzie się kilka takich "diabełków" to od razu robi się weselej, ne? Rozrywka gwarantowana!
- A mam ci wspomnieć ile razy ty kłamiesz? - wystawiła jej po chamsku język i skrzyżowała ręce na piersi. Spojrzała na nią z nieukrywaną pogardą i zaczęła przestępować z jednej nogi na drugą czując uciążliwy wiatr wdzierający się pod jej ubrania. Fakt, że wychowywała się w zimnym klimacie to jedno, a to, że nie przepada za wiatrem to drugie. Przez takie wietrzne dni ma ciągłą migrenę, co jest cholernie nie do wytrzymania. Odgarnęła włosy do tyłu i odwróciła się do niej plecami.
- Idę. Jeśli chcesz się później spotkać to wiesz gdzie mnie szukać, ne? - machnęła jej od niechcenia na odchodne i zaczęła powoli schodzić w dół. Nawet się raz potknęła i wylądowała tyłkiem na zimnych i twardych schodach, oczywiście przeklinając wniebogłosy. Nie miała zamiaru siedzieć tu ani chwili dłużej. Jeśli Indii zależy to pójdzie za nią znosząc jej fochy, a jeśli nie to i tak będzie dobrze. Teraz przyda się tylko sen.

_________________
color=#FFFFCC



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stary taras   

Powrót do góry Go down
 
Stary taras
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: St. Francesa :: Wieże :: Wieża Południowa-
Skocz do: